Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 150 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow zboczeńcy 13 -II arrow ANTY-DEKORACJE, ANTY-SZTUKA Bufetowej. Pieniądz - był nasz.
Monday 25 October 2021 17:02:07.35.
migawki
"Tajemnica stanu": Jaki procent pojedynczo zaszczepionych przyjęło drugą szprycę.
 
W Y S Z U K I W A R K A
ANTY-DEKORACJE, ANTY-SZTUKA Bufetowej. Pieniądz - był nasz. Drukuj Email
Wpisał: B.   
09.12.2013.

ANTY-DEKORACJE, ANTY-SZTUKA Bufetowej. Pieniądz - był nasz.

 

[wersja złagodzona, na stanowcze życzenie Cenzora. md]

 

Postaram się opisać sytuację maksymalnie łagodnie i dyplomatycznie:

 

Bufetowa obsrała Warszawę, a szczególnie Trakt Królewski, wytworami swego prostackiego smaku i narzuconej zboczonej „kultury”.

 

Na Placu Zamkowym wielka idiotyczna, bo schematycznie stożkowa plastikowa „choinka”. Na Zamek z daleka reflektory rzucają fioletowe i różowe (!!) gwiazdki, błyski i świetlne zygzaki. Istny rzyg skacowanego narkomana. Harmider barw i dźwięków, bo są i jakieś hałasy  – nie widać ani nie słychać w tym żadnego sensu. Nad Krakowskim Przedmieściem setki identycznych łuków z identycznymi kolorowymi kółkami, spiralami i trójkątami. Wszystko sztywne i nijakie. Pałac Namiestnikowski też we fioletowo-różowym kisielku rzucanym z reflektorów, coś się tam kłębi. Gdzieś na Nowym Świecie stało kilka choinek, nawet z bombkami, ale były one ciemne, nieoświetlone, prywatne.

W czasach, gdy technika umożliwia i narzuca zmienność, lekkość i dowcip. Tylko drzewa, pozostawione jednak przez „artystów” w swych kształtach, obwieszone każde setkami lampek, dodatnio z tej sztampy się wyróżniają.  Na Nowym Świecie kolejne setki łuków - znów z identycznymi kołami, trójkątami i kolorami. Nigdzie cienia uśmiechu, czy mrugnięcia okiem. W sumie- ponurawo. Narzuca atmosferę (drgań techno) stworzoną w świadomej opozycji do ciepłych nastrojów przed Bożym Narodzeniem.

W Alejach Ujazdowskich jakieś głupawe parasoliki ze światełek. Świecą też gigantyczne, koszmarne pudła, spowite wstążkami ze snu kretyna. Na Placu na Rozdrożu – dodatkowo symetrycznie powyginane, ze światełek zrobione pokraczne rakiety kosmiczne czy fontanny.  Nieruchome. [A może to ruskie jołki ??]

 

Przypomina się rosyjsko-radziecka anegdotka o Leninie:

 

Владимир Ильич очень любил музыку. Садился за роялем. Надежда Константиновна пела. Получалось - ОТВРАТИТЕЛЬНО...

Pozostawiam w oryginale, a ci, co języka się nie uczyli, niech żałują.

 

Podobnie jest teraz, w czasie anty-kulturalnej rewolucji Bufetowej i ją prowadzących w Warszawie. Zostańmy więc przy sztucznej sztuce:

 

W tym koszmarnym śnie debila nikt nie wspomina o tym, z jakiej okazji mruga ta orgia setek tysięcy bezsensownych na pozór światełek. Dziadek Mróz, może renifery?

Może babsko zapadło na chorobę wściekłych krów, zwaną przed laty też Chorobą Creutzfeldta-Jakoba‎? Ta choroba w końcowym stadium daje takie efekty, jak jamy i purchle w substancji mózgowej. Ale od EFEKTU w WARSZAWIE wieje zimnem - co świadczy o ZAMIARZE, nie tylko chorobie.

