O korupcji świata medycznego. Dr Paul Marik, wielki lekarz, lecz „wyklęty”.

O korupcji świata medycznego. Dr Paul Marik, wielki lekarz, lecz „wyklęty”.

2022-09-28

Przypominam, bo warto w kontekście blamażu „Izb lekarskich” ostatnio w sprawie dr. Martyki, p. np. tu: Dr Zbigniew Martyka skazany!! Kompromitacja „Izb lekarskich”. [„lękarskich”??]

================================

Dr Paul Marik nie jest zwyczajnym lekarzem. Ten były już profesor i były już doktor – o czym za chwilę – zajmował drugie miejsce na świecie wśród cytowanych lekarzy-naukowców w swojej specjalności: intensywnej terapii.

Dr Paul Ellis Marik poświęcił całe swoje zawodowe życie ratując ludzi i opracowując materiały dla studentów i lekarzy; był głównym lekarzem zespołu szpitalnego składającego się z 18 szpitali, działającego przy uczelni medycznej Eastern Virginia Medical School (EVMS) w Norfolk (stan Virginia); opracował znany i stosowany na całym świecie sposób leczenia Sepsy (reakcja organizmu na zakażenie), znany jako „Protokół Marika” albo „HAT”; jest autorem podręcznika akademickiego do intensywnej terapii; był redaktorem wielu profesjonalnych wydawnictw, jego miernik cytowalności H-Index, zwany wskaźnikiem Hirscha wynosi 105 (dla przykładu: wskaźnik H-Index równy 18 daje pełną nominację profesorską, wskaźnik 15–20 to typowy wskaźnik członka rzeczywistego American Physical Society, 45 lub więcej oznacza zwykle członkostwo w National Academy of Sciences, zaś wskaźnik laureatów Nagrody Nobla z fizyki mieści się w zakresie między 35 a 39 [zob. Wiki oraz źródło: ScienceNews]). .. Listę osiągnięć dr. Marik można byłoby mnożyć.

Jednak dr Paul Marik nie jest już profesorem sic!! md] , nie jest już wychwalany i pokazywany za wzór lekarza i naukowca, nie może już nawet ratować ludzi i pomagać pacjentom jako lekarz, gdyż pozwolił sobie na rzecz niebywałą: autentycznie leczył pacjentów chorych w czasie tzw. pandemii na tzw. Covid.

Przestępstwem doktora Paula Marik – bo wbrew działaniom skorumpowanego lobby izb lekarskich w Stanach Zjednoczonych, jest oczywiście dla nas dalej lekarzem – było to, że podawał na początku tzw. pandemii tak skandaliczne lekarstwa jak witamina C czy witamina B1 oraz sprzeciwiał się podawaniu „zaaprobowanej” przez FDA trucizny rozprowadzanej pod handlową nazwą Remdesivir.

Dr Paul Marik (l.64, urodzony w RPA), w rozmowie ze Steve’m Kirschem po raz kolejny publicznie wypowiada się i opisuje losy w jaki sposób, z zagorzałego zwolennika „szczepionek przeciwko Covid” stał się ich bezwzględnym przeciwnikiem. Przemiana ta nie przyszła od razu, lecz narastała stopniowo i na początku tzw. pandemii dr Marik – jak chyba niemal wszyscy lekarze na świecie zamroczeni zdobytą wiedzą i zakumulowanymi wiadomościami wtłaczanymi z oficjalnej literatury medycznej – podążał za oficjalną narracją i oczywiście jako jeden z pierwszych zaszczepił się. Wiara jego – zresztą i prowadzącego dyskusję Steve’a Kirscha, o którego przemianie już kilkakrotnie pisaliśmy – w kowidową narrację i w agencje rządowe mające stać na straży ochrony zdrowia,  zaczęła się załamywać gdy odmówiono mu leczenia pacjentów i gdy został bezpodstawnie oskarżony przez Izbę Lekarską za przepisanie „zakazanego” leku, iwermektyny, leku który jest jednym z najpowszechniej stosowanych leków na świecie i w pełni zaaprobowany a nawet rekomendowany (do czasu tzw. pandemii) przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Co gorsza, dr Marik nie wystawił nigdy żadnej recepty na iwermektynę, a Izba Lekarska nie jest w stanie ani przedstawić jakiejkolwiek wypisanej przez niego recepty na to lekarstwo, ani nawet nazwiska któregokolwiek z rzekomych jego pacjentów, któremu rzekomo przepisał ten lek. Z kolei przedstawione przez inną Izbę Lekarską nazwiska są fikcyjne. Wszystko zostało sfingowane tylko z jednym celem: pozbyć się niewygodnego lekarza, który nie chce aplikować pacjentom trucizny (Remdesivir), i który nie daje wiary w narzuconą z góry zmyśloną opowiastkę o pandemii i zbawiennych „szczepionkach”.

Oto kilka wybranych wypowiedzi dr. Marik podczas rozmowy ze Stevem Kirsch’em. Dla wygody Czytelnika skracamy niektóre wypowiedzi i w niektórych miejscach stosujemy czytelne, luźne tłumaczenie:

 ==================================

Steve Kirsch (SK): – Dr Marik jest – choć powinienem powiedzieć: był – zwolennikiem szczepień i wierzył w szczepionki; sam zawsze szczepił się przeciwko grypie, no i zaszczepił się w 2020 roku „przeciwko Covid”. Co spowodowało, że zmieniłeś się z „wierzącego” w szczepionki, w krytyka szczepionek?

