Zabójcza fascynacja i alternatywna wolność

Zabójcza fascynacja i alternatywna wolność

28.06.2026 wolnemedia/zabojcza-fascynacja-i-alternatywna-wolnosc

Wiele dziedzin nauki, w które wkraczamy z przeświadczeniem o ich pomocniczości, rodzi zachwyt dla talentu twórców. Taki sam los spotyka entuzjastów IT. Z upływem czasu i gromadzeniem doświadczeń pomocnych w odkrywaniu ciemnych stron, pojawiają się rozterki moralne. Dowodzą one ludzkiej wrażliwości na rolę człowieka wśród podobnych mu istot i reszty zwanej naturą.

Podzielone zdania na temat sztucznej inteligencji potwierdzają istnienie warstwy moralnej wśród ludzi, o których mówimy, że mają sumienie. Wydaje się jednak, że fundamentalni fascynaci nowej dziedziny, modyfikującej przede wszystkim ludzką mentalność, łatwo rozstali się z moralnością. Świadomość panowania nad ludzkością w skali globalnej przysparza tym istotom cech boskości, czyli ideału.

Znika bez udziału osób trzecich

Jaskrawym ostrzeżeniem, czym kończy się próba odsłonięcia faktycznego celu podporządkowania ludzkości sztucznemu myśleniu, jest kariera Suchira Balajiego. Rewelacyjnie zdolny i pracowity absolwent znanej uczelni w Berkeley musiał zginąć. Poznając kamuflowany cel nowej gałęzi, dla której zaczął pracować, ośmielił się upomnieć o prawo moralne, które zabezpieczałoby ludzkość przed niekontrolowanym wykorzystywaniem jej przeciwko niej samej.

Jak niematerialna jest definicja inteligencji, taką samą kategorią jest ludzka świadomość. W obronie prawa do zachowania własnej świadomości, tym bardziej przeciwko skrytemu jej modyfikowaniu, Suchir Balaji wytoczył proces. 25 listopada 2024 roku uchwalono prawo zabraniające bezprawnego kopiowania treści zawartych w czyjejś głowie. Nazwisko S. Balajiego znalazło się na liście zwolenników tego prawa. Proces sądowy wykazał dowodnie samowolne wykorzystywanie przez sztab AI prac wielu twórców, by bez ich wiedzy kształtować modele sztucznej inteligencji. Zaledwie dzień po orzeczeniu sądu S. Balaji został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu w San Francisco. Samobójstwo, bez jakichkolwiek śladów udziału osób trzecich.

Fala reakcji szokowej w środowisku i poza nim nasiliła dyskusje. Pojawiła się seria odejść innych specjalistów, którym moc boskiej dominacji zaczęła doskwierać jak przestępcy po przypadkowym zdarzeniu, które wywołało skutek śmiertelny.

Człowiek – gatunek jak inne

Zbyt szybko przechodzimy nad informacją, że prowadzone przez przyrodników obserwacje gatunków potwierdzają ich wymieranie w tempie 6,6% rocznie. Bez analizy mądrych źródeł zauważamy proste zjawisko: brak gniazd jaskółczych na wsiach. Jaskółki wysokością lotu dawały lepszy komunikat o nadchodzącym deszczu niż dzisiejsze prognozy. Nie ma już gospodarstw, upraw, hodowli – więc nie ma much, bo zniknęły nie tylko „sławojki”, ale obory i stajnie ze zwierzętami gospodarskimi. Jaskółki straciły pokarm. Wkroczyła za to modernizacja. Jej kosztem są procesy sądowe „cywilizowanych letników” przeciwko właścicielom stada kurek z kogutem, który pieje za głośno albo w ogóle niepotrzebnie. Nie ma konia, który wspomagałby gospodarza w orce, za to jest quad, którym jeździ się z rykiem przez wieś do sklepu po pieczywo, nabiał czy warzywa, bo karku nikt dziś w polu nie zegnie. Wygoda stała się celem, oprócz fajnej zabawy.

To nasza rzeczywistość w społeczeństwie z podstawową chorobą: zespołem pożądania nowoczesności nafaszerowanej elektroniką.

Zachowanie programowane

Tymczasem w krainie będącej wylęgarnią nowinek ludzie nie wiedzą, gdzie leży Iran, ani o prowadzonej z nim wojnie. Toczy się tam jednak kolejny proces przeciwko Peterowi Thielowi – twórcy „Palantira” – i kierującemu jego działalnością Alexowi Karpowi. Zarzut, jaki im przedstawiono, to złamanie zapisów Konstytucji. Narzędzia, dotychczas dostępne jedynie Pentagonowi i Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego w celach monitorowania społeczeństwa, używane są przez sztuczną inteligencję do gromadzenia danych biometrycznych, cenzurowania wolnego słowa i programowania pożądanych zachowań społecznych. Interpretacja definiuje, że jest to działanie kryminogenne, gwałcące wolność poznawczą, wkraczające w sferę niezależności umysłowej. Najkrócej ujmując: oznacza to śledzenie, profilowanie i manipulowanie tokiem myślenia bez wiedzy i zgody całych grup społecznych. Skierowana anonimowo skarga na te praktyki, podpisana jedynie przez Johna Doe i Jane Doe (odpowiedników polskich Kowalskich), została ujęta w skardze liczącej 43 strony.

Byłoby bliższym prawdy zastąpienie aktualnie wszechobecnego „bezpieczeństwa” dawnym, pejoratywnie zabarwionym „bezpieczniactwem”, kiedy to służby służą władzy, będąc jej częścią, z zadaniem traktowania obywatela jako zagrożenie dla własnej swawoli. Mamy ich narzędzia wszędzie: w domach, autach, miejscach publicznych takich jak sklepy, galerie, środki transportu, ulice, gdzie działają bez przeszkód, zgarniając terabajty danych. Cenzurują, czyli ograniczają karami rozmowy, ingerują w wybory. Podporządkowując zachowania człowieka przez maszyny, skazują go na zrobienie czegoś, co nie było w jego planach, by uniknąć kary, jeśli o niej wie. Masowość urządzeń kontrolujących społeczeństwo jest równoznaczna z odebraniem mu prawa do prywatności.

Kolejny sygnalista z tej dziedziny, James Martinez, obserwujący proces legislacyjny, wnioskuje, że niepohamowany rozwój technologii przyniesie ludzkości wymarcie gatunku. Według jego informacji są już państwa starające się o ochronę danych zawartych w ludzkim mózgu, ale intencje te są mało wiarygodne. Jeśli nauka ma służyć człowiekowi, to na pewno nie szkodząc. Gorliwość specjalistów psychiatrii i neurobiologii w Polsce może trwożyć.

[2]
Źródło: WolneMedia.net