Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 19 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Kultura II arrow Szymborska, Stalin i Giordano Bruno
Tuesday 02 June 2020 03:16:02.29.
W Y S Z U K I W A R K A
Szymborska, Stalin i Giordano Bruno Drukuj Email
Wpisał: Stanisław Krajski   
04.02.2012.

Szymborska, Stalin i Giordano Bruno


"Czuję to, co cały Naród Polski"  MD 

dr Stanisław Krajski, Nasz Dziennik, 03.11.2001 

Niedawno minęła piąta rocznica przyznania literackiej Nagrody Nobla Wisławie Szymborskiej. Opadły już emocje, tak negatywne, jak i pozytywne, wokół osoby laureatki, choć w 1996 roku było ich wiele. I znowu o Szymborskiej praktycznie się nie mówi. Ona sama daje od czasu do czasu znak aktywności politycznej, wspierając czynnie "swoim autorytetem" Unię Wolności, jak chociażby w ostatnich wyborach parlamentarnych.

Nie przeprosiła


Jeden z największych filozofów XX w., Martin Heidegger, był przez wiele lat członkiem NSDAP. Po wojnie, mimo jego wielkości i sławy, objęła go lustracja antyhitlerowska. Został przeniesiony na wcześniejszą emeryturę, otrzymawszy zakaz wykładania na wyższych uczelniach. Problem Heideggera polegał też i na tym, że nigdy się nie pokajał i nie odciął wyraźnie od hitleryzmu. Jeden z jego uczniów napisał nawet książkę o związkach filozofa z hitleryzmem, której zresztą nie mógł przez długie lata wydać, bo tak wiele środowisk chciało za wszelką cenę chronić Heideggera (udało mu się ją opublikować dopiero w USA).

Dlaczego o tym przypominam? Jednak najpierw warto zadać inne pytanie: jaka jest różnica pomiędzy hitleryzmem a stalinizmem? Czy Heidegger, nie opuszczając przez cały okres trwania hitleryzmu murów uniwersyteckich, robił coś gorszego niż Szymborska, która sławiła Stalina, należała do PZPR - zbrodniczej organizacji? Czy poetka nie powinna odciąć się, przeprosić, zadośćuczynić za swoją przeszłość?

 

Dlatego warto przypominać o ścisłych związkach noblistki ze stalinizmem, o jej służbie dla tego zbrodniczego ustroju, o tym, że nigdy w sposób wyraźny, wbrew zresztą temu, co napisano w uzasadnieniu werdyktu nagrody ("Dawno temu, w latach pięćdziesiątych, Wisława Szymborska uległa socrealistycznemu zniewoleniu umysłów. Poetka odcięła się od dwóch pierwszych wydanych w 1952 i 1954 tomików"), nie potępiła stalinizmu i nie wyraziła skruchy z powodu swojego dla niego poparcia, jak również nigdy nie próbowała zadośćuczynić negatywnym owocom swojej "politycznej" działalności.

 

 Nie powiedziałbym złego słowa o Szymborskiej, gdyby zadośćuczyniła za swoją przeszłość. A jak ona postąpiła? Raczej ukrywała się w prywatności. Wiadomo, że w czerwcu 1992 r., w czasie "nocy teczek", wsparła Michnika, gdy ten atakował lustrację przeprowadzaną przez premiera Olszewskiego, pomagając w obaleniu jego rządu. Michnik, po obrzuceniu obraźliwymi epitetami zwolenników lustracji, napisał wtedy: "Ale czasem język polityki okazuje się nazbyt suchy i płaski. Wtedy przemawia literatura. Wisława Szymborska Wielka Dama Polskiej Literatury przesłała nam swój nowy wiersz. Niechaj jego przesłanie będzie i naszym głosem w sporze z nikczemnością i nienawiścią".
Obok, na pierwszej stronie "Wyborczej" wydrukowany został wiersz Szymborskiej pt. "Nienawiść":

"Spójrzcie, jak wciąż sprawna,
jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.
Religia nie religia -
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna -
byle się zerwać do biegu".

