Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 17 gości
S T A R T
Monday 25 March 2019 05:24:46.27.
N O W O Ś C I
W Y S Z U K I W A R K A
 
POLECANE
Paść twarzą do wroga Drukuj Email
Wpisał: Jerzy Przystawa   
16.07.2007.

Jerzy Przystawa

Paść twarzą do wroga

Dulce, decorum est pro patria mori!

Ale też wszędzie, gdzie walczący pada

Twarzą do wroga  - jest pole Cecory.

I tam się Polska nad nim chyli, blada,

Choćby w swym boju sam jeden był całem

Wojskiem i sam był wojska generałem.

(Marian Hemar: „Odpowiedź”)

Michał Tadeusz Falzmann, którego 16 rocznica śmierci mija w tym tygodniu, nie wątpliwie „padł twarzą do wroga”. Poniedziałek 15 lipca 1991 cały dzień spędził na kontroli w NBP.  Nazajutrz wręczył dyrektorowi Oddziału Okręgowego NBP pismo:

„ Działając na podstawie upoważnienia nr 01321 z dnia 27 maja 1991 r. Najwyższej Izby Kontroli do przeprowadzenia kontroli w Narodowym Banku Polskim proszę o udostępnienie informacji, objętych tajemnicą bankową, o obrotach i stanach środków pieniężnych (gotówkowych i bezgotówkowych) Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, Warszawa, ul. Miła 2.”

W kilka godzin po tym, jego bezpośredni przełożony, dyr. Anatol Lawina, okazał mu pismo Prezesa NIK, datowane tego samego dnia:

„ Nawiązując do mojego pisma z dnia 15 lipca br. Nr DP-85/91… niniejszym potwierdzam ustne polecenie odsunięcia Pana Michała Falzmanna od wszelkich czynności kontrolnych prowadzonych przez Zespół Analiz Systemowych…”

Michał Falzmann, po powrocie do domu poczuł się źle. Na stację Pogotowia Ratunkowego przy ul. Hożej odwoził go, przypadkowo obecny, bohater dzisiejszych dni, przywódca Solidarności Walczącej Kornel Morawiecki. Wg relacji Kornela Morawieckiego, zdając sobie sprawę, że z tego zawału żywy nie wyjdzie, Michał powtarzał kilkakrotnie: „Bank Handlowy jest bankrutem co najmniej od 1969 roku. Nie pozwólcie tego zatuszować.”

Do tej ostatniej tezy Michała Falzmanna nawiązywali kilkakrotnie Jarosław i Lech Kaczyńscy, zeznając, jako świadkowie na procesie, jaki autorom książki „Via bank i FOZZ” wytoczył niejaki Dariusz Tytus Przywieczerski i jego znakomita (kiedyś Nr Jeden w Polsce!) firma „Universal”. Jeśli bowiem Michał Falzmann miał rację, to fakt bankructwa BH w zupełnie innym świetle stawiał sprawę zadłużenia państwa polskiego. Z prawa bankowego wynika bowiem jednoznacznie, ze bankrutowi nie wolno pożyczać pieniędzy, a ten kto to robi – wiedząc, że ma do czynienia z bankrutem – popełnia przestępstwo.

Jak wiemy, Michał Falzmann nachodził kilkakrotnie dzisiejszą Głowę Państwa i Jego Brata, zanudzając ich ......

Zmieniony ( 11.04.2008. )
Czytaj całość…
 
Komunikat Przełożonego Generalnego Bractwa Świętego Piusa X Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
08.07.2007.

Komunikat Przełożonego Generalnego Bractwa Świętego Piusa X

W motu proprio Summorum Pontificum papież Benedykt XVI przywrócił Mszy Trydenckiej prawo bytu, z całą wyrazistością podkreślając, że promulgowany przez św. Piusa V mszał rzymski nigdy nie został zniesiony (abrogatus). Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X wyraża radość, gdy widzi, że Kościół odnajduje w ten sposób swoją liturgiczną Tradycję, dając swobodny dostęp do skarbu Mszy św. Wszechczasów – na chwałę Bożą dla dobra Kościoła i dla zbawienia dusz – tym kapłanom i wiernym, którzy dotychczas nie mogli z tego skarbu korzystać. Za to wielkie dobro duchowe Bractwo Św. Piusa X wyraża Najwyższemu Pasterzowi swoją głęboką wdzięczność.

