10 sposobów działania masowych manipulatorów

Problem, reakcja, rozwiązanie czyli

10 sposobów działania masowych manipulatorów

Autor: More fool you: 10 modus operandi of the mass manipulators, Niall McCrae, Jan 8, 2026

Podał: AlterCabrio, 8 stycznia 2026

Taktyką kontrolerów jest szerzenie wątpliwości i plotek na temat prawdziwych postaci oporu, co wywołuje zamieszanie i nieufność w kręgach krytycznego myślenia. Niektórzy influencerzy mogą być kuszeni korzyściami finansowymi lub szerszym zasięgiem, jeśli powstrzymają się od krytykowania konkretnej grupy lub ruchu. Co więcej, aktywizm lub krytyczne media mogą być od samego początku tworzone, aby odwrócić uwagę opozycji od prawdziwego celu

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

Sami sobie winni czyli 10 sposobów działania masowych manipulatorów

Jesteśmy zanurzeni w programie psychologii behawioralnej. Globalna elita manipuluje wszystkim, od incydentów po informacje, budując autorytarną technokrację.

Potężni nie czekają na wydarzenia takie jak pandemia, by potem je wykorzystać. Zamiast tego kreują wydarzenia, które są zaplanowane z góry i mają doprowadzić do z góry określonego rezultatu. Jednak masy muszą być trzymane w niewiedzy co do prawdziwych motywów, przy jednoczesnym nakłanianiu ich do popierania polityki sprzecznej z ich interesami. Modus operandi charakteryzuje się następującymi metodami oszustwa.

1. Podwójne komunikaty

Publiczne komunikaty i doniesienia medialne o wydarzeniach trafiają do dwóch grup odbiorców. Zdecydowana większość („normalsi”) słyszy oficjalną wersję wydarzeń i w nią wierzy. Wiedzą, że coś się wydarzyło, ponieważ widzieli to w „wiadomościach”. Istnieje również mniejszość osób o krytycznym nastawieniu, o których władze wiedzą, że będą zadawać pytania i podejrzewać, że narracja nie jest do końca prawdziwa. Osoby te są wciągane w równoległą wersję wydarzeń.

Na przykład, jak pisaliśmy z Davidem Flemingiem o „operacji psychologicznej” związanej z covid-19, krytycznie myślący (którzy w większości nie są tak krytyczni, jak im się wydaje) otrzymali wskazówki dotyczące wycieku wirusa z Instytutu Wirusologii w Wuhan w Chinach. Nieświadomie ci ograniczeni sceptycy wzmocnili mistyfikację nowego i śmiertelnie niebezpiecznego patogenu (wierzyli, że śmiertelność jest wyolbrzymiona, ale nie dostrzegali, że całe przedstawienie było ustawione).

Innym przykładem było „zabójstwo” Charliego Kirka. Ludzie widzieli to w internecie lub telewizji w szokujących szczegółach. Historia dla mas była taka, że ​​lewicowy „transwestyta” oddał strzał z dachu pobliskiego budynku. Krytycznie myślący zostali nakarmieni inną historią: że Kirk krytykował Izrael i został zamordowany przez wprawnego snajpera pracującego dla Mossadu. I znów, alternatywna prawda była przydatna dla decydentów, ponieważ podkreślała, że ​​każdy, kto wypowiada się przeciwko rządowi Izraela lub syjonizmowi, ryzykuje życiem. Kash Patel, szef FBI Donalda Trumpa, zasugerował co bardziej czujnym krytykom, że Kirk nie został zabity, ponieważ miał nadzieję zobaczyć rzekomo zmarłego w Walhalli (nazwa federalnego programu ochrony świadków, który może nadać osobie nową tożsamość).

Zawsze, gdy dochodzi do poważnego incydentu, najpopularniejsze postacie mediów alternatywnych (np. Alex Jones, Joe Rogan, Russell Brand) zazwyczaj postępują zgodnie ze wskazówkami scenarzystów dotyczącymi myślenia krytycznego.

Nie byłoby przesadą stwierdzenie, że przedstawiona historia jest całkowicie fałszywa: ciężar dowodu powinien spoczywać na oficjalnym reporterze, a nie na krytyku. Jedynym istotnym czynnikiem jest pożądany rezultat: dlaczego to robią?

2. Odwrócenie celu

Deklarowane uzasadnienie danej polityki może być trudne do zakwestionowania, ponieważ często obiecuje wygodę, oszczędności lub bezpieczeństwo, ale prawdziwym celem jest zazwyczaj zwiększenie kontroli. Mistrzowie oszustwa ewidentnie działają by ograniczyć wolność wypowiedzi w internecie. Rząd w Westminsterze chwalił się, że uczyni Wielką Brytanię najbezpieczniejszym krajem na świecie dla dzieci w internecie. Ustawa o bezpieczeństwie w Internecie (Online Safety Act) była promowana jako instrument mający chronić dzieci przed treściami i nadużyciami o charakterze seksualnym, po latach propagandy o „kryzysie zdrowia psychicznego” wśród młodych ludzi. Jednak ustawa ta jest wykorzystywana przez regulatora mediów Ofcom do cenzurowania opinii politycznych, pośrednio poprzez grożenie platformom mediów społecznościowych niewyobrażalnymi karami.

