Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 23 gości
S T A R T
Friday 24 May 2019 05:54:55.27.
migawki

 

 

    Ostatnie parę wieków satanizmu, magii i zboczeń u władzy.

Regina Poloniae, Mater Gratiarum, ora pro nobis

 
N O W O Ś C I
W Y S Z U K I W A R K A
 
POLECANE
O zamordowaniu posła Adwenta Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
28.07.2007.

Przemówienie na pogrzebie Posła Filipa Adwenta i Rodziny, 30 czerwiec 2005

Na rodzinie Posła Adwenta wykonano wyjątkowo brutalną egzekucję. Człowieka, który od lat walczył o dobro Polski, należało "wyciąć z korzeniem". Przed laty najpierw grożono egzekucją, a potem ją wykonano na Michale Falzmannie - odkrywcy rabunku poprzez FOZZ. Potem - na trzech obrońcach Stoczni Gdańskiej z kpt. Bolesławem Hutyrą na czele. Kpt. Hutyra rozmawiał przez telefon komórkowy z Warszawą z miejsca wypadku, mimo, że wg. prokuratury zginął na miejscu natychmiast - roztrzaskanie głowy. Od siedmiu lat nie rozwiązano formalnie sprawy morderstwa komendanta policji Marka Papały, mimo, że znani są tak mordercy, jak i ich zleceniodawcy. Ostatnio prokurator Olejnik wyszedł na własnych nogach z wypadku spowodowanego "zablokowaniem hamulców" w odpowiednim miejscu - dopiero potem mu się bardzo pogorszyło. To tylko parę przykładów.

            Wygląda na to, że w Polsce realne rządy sprawują bezkarni mordercy na usługach silnych i brutalnych mafii. Część z tych zleceniodawców to istoty subtelne i kulturalne, z ustami pełnymi pięknych sloganów. Strach i przerażenie ludzi spowodowały, że urzędnicy boją się ujawniać kolejne rabunki, np. w wykonaniu oficerów FOZZ w Powsinie, czy zbliżone na Służewcu. Czy terror mafijnych bossów musi rządzić otępiałą Polską i zastraszonymi Polakami?

Filip Adwent nie tolerował rabunku polskiej ziemi, nie tolerowal rabunku polskiej energetyki. Był groźny - bo ujawniał dokumenty rabunków bezprawnych czy wykonywanych pod pozorami zachowania spreparowanych "przepisów". Dlatego zapadła decyzja o wymordowaniu całej jego Rodziny. Zabić Go - i zastraszyć innych. Drżyjcie jednak mordercy - on też profesjonalnie gromadził i umiejętnie chował te dokumenty. One się pojawią.

Czy damy się zastraszyć? Od tego zależy los Ojczyzny.

Pamiętajmy, że Dobry Bóg nie jest tolerancyjny. Jest sprawiedliwy i miłosierny. On nie musi - nie może tolerować złego. Tylko ludzie, słabi i tchórzliwi ludzie tłumaczą się, że muszą tolerować. Obyśmy swym zachowaniem, swą odwagą i determinacją dali możność, by Chrystus, realny Król Polski, miał podstawy, by interweniować, by w widoczny sposób bronić Swój naród, Swoje Królestwo od brutalnej - a często jeszcze groźniej - subtelnej, kulturalnej agresji zła, złego.

Pozwólmy Chrystusowi działać !!   Chryste, bądź miłosierny, przyjdź !!!

------------------------------ 

Również o tej sprawie w dziale Inne Polityczne, pod Mów do słupa,  w artykule O FOZZ do min.sprawiedliwości

Zmieniony ( 18.09.2007. )
 
Co dalej z lustracją i autolustracją w Kościele? Drukuj Email
Wpisał: ks. T.Isakowicz   
27.07.2007.
 
ze strony ks. Isakowicza: (Isakowicz.pl)
Co dalej z lustracją i auto-lustracją w Kościele? (27 lipca 2007).
....  Na pytanie, czy w archidiecezji krakowskiej jest szansa na szybkie dokończenie lustracji, musiałem odpowiedzieć negatywnie. Najpierw starałem się wytłumaczyć dziennikarce, że nigdy nie chodziło mi o lustrację, ale o autolustrację środowiska duchownych. Te dwa pojęcia to nie jest grą słów, ale głęboką różnicą ideową. Lustracja jest bowiem robiona odgórnie, często w sposób urzędowy i obligatoryjny, natomiast autolustracja to działania oddolne, wynikające z troski samych wiernych o wiarygodność i przejrzystość Kościoła. A tej wiarygodności i przejrzystości duchownym i świeckim ogromnie potrzeba, zwłaszcza w dzisiejszym zlaicyzowanym i zakłamanym świecie. 