Natomiast list papieski towarzyszący motu proprio nie przemilcza istnienia pozostałych trudności. Bractwo Św. Piusa X wyraża nadzieję, że korzystny klimat stworzony przez nowe rozporządzenie Stolicy Apostolskiej pozwoli – po wycofaniu dekretu deklarującego ekskomunikę, który dotyczy biskupów Bractwa – spokojniej rozważyć sporne kwestie doktrynalne.

Lex orandi, lex credendi – prawo modlitwy jest prawem wiary. Przywiązanie Bractwa Św. Piusa X do tradycyjnej liturgii – w duchu wierności jego założycielowi, abp. Marcelemu Lefebvre’owi – jest nierozerwalnie związanie z wiarą, która była wyznawana „zawsze, wszędzie i przez wszystkich”.

Menzingen, 7 lipca 2007 r.

+ bp Bernard Fellay

 

Zmieniony ( 26.08.2007. )
 
Benedykt XVI o Mszy Wszechczasów Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
07.07.2007.

Za serwisem Sanctus.pl

z Watykanu

Motu proprio "Summorum Pontificum" oficjalnie opublikowane

Długo oczekiwany dokument papieski na temat klasycznego rytu rzymskiego Mszy Świętej został dziś opublikowany. Do motu proprio Ojciec Święty napisał długi list wyjaśniający. Benedykt XVI nazywa Mszę św. promulgowaną przez Pawła VI zwyczajną formą liturgii natomiast Mszę św. wg mszału św. Piusa V, odnowioną przez bł. Jana XXIII w 1962 r. jako formę nadzwyczajną. Papież podkreślił, że dawna forma liturgii nigdy nie została zakazana.

LITTERAE APOSTOLICAE
MOTU PROPRIO DATAE
BENEDICTUS XVI

 SUMMORUM PONTIFICUM cura ad hoc tempus usque semper fuit, ut Christi Ecclesia Divinae Maiestati cultum dignum offerret, «ad laudem et gloriam nominis Sui» et «ad utilitatem totius Ecclesiae Suae sanctae»...

 Papal Explanatory Letter
to the Apostolic Letter

SUMMORUM PONTIFICUM
My dear Brother Bishops,
With great trust and hope, I am consigning to you as Pastors the text of a new Apostolic Letter "Motu Proprio data" on the use of the Roman liturgy prior to the reform of 1970. The document is the fruit of much reflection, numerous consultations and prayer...

Za serwisem Wiara.pl:

 Benedykt XVI: Msza soborowa i trydencka to dwa zastosowania rytu rzymskiego

 Każdy ksiądz katolicki rytu rzymskiego sprawując Mszę Św. bez ludu, może korzystać z Mszału Rzymskiego promulgowanego przez papieża Jana XXIII z 1962 r. lub Mszału Pawła VI z 1970 r. Taka celebracja nie wymaga żadnej zgody. W takiej Mszy mogą również mogą uczestniczyć wierni, jeśli poproszą o zaproszenie - zdecydował Benedykt XVI w liście apostolskim ogłoszonym w sobotę.

