Prevost do migrantów na Wyspach Kanaryjskich: “Zanim powiem cokolwiek więcej, pragnę pokłonić się przed waszą godnością…”

Prevost do migrantów na Wyspach Kanaryjskich:

“Zanim powiem cokolwiek więcej,

pragnę pokłonić się przed waszą godnością…”

Date: 14 giugno 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/prevost-do-migrantow-na-wyspach-kanaryjskich-zanim-powiem-cokolwiek-wiecej-pragne-poklonic-sie-przed-wasza-godnoscia/

“Drodzy bracia i siostry,

właśnie wysłuchaliśmy jednego z najbardziej wymagających fragmentów Ewangelii. Wiemy, że ten sam rozdział zawiera również ostrzeżenie, którego żaden wierzący nie powinien lekceważyć (Mt 25,41-45). Dzisiaj, nad brzegiem morza, Słowo staje się namacalne: tu przybywa wiele zranionych istnień, pozbawionych niemal wszystkiego, ale nigdy, przenigdy swojej godności. Tutaj Ewangelia wyrywa nas z wygodnej pozycji widza i stawia nas twarzą w twarz z przybywającym bratem. Pyta nas, czy potrafiliśmy rozpoznać Chrystusa w tych, którzy schodzą na ląd naznaczeni strachem, głodem i przemocą, po przejściu przez pustynię, noc i morze“.

“Ta wyspa, niewielka pod względem powierzchni, ale wielka pod względem humanitaryzmu, przyjęła tysiące ludzi wyrwanych ze swojej ojczyzny i pozostawionych na łasce kruchej łodzi. Są tam osoby uratowane na morzu oraz ciała bez życia wyłowione z wody. Dlatego Następca Piotra nie może pozostawać obojętny wobec tych wydarzeń. Kościół nie może ignorować tych wód, ani żadnego miejsca, gdzie głód, pragnienie, przemoc, strach czy wygnanie wciąż ranią godność ludzką. Uczniowie Jezusa nie powinni traktować tego krzyku jako czegoś obcego, gdy ktoś woła w ciemnościach”.

“Dziękujemy za te świadectwa; za przypomnienie nam, co oznacza ratowanie życia. María, dziękujemy Ci za przypomnienie nam, co Caritas, parafie i tak wiele osób robi każdego dnia. Twoje słowa pokazują nam, gdzie zaczyna się przemiana spojrzenia: kiedy migrant przestaje być „jednym z wielu”, przestaje być kategorią i liczbą. Dopiero wtedy rozumiemy, że ta dziewczynka mogłaby być naszą córką, a te twarze częścią naszej rodziny; i wtedy sumienie nie ma już wymówek. Miłosierdzie zaczyna się od małych gestów: czasem od kilku ciastek i odrobiny mleka; innym razem od pięciu chlebów i dwóch ryb (por. Mt 14,17-21). Nie chodzi o to, by rozwiązać wszystkie problemy, ale o to, by powierzyć wszystko Bogu i być obecnym tam, gdzie ludzie cierpią, gdzie brakuje środków i nie ma wspólnego języka, ale gdzie wciąż przemawiają gesty. Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy angażują się w pomoc, przyjmowanie i towarzyszenie, dając świadectwo, że konkretne miłosierdzie może ratować i zmieniać życie wielu ludzi“.

“Drodzy migranci: zanim powiem cokolwiek więcej, pragnę złożyć hołd waszej godności. Nie jesteście numerami ani numerami akt! Jesteście ludźmi, którzy zostawili za sobą rodziny i domy, a także marzenia, których nikt nie ma prawa lekceważyć”.

“Wasza tragedia musi stać się okazją do refleksji: dla krajów pochodzenia, które muszą stworzyć warunki sprzyjające pokojowi, sprawiedliwości i rozwojowi; dla krajów tranzytowych, wezwanych do ochrony i niepozostawiania słabszych w rękach sieci przestępczych; dla Europy, której nie wolno głosić godności ludzkiej i przyzwyczajać się do tego, że Morze Śródziemne i Atlantyk są cmentarzami bez nagrobków; dla społeczności międzynarodowej, wezwanej do skutecznej i wytrwałej współpracy“.

“Również Kościół powinien podjąć to wyzwanie. Przyjęcie migrantów nie może być sprawą drugorzędną ani zleconą wyłącznie kilku wolontariuszom. Klękamy przed ołtarzem, aby wielbić Chrystusa obecnego w Eucharystii, od którego otrzymujemy siłę i motywację do życia w miłości: dlatego nie możemy „przechodzić obojętnie” obok cayucas i pateras, ponieważ z modlitwy wypływa każda służba, a do niej powraca każde zaangażowanie (por. Łk 10,31-32)”.

“Chciałbym, aby z tej wyspy głosy tych, którzy dziś zabrali głos, dotarły do osób sprawujących decydującą władzę – władz cywilnych, parlamentów, rządów i organizacji międzynarodowych – a także do wspólnot chrześcijańskich, przedstawicieli innych tradycji religijnych oraz wszystkich ludzi dobrej woli. Nie wystarczy jedynie zarządzać napływem uchodźców, podawać statystyki, wzmacniać granice czy opłakiwać ofiary śmiertelne, gdy już do nich doszło. Każda przybywająca łódź nie przywozi tylko migrantów; niesie ze sobą pytanie: jaki świat zbudowaliśmy, skoro tak wielu braci musi ryzykować śmiercią, by szukać życia?”

Nie wolno nam przyzwyczajać się do liczenia ofiar śmiertelnych. Godność ludzka nie ma paszportu i nie traci na wartości, gdy przekracza granicę“.

Niech Bóg, który „o zmierzchu życia osądzi nas na podstawie miłości” (por. św. Jan od Krzyża, „Porady i sentencje”, 57), pozwoli nam dziś rozpoznać Go w ubogich i cudzoziemcach oraz uwolni nas od postrzegania cierpienia innych tak, jakby nas nie dotyczyło. Niech Matka Boża z Karmelu towarzyszy tym, którzy przybyli, pociesza tych, którzy stracili swoich bliskich, wspiera tych, którzy ich przyjmują, i budzi w nas wszystkich odwagę miłosierdzia“.

“I niech nie stanie tak, że historia zarzuci nam, iż zamieniliśmy ból tych, którzy cierpią, w zwyczajny widok na naszych wybrzeżach. Bo dziś, tutaj, nad brzegiem morza, każda przybywająca tu istota pyta nas, co pozostało z naszego człowieczeństwa. Wcześniej czy później okaże się, czy potrafiliśmy je zachować, czy też pozwoliliśmy, by przemówiła za nas obojętność. Dziękuję bardzo”.

INFO (wybrane fragmenty papieskiego przemówienia): vatican.va/leo-xiv/it/speeches/2026/giugno/documents/20260611-spagna-accoglienza-migranti

PL Zaloguj się

Migranti, il Papa alle Canarie: «La dignità umana non ha passaporto»

Encyklika Leona XIV jako argument dla rewolucji

Encyklika Leona XIV jako argument dla rewolucji

15 czerwca 2026 Paweł Chmielewski pch24/encyklika-leona-xiv-jako-argument-dla-rewolucji

Leon-Encyklika-rewolucja.jpg
Oprac. PCh24.pl

Encyklika „Magnifica humanitas” papieża Leona XIV jest tekstem szeroko komentowanym w całym katolickim świecie. Dokument może zostać interpretacyjnie zawłaszczony przez środowiska rewolucyjne, które widzą w nim wygodne narzędzie do forsowania własnej agendy.

Hermeneutyka zmiany

Habent sua fata libelli, powiadali Rzymianie. Mają swoje losy i papieskie dokumenty. Franciszkowa Amoris laetitia o pięknie miłości małżeńskiej przeszła do historii z powodu kilku zdań dotyczących roli ludzkiego sumienia i Komunii świętej dla rozwodników. W przypadku adhortacji Jorge Mario Bergoglia nie ma większych wątpliwości, że taki los był autorowi dzieła miły – długaśne passusy papieskiego tekstu tylko otaczały faktycznie istotne zdania. Opinia publiczna i teologiczna po prostu trafnie je wydobyła.  

Nie wiem, jaki był papieski zamiar względem encykliki Magnifica humanitas. Pozostaje jednak faktem, że obszerny tekst Leona XIV, który co do zasady poświęcony jest kwestii sztucznej inteligencji, opinia publiczna recypuje głównie za sprawą problematyki niewolnictwa. Papieskie przestrogi przed ludzką pychą i nieledwie ludobójczym potencjałem źle wykorzystanej AI giną wśród komentarzy, zdominowanych przede wszystkim przez jedno: przeprosiny za stanowisko Kościoła wobec fenomenu niewolnictwa.

Nie chcę tu wchodzić w dyskusję o naturze tego stanowiska. Na polskim gruncie rzecz drobiazgowo omówił Grzegorz Kulik w monumentalnej pracy „Katolickie zasady niewolnictwa w nauczaniu teologów XVI i XVII wieku”. Nieco wbrew tytułowi, autor omawia problem w szerszej perspektywie historycznej, pokazując, z czego wynikało kościelne akceptowanie instytucji niewolnictwa. Kościół ją przecież zastał jako fundament społeczny Imperium Romanum, przeniesiony przez wiatr historii aż do średniowiecza i nowożytności. Nie wzywając do społecznej rewolucji w tym zakresie, Kościół starał się prezentować sposoby na chrześcijańskie przeżywanie tej rzeczywistości w duchu miłosierdzia. To się oczywiście nie zawsze udawało, ale nie sposób odmówić Kościołowi intencji cywilizowania niewolnictwa.

„Wzrastanie Kościoła w rozumieniu prawd”

Leon XIV zresztą o tym napisał, ale nie te jego słowa znalazły się w soczewce komentarzy. Kluczową rolę przypisano następującym zdaniom:

O ile bowiem w starożytności i w średniowieczu wiele osób i instytucji kościelnych posiadało niewolników, to już w epoce nowożytnej rzymska Stolica Apostolska, pobudzana prośbami władców, wielokrotnie interweniowała, by regulować i uprawomocniać sposoby podporządkowania, a w niektórych przypadkach także zniewolenia „niewiernych”. Trzeba było czekać aż do XIX w., aby pojawiło się formalne, absolutne i powszechne potępienie niewolnictwa, zwłaszcza przez Leona XIII. Stanowi to wyraźny przykład wzrastania Kościoła w rozumieniu odwiecznych prawd Objawienia, których on strzeże. [P]rzez osiemnaście wieków nie zdołano oficjalnie wyrazić całkowitej niezgodności tego faktu z niewolnictwem. Jest to rana w pamięci chrześcijańskiej i nie możemy uważać, że nas to nie dotyczy. Nie sposób nie odczuwać głębokiego bólu, gdy rozważamy ogromne cierpienie i upokorzenie, jakie niewolnictwo oznaczało dla tak wielu osób, w sprzeczności z ich nieograniczoną godnością, nieskończenie umiłowaną przez Pana. Dlatego w imieniu Kościoła szczerze proszę o przebaczenie.

Ten passus można odczytywać w różnych perspektywach. Chcę skupić się na jednej, to znaczy wewnątrzkościelnej. Co oznaczają słowa Leona XIV dla wielkich dyskusji o przyszłości nauczania Kościoła katolickiego? W tym kluczu za najważniejsze można uznać zdanie:

„Stanowi to wyraźny przykład wzrastania Kościoła w rozumieniu odwiecznych prawd Objawienia, których on strzeże”.

Czytając katolicką prasę liberalną już szereg razy spotkałem się z odwołaniem do tych właśnie zdań. Katoliccy reformiści uważają, że Leon XIV, przepraszając za niewolnictwo i uznając, że nauczanie Kościoła katolickiego może „wzrastać w rozumieniu odwiecznych prawd”, otworzył drogę do zmian doktrynalnych również w innych kwestiach.

Kolejne zmiany?

Zwrócił na to uwagę między innymi dr Stefan Orth, redaktor naczelny prominentnej niemieckiej Herder Korrespondenz. W artykule opublikowanym gościnnie na łamach Katolisch.de napisał: „Puentą u Leona jest jego definicja możliwości dalszego rozwoju katolickiej nauki. […] Oczywiście także w przypadku Objawienia chodzi o «wieczne prawdy». Jednak najwyraźniej muszą one niekiedy dopiero zostać odkryte w całej ich pełni, nie mogąc być po prostu odczytane z Ewangelii i Tradycji. Przychodzą na myśl również inne tematy, które w związku z równą godnością katoliczek i katolików mogłyby zostać odczytane w takim duchu. Leon XIV dał tu znaczący impuls dla nadchodzących dyskusji”.

Orth zwrócił uwagę na perspektywę ludzkiej godności, bo Leon XIV w Magnifica humanitas właśnie z tej godności wyprowadza kościelne potępienie niewolnictwa. Kościelni reformiści uważają, że rozpoznanie prawdziwej natury tej godności powinno mieć jednak również inne implikacje. W obecnej dyskusji dotyczy to przede wszystkim dwóch spraw: homoseksualizmu oraz roli kobiet w Kościele.

Homoseksualizm i rola kobiet

Otóż twierdzi się, że właśnie ze względu na równą godność wszystkich ludzi, skłonności homoseksualne powinny zostać w Kościele całkowicie zaakceptowane, a co za tym idzie – aktywność intymną w związkach jednopłciowych należy uznać za moralnie dopuszczalną. Stoi za tym przekonanie, że homoseksualizm jest wrodzony albo przynajmniej zależny od czynników, na które jednostka nie ma żadnego wpływu – a jako taki, musi zostać uznany za „dany” człowiekowi przez Boga. Na takiej koncepcji ufundowana jest działalność również polskiego ruchu na rzecz normalizacji homoseksualizmu w Kościele. Magnifica humanitas – niezależnie od intencji papieskiego autora – rzeczywiście może stać się bardzo poręcznym argumentem na rzecz zmiany w tym obszarze.

Podobnie jest w przypadku roli kobiet w Kościele. Środowiska reformistyczne uważają, że równa godność mężczyzn i kobiet wyklucza ograniczenie kapłaństwa do jednej płci. W ich ocenie wszelkie argumenty biblijne albo historyczne przeciwko kapłaństwu kobiet tracą swoją decydującą moc w obliczu aktualnego rozpoznania charakteru tej godności. W efekcie postulują dopuszczenie kobiet do kapłaństwa, bez żadnych ograniczeń: od sakramentalnego diakonatu, poprzez prezbiterat, aż po episkopat. Reformiści twierdzą, że Kościół katolicki w swoim podejściu do roli kobiet był na przestrzeni wieków ściśle zależny od zastałych uwarunkowań społecznych – dokładnie tak, jak w przypadku niewolnictwa. Skoro sytuacja społeczna gruntownie się zmieniła i kobietom przyznaje się dziś dokładnie te same prawa, co mężczyznom, powinno to, argumentują, znaleźć odzwierciedlenie również w Kościele w kwestii kapłaństwa. Powiedziałbym, że w tej sprawie „Magnifica humanitas” może być wykorzystywana na rzecz reformy z jeszcze większą siłą, niż w przypadku rewaluacji homoseksualizmu.

Bitwa dwóch hermeneutyk

Podkreślę raz jeszcze, że nie znam intencji Leona XIV w kwestii losów, jakie spotykają jego encyklikę. Nie wiem też, co papież zamierza względem oceny homoseksualizmu albo roli kobiet. Inaczej niż Jorge Mario Bergoglio, Robert Prevost dość oszczędnie gospodaruje słowem, kiedy przychodzi mu określić własne zapatrywania. Dlatego wysiłki środowisk reformistycznych mogą rozbić się o skałę papieskiej woli, nieskorej do zmiany nauczania Kościoła w obu obszarach.

Reformiści wiedzą jednak, że – jak powiadali ci sami Rzymianie – kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym padaniem. Prowadzona przez lata agitacja na rzecz głębokich przeobrażeń życia kościelnego może odnieść w dalekiej przyszłości swój skutek, zwłaszcza, jeżeli zostanie poparta sprytną hermeneutyką papieskich encyklik.

Tym bardziej potrzebny jest wysiłek konserwatywnych środowisk katolickich, nakierowany na ukazanie obu problemów w perspektywie zgodnej z Tradycją. Nie chodzi o to, by tylko powtarzać przeszłe orzeczenia kościelnego autorytetu, bo taka archaizująca, papuzia teologia nie może przekonywać. Rzecz w tym, wydobyć z tych orzeczeń niezmienną istotę, odnieść ją do Pisma Świętego i samej natury rzeczy, pokazując, dlaczego nauczanie Kościoła nie powinno albo po prostu nie może się w tych sprawach zmienić. Jeżeli ten wysiłek zostanie podjęty, to Kościołowi może zostać oszczędzone wiele niepotrzebnego fermentu.

Zakładając, że w obu kwestiach nauczanie nie może ulec zmianie, nie musimy obawiać się o finalny wynik całego sporu; ale powinniśmy troszczyć się o poglądy współczesnych, tak, by zachowywać jedność Kościoła, a nie pozwalać milcząco na jego rozbijanie poprzez błędy feminizmu albo permisywizmu moralnego. Dlatego rewolucyjnej interpretacji „Magnifica humanitas” powinna towarzyszyć równoległa interpretacja tradycyjna. Historia ostatnich dekad w Kościele pokazała dobitnie, że sporów nie wygrywa litera kościelnych dokumentów, ale hermeneutyka – a raczej siła stronnictwa, które stoi za daną linią hermeneutyczną.

Paweł Chmielewski

“Perfect” prefekt: Ślicznotka zatrudniona przez Prevosta uważa dogmaty za błędne. Zarządza meRdiami Watykanu

“Perfect” prefekt: Maria Montserrat Alvarado będzie kierowała watykańską Dykasterią ds. Komunikacji

Date: 5 giugno 2026Author: Uczta Baltazara babylonianempire/perfect-prefekt-maria-montserrat-alvarado-bedzie-kierowala-watykanska-dykasteria-ds-komunikacji

María Montserrat Alvarado, znana jako Montse (Meksyk, 13 listopada 1986 r.), jest meksykańską dziennikarką i menedżerką posiadającą obywatelstwo amerykańskie, która od 1 listopada 2026 r. będzie prefektem Dykasterii ds. Komunikacji Stolicy Apostolskiej.

W latach 2009–2023 Alvarado pracowała w Becket Fund for Religious Liberty, amerykańskiej organizacji prawniczej zajmującej się obroną wolności religijnej.[1][5] W tym okresie pełniła różne funkcje kierownicze, w tym dyrektora operacyjnego i dyrektora wykonawczego, zajmując się w szczególności komunikacją, relacjami instytucjonalnymi i strategią.[6] Następnie dołączyła do działu informacyjnego katolickiej sieci EWTN, gdzie rozpoczęła pracę jako prezenterka programu „EWTN News In Depth”[7]. W 2023 roku została mianowana prezesem i dyrektorem operacyjnym EWTN News. https://it.wikipedia.org/wiki/Maria_Montserrat_Alvarado

……………….