Pod sztandarem rewolucji

Problem Szymborskiej to jednak nie tylko kwestia oddania się artysty w służbę zbrodniczemu totalitaryzmowi. Chodzi też o jej nadzwyczajną gorliwość w tej służbie. Świadczy o tym choćby wiersz W. Szymborskiej, napisany po śmierci Stalina, w którym poetka nie tylko wyraża swą rozpacz, ale również wzywa do pogłębienia stalinizmu:

"Pod sztandarem rewolucji wzmocnić warty
wzmocnić warty u wszystkich bram".
W tym samym wierszu, chwaląc Stalina, Szymborska pisała:

"Oto Partia - ludzkości wzrok
Oto Partia siła ludów i sumienie?
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie".

A       przecież można było inaczej. Dała temu wyraz chociażby moja Matka (słowo "matka" my, Polacy, zawsze powinniśmy pisać wielką literą), która jako młoda dziewczyna nagabywana w pracy, by napisała do zakładowej gazetki ściennej, co czuje po śmierci Stalina, napisała: "Czuję to, co cały Naród Polski". Komuniści byli zadowoleni. Koledzy się śmiali i gratulowali Mamie odwagi.


Notabene nie jest to jedyny wiersz poetki, w którym Szymborska wielbi PZPR, jak zresztą przystało na wieloletniego członka partii. Napisała m.in. utwór zachęcający młodych, by wstępowali do PZPR, która "rozgarnia mrok". Szymborska tak przedstawia wstępną rozmowę z kandydatem:

"Pytania brzmią ostro,
ale tak właśnie trzeba
bo wybrałeś życie komunisty
i przyszłość czeka
twoich zwycięstw".

Noblistka zapewnia też, że:

"Partia. Należeć do niej.

Z nią działać. Z nią marzyć.

Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej.
Wierz mi to najpiękniejsze
co się może zdarzyć".


Wisława Szymborska gorliwie wielbiła rewolucję bolszewicką, w ramach której wymordowano miliony niewinnych ludzi. Tak opowiadała o wydarzeniach w Pałacu Zimowym:

"Gdy się wdarli na te schody marmurowe,
kołowały światła złoceń jak w lichtarzach,
dygotały ściany płowe, stropy płowe
i warczało echo kroków w korytarzach.
Stary świecie oto przyszła noc zapłaty.
Gdzie się kryjesz przed wyklętym, który powstał
(...)
Więc zapadaj się jak w topiel w głąb zwierciadła
jazdo moru, jazdo głodu, pańska jazdo
z każdą chwilą podobniejsza do widziadła
Kawalerio kapitału, na dno, na dno".


Poetka nie zapomniała oczywiście o stojącym na czele rewolucji Leninie, poświęcając mu specjalny wiersz. Jej zdaniem, Lenin to

"nowego człowieczeństwa Adam".

W innym wierszu poetka wyraża swoje głębokie przekonanie, że wszyscy w Związku Sowieckim są zachwyceni "dobrodziejstwami" rewolucji:

"Nie znam mowy ludu Turkmenii
myślę tylko, że słowo Październik
znaczy tyle co woda źródlana
pragnącemu z miłością podana".


Znakiem komunistycznej gorliwości poetki były też hołdy składane Związkowi Sowieckiemu. W zakłamanych wierszach Szymborska wkładała w usta żołnierzy Armii Czerwonej, którzy czekali aż wypali się Warszawa w 1944 r., tych, którzy zniewolili i okradli Polskę, którzy dokonali eksterminacji tylu polskich patriotów, następujące
słowa:

"Kruche bywają ściany domów
gdy pocisk wojny godzi w domy
Nie płaczcie polskie dzieci w schronach
Będziemy oszczędzali gromów
Nie chcemy ranić waszych miast
Nie chcemy ranić waszych wsi".


Zachwycała się też "miastem socjalistycznym". Pisała, że "jest to miasto dobrego losu", miasto "bez przedmieść i zaułków", miasto, które jest zawsze "w przyjaźni z każdym człowiekiem".Jakiś czas po otrzymaniu przez Szymborską Nagrody Nobla przyznano jej też tytuł honorowego obywatela Krakowa. Tego samego dnia, na zaproszenie studentów  Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie mówiłem na temat "Dlaczego Szymborska na ten tytuł nie zasługuje?". Przypomniałem wtedy jeszcze jeden dowód gorliwości poetki w służbie zbrodniczemu ustrojowi. Mianowicie Szymborska z garstką podobnych jej krakowskich intelektualistów domagała się przyspieszenia wykonania wyroków śmierci na krakowskich księżach, których komuniści kłamliwie oskarżyli o pracę dla obcego wywiadu. (patrz Wiesława Szymborska: "Zabić księży" - wtr. WK)