W dokumencie, zaczynającym się od słów SUMMORUM PONTIFICUM Papież stwierdził m. in.:
Msza Rzymska promulgowana przez Pawła VI jest zwyczajnym wyrazem Lex orandi (Prawa modlitwy) Kościoła Katolickiego w rycie łacińskim. Niemniej Msza Rzymska promulgowana przez św. Piusa V i odnowiona przez bł. Jana XXIII jest uważana za nadzwyczajny sposób wyrażania tego samego prawa modlitwy. Te dwie formy ekspresji Prawa modlitwy Kościoła nie powinny w żaden sposób prowadzić do podziału Prawa wiary Kościoła. Są to, w istocie, dwa zastosowania rytu rzymskiego.
Jest zatem dozwolone celebrowanie Mszy Świętej na podstawie Mszału Rzymskiego Bł. Jana XXIII z 1962 roku i nigdy nie zakazanego, jako nadzwyczajnej formy Liturgii Kościoła.
Każdy ksiądz katolicki rytu rzymskiego sprawując Mszę Św. bez ludu, może korzystać z Mszału Rzymskiego promulgowanego przez papieża Jana XXIII z 1962 r. lub Mszału Pawła VI z 1970 r. każdego dnia roku z wyjątkiem Triduuum Paschalnego. Taka celebracja nie wymaga żadnej zgody.
W takiej Mszy mogą również, jeśli wyrażają takie życzenie, mogą uczestniczyć wierni, jeśli poproszą o zaproszenie.
Wspólnoty i Instytuty życia konsekrowanego, a także Stowarzyszenia życia apostolskiego erygowane na prawie diecezjalnym lub papieskim, które chciałyby celebrować Mszę Św, zarówno konwentualną jak i wspólnotową („publiczną”) mogą to robić. Jeśli miałoby to dziać się często, zwyczajowo lub stale, decyzja musi być podjęta przez ich przełożonych (Superioribus maioribus) zgodnie z prawem i specyficznymi dla wspólnot dekretami i statusami.
W parafiach, w których są stabilne grupy wiernych związanych z wcześniejszą tradycją liturgiczną, proboszcz powinien chętnie zaakceptować ich życzenia celebrowania Mszy Św. według Mszału Rzymskiego z 1962 r. i zapewnić, by dobro tych wiernych harmonizowało ze zwykłą opieką duszpasterską w parafii, pod wskazówkami biskupa i zgodnie z kanonem 392, unikając niesnasek i promując jedność całego Kościoła.
Celebracja Mszy Św. według Mszału Rzymskiego z 1962 roku może odbywać się w dni powszednie, w niedziele i dni świąteczne może także być sprawowana jedna taka Msza Św.
Dla wiernych i księży, którzy tego chcą, proboszcz powinien także zgodzić się na celebrację tej nadzwyczajnej formy w szczególnych sytuacjach, jak śluby, pogrzeby i celebracje okolicznościowe, np. pielgrzymki.
W kościołach, które nie są parafiami ani kościołami konwentualnymi, jest obowiązkiem rektora kościoła wydać powyższe pozwolenia [tzn te, które odnoszą się do parafii].
W Mszach celebrowanych z ludem wg Mszału z 1962 r. czytania muszą być w języku miejscowym [w oryginale jest: "mogą być w języku miejscowym" - tłum. Sanctus.pl].
Dokument wejdzie w życie 14 września, co oznacza, że od tego dnia obowiązywać będą w Kościele katolickim dwa mszały - obecny, zwyczajny, obowiązujący od czasu reformy liturgii w 1970 roku, przeprowadzonej za pontyfikatu Pawła VI i nadzwyczajny przedsoborowy, zwany też trydenckim.

Za portalem Onet.pl:

Papież zgodził się na Mszę trydencką

 Benedykt XVI wyraził zgodę na odprawianie tradycyjnej Mszy łacińskiej bez konieczności wcześniejszego ubiegania się o zgodę biskupa. Historyczną decyzję, przywracającą prawo do korzystania z ostatniej wersji Mszału Piusa V z 1962 roku papież ogłosił w dokumencie w formie tak zwanego "Motu proprio".

Dokument wejdzie w życie 14 września, co oznacza, że od tego dnia obowiązywać będą w Kościele katolickim dwa mszały - obecny, zwyczajny, obowiązujący od czasu reformy liturgii w 1970 roku, przeprowadzonej za pontyfikatu Pawła VI i nadzwyczajny przedsoborowy, zwany też trydenckim.

Zgodnie z tradycyjnym mszałem będzie można nie tylko odprawiać Msze, ale także udzielać ślubu, chrztu i pogrzebu. Papież postanowił, że w przypadku dużej liczby wiernych, pragnących uczestniczyć we Mszach łacińskich, będzie można utworzyć dla nich osobną parafię.
 Dokument Benedykta XVI pod tytułem "Summorum Pontificum" został ogłoszony wraz z jego listem. Papież wyznał w nim, że jego decyzja jest "owocem długich refleksji, wielu konsultacji i modlitwy".

Podkreślił, że "w niektórych regionach niemało wiernych" było tak przywiązanych do tradycyjnej liturgii, że w 1984 roku Jan Paweł II zezwolił na korzystanie z mszału przedsoborowego w pewnych okolicznościach i zachęcił biskupów, by wyrażali na to zgodę, jeśli zostaną o nią poproszeni.

Benedykt XVI przywołał w swym liście postać arcybiskupa Marcela Lefebvre'a i przypomniał rozłam, do jakiego doszło w Kościele katolickim, gdy grupa zwolenników arcybiskupa pozostała przy tradycji przedsoborowej.