Maria Montserrat Alvarado, która co tylko została mianowana przez papieża Leona XIV prefektem watykańskiej Dykasterii ds. Komunikacji https://www.vaticannews.va/en/pope/news/2026-06/pope-prefect-dicastery-communnication-maria-montserrat-alvarado.html, jest bezpośrednio powiązana z projektem Philos (The Philos Project) poprzez członkostwo w jego hiszpańskiej radzie doradczej (Hispanic Affairs Advisory Board https://www.acton.org/about/staff/maria-montserrat-montse-alvarado-1-3. Jej publiczna działalność związana z tą organizacją, a zwłaszcza kontrowersyjne wypowiedzi teologiczne, stały się przedmiotem intensywnej krytyki po ogłoszeniu jej nominacji na wysokie stanowisko w Watykanie.

Czym jest Projekt Philos i dlaczego budzi kontrowersje?

Projekt Philos https://philosproject.org/ to wpływowa amerykańska organizacja o profilu chrześcijańsko-syjonistycznym, której celem jest budowanie mostów między chrześcijanami i Żydami, zwalczanie antysemityzmu oraz wspieranie państwa Izrael -3. Jest ona jednak ostro krytykowana w tradycjonalistycznych kręgach katolickich. Jej “głównym fundatorem” (core funder) jest żydowski miliarder Paul Singer en.wikipedia.org/wiki/Paul_Singer, znany ze wspierania neokonserwatywnych podmiotów geopolitycznych na Bliskim Wschodzie -2-3. Zarzuca się jej, że promuje wśród katolików teologię “podwójnego przymierza” (dual-covenant theology), zakładającą, że Żydzi mogą osiągnąć zbawienie bez wiary w Jezusa Chrystusa, co jest postrzegane jako sprzeczne z tradycyjnym nauczaniem Kościoła -2-9-10.

Związek Alvarado z Projektem Philos

Jak wynika z jej oficjalnego życiorysu na stronie Instytutu Acton, Alvarado zasiadała w radzie doradczej projektu Philos ds. spraw latynoskich -1-3. Jej aktywność na rzecz tej organizacji nie ograniczała się jednak tylko do formalnego członkostwa. W 2022 roku, jeszcze przed objęciem stanowiska w EWTN, wzięła udział w dyskusji online zatytułowanej “In Our Time (Nostra Aetate)” prowadzonej przez Simone Rizkallah z Philos Project -2-5. To właśnie podczas tego wystąpienia padły kluczowe, kontrowersyjne słowa.

Kontrowersyjna wypowiedź z 2022 roku

W trakcie rozmowy Alvarado odniosła się do koncepcji supersesjonizmu“, który zdefiniowała jako pogląd twierdzący, że “chrześcijaństwo unieważnia wiarę żydowską”-2-5.

………………

Supersesjonizm, nazywany przez swoich zwolenników teologią wypełnienia[1], a przez przeciwników teologią zastąpienia[1], to chrześcijańska doktryna głosząca, że Kościół chrześcijański zastąpił naród żydowski, przejmując jego rolę jako ludu Bożego objętego przymierzem[2], a tym samym twierdząca, że Nowe Przymierze zawarte przez Jezusa zastąpiło lub wyparło Przymierze Mojżeszowe. Supersesjonistom wydaje się, że Kościół powszechny stał się „Nowym Izraelem” Boga, a więc to chrześcijanie są ludem Bożym, a nie Żydzi. Supersesjonizm, często uznawany przez późniejszych chrześcijan za pochodzący od apostoła Pawła w Nowym Testamencie, był podstawową doktryną wielu kościołów prawosławnych, rzymskokatolickich i luterańskich przez większość ich historii[6]. Wielu wczesnych ojców Kościoła, w tym Justyn Męczennik i Augustyn z Hippony, było supersesjonistami[7]. https://en.wikipedia.org/wiki/Supersessionism

………………

W swoim wywodzie Alvarado stwierdziła:

“Zamiast tego, że są naszymi braćmi i siostrami, a my idziemy ramię w ramię ku zbawieniu, a oni są narodem wybranym, pojawia się ta idea, że wszyscy Żydzi powinni stać się chrześcijanami, co oczywiście jest błędne” -2-3-5.

Istota sporu teologicznego

Krytycy, tacy jak portal LifeSiteNews, wskazują, że jej stanowisko jest sprzeczne z katolicką nauką o powszechnej konieczności zbawienia przez Jezusa Chrystusa. Przytaczają oni fragmenty Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz wypowiedzi św. Jana Pawła II, które potwierdzają, że “zbawienie może przyjść tylko od Jezusa Chrystusa” -2. Dla tradycjonalistów, takich jak komentatorzy z portalu etosweb.pl, słowa Alvarado są “łagodnym, liberalnym humanitaryzmem, który zastępuje ewangelizację ‘towarzyszeniem’” i stanowią zaprzeczenie misyjnego nakazu Kościoła -8. Z kolei jej obrońcy, w tym samo środowisko Philos Project, twierdzą, że Alvarado jedynie potępiała antysemickie teorie “supersesjonizmu” i opowiadała się za wzajemnym szacunkiem w duchu soborowej deklaracji Nostra Aetate -3.

Źródła:

Relacja Marii Montserrat Alvarado z Projektem Philos jest więc znacznie głębsza niż zwykłe członkostwo w radzie. To zaangażowanie stało się powodem publicznej kontrowersji, która wybuchła tuż po jej nominacji watykańskiej. Poniżej znajdują się linki do źródeł, w których można śledzić omawiany spór:

***

Relacja Alvarado z Generacją Sion (Projekt Philos)

Aby w pełni zrozumieć powiązania Marii Montserrat Alvarado z tzw. Generacją Sion, należy najpierw wyjaśnić, że Generacja Sion (Generation Zion) nie jest odrębną organizacją, lecz bezpośrednią kontynuatorką misji Projektu Philos. Jak wynika z oficjalnych informacji samego Projektu Philos, organizacja ta “rozpoczęła nowy rozdział”, a jej misja jest kontynuowana przez dwie nowe struktury: Generację Sion (Generation Zion) oraz Konferencję Chrześcijańskich Prezydentów na rzecz Izraela (Conference of Christian Presidents for Israel – CCPI) -2. Innymi słowy, Generacja Sion przejęła zasadniczą część działań Projektu Philos, szczególnie te skierowane do młodego pokolenia.

Czym jest Generacja Sion?

Według opisu na stronie Projektu Philos, Generacja Sion to inicjatywa, która “wyposaża kolejne pokolenie chrześcijan, aby z jasnością, odwagą i przekonaniem stali przy Izraelu i społeczności żydowskiej” -2. Poprzez działania na kampusach uniwersyteckich, publiczne świadectwo i formację przywódczą, Generacja Sion promuje ruch zakorzeniony w wierze i solidarności. Jest to więc bezpośrednie narzędzie realizacji celów Philos w środowiskach akademickich i wśród młodych liderów chrześcijańskich. https://philosproject.org/

Stanowisko Alvarado wobec krytyki

Warto dodać, że sama Alvarado broniła swojej współpracy z Philos Project. W wywiadzie dla Religion News Service po atakach z 7 października 2023 roku, określiła Philos jako organizację “bardzo wspierającą obronę społeczności żydowskiej”, która uczy o “miękkich formach antysemityzmu” -4. Pod jej kierownictwem EWTN wyemitowało ponad miesiąc programów o antysemityzmie i historii Holokaustu z udziałem żydowskich naukowców i historyków. https://www.gloria.tv/post/qvEBpBkxTcAL6ZaK4xiXA1KuJ

***

Wypowiedzi ekumeniczne Marii Montserrat Alvarado w Becket Fund for Religious Liberty

Maria Montserrat Alvarado spędziła około czternastu lat w Becket Fund for Religious Liberty, gdzie pełniła funkcje Wiceprezeski oraz Dyrektorki Wykonawczej, zanim w 2023 roku dołączyła do EWTN -2-7. Becket Fund to organizacja non-profit zajmująca się obroną wolności religijnej, która reprezentuje w sprawach konstytucyjnych przedstawicieli różnych wyznań – katolików, żydów, muzułmanów, sikhów, protestantów i innych -2-9. To właśnie to wieloreligijne środowisko pracy ukształtowało jej najbardziej znaczące wypowiedzi o charakterze ekumenicznym.

Deklaracja o przemieniającym spotkaniu z innymi tradycjami religijnymi

Najważniejszą i najbardziej osobistą deklaracją ekumeniczną Alvarado jest jej wypowiedź z 2024 roku, gdy odbierała nagrodę Religious Freedom Impact Award. Powiedziała wówczas:

“Spotkanie z głęboką wiarą ludzi z innych tradycji religijnych zmieniło moje serce na zawsze” -2-5.

Jest to cytat kluczowy, ponieważ pokazuje, że jej ekumeniczne nastawienie nie było wyłącznie stanowiskiem instytucjonalnym, ale osobistym, formacyjnym doświadczeniem. Przez lata pracy w Becket Fund, gdzie codziennie współpracowała z wyznawcami judaizmu, islamu, sikhizmu i innych religii, jej rozumienie innych tradycji uległo pogłębieniu.

Filozofia wolności religijnej: “Żadna religia nie jest wyspą”

W swoim wystąpieniu “Sex, Nuns and Martyrs: The Relevance of Religious Freedom” (zaprezentowanym jako OSV Talk), Alvarado przedstawiła trzy poziomy uzasadnienia dla obrony wolności religijnej, z których dwa mają wyraźnie ekumeniczny charakter -3.

“Lepszy powód” (The better reason) – jak to określiła – brzmi następująco:

“Żadna religia nie jest wyspą. Jeśli ty nie masz wolności religijnej, ja nie mam wolności religijnej” -3.

To stwierdzenie oddaje fundamentalną zasadę solidarności międzywyznaniowej, która przyświecała jej pracy w Becket Fund. Alvarado argumentowała, że wolność religijna nie może być traktowana jako przywilej zastrzeżony dla jednej tradycji – albo jest chroniona dla wszystkich, albo w ostateczności dla nikogo.

“Najlepszy powód” (The best reason) sięga jeszcze głębiej i ma charakter uniwersalistyczny:

“Najlepszy powód, i to naprawdę tam, gdzie dziś toczy się walka, jest taki, że walczymy o wolność religijną, ponieważ ludzie, którzy nie wierzą w nic – w gruncie rzeczy nihiliści – chcą zaatakować samą ideę wiary w cokolwiek. I musimy działać razem – ludzie, którzy wierzą w cokolwiek – aby chronić to ważne prawo człowieka” -3.

Jest to wezwanie do stworzenia szerokiej, międzyreligijnej koalicji wszystkich ludzi wiary przeciwko świeckiemu nihilizmowi. Alvarado postuluje tu sojusz oparty nie na teologicznej zgodzie, ale na wspólnym interesie w obronie religijnego wymiaru ludzkiego życia.

Obrona praw mniejszości religijnych – przykład Sikhów

Ekumenizm Alvarado nie ograniczał się do deklaracji – miał również wymiar praktyczny. Jako Dyrektorka Wykonawcza Becket Fund, nadzorowała działania prawne w obronie praw Sikhów do służby w amerykańskiej armii bez wyrzekania się swoich religijnych nakazów – turbanów, nieobcinanych włosów i brody -9.

W 2017 roku, komentując przyznanie nagrody Legal Service Award kancelarii McDermott Will & Emery za wieloletnią pro bono pomoc Sikhom, Alvarado powiedziała:

“Praca McDermott na rzecz zakończenia dyskryminacji religijnej w wojsku była niezbędna nie tylko dla Sikhów amerykańskich, ale dla wszystkich żołnierzy, których wiara podtrzymuje ich w służbie dla naszego kraju” -9.

To stwierdzenie pokazuje, że jej zaangażowanie w obronę wolności religijnej innych tradycji opierało się na przekonaniu, że wiara – niezależnie od jej konkretnej formy – odgrywa pozytywną rolę w życiu jednostek i społeczeństwa.

Zakończenie działalności w Becket Fund

Warto dodać, że jej ekumeniczne nastawienie, ukształtowane w Becket Fund, spotyka się dziś z krytyką ze strony tradycjonalistycznych środowisk katolickich po tym, jak papież Leon XIV mianował ją prefektem Dykasterii ds. Komunikacji -2-7. Krytycy zarzucają jej, że model współpracy międzyreligijnej wyniesiony z Becket Fund może wpływać na jej stanowisko w kwestiach teologicznych, takich jak misje wśród Żydów.

Źródła:

===================================

MeRdia:

Dykasteria ds. Komunikacji została powołana przez papieża Franciszka w ramach szeroko zakrojonych reform Kurii Rzymskiej. Pod jej nadzorem znajdują się wszystkie watykańskie media, w tym portal Vatican News, dziennik „L’Osservatore Romano” oraz biuro prasowe Stolicy Apostolskiej. Celem dykasterii jest koordynacja i modernizacja przekazu medialnego Watykanu.

Sztuczna inteligencja dla katolików w realnym świecie, którzy nadal wierzą w diabła



Sztuczna inteligencja dla katolików w realnym świecie, którzy nadal wierzą w diabła

Jedno uderza w pierwszej encyklice papieża Leona XIV Magnifica humanitas – ogromna różnorodność poruszanych tematów. Godność ludzka, dehumanizacja, teoria wojny sprawiedliwej, sprawiedliwość społeczna i transhumanizm to tematy ważne, lecz bardzo abstrakcyjne.

Są one jednak w dużej mierze teoretyczne i nie odpowiadają na pytanie, jak sztuczna inteligencja wpływa na życie zwykłych katolików w realnym świecie.

To, o co naprawdę pytają katolicy w ławkach kościelnych, to jak stawić czoła zagrożeniu, jakie AI stanowi dla ich uświęcenia. Chcą wiedzieć, jak opierać się okazjom do grzechu, które niesie ze sobą sztuczna inteligencja – zwłaszcza młodym ludziom. Walczą z frenetyczną nieumiarkowaniem tego nowego medium, które pochłania ogromne ilości ich czasu i kultury, ze szkodą dla ich dusz. Wielu młodych katolików traci godziny na szukanie porad u chatbotów AI, które często sprowadzają ich na manowce.

Brak odniesień do osobistego zbawienia

Encyklika nie mówi nic o tej walce o osobiste zbawienie. Nie używa nawet słów „uświęcenie”, „piekło” ani „diabeł”. Grzech jest ledwo wspomniany. Codzienna walka z diabłem, ciałem i światem nie pojawia się w tym dokumencie, który przyjmuje antropologiczno-naturalistyczne podejście, trudne do zrozumienia dla większości wiernych.

Dla prawdziwych katolików, którzy nadal wierzą w diabła, nadszedł czas, by zadać bardzo konkretne i praktyczne pytania dotyczące AI, na które encyklika nie udzieliła odpowiedzi.

Sztuczna inteligencja jako narzędzie kuszenia

Taka dyskusja jest kontrowersyjna. Te pytania leżą na obrzeżach debaty, czają się w cieniu ciemnej strony internetu. Ludzie noszą je w sobie, ale boją się je zadać. Wahają się wypowiedzieć je publicznie, bo nie chcą uchodzić za ludzi z marginesu.

Być może lepiej po prostu nazwać problem wprost: Czy wpływ sztucznej inteligencji zagraża zbawieniu dusz? Czy AI może być medium kuszenia i potępienia? Katolicy muszą wiedzieć, czy poza zwykłą grą impulsów elektronicznych w AI może kryć się coś więcej.

To są zasadne pytania, które odpowiadają doświadczeniom prawdziwych katolików wierzących w diabła. Aby na nie odpowiedzieć, trzeba najpierw przypomnieć kilka zapomnianych prawd na temat diabła i jego działania.

Przypomnienie podstawowych prawd

Pierwsza prawda: diabeł istnieje. Wielu ludzi już w niego nie wierzy, a on robi wszystko, by ich w tym utwierdzić. Najlepiej pracuje w ukryciu.

Wielu współczesnych teologów w ogóle o nim nie wspomina. Twierdzą, że piekło jest puste, więc diabeł nie ma powodu kręcić się wokół piekła ani „krążyć po świecie, szukając kogo by pożreć”.

Jednak diabeł istnieje, niezależnie od uczuć tych, którzy go negują. I jest bardzo aktywny.

Druga prawda: diabeł pragnie wiecznego potępienia każdego człowieka. Nieustannie pracuje, by ludzi do piekła sprowadzić, używając w tym celu wszelkich możliwych środków. Wizja piekła w Fatimie pokazała, że jest ono bardzo zatłoczone.

Kolejna zapomniana prawda: diabeł może konkretnie oddziaływać na dusze.

Sposoby, w jakie diabeł działa na dusze

Kościół naucza, że może to czynić na kilka sposobów.

Diabeł może kusić do grzechu, działając na wyobraźnię poprzez obrazy, sugestie i złe myśli.

Może wykorzystywać materię, by wpływać na ludzi. Nie może jej stworzyć, ale może nią manipulować, poruszać nią lub się do niej przywiązywać. Dlatego może wytwarzać dźwięki i światło, projektować obrazy, wpływać na układ nerwowy i powodować choroby. Może manipulować tym, co ludzie widzą lub postrzegają. Właśnie dlatego tabliczki ouija ułatwiają kontakty z okultyzmem.

Wreszcie, diabeł może ukazać się bezpośrednio lub poprzez medium/pośrednika.

Dlatego Kościół ma wiele modlitw i egzorcyzmów skierowanych przeciwko diabłu. Jest on bardzo realny i daje się odczuć wszędzie. Skoro diabeł korzysta z rzeczy stworzonych, to nic w nauczaniu Kościoła nie stoi na przeszkodzie, by uznać, że jego wpływ może dotyczyć również AI – a nawet wzrosnąć tam wykładniczo.

Szansa dla AI

AI jest potężnym medium, ponieważ pozwala maszynom udawać działanie człowieka. Jest na czele postępu w komunikacji. Diabeł byłby szalony, gdyby nie wykorzystał jej w maksymalnym stopniu do osiągnięcia swojego celu. Jako upadły anioł obdarzony anielską inteligencją doskonale widzi jej użyteczność. Diabeł nie jest luddystą.

Co więcej, AI jest idealnym medium dla jego manipulacyjnego działania. Nie jest zbyt fizyczna, lecz bardziej duchowa i wirtualna. Operuje obrazami, w których diabeł jest szczególnie biegły.

Działanie pośrednie

Liberalna mentalność odmawia uznania, że zarówno aniołowie, jak i diabły mogą dokonywać działań ponadnaturalnych w świecie. Z tego powodu wszelkie rozważania, jak mogłoby to wyglądać w przypadku AI, są uznawane za spekulacje i ignorowane.