Znieprawione sumienie

Co na to noblistka? Znam tylko jedną jej poetycką próbę ustosunkowania się do "zasług" dla stalinizmu. Chodzi o wiersz pt. "Pochwała złego o sobie mniemania". Jego  najważniejszy fragment brzmi:

"Nic bardziej zwierzęcego
niż czyste sumienie".
O różnych tego typu "zasługach" noblistki można długo pisać.
Szymborska była członkiem partii komunistycznej od końca lat czterdziestych do 1966 r. W tym czasie była w zespole redakcyjnego "Życia Literackiego", kierowała działem poetyckim. W "Słowniku Literatury Polskiej XX wieku" znajdujemy następujące podsumowanie tego okresu funkcjonowania periodyku: "Wyjaśnienie fenomenu długowieczności „Życia Literackiego” tkwi być może w pełnej dyspozycyjności części zespołu redakcyjnego w stosunku do kolejnych ekip rządzących".Po okresie stalinowskim Szymborska przygotowywała śpiewnik mający uczynić z harcerzy młodych, ideowych komunistów. Według jej zaleceń, polscy harcerze mieli śpiewać przy ogniskach "Międzynarodówkę", "Czerwony sztandar" (pieśń szczególnie ulubiona przez komunistycznych przywódców), "Na barykady" (pieśń rewolucyjna z 1905 r.), pieśń "Kowal" ("tradycyjna pieśń rewolucyjna"), "Bądź zawsze gotów" (hymn pionierów radzieckich z 1928 r.), "Marsz młodzieży radzieckiej" itd. Według Szymborskiej, polska młodzież, gdy już będzie w odpowiednio podniosłym i zarazem radosnym nastroju, powinna śpiewać:

"Komsomolskie jasne słońce opromienia cały świat

pozdrowienia śle dziś Polsce
cała młodzież kraju Rad".

Prekursorka Grossa

Szymborska pisała też wiersze wymierzone w katolicyzm. Jeden z nich - "Budowa nowej plebanii", opowiada, jak księża cynicznie zastraszają ludzi, by wyciągnąć z nich gotówkę. Poetka sugerowała również, że Polska jest krajem antysemitów, których stać "na wiele" (np.

"Syn niech imię słowiańskie ma
bo tu liczą włosy na głowie
bo tu dzielą dobro od zła
wedle imion i kroju powiek".


Jeden z publicystów, pisząc o tym wierszu, stwierdził, że jest to wiersz o obojętności Polaków wobec zagłady Żydów. Szymborską można dziś nazwać prekursorką Grossa.

Wtajemniczona?

Na koniec warto wspomnieć, że jeden z krytyków we wstępie do "Poezji" Szymborskiej stwierdził, że ta poezja jest "w duchu Leibniza czy Giordano Bruno". Leibniz był deistą i różokrzyżowcem (w skrócie można powiedzieć, że to odłam masonerii), Giordano Bruno głosił dokładnie to, co później masoneria. Polscy masoni bardzo cenią Giordano Bruno i uznają go za swojego ojca duchowego. "Wolnomularz Polski" (czasopismo polskich masonów rytu francuskiego) zamieściło w październiku 1996 r. (zaraz po otrzymaniu nagrody przez Szymborską) listę masonów, którzy byli laureatami Nagrody Nobla, i wiersz noblistki pt. Nienawiść" mówiący o "polskim piekle".


Andrzej Szczypiorski (TW Mirek, md) tak uzasadniał, dlaczego Szymborska zasługuje na Nagrodę Nobla: "To wzorowa etycznie postawa wobec rzeczywistości, którą poetka zawsze demonstrowała, nawet w najtrudniejszych czasach. Jest tak suwerenną duchowo postacią, że nawet najostrzejszy krytyk niczego nie mógłby wytknąć".

Pamięć ludzka jest bardzo krótka. Nie pozwólmy, aby nasze dzieci brały słowa Szczypiorskiego za dobrą monetę. Historia się powtarza tylko wtedy, gdy nie chcemy pamiętać o jej naukach.


dr Stanisław Krajski, Nasz Dziennik, 2001-11-03

Zmieniony ( 05.02.2012. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.