Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 133 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Krajski arrow Cud nad Wisłą według Jarosława Szarka.
Friday 22 October 2021 19:08:24.35.
migawki
"Tajemnica stanu": Jaki procent pojedynczo zaszczepionych przyjęło drugą szprycę.
 
W Y S Z U K I W A R K A
Cud nad Wisłą według Jarosława Szarka. Drukuj Email
Wpisał: Stanisław Krajski   
24.08.2016.

Cud nad Wisłą według Jarosława Szarka.

 

[Umieszczam, bo niedawno dr. Jarosław Szarek został prezesem IPN-u. Tu analiza ewentualnych przyczyn anty-naukowych przemilczeń dra Szarka.

Odrobinę wcześniej uniemożliwiono jakimiś intrygami kandydowanie na to stanowisko doktorowi Sławomirowi Cenckiewiczowi, który jest katolikiem i z tym się nie kryje. Mirosław Dakowski]

===============

 

Z książki Stanisława Krajskiego pt.

„Spisek przeciwko Matce Bożej (i Polsce). Czy Matka Boża wzywa nas do walki?”

 

Stron 168, cena 25 zł, tel. 22 651 8817 oraz 601 519 847

 

W 2015 r. ukazały się dwie duże książki na temat Cudu nad Wisłą: prof. An­drzeja Nowaka i dra Jarosława Szarka. W obu przemilcza się objawienia 1920 r. W odniesieniu do pierwszej książki jest to jakoś zrozumiałe, bo dotyczy ona kwestii stosunku do Polski i Bitwy Warszawskiej zachod­nich mocarstw i poświecona jest ukazaniu tego faktu, że nas wtedy zdradziły i chciały sprzedać bolszewickiej Rosji.

Książka Szarka jest jednak o "przebudzeniu Polaków". Znajduje­my tam szczegółowy opis wszystkich tych działań i zjawisk, które to przebudzenie spowodowały czy się do niego przyczyniły. Są tam opisy wszystkich inicjatyw religijnych, tak kościelnych jak i podejmowanych przez świeckich. Znajdujemy tam zatem np. rozdziały pt. "Bóg z wami" i "Modlitewny szturm do nieba". W rozdziale pt. "Bóg z wami" znajdu­jemy punkt: "Pod sztandarem Najświętszego Serca Jezusowego". Znaj­dujemy tam również szczegółowy opis śmierci ks. Skorupki.

Ktoś, kto rozmawiał z dr Szarkiem mówił mi, że zapytał go dla­czego nie napisał o maryjnych objawieniach z 14 i 15 sierpnia 1920 r. Szarek miał odpowiedzieć, że jako historyk uwzględniał tylko fakty historyczne.

W swojej książce przytacza w znacznej liczbie różne opinie, i wypo­wiedzi również prostych ludzi. Nie przytacza jednak tych, które doty­czyły objawień. Nie pisze co mówiono o zeznaniach rosyjskich jeńców i jak to wszystko "budziło Polaków".

[przecież te RELACJE powinny być dla nie-stronniczego historyka FAKTAMI! M. Dakowski]

 

"Ta dobra Ciocia Ymca"

Najbardziej jednak zaskakuje mnie w tej książce rozdział pt. "Do­brze było walczyć za Polskę", a w nim przede wszystkim punkt "Ciocia YMCA". W tym rozdziale Szarek mówi o wielkiej pomocy ze strony USA, a w wymienionym punkcie rozpływa się nad tą organizacją. Pi­sze: „W środę 7 czerwca (1920 r. - dop. S. K.) do Warszawy przyjechał John Raleigh Mott przewodniczący popularnego Związku Chrześci­jańskiej Młodzieży Męskiej YMCA - organizacji prowadzącej w Pol­sce szeroką działalność charytatywną. Powszechnie była pieszczotliwie zwana ciocia Ymcia i tak kochana przez polskiego żołnierza zjednała sobie powszechną sympatię i uznanie. Teraz przyjeżdżał stojący na jej czele wu­jaszek, jak określano Motta, który jak komentował szef wydziału prasowego Ministerstwa Spraw Wojskowych Remigiusz Kwiatkowski, "jest rzecznikiem idei odrodzenia świata przez młodych. Starzy zrujnowali go, ci, do których przyszłość należy, muszą go odbudować. Stare hasła I muszą być przewartościowane; idea Chrystusa, stosowana w praktyce życia przez wszystkie narody i jednostki, winna stać się podwaliną tej przebudowy''.

Dalej Szarek opisuje wizytę Motta w Polsce i przytacza jego wypo­wiedzi w stylu: „Wolność Polski jest piękna i wspaniała, czyny na po­lach bitew porywające, przeszłość świetna i chlubna". Pisze też "Prezes YMCA spotkał się z polskimi pracownikami organizacji oraz odwiedził Kraków, Wilno, Mińsk, pojechał na front pod Borysowem, wszędzie witany serdecznie przez żołnierzy i ludność".

Wreszcie Szarek powołuje się na reportaże ówczesnego dziennikarza Jana Czempińskiego, z których wynika, że Polacy na stacjach kolejo­wych dorabiali się fortun sprzedając żołnierzom napoje i podstawowe artykuły żywnościowe za paskarskie ceny, a pomaga żołnierzom tylko YMCA sprzedając im za "symboliczne" sumy kakao, czekoladę, buł­ki, papierosy. "Gdy do Chełma przyjechało naraz - czytamy w książ­ce Szarka - kilka wojskowych transportów, pracownicy YMCA już po kilku godzinach wznieśli tymczasowy barak, gdzie obdarowywali setki żołnierzy, a na koniec jeszcze wystawili przedstawienie teatralne".

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.