Jednak działanie diabła za pośrednictwem AI byłoby zgodne z tym, jak działa on poprzez każdą materialną rzecz lub system. Rzadko ukazuje się bezpośrednio, ponieważ w swoim upadłym, wiecznie potępionym stanie jest odrażający. Ludzie są z natury przyciągani do Boga i wszystkiego, co dobre, prawdziwe i piękne. Gdyby diabeł w pełni manifestował się we wszystkich działaniach AI, ludzie byliby zszokowani, a on sam działałby przeciwko swoim interesom.

Najczęstszym sposobem jego działania poprzez AI jest pośredni wpływ na ludzi. Nawet najwięksi sceptycy, którzy tylko mgliście wierzą w diabła, musieliby przyznać, że taki rodzaj działania jest możliwy.

AI może więc tworzyć w ludzkiej duszy warunki sprzyjające działaniu demonicznemu. Na przykład może sprzyjać narcyzmowi, pochlebstwom i fałszywym rzeczywistościom, co otwiera drogę działaniu demonicznemu związanemu z pychą i wywyższaniem siebie. Może osłabiać krytyczne myślenie poprzez nadmierne poleganie na algorytmach, co prowadzi do upadku ludzkiego rozumu. Diabeł kwitnie tam, gdzie rozumu brak lub jest on mocno osłabiony. AI w mediach społecznościowych i chatboty sprzyjają izolacji i samotności, zastępując prawdziwe relacje międzyludzkie. Diabeł może wtedy wypełnić tę pustkę.

Diabeł może również kusić człowieka do grzechu za pomocą AI. Na przykład może kusić do szukania pornografii i tworzenia jeszcze bardziej wynaturzonych jej form. Może pochłaniać ludzi nieumiarkowaniem – np. 14-godzinnymi rozmowami z chatbotem. AI otwiera ogromne możliwości dla wszelkiego rodzaju grzesznych namiętności i nałogów.

Moc manipulowania materią i systemami

Jeśli uznamy, że diabeł może manipulować istniejącą materią, to możliwa jest pewna forma interwencji demonicznej w rozmowach z chatbotami, projekcji obrazów czy manipulacji percepcją. Systemy mogą przekazywać kuszenie.

Jeśli diabeł mógł powodować hałasy, które nie dawały spać św. Janowi Marii Vianneyowi, transmitowane falami dźwiękowymi – to dlaczego nie miałby robić tego za pomocą impulsów elektronicznych w kablach światłowodowych? Jeśli może komunikować się przez tabliczkę ouija, to dlaczego nie przez płytę główną komputera czy telefonu?

Wreszcie, diabeł może (choć rzadko) ukazać się ludzkim oczom w aplikacjach AI, ponieważ są one medium szczególnie sprzyjającym jego działaniu poprzez obrazy.

Ciemne miejsca, w których dzieją się dziwne rzeczy

W internecie istnieją ciemne zakątki, w których dzieją się dziwne rzeczy. Internet od dawna jest siedliskiem okultyzmu. Już na początku pojawił się ruch technopaganizmu, który łączył wierzenia duchowe z powstającą technologią. Jego wyznawcy tworzyli cyfrowe ołtarze, na których wyświetlali obrazy i wzywali okultystyczne bóstwa w immersyjnych platformach online.

Dziś sieć pełna jest online’owego czarownictwa, astrologii i innych okultystycznych praktyk, które mogą być wzmacniane przez aplikacje AI.

Są doniesienia, że aplikacje AI lub chatboty o okultystycznym zabarwieniu skłaniają ludzi do samobójstwa. Egzorcyści ostrzegają przed tymi wpływami. Wszystko to wskazuje, że udział diabła w tej dziedzinie jest bardzo duży.

Niszczenie życia prawdziwych ludzi

Stopień wpływu diabła w AI zależy od tego, jak bardzo ludzie odrzucają go w swoim codziennym życiu. Jednak zagrożenie jest realne.

Te wpływy realnie niszczą życie ludzi. Dusze są tracone przez te kuszenia.

Dlatego każda analiza AI powinna uwzględniać diabła, który „krąży po świecie, szukając kogo by pożreć”. Kościół powinien wykorzystać swoje ogromne doświadczenie w tej materii, by ostrzec przed tym niebezpieczeństwem.

Chodzi tu nie tylko o godność osoby ludzkiej, ale o zbawienie dusz. To nadprzyrodzone zagrożenie zasługuje na poważne potraktowanie. Encyklika dziwnie jednak milczy na temat niebezpieczeństwa płynącego z działań diabła – które zawsze były uznawane w całej historii Kościoła.

Katolicy w realnym świecie, którzy nadal wierzą w diabła, są pozostawieni samym sobie. Diabła nie wolno wspominać, ponieważ ostrzeganie przed jego szkodliwym wpływem jest tak bardzo sprzeczne z duchem tych przewrotnych czasów.


Sztuczna „inteligencja” współ–autorem encykliki „Magnifica Humanitas” Prevosta…

AI «Claude» – autor encykliki „Magnifica Humanitas”…

Date: 29 Maggio 2026Author: Uczta Baltazara babylonianempire/claude-autor-encykliki-magnifica-humanitas

Z dużym prawdopodobieństwem, «Magnifica Humanitas», czyli pierwsza encyklika Leona XIV – dotycząca sztucznej inteligencji – została w znacznej części napisana właśnie przez AI, a konkretnie przez model «Claude» opracowany przez firmę «Anthropic». Żeby było “ciekawiej”, w oficjalnej prezentacji papieskiego dokumentu wziął udział Christopher Olah (na zdjęciu powyżej), współzałożyciel «Anthropic» – będący zagorzałym ateistą, w przeszłości szczególnie atakującym katolicyzm nypost.com/business/vatican-taps-atheist-anthropic-cofounder-to-speak-at-ai-event-as-tensions-with-trump-white-house-risektóry w swym wystąpieniu w Watykanie stwierdził: „Dzisiejszy dzień to dopiero początek naszej długiej współpracy”. https://en.wikipedia.org/wiki/Chris_Olah

https://youtube.com/watch?v=ORFrdYSvzuw%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dit%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

babylonianempire/niech-algorytm-bedzie-z-wami-pierwsza-encyklika-leona-xiv-i-priorytety-kosciola

………………..

Niezależny badacz Linch Zhang w artykule opublikowanym na platformie Substack stwierdził co tylko, że wykrywacz sztucznej inteligencji Pangram zasygnalizował, iż niektóre fragmenty encykliki papieża Leona XIV „Magnifica humanitas”, poświęconej „ochronie osoby ludzkiej w erze sztucznej inteligencji”, zostały wygenerowane właśnie przez sztuczną inteligencję.

Analityk zaznacza: „Mogę się oczywiście mylić i nie powinniście ślepo ufać moim spostrzeżeniom ani ocenom. Musimy zbadać ten temat w sposób bardziej kompleksowy”. Niemniej jednak uzasadnia swoje wnioski: „Pangram jest zdecydowanie najlepszym wykrywaczem sztucznej inteligencji dostępnym na rynku. Znacznie przewyższa inne wykrywacze sztucznej inteligencji, do tego stopnia, że te ostatnie wydają się niemal bezużyteczne w porównaniu z nim. W szczególności Pangram dokłada wszelkich starań, aby uzyskać wskaźnik wyników fałszywie pozytywnych bliski zeru, przy jednoczesnej tolerancji większej liczby wyników fałszywie negatywnych”.

Według Zhanga, Pangram odkrył, że „niektóre akapity” tekstu „Magnifica humanitas” zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję z prawdopodobieństwem wynoszącym od 40% do 100%, podczas gdy większość akapitów została napisana przez ludzi.

Na przykład akapity siódmy i ósmy zostały oznaczone przez Pangram jako „w całości wygenerowane przez sztuczną inteligencję”, podczas gdy akapity 122 i 123 zostały zakwalifikowane jako wygenerowane przez sztuczną inteligencję w 60%.

„To nasuwa mi na myśl – wyjaśnia Zhang – że niektórzy wysocy urzędnicy watykańscy, którzy brali udział w tworzeniu encykliki, w znacznym stopniu korzystali ze sztucznej inteligencji, podczas gdy większość (w tym prawdopodobnie sam papież Leon) tego nie zrobiła”.

Według Zhanga jest bardzo prawdopodobne, że papież Leon nie wie, iż ci, którzy brali udział w tworzeniu jego encykliki, w znacznym stopniu korzystali ze sztucznej inteligencji.

W celach porównawczych, Zhang wykorzystał program Pangram do oceny czterech ostatnich encyklik papieskich, wszystkich napisanych przez papieża Franciszka, i odkrył, że „pierwsze dwadzieścia akapitów każdej z nich to w 100% dzieło ludzkie, z wysokim stopniem pewności”. Również encykliki papieża Benedykta XVI i papieża Jana Pawła II okazały się w całości napisane przez ludzi.

Zhang, za pomocą Pangramu przeanalizował również niedawne przemówienie papieża Leona, w którym zapowiedział encyklikę na temat sztucznej inteligencji, i zdiagnozował, że zostało ono ocenione jako napisane „w 100%” przez człowieka. „To dowód na to, że sam papież Leon i/lub jego główny autor tekstów nie korzystają ze sztucznej inteligencji do redagowania przemówień”.

Zhang stwierdził dalej, że w ramach swojej pracy regularnie czyta teksty generowane przez sztuczną inteligencję i że dzięki znajomości stylu pisania AI, a zwłaszcza modelu Claude, nauczył się rozpoznawać jego charakterystyczne cechy. Zauważył, że obejmują one na przykład częste stosowanie długich myślników, częste użycie słowa „genuinely”, a także intensywne stosowanie tzw. „tricolon”, czyli „serii trzech słów, fraz lub równoległych zdań wykorzystywanych dla uzyskania efektu retorycznego”.

Badacz podkreślił, że wskaźniki te są częścią specyfiki stylistycznej, zwracając uwagę na znaczenie całościowej analizy, zwłaszcza takiej, jaką zapewnia oparty na sztucznej inteligencji detektor jakości, taki jak Pangram.

Po zidentyfikowaniu „głosu” sztucznej inteligencji Claude w niedawnej encyklice dotyczącej „ochrony osoby ludzkiej w erze sztucznej inteligencji”, Zhanh podsumował, że cała ta sytuacja wydaje mu się niezwykle ironiczna.

INFO: aldomariavalli.it/parti-dellenciclica-sullintelligenza-artificiale-sono-state-scritte-dallia/ https://linch.substack.com/p/claude-author-of-the-humanitas

Niech algorytm będzie z wami! – Pierwsza encyklika Leona XIV i priorytety Kościoła

Niech algorytm będzie z wami!

– Pierwsza encyklika Leona XIV

i priorytety Kościoła

Date: 22 Maggio 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/niech-algorytm-bedzie-z-wami-pierwsza-encyklika-leona-xiv-i-priorytety-kosciola

Kościoły (z wyjątkiem tych, w których odprawia się liturgię tradycyjną) pustoszeją, wierni znikają, organizacje religijne zamierają; Kościół traci wiarygodność, ludzie zapomnieli o dziesięciu przykazaniach, szerzą się herezje, katolicy w wielu częściach świata są prześladowani, wiara w Realną Obecność staje się coraz bardziej odległym wspomnieniem, a co robi papież? – Poświęca swoją pierwszą encyklikę sztucznej inteligencji. Oczywiście papież ma prawo zajmować się tym, czym chce, nie ma co do tego wątpliwości.

Ale czy jesteśmy pewni, że z punktu widzenia Kościoła Katolickiego sztuczna inteligencja jest dziś priorytetem?

To jasne, że problem istnieje i że słowo papieża w tej sprawie może pomóc w zrozumieniu tego zjawiska. Ale czy namiestnik Chrystusa nie powinien przede wszystkim, zwłaszcza w tej chwili, zająć się innymi sprawami? – Zapytacie, jakimi? – Cóż, powiedziałbym na przykład kryzysem powołań, zapaścią życia zakonnego, postępującym spadkiem frekwencji na mszach świętych, a także zanikiem przekonania, że zbawienie można znaleźć wyłącznie w Kościele Katolickim.

Może porozmawiajmy o relacjach wewnętrznych, między katolikami? – Istniele totalny podział, a różnice są coraz poważniejsze, do tego stopnia, że może się zdarzyć, iż bracia w wierze nie rozumieją się. Pomimo tego papież zajmuje się sztuczną inteligencją. Czyżby sądził, że z pomocą systemu informatycznego uda się ponownie nawiązać dialog i zrozumieć się nawzajem? – A może znalazł algorytm, który rozwiązuje wszystkie problemy?

Encyklika została podpisana przez papieża w 135-lecie „Rerum novarum”  Leona XIII, więc wszyscy komentują: widać wyraźny związek między dokumentem, który położył podwaliny pod społeczną doktrynę Kościoła, a tym, który ma je położyć w dziedzinie technologii. Tak, ale jest tu jeden “drobny” szczegół, którego nie należy lekceważyć. „Rerum novarum” nie była pierwszą z osiemdziesięciu sześciu encyklik Leona XIII, lecz czternastą. A jakimi tematami zajmował się papież Pecci, zanim napisał czternastą?

Cóż, takimi “drobiazgami” jak Kościół Boży i zbawienie dusz, zagrożenia związane z rozprzestrzenianiem się „sekty tych, którzy pod różnymi, niemal barbarzyńskimi imionami nazywają się socjalistami, komunistami i nihilistami, dokładniejsza i szersza wiedza o rzeczach, w które się wierzy”, lepsze zrozumienie tajemnic wiary, małżeństwo katolickie, ewangelizacja ludów słowiańskich, pomoc dla świętych misji, kwestia wrogów Kościoła we Włoszech i tak dalej. Krótko mówiąc, Leon XIII z pewnością przekształcił doktrynę społeczną, ale najpierw poświęcił się umacnianiu metafizycznych, teologicznych i moralnych podstaw wiary.  A była to epoka, w której podstawy te były nieskończenie solidniejsze niż są dzisiaj.

Leon XIV natomiast sprawia wrażenie, jakby zaczynał budowę od dachu. Co z pewnością przysporzy mu oklasków ze strony świata, ale zadajmy sobie pytanie: czy my, katolicy, naprawdę potrzebujemy analizy sztucznej inteligencji, choćby była ona jak najlepiej przeprowadzona? – Coraz bardziej zagubieni, coraz mniej utwierdzeni w wierze, czyż nie potrzebowalibyśmy czegoś innego w tym tak burzliwym okresie i po pontyfikacie Bergoglia, który był katastrofalny z punktu widzenia doktryny, moralności i teologii?

25 maja 2026 odbędzie się prezentacja encykliki, o której mowa, i wystarczy przejrzeć listę prelegentów, by dostać pokrzywki.

W kolejności: niesamowity pan prefekt Dykasterii ds. Doktryny Wiary – Tucho «Besame Mucho»; kardynał jezuita Michael Czerny – prefekt Dykasterii ds. Służby na rzecz Całościowego Rozwoju Człowieka, a także bliski współpracownik Bergoglia; Anna Rowlands – wykładowczyni „Teologii politycznej i etyki teologicznej migracji ludzkich”, która wniosła swój wkład jako zaufana konsultantka w tworzeniu encykliki Bergoglia „Fratelli tutti”; Christopher Olah – współzałożyciel firmy zajmującej się sztuczną inteligencją Anthropic i zagorzały ateista. Ostatnią prelegentką będzie Leocadie Lushombo – wykładowczyni „Teologii politycznej i katolickiej myśli społecznej” na Jesuit School of Theology przy Uniwersytecie Santa Clara w Kalifornii, badaczka znana przede wszystkim ze współpracy z Bergogliem w kwestiach “sprawiedliwości społecznej”. Wystąpienia zamknie sekretarz stanu Parolin, a na zakończenie błogosławieństwo udzieli Leon XIV. Wydaje się, że na imprezie nie będzie androidów. Ale czy można być tego pewnym?

Aha, przy okazji. Wiecie, co powiedział Philip Dick, autor między innymi powieści „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” (powieści, która stała się inspiracją dla filmu „Blade Runner”, skupiającej się na granicach między człowieczeństwem a sztuczną inteligencją)? – Powiedział, że „podstawowym narzędziem manipulacji rzeczywistością jest manipulacja słowami”. Zastanówcie się nad tym, ludziska.

I niech algorytm będzie z wami!

INFO: aldomariavalli.it/che-lalgoritmo-sia-con-voi-la-prima-enciclica-di-leone-xiv-e-le-priorita-della-chiesa

Papież Leon XIV i pani Mullally

Leon XIV i pani Mullally

Leon XIV przyjmuje w Watykanie anglikańską „arcybiskupkę”

Ignorując prośby przełożonego generalnego Bractwa św. Piusa X o udzielenie audiencji, w poniedziałek 27 kwietnia Leon XIV przyjął w Watykanie, z wszelkimi honorami należnymi arcybiskupowi, oficjalną przedstawicielkę schizmy anglikańskiej – osobę, która wspiera środowiska LGBT, opowiada się za legalizacją aborcji i, gardząc prawem Bożym, przyjęła nieważne święcenia.

Osobliwa wizyta

„Kobieta mająca na sobie fioletową sutannę, pas, rzymską koloratkę, pektorał i pierścień biskupi przemierza dziedziniec św. Damazego w Watykanie. Kardynałowie witają ją, otwierają przed nią drzwi i eskortują do gabinetu papieża. Będzie pozować u boku Leona XIV. Zostaną jej oddane honory należne prymasowi. Udzieli błogosławieństwa w formie zastrzeżonej dla biskupa. Zdjęcia z tego spotkania trafią na pierwsze strony gazet, pojawią się w wieczornych wiadomościach telewizyjnych i zostaną wydrukowane w podręcznikach historii ekumenizmu. Mówią one same za siebie i mają głęboką wymowę: dla tej osoby i dla następcy Piotra insygnia oraz gesty związane z łaską sakramentalną nie mają większego znaczenia.

Ten obraz swoistej równowagi jest fałszywy i jest to niezwykle ważne, ponieważ owe insygnia i gesty nie są jedynie ozdobnikami protokolarnymi. Są tym, co św. Augustyn określał mianem verba visibilia, widzialnymi słowami: wyrażają rzeczywistość teologiczną. […] Oznaczają, że ten, kto się nimi posługuje, otrzymał poprzez nałożenie rąk w nieprzerwanej sukcesji apostolskiej władzę święceń, znamię sakramentalne. […] Dla katolika ta władza jest jedynym powodem, dla którego biskup ubiera się i błogosławi w określony sposób. Oddzielone od swej treści, święte znaki nie pozostają neutralne: zaczynają oddziaływać w przeciwnym kierunku. Sugerują bowiem, że treść nigdy tak naprawdę nie miała znaczenia.”1

„Tego rodzaju gesty nie mają nic wspólnego z ekumenizmem opartym na jasności doktrynalnej, ale zacierają granice, które sam Kościół precyzyjnie zdefiniował.”2

Powyższą opinię wyraża portal Infovaticana, konserwatywny serwis założony przez hiszpańskiego dziennikarza Gabriela Arizę3. Wydaje się, że każdy, kto zachował wiarę katolicką i zdrowy rozsądek, powinien się z nią zgodzić. Cóż jeszcze można by do tego dodać?