     Dlaczego na to pytanie odpowiedziałem negatywnie? Niestety w archidiecezji krakowskiej po homilii ks. kard. Stanisława Dziwisza w Wielki Czwartek, wygłoszonej w czasie tzw. mszy św. pojednania i krytykującej totalnie sprawę lustracji, oraz po opublikowaniu ostatniego dokumentu komisji „Pamięć i Troska” szans ani na lustrację, ani na autolustrację już nie ma. Nawiasem mówiąc, do dnia dzisiejszego nie rozumiem, dlaczego wspomnianą mszę św. nazwano „mszą św. pojednania”, bo ani w Wielki Czwartek, ani w jakikolwiek inny dzień żaden z tajnych współpracowników SB, nie powiedział jednego słowa przeproszenia. Poza tym, nie słyszałem, aby ktokolwiek z pokrzywdzonych został na to nabożeństwo zaproszony. Więc kto z kim miał się jednać?

     Poza tym, osoby mające bogatą, negatywną dokumentację w IPN nadal pełnią swoje funkcje, tak jakby się nic nie stało. W tym kontekście odwołanie w styczniu br., a więc tuż po wydarzeniach w katedrze warszawskiej, dwóch proboszczów (jednego z Wawelu, drugiego z Nowego Targu) uwikłanych w relację SB – nawiasem mówiąc, osób nie będących zbyt ważnymi i trudnymi przypadkami – okazało się być zwykłą zasłoną dymną, mająca uspokoić opinię publiczną. Jeżeli za tym nie poszły dalsze ruchu, dotyczące naprawdę groźnych agentów tajnych służb, to ci dwa proboszczowie mają słuszne powody uważać, że stali się jedynie „kozłami ofiarnymi”. 

     Co będzie dalej w archidiecezji krakowskiej? Przez kilka miesięcy, a może tylko tygodni, będzie błoga cisza, aż do momentu, gdy po ponownym otwarciu archiwów IPN, co „przepowiadam” jako uparta Kasandra, ujawnione zostaną kolejne materiały. Wtedy będą winni znowu wszyscy, a więc historycy, dziennikarze, Żydzi, Ormianie i oczywiście masońskie media. Wszyscy, tylko nie ludzie uwikłani w działanie tajnych służb i ci co ich kryją. Cała nadzieja w tym, że może w innych diecezjach będzie inaczej. Poza tym, niezależnie od prób blokowania lustracji i autolustracji zmiany w myśleniu członków Kościoła nastąpiły tak wielkie, że sprawy te, choć w wielkich bólach, dojdą do szczęśliwego finału. 
Ks. TZ
Zmieniony ( 27.07.2007. )
 
Obrona (tania) przed upałem Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
17.07.2007.

 [nowa, szersza wersja pod : Energetyka, Proste rozwiązania     Ale TO radzę przeczytać   Adm.]

Mirosław Dakowski

Obrona (tania) przed upałem.

  1. W mieszkaniu czy domu:

a)      Okna, na które pada słońce (poł.-wschód do połudn.-zachodu) zasłaniać na dzień białym materiałem (np. prześcieradło) na zewnątrz. Umocować (przycisnąć) przy zamykaniu okna. Nigdy wewnątrz, bo wtedy całe ciepło gromadzi się w mieszkaniu. W dzień wszystkie okna zamknięte (nie wchodzi upał).

b)       na noc (lub zawsze, gdy temperatura zewn. niższa od wewnętrznej) otwierać okna – wietrzyć. Chłodzić też strychy!

c)      pić dużo wody chłodnej (nie z lodówki, bo powoduje ból gardła).

2. siedzieć w domu (lub lesie, jeśli możliwe). Kto musi być na ulicy – unikać godzin południowych. Koniecznie kapelusz słomkowy (czyli jasny i przewiewny).

3. Na dalsza metę: Obsadzić ściany południowe domu pnączami (bluszcz, dzikie wino).  Przykład działania: Jeśli słońce ogrzewa goły mur do 40-60 st.C, to pod pnączami jest o 20 do 30 stopni C mniej!!

W moim domu utrzymuję temperaturę wnętrza (sposobami 1 ab, 3) o 10-12 st.C poniżej temperatury zewnętrznej.  A w szpitalu, którego dyrektor nie zdecydował się na tak proste rozwiązania, właśnie rośnie umieralność małych pacjentów: komplikacje po-operacyjne, zakażenia, serce... U innych, silniejszych rośnie znacznie czas zdrowienia, a więc też czas pobytu w szpitalu.

Nie wstydźmy się rozwiązań prostych!

Zmieniony ( 29.07.2008. )
 
Paść twarzą do wroga Drukuj Email
Wpisał: Jerzy Przystawa   
16.07.2007.

Jerzy Przystawa

Paść twarzą do wroga

Dulce, decorum est pro patria mori!

Ale też wszędzie, gdzie walczący pada

Twarzą do wroga  - jest pole Cecory.