Paul Marik (PM): Jestem lekarzem praktykującym ponad 30 lat w specjalizacji intensywnej terapii. Gdy pracowałem w ICU (odpowiednik Oddziału intensywnej terapii), opracowaliśmy protokół leczenia hospitalizowanych pacjentów chorych na Covod-19, w oparciu o w pełni zaaprobowane przez FDA leki. Wyniki leczenia tym protokołem były lepsze niż pozostałych kolegów-lekarzy. Jednak zarząd szpitali, w których pracowałem wysłał zarządzenie do wszystkich szpitali – choć w rzeczywistości chodziło o wyeliminowanie mojego sposobu leczenia – który zabraniał leczenia tymi lekami, w tym – aż trudno w to uwierzyć – podawania witaminy C. W rezultacie to co nam pozostawiono to podawanie chorym Remdesiviru, który jak wiemy jest lekarstwem wysoko-toksycznym. Byłem wtedy naiwny i sądząc że mając rację wygram sprawę, sprzeciwiłem się pozywając zarząd szpitala o hamowanie ratowania chorych, lecz niestety cały system sprawiedliwości jest skorumpowany przez kupionych za duże pieniądze prawników – prawnicy kłamali, przekupieni bądź zastraszeni świadkowie kłamali, itd. W tym systemie nie masz praktycznie żadnych praw ani możliwości obrony. W rezultacie tego [co po angielsku nosi miano Sham peer review, czyli jest atakiem na lekarza w oparciu o najczęściej sfałszowane zarzuty], szpitale, które mają niesamowitą siłę, wstrzymują twoje prawo do wykonywania zawodu w tym szpitalu, podają ciebie do Krajowej Izby Lekarskiej (National Board Review), co skutkuje tym, że praktycznie ma masz prawa być zatrudnionym w żadnym szpitalu czy ośrodku zdrowia na terenie całego kraju. Tak więc wygląda w skrócie historia, to właśnie zrobił szpital, w którym pracowałem i gdzie chciałem leczyć chorych.

SK: Ilu pacjentów skarżyło się na ciebie?

PM: Podczas 30 lat mojej praktyki nie miałem ani jednego, ani jednego przypadku skargi ze strony pacjentów. Wręcz przeciwnie: miałem wiele słów uznania.[..] Niestety, lekarze w szpitalach pozbawieni są praw, są traktowani jak niewolnicy, lekarzom szpitale nakazują jak mają leczyć, czym mają leczyć i jeśli lekarz nie przestrzega ściśle tych zaleceń, to jest eliminowany. I znajdą jakikolwiek powód aby ciebie zwolnić. Powinniśmy też wiedzieć, że są ogromne finansowe zachęty dla szpitali. Np. za przepisywanie tego absurdalnego leku Remdesivir – który zwiększa śmiertelność – szpitale otrzymują 20% bonusy.

SK: Tylko za przepisanie tego lekarstwa?

PM: Tak, za przepisanie Remdesivir, dopisywany jest 20% bonus do całego rachunku leczenia szpitalnego.

SK: Kto płaci za to?

PM: Rząd federalny płaci. Za każdego pacjenta podlegającego Medicare, szpital otrzymuje 20% bonus…

SK: Dopisany do całego rachunku szpitalnego?

PM: Do całego rachunku szpitalnego. I wiesz co, przeciętny rachunek za każdego pojedynczego pacjenta szpitala [„leczonego na Covid’] wynosi 400-500 tysięcy dolarów! Za każdego pacjenta. I dlatego nie lubią oni takich „awanturników”, którzy nie zgadzają się z odmiennym traktowaniem pacjentów i lekarzy. Wyniki leczenia są zupełnie bez znaczenia dla szpitali, liczą się tylko pieniądze i profit za każdego pacjenta. Czy pacjent żyje czy umrze nie ma to dla szpitali żadnego znaczenia. Liczy się tylko zysk i mnożenie pieniędzy.

SK: Wiele osób myśli, że szpitale powinny być promowane, wspierane finansowo gdy ratują życie pacjenta. Powinien być nagradzany wynik leczenia, czyli wyleczenie.

PM: Jest zupełnie odwrotnie, wszystko jest postawione do góry nogami. W rzeczywistości jest całkowicie odwrotnie … my mamy zupełnie odwrotny system, w którym szpitale są nagradzane za podłączenie pacjenta do respiratora, wentylatora i pacjent umiera.

SK: Co zatem spowodowało, że „przebudziłeś” się? Co spowodowało, że szczepionki, które były promowane i które sam z chęcią przyjąłeś … co spowodowało, że zmieniłeś się z „wierzącego” w bezpieczeństwo szczepionek, a teraz opowiadasz się przeciwko szczepieniom? Czy to był jakiś moment, czy też stało się to w wyniku dłuższego procesu?

PM: Tak, gdy szczepionki pojawiły się, zaszczepiłem się, gdyż po pierwsze nie miałem innej opcji, bo byłbym zwolniony z pracy. A po drugie w tym czasie ja wierzyłem w oficjalną narrację. Cóż mogę powiedzieć… Ja, tak samo jak większość lekarzy, byłem ogłupiony i zindoktrynowany i wierzyłem w oficjalną narrację. Pierre [Kory – jeden z pionierskich i odważnych lekarzy, którzy walczyli ze szczepionkami przeciwko Covid], był dużo szybszy, ja byłem wolniejszy, lecz z czasem też powoli dochodziłem do informacji. Wtedy nie mieliśmy pojęcia co zawierają te szczepionki, nie wiedzieliśmy co się dzieje, były niewystarczająco przetestowane i byliśmy okłamywani. Z czasem stało się coraz bardziej klarowne, że to było jedno wielkie wstrętne kłamstwo, że te szczepionki nie są ani bezpieczne, ani skuteczne. I gdy coraz to nowe dane zaczęły napływać i widzieliśmy dane z VAERS i innych systemów, stawało się to coraz bardziej jasne.