W swym liście, pełnym uspokajających zapewnień, papież położył nacisk na to, że nie ma żadnej sprzeczności między tradycyjnym mszałem łacińskim a obowiązującym obecnie.

- To, co dla poprzednich pokoleń było święte, także dla nas pozostaje święte i wielkie i nie może zostać nagle zabronione czy wręcz uznane za szkodliwe. Wszystkim służy zachowywanie bogactw, które wyrosły w wierze i w modlitwie Kościoła oraz przyznanie im właściwego miejsca - napisał Benedykt XVI, który już 30 lat temu deklarował się jako zwolennik tradycyjnego mszału.

Zmieniony ( 26.08.2007. )
 
...drgnęło światełko w tunelu Drukuj Email
Wpisał: St. Michalkiewicz   
06.07.2007.

[Nie mogę sie powstrzymać, by nie zacytować kawałka artykułu St. Michalkiewicza  z Jego strony. Każdy ją czyta, mam nadzieję, ale...  Tekst jest też w NCz!, ale może nie wszyscy czytali?? Pozatem: Dobre teksty lubię czytać dwa razy, albo i trzy...]

...nawet najbardziej zatwardziałym dziennikarskim hienom drgnęło światełko w tunelu i powoli wkraczają na drogą poprawy, wytyczoną przez Jego Ekscelencję: najpierw godność, a prawda, ewentualnie, potem. Zresztą – powiedzmy sobie otwarcie i szczerze – po co komu prawda? Jak wiadomo, nic tak nie gorszy, jak prawda. Czyż wobec tego sama godność nie wystarczy?

Tak się akurat złożyło, że JE abp Leszek Sławoj Głódź ogłosił, iż kościelna komisja historyczna pod przewodnictwem pana prof. Wojciecha ?ączkowskiego ustaliła, iż spośród 130 żyjących biskupów, „kilkunastu” zostało zarejestrowanych jako tajni współpracownicy SB lub kontakty operacyjne. Według krążących plotek, chodzi o 13 osób, więc okazuje się, iż stopień umęczeństwienia na szczytach hierarchii jest mniej więcej taki sam, jak na niższych szczeblach.

O żadnych nazwiskach naturalnie nie było mowy, bo – po pierwsze – nomina sunt odiosa, a po drugie – godność przede wszystkim! Dlatego nie będzie również żadnych ocen, również moralnych. I słusznie – któż to widział, żeby Kościół dokonywał jakichś ocen, a już zwłaszcza - ocen moralnych!

Czyż nie byłoby to przybieranie aroganckiej pozy sędziów minionej epoki? Komisja locuta, formalności stało się zadość i causa finita. „Lepsza zgoda od niezgody; zaplątaj dobrze węzeł, końce wsadź do wody” – radził doświadczony w takich sprawach Rosjanin, kapitan Ryków.

Nie ma to, jak dobry przykład. Na widok takiego szacunku dla męczeństwa nawet najbardziej, powiadam, zatwardziałe dziennikarskie hieny opanowały ciekawość, która, jak wiadomo, jest pierwszym stopniem do piekła. Przestały ich interesować nazwiska, pseudonimy, adresy, kontakty, a nawet – bliskie spotkania trzeciego stopnia.

Żadnych „dziennikarskich śledztw”, żadnych wątpliwości. Niewiarygodne, ale niedawna ewangeliczna pryncypialność wyparowała nawet z pana redaktora Terlikowskiego. „Gdzie tu Wylizuch, Felczak gdzie tu?!”. Czy nie jesteśmy aby świadkami cudu?

Jeden ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski odgraża się, że poda nazwiska, ale czy to ładnie tak pastwić się nad męczennikami, którzy w nagrodę zażywają już godności? Czyż wypada powtórnie ich biczować, kamienować i krzyżować?
........................

Zmieniony ( 07.07.2007. )
 
Dokumenty dowodzą współpracy Drukuj Email
Wpisał: z Rzepy   
06.07.2007.

