Macron ostrzega Francuzów przed niedoborami energii. Kryzys to skutek jego własnej polityki

Źródło: AI Generated
Emmanuel Macron właśnie wszedł w tryb pełnego zarządzania kryzysowego. Prezydent Francji ostrzega rodaków, by przygotowali się na sytuację, której „nigdy nie wyobrażali sobie jako realnej”: niedobory energii. Diesel bije rekordy powyżej 2,39 euro za litr, na 11–15 proc. stacji brakuje paliwa, a rząd zwołuje sztaby kryzysowe i szczyt G7. Macron powtarza mantrę, że to nie wina jego decyzji, lecz „geopolityki” i wojen. To klasyczna ucieczka od odpowiedzialności. Kryzys, który dziś uderza w Francuzów, jest logiczną konsekwencją wieloletniej, ideologicznej polityki Unii Europejskiej – Zielonego Ładu i ostentacyjnego odcięcia się od taniej rosyjskiej ropy oraz gazu.
Przed 2022 rokiem Europa, w tym Francja, korzystała z relatywnie taniego gazu rurociągowego z Rosji. Był to pragmatyczny wybór: blisko, dużo, tanio. Po inwazji na Ukrainę Bruksela i Paryż uznały, że suwerenność energetyczna polega na moralnym geście. REPowerEU i kolejne sankcje miały „ukarać Putina”.
Efekt? Udział rosyjskiego gazu w imporcie UE spadł z 45 proc. do około 12 proc., ale Europa nie stała się niezależna. Zastąpiła jedną zależność drugą – droższym LNG ze Stanów Zjednoczonych, Kataru i innych dostawców, których ceny dyktuje globalny rynek i napięcia na Morzu Czerwonym oraz w Cieśninie Ormuz. Francja, mimo atomu, wciąż czerpie około 60 proc. energii finalnej z importowanych paliw kopalnych.
Transport, ogrzewanie i przemysł nie żyją z reaktorów. Gdy wybuchł konflikt na Bliskim Wschodzie, ceny eksplodowały, a łańcuchy dostaw się zacięły. Macron nagle odkrywa, że trzeba „zabezpieczać dostawy” i uzupełniać zapasy. To nie jest nagły zwrot w historii. To skutek decyzji podjętych lata wcześniej.
Zielony Ład pogłębił problem. Unia narzuciła ambitne cele dekarbonizacji, wycofywanie węgla, ograniczenia dla gazu i ropy, presję na elektromobilność i pompy ciepła – wszystko w tempie oderwanym od rzeczywistości technicznej i gospodarczej. Francja ogłosiła fazę wyjścia z ropy do 2045 roku i gazu do 2050. Brzmi szlachetnie, dopóki nie spojrzy się na rachunki.
Odnawialne źródła są niestabilne, sieć wymaga miliardów inwestycji, a atom – choć niskoemisyjny – nie rozwiązał problemu ciepła i transportu. Latem 2026 upały ograniczały pracę elektrowni jądrowych, bo rzeki były za ciepłe do chłodzenia. Kraj, który chełpił się eksportem prądu, musiał sięgać po gaz.
Jednocześnie Bruksela przyspieszała odejście od rosyjskich węglowodorów, nie budując wystarczająco szybko realnych, tanich zamienników. Efekt jest podwójny: wyższe koszty energii dla gospodarstw i firm oraz większa podatność na każdy konflikt w regionach wydobycia. Macron teraz mówi Francuzom, że „trzeba powiedzieć prawdę o niestabilności geopolitycznej”. Prawda jest prostsza: polityka klimatyczna i sankcyjna sama stworzyła tę niestabilność w europejskim systemie energetycznym.
Video URL
https://zmianynaziemi.pl/media/oembed?url=https%3A//www.youtube.com/watch%3Fv%3Dn1tWRaszKsw&max_width=800&max_height=600&hash=dmJq8lRbj6bEvct2zn6-N7uvi0w-Nl5QBXIazstqaMk
Hipokryzja dopełnia obrazu. Francja przez pewien czas była jednym z największych unijnych importerów rosyjskiego LNG. TotalEnergies i inni gracze dalej handlowali, a Uran z rosyjskiej strefy wpływu zasilał francuski atom. Moralne gesty wobec Moskwy nie przeszkadzały w utrzymywaniu wybranych kanałów.
Jednocześnie Paryż i Bruksela przedstawiały odcięcie od rosyjskich surowców jako sukces suwerenności. Sukces wygląda dziś tak: rekordowe ceny na stacjach, lokalne braki paliwa, presja na budżet już i tak zadłużonego państwa oraz prezydent, który zwołuje G7, by rozmawiać o uwolnieniu rezerw strategicznych. To nie strategia. To gaszenie pożaru, który sam podłożono.
Video URL
https://zmianynaziemi.pl/media/oembed?url=https%3A//www.youtube.com/watch%3Fv%3DEPEBQ6nJHWk&max_width=800&max_height=600&hash=DHDxlNek78u7aIOJNQnPcaqMmKmykIJ2OwnTlEMWUXA
Macron próbuje oddzielić wzrost cen od „decyzji rządu”. To nieuczciwe. To jego administracja i Komisja Europejska przez lata forsowały model, w którym tani gaz z Rosji stał się politycznie nieakceptowalny, a paliwa kopalne – moralnie podejrzane, zanim pojawiły się realne, skalowalne alternatywy. Efekt uboczny ideologii klimatycznej i geopolitycznej pychy ponoszą teraz zwykli Francuzi: rolnicy, kierowcy, przedsiębiorstwa i rodziny, które nie mogą sobie pozwolić na 2,40 euro za litr diesla.
Ostrzeżenie o niedoborach energii nie jest aktem odwagi przywódczej. Jest przyznaniem, że wieloletni kurs okazał się kosztowną iluzją. Europa nie uniezależniła się od tyranów. Zmieniła tylko dostawców i podniosła rachunki. Zielony Ład i odcięcie od rosyjskich surowców miały uczynić kontynent czystszym i bezpieczniejszym. Na razie uczyniły go droższym i bardziej kruchym. Macron może zwoływać kolejne szczyty. Nie zmieni to faktu, że kryzys, przed którym dziś ostrzega, jest w dużej mierze dziełem polityki, którą sam wspierał.
Źródła:
https://www.prensa-latina.cu/2026/09/18/macron-la-situaci…
https://www.france24.com/en/video/20260918-macron-address…
https://www.newsbreak.com/fmm-f24-video-372401319/4893987…
https://spanish.news-pravda.com/world/2026/09/18/1133357….