SK: Zatem to była akumulacja napływających danych…

PM: Większość lekarzy czyta tylko streszczenia opracowań … A potem było wiele pacjentów, którzy zgłaszali się do mnie i do Pierre [Kory], jako ofiary szczepionek. Wielu z tych pacjentów miało bardzo poważne skutki poszczepionkowe. A jak coś raz zobaczysz – takie straszne skutki – to nie jesteś w stanie już tego odwrócić, zapomnieć.

SK: Jesteś – jako lekarz – wykształcony na podstawie literatury, opisanych przypadków, analizy danych, no i na zawierzeniu CDC. Zatem, musiałeś to wszystko odłożyć na bok, to wykształcenie, które jest wtłoczone w większość lekarzy; musiałeś to odstawić, ponieważ widziałeś przytłaczające dowody. Teraz nie rekomendowałbyś tych szczepionek nikomu?

PM: Ani jednej żyjącej duszy na tej planecie nie rekomendowałbym tych szczepionek. Ani jednej osobie. Jest niemożliwe abym się mylił. Kowid w pełnym świetle pokazał całą korupcję, która miała miejsce wcześniej. Teraz, kiedy powracam myślami do przeszłości i zastanawiam się, to widzę, że większość rzeczy, których się nauczyłem w uczelni medycznej to nieprawda. Ponieważ wierzyłem [ciałom regulacyjnym], które są zwyrodniałe i skorumpowane przez Big Pharma – wielkie korporacje farmaceutyczne. Zatem właściwie to co musiałem zrobić w ciągu ostnich 6 miesięcy, ostatniego roku, to „oduczyć się” wszystkiego czego nauczyłem się na uczelni medycznej, ponieważ Big Pharma kłamie. [Prawda] przeciwstawia się temu co w większości napisane jest w medycznych periodykach. Marcia Angell [była redaktor New England Journal of Medicine], która w 2004 roku napisała klasyczną już książkę o korupcji Big Pharma [chodzi o książkę pt „The Truth About the Drug Companies: How They Deceive Us and What to Do About It”] jako redaktor NEJM, miała ona dostęp do tych wszystkich danych [o których pisze w książce] i wysnuła ona jeden wniosek: właściwie powinieneś przeciwstawić się [odrzucić] wszystkiemu co ONI mówią nam, powinieneś przeciwstawić się wytycznym [agencji i organizacji], powinieneś przeciwstawić się tym komitetom [jak np. komitetom decydującym o dopuszczalności leków i szczepionek], ponieważ są one wszystkie kontrolowane przez Big Pharma. Dr. Marcia Angell jest kobietą o wielkiej uczciwości, była prawdopodobnie zmuszona do rezygnacji z funkcji głównego redaktora NEJM [angielskojęzyczna Wikipedia przedstawia jej sylwetkę, jak zwykle w koślawym świetle, a odnośnika po polsku oczywiście nie ma – po co mają ludzie w Polsce znać takie postacie?], jest ona jedną z najbardziej wpływowych lekarzy na całej planecie i ona przejrzała to, zauważyła niesamowitą korupcję i oszustwo.

SK: Nie jesteś jedynym, który mówi otwarcie o tych rzeczach. Niektórzy myślą, że to tylko Paul Marik, Peter McCullough, Pierre Kory…. ale wy wszyscy byliście przecież perfekcyjnie „normalni” i uznawani, aż do momemtu gdy pojawiła się ta „szczepionka”. I staliście się, zostaliście przesunięci z pozycji „bohaterowie i powszechnie poważani”, na pozycję wykluczonych przez medyczną społeczność. … Czy umawialiście się ze sobą, „konspirowaliście”?

PM: Nie, my wszyscy nie „konspirowaliśmy”, nie „zmawialiśmy się”, lecz niezależnie od siebie doszliśmy do tych samych wniosków. …

SK: Czy możesz dalej wykonywać zawód lekarza?

PM: Mój szpital właściwie zniszczył i zatrzymał moją karierę na zawsze.

SK: Nie możesz iść pracować do innego szpitala?

PM: Oni [mój szpital] zgłosił mnie do głównego rejestru lekarzy [chodzi o National Practitioner Data Bank, nadzorowaną przez Departamant Zdrowia kartotekę oskarżonych lekarzy], zgłosili mnie do Izby Lekarskiej [chodzi o National Board of Physicians and Surgeons], a Izba Lekarska [chodzi tutaj o kolejną organizację Board of Medicine] zmyśliła jeszcze inne zarzuty przeciwko mnie. A z tego wszystkiego nie ma możliwości wyjścia. Zatem, to jest problem jaki będziesz miał jeśli chcesz mówić prawdę.

SK: Czy pokazali ci oni jakiekolwiek dane o pacjentach, którym rzekomo miałeś przepisać iwermektynę?

PM: Nie, oni oskarżają ciebie o przewinienie, lecz nie pokazują żadnych dowodów. Zostałem uznany winnym zarzutów, ale nie miałem żadnych możliwości obrony i w rezultacie wycofali mi prawa do leczenia.

SK: Czy są jakieś dokumenty, z którymi opinia publiczna mogłaby się zapoznać, zobaczyć czy np. dokumenty nie zostały przez nich sfałszowane? Czy też to wszystko miało miejsce za zamkniętymi drzwiami?