Wracając do kwestii bezpieczeństwa dzieci, gdyby władze naprawdę chciały ograniczyć skalę szkód, podjęłyby skuteczniejsze działania, aby powstrzymać pakistańskie gangi „groomingowe” żerujące na białych dziewczętach z klasy robotniczej, albo zwalczałyby twardą pornografię u źródła. Można argumentować, że deklarowany cel polityki jest odwrócony. Chociaż szkoły uczą świadomości zdrowia psychicznego i „neuroróżnorodności”, dzieci czują się w nich mniej bezpiecznie. Jest to widoczne w kulturze uległości, braku podejmowania ryzyka i hałaśliwym zachowaniu, którego wcześniej można było oczekiwać od nastolatków.

Pomimo (lub właśnie z powodu) skupienia się na zdrowiu psychicznym, rezultatem systemu edukacji są młodzi ludzie z wszechobecnym lękiem i wyuczoną podatnością na zagrożenia. Tego właśnie chcą osoby sprawujące władzę, i to nie tylko dla dzieci. Dorośli również są trzymani w napięciu z powodu niebezpieczeństw ze strony nieznajomych i innych obaw. Nawałnica komunikatów „widzisz, zgłoś, załatwione” [see it, say it, sorted] w brytyjskiej sieci kolejowej ma na celu zaszczepienie w umysłach zależności od państwa. Rząd nie chce, żebyś czuł się bezpiecznie, tak samo jak firmy farmaceutyczne nie chcą, żebyś był zdrowy.

Inwersja była również widoczna w sfingowanej zarazie covid-19, która posłużyła do rozpoczęcia „Wielkiego Resetu”. Wśród wielu osiągnięć tego oszustwa znalazła się eksterminacja osób starszych (w tym wypisanie starszych pacjentów ze szpitali do domów opieki, gdzie podawano im kombinację leków stosowanych w terminalnej terapii: morfinę i midazolam). Ludziom powiedziano jednak, że lockdown i szczepienia są niezbędne, aby „uratować babcię”.

3. Kij i marchewka

„Teoria bodźca” Cassa Sunsteina i Richarda Thalera, zinstytucjonalizowana przez jednostkę psychologii behawioralnej „Nudge Unit” brytyjskiego premiera Davida Camerona, to rozbudowana metoda kija i marchewki. Bodźce służą do nakłonienia ludzi do dokonywania wyborów, których oczekuje państwo. Na przykład kupowania przetworzonej żywności roślinnej zamiast mięsa.

Supermarkety odgrywają tu ważną rolę. Nie używam kart lojalnościowych, ponieważ wolę anonimowość, ale większość ludzi ma gdzieś prywatność. Brzydzę się „segregacją cenową” [Apartheid pricing] i nigdy nie kupuję produktów, które są oferowane posiadaczom kart lojalnościowych w znacznie niższej cenie. Niedawno odkryłem w moim lokalnym supermarkecie Sainsbury’s, że każda butelka i opakowanie piwa miały podwójną cenę, a klient bez karty płacił zazwyczaj o 50% więcej. Dla bezkrytycznych mas Club Card i Nectar to łatwe w obsłudze programy oszczędzania pieniędzy, więc czemu nie? Krytycznie myślący, którzy widzą, do czego to prowadzi – od inwigilacji cyfrowej po racjonowanie – są karani.

Innym przykładem są zachęty oferowane przez zarządy NHS [służba zdrowia -AC] swoim pracownikom by zaszczepili się przeciwko grypie. Jeśli zastosujesz się do tych zaleceń, otrzymasz bon na zakupy. Jeśli odmówisz, zostaniesz pouczony i prawdopodobnie uznany za problem przy kolejnej „pandemii”. Państwo nie oferuje ani marchewki, ani kija bezpośrednio: spełniając słownikową definicję faszyzmu, to korporacje wdrażają autorytarną politykę rządu. Zachęta stała się pałką.

4. Problem-reakcja-rozwiązanie

Wykorzystując dialektykę heglowską, mechanizmy problem-reakcja-rozwiązanie prowadzą do pożądanej syntezy (wyniku) z tezą (status quo) i antytezy (dezorganizacji). Dobrym przykładem był kryzys na Sri Lance w 2022 roku, gdzie niedobór paliwa doprowadził do zamieszek, a po przywróceniu porządku przyjęto cyfrowy system reglamentacji.

