Szef MSZ Węgier: Radosław Sikorski kłamie na temat rurociągu Przyjaźń
pch24.pl/szef-msz-wegier-radoslaw-sikorski-klamie-na-temat-rurociagu-przyjazn
Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto stwierdził w poniedziałek, że minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski skłamał, mówiąc, że Węgry przyznały, że przebiegający przez Ukrainę rurociąg Przyjaźń wymaga naprawy – przekazał rzecznik rządu w Budapeszcie Zoltan Kovacs.
– Radosław Sikorski kłamie na temat tego, co powiedziano podczas posiedzenia Rady do Spraw Zagranicznych UE w sprawie rurociągu naftowego Przyjaźń – powiedział Szijjarto, cytowany na platformie X przez rzecznika węgierskiego rządu.
Szef dyplomacji rządu Tuska twierdził wcześniej jakoby Węgry przyznały, że rurociąg wymaga naprawy. – Kiedy ostatni raz się tutaj spotkaliśmy, to mój węgierski kolega argumentował, że rurociąg jest w pełni sprawny. Dzisiaj już przyznał, że nie jest sprawny i wymaga naprawy – zauważył minister.
Sikorski uznał przy tym, że Węgry powinny jego zdaniem „dogadać” się z Ukrainą. Oznajmił, że zaoferował swoją mediację w rozmowach między stronami.
Szijjarto odrzucił twierdzenie polskiego odpowiednika, stwierdzając, że rurociąg Przyjaźń jest w pełni sprawny, a dostawy ropy nie zostały wznowione z powodu decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego – przekazał rzecznik władz w Budapeszcie.
Pod koniec stycznia rurociąg Przyjaźń, transportujący rosyjską ropę na Węgry i Słowację przez Ukrainę, został uszkodzony w rosyjskim ataku. Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg jest remontowany, ale rząd Viktora Orbana utrzymuje, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu, stosując w ten sposób szantaż skierowany przeciwko Węgrom.
Władze Węgier zapowiedziały blokadę 90 mld euro unijnej pożyczki dla Ukrainy oraz zablokowały przyjęcie 20. pakietu sankcji na Rosję. Wydały również zakaz eksportu ropy naftowej i niektórych paliw oraz umożliwiły wykorzystanie części rezerw, a także zapowiedziały wprowadzenie limitów cen, które mają chronić indywidualnych konsumentów i firmy przed skutkami wzrostu cen ropy na światowych rynkach.
Źródło: PAP / Jakub Bawołek