I tam się Polska nad nim chyli, blada,

Choćby w swym boju sam jeden był całem

Wojskiem i sam był wojska generałem.

(Marian Hemar: „Odpowiedź”)

Michał Tadeusz Falzmann, którego 16 rocznica śmierci mija w tym tygodniu, nie wątpliwie „padł twarzą do wroga”. Poniedziałek 15 lipca 1991 cały dzień spędził na kontroli w NBP.  Nazajutrz wręczył dyrektorowi Oddziału Okręgowego NBP pismo:

„ Działając na podstawie upoważnienia nr 01321 z dnia 27 maja 1991 r. Najwyższej Izby Kontroli do przeprowadzenia kontroli w Narodowym Banku Polskim proszę o udostępnienie informacji, objętych tajemnicą bankową, o obrotach i stanach środków pieniężnych (gotówkowych i bezgotówkowych) Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, Warszawa, ul. Miła 2.”

W kilka godzin po tym, jego bezpośredni przełożony, dyr. Anatol Lawina, okazał mu pismo Prezesa NIK, datowane tego samego dnia:

„ Nawiązując do mojego pisma z dnia 15 lipca br. Nr DP-85/91… niniejszym potwierdzam ustne polecenie odsunięcia Pana Michała Falzmanna od wszelkich czynności kontrolnych prowadzonych przez Zespół Analiz Systemowych…”

Michał Falzmann, po powrocie do domu poczuł się źle. Na stację Pogotowia Ratunkowego przy ul. Hożej odwoził go, przypadkowo obecny, bohater dzisiejszych dni, przywódca Solidarności Walczącej Kornel Morawiecki. Wg relacji Kornela Morawieckiego, zdając sobie sprawę, że z tego zawału żywy nie wyjdzie, Michał powtarzał kilkakrotnie: „Bank Handlowy jest bankrutem co najmniej od 1969 roku. Nie pozwólcie tego zatuszować.”

Do tej ostatniej tezy Michała Falzmanna nawiązywali kilkakrotnie Jarosław i Lech Kaczyńscy, zeznając, jako świadkowie na procesie, jaki autorom książki „Via bank i FOZZ” wytoczył niejaki Dariusz Tytus Przywieczerski i jego znakomita (kiedyś Nr Jeden w Polsce!) firma „Universal”. Jeśli bowiem Michał Falzmann miał rację, to fakt bankructwa BH w zupełnie innym świetle stawiał sprawę zadłużenia państwa polskiego. Z prawa bankowego wynika bowiem jednoznacznie, ze bankrutowi nie wolno pożyczać pieniędzy, a ten kto to robi – wiedząc, że ma do czynienia z bankrutem – popełnia przestępstwo.

Jak wiemy, Michał Falzmann nachodził kilkakrotnie dzisiejszą Głowę Państwa i Jego Brata, zanudzając ich ......

Zmieniony ( 11.04.2008. )
Czytaj całość…
 
Komunikat Przełożonego Generalnego Bractwa Świętego Piusa X Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
08.07.2007.

Komunikat Przełożonego Generalnego Bractwa Świętego Piusa X

W motu proprio Summorum Pontificum papież Benedykt XVI przywrócił Mszy Trydenckiej prawo bytu, z całą wyrazistością podkreślając, że promulgowany przez św. Piusa V mszał rzymski nigdy nie został zniesiony (abrogatus). Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X wyraża radość, gdy widzi, że Kościół odnajduje w ten sposób swoją liturgiczną Tradycję, dając swobodny dostęp do skarbu Mszy św. Wszechczasów – na chwałę Bożą dla dobra Kościoła i dla zbawienia dusz – tym kapłanom i wiernym, którzy dotychczas nie mogli z tego skarbu korzystać. Za to wielkie dobro duchowe Bractwo Św. Piusa X wyraża Najwyższemu Pasterzowi swoją głęboką wdzięczność.

Natomiast list papieski towarzyszący motu proprio nie przemilcza istnienia pozostałych trudności. Bractwo Św. Piusa X wyraża nadzieję, że korzystny klimat stworzony przez nowe rozporządzenie Stolicy Apostolskiej pozwoli – po wycofaniu dekretu deklarującego ekskomunikę, który dotyczy biskupów Bractwa – spokojniej rozważyć sporne kwestie doktrynalne.

Lex orandi, lex credendi – prawo modlitwy jest prawem wiary. Przywiązanie Bractwa Św. Piusa X do tradycyjnej liturgii – w duchu wierności jego założycielowi, abp. Marcelemu Lefebvre’owi – jest nierozerwalnie związanie z wiarą, która była wyznawana „zawsze, wszędzie i przez wszystkich”.

Menzingen, 7 lipca 2007 r.

+ bp Bernard Fellay

 

Zmieniony ( 26.08.2007. )
 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 401 - 450 z 526
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.