Niepokoje społeczne, jak z pewną dozą pewności siebie przewidywał były lider Światowego Forum Ekonomicznego Klaus Schwab, są nieuniknioną reakcją na radykalne zmiany wprowadzane przez Wielki Reset. Zakaz stosowania nawozów sztucznych, rzekomo w ramach „zielonej” agendy, doprowadził do nieurodzaju. Utrata środków do życia i głód to silne motywy buntu. Po tym, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy uznał dług Sri Lanki za niemożliwy do utrzymania, rząd był zmuszony ogłosić narodowi, że nie ma już możliwości zakupu paliwa, a dystrybutory na stacjach benzynowych wyschły. Setki tysięcy Sri Lankijczyków wyszło na ulice, domagając się linczu na przywódcach politycznych. Pałac prezydencki został wzięty szturmem, a policja nie była w stanie interweniować. Prezydent Rajapaksa uciekł z kraju z jedną walizką, podczas gdy obywatele świętowali w jego basenie.

Tymczasowy prezydent Ranil Wickremesinghe wypowiadał się ostro, nazywając uczestników zamieszek „faszystami”. Jego wysiłki na rzecz stłumienia powstania sprawiły, że władze stały się jeszcze bardziej znienawidzone, ale w obliczu dotkliwych niedoborów żywności i paliwa ludzie byli zdesperowani. Administracja wprowadziła więc: Krajową Kartę Paliwową [National Fuel Pass]. Jedynym sposobem na zdobycie benzyny było racjonowanie w ramach krajowej bazy danych identyfikacyjnych. Bez kodu QR nie było paliwa.

Cyfrowa kontrola nad paliwem umożliwia rządowi łatwą regulację jego dostępności. W sytuacjach kryzysowych tylko wybrani pracownicy mogą mieć prawo do zakupu benzyny lub oleju napędowego, a wprowadzenie zakazów dla dysydentów, protestujących i innych niepożądanych grup społecznych nie jest niczym niezwykłym. Problem: niedobór paliwa. Reakcja: zamieszki. Rozwiązanie: racjonowanie za pomocą tożsamości cyfrowej. Szach-mat!

Powszechnym sposobem na zaaranżowanie problemu jest operacja pod fałszywą flagą. Muzułmanie są często wykorzystywani, ponieważ powszechnie uważa się ich za zagrożenie dla cywilizacji zachodniej. Incydent terrorystyczny na plaży Bondi sprzed dwóch tygodni, w którym Żydzi rzekomo stali się celem ataków islamistów, był prawdopodobnie taką interwencją. Ludziom (w tym wielu osobom o krytycznym nastawieniu) może być trudno uwierzyć, że wydarzenie o takiej skali mogło zostać zainscenizowane (choć 11 września [9/11] wskazywał na nieskończone możliwości).

Całkiem prawdopodobne jest, że część plaży Bondi w Sydney była zapełniona przez kierowników sceny i tzw. aktorów kryzysowych. Terroryści, otrzymawszy ofertę nie do odrzucenia, strzelali ślepakami. Zwyczajni ludzie na plaży z lewej i prawej strony oraz na promenadzie usłyszeli strzały i dołączyli do uciekających (na czele z aktorami kryzysowymi, którzy krzyczeli o maniaku strzelającym do przypadkowych osób). Osoby udzielające wywiadów w wiadomościach telewizyjnych otrzymywały przygotowane teksty, które wzmacniały doniesienia o masakrze. Nagrania wideo z tego incydentu dają liczne wskazówki dotyczące inscenizacji, ale zwykli ludzie odebrali zamierzony przekaz, a ich relacje były szeroko prezentowane aż do świąt Bożego Narodzenia.

Problem: terroryzm antysemicki. Reakcja: przerażenie. Rozwiązanie: ustawy ograniczające wolność słowa i posiadanie broni. Nie powinno dziwić, że państwo Izrael dopuszcza się takich działań. Dwadzieścia lat temu w wywiadzie telewizyjnym Benjamin Netanjahu wyjaśnił, że zamachy bombowe na autobusy miały na celu zademonstrowanie morderczego zagrożenia dla Żydów i stłumienie krytyki reżimu syjonistycznego.

5. Dziel i rządź

Najbardziej rozpowszechnionym w strategii „dziel i rządź” jest paradygmat polityczny lewica kontra prawica. Po jednej stronie są tradycjonaliści i patrioci, którzy wolą stabilność i porządek od zmian i nieporządku. Po drugiej stronie idealiści (w przeważającej mierze młodsze pokolenia) postrzegają tradycję i patriotyzm jako bariery dla postępu. Wolą zmiany i dezorganizację starego porządku.

Rząd, który realizuje ten sam globalny, technokratyczny program, niezależnie od tego, czy jest to Partia Pracy czy Konserwatyści w Wielkiej Brytanii, czy Republikanie czy Demokraci w USA, zazwyczaj popiera stronę, która podziela daną politykę. Najczęściej establishment polityczny i medialny faworyzuje lewicę, prowokując jednocześnie prawicę (choć konserwatywny czy republikański lider nigdy nie zostanie doceniony przez przeciwników politycznych), ponieważ to właśnie ta strona sprzyja zmianom społecznym. Tony Blair, który nigdy nie był marksistą, zadeklarował zamiar „zniszczenia sił konserwatyzmu”. Konserwatywni politycy zazwyczaj dystansują się bardziej od skrajnej prawicy niż od ekstremów drugiej strony. Powodem tego instytucjonalnego uprzedzenia jest fakt, że konserwatyzm pozostaje silniejszy w opinii publicznej niż socjalizm, dlatego od polityków i BBC oczekuje się przywrócenia równowagi między „populizmem” a priorytetami polityki tożsamości i „ratowania planety”.

