Kościół posoborowy
niczego nie odrzuca
z beczki dziegciu,
tylko to, co jest w niej miodem
Autor: CzarnaLimuzyna, 12 lipca 2026

Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić (Mt 11,27).
Czy Słowom Jezusa Chrystusa czegoś brakuje? Czy trzeba do nich coś dodać albo ująć? Nie. Jest to prawda, cała prawda i tylko prawda.
Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna. Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca (1J2 22-23).
Oznacza to, że Bóg Ojciec i Syn są jednością. Jeśli ktoś nie wierzy w Chrystusa, odrzucając Jego naukę, tym samym odrzuca Boga Ojca.
Dlaczego więc Sobór Watykański II wydał dokument dotyczący antychrześcijańskich religii, snując pozbawione sensu i logiki dywagacje o rzekomej zawartości rzeczy „świętych i prawdziwych” w poglądach Antychrysta?
Dodatkowa sugestia jakoby było to dziełem Ducha Świętego czyli że powstanie antychrześcijańskich doktryn i wynikająca z nich, trwająca od ponad tysiąca lat nienawiść i związane z nią mordy są efektem Bożej inspiracji – jest to nie tylko ludzką aberracją, ale też diabelską kpiną z wiary i rozumu.
Dlaczego powstała deklaracja Nostra aetate?
Jedną z odpowiedzi jest fakt uczestnictwa w tym „dziele” środowisk żydowskich. Tajemnicą poliszynela jest to, że w ich mentalności żydowska ofiara Holocaustu góruje nad ofiarą Chrystusa, który jest traktowany jak bękart, a nie Syn Boży i Zbawiciel. Do grona inspiratorów i redagujących dokument należeli m.in.: Jules Isaac i Rabin Abraham Joshua Heschel oraz liczna grupa modernistów różnej proweniencji.
Dla szczególarzy i pszczelarzy: nie mamy, w tym przypadku, do czynienia z przysłowiową beczką miodu zatrutą łyżką dziegciu, lecz z całkiem odwrotną proporcją.