
Grzegorz Płaczek @placzekgrzegorz
Polska w latach 2023–2025 przekazała Ukrainie, w trybie dostaw awaryjnych, 268 611 MWh energii elektrycznej. Wolumeny przekazanej energii wynosiły kolejno: 2023 r. – 23 950 MWh 2024 r. – 190 930 MWh 2025 r. – 53 731 MWh. Łącznie daje to energię o szacunkowej wartości rzędu 120–135 mln zł po cenach hurtowych.
I teraz zasadnicze pytania: Czy tę energię przekazaliśmy Ukrainie bezpłatnie? Czy rozliczano ją po stawkach niższych niż rynkowe? Czy polski podatnik dopłacał do tych dostaw? Na jakich dokładnie warunkach przekazywano Ukrainie energię elektryczną?
Nikt nic nie wie.
Dlatego 19 lutego 2026 r., w trybie interwencji poselskiej, zwróciłem się do Ministerstwa Aktywów Państwowych o ustalenie faktów, zasad rozliczeń i konkretnych kwot. 3 marca 2026 r. MAP przekazało moje zapytanie do Ministra Energii, Pana Miłosza Motyki. Ostatecznie, po 9 tygodniach oczekiwania, otrzymałem odpowiedź [sygn. BM-WPR.0510.101.2026.KK], że wysokość kosztów dostaw awaryjnych energii elektrycznej dla Ukrainy stanowi… tajemnicę.
To jest absurd! Mówimy o setkach tysięcy MWh energii o wartości ponad 120 mln zł! Obywatele mają prawo wiedzieć, czy Polska sprzedawała tę energię po cenach rynkowych, czy przekazywała ją bezpłatnie, oraz czy do tych dostaw dopłacali polscy podatnicy! Polska to nie prywatny folwark rządzących!