Korzenie anglikanizmu

Kobietą przemierzającą pod koniec kwietnia 2026 r. korytarze Watykanu była Sara Mullally, prymas Wspólnoty Anglikańskiej i arcybiskup Canterbury. Papież Leon XIV faktycznie spotkał się z nią rano, w poniedziałek 27 kwietnia 2026 r. Nie zmienia to jednak faktu, że jest ona zwierzchnikiem pseudo-kościoła, będącego owocem zerwania – poprzez schizmę i herezję – z prawdziwym Kościołem.

Wspólnota Anglikańska wywodzi się bowiem ze schizmy wywołanej w 1534 roku przez króla Anglii, Henryka VIII (1509–1547), przez ogłoszenie Aktu supremacji, stanowiącego fundament odrzucenia jurysdykcji papieskiej. Co gorsza, za następcy Henryka VIII, młodego króla Edwarda VI (1547–1553), z poduszczenia arcybiskupa Canterbury, Tomasza Cranmera, Anglia stała się formalnie krajem protestanckim. W 1549 r. Cranmer zniósł dawną liturgię i ułożył Book of Common Prayer, odpowiednik katolickiego mszału i brewiarza dla angielskich protestantów. Równolegle, w 1550 r., pojawił się nowy anglikański pontyfikał, zawierający obrzędy święceń, które Leon XIII w 1896 r. uznał za nieważne. Ostatecznie, w 1552 r., Cranmer opublikował wyznanie wiary w 42 artykułach o charakterze zasadniczo kalwińskim, z elementami doktryny luterańskiej, zwingliańskiej i katolickiej.

Po krótkim powrocie do katolicyzmu za rządów Marii Tudor (1553–1558), za panowania Elżbiety I (1558–1603) Królestwo Anglii stało się definitywnie schizmatyckie i heretyckie. W 1559 r. królowa usunęła piętnastu biskupów, którzy odmówili złożenia przysięgi wierności Aktowi supremacji, co w konsekwencji pozbawiło wszystkie stolice biskupie pasterzy. Należało więc stworzyć nową hierarchię. 1 sierpnia 1559 r. kapituła wybrała na arcybiskupa Canterbury Matthew Parkera, którego konsekracja odbyła się 17 grudnia. Rozpoczęły się okrutne prześladowania katolików, w wyniku których wielu z nich poniosło śmierć męczeńską (wśród nich jezuita św. Edmund Campion).

Nieważne święcenia i pseudo-biskupi

Konsekracja Parkera, będąca źródłem całej hierarchii anglikańskiej, została w 1896 r. uznana za nieważną przez papieża Leona XIII.

W istocie papieże deklarowali jej nieważność na długo przed deklaracją Leona; przykładowo Juliusz III w 1554 r. oraz, rok później, Paweł IV. Aż do XIX wieku Kościół wymagał, aby [dokonujący konwersji na katolicyzm] duchowni anglikańscy, którzy przyjęli święcenia według rytu Edwarda VI, byli wyświęcani ponownie (nie sub conditioneprzyp. tłum.), uznając ich tym samym za zwykłych świeckich.

Uroczystym i nieomylnym aktem, który ostatecznie rozstrzyga o nieważności święceń anglikańskich, jest list apostolski Apostolicae curae z 18 września 1896 r.4 Papież Leon XIII wyjaśnia w nim, że stworzony i używany przez anglikanów ryt święceń nie jest prawdziwym rytem Kościoła.

Udzielone przy jego użyciu święcenia są nieważne z trzech powodów: po pierwsze, z powodu defektu formy; po drugie, z powodu defektu intencji, gdyż posługujący się tym rytem szafarz nie może mieć intencji czynienia tego, co czyni Kościół (czyli używania jego rytu); po trzecie, z powodu braku właściwego szafarza, ponieważ od czasu konsekracji Parkera żaden duchowny Wspólnoty Anglikańskiej nie jest w rzeczywistości ani kapłanem, ani biskupem.

Nawet jeśli w ciągu ostatnich dwóch stuleci niektórym pseudo-biskupom anglikańskim udało się uzyskać ważne święcenia z rąk schizmatyckich biskupów prawosławnych, to i tak święcenia udzielane przez takich anglikańskich szafarzy pozostają nieważne z dwóch pierwszych powodów wskazanych powyżej.

Leon XIV: piętrzące się skandale

Po ekumenicznym Roku Jubileuszowym, podróży do Turcji i recytacji Credo z pominięciem Filioque, aby nie urazić prawosławnych, Leon XIV obecnie wkracza w sferę surrealizmu. Odwiedziny Sary Mullally w Watykanie daleko wykraczają poza ramy zwyczajnej wizyty dyplomatycznej. Mamy tu bowiem do czynienia z przyjęciem przywódcy religijnego przez innego lidera duchowego, arcybiskupa Canterbury przez biskupa Rzymu; spotykają się dwie głowy Kościołów, które uznają się za siostrzane. Już w przesłaniu skierowanym do p. Mullally 20 marca z okazji jej intronizacji5, papież wyraził oficjalne uznanie dla jej misji, wielokrotnie modląc się do Ducha Świętego o umacnianie jej w posłudze i prosząc dla niej o dar mądrości. Postępując w ten sposób, czyli zachęcając p. Mullally (będącą biskupem w takim samym stopniu, jak św. Joanna d’Arc) do wypełniania jej misji, Leon XIV sprawia wrażenie, jakby uznawał pseudokościół anglikański za narzędzie zbawienia.

Zgadzając się na cały ten ceremoniał, który – jak przypomina portal Infovaticana – odbiega od zwyczajowego protokołu dyplomatycznego, Leon XIV stawia się w opozycji do dwóch swoich poprzedników na Stolicy Piotrowej: Leona XIII, który zadeklarował nieważność święceń anglikańskich, oraz Jana Pawła II, który w liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis z 22 maja 1994 roku wykluczył możliwość udzielania święceń kapłańskich kobietom6.

Stan wyższej konieczności

W tej sytuacji powinny zniknąć wszelkie skrupuły i wątpliwości, jakie mogły zrodzić się u niektórych po ogłoszeniu przez przełożonego generalnego FSSPX nowych konsekracji biskupich, które zaplanowano na 1 lipca. Z tym wydarzeniem łączy się, bez wątpienia, pewien paradoks; chodzi bowiem o konsekrowanie biskupów wbrew woli papieża. Ale czy postawa Leona XIV, posuwającego ekumeniczną spolegliwość poza wszelkie granice, nie jest znacznie bardziej oburzająca? Jak mógłby zachować wiarygodność, gdyby po tym wszystkim ekskomunikował kogoś, kto chce dochować wierności nauczaniu Leona XIII, który uznał święcenia anglikańskie za nieważne, albo nauczaniu Jana Pawła II, który wykluczył możliwość wyświęcania kobiet na biskupów?

Czy zaplanowane na 1 lipca konsekracje biskupie skłonią Leona XIV – jak wieszczą niektórzy7 – do okazania, niespotykanej dotąd u niego, surowości i stanowczości? Gdyby tak się stało, Kościół święty, cierpiący wskutek nieustannych i coraz poważniejszych konsekwencji II Soboru Watykańskiego, stanąłby w obliczu niewyobrażalnego skandalu – aktu rażącej niesprawiedliwości. Nie odpowiadając na prośby ks. Dawida Pagliaraniego o udzielenie mu audiencji, papież równocześnie przyjmuje, z wszelkimi honorami należnymi arcybiskupowi, oficjalną przedstawicielkę schizmy anglikańskiej, wspierającą środowiska LGBT, opowiadającą się za legalizacją aborcji8; kobietę, która przyjęła nieważne święcenia, udzielone wbrew prawu Bożemu.

ks. Jan Michał Gleize

Źródło

Przypisy

  • 1https://infovaticana.com/fr/2026/04/26/qui-est-sarah-mullally-la-eveque-recue-avec-honneurs-a-rome/
  • 2https://infovaticana.com/fr/2026/04/26/qui-est-sarah-mullally-la-eveque-recue-avec-honneurs-a-rome/
  • 3Gabriel Ariza nie cieszy się dobrą opinią w Watykanie, cf. https://benoit-et-moi.fr/archives/2018/actualite/vatican-vs-infovaticana.html
  • 4https://www.vatican.va/content/leo-xiii/la/apost_letters/documents/litterae-apostolicae-apostolicae-curae-13-septembris-1896.html
  • 5https://www.vatican.va/content/leo-xiv/fr/messages/pont-messages/2026/documents/20260320-arcivescovo-canterbury.html
  • 6https://www.vatican.va/content/john-paul-ii/fr/apost_letters/1994/documents/hf_jp-ii_apl_19940522_ordinatio-sacerdotalis.html
  • 7https://tribunechretienne.com/le-pape-leon-xiv-serait-pret-a-excommunier-la-fraternite-saint-pie-x/
  • 8 http://www.belgicatho.be/archive/2025/10/04/une-femme-soutenant-l-avortement-et-la-cause-lgbt-nommee-nou-6565177.html Sarah Mullally wyraziła swoje poglądy na temat aborcji we wpisie na blogu w roku 2012: „Myślę, że określiłabym swoje podejście do tej kwestii raczej jako pro-choice niż pro-life [sic!], choć gdyby traktować to jako kontinuum, umieściłabym siebie gdzieś pomiędzy pro-life w odniesieniu do własnych wyborów, a pro-choice w odniesieniu do wyborów innych osób, jeśli ma to sens”.

Kolejna “Pachamama” w Watykanie: O sojuszu między Stolicą Apostolską a marksistami i poganami

Kolejna “Pachamama” w Watykanie: O sojuszu między Stolicą Apostolską i marksistami

Date: 16 Maggio 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/kolejna-pachamama-w-watykanie-o-sojuszu-miedzy-stolica-apostolska-i-marksistami

FOTO: 23 października 2025, audiencja w Watykanie: Przedstawicielka brazylijskiego marksistowskiego ruchu MST wręcza papieżowi Leonowi XIV flagę z wizerunkiem afro-brazylijskiego bóstwa Ossanha.

10 niepokojących spostrzeżeń wynikających z exposé Instytutu Lepanto na temat sojuszu między Watykanem a marksistami

Kryzys w Kościele nie ogranicza się już tylko do niejasności doktrynalnych czy nadużyć liturgicznych. Zachodzi głębsza przemiana ideologiczna.

Raport opublikowany 12 maja 2026 przez Instytut Lepanto lepantoin.org/wp/about-2

de.wikipedia.org/wiki/Lepanto_Institute, dotyczący sponsorowanego przez Watykan Światowego Spotkania Ruchów Ludowych, stanowi jedną z najbardziej druzgocących krytyk, jakie zostały w ostatnich latach skierowane pod adresem posoborowego Kościoła synodalnego. hlepantoin.org/WMPM-2025-Report-FINAL.pdf

Raport zatytułowany „Wspólna droga z rewolucjonistami: Spotkanie papieża Leona z marksistowskimi ruchami ludowymi w 2025 roku” dokumentuje coraz bliższe relacje Watykanu z organizacjami, które otwarcie popierają socjalizm, komunizm, aktywizm proaborcyjny i ideologię LGBT. epantoin.org/pope-leo-to-october-meeting-of-marxist-revolutionaries-i-am-here-i-am-with-you

Ta szczegółowa analiza przedstawia ponury obraz instytucjonalnego i duchowego upadku Watykanu. Oto dziesięć najbardziej niepokojących faktów:

1. Leon XIV publicznie oświadczył: „Jestem z wami” – adresując te słowa do grup, których ideologie są potępiane przez nauczanie katolickie i Pismo Święte

Prawdopodobnie najbardziej skandalicznym momentem opisanym w raporcie jest przemowa papieża Leona skierowana do zgromadzonych ruchów aktywistycznych. Zwracając się bezpośrednio do grup określanych w całym raporcie jako marksistowskie i rewolucyjne, papież oświadczył: „Jestem tutaj. Jestem z wami!”

Nie była to dyplomatyczna grzeczność wobec świeckich przywódców, ale wyraźne poparcie skierowane do organizacji, które otwarcie promują rewolucję socjalistyczną i lewicową agitację.

2. Watykan kontynuuje promowanie socjalistycznego hasła „ziemia, mieszkanie i praca”

Wyrażenie „ziemia, mieszkanie i praca”  pojawia się wielokrotnie podczas Światowego Spotkania Ruchów Ludowych i stało się w praktyce jego hasłem ideologicznym. Prevost określił je jako „święte prawa”.

Obserwatorzy z pewnością zauważyli, że właśnie to hasło regularnie pojawiało się w przemówieniach Prevosta w takiej czy innej formie.

Problem nie dotyczy troski o ubogich – która zawsze była częścią nauczania katolickiego – ale faktem pozostaje, że hasło to ma swoje źródło w ruchach zakorzenionych w marksistowskiej ideologii walki klasowej, a nie w katolickiej doktrynie społecznej.

3. Impreza watykańska odbyła się w jawnie marksistowskim “centrum społecznym”

Spotkanie w roku 2025 (od 21 do 24 października) zorganizowano w tzw. Spin Time Labs w Rzymie press.vatican.va/content/dam/salastampa/it/bollettino/documentazione-linkata , opisywanym w raporcie jako otwarcie marksistowskie i „trans-feministyczne” centrum społeczne, które znajduje się w budynku nielegalnie przejętym przez aktywistów. zero.eu/it/news/viaggio-al-centro-dello-spin-time-labs

https://spintime.net/

Według Instytutu Lepanto, w obiekcie tym odbywały się imprezy polityczne o charakterze komunistycznym, akcje na rzecz aborcji, festiwale queerowe oraz wulgarne spektakle obejmujące nagość publiczną.

Pomimo to Leon osobiście pochwalił to miejsce, stwierdzając, że uczestnicy przemaszerowali „z centrum społecznego – Spin Time – do Watykanu”.

Nie sposób zignorować symboliki sytuacji.

4. Watykan pozytywnie przyjął rewolucyjny ruch MST z Brazylii

Jedną z najważniejszych obecnych na spotkaniu organizacji był brazylijski Movimento dos Trabalhadores Sem Terra (MST)rewolucyjny ruch rolniczy o wyraźnie socjalistycznych ideałach. wikipedia.org/wiki/Landless_Worker/Movement

W raporcie cytowane są słowa wypowiedziane przez leaderkę MST, Ayalę Ferreirę: „Nie wstydzimy się opowiadać się za socjalizmem”. events.globallandscapesforum.org/speaker/ayala-ferreira/

Organizacja ta celebrowała Karola Marksa, propagowała retorykę rewolucyjną i otwarcie atakowała kapitalizm jako system opresyjny, który należy zastąpić.

5. Ta sama organizacja agresywnie promuje aborcję

Raport pokazuje, że MST nie jest jedynie organizacją socjalistyczną, ale jest głęboko zaangażowana w działalność na rzecz aborcji. W jednym z cytowanych przez Lepanto oświadczeń stwierdza się: „Dekryminalizacja aborcji to coś więcej niż tylko kwestia feministyczna”.

Inne hasło promowane przez MST brzmi: „Zalegalizować aborcję, prawo do naszych ciał!”

Jest nie do pomyślenia, aby taka szatańska organizacja otrzymała legitymizację Watykanu za czasów pontyfikatów przedsoborowych.

6. Ideologia LGBT jest głęboko zakorzeniona we wszystkich wspomnianych ruchach

Raport dokumentuje również zaangażowanie MST w działania na rzecz osób transpłciowych i społeczności LGBT. Organizacja ta świętowała „Dzień Widoczności Osób Transpłciowych”  i ogłosiła, że: „Jeśli istnieje seksizm i fobia wobec osób LGBT, nie ma mowy o reformie rolnej”.

Inne grupy uczestniczące w Światowym Spotkaniu również miały promować działania na rzecz homoseksualistów oraz idee „wyzwolenia queerowego”, które są rażąco niezgodne z moralnością katolicką.

7. Watykan wygodnie pominął rewolucyjną przeszłość Luca Casariniego jako marksisty

W raporcie poświęcono sporo uwagi włoskiemu aktywiście Luca Casariniemu, założycielowi organizacji „Mediterranea Saving Humans”  i jednej z czołowych postaci tego ruchu. wikipedia.org/wiki/Luca_Casarini

Casarini miał uczestniczyć w działalności radykalnych autonomistów, wypowiedział „wojnę” szczytowi G8 w Genui i publicznie stwierdził, że „Karol Marks miał rację”.

Pomimo tej przeszłości cieszył się wyjątkowym dostępem do Watykanu, a nawet otrzymał osobiste słowa zachęty od heretyka Bergoglio.

8. Leonowi podarowano pogański wizerunek

Szczególnie niepokojący incydent miał miejsce, gdy przedstawiciele MST wręczyli Leonowi XIV gobelin przedstawiający Ossanhę, afro-brazylijskie bóstwo pogańskie kojarzone z magią i roślinami rytualnymi.

…………..

Podczas audiencji przedstawicielka MST, Ayala Ferreira, podarowała papieżowi flagę z wizerunkiem bóstwa Ossanha, zwanego również Ossain, kojarzonego z medycyną naturalną w religiach afro-brazylijskich. estadao.com.br/politica/papa-leao-xiv-recebe-mst-no-vaticano-e-diz-que-terra-teto-e-trabalho-sao-direitos-sagrados-nprp

………….

Dla wiernych zaniepokojonych synkretyzmem i podważaniem Pierwszego Przykazania, incydent ten przypomniał skandal związany z Pachamamą z czasów pontyfikatu Franciszka – kolejny moment, w którym symbolika pogańska była mile widziana w środowisku katolickim.

9. Lokalne struktury kościelne są włączane do tych ruchów

W raporcie przytoczono materiały prasowe Watykanu, z których wynika, że delegacjom aktywistów towarzyszyli przedstawiciele diecezji oraz komisji ds. sprawiedliwości i pokoju.

Jest to prawdopodobnie największe zagrożenie ze wszystkich, ponieważ sugeruje, że wspomniane ruchy rewolucyjne nie są już więcej zewnętrznymi grupami nacisku, lecz są bezpośrednio wplatane w życie instytucjonalne Kościoła za pomocą terminów takich jak „synodalność” i „towarzyszenie”.

10. Raport ostrzega, że marksizm rozprzestrzenia się wewnątrz społeczności katolickich

Końcowy wniosek raportu jest druzgocący. Chociaż Instytut Lepanto starannie unika oskarżenia, że sam Leon jest komunistą, twierdzi on, iż Światowe Spotkanie Ruchów Ludowych pełni rolę narzędzia ideologicznej infiltracji.