PM: Tak, to wszystko było za zamkniętymi drzwiami. Nawet nie otrzymałem nazwiska pacjenta, któremu miałem rzekomo wypisać receptę, ani żadnych danych mogących wskazać o kogo miałoby chodzić. Z kolei inna izba – Board od Medicine przedstawił mi nazwisko pacjenta, ale nazwisko to jest wymyślone, nie miałem takiego pacjenta i nigdy nie było takiego pacjenta w szpitalu. Napisałem więc o tym całym procesie, przedstawiłem go parlamentarzystom ze stanu Wirginia. …

SK: Ilu, myślisz, lekarzy w Stanach Zjednoczonych – ilu ich jest razem, milion?  – zdaje sobie sprawę z tego, że te „szczepionki”, jak wmawia się oficjalnie, nie są ani bezpieczne ani skuteczne? Ile procent lekarzy, myślisz, przestawiłoby się z pozycji: rekomenduję szczepionkę, na pozycję choćby „neutralną” – nawet nie negatywną – gdyby nie było żadnych restrykcji względem tych lekarzy, gdyby nie czuli się zagrożeni?

PM: To dobre pytanie. Nie wiem ilu jest takich lekarzy. Problem jest taki, że większość lekarzy czyta oficjalną literaturę medyczną, czyta to co jest publikowane przez CDC i FDA, a jak wiemy ta cała literatura jest całkowicie skorumpowana, fikcyjna, fałszywa. Lekarze szczerze wierzą, że FDA, CDC, NIH autentycznie pragną ochrony zdrowia, dobra pacjenta … Przypuszczam, że może 20-30% lekarzy podejrzewa, że „coś jest nie tak” w niektórych sprawach, że dane, które są publikowane nie jest dokładne, że to co jest mówione nie jest prawodpodobnie prawdą. Ale czują się zbyt zastraszeni aby coś głośniej powiedzieć, bo spotka ich wielka „odpłata” za to co zrobią. … To co zdarzyło się mi, może zdarzyć się i im.

SK: No to ilu lekarzy mówi głośno prawdę? Mniej niż jeden procent?

PM: Głośno mówią tylko ci, którzy już nic nie mają do stracenia, tak jak ja. Nic już więcej nie mogą mi zabrać, zrobić. Ale większość lekarzy się boi, bo staną przeciw nim stanowe izby lekarskie, szpitale zaskarżą ich, amerykańska Izba Lekarzy Ogólnych (American Board of Internal Medicine) zemści się na nich. … Stajesz się „roznosicielem dezinformacji” gdy powiesz cokolwiek co sprzeciwia się oficjalnej narracji.

SK Czy mieliśmy coś takiego w historii medycyny, że gdy jeśli nie zgadzasz się z opinią ogółu, to zniszczą cię?

PM: Na takim systemowym i na tak ogromnym poziomie, jest to unikalne i nigdy nie zdarzyło się coś takiego. Ale zdarzało się w historii, gdy pionierzy medycyny byli prześladowani za swoje obserwacje. Jednym z takich przykładów jest dr Ignaz Semmelweis – zauważyl on, że mycie rąk przez lekarza zapobiega rozprzestrzenianiu się chorób. Był za to prześladowany i uważany za chorego psychicznie. … Zatem były jednostkowe przypadki kiedy ludzie odkrywający coś byli prześladowani, jednak teraz mamy do czynienia z systemowym, masowym, propagandowym atakiem i z uciszeniem każdego kto ośmiela się głośno głosić prawdę. […]

Polecamy cały wywiad z dr. Paulem Marik.

Paul Marik speaks about the silencing of doctors who want to speak out about the COVID vaccines [ zob. w o0ryg. MD]

— * —

 Cieszymy się, że odważni lekarze, i to nawet tej rangi co dr Paul Marik, przebudzili się i mówią głośno, ostrzegają przed „szczepionkami przeciwko Covid-19”, i że wreszcie zauważyli skorumpowane organizacje działające przeciwko człowiekowi, zupełnie niedbające o zdrowie pacjenta i społeczeństwa, ale…

…ale jak to możliwe, że ludzie tak wykształceni nie zauważyli tego dużo wcześniej, na początku tzw. pandemii i sami chętnie podstawili swoje ramię aby przyjąć do organizmu podejrzaną substancję, na dodatek wyprodukowaną przez najbardziej skorumpowaną firmę farmaceutyczną w historii medycyny? (Chodzi o Pfizer, która to firma zapłaciła największą w historii karę właśnie za fałszowanie danych.) Jak to możliwe, że na początku oni sami nakłaniali do tego innych i z pewnością byli zgorszeni gdy pojawiał się ktoś z odmiennymi informacjami i odmawiał zaszczepienia się, ktoś kto pokazywał korupcję systemu zatwierdzania leków i szczepionek, ktoś kto choćby czytał – wydaną wszak w 2004 roku – książkę dr Angell? (Książkę wcale nie tak przełomową, lecz mimo to pokazującą korupcję.) Tak, ci doskonale wykształceni na „fachowej” literaturze lekarze wyśmiewali się z takich „burzycieli” roznoszących „kłamstwa” i „spiskowe teorie”. Bo przecież ONI, ich napęczniałe ego byłoby naruszone, wszak stali się współczesnymi najważniejszymi kapłanami w świątyni Nauki.

