Filipiny: 40. rocznica Cudu Różańcowego, który obalił jedną z najdłuższych dyktatur w Azji

Filipiny: 40. rocznica Cudu Różańcowego, który obalił jedną z najdłuższych dyktatur w Azji

pch24.pl/filipiny-40-rocznica-rewolucji-rozancowej

W Manili i innych miastach archipelagu świętowano historyczne wydarzenie dla Filipin. W 1986 r. bez rozlewu krwi upadł reżim generała Ferdinanda Marcosa. Był to efekt „różańcowego cudu”, który na ulice stolicy wyprowadził dwa miliony Filipińczyków. Trzymając różańce w rękach, uklękli naprzeciwko nadjeżdżających czołgów, modląc się o wolność i sprawiedliwość. W czasie rocznicowych uroczystości protestowano przeciwko korupcji, łamaniu konstytucji, degeneracji instytucji państwa i rosnącemu ubóstwu.

40. rocznica „rewolucji różańcowej” wspominana jest w całym kraju podczas sympozjów, marszów pokoju i Mszy za ojczyznę. Przy tej okazji przywoływana jest postać kard. Jaime Sina, którego proroczy głos wezwał rodaków do walki o sprawiedliwość.

„Wyjdźcie na ulice”

Kroplą, która przelała szalę cierpienia Filipińczyków, było zabójstwo Benigno Aquino przez ludzi prezydenta. Aquino był członkiem filipińskiego parlamentu przed jego rozwiązaniem przez Marcosa, a następnie stał się bezkompromisowym opozycjonistą i nie bał się mówić głośno o skandalach rządowych. Jego zabójstwo obudziło w Filipińczykach uśpione dążenia wolnościowe i nadzieje na sprawiedliwość. Dyktator bestialsko zwalczał wszelkie formy oporu. 22 lutego 1986 wydał rozkaz aresztowania swych oponentów: ministra obrony, Juan Ponce Enrille i kilku innych. Enrille, gen. Fidel V. Ramos, zastępca dowódcy sił zbrojnych, wraz z trzystu innymi wojskowymi zamknęli się w koszarach przy Epifanio de los Santos Avenue (EDSA) – Alei Objawienia się Świętych. Ogłosili, że będą walczyć, aż polegną; nie oddadzą się żywi w ręce Marcosa. W tej sytuacji kard. Sin przez katolickie radio wezwał ludzi, by wyszli na ulice i bronili „naszych przyjaciół”.

Z różańcami przeciwko czołgom

Ludzie usłyszeli apel swego duchowego przewodnika – i odpowiedzieli. Ze wszystkich części miasta, ze slumsów i dzielnic bogaczy, popłynął tłum. W kilka godzin w Alei Objawienia się Świętych stanęły dwa miliony ludzi z krzyżami, różańcami, wizerunkami Matki Bożej w rękach i modlitwą na ustach.

Mieli świadomość, że uzbrojona po zęby armia Marcosa może zetrzeć ich na krwawą miazgę, ale zawierzyli kardynałowi, że ich protest to jedyna właściwa odpowiedź w obecnej sytuacji. Trwali na modlitwie cztery dni i noce, aż w końcu dyktator wysłał przeciwko nim armię. Dwa miliony ludzi uklękło twarzą w kierunku nadjeżdżających czołgów. W pierwszym rzędzie klęczały siostry zakonne i podnosząc w górę różańce, zaczęły się głośno modlić. Nikt się nie cofnął. Nie padł ani jeden strzał. Armię pokonała moc modlitwy. 25 lutego 1986 r. czterodniowa rewolucja ludowa zakończyła 14-letnią dyktaturę Marcosa i zmusiła jego rodzinę do wygnania na Hawaje.

