Rzeczpospolita przedzawałowa. Jak wprowadzić JOW?

Rzeczpospolita przedzawałowa

Jarosław Warzecha


salon24.pl/u/jaroslawwarzecha/rzeczpospolita-przedzawalowa

System wyborczy w naszym pięknym Kraju jest chory. A razem z nim jest chora cała najjaśniejsza Rzeczpospolita. To przecież użycie metody d’Hondta sprawiło, że do Sejmu RP wszedł niejaki poseł Czarzasty, choć jako pierwszy na liście wyborczej dostał prawie dwa razy mniej głosów niż ostatni na tej liście – Czarzasty 22 332 głosy, Łukasz Litewka 40 651 głosów.

 To dzięki wadliwej w naszych warunkach społecznych i politycznych metodzie d’Hondta, taki poseł Czarzasty, mimo swojej, mówiąc bardzo oględnie mało chwalebnej przeszłości i politycznej i nie tylko ( choćby afera Rywina), został marszałkiem sejmu i tym samym drugą osobą w Państwie. Sytuacja absolutnie kuriozalna, nie do pomyślenia w kraju demokratycznym – chyba, że jest to demokracja „ taka jak my ją rozumiemy”.

 Metoda d’Hondta w naszym Kraju nie oddaje rzeczywistych preferencji społecznego poparcia w wyborach do sejmu. Jest poza tym szczególnie podatna na wyborcze manipulacje, fałszerstwa.

 Konstytucjonaliści nie tylko w Polsce, od dawna, jeżeli nie od zawsze twierdzą, że im prostszy system wyborczy, tym wierniej oddaje prawdziwe poparcie wyborców i tym trudniejszy do sfałszowania.

 W wyborach prezydenckich i senackich od początku sprawdza się znakomicie system większościowy. Wielu przyzwoitych posłów zdarło głos w walce o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych i wprowadzanie jednoznacznych zasad systemu większościowego – wygrywa ten kto ma największą liczbę głosów.

 Czy system większościowy może mieć swoje słabości? Oczywiście. Jak każdy system stworzony przez człowieka. Nawet najmocniejsze banki nie są w stu procentach bezpieczne.

 Oczywiste, że wprowadzenie zmian w ordynacji wyborczej to zmiana Konstytucji. A to wymaga co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Senat: Bezwzględna większość głosów. 

 Art. 96 ust. 2 Konstytucji, mówi między innymi, że wybory do Sejmu są Proporcjonalne. I to jest ta istotna przeszkoda we wprowadzeniu JOW.

 Pytanie zatem zasadne – czy różni czarzaści mają dalej dewastować Państwo Polskie, czy też czas najwyższy by uzdrowić stan przedzawałowy Rzeczypospolitej?

  To oczywiste, że do tego będzie potrzeba daleko, a nawet bardzo daleko posuniętych kompromisów politycznych i morza, jeżeli nie oceanu dobrej woli, ze strony polityków dla których Polska jest rzeczywiście najważniejsza.

 Tym bardziej, że główne prawo Murphy’ego mówi : „Jeśli coś może pójść źle, to pójdzie źle”.  A ono także w polityce, naszej polskiej, sprawdziło się już wielokrotnie.