Egzorcysta ujawnia najpotężniejszą broń w walce z szatanem

Egzorcysta ujawnia najpotężniejszą broń w walce z szatanem

Egzorcysta ujawnia najpotężniejszą broń w walce z szatanem

Edwin Benson | 20/01/2026

Ameryka jest współczesnym polem bitwy duchowej, na którym wpływ satanizmu rośnie z każdym dniem. Przedmioty związane z satanizmem są łatwo dostępne w sklepach, które kiedyś unikały ich sprzedaży. Sataniści organizowali spotkania w tak różnorodnych miejscach, jak Uniwersytet Harvarda i Oklahoma City.

W 2014 roku sekularyści próbowali usunąć pomnik z czasów I wojny światowej o wysokości czterdziestu stóp w Bladensburgu w stanie Maryland, ponieważ ma on kształt krzyża. Teraz próbują przywłaszczyć go sobie sataniści. Wielu uczestników nie odpowiadało archetypowemu wizerunkowi postaci ubranych na czarno. Satanizm niestety staje się „mainstreamowy”.

Ważne informacje

W świetle tych wydarzeń Kościół musi pilnie użyć swojego starożytnego narzędzia do walki z demonami, czyli egzorcyzmów. Dla tych, którzy chcą się zapoznać z tą praktyką, świetnym punktem wyjścia jest nowa książka ks. Stephena Rossettiego, Diary of an American Exorcist: Demons, Possession, and the Modern-Day Battle Against Ancient Evil (Dziennik amerykańskiego egzorcysty. Demony, opętanie oraz współczesna walka z pradawnym złem).


Ksiądz Rossetti jest prezesem Centrum Odnowy Duchowej św. Michała oraz profesorem nadzwyczajnym Katolickiego Uniwersytetu Ameryki. Oprócz tego, że jest egzorcystą, posiada również uprawnienia psychologa.

Jego wieloletnie doświadczenie i wykształcenie akademickie mogą sprawiać, że czytelnicy spodziewają się stosunkowo suchej lektury. Jednak tak nie jest. Jest to bardzo przystępna książka, pełna spostrzeżeń i mądrości.

Rzeczywiście, demony istnieją i jest ich wiele. Autor wspomina o słowach włoskiego kapłana i mistyka, świętego Kościoła katolickiego, Ojca Pio (1887-1968), który powiedział: Jest ich tak wiele [demonów], że gdyby były w stanie przybrać formę tak małą jak ziarenko piasku, zasłoniłyby słońce.

Cechy charakterystyczne demonów

Demony gardzą wszystkimi ludźmi, nawet tymi, którzy poświęcają się służbie szatanowi. „Demony nie są waszymi przyjaciółmi. Są okrutnymi sadystami i czerpią przyjemność z zadawania ludziom cierpienia”. Demony nienawidzą również siebie nawzajem. „W piekle nikt nie myśli o dobru innych… Szatan poświęciłby nawet podlegające mu demony w piekle tylko dla własnej przyjemności”.

Cechą charakterystyczną demonów jest ich ogromna pycha. Ta sama pycha, która skłoniła Lucyfera do wypowiedzenia słynnego zdania Non serviam (Nie służę), obecna jest również u jego podwładnych. Podobnie jak aniołowie, posiadają oni wiedzę wykraczającą poza ludzką inteligencję. Ta wyższa pozycja wyzwala w nich nieograniczoną próżność i narcyzm w kontaktach z ludźmi.

Chociaż są one z natury wyżej, nie posiadają mądrości, ponieważ nie mogą otrzymać Boskiej Łaski. Dlatego doświadczony egzorcysta – zawsze polegający na mocy Boga – często może manipulować nimi, aby opuściły daną osobę lub podjęły działania autodestrukcyjne. Ksiądz Rossetti podaje wiele przykładów tej umiejętności.


Nie ma „białej magii” ani „dobrych czarownic”

Większość tak zwanych praktyk duchowych New Age, takich jak joga i reiki, mają swoje źródło w działalności satanistycznej. Mogą one wydawać się pocieszające, afirmujące życie lub oczyszczające. Czasami są przedstawiane jako drogi do „odkrycia siebie”. Takie pozory są zwodnicze i niebezpieczne. „Odpowiedź jest prosta: jeśli nie wzywasz jedynego prawdziwego Boga i Jezusa, Jego Syna (lub Najświętszej Maryi Panny, świętych, św. Michała i dobrych aniołów), pozostaje tylko jedna inna opcja duchowa, a jest nią szatan”.