Przyczyn takiej postawy lekarzy jest oczywiście wiele, z których brak chęci wnikania w szczegóły, dociekania do źródeł, brak wrodzonej ciekawości i sceptycyzmu, brak przenikliwości, no i w końcu chęć pozostania „w stadzie” idącym w tym samym kierunku, prowadzonym przez autorytarny ośrodek władzy, również, chęć „ciepełka” i niechęć „do konfrontacji” i „wychylania się”, jakże modne wyśmiewanie „teorii konspiracji” – to wszystko przeważyło i dalej przeważa u większości lekarzy. Obserwując z naszej strony lekarzy i odpowiadając na pytanie o liczbę myślących w tej profesji (zniżającej swą reputację do najstarszej profesji świata…), rzeczywiście może mamy ze 20% tych, którzy po cichu myślą, że w niektórych sprawach – ale tylko w niektórych i wycinkowych – „coś-tam” nie zgadza się, lecz 99,9% nie dopuszcza myśli, że takie „szanowane” instytucje jak NIH, FDA, CDC mogłyby prowadzić niemal ludobójczą politykę, że większość lekarstw to mikstura do maskowania objawów i chorób spowodowanych wcześniej zażywanymi lekarstwami i wtłaczanymi szczepionkami oraz spowodowanych przez śmietnikowe jedzenie, tak reklamowane w mediach.

Mimo wszystko, dziękując dr. Marik i innym odważnym lekarzom za wypowiedzi, oczekujemy dalszych dociekań naukowych i medycznych. Może pewnego dnia odkryją oni, że oprócz systemowego okłamywania nas w sprawie „bezpiecznych i skutecznych” tzw. kowidowych szczepionek, odkryją że WSZYSTKIE szczepionki są szkodliwe, a w przypadku szczepionek dziecięcych NIE MA ANI JEDNEGO BADANIA W CAŁEJ HISTORII SZCZEPIONEK, które sprawdzane były w oparciu o placebo (czy wiesz, że NIGDY grupa kontrolna nie otrzymała placebo, lecz…. wszystkie otrzymały „jako placebo” poprzednią wersję szczepionki?!)… Może spojrzą też na całą wakcynologię – szamańską pseudo-naukową dziedzinę – i zobaczą, że od samego początku, od samego Jennera przez Pasteura, po najnowsze odmiany szarlatanów, dochodziło do fałszowań wyników i że te wszystkie szczepionki są nie tylko bezużyteczne, ale i groźne dla człowieka, szczególnie dla dzieci. Może przyjrzą się też wirusologii i teorii wirusa, który – jeśli w ogóle istnieje – to jego funkcja jest inna niż to co jest głoszone od stu lat… Pytań jest dużo, bo współczesna, allopatyczna, rockefellerowska medycyna od ponad wieku brnie w ślepą uliczkę niszczenia zdrowia każdego pojedynczego człowieka, całych społeczeństw i ludzkości.

Oprac. www.bibula.com
2022-09-28

Laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny Nüsslein-Volhard masakruje ideologię gender! NIE MA MOŻLIWOŚCI ZMIANY BIOLOGICZNEJ PŁCI.


Marsz.info | newsletter <kontakt@marsz.info>
Zatrzymajmy wspólnie rozwój genderyzmu! Kliknij tutaj i pomóż nam walczyć z ideologią, która przeczy biologii człowieka!
Szanowni Państwo!
Zdobywczyni Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny postawiła się zwolennikom ideologii gender, przypominając o tym, że ich wymysły nie mają jakichkolwiek podstaw naukowych!
Christiane Nüsslein-Volhard udzieliła specjalnego wywiadu, którego najważniejsze fragmenty przeczytacie na naszym portalu Marsz.info. Artykuł jest dostępny tutaj! 

