Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 99 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Iza Brodacka 17 arrow Kobyła ma mały bok . Mr. Nice czyli Przyjemniaczek.
Saturday 31 October 2020 20:23:51.31.
migawki
 

Biedne dziewczynki z Hitlerjugend! Tak je wychowała szkoła i kremówkowy katecheta: Zabij człowieka, póki nie może się bronić.

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci przeciw kłamstwom kowidowym pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Kobyła ma mały bok . Mr. Nice czyli Przyjemniaczek. Drukuj Email
Wpisał: Izabela BRODACKA   
28.05.2017.

Kobyła ma mały bok . Mr. Nice czyli Przyjemniaczek.



Izabela BRODACKA


W mojej kamienicy mieszkał kiedyś czarnoskóry aktor i poeta, nazwijmy go Mr. Nice czyli Przyjemniaczek. Akto­rem był chyba kiepskim, obsadzanym tylko w charakterystycznych rolach, poetą również nie najlepszym. Podstawowe jego atuty w środowisku, w którym robił karierę to kolor skóry i preferencje seksualne. Nasz czarnoskóry artysta był gejem o czym nie wiedziałam, a nawet nie przyszłoby mi do głowy się tym interesować gdyby nie okoliczności, w których ta sprawa ujrzała światło dzienne. Otóż  Mr. Nice prowadzał się z długowłosą blondynką. Mieli zwyczaj podjeżdżać nocą pod same moje okna i prowadzić miłosne spory, którym towarzyszyły wrzaski i trzaskanie drzwiczkami samochodu. Awantura, która pewnego dnia wybuchła zakończyła się wezwaniem policji. W świętym przekonaniu, że mam do czynienia z kobietą  powie­działam do policjantów : „ ta pani może poświadczyć”. Wtedy Mr. Nice zaczął wykrzykiwać, że jest podwójnie dyskrymi­nowany- nie tylko  ze względu na kolor skóry lecz również  na preferencje seksualne i oświadczył, że stanowczo żąda ode mnie szacunku dla swego partnera. „ Czy gdyby szanowny pan raczył żyć z krową też musiałabym okazywać tej kro­wie szacunek?” – zadałam mu przy policjantach retoryczne pytanie co zdecydowanie nie poprawiło mojej sytuacji . Przy­znaję, że zachowałam się bardzo niekulturalnie, ale  żądanie szacunku dla nieznanej mi hałaśliwej pani, która niespodziewanie okazała się być  panem wytrąciło mnie z równowagi.

Najlepszym dowodem, że współczesny świat stoi na głowie jest fakt, że religijność uważana jest obecnie za coś intym­nego, wręcz wstydliwego, czego nie wolno manifestować publicznie, natomiast preferencje seksualne nie tylko mogą być pu­blicznie manifestowane lecz podlegają, jak jakaś świętość, ochronie prawnej, której odmawia się prawdziwemu sacrum.

  Zdrady, cudzołóstwo, zboczenia płciowe są stare jak świat, jednak nikt nigdy nie żądał szacunku dla tych ludzkich przywar, ani dla osób obciążonych tymi przywarami. Tymczasem polityczna poprawność pod hasłem tolerancji całkowicie  odbiera nam władzę osądzania ludzi i wydarzeń. Mogłam  tolerować obyczaje mego sąsiada to znaczy nie zwracać na nie uwagi pod warunkiem, że nie naruszałby mego spokoju, natomiast nie widzę przyczyn dla których miałabym obdarzać jego i jego partnera szacunkiem. Mogłam co najwyżej ich ignorować. Czy gdyby mój sąsiad lubił na przykład aby chłostała go dłu­gim batem domina w czarnych skórzanych butach powinnam przy spotkaniu kłaniać się w pas tej dominie, a może nawet całować  bat?