Marcos znów u władzy, ludzie cierpią

W czasie rocznicowych wydarzeń Filipińczycy wspominali dziedzictwo kard. Sina, podkreślając, że musi być ono znane młodym pokoleniom. Weterani „rewolucji różańcowej” podkreślali, że sytuacja w kraju staje się nie do pomyślenia: syn dyktatora Ferdinand Marcos Jr. jest obecnie prezydentem kraju, a Filipiny borykają się z najgorszym skandalem korupcyjnym od czasów dyktatury Marcosa.

Sytuacja sprawia, że wielu ludzi wraca do dziedzictwa kard. Sina, próbując w nim znaleźć proroczy drogowskaz na dzisiejsze czasy. Cytowany przez „Crux”, filipiński dziennikarz Herbie Gomez wskazał, że pozostają nim na pewno słowa kardynała, który zawsze powtarzał, że zmiany muszą się dokonać nie przy pomocy karabinów, ale na drodze rewolucji serca, rewolucji miłości i kształtowania sumień. Gomez podkreślił, że trzeba zmiany postawy hierarchów Kościoła, którzy, jak napisał, obecnie preferują usypiającą kołysankę niejasności i bardziej zadowala ich błogosławienie rządzących niż konfrontacja z nimi. Amerykański portal katolicki przypomniał, że obecny arcybiskup Manili, 73-letni kard. Jose Advincula, od dawna powtarza, że nie jest kard. Sinem. Znany jest on bardziej z zakładania „stacji misyjnych” lub prowizorycznych kościołów w odległych społecznościach niż zaangażowania w tematy polityczne.

Ks. Jerome Secillano, który jest rzecznikiem archidiecezji manilskiej, podkreślił w wywiadzie z „Crux”, że kardynałowie Sin i Advincula „mają dwa różne podejścia”, ale łączy ich miłość do księży. – Przekłada się to na pozwalanie im na wykonywanie ich pracy, polegającej na zaspokajaniu potrzeb duszpasterskich ludzi, w tym na zaangażowanie społeczno-polityczne – powiedział rzecznik. Dodał, że Kościół na Filipinach nie milczy wobec obecnych nadużyć, a metropolita Manili w swych listach duszpasterskich zabiera rozważny głos. Dodał zarazem, że rocznica „rewolucji różańcowej” przypomina, iż „wyzwaniem dla naszych świeckich przywódców jest prawdziwa współpraca z ich duszpasterzami”.

Odważnie budować dobro kraju

Wielu naszych kapłanów przyswoiło sobie wartości kard. Sina i odważnie podąża jego śladami – podkreślali uczestnicy rocznicowych obchodów. Według ks. Jerome’a Secillano – rektora sanktuarium Maryi Królowej Pokoju w EDSA, „działania związane z 40. rocznicą mają na celu wywarcie wpływu społecznego, zwłaszcza na młodych ludzi, którzy coraz mniej znają wydarzenia związane z dyktaturą” i którzy dziś są wezwani do bycia „strażnikami przeciwko korupcji i orędownikami dobrej polityki, wolnej od politycznych dynastii”. Kapłan wskazał, że Kościół na Filipinach jest protagonistą tego, co uznaje się za ruch moralny i duchowy: biskupi, którzy napisali i opublikowali specjalny list pasterski, twierdzą, że rocznica ta służy nie tylko „upamiętnieniu pokojowego powstania”, ale także „kształtowaniu sposobu, w jaki nowe pokolenie rozumie jego znaczenie”. Z tego powodu ikona Matki Bożej, „Naszej Pani z EDSA”, czczona w sanktuarium, została podarowana szkołom położonym wzdłuż tej ulicy. Gest ten ma na celu przybliżenie uczniom miejsca, w którym niegdyś tysiące ludzi gromadziło się na modlitwie i protestach, mając na sercu dobro wspólne kraju.