Wszystkie ssaki mają dwie płcie, a człowiek jest ssakiem  przypomniała oczywistą prawdę. Jest jedna płeć, która produkuje jaja, ma dwa chromosomy X. To samica. Jest i druga, która produkuje plemniki, ma chromosom X i Y. To samiec – dodała, całkowicie niszcząc tezy głoszone przez genderystów.
Noblistka potwierdziła również to, co konserwatyści z całego świata przypominają każdego dnia: NIE MA MOŻLIWOŚCI ZMIANY BIOLOGICZNEJ PŁCI!
Niestety, w państwach Zachodu wciąż promowane są ideologiczne pomysły, które największą krzywdę wyrządzają najmłodszym. To właśnie na dzieciach testuje się „terapie zmiany płci”, które z oczywistych względów nie mają szans osiągnięcia oczekiwanych przez genderystów efektów.
Laureatka Nagrody Nobla zachęca niemieckiego „komisarza ds. queer”, a wraz z nim wszystkich zwolenników genderowej propagandy do ponownej nauki podstaw biologii człowieka. Jak dowodzą słowa niemieckiej noblistki, racja stoi po naszej stronie. Przed nami jednak długa droga i ciężka walka z lewicowo-liberalnym mainstreamem, który próbuje wmówić ludziom, że każdy może sobie wybrać płeć i ma prawo do finansowanej przez społeczeństwo „terapii”, która ma do zmiany doprowadzić. Co więcej, ideologowie genderyzmu chcą również okaleczać dzieci, nakłaniając je do skorzystania z zabiegów usunięcia narządów płciowych czy silnych i nieodwracalnych hormonalnych kuracji! Dlatego właśnie TERAZ prosimy o NATYCHMIASTOWE wsparcie naszej codziennej pracy dobrowolnym datkiem w wysokości 30 zł, 60 zł, a jeśli mają Państwo taką możliwość nawet kwotą 100 zł lub 200 zł, albo większą!
Wasza pomoc pomoże nam otworzyć oczy tym, którzy wciąż chcą promować genderyzm, uczyć ideologicznych absurdów w szkołach i okaleczać niewinne dzieci, które dopiero wkraczają w okres dojrzewania i odkrywają swoją tożsamość.
Kliknij tutaj i wesprzyj ostateczną walkę z ideologią gender!
Również w Polsce rozbrzmiewa głos sprzeciwiający się ideologiom współczesnego świata.
Łucja Dzidek, doktorantka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, skrytykowała uczelniany zespół ds. przeciwdziałania przemocy i dyskryminacji. Więcej o tej sprawie piszemy na portalu Marsz.info!
Ów zespół nie potrafił  a, jak twierdzi Łucja Dzidek nie chciał – podjąć tematu hejtu i gróźb, które spadły na nią po tym, gdy zaczęła sprzeciwiać się promocji ideologii LGBT i podkreślać, że małżeństwem będzie wyłącznie związek kobiety i mężczyzny. Wskazywała ona również, że brak działań jest formą dyskryminacji nie tylko katolików, ale i wyznawców innych religii chrześcijańskich, mniejszości religijnych czy niektórych osób niewierzących.
Teraz doktorantkę atakuje poseł Joanna Senyszyn, która nie kryje się ze swoimi skrajnie lewicowymi poglądami. Choć na wiecach głosi różne feministyczne tezy, to teraz domaga się dyscyplinarnych działań wobec kobiety, która nie boi się wyrażać swoich poglądów!
Promocji ideologii LGBT wśród dzieci sprzeciwia się również blisko 100 000 amerykańskich subskrybentów platformy Netflix.
fot. Unsplash/T.Penin
Użytkownicy masowo podpisują petycję skierowaną do prezesa firmy. Jest ona reakcją na nachalne umieszczanie homoseksualnych związków w serialach dla najmłodszych. Sprawę opisujemy dokładnie na portalu Marsz.info!
Jak podkreślają autorzy akcji, nie będą wspierać finansowo projektu, który promuje agendę LGBT i nie pozwolą na dalsze indoktrynowanie ich dzieci ideologicznym przekazem.
Grożą również, że jeśli Netflix nie zrezygnuje z tego rodzaju praktyk, to zakończą oni swoje subskrypcje. Byłby to kolejny potężny cios dla platformy, która zmaga się ze sporym kryzysem i notuje nieustanne straty finansowe.
Jak sami Państwo widzicie, coraz więcej osób staje do walki z promocją ideologii LGBT. Czy jesteśmy świadkami masowego przebudzenia? O tym prawdopodobnie przekonamy się wkrótce. Jednak przed nami wciąż ogrom tytanicznej pracy, która musi zaowocować zerwaniem ideologicznych okowów, w które zostało zakute zachodnie społeczeństwo!
Dlatego jeszcze raz bardzo prosimy o PILNE wsparcie naszej pracy dobrowolnym datkiem w wysokości 30 zł, 60 zł, a jeśli mają Państwo taką możliwość nawet kwotą 100 zł lub 200 zł, albo większą!
Waszą pomoc przeznaczymy na tworzenie i promocję materiałów, które obnażą zapędy szaleńców i pomogą nam wygrać walkę z ich ideologicznymi wymysłami! Kliknij tutaj i pomóż nam pokonać ideologię LGBT! Już teraz serdecznie dziękujemy za Państwa pomoc, nieocenione wsparcie i hojność, które przekazują Państwo na rozwój naszego wspólnego projektu!
Z pozdrowieniami Redakcja portalu Marsz.info
PS. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Swoją pomoc mogą Państwo przekazać klikając 
w ten link!

Co się stało z ‘primum non nocere’. Od początku pandemii covid wielu lekarzy zhańbiło nasz zawód. [Bóg zniknął z naszych przysiąg].

Podawali eksperymentalne szczepionki o bezprecedensowej toksyczności na chorobę z całkowitym wskaźnikiem przeżycia 99,74 procent, a wszystko bez odpowiedniej świadomej zgody. Wstrzymali leczenie ambulatoryjne o udokumentowanej skuteczności, pozostawiając pacjentów z chorobą lub doprowadzając ich do śmierci wskutek braku leczenia. [Bóg zniknął z naszych przysiąg].

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/02/10/co-sie-stalo-z-primum-non-nocere/

−∗−

W menu na dziś danie medyczne. Opinia amerykańskiego lekarza na temat, chyba gdzieś zagubionej w ostatnich dwóch latach, klauzuli ‘primum non nocere’. Felieton o tyle ciekawy, że pisany z perspektywy ewolucji Przysięgi Hipokratesa. Autor wskazuje, które elementy stopniowo były eliminowane z tekstu i na ile jeszcze jej treść przypomina oryginał.

Zapraszam do lektury.

_______________***______________

Co się stało z „Po pierwsze, nie szkodzić”?

2 czerwca 1948r. w więzieniu Landsberg w Bawarii, powieszono siedmiu nazistowskich lekarzy. Siedmiu innym groziło dożywocie. Rok wcześniej amerykański Trybunał Wojskowy w Norymberdze wydał wyroki za eksperymenty medyczne bez zgody badanych, zbrodnie przeciwko ludzkości i masowe morderstwa. W rezultacie procesu lekarzy powstał Kodeks Norymberski, który wraz z kolejnymi konwencjami i prawami regulował etyczną praktykę lekarską w Stanach Zjednoczonych. Aż do ostatnich dwóch lat.