Zdradzający żonę mężowie nagminnie  żądają w sądzie rodzinnym aby porzucona kobieta wychowywała porzucone dzieci w szacunku dla nowej partnerki tatusia. Sędzia potrafi zapytać matkę co zrobiła aby jej dzieci zaprzyjaźniły się z konkubiną ojca. Nie bierze pod uwagę możliwości, że matka nie życzy sobie demoralizującego jej zdaniem wpływu  konkubi­ny na dzieci, a co ważniejsze, że ta konkubina  nie zasługuję  bynajmniej na szacunek. Za dawnych dobrych czasów panowie też zadawali się z różnego rodzaju fordanserkami i ulicznicami lecz – jak to się mówiło- nie afiszowali się tym. Możemy nazy­wać to hipokryzją, ale na jej drugim biegunie jest rozpasanie i ekshibicjonizm. Człowiek ulegający swoim słabościom jest obecnie utwierdzany w przeświadczeniu, że tym słabościom przysługuje szacunek i ochrona. Jeżeli tak dalej pójdzie będzie­my karani za brak szacunku do zwolenników zoofilii , masochistów i pedofilów.

Jeżeli natomiast, jak twierdzą postępowcy, nasze uprzedzenia to tylko zwykłe fobie zapytam  odkąd to w cywilizowa­nym świecie  fobie podlegają penalizacji. Mamy prawo brzydzić się flaków, niektórzy nie jedzą ślimaków ani ostryg , więk­szość z nas nie wzięłaby do ust wielu egzotycznych przysmaków takich jak  w Kambodży smażona tarantula czy w Meksyku escamoles czyli mrówcze jaja, a w Korei wijące się ramiona ośmiornic na talerzu. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby za te fobie, objawiające się czasem wręcz odruchem wymiotnym, ktoś mógłby być karany sądownie. Leczenie takich fobii, jak na przykład aibofobia (strach przed palindromami) czy agorafobia odbywa się wyłącznie, jak stanowi ustawa psychiatryczna, na życzenie pacjenta. Przymusowe leczenie fobii w psychuszkach (leczenie lęku przed komunizmem) należy –sądzę- do repertuaru poprzedniej epoki.

Antropologowie uważają, że atawistyczne fobie, na przykład lęk przed pająkami czy szczurami mają swoje racjonalne uzasadnienie i swoje pozytywne znaczenie nawet współcześnie. Węże bywają jadowite i lepiej nie nawiązywać z nimi kontak­tu, szczury roznoszą różne groźne choroby.

Niechęć zdradzonej kobiety do nowej partnerki męża, która rozbiła jej rodzinę i odebrała ojca dzieciom jest też zupeł­nie racjonalna. Usprawiedliwiona jest również zła opinia zarówno zdradzanej żony jak i dzieci na temat osoby, która bezcere­monialnie odebrała im kogoś bliskiego. Żądanie szacunku dla takiej osoby można porównać z żądaniem szacunku dla zło­dzieja, który właśnie ukradł nam portfel.

Szaleństwo współczesnego świata wyraża się miedzy innymi faktem, że złamana została starożytna zasada, zgodnie z którą osoba popełniająca przestępstwo nie może oczekiwać opieki prawa. W Anglii włamywacz, który połamał nogi spadając ze spróchniałego balkonu uzyskał ostatnio w sądzie odszkodowanie od właściciela domu. Wynika stąd, że właści­ciel posesji powinien się troszczyć o komfort i dobre warunki pracy ewentualnych złodziei. Policja radzi żeby nie przeciwsta­wiać się bandytom,  negocjować z nimi i pokornie oddawać im wszystko czego zażądają, a jeżeli ktoś zbyt zdecydowanie broni swojej własności lub swoich praw może narazić się na zarzut przekroczenia granic obrony koniecznej i być za to ska­zany. Sądy i policja troszczą się o anonimowość bandytów, oskarżeni występują w prasie bez podania nazwiska.

Tymczasem ostracyzm społeczny odgrywał zawsze dużą rolę w zapobieganiu przestępstwom i nie było możliwe, żeby jak obecnie w Polsce, pospolity defraudant butnie panoszył się w życiu politycznym i organizował antyrządowe manifesta­cje.

tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie

Zmieniony ( 28.05.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.