Absolutny rekordzista. Lekarz z Braniewa oficjalnie „pracował” 72 godziny na dobę

Absolutny rekordzista. Ten lekarz oficjalnie „pracował” 72 godziny na dobę

9.07.2026 nczas/absolutny-rekordzista-lekarz-oficjalnie-pracowal-72-godziny-na-dobe

NCZAS.INFO | Lekarz to ma klawe życie... Obrazek ilustracyjny. Źródło: AI
NCZAS.INFO | Lekarz to ma klawe życie… Obrazek ilustracyjny. Źródło: AI

Blisko 1,8 miliona złotych rocznego obrotu jednego medyka i faktury opiewające na ponad tysiąc godzin pracy w miesiącu, który liczy ich zaledwie 744. Tak lekarze doją niewydolny system państwowej służby zdrowia. Przy sprawie węszy już prokuratura w Elblągu.

Absurdalną historię z Braniewa opisuje portal interia.pl. Sprawa pewnie nie wyszłaby na jaw, gdyby nie zmiany w powiecie braniewskim po wyborach samorządowych. Nowo zawiązany zarząd pod przewodnictwem starosty Leszka Dziąga rozpoczął procedurę zatwierdzania bilansu finansowego miejskiej spółki medycznej.

Rada Nadzorcza nie chciała jednak przedstawić rzetelnej dokumentacji i przedłożyła lakoniczne, zaledwie półstronicowe sprawozdanie. Od razu było wiadomo, że coś tu „śmierdzi”. Przeprowadzono więc drobiazgowy audyt.

Ten doprowadził najpierw do odwołania dotychczasowego kierownictwa placówki. Później zaczęto weryfikować rejestry wypłat personelu medycznego i odkryto rzeczy szokujące.

„Wtedy okazało się, że czegokolwiek się nie dotknęliśmy, odkrywaliśmy rzeczy niejasne lub bulwersujące. Prawdziwa bomba wybuchła jednak, gdy nowy zarząd zaczął weryfikować wypłaty niektórych lekarzy. Dla mnie to było wprost dojenie szpitala” – komentuje starosta braniewski, Leszek Dziąg.

Analiza księgowa zabezpieczonych faktur odsłoniła porażające dane. Jeden z lekarzy – pełniący równolegle funkcję dyrektora ds. lecznictwa – w skrajnych okresach deklarował dobowy czas pracy wynoszący 48, 62, a nawet 72 godziny bez przerwy. W skali całego 2024 roku medyk ten wykazał w raportach liczbę 11 577 przepracowanych godzin, mimo że cały rok kalendarzowy liczy ich 8760. Ówczesna prezes szpitala systematycznie akceptowała te zestawienia i autoryzowała wypłaty.

Dokumentacja jednoznacznie wskazuje, że lekarz pobierał wynagrodzenie z kilku miejsc jednocześnie.

„Z dokumentacji wynika, że lekarz przez 24 godziny jeździł w karetce i jednocześnie zabezpieczał oddział chirurgii lub świadczył usługi w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Brał pieniądze z dwóch, a nawet trzech źródeł naraz. Fizycznie nie jest możliwe być w trzech miejscach jednocześnie, a pan doktor na tej podstawie wystawiał faktury. Skala przytoczonych rozliczeń była wyjątkowa i nieporównywalna z typowymi rocznymi rozliczeniami pozostałych lekarzy” – tłumaczy w rozmowie z interia.pl Agnieszka Grzelak, nowa prezes Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie.

Gdy sprawa wyszła na jaw, lekarz-rekordzista złożył wypowiedzenie. Dojenie systemu zakończył w lipcu 2025 roku.

Audytorzy szacują, że całkowite straty, na jakie narażona została placówka w ciągu trzech lat tej działalności, opiewają na kwotę blisko 3,8 miliona złotych. Zgromadzenie Wspólników oraz Rada Nadzorcza skierowały oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa na szkodę spółki do Prokuratury Rejonowej w Elblągu, która 2 marca br. wszczęła oficjalne śledztwo.

Co istotne, ukrócenie tego procederu błyskawicznie uzdrowiło finanse placówki medycznej. Poprzednie kierownictwo maskowało realny stan kasy, wykazując papierowe zyski na poziomie około miliona złotych, podczas gdy powiat musiał co roku potajemnie dotować placówkę podobnymi kwotami.

Gdy oszustwo się skończyło, szpital zamknął rok 2025 realnym zyskiem netto rzędu 2,5 miliona złotych – i to bez jakiejkolwiek kroplówki finansowej ze środków publicznych.