Na podział na lewicę i prawicę nakłada się kulturowe starcie zachodniego społeczeństwa chrześcijańskiego z islamem. W wyniku szybkich przemian demograficznych muzułmanie zyskują wpływy i zmieniają miasta nie do poznania. Wspierają ich naiwni biali postępowcy, zakorzenieni w dogmacie multikulturalizmu. Władze chronią muzułmanów (delegalizując „islamofobię”) i kontynuują politykę masowej imigracji, jednocześnie kryminalizując opór.

Polityka zakwaterowania nielegalnych imigrantów w luksusowych hotelach jest obrazą i postrzeganym zagrożeniem dla lokalnych społeczności, które zareagowały protestami. Kontrmanifestanci regularnie pojawiają się z transparentami z napisem „Uchodźcy mile widziani” i skandują „nazistowskie szumowiny”. Kontrmanifestacje są organizowane i finansowane przez organizacje promujące imigrację, wspierane przez związki zawodowe i studenckie. Celem jest stworzenie fałszywego wrażenia o zrównoważonym podejściu społecznym, podczas gdy w rzeczywistości zdecydowana większość obywateli brytyjskich domaga się skutecznej kontroli granicznej i nie wierzy, że wszyscy przybysze to „uchodźcy” ubiegający się o azyl.

Dziel i rządź to skuteczna strategia, ponieważ uniemożliwia zjednoczenie się społeczeństwa przeciwko rządzącym. Zamiast tego, społeczeństwo pogrąża się w konflikcie. Dla lewicy jej przeciwnicy są nie tylko w błędzie, ale są również głęboko niemoralni. W konsekwencji nie ma mowy o dialogu ani debacie – ostateczny stan podziału.

6. Symbolika

Kiedy Kash Patel ogłosił schwytanie domniemanego zabójcy Charliego Kirka, podkreślił, że dokonał tego „dokładnie w 33 godziny”. Było to niezwykle precyzyjne stwierdzenie, z wyjątkiem tych, którzy zdają sobie sprawę z możliwości, że władze sygnalizują wierność okultystycznym siłom.

Wolnomularstwo Rytu York ma trzydzieści trzy stopnie. W 1933 roku do banknotu dolarowego dodano Wielką Pieczęć Masońską z łacińskim napisem „Nowy Porządek Świata”. Walt Disney był masonem 33. stopnia, a Disneyland ma „Klub 33”. W ogłoszeniach polityków o zachorowaniach, hospitalizacjach i zgonach podczas pandemii covid-19 liczba 33 pojawiała się nieproporcjonalnie często. Numerologia jest ważnym elementem Biblii i satanizmu.

Jeśli się dobrze rozejrzysz, wszędzie dostrzeżesz symbolikę liczbową. Ilekroć dochodzi do poważnego incydentu, takiego jak atak terrorystyczny czy powódź, a w oficjalnych raportach pojawia się szereg symboli okultystycznych, należy podejrzewać inscenizację.

7. Oderwanie od rzeczywistości

Czy istnieje niepisana zasada, że ​​osoby u władzy, przeprowadzając „operacje psychologiczne” i oszustwa, muszą dać nam znać, co robią? To nakładałoby na nas odpowiedzialność, jak w przypadku zasady prawnej caveat emptor (niech kupujący uważa).

Szczegóły doniesień o wydarzeniach często wykraczają poza granice rozsądku. Weźmy pod uwagę paszporty saudyjskich terrorystów znalezione na Manhattanie w pobliżu zawalonych wież World Trade Center (podczas gdy wszystko inne zostało obrócone w pył).

Lądowanie na Księżycu w 1969 roku z rozmową telefoniczną na żywo z prezydentem Nixonem (i późniejszą utratą możliwości realizacji kolejnych podróży księżycowych, ponieważ NASA przypadkowo skasowała nagrania). Zniknięcie grypy podczas pandemii covid-19 (i konieczność noszenia maseczek, które nie mogły stanowić bariery dla cząsteczek wirusa). Oraz indyjski statek kosmiczny, który wydawał się celowo zaprojektowany jako niskiej jakości grafika komputerowa.

Podróże kosmiczne stwarzają nieograniczone możliwości popełniania absurdalnych błędów. Niedawny projekt rakietowy Katy Perry i innych celebrytek wymagał naiwności ignorantów. Drzwi kapsuły, po wylądowaniu na pustyni, zostały „przez pomyłkę” otwarte w niewłaściwą stronę, ujawniając nietrwałość statku kosmicznego, który nie przetrwałby wietrznego dnia na plaży.

