Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 64 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Kibice, sport, igrzyska 15 I arrow Konkurs Czterech Skoczni oraz Kryształowa Kula dla Kataru [ASTMA] !!
Wednesday 18 September 2019 09:36:12.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Konkurs Czterech Skoczni oraz Kryształowa Kula dla Kataru [ASTMA] !! Drukuj Email
Wpisał: Tomek Laskus   
31.01.2015.

Konkurs Czterech  Skoczni oraz  Kryształowa Kula dla Kataru [ASTMA] !!

 

Takich meczów się nie wygrywa.......

 ============================

 Ci ofiarni sędziowie, zwolennicy KATARU:

 Czy to

 

Serbowie Nenad Nikolić i Dusan Stojković, „doświadczeni arbitrzy” (Katar-Polska)

Sędziowie z Macedonii Slave Nikołow i Grigorij [Gjorgji ] Naczewski (K.-Niemcy, a wcześniej K.-Austria)

 

 Czy to janczarzy,  z plemion zgwałconych na Bałkanach przed pół tysiącleciem, czy zwykli sprzedawczycy, którzy wiedzą, że ujdzie im to bezkarnie? Powinni być natychmiast dożywotnio zdyskwalifikowani jako sędziowie.

Ale - światowi szefowie piłki ręcznej już wzięli swą dolę, bo inaczej by nie zdecydowali o Mistrzostwach w Katarze, prawda? Zblatterowani, bezkarni???

...A stojący w bramce [i dobrze broniący] "Katarczyk" Danijel Šarić przeżegnał się  przed odebraniem srebrnego medalu. Tak jak Szmal...

 

md

 

=============================

 

Tomek Laskus

http://tomek.laskus.salon24.pl/629042,takich-meczow-sie-nie-wygrywa

 

Żeby istniał sport jako taki, musi istnieć korupcja i doping. Prawda, że logiczne?[......]

Nie dziwi mnie rozgoryczenie naszych piłkarzy ręcznych, obserwuję je jednak ze spokojem. Jako człowiek dosyć emocjonalny jeżeli chodzi o wydarzenia sportowe, zawczasu przygotowałem się na rozwój sytuacji i konsekwentnie przez cały mecz studziłem atmosferę twitując: takich meczów się nie wygrywa (kto nie wierzy, proszę mnie sprawdzić na twitterze).

Nie jest to specjalnie odkrywcza myśl. Podejrzewam, że błąkała się po mózgach zawodników, jako profesjonaliści nie mogli jednak oni dopuścić jej na poziom świadomości. Stąd, gdy już było po wszystkich, eksplodowało rozgoryczenie i poczucie krzywdy, które wyrzuciło z nich refleksję o tym, że nie da się wygrać ani z sędziami (Jurecki), ani grając siedmiu na dziewięciu (Wiśniewski).

Jasna sprawa (copyright by Jerzy O.), że się nie da. Naiwny jest każdy, kto sądzi inaczej. Tak jak naiwny był Piotr Chrapkowski, mówiąc zaraz po meczu: myślałem, że jednak sport czasami może być czysty. Nasz rozgrywający, jak na rozgrywającego przystało, nadąża intelektualnie za rozwojem sytuacji (copyright by sąd w Śródmieściu) i wyciąga wnioski, gdyż natychmiast po poprzednim zdaniu dodaje: jak pokazały dzisiejsze zawody, to jest niemożliwe.

Złoty melon (tfu!, znów Jasna sprawa), że niemożliwe. Ten mecz nie był czysty, bo nie mógł być czysty. Oczywiście krążą w przestrzeni opinie najróżniejszych mędrków (wyłączając w tym miejscu zawodników, bo ci mniej odważni muszą tak mówić) o tym, jak to sami jesteśmy sobie winni, bo nie wykorzystaliśmy tej czy tamtej sytuacji. Tak jak są ludzie, którzy, widząc Ewę Kopacz myślą Iron Lady i naprawdę chodzi im o Margaret Thatcher, a nie o Panią Obsługującą Żelazko, tak są i tacy ludzie, którym nie idzie przetłumaczyć, że robienie meczu nie polega na nieuznaniu przez sędziego ewidentnej bramki, następnie wyciągnięciu w kierunku rzucającego środkowego palca ręki prawej, imitowaniu (z kciukiem przytkniętym do czubka nosa) gry na flecie  ręką lewą, finalnym wysunięciu języka i zawołaniu: Patrz, gogusiu, nie uznałem ci bramki!