Źródło: KAI

Filipiny: Kilkaset tysięcy uczestników procesji Jezusa Czarnego Nazarejczyka

Filipiny: Kilkaset tysięcy uczestników

procesji Jezusa Czarnego Nazarejczyka

W 2020 roku w procesji wzięło udział 3,3 mln osób

pch24.pl/filipiny-kilkaset-tysiecy-uczestnikow-procesji-jezusa-nazarejczyka

(fot. PAP/EPA/ROLEX DELA PENA)

W Manili, stolicy Filipin, od wieków czczona jest figura Jezusa Nazarejczyka (do niedawna zwanego Czarnym Nazarejczykiem). Rokrocznie 9 stycznia procesje z figurą Chrystusa wyrzeźbioną z czarnego drewna, przyciągają miliony wiernych. Także w tym roku w najpopularniejszym święcie religijnym na zamieszkanych przez większość katolicką Filipinach uczestniczyły już setki tysięcy katolików.

W kazaniu podczas Mszy św. w Parku Rizala z udziałem około 100 tys. wiernych biskup Rufino Sescon z diecezji Balanga wezwał do sprawiedliwości, współczucia i służby społecznej. List z pozdrowieniami z okazji święta przesłał również prezydent Filipin Ferdinand Marcos Jr.

Według przedstawicieli Kościoła, do południa czasu lokalnego już ponad 700 tys. osób przeszło 5,8-kilometrową trasę z Parku Rizala do narodowego sanktuarium Jezusa Nazarejczyka. Procesja trwa wiele godzin, ponieważ wierni idą powoli, często zatrzymują się na modlitwę i nabożeństwo, a wielu próbuje dotknąć figury, która jest uważana za cudowną. W 2025 roku procesja zakończyła się po 15 godzinach.

Ze względu na dużą liczbę osób pragnących dotknąć posągu, który od kilku lat jest chroniony szklaną konstrukcją, pokonywanie kilku kilometrów ulicami procesja zajmuje zwykle od 15 do 20 godzin. Procesja stanowi co roku ogromne wyzwanie logistyczne dla sił bezpieczeństwa, zespołów pierwszej pomocy, służb drogowych, a nawet miejskiego wydziału sanitarnego. Według władz Manili, w tym roku rozmieszczono 18 tys. funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa.

W grudniu 2024 roku arcybiskup Manili kard. Jose Advincula usunął z nazwy figury słowo „czarny”. Swoją decyzję uzasadnił tłumacząc, że ma to na celu „zwrócenie uwagi ludzi bardziej na święte Imię Naszego Pana, niż na kolor czy atrybut”. Bazylika w dzielnicy Quiapo, w której wystawiona jest figura, nosi obecnie nazwę: „Bazylika mniejsza i narodowe sanktuarium Jezusa Nazarejczyka – parafia Jana Chrzciciela”. Kard. Advincula tłumaczył, że zamiarem jest, aby świątynia była „bardziej integracyjna, to znaczy, że adorowane mogą być także wizerunki, na których Chrystus niosący krzyż, nie musi być czarny”.

Otaczana czcią, licząca kilkaset lat figura Jezusa Nazarejczyka oraz figurka Dzieciątka Jezus „Santo Niño” w bazylice w Cebu, to dwa najważniejsze obiekty kultu filipińskich katolików. Tradycja mówi, że naturalnej wielkości figurę Jezusa wyrzeźbioną przez azteckiego artystę w Meksyku z ciemnego pustynnego drewna mesquite przywieźli w 1606 roku na Filipiny misjonarze hiszpańscy i umieścili w kościele dzielnicy Quiapo w Manili. Wierni przypisują Czarnemu Nazarejczykowi cudowną, uzdrawiającą moc.

Coroczna procesja „Czarnego Nazarejczyka” jest jednym z najpopularniejszych świąt religijnych na zamieszkanych w większości przez katolików Filipinach (prawie 80 proc. z około 118 mln mieszkańców określa siebie jako katolicy) i gromadzi zwykle około trzech milionów pielgrzymów.

