«Musimy iść naprzód»:
Bulwersujące i niepokojące
słowa Prevosta…

Date: 20 giugno 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/musimy-isc-naprzod-bulwersujace-i-niepokojace-slowa-prevosta
Aldo Maria Valli (watykanista)
W Castel Gandolfo, w rozmowie z dziennikarzami, Leon XIV odniósł się do święceń biskupich ogłoszonych przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X i powiedział: „Rozważam możliwość wystosowania kolejnego apelu i powiedzenia: nie róbcie tego, spróbujmy żyć w komunii z Kościołem. Ale decyzja należy do nich. Musimy zrozumieć, co to oznacza dla nich i dla Kościoła”.
Następnie Prevost oświadczył: „Z pewnością rozłam między chrześcijanami jest sprawą bolesną. Jednak oni odmawiają zaakceptowania niektórych fundamentalnych elementów Kościoła, począwszy od różnych stanowisk II Soboru Watykańskiego. Przykro mi, jeśli podejmą taką decyzję. Ale musimy iść naprzód”.
Z całym szacunkiem dla Leona XIV, są to wypowiedzi sprawiające konsternację. Stwierdzenie, że „musimy zrozumieć, co to oznacza dla nich i dla Kościoła”, oznacza ignorowanie wszystkiego, co działo się w stosunkach między Rzymem a Bractwem przynajmniej od roku 1988. Nie ma tu nic do zrozumienia, ponieważ wszystko jest oczywiste. Z jednej strony są ci, którzy przekształcili ideologiczne pojęcia “odnowy” i “dialogu” w prawdy doktrynalne, z drugiej zaś ci, którzy proszą o możliwość wyznawania wiary katolickiej zgodnie z tradycyjną doktryną, której istoty nie wolno modyfikować.
Fakt, że Leon należy do pierwszego obozu, nie powinien jednak uniemożliwiać mu pełnego zrozumienia, co to wszystko oznacza dla uczniów biskupa Lefebvre’a i dla Kościoła. Twierdzenie, że trzeba to jeszcze zrozumieć, brzmi jak hipokryzja albo ideologiczne zaślepienie. Lub brak dobrej wiary.
Jednak jeszcze bardziej zaskakująca jest druga część oświadczenia, w której Leon stwierdza, że problem z członkami FSSPX polega na tym, iż „odmawiają oni akceptacji niektórych fundamentalnych elementów Kościoła, począwszy od różnych stanowisk II Soboru Watykańskiego”. Podkreślamy: problem nie polega na tym, że odrzucają oni kluczowe punkty doktryny, moralności, dyscypliny i eklezjologii katolickiej. Nie, problem polega na tym, że nie identyfikują się z niektórymi stanowiskami II Soboru Watykańskiego. W ten sposób, Leon nadaje charakter dogmatyczny Soborowi, który miał mieć charakter duszpasterski, przekształcając go w konstytucję fundamentalną. Ale Kościół rzymskokatolicki nie jest instytucją wyłącznie ludzką, którą można założyć od nowa. Został on założony raz na zawsze i w sposób definitywny przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, tak więc każda propozycja zrekonstruowania go na nowych podstawach oznacza coś w rodzaju zamachu stanu i zradę.
Leon mówi o możliwości skierowania nowego apelu do FSSPX, ale w ten sposób pokazuje, że nie zrozumiał – lub nie chce zrozumieć – na czym polega sedno problemu. Zakończył się już czas apeli. Nadeszła pora, by wreszcie przeprowadzić uczciwą, krytyczną analizę II Soboru Watykańskiego oraz wszystkich konsekwencji, jakie spowodował on w sferze doktrynalnej, eklezjologicznej, liturgicznej i kanonicznej. Jednak podjęcie takiego kroku oznaczałoby podważenie sześćdziesięciu lat rewolucji, z której nie chce się zrezygnować.
Choć porównanie to jest nieco zbyt daleko idące, pod pewnymi względami Leona można porównać do dyrektora generalnego przedsiębiorstwa. A przedsiębiorstwo, jakim jest Kościół Katolicki przeżywa obecnie trudne czasy. Wszyscy to widzą. Liczba powołań gwałtownie spada, życie zakonne ledwo tli się, kościoły pustoszeją, a same ruchy kościelne, będące owocem Soboru, przeżywają głęboki kryzys. II Sobór Watykański, przedstawiany jako „wiosna Kościoła”, zapoczątkował okres niszczycielski, zimny i mroczny. A wszystko to dzieje się w czasie, gdy wspólnoty związane z Tradycją, wręcz przeciwnie, przyciągają coraz więcej osób, zwłaszcza młode pokolenia, ponieważ nie proponują naśladowania tego, co oferuje świat, ale Prawdę.
To naprawdę dziwne, że uczeń Augustyna, jakim jest Robert Prevost, zapomina o nauczaniu Świętego z Hippony na temat ludzkiej pychy jako źródła wszystkich grzechów. Czyż dążenie do zdogmatyzowania II Soboru Watykańskiego – do tego stopnia, by uczynić go miarą określającą, kto należy do Kościoła, a kto nie – oraz uparte unikanie jego krytycznej analizy w świetle rzeczywistości nie jest formą pychy? I czyż to nie sam Augustyn przypomina nam, że człowiek pyszny nie toleruje cudzej wielkości?
„Musimy iść naprzód” – stwierdza Leon XIV, i jest to chyba najbardziej niepokojące zdanie. Naprzód dokąd? – Czy istnieje zatem jakiś program do zrealizowania? – Zastanawiam się: czy tak właśnie powinien mówić papież?
– Czy Kościół, zamiast „iść naprzód”, nie powinien raczej zawsze wracać do Chrystusa?
VIDEO: silerenonpossum/leone-xiv-in-merito-alle-ordinazioni-dei-vescovi-lefevriani-noi-abbiamo-invitato
INFO: aldomariavalli.it/quelle-parole-di-leone-che-sconcertano-e-inquietano