W nocy spłonął kościół pw. św. Mikołaja. To nie skansen. To atak na Wiarę.

Niepowetowane straty w skansenie.

W nocy spłonął kościół pw. św. Mikołaja

[ZDJĘCIA]

16 sierpnia 2026 rzeszow/pozar-skansenu-sanok-splonal-kosciol

W nocy z soboty na niedzielę wybuchł pożar na terenie Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Ogień strawił drewniany kościół pw. św. Mikołaja wraz z wyposażeniem. Uszkodzone zostały również dwa znajdujące się w pobliżu budynki. Trwa dogaszanie pogorzeliska.

Jak podało Muzeum, w związku z pożarem skansen został zamknięty do odwołania. – Dla nas jest to niepowetowana strata – mówił o zniszczonym kościele pw. św. Mikołaja dyrektor Muzeum Marcin Krowiak.

Strażacy zastali na miejscu płonący kościół

Jak powiedział oficer prasowy PSP w Sanoku st. kpt. Paweł Giba, zgłoszenie o pożarze strażacy otrzymali po godz. 1 w nocy. Na miejsce skierowano siły i środki Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej. W sumie – powiedział – zadysponowano 27 jednostek i prawie 140 strażaków.

– Po przybyciu pierwszych zastępów na miejsce, pożarem objęty był już cały budynek drewnianego kościoła św. Mikołaja oraz zagrożone były budynki znajdujące się w bliskiej odległości, to jest około 10 drewnianych budynków znajdujących się w promieniu około 50 metrów – mówił st. kpt. Giba.

Dodał, że w pierwszej kolejności strażacy zastosowali prądy gaśnicze w celu ochrony zagrożonych budynków, ponieważ kościół był już całkowicie objęty pożarem. Jak powiedział, ogień z kościoła objął dwa budynki – Chałupę z Niebocka i stodołę – które uległy uszkodzeniu. Pozostałe zagrożone budynki udało się uratować.

Niepowetowana strata

Na porannej konferencji oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Sanoku, aspirant sztabowy Anna Oleniacz, powiedziała, że policjanci zabezpieczali miejsce zdarzenia do czasu zakończenia akcji gaśniczej.

Jak podała, oględziny miejsca po pożarze zostaną przeprowadzone w niedzielę o godz. 11 z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. – Zebrany materiał dowodowy i zabezpieczone dowody posłużą do wyjaśnienia okoliczności i przyczyn tego zdarzenia – powiedziała.

Dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku Marcin Krowiak podkreślił, że część wyposażenia Chałupy z Niebocka udało się uratować. W przypadku kościoła pw. św. Mikołaja nie udało się natomiast uratować znajdującego się w nim wyposażenia. – Dla nas jest to niepowetowana strata. Jeden z najstarszych kościołów nie tylko na Podkarpaciu, ale i w Polsce, nasza perła uległa dzisiejszej nocy całkowitemu zniszczeniu – mówił. Podziękował straży pożarnej, policji oraz pracownikom skansenu za profesjonalizm, dzięki któremu udało się możliwie zminimalizować straty.

Muzeum będzie zamknięte

Jednocześnie poinformował, że w związku z pożarem Muzeum będzie w najbliższym czasie zamknięte. Odwołane zostały także wszystkie zaplanowane imprezy oraz wydarzenia w skansenie.Zdjęcie: PSP Sanok, mł. bryg. K. Adamczyk Państwowa Straż Pożarna 2026

– Postaramy się w porozumieniu z policją i strażą pożarną jak najszybciej przeprowadzić wszelkie sprawy, oględziny i zabezpieczenie pogorzelisk. Będziemy chcieli też jak najszybciej udostępnić Muzeum dla zwiedzających. Chcemy, żeby muzeum dalej żyło, żeby cieszyło zwiedzających tym, czym możemy jeszcze się pochwalić – podkreślił Krowiak.

Pożar nie pochłonął drewnianego krzyża

Dodał, że obmurowanie kościoła zostało zachowane, a drewniany krzyż znajdujący się w okolicy około sześciu do dziesięciu metrów nie został praktycznie dotknięty pożarem.

Przypomniał, że skansen w Sanoku to blisko 180 obiektów architektury drewnianej. Jak dodał, w historii całego Muzeum jest do drugi pożar – pierwszy wybuchł w 1994 roku, w którym spłonęło 13 obiektów.

Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku powstało w 1958 r. Zgromadzono w nim niemal 200 obiektów charakterystycznych dla budownictwa w południowo-wschodniej Polsce. Każdego roku skansen odwiedza ok. 140 tys. osób.