 

Przecież przysłowiowy jarmarczny gust to szczyty wysublimowanej estetyki w porównaniu z tym, co to szalone babsko ze swoimi arbitrami elegancji nam zafundowało. Określenie zafundowało oczywiście stosuję w obecnie przez nich używanym sensie, czyli anty-znaczeniu: To MY przecież finansujemy, fundujemy jej prostackie ale celowo zboczone gusta. Widać w tym, poza oczywistym prostactwem, jakieś gadzie natężenie złej woli. Ta sama „estetyka”, co łuk pederastów – na placu ZBAWICIELA.

Wyraźnie łączy je tak prymitywizm, jak i grymas zła. A SZYDERSTWO pogłębia fakt, że czym więcej razy porządni ludzie zniszczą – tym lepiej stoi firma „naszych”, która to -  za nasze pieniądze – „remontuje”.

 

Może ktoś z czytelników ma dostęp do dzielnych radnych stolicy, lub do sprawozdań finansowych .

Chętnie upublicznię opowieści radnych PiS itp., KTO i z jakimi argumentami przegłosował tę „ozdobę stolicy” i ILE TO KOSZTUJE:

 

         - projekt, z nazwiskami „twórców”,

- materiały i wykonanie,

- koszt energii elektrycznej i konserwacji itd.

 

============================

        

A widziałem to wszystko tylko dlatego, że w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, czyli  8.12.13 w niedzielę, jak co miesiąc szliśmy tą trasą w Pokutnym Marszu Różańcowym ze Starego Miasta pod MEN w Alei Szucha.

         Czułem się, jakbyśmy szli i modlili się w tunelu ciszy i skupienia, a tamten jazgot światełek i chamstwa pozostawał na zewnątrz.  Przechodnie patrzyli z zainteresowaniem i sympatią. Nikt im w kościele na mszy, w kazaniu o tym Marszu nie powiedział.

 

Na razie nie było też Listu pasterskiego propagującego Marsze Pokutne.

 

„Na razie” w Archikatedrze św. Jana odbyło się wyświecenie na biskupa typa (~ księdza) , który dwa lata temu zorganizował koncert (płatny!!) scientologa Chick Corea w tejże Archikatedrze, pod pozorem „wieczoru kolęd”... I niedawno nakłonił do profanacji kościoła św. Augustyna przez „pokaz mody” z satanistyczną muzyką.

 

Czas chyba, by ten RAZ się skończył.

 

W stolicy oczywiście wszelkie przypominanie, że zbliża się Boże Narodzenie, przyjście Pana Wieczności dla zbawienia nas, ludzi - byłoby źle widziane przez realnie rządzących pederastów czy satanistów.

 

Z pozytywów:

 

W Marszu wzięło udział trzykrotnie więcej księży, niż w ostatnich marszach: Był na Marszu drugi, poza księdzem Stanisławem Małkowskim, ksiądz też w sutannie – oraz młody człowiek w cywilu, ksiądz którego znałem z widzenia. Witam się z radością: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!” Odpowiada po katolicku „Na wieki wieków” . Pytam: Czemu ksiądz w cywilnym przebraniu? On: Ćśśś... Szef się nie może dowiedzieć... - A gdzie ksiądz pracuje? Oj, lepiej nycz nie powiem - uśmiecha się ksiądz.

 

Pod Ministerstwem Deprawacji wita się ze mną pani, które mówi, że przyszła na Marsz po przeczytaniu poniższej czołówki na mej stronie:

===============

Przypominam tym, co to dotąd „mieli umówione spotkania, byli zmęczeni, albo dziecko miało niepokojący kaszelek", lub "zorganizowali z kolegami Dyskusję o Losie Polski”. Aha... „i Świata”. Lub uważają, że kiedyś się pomodlą w kąciku..

W niedzielę, o 16-tej u MBŁaskawej (przy Katedrze) comiesięczna Msza św.  za Ojczyznę. Po 17-tej początek Pokutnego Marszu Różańcowego. Najwyższy CZAS  !!

===================

Te ostatnie spotkania były balsamem na mą, skołataną poczuciem nieużyteczności i bezsilności, duszę.

Zmieniony ( 13.12.2013. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.