Ostrzeżenie raportu jest surowe i zwięźle podsumowuje tragiczną sytuację w Kościele synodalnym: „Światowe Spotkanie Ruchów Ludowych… zostało zaprojektowane specjalnie w celu szerzenia ideologii marksistowskich w lokalnych wspólnotach katolickich”.

Podsumowując, raport, o którym mowa potwierdza to, o czym wielu świadomych katolików wie już od dawna: kryzys w Kościele nie ogranicza się już jedynie do niejasności doktrynalnych czy nadużyć liturgicznych. Odbywa się obecnie głębsza przemiana ideologiczna – w ramach której rewolucyjne ruchy polityczne są coraz częściej traktowane jako sojusznicy, podczas gdy tradycyjni katolicy są marginalizowani jako przeszkoda dla nowego „synodalnego” Kościoła.

Jest to tym bardziej tragiczne, gdy weźmie się pod uwagę, że Kościół Katolicki przez ponad sto lat potępiał socjalizm i komunizm jako zasadniczo niezgodne z chrześcijaństwem. Papieże wielokrotnie ostrzegali, że marksizm zniszczy religię, życie rodzinne, własność prywatną i porządek społeczny. Miliony katolików doświadczyły prześladowań i męczeństwa pod rządami reżimów komunistycznych w ciągu całego XX wieku.

A jednak dzisiaj, zgodnie z dowodami zebranymi przez Instytut Lepanto, organizacje otwarcie propagujące te same ideologie są przyjmowane z otwartymi ramionami w Watykanie, a fałszywy kościół, podszywający się pod Kościół Katolicki, aktywnie propaguje owe demoniczne błędy.

Właśnie kiedy wydawało nam się, że Kościół “synodalny” osiągnął maksymalny dystans dzielący go od zbawienia, udowadnia nam, że się mylimy.

INFO: integritymagazine/disturbing-takeaways-from-the-lepanto-institutes-expose-on-the-vatican-marxist-alliance

Przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X uczy Prevosta religii katolickiej…

Przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X uczy Prevosta religii katolickiej…

Date: 15 Maggio 2026Author: Uczta Baltazara 0 Commenti

Podczas gdy kardynał Tucho Fernández grozi Bractwu, że wyświęcanie nowych biskupów bez zgody papieża pociąga za sobą ekskomunikę latae sententiae, ks. Pagliarani https://en.wikipedia.org/wiki/Davide_Pagliarani uczy Prevosta religii katolickiej… 🙂

Wyznanie wiary katolickiej skierowane do Jego Świątobliwości Papieża Leona XIV autorstwa ks. Davide Pagliarani’ego, przełożonego generalnego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X

Ojcze Święty,

Od ponad pięćdziesięciu lat Bractwo św. Piusa X stara się przedstawić Stolicy Apostolskiej stanowisko własnego sumienia w obliczu błędów, które niszczą wiarę i moralność katolicką. Niestety, żadna z podjętych dyskusji nie przyniosła rezultatu, i na żadne z wyrażonych wątpliwości nie udzielono konkretnej odpowiedzi.

Od ponad pięćdziesięciu lat jedynym rozwiązaniem, które Stolica Apostolska wydaje się realnie brać pod uwagę, są sankcje kanoniczne. Ku naszemu wielkiemu ubolewaniu wydaje nam się, że prawo kanoniczne jest zatem wykorzystywane nie po to, by umacniać w wierze, ale by od niej oddalać.

W poniższym tekście, Bractwo św. Piusa X pragnie w obecnych okolicznościach wyrazić Jego Świątobliwości i Kościołowi powszechnemu swoje synowskie i szczere przywiązanie do wiary katolickiej, nie ukrywając niczego ani przed Jego Świątobliwością, ani przed Kościołem powszechnym.

Bractwo powierza to skromne Wyznanie Wiary w ręce Jego Świątobliwości. Wydaje nam się, że odpowiada ono minimalnym wymaganiom niezbędnym do pozostawania w komunii z Kościołem, do wyznawania, że jesteśmy katolikami, a zatem Jego dziećmi.

Nie mamy innego pragnienia, jak tylko żyć w wierze rzymskokatolickiej i być w niej umocnieni.

……………………..

A zatem, pozostając mocno zakorzenieni w prawdziwej wierze katolickiej, starajcie się zawsze być godnymi sługami ofiary Bożej i Kościoła Bożego, który jest Ciałem Chrystusa”.

Bo jak mówi Apostoł: «Wszystko, co nie pochodzi z wiary, jest grzechem 1», schizmatyckie i poza jednością Kościoła 2.”

………………………

WYZNANIE WIARY KATOLICKIEJ

W imię naszego Pana Jezusa Chrystusa, Boskiej Mądrości, Słowa Wcielonego, który zapragnął jednej religii, który na zawsze unieważnił Stare Przymierze, który założył jeden Kościół, który zatriumfował nad szatanem, który zwyciężył świat, który będzie z nami aż do końca czasów, który powróci, aby sądzić żywych i umarłych.

On, doskonały Obraz Ojca, Syn Boży, który stał się człowiekiem, został ustanowiony jedynym Odkupicielem i Zbawicielem świata poprzez Wcielenie oraz poprzez dobrowolną ofiarę krzyża. Nasz Pan zaspokaja boską sprawiedliwość, przelewając swoją Najświętszą Krew, i w swojej Krwi ustanawia Nowe i Wieczne Przymierze, znosząc Stare. Jest On zatem jedynym Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi i jedyną drogą, by dotrzeć do Ojca. Tylko ten, kto Go zna, zna Ojca.

Z mocy boskiego postanowienia Najświętsza Maryja Panna została bezpośrednio i głęboko włączona w całe dzieło Odkupienia; dlatego też zaprzeczanie temu udziałowi – w rozumieniu przekazanym przez Tradycję – oznacza wypaczenie samego pojęcia Odkupienia, takiego, jakim zaplanowała je Boska Opatrzność.

Istnieje tylko jedna wiara i tylko jeden Kościół, dzięki którym możemy osiągnąć zbawienie. Poza Kościołem Rzymskokatolickim i bez wyznawania wiary, której on zawsze nauczał, nie ma zbawienia ani odpuszczenia grzechów.

W związku z tym każdy człowiek do zbawienia swojej duszy potrzebuje być członkiem Kościoła Katolickiego, a jedyną drogą do włączenia się w niego jest chrzest. Wymóg ten dotyczy całej ludzkości bez wyjątku, a zatem obejmuje bez różnicy chrześcijan, żydów, muzułmanów, pogan i ateistów.

Misja powierzona apostołom, aby głosili Ewangelię wszystkim ludziom i nawracali ich na wiarę katolicką, obowiązuje aż do końca czasów i stanowi odpowiedź na najpilniejszą i najistotniejszą potrzebę, jaka istnieje na świecie. „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; kto nie uwierzy, będzie potępiony 3”. Dlatego rezygnacja z wypełnienia tej misji stanowi najpoważniejszą zbrodnię przeciwko ludzkości.

Kościół Rzymski jest jedynym, który posiada jednocześnie cztery cechy charakteryzujące Kościół założony przez Jezusa Chrystusa: jedność, świętość, powszechność i apostolskość.

Jego jedność wynika zasadniczo z wyznawania przez wszystkich jego członków jedynej prawdziwej wiary, wiernie strzeżonej, nauczanej i przekazywanej przez hierarchię katolicką na przestrzeni wieków.

Zaprzeczenie choćby jednej prawdzie wiary niszczy samą wiarę i sprawia, że jakakolwiek wspólnota z Kościołem Katolickim staje się całkowicie niemożliwa.

Jedyną możliwą drogą do przywrócenia jedności chrześcijan różnych wyznań jest pilne i pełne miłości wezwanie skierowane do niekatolików, aby wyznawali jedyną prawdziwą wiarę w łonie jedynego prawdziwego Kościoła.

W żadnym wypadku Kościół Katolicki nie może być traktowany na równi z fałszywym kultem lub fałszywym kościołem.

Papież Rzymski, Namiestnik Chrystusa, jest jedyną osobą sprawującą najwyższą władzę nad całym Kościołem. Tylko On bezpośrednio przyznaje innym członkom hierarchii katolickiej jurysdykcję nad duszami.

„Duch Święty nie został obiecany następcom Piotra po to, aby poprzez swoje natchnienie objawiał nową doktrynę, ale po to, aby skrupulatnie strzec i wiernie głosić, z Jego pomocą, objawienie przekazane przez Apostołów, to znaczy depozyt wiary 4.”

Jednej wierze odpowiada jeden kult, będący najwyższym, autentycznym i doskonałym wyrazeniem samej wiary.

Msza Święta jest kontynuacją ofiary krzyżowej w czasie, złożonej za wielu i odnawianej na ołtarzu. Chociaż ofiarowana jest w sposób bezkrwawy, Święta Ofiara Mszy Świętej ma zasadniczo charakter pokutny i przebłagalny. Żadna inna forma kultu nie stanowi doskonałego uwielbienia. Żadna inna forma kultu, która nie jest z nią powiązana, nie jest miła Bogu. Żadne inne środki nie są wystarczające do uświęcenia dusz.

Dlatego też w żadnym wypadku Święta Ofiara Mszy nie może być sprowadzona do czystej pamiątki, do duchowej wieczerzy, do świętego zgromadzenia celebrowanego przez lud, do celebracji tajemnicy paschalnej bez ofiary, bez zaspokojenia boskiej sprawiedliwości, bez odpokutowania za grzechy, bez przebłagania, bez Krzyża.

Wsparcie udzielane duszom poprzez sakramenty Kościoła Katolickiego jest wystarczające w każdej sytuacji i w każdym okresie historycznym, aby umożliwić wiernym życie w stanie łaski.

Prawo moralne zawarte w Dekalogu i udoskonalone w Kazaniu na Górze jest jedynym realnym sposobem na osiągnięcie zbawienia dusz. Każdy inny kodeks moralny, na przykład oparty na poszanowaniu stworzenia lub prawach człowieka, jest całkowicie niewystarczający, by uświęcić i zbawić duszę. W żadnym wypadku nie może on zastąpić jedynego prawdziwego prawa moralnego.

Na wzór św. Jana Chrzciciela prawdziwa miłość zobowiązuje nas do upominania grzeszników i do tego, by nigdy nie rezygnować z podejmowania niezbędnych środków w celu ocalenia ich dusz.

Kto spożywa Ciało Pana naszego i pije Jego Krew, będąc w stanie grzechu, ten spożywa i pije własne potępienie, a żadna władza nie może zmienić tego prawa zawartego w naukach św. Pawła i w Tradycji.

Grzech nieczysty i przeciw naturze jest tak poważny, że zawsze i w każdych okolicznościach woła o pomstę przed obliczem Boga i jest całkowicie nie do pogodzenia z jakąkolwiek formą prawdziwej i chrześcijańskiej miłości. Dlatego też taki „sposób życia” w żadnym wypadku nie może być uznany za dar Boży. Para, która praktykuje taki grzech, powinna otrzymać pomoc w uwolnieniu się od niego i w żadnym wypadku nie może być błogosławiona – formalnie ani nieformalnie – przez szafarzy Kościoła.

Podporządkowanie instytucji oraz narodów jako takich władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa jest bezpośrednią konsekwencją Wcielenia i Odkupienia. Zatem świecki charakter instytucji i narodów stanowi domyślne zaprzeczenie boskości i powszechnego królestwa naszego Pana.

Chrześcijaństwo nie jest zwykłym zjawiskiem historycznym, lecz jedynym prawdziwym porządkiem, jaki Bóg zaplanował dla ludzi.

To nie Kościół powinien dostosowywać się do świata, ale świat powinien być przemieniany przez Kościół.

W tej wierze i według tych zasad prosimy o pouczenie i utwierdzenie przez Tego, który posiada charyzmat, by to uczynić. Z pomocą Pana naszego wolimy raczej śmierć, niż z nich zrezygnować. W tej niezmiennej wierze pragniemy żyć i umrzeć, oczekując, aż ustąpi ona miejsca bezpośredniemu kontemplowaniu niezmiennej Wiecznej Prawdy.

Menzingen, 14 maja 2026 roku, w święto Wniebowstąpienia Pańskiego.

Davide Pagliarani

INFO: fsspx.org/it/dichiarazione-di-fede-cattolica-rivolta-papa-leone-xiv

WARTO PRZYPOMNIEĆ: /babylonianempire.wordpress.com/?s=Tucho

Kontynuacja antykatolickiej rewolucji Franciszka? Podsumowanie ostatniego roku Leona XIV

Kontynuacja antykatolickiej rewolucji Franciszka? Podsumowanie ostatniego roku Leona XIV

15 maja 2026

Paweł Chmielewski: Można powiedzieć, że rzeczywiście przez ten rok nie odnotowano chyba żadnego konserwatywnego działania Leona XIV,  no bo to, o czym się wszyscy zachwycają, to znaczy, że a to szaty bardziej papieskie i modus operandi trochę bardziej papieski, no to jednak jest konserwatyzm,  rzekłbym, dosyć niewiele kosztujący, prawda?  A gdy idzie o jakieś takie duże sprawy, naprawdę duże wydarzenia, to czegoś takiego kompletnie nie ma.

Myślę, że w najważniejszych kwestiach to, co nam Leon XIV ujawnił, wskazuje, że zamierza zdecydowanie kontynuować dziedzictwo Jorge Mario Bergoglia…

Paweł Lisicki: Są tylko trzy rzeczy nieodwołalne w dzisiejszym kościele. Sobór Watykański II, przymierze zawarte z Żydami i Amoris Laetitia.  Rozumiem, że to jest tak naprawdę najbardziej nieodwołalna, stała, niezmienna część obecnego nauczania, które może się tylko pogłębiać, czyli iść dalej…

Praktycznie we wszystkich tych punktach, kiedy wyraźnie było widać,  że Franciszek odchodzi od tradycyjnego nauczenia Kościoła, Leon to podtrzymywał. W stosunku do kary śmierci,… Poparcie dla synodalności, te wszystkiego rodzaju dziwaczne wybryki  synodalności, które teraz obserwujemy. Ostatnio parę dni temu raport nr 9 bodajże się tak chyba nazywał,  który to raport polega na tym, że tam są jakieś aneksy,  w ramach tych aneksów są jakieś świadectwa dwóch homoseksualistów,  którzy opowiadają o tym, jak to głęboko przeżywają  swój homoseksualizm.

Czyli pod tym względem nic się nie zmieniło. To znaczy to samo obłaskawianie i to samo oswajanie homoseksualizmu  jest systematycznie przez papieża Leona XIV wprowadzane. W jednej ze swoich wypowiedzi powiedział, że ważniejszą niż kwestia teorii jest kwestia praktyki, że najpierw musi nastąpić zmiana obyczajów, działania i praktyki, a za tym podąży teoria.

Chleb „nowego Kościoła”. Czy już poza Kościołem Chrystusa?

Chleb „nowego Kościoła”.

Wiara na innych zasadach?

28 kwietnia 2026 pch24/chleb-nowego-kosciola-wiara-na-innych-zasadach

mid-epa12916919.jpg
EPA/VATICAN MEDIA Dostawca: PAP/EPA.

Katolicyzm się zmienił. Rzeczy, które jeszcze niedawno uchodziły za gorszący skandal, dziś są zwykłą codziennością. Prawdy doktrynalne i moralne ustąpiły miejsca miłości bliźniego. To ona stała się główną przestrzenią zbawienia.

To ma swoje gigantyczne konsekwencje.

Kiedy w grudniu 2025 roku władze anglikańskiego Kościoła Anglii podały, że arcybiskupem Canterbury zostanie kobieta, wybuchła burza. Coś takiego nie zdarzyło się jeszcze nigdy. Wprawdzie anglikanie dopuścili już ordynację kobiet i robili je biskupkami, ale nigdy w Canterbury. W końcu arcybiskup Canterbury pełni w globalnej Wspólnocie Anglikańskiej rolę nieco podobną do papieża w Kościele katolickim.

Konserwatywni anglikanie zaczęli protestować. Część z nich ogłosiła, że wobec tej decyzji po prostu zrywa swoją więź z Canterbury: będą odtąd wyznawać chrześcijaństwo w wersji anglikańskiej, ale niezależnie. Drogę samodzielności wybrały wspólnoty anglikańskie w różnych krajach globalnego południa, przede wszystkim w Afryce. W Londynie nikt się tym jednak nie przejął. 25 marca 2026 roku urząd arcybiskupa Canterbury objęła pani Sarah Mullally

Mullally urodziła się w 1962 roku. Ordynację otrzymała w 2002 roku, a w 2015 roku została biskupem. Jest jedną z pierwszych kobiet we Wspólnocie Anglikańskiej, która przeszła tę drogę. Osadzenie jej w Canterbury stanowiło pewnie wyraz uznania dla jej zdolności przywódczych, ale zarazem – co do tego nie można mieć wątpliwości – jasną deklarację uznania, że płeć nie odgrywa w powołaniu duchownym w anglikanizmie żadnej roli. Jeżeli komuś się to nie podoba, trudno – niech odejdzie, Londyn chce iść w tej sprawie z duchem współczesności.

Po wyborze Sary Mullally wielu katolickich publicystów pisało, że ta decyzja znacząco pogorszy relacje Wspólnoty Anglikańskiej z Kościołem katolickim. Wprawdzie Rzym od dawna nie uznaje ważności święceń w tej wspólnocie, co ogłosił już papież Leon XIII w liście apostolskim „Apostolicae curae” z 1893 roku. Wprowadzenie u anglikanów ordynacji i biskupstwa kobiet, co wydarzyło się pod koniec XX wieku, było jednak dalszym krokiem zaostrzającym sytuację – a nominacja dla Mullally dobitnie to podkreśla.

Okazało się jednak, że żadnego pogorszenia relacji nie ma. Papież Leon XIV i jego zaplecze zdecydowali się na przyjęcie wobec Mullally całkowicie otwartego stanowiska.

Jeszcze w marcu Ojciec Święty wysłał do nowej arcybiskup Canterbury krótkie gratulacje, gdzie zapewniał o modlitwie, dążeniu do jedności oraz wspólnocie wiary chrześcijańskiej. Wkrótce Sarah Mullally została zaproszona do Rzymu. Przyjechała tam pod koniec kwietnia, tuż po powrocie Leona XIV z Afryki – kontynentu, na którym doszło niedawno do podziału w anglikanizmie.

Zanim spotkała się z papieżem, odwiedziła wszystkie cztery bazyliki papieskie. W Bazylice św. Piotra Sarah Mullally modliła się przy grobie pierwszego papieża. Była też w położonej tuż obok Kaplicy Klementyńskiej. W sieci pojawiły się charakterystyczne zdjęcia. Mullally udziela biskupiego błogosławieństwa, a obok niej stoi katolicki biskup Flavio Pace, sekretarz w Dykasterii ds. Ekumenizmu z Kurii Rzymskiej. Biskup Pace pochylił głowę i wykonał znak krzyża, przyjmując błogosławieństwo udzielone przez Mullally.

