Ks. Oko o ks. Małkowskim: Modlił się za prześladowców, także tych z władz kościelnych

Ks. Oko o ks. Małkowskim: Modlił się za prześladowców, także tych z władz kościelnych

29 września 2026 pch24/ks-oko-o-ks-malkowskim-modlil-sie-za-przesladowcow-takze-tych-z-wladz-koscielnych

321r38138rtu913r.jpg

Ks. Stanisław Małkowski umierał w opinii świętości. Był wielkoduszny, tak, jak uczy nas Pan Jezus. Modlił się za swoich prześladowców – czy byli to kryminaliści, czy komuniści, czy przedstawiciele władz kościelnych. Śp. ks. Stanisława wspomina ks. prof. Dariusz Oko. 

Ks. Dariusz Oko w swoim cyklicznym programie „Oko na niedzielę” na antenie Telewizji Republika poświęcił uwagę śp. ks. Stanisławowi Małkowskiemu, który został pochowany 17 września 2026 roku.

– To jest kapłan, który wielkodusznie uczynił wyjątkowo wiele dobra dla tak wielu osób. Przez lata jako wolontariusz odwiedzał więźniów w zakładach karnych. Ludzi, którzy nieraz nie byli robotnikami żadnej godziny, nawet ostatniej. A jednak ze wszystkich sił starał się uratować także ich – mówił, nawiązując do przypowieści Pana Jezusa o robotnikach w winnicy (Mt 20, 1-16). 

Jak wskazywał ks. Dariusz Oko, ks. Stanisław Małkowski dobrze wiedział, jak trudne są dla więźniów pierwsze dni po opuszczeniu zakładu karnego, kiedy nic nie mają, bo rodzina i przyzwoici ludzie już ich się wyrzekli, a starzy towarzysze przestępstw namawiają do powrotu do życia kryminalisty. – Łatwo jest wtedy wejść znowu na drogę zbrodni. Dlatego ks. Stanisław Małkowski zapraszał ich, żeby w trudnej sytuacji po wyjściu z więzienia przyszli do jego własnego domu, gdzie mieszkał tylko ze swoją starą matką. Pomagał im duchowo i materialnie tak, jak mógł. Sam był bardzo ubogi, jego stargana sutanna była wprost przysłowiowa – opowiadał.

– W końcu jeden z ratowanych przestępców w podzięce pobił go, obrabował i zapowiedział, że teraz regularnie będzie przychodził po następne haracze. Nawet w takiej sytuacji ksiądz Małkowski nie chciał zgłosić tego na policję. Zmusił go do tego dopiero jego przyjaciel. Jednak ksiądz Stanisław chciał to zrobić koniecznie sam, żeby sprawa została przedstawiona jak najłagodniej. Tak łagodnie, że początkowo prokuratura nie chciała się tym w ogóle zająć i stanąć w obronie księdza. Taka wielkoduszność cechowała go przez całe życie. Starał się dawać siebie jak najwięcej i jak najmniej brać – podkreślił. 

– Dużo przebywał, dużo modlił się pod krzyżem smoleńskim i na Cmentarzu Powązkowskim, naszej narodowej nekropolii. Wspierał ludzi domagających się prawdy o katastrofie smoleńskiej. Stał po stronie Polaków, którzy nie wierzą oficjalnym wyjaśnieniom i komunikatom. Zupełnie niewiarygodni byli dla niego ludzie, którzy niszczą kluczowe dowody śledztwa, ale też i ci, którzy takie niszczenie całkowicie akceptują i twierdzą, że nic się jakoby nie stało – wskazywał. 

Ksiądz Stanisław Małkowski, podkreślił, „stał po stronie ludzi sprawiedliwych i uczciwych”. – Po stronie osób, które nie godzą się na kłamstwa i manipulacje, które domagają się prawdy, szczególnie w sprawie Smoleńska. Za to przez dziesiątki lat był prześladowany i poniżany, nawet w swoim warszawskim Kościele. Starano się też maksymalnie utrudniać jego spotkania z katolikami, nawet w innych krajach i na innych kontynentach – powiedział.

