Ukraina: To już koniec – część II

Ukraina: To już koniec – część II

link do części 1 dakowski.pl/ukraina-to-juz-koniec-czesc-i/

Warto zauważyć, że jedna trzecia wszystkich Rosjan ma krewnych na Ukrainie. Co więcej, przed przewrotem w 2014 roku, który doprowadził do zmiany władzy w Kijowie, 74% Rosjan odnosiło się do Ukrainy pozytywnie – najwyraźniej nie tylko Putin postrzegał Ukraińców jako ‚bratni naród’. W rzeczywistości 75% lub więcej Rosjan zamieszkujących wschodnią Ukrainę – gdzie toczą się walki – posługuje się językiem rosyjskim, przy czym znaczna część z nich wskazuje rosyjski jako swój jedyny język ojczysty.

Władimir Putin i Wiktor Janukowicz

Prawdziwa wojna domowa

Z faktów tych można wywnioskować, że wydarzenia w obwodach wschodniej Ukrainy stanowią de facto  wojnę domową. Podobnie jak w przypadku wojny secesyjnej w USA, obie strony posługują się tym samym językiem i dzielą wspólne dziedzictwo, a wielu ludzi łączą nawet więzy rodzinne. Innymi słowy, jest to w praktyce walka ‚brata przeciwko bratu’  (określenie często używane do opisania amerykańskiej wojny domowej).

Kolejnym obszarem zachodnich nieporozumień – czy też, jak mówią Niemcy, błędem w myśleniu – jest pozornie powolne, metodyczne, a nawet pełne wahania podejście Putina do konfliktu.

Specjalna operacja wojskowa

Przede wszystkim należy wspomnieć o tym, że Putin upierał się, iż konflikt ten nie jest wojną, lecz specjalną operacją wojskową (SOW). Na Zachodzie wyśmiewano to określenie i odmawiano jego używania, argumentując, że stanowi ono jedynie niedorzeczną zasłonę dymną mającą ukryć tzw. ‚pełnoskalową inwazję’  (którą w rzeczywistości nie była). Powodem tego było to, że Putin nie chciał stosować taktyki spalonej ziemi w warunkach wojny totalnej. Nie chciał też wypowiadać wojny ‚bratniemu narodowi‚ – zwłaszcza że blisko 50 milionów Rosjan miało tam krewnych.

Władimir Putin dokładał wszelkich starań, by przedstawić użycie siły militarnej jako swego rodzaju ‚misję ratunkową’, mającą na celu ochronę Rosjan zamieszkujących wschód Ukrainy (Donbas) przed reżimem w Kijowie. Siły tego reżimu codziennie ostrzeliwały ich z artylerii i broni snajperskiej oraz bombardowały, co w latach poprzedzających rosyjską inwazję w 2022 roku doprowadziło do śmierci około 10 tysięcy z nich [w Wikipedii czytamy, że zamordowanych zostało 14 400 mieszkańców Donbasu – przypis ZB].

Innymi słowy: Putin interweniował, aby powstrzymać zabijanie Rosjan na Ukrainie, a nie po to, by w wyniku strat pobocznych (kolateralnych) uśmiercić jeszcze więcej ludzi. DLATEGO też prezydent FR przyjął na Ukrainie strategię ‚powolnego działania’. Wydał nawet rosyjskim wojskowym polecenie, by unikali przejeżdżania czołgami przez pola uprawne należące do rolników. Celem tak zwanej ‚inwazji’  było zmuszenie Ukrainy do negocjacji i zakończenie wojny na tyle szybko, by rosyjska ludność we wschodniej Ukrainie mogła powrócić do normalnego życia. Krótko mówiąc: Putin nie postrzega Ukraińców jako wrogów, lecz jako przyszłych obywateli Rosji, czekających na wyzwolenie.

Życie w Kijowie toczyło się nadal normalnie

Wojna powietrzna na Ukrainie – aż do niedawna – przebiegała stosunkowo spokojnie. Ataki zdarzały się jedynie sporadycznie, a kluczowe obiekty nie były brane na cel. W rzeczywistości Kijów zawsze uchodził za miejsce na tyle bezpieczne, że przedstawiciele władz USA i UE mogli uprawiać swego rodzaju ‚turystykę wojenną’: często podróżowali pociągiem z Polski do ukraińskiej stolicy, wiedząc, że – przynajmniej do niedawna – nie stanie się on celem ataku. W Kijowie mieszkańcy nadal wiedli normalne życie: bary i kluby były otwarte, ludzie chodzili do pracy i funkcjonowali tak jak zwykle.

Klub w Kijowie w 2025 roku, trzy lata po wybuchu wojny

Co się zmieniło – i dlaczego?

Od początku tzw. specjalnej operacji wojskowej Putin znajdował się pod wewnętrzną presją, by „wreszcie wziąć się do roboty”  i szybko pokonać Ukraińców. Wielu przedstawicieli elit – a nawet szeroka opinia publiczna – zadawało sobie pytania: dlaczego ukraińskie koleje, mosty i inne elementy infrastruktury pozostają nienaruszone? Dlaczego pozwala się Ukrainie nadal sprzedawać zboże na rynki światowe i uzyskiwać dewizy? Dlaczego działania na froncie przebiegają tak powoli?