Programowe kazanie anglikańska arcybiskup Mullally wygłosiła w anglikańskim kościele św. Pawła w Murach (St Paul’s Within the Walls). Warto zwrócić uwagę na treść tej homilii. Mullally mówiła o jedności pomiędzy chrześcijanami. Według niej, jedności nie osiąga się tylko poprzez dialog teologiczny, ale wykuwa się ją w praktyce: „pomiędzy tymi, którzy żyją, modlą się i służą”, „pomiędzy tymi którzy spotykają się, słuchają i idą razem dzień po dniu”. „Jedność nie jest tylko wynegocjowana, jedność jest wcielana w życie” – powiedziała. Jak podkreśliła, ewangeliczność i Chrystusowość Kościoła widać nie tylko w jego życiu wewnętrznym, ale również w zewnętrznym. Wskazała na akty miłosierdzia: – troskę o zmarginalizowanych; – przyjmowanie obcych; – towarzyszenie uchodźcom i tym, którzy są pozbawieni domu, niedostrzegani i niewysłuchiwani.

To przemówienie wolno skonfrontować z treścią przesłania, jakie 20 marca wystosował do Mullally papież Leon XIV. Ojciec Święty wspomniał tam o istnieniu różnic teologicznych, ale podkreślił „wspólne rozpoznawanie w sobie braci i sióstr w Chrystusie poprzez nasz wspólny chrzest”. Papież nazwał Mullally „drogą siostrą”, wyraził nadzieję na przezwyciężanie podziałów celem lepszego głoszenia Ewangelii oraz na współpracę, by sprostać wyzwaniom, jakie „stoją dziś przed ludzką rodziną”.

Przy wszystkich różnicach, pobrzmiewa tu jeden wspólny akcent: uznanie różnic za praktycznie drugorzędne w obliczu wspólnego zadania, jakim jest posługa charytatywna w duchu Ewangelii.

Ten ton nie jest, oczywiście, zupełnie nowy: towarzyszy ekumenizmowi i dialogowi międzyreligijnemu od dziesięcioleci. Z przywódcami anglikanów spotykali się już poprzedni papieże, począwszy od Jana XXIII, a skończywszy na Franciszku, który utrzymywał szczególnie przyjacielskie relacje z poprzednikiem Mullally, arcybiskupem Canterbury Justinem Welbym.

Ton priorytetu charytatywnego byłby jednak nie do pomyślenia przed rewolucją dialogiczną, która rozpoczęła się w okolicach II Soboru Watykańskiego. Wcześniej różnice doktrynalne i moralne uważano za naprawdę istotne, a ścisłą współpracę pomimo tych różnic – za skandaliczną.

Założenie było proste: jeżeli katolicy będą współdziałać z protestantami jak bracia i siostry, to w praktyce podważą własne roszczenie do prawdy, wprowadzając zamiast niego sui generis relatywizm ekumeniczny. Tę obawę jednak odrzucono, a może raczej: zaakceptowano cenę, jaką trzeba zapłacić. Innymi słowy, współpraca na rzecz posługi charytatywnej w duchu Ewangelii została uznana za ważniejszą niż ewentualne skandale czy wątpliwości co do słuszności własnej teologii. Wymiar charytatywny zwyciężył.

Krytyk mógłby powiedzieć, że człowiek stał się ważniejszy od Boga, co miałoby być konsekwencją zwrotu antropologicznego, jaki przeprowadzono w teologii katolickiej, ze szczególnym wkładem ks. Karla Rahnera. Sympatyk tej zmiany odpowiedziałby, że jednego nie można przeciwstawiać drugiemu, bo miłość bliźniego zakłada miłość Boga – albo wprost albo pośrednio, a dla Chrystusa wyjście naprzeciw człowiekowi zawsze było ważniejsze niż zaadresowanie jego grzechu. Dlatego Zbawiciel najpierw uratował cudzołożnicę przed ukamienowaniem, a dopiero później ją napomniał. Nie uzależniał swojej pomocy od akceptacji prawd moralnych i doktrynalnych. Krytyk odpowie znowu: to prawda, ale nigdy nie zapominał o pouczeniu; tymczasem współczesny priorytet jedności w posłudze charytatywnej wymiar doktrynalny po prostu spycha na bok, zamykając go w jakichś specjalistycznych gremiach teologicznych, bez żadnego połączenia z praktycznym i codziennym życiem.

Priorytetyzacja wymiaru charytatywnego objawia się też w innych obszarach. Kiedy Leon XIV wracał samolotem z Afryki, jeden z dziennikarzy zapytał go o błogosławienie par homoseksualnych w Niemczech. Niedawno takie błogosławieństwa wprowadził kardynał Reinhard Marx z Monachium. Watykan dopuszcza tę praktykę, pod warunkiem, że jest nieuroczysta i spontaniczna, poza kontekstem liturgicznym. W Niemczech jest inaczej, błogosławieństwa są ceremonialne i przypominają czynności liturgiczne. Papież Leon XIV zdystansował się od tego, co robią biskupi w Niemczech. Zanim to uczynił, zdystansował się jednak od czegoś innego: od samego tematu.

Powiedział, że „przede wszystkim” trzeba pamiętać, że moralność seksualna nie jest tak ważna, jak moralność dotycząca „sprawiedliwości, równości, wolności mężczyzn i kobiet i wolności religijnej”. „To powinno mieć priorytet” wobec moralności seksualnej, zaznaczył.

Stosunek do innych ludzi – sprawiedliwość, równość, wolność – zostaje oceniona jako rzecz kluczowa, coś, co naprawdę powinno nas zajmować. Ułożenie relacji seksualnych, błogosławienie par LGBT… papież nie kwestionuje wewnętrznej wagi tych tematów, ale odsuwa je na bok. Tak, jak z anglikanami: może i są różnice teologiczne, ale najważniejsze jest wspólne świadectwo życia chrztem i Ewangelią, które ma służyć jedności posługi na rzecz bliźniego. Miejsce anglikanów mogą zająć geje i lesbijki. Żyją wprawdzie w sposób niezgodny z katolicką nauką moralną, ale mogą być ludźmi niosącymi sprawiedliwość, równość i wolność, na tym się skupmy.

Ks. Karl Rahner uczył, że kto miłuje bliźniego, ten miłuje Boga – choćby sam o tym nie wiedział. „W miłości bliźniego, o ile jest prawdziwa i przyjmuje do końca swą własną niepojętą istotę, dana jest już cała chrześcijańska rzeczywistość zbawcza, całe chrześcijaństwo, które co prawda ma się dopiero rozwinąć w swej pełni, takiej jak ją znamy i strzeżemy, lecz ujęte jest już u swych najbardziej pierwotnych korzeniach, gdy jeden człowiek drugiego prawdziwie i «do końca» [umiłował]” – pisał Rahner.

Jan Paweł II i Benedykt XVI nie przyjmowali w pełni tego nauczania. Kontynuując dialogizm Jana XXIII i Pawła VI, starali się jednak – w różnym zakresie – o podtrzymanie wcześniejszej roli doktryny. Wychodziło im to różnie, co było widoczne w zwłaszcza w przypadku Jana Pawła II za sprawą jego oddania dialogowi ekumenicznemu i międzyreligijnemu. W doktrynie moralnej papież Wojtyła nie oddawał jednak pola, Benedykt XVI starał się nie robić tego nigdzie.

Sytuacja zmieniła się dość radykalnie 13 marca 2013 roku. Papież Franciszek przyjął Rahnerowski zwrot antropologiczny w całej jego rozciągłości. Wyciągnął z tego konsekwencje: wielokrotnie lekceważył moralność seksualną, wyciągając rękę do środowisk homoseksualnych; pozwalał na ich błogosławienie; otwierał drzwi rozwodnikom w powtórnych związkach; prowadził intensywny dialog, prezentując inne religie jako drogę do Boga. Warunek: wszędzie musiał istnieć silny komponent miłości bliźniego. Jeżeli ktoś miłuje, wchodzi w przestrzeń zbawienia, a jego moralne nieuporządkowanie czy błędy doktrynalne stają się drugorzędne. Tak, jak uczył Rahner: w miłości bliźniego ma być zawarta cała rzeczywistość zbawcza, uświadomiona czy nie.

Po roku rządów Leona XIV widać wyraźnie: kolejnej zmiany nie będzie. Papież Prevost idzie drogą, którą wyznaczył jego poprzednik. Przejawia się to w moralności, przejawia w ekumenizmie. Wielkie problemy doktrynalne są dla Leona drugorzędne. Jakiś czas temu został zapytany o to, czy można byłoby dopuścić kobiety do diakonatu. Zbył to pytanie, mówiąc, że „obecnie” nie widzi takiej możliwości. Zapytany o akceptację homoseksualizmu odparł, że „póki co” trzeba pracować nad zmianą kulturową w Kościele.

Dla Leona, jak się wydaje, te kwestie nie mają dużego znaczenia: można odpowiadać na nie w ten albo inny sposób. Jeżeli Leon wybiera podejście konserwatywne, to nie czyni tego chyba z wewnętrznego przekonania, że prawda jest tu ściśle określona – ale dlatego, że nie chce powodować zaburzeń w ciele Kościoła.

Leon nie odrzuca kategorii prawdy, ale sytuuje ją w innym miejscu: w obszarze miłości Boga i bliźniego, praktycznie nierozłącznych i nierozróżnialnych. Tak samo robił Franciszek. Tak samo robią anglikanie, Justin Welby czy Sarah Mullally. Tak samo robią niemieccy biskupi, dla których najważniejszym elementem życia chrześcijańskiego jest posługa charytatywna. Tak samo uczył Karl Rahner.

Taki jest po prostu nowy katolicyzm. Ziarna zostały zasiane w Oświeceniu. Wzrastały w czasie II wojny światowej i w okresie powojennym. Po II Soborze Watykańskim zasiew zaczął dojrzewać, ale dopiero Franciszek zdecydował się na zebranie plonów. Leon XIV może być tym, który wypiecze z nich nowy chrześcijański chleb, karmiąc nim cały Kościół – i na trwałe przekształcając sposób rozumienia i przeżywania wiary.

Zobaczymy, czy wierni będą chcieli ten chleb spożywać.

Paweł Chmielewski

«Arcybiskupka» w Watykanie

«Arcybiskupka» w Watykanie

27 aprile 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/arcybiskupka-w-watykanie

Aldo Maria Valli – watykanista

Dziś, Leon XIV przyjął w Pałacu Apostolskim – przybywającą do Watykanu z oficjalną wizytą – panią Sarah Mullally, byłą pielęgniarkę, a obecnie «arcybiskupkę» Canterbury. Tytułowana „Jej Ekscelencją”, kobieta stojąca na czele sekty anglikańskiej (bo taką faktycznie jest) pojawiła się w stroju liturgicznym i modliła się wraz z papieżem w Kaplicy Urbana VIII.

Wcześniej, kobieta, o której mowa – znana ze swojego proaborcyjnego stanowiskazaprezentowała się w Grotach Watykańskich, gdzie modliła się przy grobie Piotra i gdzie – w towarzystwie prałata kurii rzymskiej – udzieliła „błogosławieństwa”.

==================================================

Jesteśmy przekonani, że tysiące angielskich męczenników, którzy w latach 1535–1681 woleli śmierć od wyrzeczenia się Kościoła Rzymskiego, przewracają się teraz w grobach, podobnie jak sam święty Piotr.

A także jak papież Leon XII, który w liście „Apostolicae curae” z roku 1896 ogłosił nieważność anglikańskich święceń kapłańskich.

Patrząc na papieża o imieniu Leon, który przyjmuje panią Mullally z wszelkimi honorami i modli się razem z nią o pokój i „wspólne dobro” , można by się z tego wszystkiego pośmiać, gdyby nie było to powodem do płaczu.

Przyznaję, że w tym momencie mam ochotę powiedzieć, iż dzisiaj, pani Mullally modliła się nie razem z papieżem, ale z panem Prevostem.

Tekst przemówienia pana Prevosta z okazji wizyty pani Mullally w Watykanie: vatican.va/content/leo-xiv/en/speeches/arcivescovo-canterbury

INFO: aldomariavalli.it/quellarcivescova-in-vaticano/ https://www.vaticannews.va/it/papa/news/2026-04/leone-xiv-arcivescovo-canterbury-udienza-sarah-mullally

==============================

Viki: Sarah Mullally – żona, matka dwojga dzieci, była pielęgniarką

Mafia zboczonych satanistów panoszy się w Watykanie

Arcybiskup Viganò przeciwko możliwej nominacji dla Edgara Peña Parra

Date: 27 febbraio 2026 Author: Uczta Baltazara

Oto kontrowersje dotyczące arcybiskupa Edgara Peña Parra (obecnie Substytuta ds. Ogólnych Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej), o których mowa w artykule na stronie Marco Tosatti z 27 lutego 2026 roku. Artykuł dotyczy pogłoski mówiącej, że Peña Parra może wkrótce zostać mianowany Nuncjuszem Apostolskim we Włoszech przez papieża Leona XIV. Autor publikacji, a przede wszystkim Carlo Maria Viganò uważają tego rodzaju posunięcie za skandaliczne i zamiast tego domagają się procesu kanonicznego przeciwko Peña Parra..wikipedia.org/wiki/EdgarParra

Główne zarzuty według artykułu Marco Tosattiego (27.02.2026) i cytowanego w nim Viganò

Artykuł opiera się na wieloletniej narracji Viganò i przywołuje starsze oskarżenia (głównie z lat 2018–2019), które autor uważa za niewystarczająco zbadane przez media głównego nurtu i Watykan.

Kluczowe punkty oskarżeń:

  • Peña Parra miał być już przed święceniami kapłańskimi (lata 90.) sygnalizowany jako „notoryczny homoseksualista” – do tego stopnia, że opuścił seminarium, bo rektorzy uważali go za homoseksualistę (powołanie na starszy artykuł L’Espresso z 2018).
  • Wenezuelski dziennikarz Gastón Guisandés López (wówczas związany z pismem „Qué Pasa” w Maracaibo) opublikował w latach 90. / na początku 2000. dwa artykuły opisujące tzw. gejowską lobby wśród duchownych diecezji Maracaibo – wymieniając wśród ~16 księży również Edgara Peña Parra.
  • Guisandés López miał dwukrotnie prosić o audiencję u ówczesnego nuncjusza w Wenezueli (mons. Aldo Cavalli lub wcześniejszego – bez skutku.
  • Następnie wysłał oficjalny list-denuncjację do nuncjatury, opisujący wszystkie zarzuty (w tym molestowanie seminarzystów / nieletnich).
  • Według Viganò zarówno ten list, jak i wyniki lokalnego dochodzenia kanonicznego / wstępnego znajdują się w aktach Sekretariatu Stanu – i on sam widział je na własne oczy, gdy był w Watykanie.
  • Guisandés López w 2019 potwierdził osobiście dziennikarzom Infovaticana i Stilum Curiae wszystkie fakty, artykuły i sam list denuncjacyjny.
  • Viganò w 2019 (m.in. w wywiadzie dla Washington Post) i później oskarżał Peña Parra o udział w „homoseksualnej lobby”, a także o molestowanie seminarzystów (od co najmniej 2002 roku według niektórych relacji anglojęzycznych).
  • Najcięższy wniosek Viganò (przytaczany w artykule): zamiast nominacji na nuncjusza Peña Parra powinien stanąć przed sądem kościelnym, zostać usunięty ze wszystkich funkcji i ukarany najsurowszą karą – jako sygnał prawdziwej zmiany.

Źródło podstawowe: marcotosatti/mons-pena-parra-nuovo-nunzio-in-italia-attacco-durissimo-dellarcivescovo-carlo-maria-vigano/

Kontekst szerszy – wcześniejsze fale oskarżeń (2018–2020)

Oskarżenia Viganò wobec Peña Parra nie są nowe – pojawiają się już w jego słynnym „Testimonium” z 22/26 sierpnia 2018 (gdzie pisze: „Otrzymałem niepokojące informacje na jego temat” w kontekście Honduraskim / Maradiaga).

Najostrzejsza eskalacja nastąpiła w czerwcu 2019:

  • Wywiad Viganò dla Washington Post (10 czerwca 2019) – zarzuty o homoseksualizm, molestowanie seminarzystów i korupcję
  • Potwierdzenie przez Guisandésa Lópeza dla mediów tradycjonalistycznych (Infovaticana, Stilum Curiae)

Większość mainstreamowych mediów katolickich i świeckich (New York Times, Catholic Herald, Washington Post) uznała wtedy, że nie jest w stanie niezależnie potwierdzić zarzutów i nie opublikowała ich w pełnej formie.

Źródła z tamtego okresu:

Stan obecny (luty 2026)

  • Nie ma publicznie znanego kanonicznego procesu karnego wobec Peña Parra w Watykanie w związku z tymi zarzutami (ani za pontyfikatu Franciszka, ani po 2025).
  • Peña Parra pozostaje jedną z najpotężniejszych postaci w Kurii – codziennie spotyka się z papieżem, jest nr 3 w Sekretariacie Stanu.
  • Oskarżenia Viganò są traktowane przez środowiska tradycjonalistyczne i sedewakantystyczne jako dowód na całościową korupcję obecnego kierownictwa Kościoła.
  • Środowiska prourządowe / umiarkowane uważają je za niepotwierdzone ataki polityczne na Franciszka i jego współpracowników.

Najnowszy post Viganò na X (luty 2026) wprost odnosi się do hipotezy o nuncjaturze włoskiej i powtarza żądanie procesu.

……………………..

„Un Dossier sugli scandali finanziari – e non solo – alla Santa Sede, diffuso dall’Arcivescovo Carlo Maria Viganò. E una ‘Lettera da Berlicche’” korazym/un-dossier-sugli-scandali-finanziari-e-non-solo-alla-santa-sede-diffuso-dallarcivescovo-carlo-maria-vigano-e-una-lettera-da-berlicche/

Data publikacji: 2 listopada 2020 r. Autor tekstu na korazym.org: Vik van Brantegem

Główna treść i struktura artykułu

Artykuł prezentuje i komentuje dossier (raport / memoriał) sporządzone i upublicznione przez arcybiskupa Carlo Marię Viganò (byłego nuncjusza apostolskiego w USA). Dossier dotyczy szeregu skandali finansowych, seksualnych i korupcyjnych w Watykanie, z naciskiem na pontyfikat Franciszka. Tekst na korazym.org udostępnia ten dokument (pochodzący z bloga Marco Tosatti – Stilum Curiae) i łączy go z osobnym tekstem: fikcyjną „Listą z Berlicche” autorstwa Aldo Marii Valliego (blog Duc in altum), napisaną w stylu korespondencji szatana (diabła Berlicche) do kardynała, który ma zostać fałszywym papieżem.

Autor korazym.org opisuje całość jako „quadro chiarissimo, inequivocabile ed inquietante” (wyraźny, jednoznaczny i niepokojący obraz) obecnego stanu Kościoła.