A jednak, jeśli osoba myśląca krytycznie spróbuje powiedzieć „normalsowi”, że lot kosmiczny był sfałszowany, prawdopodobną reakcją będzie obrona lub lekceważenie. Nie ma ludzi tak ślepych, żeby tego nie dostrzegli. Scenarzyści jednak kpią z nas wszystkich.

8. Akceleracjonizm

Akceleracjonizm to ideologia, którą można dostrzec w proroctwie Alvina Tofflera, autora książki „Future Shock” (1970), a później otwarcie propagowaną przez Nicka Landa, Curtisa Yarvina i innych. Przekonanie to głosi, że technologię należy przyspieszać, a nie wprowadzać stopniowo, aby uzyskać niepowstrzymany pęd. Zamiast łagodzić społeczne konsekwencje szybkich i nieustannych zmian, im więcej zakłóceń, tym lepiej.

Akceleracjoniści z zadowoleniem przyjmują, gdy opinia publiczna, politycy i eksperci postrzegają świat przez pryzmat lewicy i prawicy, ponieważ utrzymuje ich to w jałowej debacie na temat tego, czy czający się potwór to komunizm, czy faszyzm. Według Landa, gdy pracował w Cybernetic Cultural Research Unit na Uniwersytecie Warwick, polityka jest „ostatnim wielkim sentymentalnym upodobaniem ludzkości”. Za tę herezję Land był pogardzany przez marksistowskich kolegów w środowisku akademickim. Przewidział nie tylko upadek cywilizacji zachodniej, ale także „dezintegrację gatunku ludzkiego”. Połączenie tego, co ludzkie, z tym, co cyfrowe (obecnie znane jako „internet ciał”) ostatecznie doprowadzi do rozcieńczenia tego pierwszego do pierwiastka śladowego.

Globalistyczni technokraci wykorzystują akceleracjonizm do niszczenia stabilności, tnąc i paląc, aby umożliwić stworzenie całkowicie zaprojektowanego społeczeństwa dwupoziomowego. Yarvin ma głęboki wpływ na administrację Trumpa, kierując jej niszczeniem procesów demokratycznych i prawnych. Najbardziej jaskrawym zwolennikiem jest Światowe Forum Ekonomiczne, którego lider Klaus Schwab nazwał technokratyczny atak „Wielkim Resetem”. Schwab zaprezentował swój akceleracjonizm podczas pandemii lockdownu w 2020 roku, a jego szybko wydana książka „Covid-19: Wielki Reset” podkreślała „wąskie okno możliwości” na narzucenie „nowej normalności”. Schwab nie tylko kierował odbudową gospodarczą po spustoszeniach wywołanych przez covid-19, jak twierdzą tak zwani „weryfikatorzy faktów”. Relacja między ludźmi a technologią jest resetowana w tempie zbyt szybkim, aby społeczeństwo mogło zrozumieć, co się dzieje.

9. Kontrolowana opozycja

„Najlepszym sposobem kontrolowania opozycji jest samodzielne kierowanie nią” – powiedział Władimir Lenin. Partie polityczne, kampanie i media są podatne na infiltrację, jeśli staną się zbyt dużym zagrożeniem dla władzy. GB News prezentuje wiadomości i komentarze, które pozornie należą do konserwatywnej lub libertariańskiej prawicy, ale zwalnianie prezenterów programów, którzy mówią zbyt wiele prawdy, pokazuje, że nadawca jest kontrolowany w swojej opozycyjności wobec establishmentu. Możliwe, że celem GB News było powstrzymanie krytyków.

Podobnie rzecz się ma z Partią Reform pod przewodnictwem Nigela Farage’a (który z pewnością przygotowuje się do objęcia stanowiska kolejnego premiera), która jest rzekomo bardziej prawicowa, ale podczas gdy z lewicy jest atakowana jako „faszystowska” (aby utrzymać podział na lewicę i prawicę), wyklucza kandydatów i wybranych przedstawicieli, jeśli wypowiadają się zbyt pikantnie na temat kwestii kulturowych.

Jeśli pozwoli się jej zdobyć władzę, Partia Reform niewiele będzie się różnić od rządów Partii Pracy czy torysów, ponieważ będzie miała tych samych globalnych przywódców. Ale dobrze sprawdza się jako kanał dla ludzi, którzy pragną powrotu Wielkiej Brytanii, którą kiedyś znali (ale która już nigdy nie wróci).

Taktyką kontrolerów jest szerzenie wątpliwości i plotek na temat prawdziwych postaci oporu, co wywołuje zamieszanie i nieufność w kręgach krytycznego myślenia. Niektórzy influencerzy mogą być kuszeni korzyściami finansowymi lub szerszym zasięgiem, jeśli powstrzymają się od krytykowania konkretnej grupy lub ruchu. Co więcej, aktywizm lub krytyczne media mogą być od samego początku tworzone, aby odwrócić uwagę opozycji od prawdziwego celu (np. spisek pedofilski wskazywany przez ruch „QAnon”).