Od początku pandemii COVID wielu lekarzy zhańbiło nasz zawód. Podawali eksperymentalne szczepionki o bezprecedensowej toksyczności na chorobę z całkowitym wskaźnikiem przeżycia 99,74 procent, a wszystko bez odpowiedniej świadomej zgody. Wstrzymali leczenie ambulatoryjne o udokumentowanej skuteczności, pozostawiając pacjentów z chorobą lub doprowadzając do ich śmierci wskutek braku leczenia. Niezrażeni doniesieniami o katastrofalnych skutkach ubocznych, takich jak zapalenie mięśnia sercowego u nastolatków, wstrzykiwali substancje o nieujawnionych składnikach i nieznanym długoterminowym ryzyku dzieciom, dla których choroba nie stanowi poważnego zagrożenia. Krajowe stowarzyszenia medyczne i stanowe rady lekarskie kontynuują, bez należytego procesu lub solidnych dowodów, karanie lekarzy, którzy wyrażają poglądy kwestionujące roszczenia [claims] naszego rządu. Dlaczego?

Trzy zestawy cytatów ilustrują degenerację medycyny. Pierwszy z nich pochodzi z klasycznej Przysięgi Hipokratesa, sformułowanej jeszcze w starożytnej Grecji. „Przysięgam Apollinowi lekarzowi… oraz wszystkim bogom jak też boginiom, biorąc ich za świadków, że wedle swoich sił i osądu [sumienia] przysięgi tej i tej pisemnej umowy dotrzymam… Zdrowy tryb życia i sposób odżywiania zalecał będę wedle swoich sił i osądu, mając na względzie pożytek cierpiących, chroniąc ich zaś przed szkodą i krzywdą… Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał…”

Następnie znowelizowana Przysięga Hipokratesa, ułożona w 1964 roku przez Louisa Lasagne. W tej wersji Bóg i bogowie zniknęli z wyjątkiem „Nie wolno mi bawić się w Boga”. Nie ma już klauzuli o zakazie szkodzenia. Odniesienie jest tylko do „unikania pułapek przeleczenia i niewiary w skuteczność terapii”, czyli jakiegoś mdłego, intelektualnego rozmycia pierwotnego jednoznacznego przykazania.

Na koniec fragmenty przysięgi stworzonej przez rocznik mojej szkoły medycznej Class of 2025 podczas Ceremonii Białego Fartucha [White Coat Ceremony]. „Dostrzegam także akty i systemy opresji dokonywane w imię medycyny. Składam tę przysięgę służby, aby rozpocząć budowanie przyszłości opartej na prawdzie, odnowie i sprawiedliwości, aby wypełnić zdolność medycyny do wyzwolenia… Dostrzegam przeszłe i obecne niepowodzenia medycyny w przestrzeganiu obowiązku nieszkodzenia i potwierdzam potrzebę by zająć się problemami systemowymi w instytucjach, które prowadzę… Obiecuję… tworzyć niewykluczającą, sprawiedliwą dziedzinę medycyny…”

Bóg zniknął. (Nie można nawet bawić się w Boga, jeśli nie ma Boga do wyobrażenia). Nie o to chodzi, że etyczni medycy muszą wierzyć w Boga. Ale jeśli tego nie robią, to mogą czcić innych bogów [bożków] – bezpieczeństwo, status, pieniądze, władzę, reputację lub ideologię. A ci podli idole zepsują swoich wyznawców.

Na przykład, w swojej przysiędze, ci ‘celebranci‘ Białego Fartucha nigdy wyraźnie nie przyjęli odpowiedzialności by samemu nie wyrządzać krzywdy. Zamiast tego, zadufani w sobie, potępili niepowodzenia innych w tym względzie, co zakrawa na polityczną ideologię, która kładzie nacisk na systemowe krzywdy typu ciemiężca-ofiara oraz utopijną sprawiedliwość rozstrzygnięć. Pomyślcie o tym, czy ich Ceremonia Białego Fartucha nie jest czasem aktem rasistowskiego przywileju? Horror.

W ostatnich dziesięcioleciach inne zainteresowania odciągnęły lekarzy od wskazań „nie szkodzić” i „po pierwsze pacjent”. Nie ma już zawodu lekarza praktykującego indywidualnie i wizyt domowych, coraz częściej musimy podporządkowywać się spółdzielniom lekarskim, ubezpieczycielom, Big Pharmie i zapisom elektronicznym. (Jeśli chodzi o to ostatnie, to badanie z 2016r. wykazało, że lekarze spędzili prawie 40% czasu przeznaczonego na opiekę nad pacjentem na interakcję z komputerami. Sześć lat później odsetek ten z pewnością wzrósł).

Od 2020 roku jeszcze potężniejszy władca zarządza wartościami medycyny. Państwo wymaga, aby lekarze przestrzegali jego nienaukowych nakazów dotyczących leczenia. Wielu się na to zgadza i nie ma co się dziwić. Zamieszanie wokół celu medycyny w ostatnich dziesięcioleciach pomogło tej dziedzinie zsunąć się w kierunku kapitulacji. Porzucono Hipokratesa i podpisano się pod mentalnością wszechwładnego państwa [State-uber-alles], aby zapewnić sobie bezpieczeństwo i publiczne uznanie. NIE SZKODZIĆ zostało zastąpione przez CHROŃMY SWOJE D.

Do 1942r. prawie połowa wszystkich niemieckich lekarzy wstąpiła do partii nazistowskiej. Na początku XX wieku medycyna niemiecka stała się centrum medycyny światowej klasy. Ale stopniowo zawładnęła nią ideologia eugeniki. Masowa sterylizacja i aborcje osób medycznie upośledzonych i chorych psychicznie doprowadziły do ​​systematycznej eutanazji tych grupludności, a w końcu do Holokaustu. Podobnie jak ich amerykańscy koledzy, którzy szczepią zdrowe dzieci, wielu nazistowskich lekarzy wierzyło, że ich praktyki służą w jak najlepszym interesie społeczeństwa. Jak stwierdził E. Ernst: „Udział w ‘zdradzie Hipokratesa’ miał szerokie podstawy w niemieckim zawodzie medycznym. Bez aktywnej pomocy lekarzy nie doszłoby do Holokaustu [podkreślenia autora]”.