Kluczowe elementy dossier Viganò (według artykułu)

Viganò przedstawia systemową korupcję, szantaż i infiltrację w Kurii Rzymskiej, nazywając ją „deep church” powiązaną z „deep state”, masonerią i globalizmem. Główne wątki i oskarżenia:

  1. Edgar Peña Parra (od 2018 Substytut Sekretariatu Stanu – trzecia najważniejsza osoba w Watykanie)
    1. Najcięższe i najbardziej szczegółowe zarzuty.
    2. Już przed święceniami kapłańskimi (1985) sygnalizowany jako notoryczny homoseksualista → expulsja z seminarium San Tommaso d’Aquino w Caracas.
    3. 1990: molestowanie dwóch seminarzystów w parafii San Pablo w Maracaibo → zgłoszone policji, pisemne potwierdzenie od rektora Enrique Pérez.
    4. 1992: współudział w morderstwie dwóch osób (medyka i Jairo Pérez) na wyspie San Carlos – ofiary porażone prądem podczas praktyk homoseksualnych, ciała znalezione nagie. Oskarżony o udział: José Severeyn. Tuszowanie przez biskupa Roberto Lückert Leon (fałszywe dokumenty) i arcybiskupa Roa Pérez.
    5. Mimo tych faktów – błyskawiczna kariera dyplomatyczna (m.in. Honduras 2002–2007 blisko Maradiagi i Pinedy, Kenia, Genewa, Meksyk, nuncjusz w Pakistanie 2011, Mozambiku 2015).
    6. Nominacja na Sostituto w 2018 na osobistą rekomendację Óscara Andrésa Rodrígueza Maradiagi.
    7. Oskarżenie o spowodowanie strat finansowych Watykanu powyżej 100 mln euro w latach 2018–2019 poprzez tajne, nieautoryzowane negocjacje.
  2. Kardynał Óscar Andrés Rodríguez Maradiaga (Honduras, kluczowy doradca papieża, członek C9 – Rady ds. reformy Kurii)
    1. Oszustwo finansowe wobec wdowy po ambasadorze Hondurasu, Marthy Alegría Reichmann.
    2. Przyjmowanie pieniędzy od George’a Sorosa (650 tys. USD w 2015 od Open Society Foundations dla organizacji PICO i FPL na wpływanie na biskupów USA w kierunku zmiany nauczania Kościoła).
    3. Tuszowanie skandali seksualnych i finansowych swojego biskupa pomocniczego Juana José Pinedy.
  3. Juan José Pineda (były biskup pomocniczy Tegucigalpy)
    1. Sieć homoseksualna, kontakty z prostytutami, wykorzystywanie funduszy diecezjalnych na prezenty (mieszkania, samochody, motocykle, podróże).
    2. 48 seminarzystów oskarżyło go w 2017 o molestowanie seksualne.
    3. Samobójstwo jednego seminarzysty po nadużyciach.
    4. Spotkania seksualne w rezydencji Maradiagi (Villa Iris).
    5. Raport apostolski Alcidesa Casaretto do papieża Franciszka – bez realnych konsekwencji.
    6. Usunięty w 2017 bez podania przyczyny.
  4. Inni wymienieni hierarchowie i mechanizmy tuszowania
    1. Kardynałowie: Tarcisio Bertone, Pietro Parolin, Leonardo Sandri, Fernando Filoni – znali dossier, ale nic nie zrobili.
    2. Giovanni Angelo Becciu – usunięty w 2020 w związku ze skandalem finansowym (Londyn), ale według Viganò Peña Parra jest znacznie gorszy i bardziej szantażowalny.
    3. Fabián Pedacchio (sekretarz osobisty Bergoglio), Gustavo Zanchetta i inni jako część „lawendowej mafii”.
    4. Mechanizm: szantaż seksualny + korupcja finansowa → kontrola nad nominacjami i decyzjami.
  5. Wniosek Viganò: Bergoglio otacza się skorumpowanymi i szantażowalnymi ludźmi albo celowo (demolka Kościoła na rzecz „NGO filantropijnej”), albo sam jest szantażowany. Cytat: „Questa non è la Chiesa di Cristo, ma un’antichiesa massonica” (To nie jest Kościół Chrystusa, lecz antykościół masoński).

Druga część artykułu – „Lettera da Berlicche” (Aldo Maria Valli)

Fikcyjna satyra / dystopia w formie listu diabła Berlicche do kardynała X (przyszłego fałszywego papieża). Instrukcje destrukcji Kościoła:

  • łamanie protokołu,
  • zaprzeczanie bóstwu Chrystusa,
  • traktowanie dziewictwa Maryi jako mitu,
  • promowanie modernizmu, dialogu międzyreligijnego, lobby homoseksualnego, masowej imigracji jako narzędzi rozbicia tradycyjnego katolicyzmu.

WARTO PRZYPOMNIEĆ: Skandaliczne miliony kardynała Maradiagi dakowski.pl/archiwum/pliki/

babylonianempire/vigano-watykan-znajduje-sie-dzis-w-rekach-dwoch-ekstremalnie-zdeprawowanych-postaci

babylonianempire/kardynalowie-powinni-zrobic-aby-oczyscic-kosciol-po-smierci-franciszka

Prevost i dwie pannice przy ołtarzu. Reklama adidasów?

Prevost i dwie pannice przy ołtarzu

Date: 17 febbraio 2026Author: Uczta Baltazara 2 Commenti

W niedzielę 15 lutego 2026, miała miejsce pierwsza Msza Święta odprawiona przez Prevosta w rzymskiej parafii; odbyła się w kościele Santa Maria Regina Pacis w nadmorskiej dzielnicy Ostia vaticannews/papa-leone-xiv-visita-parrocchia-ostia-messa-regina-pacis

W uroczystości uczestniczyły dwie ministrantki – przynajmniej jedna z nich nosiła trampki marki Adidas.

===============================================

Christopher Hale @ChristopherHale

For the first time during his pontificate, Leo XIV is being served by an altar girl. I’m a big fan of the Adidas sneakers she chose to wear for the occasion.

1,1 mln wyświetlenia

Mirosław Dakowski

Christopher Hale @ChristopherHale

I think this is great chance for an @Adidas @Pontifex collaboration.

Zdjęcie

Christopher Hale

====================================

===========================================================

============================

————————————-

Przypomnijmy, że akceptacja dziewcząt w prezbiterium jest etapem na drodze do realizacji jednego z największych marzeń synodalnych heretyków: święceń kapłańskich dla kobiet.

Oto świeżo dobrana, “doradcza” – w kwestii “dialogu międzyreligijnego” – menażeria Prevosta

Oto świeżo dobrana, “doradcza”

– w kwestii

“dialogu międzyreligijnego”

– menażeria Prevosta

INFO: nuevos-consultores-papales-para-el-dialogo-interreligioso-favorables-a-la-teologia-de-la-liberacion

Date: 20 gennaio 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire

Do zgrai heretyków i zaprzańców należy wielbicielka Pachamamy, wyznawczyni teologii wyzwolenia, miłośniczka jogi i promotor islamu…

============================

Papież Leon XIV co tylko mianował 19 osób konsultantami Dykasterii ds. Dialogu Międzyreligijnego (pełna lista pod linkiem: vatican.va/salastampa/it/bollettino/pubblico ). Nazwiska są w pełni zgodne z wytycznymi «Franciszka». Przykłady poniżej:

Emilce Cuda (współsekretarz Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej, członkini Papieskiej Akademii Życia) wikipedia.org/wiki/Emilce_Cuda

Emilce pochodzi z Argentyny; do struktur Kościoła wprowadził ją papież Franciszek. W roku 2022, Cuda skrytykowała unieważnienie przez Sąd Najwyższy wyroku Roe przeciwko Wade (stwierdzające, że amerykańska Konstytucja nie gwarantuje prawa do aborcji), ostrzegając, że wielu katolików „myli obronę życia z obroną ideologii”.

Podkreśliła, że godność ludzka wykracza poza aborcję i eutanazję i dotyczy również „kwestii pośrednich”. reading-between-lines-vatican-response-supreme-court-overturning-roe

Mónica Santamarina (prezydent Światowej Unii Katolickich Organizacji Kobiecych)

Opowiada się za zwiększeniem roli kobiet w rządzeniu Kościołem. W czerwcu 2023 roku, Santamarina wezwała do walki z „klerykalizmem” poprzez zwiększenie obecności kobiet w seminariach i kierownictwie Kościoła. Ostrzegła, że po synodzie Kościół może ponownie „zamknąć swoje drzwi”. oursundayvisitor.com/from-the-outside-in-a-look-at-the-synod-on-synodality

Podkreśliła również, iż “jednym z priorytetów UMOFC na najbliższe cztery lata jest przyjęcie zaproszenia papieża Franciszka do budowania wspólnej przyszłości z migrantami i uchodźcami”. vaticannews/residente-monica-santamarina-intervista-donne-migranti

Siostra Mary Teresa Barron

W październiku 2024 r. delegatka na synod, siostra Mary Teresa Barron, stwierdziła, że kwestia kobiet-diakonów nie powinna dotyczyć tego, czy kobiety „mogą lub nie mogą być wyświęcane”, ale tego, czy „Duch Święty wzywa kobiety”, zauważając, że „niektóre z nich czują powołanie do kapłaństwa lub diakonatu”. vatican/women-deacons-off-the-table-synod-delegate-claims-some-women-sense-a-call-to-priesthood

Ana María Bidegain (przewodnicząca Pax Romana (ICMICA-MIIC))

W czerwcu 2023 r. powiedziała serwisowi CatalunyaReligio.cat, że „wielkim wyzwaniem jest to, jak pomóc w tworzeniu i budowaniu Kościoła synodalnego”. Inne cytaty z wywiadu: „Bez pracy świeckich teologia wyzwolenia nigdy by nie powstała”. Albo: „W Kościele istnieje wiele grup i ruchów zaangażowanych w feminizm”. „Kiedy mówi się, że kobieta lub mężczyzna powinni robić to czy tamto, co to oznacza? – To jest ideologia”. bidegain-gran-reto-pax-romana-iglesia-sinodal

Catherine Cornille (Boston College, USA)

wiki/Catherine_Cornille

Promuje „pluralizm religijny”, twierdząc, że „medytacja buddyjska” oraz „hinduskie praktyki jogi” mogą pomóc chrześcijanom „osiągnąć nasze najwyższe cele”. the-risks-and-rewards-of-interreligious-dialogue

Sofía Nicolasa Chipana Quispe (Wspólnota Mędrców i Teologów «Abya Yala», Boliwia publicatheology/abya-yala-theology/

Ancestral_Cosmological_Spiritualities_in_Abya_Yala

academia.cl/sofia-chipana-quispe-bolivia/

Jest związana z teologią rdzennych mieszkańców, feminizmem oraz dekolonializmem w Ameryce Łacińskiej; promuje „modlitwę do Pachamamy”.

W maju 2025 roku powiedziała Claudio Carvalhaesowi: „Nie jesteśmy Pachamamą. Jesteśmy w pełni częścią Pachamamy, należymy do Pachamamy, ale nie jesteśmy całą Pachamamą”.

————————————

Ojciec Edmund Kee-Fook Chia, SVD (Uniwersytet Adamson, Filipiny)

profile/edmund-kee-fook

Znany jest z wyznawania pluralistycznej teologii religii w Azji. W artykule opublikowanym w grudniu 2019 r. dla Uniwersytetu w Melbourne potwierdza antykatolicką herezję indyjskich biskupów, mówiącą że „Bóg wykorzystuje inne religie… jako narzędzia zbawienia”  dsc.duq.edu/spiritan-horizons.

Chia twierdzi, że pluralizm religijny nie jest po prostu faktem socjologicznym, który należy tolerować, ale czymś, co ma sens w ramach Bożego planu zbawienia.

Syryjsko-włoski ksiądz Wasim Salman, inkardynowany w diecezji Palestrina

https://pluriel.fuce.eu/chercheur/salman-wassim/?lang=en

Uważa, że dialog międzyreligijny jest jedyną drogą do pokoju między religiami: «To miłość do naszych muzułmańskich braci będzie wyznaczać nasze działania, zwłaszcza że Kościół podziela z islamem te same troski, które zostały szeroko opisane i rozwinięte w Dokumencie o braterstwie ludzkim». O islamie mówi jako o „tej wielkiej religii, której rozprzestrzenianie się jest dziś imponujące”.

INFO: nuevos-consultores-papales-para-el-dialogo-interreligioso-favorables-a-la-teologia-de-la-liberacion

Tron dla króla Anglii w Bazylice Świętego Pawła za Murami – w imię ekologii

——————————-

Dla Leona byłoby krępujące przypominać o katolickich męczennikach zamordowanych przez poligamicznego monarchę, począwszy od Johna Fishera i Thomasa More’a.

===================================================

Tron dla króla Anglii w Bazylice Świętego Pawła za Murami – w imię ekologii

Data: 22 ottobre 2025 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/tron-dla-krola-anglii-w-bazylice-swietego-pawla-za-murami

FOTO: https://it.wikipedia.org/wiki/Basilica_di_San_Paolo_fuori_le_mura

Podczas wizyty Karola III w Rzymie, w Bazylice Świętego Pawła za Murami zostanie przyznany mu specjalny tron: drewniane siedzenie, wykonane specjalnie przez wspólnotę monastyczną Świętego Pawła, na którym wygrawerowany będzie herb królewski oraz łacińska fraza „Ut unum sint” („Aby byli jednym”), zaczerpnięta z Ewangelii według św. Jana.

Wydarzenie ma na celu promowanie jedności chrześcijan na całym świecie. Podczas celebracji, Król Karol usiądzie na tym tronie, który po zakończeniu uroczystości zostanie trwale umieszczony w absydzie bazyliki, gotowy do przyjęcia również jego następców.

Jest to dar towarzyszący tytułowi Royal Confrater Świętego Pawła, który zostanie nadany monarsze przez kardynała Jamesa Michaela Harveya i opata Donato Ogliariego, za aprobatą Papieża Leona XIV. https://www.funweek.it/roma-news-curiosita-eventi/re-carlo-roma-scranno-sovrano/

Abp Carlo Maria Viganò komentuje:

«Spotkanie między głową kościoła synodalnego i głową kościoła anglikańskiego będzie miało swój punkt kulminacyjny w postaci ekumenicznej modlitwy na rzecz troski o dzieło stworzenia w Kaplicy Sykstyńskiej, pod hasłem ekologicznej retoryki „krzyku ziemi” oraz „ekologicznego nawrócenia”.

Dwójka najwyższych autorytetów swoich „kościołów” identyfikuje się z ideologią ekologiczną i neomaltuzjanizmem Światowego Forum Ekonomicznego i Agendy 2030, i to właśnie na tej nowej religii opiera się dialog między synodalnymi a anglikanami.

Potwierdzając swoją ciągłość z ekumenizmem soborowym, Leon zaoferuje Karolowi „miejsce” (z tabliczką „Ut unum sint”) w bazylice św. Pawła za Murami, która już wcześniej była miejscem zwołania II Soboru Watykańskiego i od tamtego czasu jest świątynią ekumenizmu soborowego i synodalnego.

To nie przypadek, że nie ma tam miejsca dla wiary katolickiej: dla Leona byłoby krępujące przypominać o katolickich męczennikach zamordowanych przez poligamicznego monarchę, począwszy od Johna Fishera i Thomasa More’a.

Wyobraźcie sobie papieża Klemensa VII oferującego Henrykowi VIII miejsce w bazylice papieskiej…»

===========================

Przewrotny Prevost: „In unitate fidei”, czyli jedność – za cenę prawdy

Przewrotny Prevost: „In unitate fidei”, czyli jedność za cenę prawdy

Leon zakopuje logikę.

Data: 26 novembre 2025 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/przewrotny-prevost-in-unitate-fidei-czyli-jednosc-za-cene-prawdy

Nicea na jubileuszowej scenie

Siedemnaście stuleci po tym, jak Sobór Nicejski wyznaczył twardą linię przeciwko herezji za pomocą anatem i wygnania, Leon XIV postanowił uczcić tę rocznicę listem apostolskim In Unitate Fidei. Data została wybrana celowo: Święto Chrystusa Króla, 23 listopada 2025 roku. Kontekst również nie jest przypadkowy: przygotowuje triumfalną ekumeniczną pielgrzymkę do Turcji, tj. do tego samego miejsca, w którym 318 ojców soborowych spotkało się za czasów Konstantyna i pozostawiło swoje podpisy pod określeniem «homoousios» (gr.ὁμοούσιος, łac.consubstantialis) – „współistotny” (będącym kluczowym pojęciem w teologii chrześcijańskiej; opisującym relację między Bogiem Ojcem a Synem, kontrastującą z herezją ariańską, zgodnie z którą Syn jest istotą niższą i jedynie podobną do istoty Ojca).

Na pierwszy rzut oka, list wygląda na coś, co tradycyjny katolik mógłby pochwalić. Leon chwali Credo, recytuje jego zwroty, opowiada o kryzysie ariańskim, a nawet rehabilituje słowo „współistotny”, zamiast chować się za niejasną, modernistyczną chrystologią. Cytuje Atanazego. Mówi o ubóstwieniu. Przypomina nam, że jedynie prawdziwie boski Chrystus może pokonać śmierć i nas zbawić.

Gdybyśmy przeczytali wyłącznie akapity od drugiego do ósmego, moglibyśmy prawie całkiem zapomnieć w którym wieku żyjemy.

Ale nie żyjemy w roku 325, a Leon nie jest Atanazym.

O ile pierwsza połowa listu brzmi po katolicku, o tyle druga brzmi jak oświadczenie międzynarodowej komisji teologicznej: Nicea jako fundament nowego, otwartego procesu ekumenicznego, w którym„to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli”, a stare walki doktrynalne po cichu tracą „powód do istnienia”.

…………….

“Wspólnie wyznajemy wiarę w jedynego Boga, Ojca wszystkich ludzi, wspólnie wyznajemy jedynego Pana i prawdziwego Syna Bożego Jezusa Chrystusa, oraz jedynego Ducha Świętego, który pobudza nas i prowadzi do pełnej jedności i do wspólnego świadczenia o Ewangelii. To, co nas łączy, jest naprawdę czymś znacznie większym niż to, co nas dzieli!

Musimy zatem zostawić za sobą kontrowersje teologiczne, które utraciły już swoją rację bytu…https://www.vatican.va/content/leo-xiv/it/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html

…………….

Sobór, który niegdyś wypędził arian z Kościoła, jest teraz proszony o przyjęcie wszystkich z powrotem bez zadawania zbyt wielu pytań przy drzwiach wejściowych.

Zaczynając od Credo i kończąc na brandzie ekumenicznym

Po tym jak Leon postawił katolickie doktrynalne “rusztowanie”, na scenę wkroczyła prawdziwa agenda.

