Polska Racja Stanu; paradygmat do wymiany
W obecnej dynamice geopolitycznej, dostosowanie Racji Stanu do zmiennego krajobrazu światowej polityki jest sprawą życia czy śmierci.
| DR IGNACY NOWOPOLSKI NOV 30 |
=======================================
Konkluzja:
Naszymi naturalnymi sojusznikami są kraje Europy Środkowej, z Węgrami na czele. Naszym śmiertelnym wrogiem jest nasz obecny okupant Zachodnie Imperium Kłamstwa, z rozpadającymi się strukturami UE i USA na czele. Główne zagrożenie stabilności i pokoju w Europie Środkowej stanowią uwolnione spod amerykańskiego buta Niemcy i to co pozostanie z dzikiej i krwiożerczej banderowskiej Ukrainy, która dla uzyskania stabilizacji i pokoju w regionie MUSI przestać istnieć. Rosja NIE jest obecnie zagrożeniem dla Europy Środkowej, a może być cennym sojusznikiem, w rozwiązaniu problemu niemieckiego i ukraińskiego, po nieuniknionym ostatecznym rozpadzie UE & NATO.
========================================
Najlepszym przykładem, do czego może doprowadzić tępota intelektualna, jest Zbigniew Brzeziński. Jego „kariera” od polskiego patrioty do nadwornego błazna globalistów , jest tego wymownym świadectwem.
Brzeziński zaczynał swą polityczną edukację na fundamentach Polskiej Racji Stanu z okresu międzywojennego, tzw. II rzeczpospolitej Polskiej.
Wtedy to, ogólnie akceptowalna koncepcją była „Teoria Dwu Wrogów”; Rosji (Sowieckiej) i Niemiec (od 1933 roku już hitlerowskich).
Podstawowym jej paradygmatem, było uznanie dwóch sąsiadów: wschodniego i zachodniego, za strategicznych cywilizacyjnych wrogów. Samo ich istnienie stanowiło egzystencjonalne zagrożenie dla Polski i Polaków.
Historia pokazała dobitnie, jak trafnym był ten paradygmat. Przez krótki (20 letni) okres istnienia II Rzeczpospolitej, Polacy zrobili wszystko, by okrzepnąć politycznie, gospodarczo i militarnie. Nie wystarczyło jednak czasu, na osiągnięcie poziomu wystarczającego do jednoczesnego stawienia oporu tym dwu bestiom. Pakt Ribbentrop – Mołotow, był niezbędny do stworzenia przez Niemcy i Rosję sojuszu militarnego wystarczającego do zniszczenia Polski.
Potem drogi dwu socjalistycznych molochów: narodowych socjalistów Niemiec i proletariackich socjalistów Sowietów, rozeszły się.
Ale polski paradygmat Racji Stanu nie zmienił się i stanowił imperatyw zniszczenia Sowietów we wszelkiej formie i kształcie.
Taki paradygmat wyznawał Brzeziński. Był on niewątpliwie słuszny do momentu upadku ZSRR. Imperium sowieckie się rozpadło, Niemcy były mocno pod butem USA (NATO), dotychczasowa Racja Stanu powinna być zmieniona.
Teraz to Zachodnie Imperium Kłamstwa, pokazało swe prawdziwe oblicze, bez litości niszcząc i rabując gospodarki, krajów byłego sowieckiego imperium. Przy czym, z perspektywy 30 lat można śmiało stwierdzić, że zbrodnie przezeń dokonane, grubo przewyższały te z okresu sowieckiego.
Polska Racja Stanu powinna to uwzględnić, ale głupota, zaprzaństwo i sprzedajność post-komunistycznych „elit”, teraz na służbie Zachodu, uniemożliwiło niezbędną transformację.
Dopiero po 30 latach kolonialnego wyzysku Europy Wschodniej, pierwsze Jej państwo, Węgry, pojęły rzeczywiste położenie w nowym „Związku”, tym razem „europejskim”.
Premier Orban i Jego elity zrozumieli, że funkcjonują w identycznym jak ZSRR, neo-komunistycznym imperium, tylko nieco pokolorowanym na zewnątrz.[na zielono. md]
W obecnej Polsce , proces zmiany paradygmatu Racji Stanu, pozostał daleko w tyle, a nowy Prezydent, Karol Nawrocki, nieśmiało próbuje dryfować w kierunku Węgier, w ciągłym konflikcie z globalistycznym niemieckim agentem „gauleiterem” Polski, Tuskiem i jego bandą.
To, że nie oczyszczono jeszcze Polski ze wspomnianych wyżej szumowin, nie oznacza, że nie należy sformułować jasnej Racji Stanu dla odradzającej się Polski.
W skrócie wygląda ona tak:
Naszymi naturalnymi sojusznikami są kraje Europy Środkowej, z Węgrami na czele. Naszym śmiertelnym wrogiem jest nasz obecny okupant Zachodnie Imperium Kłamstwa, z rozpadającymi się strukturami UE i USA na czele. Główne zagrożenie stabilności i pokoju w Europie Środkowej stanowią uwolnione spod amerykańskiego buta Niemcy i to co pozostanie z dzikiej i krwiożerczej banderowskiej Ukrainy, która dla uzyskania stabilizacji i pokoju w regionie MUSI przestać istnieć. Rosja NIE jest obecnie zagrożeniem dla Europy Środkowej, a może być cennym sojusznikiem, w rozwiązaniu problemu niemieckiego i ukraińskiego, po nieuniknionym ostatecznym rozpadzie UE & NATO.