10. Wilk w owczej skórze

Towarzystwo Fabiańskie zostało założone pod koniec XIX wieku w celu dyskretnej rekonstrukcji społeczeństwa. Czołowi członkowie obecnego rządu Partii Pracy, podobnie jak Tony Blair, są członkami Towarzystwa Fabiańskiego. Metoda polega na nakłonieniu polityków, instytucji i fundacji charytatywnych do forsowania postępowego programu w sposób, który zawsze jest przedstawiany jako dobroczynny lub niezbędny do życia. Ludzie pociągający za sznurki marionetek pozostają w ukryciu, podobnie jak ich misja.

Jeśli kiedykolwiek ich tożsamość ulega ujawnieniu i identyfikacji, indywidualnie lub zbiorowo, mistrzowie planowania przypisują sobie bezbronność i poczucie bycia ofiarą. Wilk, przyłapany na zjadaniu niemowląt, krzyczy z bólu. Problemem wtedy nie jest twoja antywilcza postawa, ale twoja bestialskość wobec łagodnej owcy. Wilk wspomina dawne prześladowania i ludobójstwa, oskarżając cię o chęć wysłania go i jego rodziny do rzeźni, by zaspokoić swój nienawistny szał. Wilk w owczej skórze, ikona Fabianów, to arcydzieło projekcji.

Wniosek

Oczywiście, to wszystko to tylko śmiałe spekulacje. Przecież ludzie u władzy nigdy nie byliby aż tak psychopatyczni?

_______________

More fool you: 10 modus operandi of the mass manipulators, Niall McCrae, Jan 8, 2026

Polityczny śmietnik. Słowa nie niosą już znaczenia, są jedynie bodźcami.

Polityczny śmietnik

Autor: AlterCabrio , 18 września 2025

Dyskurs polityczny uległ degradacji, został przekształcony w czystą manipulację. Słowa nie niosą już znaczenia, są jedynie bodźcami mającymi na celu zablokowanie myśli. „Demokracja” oznacza wszystko, co służy władzy. „Nauka” oznacza wszystko, co wspiera agendę. „Dezinformacja” oznacza niewygodną prawdę.

Kiedy słowa tracą ustalone znaczenia, kiedy każde stwierdzenie staje się czysto emocjonalne, racjonalny opór staje się niemożliwy. Nie da się argumentować przeciwko mgle. Nie da się dyskutować z kimś, kto zmienia definicje w połowie zdania. O to właśnie chodzi.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Polityczny śmietnik

Jak polityczny szum zamienia słowa w broń i wywołuje zgodę

Hitler. Nazista. Faszysta. Te słowa kiedyś oznaczały coś konkretnego, coś historycznego, coś przerażającego. Teraz oznaczają „osobę, która nie zgadza się z obowiązującą dziś narracją”. Inflacja języka sprawiła, że ​​rzeczywiste zło jest nieodróżnialne od zwykłego sprzeciwu. Kiedy wszyscy są Hitlerami, nikt nim nie jest.

Ale o to właśnie chodzi, prawda? Kiedy raz nazwiesz kogoś nazistą, nie musisz angażować się w jego idee. Nie musisz dyskutować. Nie musisz nawet myśleć. To Hitler, dyskusja skończona, z czystym sumieniem. To ostateczny, miażdżący myślenie banał, powtarzany miliony razy dziennie na każdej platformie, zamieniający każdy polityczny spór w Norymbergę.

Nazywają to „populizmem” – to pierwsze kłamstwo. To, czego jesteśmy świadkami, to nie oddolny bunt nieokrzesanych mas. To zaaranżowany teatr, starannie zarządzany zawór bezpieczeństwa, zaprojektowany tak, by wypuszczać parę bez narażania kotła. Ludzie, których nazywają „populistami”, po prostu odgrywają przypisane im role w scenariuszu napisanym przez te same ręce, które twierdzą, że się im sprzeciwiają.

Pomyślcie tylko. Każdy rzekomy ruch „populistyczny” (tak, w tym również „MAGA”) jest szeroko komentowany w mediach, finansowany przez korporacje nieoficjalnymi kanałami i jakimś cudem zawsze pojawia się akurat wtedy, gdy establishment potrzebuje wygodnego wroga. Nie są outsiderami – są wyznaczoną opozycją, niczym Washington Generals wobec establishmentowych Harlem Globetrotters.

A prawdziwi dysydenci? Ci, którzy mogą zagrozić systemowi? Oni nie udzielają wywiadów telewizyjnych. Tracą pamięć, tracą konta w mediach społecznościowych lub nagle odkrywają dziecięcą pornografię na swoich komputerach. „Populiści”, których widzicie w telewizji, to wytresowani buntownicy, sztucznie generowany sprzeciw, mający na celu skierowanie prawdziwego gniewu w nieszkodliwe strony.

