Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 56 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow bieżące arrow Demokracja i rzeczywistość
Monday 23 September 2019 12:03:23.27.
migawki

         

                A co wieje z Warszawy? – Optymizm...
 
W Y S Z U K I W A R K A
Demokracja i rzeczywistość Drukuj Email
Wpisał: Ks. Marek Dziewiecki   
24.07.2012.

http://wirtualnapolonia.com/2012/07/23/demokracja-i-rzeczywistosc/

 

To prawda, że we współczesnych społeczeństwach – także w Polsce – ludzie okazują się coraz bardziej zróżnicowani pod względem światopoglądu, zasad moralnych i wartości, którymi się kierują. Tym, co nadal łączy obywateli danego państwa, jest wspólna rzeczywistość, w której żyją, a także zdolność do jej logicznej oceny oraz do kierowania się zasadami, które nie są wewnętrznie sprzeczne.

Uznawanie tego, co oczywiste w otaczającej nas rzeczywistości, i zdolność logicznego myślenia to nieodzowny wspólny mianownik dla wszystkich, którzy chcą budować demokratyczne państwo.

Poważnym zagrożeniem dla demokracji są ci, którzy nie są zdolni do logicznej analizy rzeczywistości. Takich ludzi jest coraz więcej w społeczeństwach, które uznają same siebie za nowoczesne.

Nie da się budować demokracji z ludźmi, którzy wykluczają karę śmierci dla morderców, a jednocześnie głosują za bezkarnym zabijaniem ludzi w fazie rozwoju prenatalnego, w okresie starości czy w obliczu ciężkiej choroby. Państwo istnieje po to i po to zbiera podatki, by pomagać ludziom w radzeniu sobie nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Trudno budować demokrację z tymi, którzy uważają, że państwo jest w stanie resocjalizować morderców, ale nie jest w stanie pomagać rodzicom, którzy w trudnej sytuacji życiowej rozważają zabicie własnych dzieci, czy ludziom starszym albo chorym, którzy potrzebują codziennej opieki.
Inny przykład: nie da się budować demokracji z ludźmi, którzy uważają, że służba zdrowia jest po to, by leczyć chorych i by ratować im życie, a jednocześnie pozwalają, by lekarz traktował płodną, czyli zdrową, kobietę jak pacjentkę i by zapisywał jej antykoncepcję, czyli substancje, które niszczą zdrowie, bo powodują niepłodność, która jest przecież na liście chorób WHO.

Nie da się budować demokracji z tymi, których myślenie jest aż tak bardzo wewnętrznie sprzeczne, że głosują za tym, by z pieniędzy podatników refundować antykoncepcję, która jest jedną z przyczyn niepłodności, a jednocześnie by z tych samych pieniędzy refundować sztuczne zapłodnienie.
Kolejnym przykładem niezdolności do logicznego analizowania rzeczywistości jest postawa aktywistów homoseksualnych. Ta grupa ludzi uważa, że jeśli ktoś stwierdza oczywiste fakty na temat czynnych homoseksualistów (np. że tworzą pary bezpłodne, czy że jest wśród nich znacznie wyższy odsetek chorych wenerycznie niż u heteroseksualistów), to jest to przejaw homofobii i należy za to stosować sankcje karne.

 

Tymczasem jeśli ktoś uznaje stwierdzanie powyższych faktów za homofobię, ten nie powinien postulować żadnych sankcji karnych w tym względzie, gdyż nie istnieje odpowiedzialność moralna, a tym bardziej karna, za stany lękowe.

Niezdolność do analizy rzeczywistości występuje także w sferze finansów publicznych, które przecież podlegają matematycznie precyzyjnym wyliczeniom. Nie da się budować demokracji z ludźmi, którzy twierdzą, że polski system emerytalny może funkcjonować jedynie wtedy, gdy podniesiemy wiek emerytalny do 67. roku życia. Mężczyźni w Polsce statystycznie żyją pięć lat krócej niż mężczyźni we Francji (odpowiednio 71 i 76 lat), a mimo to mają przechodzić na emeryturę pięć lat później. Nie da się budować demokracji z ludźmi, którzy mają aż tak zniekształconą percepcję, że wierzą, że ta właśnie rzeczywistość wymaga, by polski pracownik otrzymywał emeryturę średnio dziesięć lat krócej niż pracownik we Francji. Poważnym zagrożeniem dla demokracji jest fakt, że za najbardziej zagorzałych zwolenników tego systemu uznają siebie właśnie ci, którzy mają poważne trudności z realistyczną percepcją rzeczywistości oraz ze zdolnością do logicznego myślenia, wolnego od wewnętrznych sprzeczności.

To nie przypadek, że największe problemy z realistycznym patrzeniem oraz z logicznym myśleniem mają ci, dla których największą wartością jest brak wartości. Wartości – podobnie jak normy moralne – są tą częścią rzeczywistości, która chroni człowieka przed jego własną słabością, a także przed ideologiami, które są największym zagrożeniem dla każdego ustroju.

Ks. Marek Dziewiecki

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.