– Taka zadziwiająca zbieżność: w archidiecezji warszawskiej był najbardziej prześladowanym księdzem przez władze kościelne. Natomiast w czasach panowania komunizmu trafił na pierwsze miejsce listy kapłanów przeznaczonych do zamordowania. Wyprzedził na niej nawet błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszkę, któremu przyznano tylko drugie miejsce. Obaj byli serdecznymi, niezawodnymi przyjaciółmi – mówił ks. Dariusz Oko.

– Listę tę sporządzili ateistyczni mordercy ze Służby Bezpieczeństwa i tylko przypadek sprawił, że jego nie zabili, chociaż był w ich oczach aż tak niebezpieczny – opowiadał.

Ks. Stanisław Małkowski był jednak tak wielkoduszny, że przebaczał swoim prześladowcom, niezależnie od tego, czy wywodzili się „spośród kryminalistów, komunistów czy jego własnych przełożonych”. – Modlił się za nich – zaznaczył.

Mówiąc o donoszących do UB kapłanach, wspomniał ks. Michała Czajkowskiego, który wiele lat współpracował ze służbami komunistycznymi. 

– Ksiądz Stanisław umierał w opinii świętości. Z biegiem czasu dowiadujemy się o nich coraz więcej dobrych rzeczy, natomiast o jego prześladowcach – coraz więcej rzeczy złych i haniebnych. Oni odchodzą we wstydzie – mówił.

– Warto być wielkodusznym, jak uczy nas Pan Jezus – takim, jakim był ksiądz Stanisław Małkowski. Cała prawda wyjdzie na jaw najpóźniej na Sądzie Ostatecznym, a czasami wcześniej – podkreślił. 

Źródło: Telewizja Republika – Oko na niedzielę

Zmarł ks. Stanisław Małkowski. Trochę ukrywanej prawdy.

Zmarł ks. Stanisław Małkowski 

8 września 2026

W nocy 7 września 2026 roku w wieku 82 lat zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji demokratycznej i kapelan “Solidarności”. Szczegóły pogrzebu zostaną podane w późniejszym terminie

Ks. Stanisław Małkowski był działaczem opozycji demokratycznej, kapelanem “Solidarności”, ale też socjologiem i publicystą. Urodził się 29 lipca 1944 roku w Woli Korytnickiej koło Węgrowa. Był absolwentem Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Do Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie wstąpił w 1970 roku, a święcenia kapłańskie otrzymał cztery lata później, 22 grudnia 1974 roku, z rąk biskupa pomocniczego warszawskiego Zbigniewa Kraszewskiego. 

Jako wikariusz i rezydent posługiwał w parafiach warszawskich i pozawarszawskich m.in. w parafii Bożego Ciała na Kamionku, w Skierniewicach, Ząbkach, w parafii św. Jozafata w Warszawie i parafii Matki Bożej Królowej Świata w Warszawie. W połowie lat siedemdziesiątych wstąpił do nowicjatu w Zakonie Kaznodziejskim (Dominikanie), ale po roku powrócił do posługi kapłana diecezjalnego. 

Od lat 60. XX wieku był zaangażowany w działalność opozycyjną, za którą Służba Bezpieczeństwa wielokrotnie go zatrzymywała i przesłuchiwała. 

W seminarium poznał ks. Jerzego Popiełuszkę, z którym się zaprzyjaźnił, a później został jego współpracownikiem. Od 1982 roku wraz z ks. Popiełuszką odprawiał słynne Msze Święte w intencji Ojczyzny w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.  

11 listopada 2021 roku ks. Stanisław Małkowski został uhonorowany przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego. Najwyższe odznaczenie państwowe duchowny otrzymał „w uznaniu znamienitych zasług w pracy duszpasterskiej, za bohaterską postawę kapelana „Solidarności” wspierającego słowem i czynem walkę o Polskę niepodległą i sprawiedliwą, stojącego po stronie dobra i prawdy w obronie niezbywalnych praw człowieka”.  