Nie pokazują nam przeciętnej duszy, która ledwo wiąże koniec z końcem, zachowując odrobinę dumy i spokoju. Nie. Widzimy paradujących niczym w cyrku wściekłych fanatyków, ukazywanych jako „głos rozsądku”, ludzi, którzy oddają się przekształcaniu osobistych porażek w systemową opresję. „Rasizm”, „seksizm”, „uprzedzenia klasowe” – to uniwersalne wymówki, karty do wymigania się od odpowiedzialności dla każdego, kto nie potrafi konkurować.

Nie dostałeś pracy? To pewnie dyskryminacja. Nie zdałeś testu? System jest zmanipulowany. Twój biznes upadł? Strukturalna nierówność. Nigdy nie chodzi o zalety, nigdy o wysiłek, nigdy o prosty fakt, że niektórzy pracują ciężej, myślą jaśniej lub bardziej czegoś pragną.

Genialność tego oszustwa polega na tym, że tworzy stałych klientów dla całej branży skarg. Kiedy przekonasz kogoś, że jego porażki nie są jego winą, zyskasz klienta na całe życie. Będą potrzebować ciągłego potwierdzania, ciągłych wrogów do obwiniania, ciągłych „obrońców”, aby walczyć w swoich sprawach. To haracz, a ochroną jest sama rzeczywistość.

Zobacz, jak szybko ktoś, kto ucieka z tego mentalnego więzienia, zostaje zaatakowany. Mniejszość, która odnosi sukces, nie odgrywając ofiary? To „zdrajcy”. Kobieta, która odrzuca feministyczną ortodoksję? „Zinternalizowana mizoginia”. Przesłanie jest jasne: siedź w zagrodzie, albo cię zniszczymy.

Dyskurs polityczny uległ degradacji, został przekształcony w czystą manipulację. Słowa nie niosą już znaczenia, są jedynie bodźcami mającymi na celu zwarcie myśli. „Demokracja” oznacza wszystko, co służy władzy. „Nauka” oznacza wszystko, co wspiera agendę. „Dezinformacja” oznacza niewygodną prawdę.

Kiedy słowa tracą ustalone znaczenia, kiedy każde stwierdzenie staje się czysto emocjonalne, racjonalny opór staje się niemożliwy. Nie da się argumentować przeciwko mgle. Nie da się dyskutować z kimś, kto zmienia definicje w połowie zdania. O to właśnie chodzi.

Stworzyli językowy labirynt, z którego każde wyjście prowadzi z powrotem do centrum, gdzie każda forma opozycji została prewencyjnie zatruta. Próbujesz dyskutować o imigracji? Jesteś ksenofobem. Kwestionujesz wydatki? Nienawidzisz biednych. Sprzeciwiasz się wojnie? Jesteś niepatriotyczny. Sam język został tak zmanipulowany, że sprzeciw jest dosłownie niewyobrażalny.

Architekci kontroli odkryli coś pięknego w swojej prostocie: nie musisz kontrolować myśli, jeśli możesz całkowicie je powstrzymać. Zalej strefę śmieciami. Stwórz przepych informacyjny. Spraw, by ludzie byli tak wyczerpani samą ilością hałasu, że zaakceptują wszystko, byle tylko to zatrzymać.

Nie chodzi tu tyle o cenzurę, co o nieistotność, nie o pozbawienie, lecz o przesyt. Daj im tyle „informacji”, że prawda stanie się tylko kolejną opcją, wtłaczaj im do mózgów niekończący się strumień śmieci, stwórz im cyfrowe bańki informacyjne, wybór spośród mnóstwa na rynku idei, gdzie wszystkie produkty są równie bezwartościowe.

Media społecznościowe to nie platforma komunikacyjna. To generator zamieszania. Maszyna do tworzenia iluzji zaangażowania, jednocześnie uniemożliwiająca rzeczywiste zrozumienie. Wszyscy mówią, nikt nie słucha, a prawdziwe decyzje zapadają w pomieszczeniach, do których nigdy nie wejdziesz, przez ludzi, których nigdy nie poznasz.

To właśnie ci ludzie tworzą kolejny kryzys, którego powinniście się bać. Każdy wzrost władzy wymaga kryzysu. „Wojna z terrorem” jest idealna, ponieważ terroru nigdy nie da się pokonać. To taktyka, a nie wróg. Równie dobrze można wypowiedzieć wojnę manewrom oskrzydlającym czy zasadzkom. Chodzi o niejasność – czek in blanco na wieczyste uprawnienia nadzwyczajne.

Od 2001 roku ponad 5 bilionów dolarów zostało przelane z kieszeni podatników na rzecz firm zbrojeniowych, firm ochroniarskich i firm nadzorujących. Całe branże istnieją wyłącznie dzięki temu sztucznie wywołanemu kryzysowi. Nie chcą wygrać wojny z terroryzmem, bo zwycięstwo oznaczałoby bankructwo.