Odpowiedź tkwi w typowo rosyjskiej koncepcji ‚bratnich narodów’, o której Putin wspomniał w swoim eseju z 2021 roku. A jak już wspomniano, jeszcze w 2012 roku 74% Rosjan miało pozytywne zdanie o Ukraińcach. Cóż, mamy już inne czasy niż w 2012 roku.

Rosjanie mieli powody oburzać się na ukraińskich ‚braci’

Gdy w 2014 roku doszło do przewrotu na Majdanie, sytuacja zaczęła się zmieniać nie tylko na Ukrainie, ale i w Rosji. Rosyjska opinia publiczna była oburzona, gdy bombardowano ją doniesieniami, nagraniami i zdjęciami przedstawiającymi etnicznych Rosjan mordowanych przez nazistowskie bataliony z zachodniej Ukrainy. Skrajnie prawicowe ukraińskie ugrupowania nacjonalistyczne, takie jak bataliony Azow i Ajdar, Prawy Sektor i inne, zamordowały tysiące niewinnych mieszkańców Donbasu, których jedyną ‚zbrodnią’ było to, że byli etnicznymi Rosjanami i należeli do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

Członkowie słynnego batalionu Azow z flagami symbolizującymi ich potrójną lojalność: wobec Ukrainy, nazistowskich Niemiec i NATO

Jednak dla tych nazistów rosyjskojęzyczni Ukraińcy byli podludźmi. Co więcej, Jaceniuk – premier wskazany przez USA, który miał objąć władzę po przewrocie – w jednej ze swoich wypowiedzi dosłownie tak ich określił. Mimo to, jeszcze w przededniu inwazji Putina na Ukrainę, podjętej w celu ratowania prześladowanych Rosjan w Donbasie, niemal połowa Rosjan miała pozytywne zdanie o Ukrainie.

Jednak w 2026 roku już tylko 16% Rosjan postrzega swoich ‚słowiańskich braci‚  w ten sposób. Atak dronów na Starobielsk zmienił wszystko. 22 maja 2026 roku Ukraińcy – oczywiście przy wsparciu CIA – przeprowadzili atak dronów na budynek dydaktyczny i akademik szkoły wyższej w Starobielsku (będącej częścią tamtejszego uniwersytetu pedagogicznego w Rosji), gdzie (głównie) młode kobiety kształciły się na nauczycielki.

Atak przeprowadzono w trzech falach, co przywodziło na myśl stosowaną przez USA w Iranie taktykę ‚double-tap’  (podwójnego uderzenia). Zginęło sześć młodych kobiet, a 40 zostało rannych. Rosyjska opinia publiczna była oburzona. Jak ‚bratni naród’  mógł dopuścić się czegoś takiego? – Zamach w Starobielsku stanowił punkt zwrotny w nastrojach społecznych, a także przyniósł zmianę w podejściu Putina do konfliktu z Ukrainą.

Teraz zaczyna się prawdziwa walka

Obserwatorzy konfliktu na Ukrainie odnotowali wyraźną eskalację rosyjskich ataków w okresie letnim. Ataki dronów i rakiet, które wcześniej zdarzały się jedynie sporadycznie, stały się teraz codziennością. O ile wcześniej uderzenia przeprowadzano tylko nocą, dzięki czemu praca i handel mogły toczyć się w ciągu dnia normalnym rytmem, o tyle teraz odbywają się one przez całą dobę.

Kluczowe ośrodki dowodzenia i kierowania, w których przebywali doradcy z NATO oraz zachodni personel – a które w pierwszych latach konfliktu pozostawały w dużej mierze nienaruszone – są teraz niszczone; na listę celów trafiły wreszcie także mosty, linie kolejowe i lokomotywy. Atakowane są centra logistyczne, magazyny, a nawet serwerownie.

Rosyjska rakieta uderza w centrum Kijowa

W ramach działań katastrofalnych dla ukraińskiej gospodarki Rosja zaatakowała również Odessę i zablokowała wszystkie ukraińskie porty nad Morzem Czarnym, przez co Ukraina stała się państwem śródlądowym. Doprowadziło to faktycznie do wstrzymania 92% ukraińskiego eksportu zboża oraz 60% całego eksportu kraju.

Najbardziej krytyczna sytuacja dotyczy jednak infrastruktury energetycznej oraz sieci elektroenergetycznych i gazowych; choć Rosja atakowała je już wcześniej, nigdy ich całkowicie nie zniszczyła – teraz zaś są one systematycznie i całkowicie niszczone, co sprawi, że nadchodzącej zimy miasta takie jak Kijów nie będą w stanie zapewnić swoim mieszkańcom ogrzewania. W minionych latach Rosja zawsze pozwalała Ukrainie na utrzymanie funkcjonowania kluczowych systemów energetycznych w okresie zimowym – obecnie natomiast zadowala się tym, że pozostawia Ukraińców, swój ‚bratni naród’, by marzli w zimowych ciemnościach.

uncutnews.ch/ukraine-das-ist-das-ende

Napisał: EuroYankee

Opracował: Zygmunt Białas