Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 49 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow sztuczki i sztuka... arrow Żandarm z Saint Tropez był tradycjonalistą katolickim.
Monday 23 September 2019 11:21:25.27.
migawki

         

                A co wieje z Warszawy? – Optymizm...
 
W Y S Z U K I W A R K A
Żandarm z Saint Tropez był tradycjonalistą katolickim. Drukuj Email
Wpisał: Magdalena Żuraw   
31.07.2014.

Żandarm z Saint Tropez był tradycjonalistą katolickim. I monarchistą.

 

 31 lipca mija setna rocznica urodzin tego wielkiego aktora

 

Magdalena Żuraw pch24 2014-07-31

 

Mija właśnie sto lat od urodzin Louisa de Funès. Ani we francuskiej, ani w angielskiej wersji Wikipedii nie ma wzmianki, że ten wybitny komediowy aktor, który wielką karierę rozpoczął po czterdziestym roku życia, był głęboko wierzącym katolikiem wspierającym tradycyjnych księży, a także monarchistą.

[nic dziwnego, bo Viki to lewacki twór, silnie cenzurowany Mirosław Dakowski]

 

Znany ze znakomitych francuskich komedii Carlos Luis de Funes Galarza, znany pod pseudonimem Louis de Funès, odtwórca 130 ról filmowych, w tym słynnego Żandarma i pogromcy „Fantomasa”, potrafi zaskoczyć do dziś! Mało kto wie bowiem, że ów wybitny aktor znany z dużego ekranu i teatralnych desek przez większą część życia był katolickim tradycyjonalistą.

De Funès to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych aktorów wszechczasów. Rozpoczynając życie zawodowe od drobniutkich rólek i popisów wirtuozerii w mało popularnych piano barach, stał się największym francuskim aktorem swoich czasów - niezwykły geniusz komedii w dobrym stylu, obdarzony niezrównaną mimiką i ogromnym talentem (również tanecznym) stał się jedną z ikon dwudziestowiecznego kina.

Najbliżsi współpracownicy wspominają go jako „obsesyjnie skrupulatnego pracoholika”. Spędzał na scenie godziny rozpoczynając dopracowywanie prób na długo przed przybyciem techników i innych aktorów – kierował się przy tym dewizą, że „w pracy nie ma miejsca na przypadek”. Cechując się wielką skromnością i głęboką pokorą pragnął jednocześnie, aby jego role były na tyle dobre i piękne, by mogły być oglądane przez wszystkich – również przez małe dzieci.

Louis de Funes do końca swych dni był również głęboko wierzącym, gorliwym katolikiem. Francuzi pamiętają, jak w 1983 r. mówił, że w radości widzów dostrzega palec Boży. Aktor nadzwyczaj cenił sobie Tradycję – udzielał między innymi wsparcia arcybiskupowi Lefebvre oraz Bractwu Św. Piusa X. Gdy w 1977 roku grupa tradycyjnych wiernych pod przewodnictwem ks. Ducaud-Bourgeta otrzymała dostęp do jednego z paryskich kościołów, de Funès wziął wspólnotę na swoje utrzymanie i poświęcił się jej z pełnym oddaniem. Słynny żandarm zapisał tradycjonalistom trzecią część swego ogromnego majątku.  

O swojej religijności de Funès opowiadał m.in. w wywiadzie telewizyjnym udzielonym Guy’owi Béartowi w Wigilię Bożego Narodzenia z 1981 roku. Zapis tej rozmowy możemy przeczytać w książce Eric Léguebe’a pt. „Louis de Funès, Roi du Rire”:

- Jest Pan wierzący?

- Oczywiście, oczywiście.

- Od dawna?

- Od zawsze… Jezus był wpływowym towarzyszem mojego dzieciństwa, jest wpływowym towarzyszem mojego życia zawodowego i mego życia w ogóle.

- Czy pomaga Panu w życiu zawodowym?

- Nieustannie. Byłem bardzo szczęśliwy i to z pewnością dzięki niemu.

- Jakie ma Pan wyobrażenie o Jezusie?

 - Na obrazkach mego katechizmu był zawsze kimś bardzo delikatnym, jasnowłosym i czuło się, że każdy poryw wiatru może go unieść... Choć był on synem cieśli. Uwierz mi, że był facetem, który miał metr dziewięćdziesiąt, niezwykłą siłę i że miał takie bicepsy! Kiedy wyrzucał kupców za drzwi świątyni brał ich po trzech... i hop! Mówił donośnym głosem, czynił cuda... Przewodził ludziom i mnie również. Widzę go śmiejącego się.

W filmach z Louisa de Funès, dostrzec można liczne nawiązania naszej Wiary. Chociażby wówczas, gdy w zakończeniu „Kapuśniaczka”, odlatujący ku niebu w statku kosmicznym Claude Ratinier i jego przyjaciel Garbus śpiewają  refren pochodzącej z Lourdes maryjnej pieśni „Po górach, dolinach”.

De Funès był także aktywnym rojalistą. Każdego 21 stycznia – w rocznicę zgilotynowania Ludwika XVI – brał udział w obchodach upamiętniających śmierć króla. Monarchię uznawał bowiem za ustrój najdoskonalszy.

31 lipca mija setna rocznica urodzin tego wielkiego aktora. Zmarł 27 stycznia 1983 w Nantes.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.