EWA K. CZACZKOWSKA, ma.s., Rzeczpospolita 6 lipca

 Dokumenty dowodzą współpracy


Janusz Kurtyka przyznał, że w IPN znaleziono nowe dokumenty, które potwierdzają współpracę abp. Stanisława Wielgusa ze Służbą Bezpieczeństwa

kraj_a_2-1.F.jpg
Tuż przed rozpoczęciem ingresu 7 stycznia poinformowano, że Benedykt XVI przyjął rezygnację abp. Stanisława Wielgusa
JERZY DUDEK

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej poinformował o tym 5 lipca rzecznika praw obywatelskich dr. Janusza Kochanowskiego. Była to jego odpowiedź na list rzecznika z poprzedniego dnia.

Kochanowski napisał do szefa IPN w związku z cyklem publikacji "Naszego Dziennika" podważających ustalenia Kościelnej Komisji Historycznej i osób, które on powołał do sprawdzenia sprawy arcybiskupa Wielgusa. Rzecznik pytał szefa IPN, czy pojawiły się nowe dokumenty, które upoważniają do twierdzenia, że sprawa abp. Wielgusa była mistyfikacją.

Długa kwerenda

Z listu prezesa wynika, że kwerenda w archiwach IPN była prowadzona od stycznia do maja. Kurtyka napisał, że nowe dokumenty nie podważają opinii tzw. komisji rzecznika praw obywatelskich. Komisja ta, przypomnijmy, potwierdziła, że ks. Wielgus współpracował ze służbami specjalnymi PRL.

- Wina ks. Wielgusa była bezsporna i wskazywała na współpracę arcybiskupa -mówi historyk prof. Andrzej Paczkowski, który tej komisji szefował.

Również powołana przez episkopat Kościelna Komisja Historyczna stwierdziła w styczniu, że ks. Wielgus podjął współpracę.

Teczka pracy odtwarzana

Co jest w nowych dokumentach odnalezionych w IPN? Nikt, niestety, nie chce tego ujawnić. Prezes IPN był wczoraj nieuchwytny.

- Nie będę niczego komentował - taką odpowiedź za pośrednictwem rzecznika Stanisława Wileńskiego przekazał natomiast Janusz Kochanowski.

Z nieoficjalnych informacji, które pojawiały się w mediach już wcześniej, wynika, że dokumenty dotyczą lat 60., czyli tego okresu kontaktów ks. Wielgusa z SB, o którym wspominano w materiałach odnalezionych wcześniej.Teczka pracy ks. Wielgusa, jak wiadomo, została zniszczona. Jednak w wyniku kwerendy można ją przynajmniej częściowo odtworzyć.

- Jeśli była rejestracja, to przy szeroko prowadzonej kwerendzie kolejne dokumenty muszą się odnaleźć, nawet w teczkach dotyczących zupełnie innych spraw -mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który był przekonany, że pojawią się kolejne dokumenty.

Prezes Kurtyka poinformował rzecznika praw obywatelskich, że przekazał je Kościelnej Komisji Historycznej.

Episkopat już wie

- Potwierdzam, komisja otrzymała nowe dokumenty w sprawie abp. Stanisława Wielgusa - mówi rzecznik episkopatu i komisji ks. Józef Kloch. - Komisja przeanalizowała je, sporządziła aneks do swojego pierwszego sprawozdania ze stycznia tego roku i za pośrednictwem abp. Sławoja Leszka Głodzia przekazała PrezydiumKonferencji Episkopatu Polski i abp. Wielgusowi.

Niestety, komisja nie opublikuje treści aneksu. -Komisja nie ma takiego obowiązku -mówi ks. Kloch. Wiadomo jednak, o czym poinformował też prezes Kurtyka, że w IPN przygotowywana jest naukowo opracowana edycja wszystkich materiałów związanych ze sprawą ks. Wielgusa. Dokumenty te IPN przekazał także do Sądu Okręgowego w Lublinie, w którym toczyć się będzie proces autolustracyjny arcybiskupa.

Niedźwiedzia przysługa

"Nasz Dziennik" od wielu dni próbuje przekonać, że ustąpienie abp. Stanisława Wielgusa było wynikiem spisku i mistyfikacji. Nie podaje przy tym na to żadnych dowodów. - "Nasz Dziennik" oddaje arcybiskupowi niedźwiedzią przysługę - ocenia takie zachowanie ks. Isakowicz-Zaleski. -Wyciąga sprawę na światło dzienne, zamiast dać czas na refleksję - dodaje.


 
Zobacz też…
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 401 - 450 z 523
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.