Nie, mecze robi się dyskretnie i kulturalnie. Dokładnie tak, jak zaprezentowali nam to serbscy sędziowie. Tu wykluczymy, tu damy karnego, tu nie uznamy brameczki (ale kontrowersyjnej, żeby nie było). Oj, tu znów wykluczymy, bo się zrobiło 21:23, a pasowałaby przewaga trzech goli, bo końcówka się zbliża, to uznamy bramkę nieprawidłową (kontrowersyjną, bo kogo obchodzi, że zawodnik wyskoczył do rzutu stojąc na linii, a piłkę wypuścił z ręki po tym, jak stopami dotknął podłoża). Tak to ma wyglądać, żeby się jak najwięcej naiwnych mędrków nabrało. Tak wygląda dobra, solidna, niezawodna szkoła wrocławska, której zasady (jak kręcić mecze przez dziesięciolecia) przyswoili sobie wszyscy sędziowie gwiżdżący Katarczykom (najprawdopodobniej na wykładach byłych sędziów i członków Wydziału Dyscypliny PZPN, odbywających się w budynku Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu).

I mamy Katar w finale (ich poprzednie sukcesy to miejsca… uwaga… 16, 21, 23, 20). Drużynę, która sama w sobie jest zaprzeczeniem wartości upchanych w gębach różnych (odpowiednich do dyscypliny) Seppów Blatterów - gra tam ropniacka zbieranina, nie mająca nic wspólnego z wyrażeniem reprezentacja narodowa. Katar w finale to nie jest jednak żadna sensacja- ot, powtórka z rozrywki. Weźmy takich serbskich piłkarzy ręcznych: w Mistrzostwach Świata 2011 i 2013 miejsca 10., w Mistrzostwach Europy 2014 miejsce 13., ale za to w roku 2012… mówisz, masz- wicemistrzowie Europy. A co to się stało, spyta któryś z dociekliwych mędrków, skąd taka nagła eksplozja formy? A to się stało, że sobie mistrzostwa zorganizowali w Serbii. Można?

MŚ w piłce, dla odmiany nożnej, w Korei i Japonii z 2002r. ktoś jeszcze pamięta? Przecież to był rozbój w biały dzień, granda, świństwo, gwałt na idei sportu (pośrednio) i gwałt na piłkarzach Włoch, a później Hiszpanii (bezpośrednio), którzy byli wyrzucani z boiska i okradani z ewidentnych bramek przez sędziowskich asów z Ekwadoru i Egiptu, z których jeden (Ekwadorczyk) swoją owocną karierę zakończył próbą przemytu 6 kg heroiny. Czyż to nie piękne?

12 lat po tych wydarzeniach w meczu otwarcia MŚ gospodarz dostaje od japońskiego sędziego karnego z kapelusza, który to karny wyprowadza Brazylię na prowadzenie dokładnie wtedy, gdy Chorwaci osiągnęli przewagę i zwietrzyli szansę na sensację. Jasne, że takich tuzów jak Brazylijczyków nie można pchać przez cały mundial, jednakowoż zadbać o trzy punkty w pierwszym, najważniejszym meczu należy. Tak dla pewności, co by z grupy się wychodziło spokojniej.

Tak to się kręci w wielkim sporcie. Dwie rzeczy są w nim pewniejsze niż śmierć i podatki: korupcja i doping (przy okazji dopingu, śledził może ktoś dalszy rozwój wspaniałych chińskich talentów pływackich, gimnastycznych, „ciężarowych” etc. po tym, jak pozamiatały one klasyfikacją medalową na igrzyskach olimpijskich w 2008r. w… (tak tylko przypomnę) Pekinie?; taka mała zagadka, bo o Armstrongu byłoby zbyt banalnie). [A o epidemii astmy u całej drużyny biegaczek norweskich? MD

Gospodarze muszą wygrywać, bo entuzjazm ich kibiców przemienia się w konsumpcyjny szał, a ten przemienia się z kolei w zyski dla sponsorów, którzy, jeżeli nie mieliby zysków, nie byliby sponsorami, nie płaciliby zawodnikom, czyli nie byłoby zawodników, czyli nie byłoby sportu. Ergo, żeby istniał sport jako taki, musi istnieć korupcja i doping. Prawda, że logiczne?

Zapraszam do śledzenia na TT

https://twitter.com/tomeklaskus

 

================

@Autor

A niedługo mistrzem świata w piłce nożnej Katar? "Bo sport to korupcja". No i jeszcze zostaje Konkurs 4 skoczni albo Kryształowa Kula dla Kataru.

DURDZIEL07:21


Zmieniony ( 02.02.2015. )
 
« poprzedni artykuł
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.