Czy bagatelizuję Holokaust poprzez to powierzchowne porównanie medycznego podejścia związanego z COVID, a nazistowskimi lekarzami? Nie przyjmuję tego  zarzutu. Holokaust był wyjątkowy pod względem swojego ogromu. Ale procesy, które ułatwiły nazistowskie okrucieństwa, odzwierciedlają tendencje we wszystkich społeczeństwach. O ile nie chcemy powtórki na jeszcze większą skalę, musimy rozpoznać w sobie te tendencje, zanim będzie za późno.

∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗
Steven Goldsmith, MD, jest certyfikowanym psychiatrą, absolwentem Columbia College of Physicians & Surgeons oraz autorem książki The Healing Paradox.

∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗∗

What Happened To ‘First, Do No Harm’?, Steven Goldsmith, MD, February 8, 2022

Uzupełnienia:

Nie mogą, nie chcą, nie potrafią. “Strefa śmierci” czyli o polskich lekarzach
Si no puedes hacer el bien, por lo menos no haks daño Jeśli nie możesz czynić dobra, to przynajmniej nie krzywdź Polska ma największą liczbę nadmiarowych zgonów w Europie. Ogromną […]

______________

Współsprawcy zbrodniczego lockdownu domagają się pieniędzy
Wykonywali „tylko rozkazy” – polecenia służbowe z powodu których ludzie umierali pod drzwiami placówek medycznych. Odmawiali przyjazdu do umierających osób, nie przyjmowali ciężko chorych do szpitali, odwlekali diagnostykę i zabiegi […]

______________

Narzędzia korporacyjnego systemu medycznego
Bez względu na okoliczności, pójście lub przyjęcie do jakiegokolwiek szpitala stało się niezwykle niebezpieczne, zwłaszcza jeśli wykazywane objawy są uważane za związane z covid, takie jak przeziębienie, grypa, zapalenie płuc […]

______________

The Great Barrington Declaration – minął rok
Celem, jaki przyjęli nasi goście, proponując Deklarację z Great Barrington, było wywołanie naukowego dialogu, którego brakowało w dyskusjach o lockdownach w tamtym okresie. Celem AIER było ułatwienie tego dialogu. Deklaracja […]

______________

‘Choroba bez przyczyny’ czyli skuteczny model biznesowy
Sto lat medycyny rockefellerowskiej „ustaliło”, że istnieją tysiące odmiennych, odrębnych i unikatowych chorób, zaburzeń i zespołów. I każde ma przyczynę. W przypadku wielu chorób przyczyna „nie została jeszcze odkryta”. […]

Dr Zbigniew Hałat OSTRO: Nazizm, komunizm, kowidianizm.

O kowidianizmie: betonuje ludziom usta

W rozmowie z portalem DoRzeczy.pl dr Zbigniew Hałat, lekarz epidemiolog i były wiceminister zdrowia, odniósł się m.in. do wprowadzanych przez rząd warszawski koronarestrykcji i limitów. Jak podkreślił, po wcześniejszych systemach totalitarnych „teraz przyszedł czas na kowidianizm”.

– Dajmy sobie wreszcie spokój z zezwoleniami na nasze organizowanie się. Np. fakt, że stowarzyszenie niepobierające żadnych korzyści z tytułu pełnienia swojej misji musi posiadać jakieś numery ewidencyjne i składać sprawozdania, to kompletny absurd – wskazał dr Hałat.

Jak podkreślił, ludzie „mają prawo się zrzeszać”. – Mamy prawo spotkać się w kawiarni lub pubie w trzy, pięć czy dziesięć osób i to jest nasza sprawa. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to jest klasycznym totalitarystą – mówił.

Po wcześniejszych systemach totalitarnych takich jak nazizm i komunizm teraz przyszedł kowidianizm. Ma on różne oblicza, m.in. knebluje, wręcz betonuje ludziom usta wskazał.

Jak wyjaśnił, w jego przypadku objawiło się to dożywotnią utratą dostępu do Twittera – „tylko za to, że zgodnie z dorobkiem zawodowym lekarza medycyny specjalisty epidemiologa przekazywałem zainteresowanym informacje głównie ze świata medycyny”.

Dr Hałat wyliczał, że to samo dzieje się też w serwisie YouTube.

– Dzisiejsza cenzura jest dokładnym odpowiednikiem stalinowskich metod. Dawniej przed egzekucją krzyczano „niech żyje Polska”, a dzisiaj krzyczymy „niech żyje medycyna” – wskazał.

– Nam, lekarzom, dokłada się do tego egzekucję zawodową, np. wzywa się nas na nieuprawnione przesłuchania przed Izbę Lekarską i za pomocą argumentów wziętych z sufitu odbiera się nam prawo do wykonywania zawodu. W ten sposób odbiera się ludziom lekarzy, którzy mają ratować życie i zdrowie.

Jeżeli ten aspekt jest nieważny, to niech politycy powiedzą o tym wprost. Co tam oni, pies z nimi tańcował – dodał.

https://nczas.com/2021/12/31/dr-halat-ostro-o-kowidianizmie-betonuje-ludziom-usta/ 31 grudnia 2021