Od lipca 2022 roku jako emeryt zamieszkał w domu rodzinnym na terenie Diecezji Warszawsko-Praskiej.  [Nie, od „zawsze” mieszkał w swoim domu na Saskiej Kępie… MD]

=============================

To dane Archidiecezji Warszawskiej.

Muszę więc dodać ukryte przez nich:

Na liście SB „do odstrzału” w latach 80-tych był pierwszy, przed ks. Jerzym Popiełuszką. Ale jakoś im „nie wyszło”. Szybko i daleko odszedł od „michniko-kuroni”. Był bardzo źle widziany przez urzędników kurii za swe odważne, bardzo pobożne, patriotyczne kazania, tak przed, jak i po 1989-tym. . No i bardzo nie lubił, unikał „novusa„. Nie dawali Mu parafii. Usunięto go z pracy w parafii św. Patryka na Gocławiu, gdzie był księdzem wspomagającym. W diecezji warszawsko-praskiej, na terenie której mieszka, decyzją kurii odebrano mu prawo głoszenia kazań, prawo spowiadania oraz przyzwolono mu jedynie na odprawianie mszy świętych koncelebrowanych w parafii na Saskiej Kępie.

M. inn. był „zesłany” jako pomocnik księży na cmentarz „Wólka Węglowa”, gdzie przez tamtejszych był brutalnie pomiatany. Żartował: „poznaję tyle nowych twarzy”… Czasem był zmuszany do dodatkowej, wielogodzinnej pracy, gdy szefowie mieli, nie kryjąc się, wielogodzinny bibki pederastyczne.

Wręczałem Kanclerzowi Metropolii Warszawskiej pokorne [bardzo] pismo wiernych, by przewrócić Księdza do którejś z parafii Starego Miasta, czy Śródmieścia. Gdy usłyszał, o kogo chodzi, zobaczyłem „stalowy” błysk w oczach dostojnika – i usłyszeliśmy natychmiastową odmowę.

=============================================

W tym czasie świeccy pracownicy tego cmentarza donosili z przerażeniem o pederastycznych orgiach tam się zdarzających. Relacje te zostały przekazane do Kurii Metropolitalnej, bez SKUTKU.

========================================

Był kapelanem Gaudium Vitae, organizacji opiekującej się samotnymi, porzuconymi i bezradnymi matkami.

Był kapelanem Ruchu Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

Ofiarnym kapelanem więźniów, wysyłał im mnóstwo czasopism [widziałem u Niego w domu, jak godzinami pakował]. Wysyłał złodziejom, mordercom, gwałcicielom. „Ale tylko tym, którzy mnie o to proszą” – wyjaśniał. – Łapownikom, defraudantom też? – pytałem żartobliwie. Pomyślał: – a tak, dyrektorom też..,” MD

Współzałożyciel i kapłan Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę.

==========================

Od 1982 roku wraz z ks. Popiełuszką odprawiał słynne Msze Święte w intencji Ojczyzny w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.

Złożenie wieńca przy włocławskiej tamie, gdzie 30 października 1984 roku wyłowiono z zalewu na Wiśle ciało ks. Jerzego Popiełuszki, fot. PAP/Jerzy Kośnik

=====================================

W 2006 roku prezydent Lech Kaczyński uhonorował go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

11 listopada 2021 roku ks. Stanisław Małkowski został uhonorowany przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego. Najwyższe odznaczenie państwowe duchowny otrzymał „w uznaniu znamienitych zasług w pracy duszpasterskiej, za bohaterską postawę kapelana „Solidarności” wspierającego słowem i czynem walkę o Polskę niepodległą i sprawiedliwą, stojącego po stronie dobra i prawdy w obronie niezbywalnych praw człowieka”.