Leon przechodzi od walki soboru nicejskiego z arianizmem do „ekumenicznej wartości” Credo, jaką ma ono mieć dzisiaj. Przypomina nam, że Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskie jest wyznawane w liturgiach prawosławnych i wielu nabożeństwach protestanckich. Celebruje fakt, że stało się ono „więzią jedności między Wschodem a Zachodem”, a później wspólnym dziedzictwem „wszystkich tradycji chrześcijańskich”. Nazywa je modelem „jedności w pełnoprawnej różnorodności”, używając Trójcy jako analogii: jedność bez różnorodności staje się tyranią, różnorodność bez jedności prowadzi do rozpadu.

………..

“Credo nicejskie może być podstawą i punktem odniesienia tej wędrówki. Proponuje nam bowiem model prawdziwej jedności w uzasadnionej różnorodności. Jedność w Trójcy, Trójca w Jedności, ponieważ jedność bez różnorodności jest tyranią, a różnorodność bez jedności jest rozpadem”. https://www.vatican.va/content/leo-xiv/it/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html

…………….

Innymi słowy, Credo nie jest po prostu katolickim symbolem wiary, strzeżonym przez Rzym i przyjmowanym przez jego dzieci, ale staje się rodzajem wspólnego logo dla światowego chrześcijaństwa.

Nacisk subtelnie przesuwa się z pytania „Co jest prawdą?” na pytanie „Co możemy powiedzieć wszyscy razem?”. Ten sam tekst jest teraz proszony o udźwignięcie niekompatybilnych systemów: katolickiej eklezjologii sakramentalnej, protestanckiej teorii niewidzialnego kościoła, prawosławnego odrzucenia powszechnej jurysdykcji papieskiej. Każdy zachowuje własne stanowisko i nazywa je „różnorodnością”.

Leon cytuje Ut Unum Sint Jana Pawła II i chwali „ruch ekumeniczny” ostatnich sześćdziesięciu lat. Zapewnia nas, że obecnie uznajemy członków innych kościołów i wspólnot za braci i siostry w Chrystusie i że razem tworzymy jedną powszechną wspólnotę uczniów. Pełna widzialna jedność nie została jeszcze osiągnięta, ale to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli. Ta myśl pojawia się ponownie, jakby powtórzenie mogło uczynić ją mniej kruchą.

Obraz jest prosty. Nicea jako wspólne ognisko, wokół którego mogą gromadzić się wszyscy ochrzczeni, każdy wnoszący swój własny akcent teologiczny i wszyscy zostaną ogrzani tym samym płomieniem.

Sęk w tym, że Nicea nie zgromadziła wszystkich wokół ognia. Ona dobyła miecza.

„Kontrowersje, które straciły rację bytu”

Leon mówi, że musimy „porzucić kontrowersje teologiczne, które straciły rację bytu”, aby dojść do wspólnego zrozumienia, a nawet więcej, wspólnej modlitwy do Ducha Świętego. Nie precyzuje, jakie kontrowersje ma na myśli. Po prostu zapewnia nas, że niektóre dogmatyczne bitwy nie muszą nas już od siebie oddzielać.

W tym miejscu katolik uformowany przez Piusa XI i Piusa XII czuje zgrozę.

Jakie kontrowersje straciły rację bytu? – Może klauzula Filioque, wspomniana w przypisie jako „temat dialogu prawosławno-katolickiego”?

………..

[10]Concilium Constantinopolitanum I,Expositio fidei: CC,Conc. Oec.Gen. Decr. 1, 5720-24:Dokumenty Soborów powszechnych. Tekst grecki, łaciński, polski, t. 1, s. 25. Stwierdzenie „i od Ojca i Syna pochodzi (Filioque)” nie znajduje się w tekście konstantynopolitańskim; zostało ono włączone do Credo łacińskiego przez papieża Benedykta VIII w 1014 r. i jest przedmiotem dialogu prawosławno-katolickiego. https://www.vatican.va/content/leo-xiv/it/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/apost_letters/documents/20251123-in-unitate-fidei.html

……….

Kwestia jurysdykcji  papieskiej? – Dogmaty maryjne odrzucone przez protestantów? – Nierozerwalność małżeństwa? – Doktryna usprawiedliwienia zdefiniowana w Trydencie?

Przez wieki Kościół podkreślał, że jedność wymaga wspólnego wyznawania wszystkich tych prawd.

Pius XI napisał w Mortalium Animos, że istnieje tylko jeden sposób promowania jedności chrześcijan: powrót odłączonych braci do jedynego prawdziwego Kościoła Chrystusa. Pius XII w Mystici Corporis nauczał, że ci, którzy są podzieleni w wierze i rządzie, nie mogą żyć w jedności Ciała Chrystusa. W ich języku nie ma nic tymczasowego czy prowizorycznego. Kwestie doktrynalne, które dzieliły katolików i niekatolików, nie były opcjonalnymi rozdziałami, do których można było powrócić później; były one częścią depozytu wiary.

Dziś, Leon mówi o kontrowersjach, które nie usprawiedliwiają już podziałów. Mówi o wzajemnym nawróceniu, tak jakby Kościół Katolicki i ci, którzy odrzucają jego magisterium, byli „w drodze” ku jeszcze niezdefiniowanej przyszłej jedności. Mówi o tym, że Duch Święty prowadzi nas do wspólnego odkrywania bogatszej wspólnej wiary, nie mówiąc ani razu, że droga powrotna do jedności wiedzie przez poddanie się rzymskiemu prymatowi i akceptację katolickich dogmatów.

Nicea zdefiniowała Syna jako współistotnego Ojcu, a następnie potępiła każdego, kto twierdził inaczej. Leon cytuje tę definicję i zakopuje logikę. Credo zostało zachowane; implikacje zostały po cichu wycofane.

Atanazy albo duch dialogu

https://pl.wikipedia.org/wiki/Atanazy_Wielki

Św. Atanazemu można by powiedzieć, że Leon chwali go imiennie, opowiada o jego bohaterskich wygnaniach i nazywa jego wiarę „nieugiętą i niezłomną”. Możesz pokazać mu fragmenty, w których Leon podkreśla, że wyłącznie prawdziwie boski Chrystus może ubóstwić człowieka i pokonać śmierć. Na końcu można wskazać piękną modlitwę do Ducha Świętego.

Następnie musiałbyś wyjaśnić, że siedemnaście wieków później biskupi i teologowie wciąż spierają się, czy Duch Święty pochodzi od samego Ojca, czy od Ojca i Syna, a biskup Rzymu nazywa to „tematem do dialogu”. Musiałbyś wyjaśnić, że prymat, o którego obronę walczył, jest teraz traktowany jako przeszkoda na drodze do jedności, którą należy ostrożnie przeformułować, aby nie urazić braci odłączonych. Musiałbyś wyjaśnić, że Rzym woli teraz mówić o uzasadnionej różnorodności” zamiast o herezji, o „częściowej jedności” zamiast o schizmie, o „wspólnym chrzcie” zamiast o nawróceniu.

Atanazy nie przebywał na pięciokrotnym wygnaniu, po to by zachować “najmniejszy wspólny mianownik. Nie cierpiał z powodu cesarskiej presji, oszczerstw i przemocy, aby przyszli papieże mogli umieścić jego Credo w centrum procesu, który traktuje poważne podziały doktrynalne jako historyczne nieporozumienia czekające na przezwyciężenie w modlitewnym dialogu.

Kościół, który znał, wierzył, że błąd zabija dusze i że miłosierdzie wymaga jasności. Miarą jedności było poddanie się wierze i widzialnej głowie, która jej strzeże. Dzisiejszy język ekumeniczny mierzy jedność tym, jak często pojawiamy się razem na zdjęciach i jak rzadko wspominamy o tym, co wciąż nas dzieli.

List apostolski chwali „młodzież nicejską”, która dokończyła doktrynalne dzieło Credo. Ton dokumentu należy do synodalnego wyjadacza, który nauczył się nie mówić niczego zbyt ostrego w mieszanym towarzystwie.

Co to naprawdę mówi nam o Rzymie

Co więc poważny katolik powinien wywnioskować z In Unitate Fidei?

Ten sam Rzym, który cytuje Credo, używa go teraz jako brandu ekumenicznego [marka (produkt, towar)]. Ten sam symbol, który został stworzony w celu wyznaczenia granicy między prawdą a błędem, został przekształcony w pojemny parasol, który może chronić wzajemnie wykluczające się systemy – o ile wszystkie recytują te same słowa. Sobór, który niegdyś potępił i wypędził, jest teraz przywoływany w celu uzasadnienia jedności, która zadowala się pozostaniem niekompletną, jedności, która nigdy nie wymaga od nikogo zmiany zdania.

Kiedy Leon mówi o Kościele, jego mowa brzmi jak ta Drugiego Soboru Watykańskiego. Credo jest stabilne; eklezjologia podlega rewizji. Stare nauczanie dotyczące tego, kto należy do Kościoła i w jaki sposób bracia odłączeni powinni do niego powrócić, zostało grzecznie zastąpione językiem wzajemnego ubogacania się i wspólnego dziedzictwa. Kontrowersje teologiczne, które kiedyś uzasadniały reformację i tysiącletnią schizmę, nagle stają się kandydatami do przejścia na emeryturę.

Jeśli z okazji wspomnianej rocznicy można wyciągnąć jakąś lekcję, to taką, że jedność bez prawdy jest fałszerstwem. 318 Ojców nie zasiadło do obrad soborowych po to, by wypracować minimalną treść niezbędną do pozostania we wspólnocie z Ariuszem https://pl.wikipedia.org/wiki/Arianizm. Zdefiniowali wiarę i ponieśli tego konsekwencje. Jeśli Leon chce uczcić ich odwagę, będzie musiał odzyskać ich jednoznaczność.

Dopóki to nie nastąpi, Credo Nicejskie będzie wciąż sądzić projekt ekumeniczny budowany na jego barkach. Słowa pozostają te same. Pytanie brzmi, czy Rzym nadal wierzy we wszystko, co one implikują.

INFO: https://bigmodernism.substack.com/p/nicaea-at-1700-the-problem-with-unitate

Prevost: Papieski obiad z kurwą męsko-damską «Alessią» Nobile

Papieski obiad z trans-escort «Alessią» Nobile

Data: 15 novembre 2025 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/jutro-prevost-zje-obiad-w-towarzystwie-trans-escort-alessi-nobile

W niedzielę 16 listopada 2025, w Watykanie, papież Leon XIV spotka się z escort “Alessią” Nobile – «katolicką aktywistką transpłciową», pochodzącą z włoskiego miasta Bari, w towarzystwie “której” zje obiad. Spotkanie odbędzie się w ramach Jubileuszu Ubogich Kościoła, wydarzenia zbiegającego się z Światowym Dniem Ubogich, które obejmuje Mszę Świętą oraz wspólny posiłek z potrzebującymi. https://www.iubilaeum2025.va/en/pellegrinaggio/calendario-giubileo/GrandiEventi/Giubileo-dei-Poveri.html

46-letni Nobile – uznający się z kobietę – potwierdził, że «ona i cztery inne kobiety transpłciowe zostały zaproszone na obiad po tym, jak złożyły formalny wniosek o audiencję u nowego papieża, motywowane obawą, że Kościół może cofnąć się w kwestii praw osób LGBTQ po śmierci jej przyjaciela, papieża Franciszka».

INFO: https://www.lastampa.it/vatican-insider/it/2025/11/08/news/alessia_nobile_io_accolta_da_francesco_chiedo_a_leone_xiv_di_non_tornare_indietro_sui_diritti-15387265/

……………..

Luty 2018, 2019, Sanremo

W Sanremo (podczas festivalu muzycznego) pojawi się Alessia Nobile, trans z Apulii na wyjeździe. W programie La Zanzara w Radio 24 opowiada, dlaczego zdecydowała się przenieść na tydzień do liguryjskiego miasta.

„Jestem super gotowa i bardzo zmotywowana, ponieważ w niedzielę wyjeżdżam do Sanremo, gdzie będę rywalizować, ale przy pomocy kolorowych piosenek i innego rodzaju mikrofonu. Tego cielesnego”.

«Jadę do Sanremo z trzema walizkami. Byłam tam również w zeszłym roku i dwie walizki (na pieniądze) okazały się niewystarczające. W przyszłym tygodniu w Sanremo będzie cały świat, a ja chcę wszystkich ograbić, chcę ich wszystkich dla siebie. Mam już wiele próśb, skontaktowali się ze mną ci sami ludzie, co w zeszłym roku: są wśród nich osoby przyjeżdżające na imprezy, piosenkarze, cała masa różnych ludzi».

Podstawowy stosunek kosztuje 100 euro, jest to klasyczne „a b c”. Jestem aktywna, więc stosunek jest aktywny i trwa średnio pół godziny. Klienci są w większości pasywni. Za wszelkie inne zabawy i gry specjalne, takie jak role, fetysze lub soft sadomasochizm, cena wzrasta. Centymetry? – Około 20 centymetrów. Powiedzmy 18. Nikt nigdy nie był rozczarowany. Nigdy nie brałam tabletek, tylko dwa razy dziennie ubijałam jajko. Jestem bardzo naturalna”.

«W ciągu tygodnia jest tu cały świat, więc korzystam z okazji. A piękno Sanremo polega na tym, że nie trzeba prosić o dopłatę. Dają ją od ręki. W ciągu pół godziny zostawiają nawet dwieście, trzysta euro. Przyjechałam wczoraj i mam już trzech klientów. Jednego złapałam na ulicy, dwóch innych dzięki ogłoszeniu».

 „Mam wielu niewolników, wielu z nich pragnie być dominowanych i zniewolonych: pejcze, zaciski, łańcuchy na szyi. Ceny wahają się od 100 euro za „stosunek bazowy” do 700 euro za całą noc. Celem jest zebranie „10 tysięcy euro”. „Wezmę ze sobą trzy paczki prezerwatyw; każda paczka zawiera 144 sztuki i chciałabym je wszystkie wykorzystać”.

AUDIO z wypowiedzią Alessi Nobile na temat jego «pracy» w Sanremo w roku 2019, pod linkiem: https://www.ilfattoquotidiano.it/2019/02/02/sanremo-2019-la-escort-trans-nobile-ci-vado-anche-io-ho-gia-agenda-piena-m5s-mi-candiderei-con-loro-mi-piace-di-maio/4943209/

INFO: https://www.dagospia.com/cronache/festival-in-trans-sanremo-irrompe-trans-escort-alessia-nobile-faro-166543 https://www.ilgiornale.it/news/weird-news/sanremo-2019-trans-nobile-vado-anche-io-me-anche-concorrenti-1638381.html

O «Alessi Nobile» i reszcie bergogliowych escort poniżej:

https://babylonianempire.wordpress.com/2023/02/28/papieskie-blogoslawienstwo-dla-transgenderowych-prostytutek/embed/#?secret=d0hVTdJttN#?secret=X939lsLwg2

https://babylonianempire.wordpress.com/2024/06/07/zboki-kolejny-raz-w-odwiedzinach-u-bergoglia/embed/#?secret=MUmJBtXImr#?secret=sIqqCrVMAs

Condividi:

Prevost do psychiatry czy do egzorcysty? Leon XIV eskaluje zmiany klimatu: „Kraje znikną za mniej niż pięćdziesiąt lat”

Leon XIV eskaluje zmiany klimatu:

„Kraje znikną za mniej niż pięćdziesiąt lat”

Prevost/klimaty

24 października papież Leon XIV wziął udział w spotkaniu organów Rzymskiego Synodu na temat Synodów, na którym podkreślono takie hasła jak słuchanie, uczestnictwo, dialog i integracja.

Kilkakrotnie mówił o „trosce o stworzenie” jako priorytecie misji: „Niedawno spotkałem się z biskupem z Oceanii, który powiedział mi, że zmiany klimatyczne są tak pilną kwestią, że jeśli sprawy potoczą się tak, jak się toczą, jego kraj zniknie za mniej niż pięćdziesiąt lat”.

Papież Leon XIV powtórzył, że istnieje „naglące wołanie” ludzi w różnych częściach świata, czy to z powodu ubóstwa, niesprawiedliwości, czy zmian klimatycznych.

Uczenie się od tych, „którzy być może nigdy nie będą członkami Kościoła

Mówiąc o Afryce, papież Leon XIV powiedział, że chce, aby Kościół był pomostem, zwłaszcza gdy chrześcijanie znajdują się w mniejszości obok wyznawców innych religii, takich jak islam.

Zaproponował Kościół, który słucha „mądrości, którą znajdujemy w mężczyznach i kobietach, w członkach Kościoła i tych, którzy szukają i którzy mogą nigdy nie być członkami Kościoła, ale rzeczywiście szukają prawdy”.

Kobiety zakonne jako szafarze sakramentów

Na pytanie, kiedy „mężczyźni i kobiety będą równi w Kościele”, Leon XIV odpowiedział: „Niestety, na sposób, w jaki przeżywamy naszą wiarę, często większy wpływ ma nasza kultura niż wartości ewangeliczne”.

Przedstawił również peruwiański wzór do naśladowania: „Istnieje zgromadzenie konsekrowanych kobiet zakonnych, których powołaniem jest służba w miejscach, gdzie nie ma kapłanów. W tych odległych społecznościach są one upoważnione do chrzczenia, pełnienia funkcji oficjalnych świadków w małżeństwach i niesienia obecności Kościoła ludziom, którzy w przeciwnym razie byliby go pozbawieni”.

Leon XIV chciał „odłożyć na bok bardziej złożone kwestie, które są badane przez różne grupy robocze”. Uważa on, że „prawdziwy problem leży w przeszkodach kulturowych, które wciąż istnieją”.

Leon XIV przypisuje cytat z teologii wyzwolenia św. Augustynowi

Leon XIV przypisuje cytat z teologii wyzwolenia św. Augustynowi

https://gloria.tv/post/PyeTZDxw3VyN1KGavLYUz1BYh

W swojej pierwszej adhortacji apostolskiej „Dilexi Te”, Leon XIV pisze wątpliwą linię:

„Dla Augustyna ubodzy to nie tylko ludzie, którym należy pomóc, ale sakramentalna obecność Pana”.

Nie ma żadnego przypisu, który uzasadniałby cytat o rzekomej „sakramentalnej obecności”.

Augustyn mówił o prawdziwym spotkaniu z Chrystusem w ubogich, ale nie odnosił się do tej obecności jako sakramentalnej.

Stosowanie terminu „sakrament” do kwestii społecznych zostało spopularyzowane przez teologów wyzwolenia, takich jak Gustavo Gutiérrez, Leonardo Boff i jezuita Jon Sobrino („Los pobres son sacramento de Cristo”).

Podobnego teologicznego uproszczenia dokonał inny jezuita, Jorge Bergoglio: „Dotknięcie ubogiego, troska o ubogiego jest w Kościele sakramentem„. (Franciszek, 13 listopada 2024).