W barwnej procesji jej uczestnicy przechodzą, w większości boso, niemal sześć kilometrów za wykonaną z czarnego drewna figurą Chrystusa dźwigającego krzyż. I tak choćby w 2020 roku w procesji wzięło udział 3,3 mln osób, a przejście całej trasy trwało rekordowe 16 godzin i 26 minut. W 2021 roku, mimo odwołania procesji z powodu pandemii koronawirusa i zmniejszenia liczby liturgii sprawowanych w bazylice, obchody przyciągnęły ponad 400 tys. wiernych.

W 1987 roku papież Jan Paweł II nadał kościołowi tytuł honorowy bazyliki mniejszej. Podkreślił wówczas, że świątynia ta odgrywa ważną rolę w umacnianiu wśród ludności czci Chrystusa oraz wnosi wkład kulturowy do religijności Filipin. Na przestrzeni wieków figura Jezusa niosącego krzyż przetrwała dwa pożary, dwa trzęsienia ziemi, tajfuny i bombardowania podczas II wojny światowej.

Źródło: KAI

Filipiny: „Marsz pokory” jako zadośćuczynienie za grzechy „marszów dumy” – czy pychy…

Filipiny: „Marsz pokory” j

ako zadośćuczynienie za grzechy „marszów dumy”

– czy pychy…

2 lipca 2025 pch24.pl/filipiny-marsz-pokory-jako-zadoscuczynienie-za-grzechy-marszow-dumy

(Nheyob, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons)

W Davao City na Filipinach katolicy zorganizowali „Marsz pokory”, aby publicznie oddać cześć Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Wydarzenie to było aktem wynagrodzenia Panu Bogu za grzechy spowodowane paradami tzw. społeczności LGBT.

– Celem Marszu pokory jest promowanie nabożeństwa, przywrócenie Najświętszego Serca na nasze ulice, do naszych domów i do naszych serc – powiedział Raven Castañeda, organizator wydarzenia, w wywiadzie dla portalu LifeSiteNews.

Castañeda jest studentem jezuickiego uniwersytetu Ateneo de Manila. Kiedy w 2023 r. zobaczył na swoim kampusie przechodzącą paradę zboczeń LGBT, był głęboko zszokowany tyloma bluźnierstwami wobec Najświętszego Serca Jezusowego i zastanawiał się, jak im zadośćuczynić. 

W czerwcu 2024 roku z grupą dwunastu znajomych modlił się przed katedrą San Pedro i opublikował zdjęcia z nabożeństwa w mediach społecznościowych. Już kilka godzin później fotografie znalazły się na wielu katolickich stronach internetowych.

– Jakiś czas później osoby z Manili, które ostatecznie stały się moimi przyjaciółmi, zapytały, czy mogą zorganizować takie nabożeństwo wynagradzające u siebie. Odpowiedziałem, że ono nie należy do nas. Nie mamy do tego praw autorskich. Mogą robić, co chcą – powiedział Castañeda.

W tym roku katolicy na Filipinach zgromadzili się już na wspólnym marszu w Davao City, aby zadośćuczynić za grzechy „marszów dumy”. Również w Manili – stolicy Filipin – zorganizowano nabożeństwo wynagradzające. W obu wydarzeniach wzięło udział łącznie ok. 300 osób.

– To naprawdę fascynujące, jak Chrystus – nawet w tak bardzo świeckim i nowoczesnym świecie – wciąż potrafi gromadzić ludzi – powiedział inicjator wydarzenia. Ma on nadzieję, że nabożeństwo rozprzestrzeni się na cały kraj. – Wyobrażamy sobie, że pewnego dnia czerwiec zostanie ogłoszony na Filipinach Miesiącem Najświętszego Serca, a nasz naród ponownie zostanie publicznie poświęcony przez Prezydenta Najświętszemu Sercu Chrystusa Króla – dodał.

Źródło: lifesitenews.com AF