Te same rządy, które walczą z terroryzmem, są jego głównymi twórcami. Finansują ekstremistów, destabilizują regiony, tworzą warunki, które generują dokładnie te zagrożenia, z którymi rzekomo walczą. To samoliżący się rożek lodów, perpetuum mobile kryzysu i reakcji.

Państwo inwigilacji, erozja praw, normalizacja tortur – to wszystko nie miało nic wspólnego z bezpieczeństwem. Chodziło o kontrolę. A wiesz co jest w tym najlepsze? Ludność tego żądała. Błagała o własne łańcuchy, błagała o ochronę przed zagrożeniami, jakie stwarzali jej opiekunowie.

Przekonali cię, że są tylko dwie strony. Lewica kontra prawica, postępowcy kontra konserwatyści. Ale przyjrzyj się bliżej. Wszyscy chodzili do tych samych szkół, mieszkają w tych samych dzielnicach, chodzą na te same imprezy. Ich dzieci odbywają staże w fundacjach tych drugich. Kłócą się przed kamerą i śmieją się razem przy kolacji.

„Radykalna lewica” i „skrajna prawica” to dwa skrzydła tego samego ptaka, oba służące temu samemu celowi: sprawieniu, by te pożyteczne, zidiociałe masy wyglądały na rozsądne w porównaniu. Jakimś cudem zawsze popierają wojnę, zawsze ratują banki, zawsze rozszerzają inwigilację, zawsze służą interesom korporacji i nie mówią o tym w mediach społecznościowych. Po prostu myślą, że tak to działa i zawsze tak było.

Prawdziwy podział nie jest poziomy, lecz pionowy. Nie chodzi o lewicę kontra prawica, ale o tych, którzy podejmują decyzje i tych, którzy ponoszą ich konsekwencje, o tych, którzy tworzą zasady, i tych, którzy ich przestrzegają, o tych, którzy się liczą, i tych, którzy się nie liczą.

Każdy system potrzebuje zaworów bezpieczeństwa, wyznaczonych przestrzeni dla sprzeciwu, które nigdy nie zagrażają samej strukturze. Właśnie tym jest większość „alternatywnych” ruchów – rodzajem miejsc, gdzie gniew może się ulotnić i wyładować, nie osiągając niczego.

Zobacz, co dzieje się z rzeczywistymi zagrożeniami dla systemu. Nie są one przedmiotem debaty – znikają. Ich finansowanie wysycha, ich platformy znikają, a ich liderzy nagle stają w obliczu skandali lub wypadków. „Populiści” i „radykałowie”, których możesz zobaczyć, to ci, którzy zostali zweryfikowani, zatwierdzeni i rozmieszczeni.

Establishment nie boi się „populistycznej prawicy” ani „socjalistycznej lewicy”, ponieważ to oni je stworzyli. To markowe produkty, każdy zaprojektowany tak, by trafić do określonych segmentów rynku, które są niezadowolone. Podobnie jak w wrestlingu, wyniki są z góry ustalone, ale publiczność jest zachęcana, by wierzyć, że to na poważnie.

Prawdziwa zmiana oznaczałaby przyznanie, że całe ramy są oszukańcze. Że demokracja to w praktyce teatr. Że kapitalizm w obecnej formie to kumoterstwo. Że stosowane prawo jest arbitralne. Że cała skomplikowana struktura współczesnego rządzenia stworzona jest nie by służyć, ale by wyłudzać.

Ale to przyznanie się do winy zakończyłoby grę. Zamiast tego oferują fałszywe wybory, sterowane rebelie, kontrolowaną opozycję. Pozwalają głosować na ulubiony kolor łańcuchów, preferowany rodzaj wyzysku. Pozwalają protestować w wyznaczonych strefach, w dozwolonych godzinach, z zatwierdzonymi hasłami.

Geniusz systemu polega na tym, że czyni cię współwinnym własnego zniewolenia. Bierzesz udział w wyborach, które nie mają znaczenia. Konsumujesz media, które cię okłamują. Powtarzasz hasła, które cię rozbrajają. Pilnujecie się nawzajem skuteczniej, niż oni kiedykolwiek by potrafili.

A jeśli zaczniesz się budzić, zaczniesz dostrzegać powiązania? Cóż, na to też jest etykieta. „Teoretyk spiskowy”. „Ekstremista”. „Niebezpieczny”. System ma z góry ustalone sposoby deprecjonowania dla każdej formy rozpoznanych wzorców, każdej chwili przebłysku, każdego przejawu rzeczywistego zrozumienia.

To jest ta pułapka. A świadomość, że to pułapka, nie uwalnia cię od niej. Bo pułapka nie jest tylko zewnętrzna – tkwi w języku, którym mówisz, w myślach, którymi się posługujesz, w samych koncepcjach, których używasz do rozumienia świata. Zawładnęli nie tylko instytucjami. Zawładnęli samym znaczeniem.

__________________

Political Garbage, A Lily Bit, Sep 17, 2025