Wybudowanie znajdującego się w sanockim skansenie kościoła pw. św. Mikołaja datowane jest na 1667 roku. Do Muzeum przeniesiony został natomiast w latach 70. XX wieku. (PAP / Zdjęcia: PSP Sanok, mł. bryg. K. Adamczyk Państwowa Straż Pożarna 2026)

Parę prostych pytań na temat pożarów w Polsce – oraz realnej władzy.

Parę prostych pytań na temat pożarów w Polsce – oraz realnej władzy.

Mirosław Dakowski.

Ostatnio paliła się wielka hala handlowa na Marywilskiej 44.

Narzuca się w związku z tym parę pytań, których jakoś nikt nie zadał.

Tym bardziej – nikt na nie nie odpowiedział…

Oto niektóre z nich:

Straż przyjechała po 11 minutach od otrzymania zawiadomienia. Pożar ogarnął już wtedy ogromną część hali.

Oczywiste jest, że zaczął się o wiele godzin wcześniej, że zostały wyłączone tak czujniki alarmowe, automatyczne hydranty jak i blokady anty-pożarowe pomiędzy częściami hali.

Mam informacje od ludzi, którzy z daleka widzieli w tamtej stronie ogromne kłęby dymu wiele godzin wcześniej.

Nikt z okolicy, ani strażnik obiektu nie był na tyle czujny, by zadzwonić na policję, czy do straży???

Władca Warszawy, zwany popularnie Szambelan Don Fekalio, szydzi sobie z ofiar tego pożaru, podając w ramach „pomocy” adres na ul. Marszałkowskiej, gdzie mogą się zgłosić do zarejestrowania jako bezrobotni.

— 0 —

Zwykle pierwszym pytaniem śledczych jest: Kto na tym skorzystał?

Nie słychać, by zadano je sobie, a także kupcom, przedsiębiorcom strasznie przecież poszkodowanym z powodu tego pożaru. Oni wiedzą!!

Co dziwniejsze, nie widzę jednak, by „niezależni” dziennikarze, których jest kupa, rzucili się na tą sprawę i próbowali odpowiedzieć na takie i podobne pytania. Co ich od tego wstrzymuje ???

Należy tę sprawę trochę uogólnić:

Od dziesięcioleci do Polski wpływają ogromne ilości trujących substancji, głównie z Niemiec i Holandii. Są one składowane, potem palone na „składowiskach odpadów” – i w ten sposób bezkarnie niszczone. Z naprawdę ogromnymi szkodami dla powietrza.

Żadne grupy ekolo, „ostatnie pokolenia” nie protestują, tego nawet nie obserwują, wyników nie publikują. Można przecież przykleić się do płonącego wysypiska.

Nie znalazłem w internecie informacji ani o skutecznych śledztwach, które by wyjaśniły, kto te setki składowisk odpadów podpalał, ani – czy właściciele tych składowisk zostali przekładnie surowo ukarani. Kim oni są?

Nie widać również żadnych śledztw w tej sprawie właściwych urzędów, szczególnie policji, która więc takie, łatwe przecież do znalezienia przyczyny podpaleń i ich sprawców, tuszuje i kryje.

Rządy się zmieniają, ludziki „dają głos”…

Logika wskazuje, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tych i podobnych faktów jest to, że rządzą Polską silne gangi i bezkarne mafie. A oficjalne władze, rząd, policja itp są od dziesięcioleci tylko przykrywką.

Czy jest inne wyjaśnienie widocznych gołym okiem faktów?

=========================

mail:

Szanowni użytkownicy,

Z powodu dużego pożaru centrum handlowego Marywilska 44 w sąsiedztwie
serwerowni ICM UW, nastąpiło wyłączenie zasilania w bezpośredniej
okolicy trwającej akcji gaśniczej. Po wyczerpaniu możliwości
podtrzymywania pracy repozytoriów danych i publikacji na bazie zasilania
awaryjnego, zmuszeni byliśmy do ich tymczasowego wyłączenia.

Publikacje oraz dane zdeponowane w repozytoriach pozostają bezpieczne.

Podejmujemy działania mające na celu zminimalizowanie czasu
niedostępności serwisów. Po przywróceniu zasilania w głównej serwerowni
ICM UW wszystkie serwisy powrócą do pełnej sprawności.

Uprzejmie przepraszamy za powstałe niedogodności.

Z pozdrowieniami
Zespół repozytoriów ICM UW

[English version]

Dear users, [----]

[itd, itp…]

===================

mail:

Mieszkam na osiedlu niedaleko Marywilskiej 44.

Po 24.00, czyli ok 2 godzin przed lub już w trakcie pożaru wyłączono wszelkie latarnie, znaczna część obszaru była tak ciemna, jakby wyłączono zasilanie w całej dzielnicy, jednocześnie w domach wszystko działało, to zdarza się w tych rejonach rzadko.

Pozdrowienia EŁ

====================