Ksiądz Rossetti przytacza historię jednej ze swoich duchowych podopiecznych, która była chora. Przyznała, że przyjaciel dał jej „kryształy lecznicze”, aby pomóc jej w powrocie do zdrowia. Zamiast tego jej stan stopniowo się pogarszał. Ksiądz Rossetti poprosił ją, aby przyniosła mu kryształy, które pobłogosławił, a następnie odpowiednio zniszczył. Kobieta natychmiast zaczęła wracać do zdrowia. „Używanie kryształów do odpędzania demonów, rzucania zaklęć lub wzywania okultystycznego uzdrawiania wyraźnie podlega temu zakazowi [KKK 2116-2117]. Jest to grzeszne, okultystyczne zachowanie, które otwiera drzwi dla demonów”.

Każda forma duchowości, która nie jest mocno zakorzeniona w katolicyzmie, stanowi zaproszenie dla szatana do wkroczenia w życie danej osoby. Świadoma decyzja o popełnieniu grzechu również stanowi zaproszenie dla diabła. „Jeśli otrzymają taką możliwość, poprzez grzech lub zaproszenie człowieka, demony są w stanie opętać ludzi i miejsca”.


Grzech jako zaproszenie dla szatana

Wpływ demonów nie jest usprawiedliwieniem grzechu. Każdy grzech daje szatanowi pewną kontrolę nad życiem grzesznika. Jednak diabeł nigdy nie może zmusić ludzi do grzechu wbrew ich woli. Każdy człowiek jest zawsze odpowiedzialny za swoje czyny. „Nasz anioł stróż inspiruje nas do czynienia dobra, a demony kuszą nas do czynienia zła. Jednak ani anioły, ani demony nie mają kontroli nad ludzką wolą i wolnością. Ostatecznie tylko my sami jesteśmy odpowiedzialni za wybory, których dokonujemy”.

Nawet stosunkowo niewielkie grzechy mogą ograniczyć skuteczność walki z szatanem. Ksiądz Rossetti opowiada o nieoczekiwanie silnym ataku fizycznym, jaki otrzymał od osoby opętanej. Nagły atak spowodował, że stracił panowanie nad sobą. Od tego momentu demony przestały odpowiadać na modlitwy księdza Rossettiego. Wtedy zdał sobie sprawę ze swojego błędu. „Przerwałem sesję, poszedłem do innego pokoju z jednym z księży i wyznałem grzech utraty panowania nad sobą. Drugi ksiądz udzielił mi rozgrzeszenia i wróciliśmy do sesji. Demony znów zaczęły reagować na modlitwy”.

Mocne i słabe strony

Dużą zaletą wspomnianej wyżej książki jest to, że przekazuje treść w sposób przejrzysty i przystępny. Autor konsekwentnie unika terminów technicznych, które mogłyby wprowadzać czytelnika w błąd. Jego celem jest przekazanie informacji, a nie demonstracja własnej erudycji. 

Niestety, książce brakuje pewnej płynności narracyjnej, jaką zapewniłby bardziej systematycznie uporządkowany tekst. Poszczególne tematy mogą pojawiać się w dwóch lub trzech krótkich rozdziałach, które rzadko przekraczają dwie strony. Brak indeksu dodatkowo potęguje tę niedogodność.

Chociaż takie uwagi nie zmniejszają ogólnej przystępności książki Dziennik amerykańskiego egzorcysty, ograniczają jej użyteczność, jeśli ktoś chciałby później odnieść się do jakiegoś punktu lub podzielić się nim.

Jednak jasność i łatwość przyswajania treści w pełni rekompensuje wspomniane niedociągnięcia. Ksiądz Rossetti świadczy cenną przysługę wszystkim wiernym katolikom, którzy pragną pogłębić zrozumienie duchowej walki, z jaką borykają się osoby wierzące w tych wymagających czasach. 

Źródło: tfp.org

Czy dusze zmarłych mogą poruszać przedmioty? Czyli ignorancja pseudo-exorcysty

Czy dusze zmarłych mogą poruszać przedmioty? Czyli ignorancja pseudoexorcysty

ks. Dariusz Józef Olewiński

https://teologkatolicki.blogspot.com/2025/08/czy-dusze-zmarych-moga-poruszac.html


Tematyka już się tutaj pojawiała. Niestety nadal jest potrzeba, gdyż widocznie nie ustaje haniebna i zgubna w skutkach sytuacja polegająca na tym, że exorcystami są ludzie, którym brakuje elementarnej wiedzy teologicznej w znaczeniu teologii katolickiej, a za to uprawiający szamanizm mający więcej wspólnego z sektą tzw. pentekostalizmu niż ze rdzenną katolicką praktyką exorcyzmowania. Oto jeden przykład. X. Jacek Fijałkowski z Archidiecezji Warszawskiej wydaje się o tyle nietypowym przykładem, że przyznaje się do pierwotnie sceptycznego podejścia do praktyk tzw. trzeciej fali tzw. pentekostalizmu czyli „ruchu” związanego z demonicznym „Toronto blessing”. Widocznie jednak po pewnym czasie zmienił to podejście na bardziej przychylne, co mu zapewniło karierę exorcysty. W tym, co zaprezentował w wywiadzie dla „przekanał”, niestety wcale nie odbiega od zabobonów, mitów i urojeń typowych dla fałszywych exorcystów, związanych z tzw. charyzmatyzmem czyli pseudokatolicką gałęzią protestancko-demonicznego pentekostalizmu. Oto charakterystyczne fragmenty:

No cóż, chłop się widocznie naoglądał horrorów czy naczytał okultystycznych bzdur i do tego zmyśla, albo ma urojenia. Co jest możliwe tylko w stanie ignorancji teologicznej albo odrzucenia teologii katolickiej, która daje odpowiednia narzędzia do krytyki i oceny takowych bajek. X. Fijałkowski sugeruje, jakoby „dusze zmarłych” – a ma na myśli dusze czyśćcowe, co powinien był wyraźnie rozróżnić i powiedzieć – mogły mieć wpływ na materię poza i ponad prawami naturalnymi, zaś Pan Bóg na to pozwala.

Gdyby miał choćby elementarnie zdroworozsądkowo krytyczne podejście do tego typu opowieści, to by wiedział, że nie ma wiarygodnych i obiektywnie sprawdzalnych tego typu zjawisk. Dla każdego trzeźwo myślącego człowieka sprawa jest wtedy zamknięta. A tym bardziej dla kogoś, znającego elementarz teologii. Wyjaśniam: jedynie Pan Bóg jako Stwórca może działać poza i ponad prawami naturalnymi. Do tych praw należy to, że na byty materialne może zewnętrznie działać jedynie inny byt materialny. Jakże więc dusze zmarłych, które przecież nie mają ciała, mogłyby poruszać przedmioty materialne? Takie coś jest bujdą demonicznego okultyzmu, niestety rozpowszechnianą przez pseudoliteraturę i pseudokinematografię, a także przez pseudoexorcystów. 

Tego typu fenomeny tzn. przeżycia, które są uważane czy przedstawiane jako wpływ dusz zmarłych na materię, mogą się odbywać jedynie we śnie czy w półśnie, gdy człowiek myli swoje doznania z rzeczywistością zewnętrzną. Owszem, we śnie czy w innym stanie ograniczonej świadomości rzeczywistości, byty duchowe mogą wywierać pewien wpływ na wyobraźnię i przeżycia, czyli na sferę psychiczną człowieka. Jednak jest to coś innego niż bezpośredni wpływ na przedmioty materialne zewnętrzne. 

Ten człowiek bredzi potężnie, udając przy tym solidną wiedzę:

On widocznie dopuszcza możliwość, że także złe duchy mogą oddziaływać na materię. I gada tak, jakby mu zupełnie rozum odebrało:

Kwestię tę już niegdyś wyjaśniałem (tutajtutaj). W skrócie: Po pierwsze, nie ma żadnych dowodów, by „materializacje” się działy. Ci, którzy o czymś takim opowiadają, nie są w stanie przedstawić jakichkolwiek dowodów, mimo że mogli by nagrać na wideo bądź przynajmniej przedstawić wiarygodnych świadków. Po drugie, takie zdarzenia są niemożliwe i to z wielu powodów. Głównym powodem jest fakt, że tylko Bóg jako Stwórca może działać poza i ponad prawami przyrody, nigdy szatan ani tym bardziej dusza ludzka. 

O zupełnej ignorancji tego pseudoexorcysty świadczy także używanie przez niego i przez wywiadującą dziennikarkę pojęcia nadprzyrodzoności, odnosząc je do działania złych duchów. Otóż złe duchy mogą działać wyłącznie w sposób zgodny z ich naturą czyli im przyrodzony, a nie nadprzyrodzony. Wyłącznie Bóg działa w sposób wykraczający poza prawa naturalne czy nadprzyrodzony. Jeśli ktoś uważa, iż działanie złych duchów jest nadprzyrodzone, to przypisuje im działanie boskie, a to jest nawet więcej niż herezja, bo to jest apostazja negująca chrześcijańskie, a nawet już starotestamentalne pojęcie Boga. 

Biskupi mianujący tego typu osoby do pełnienia posługi exorcysty – a x. Fijałkowski nie jest tutaj wyjątkiem niestety – albo sami nie mają pojęcia o podstawach teologii katolickiej i o katolickim pojęciu Boga, albo lekceważą te fundamenty. Wypuszczając tego typu duchownych do posługiwania wyrządzają duszom wielkie szkody, ponosząc za to odpowiedzialność. 

cały wywiad: