Dajcie mi tego skurwysyna lwa!!!

Dajcie mi tego skurwysyna lwa!!!

md

Była burza,  uderzały pioruny. Z daleka słychać było wycie głodnego stada wilków. Wszyscy się bali, nawet wielki Odyniec wyprowadził swoje lochy i warchlaki w głąb lasu.

Zajączek trząsł się pod miedzą. Po jakimś czasie jednak znalazł pół litra samogonu. I z rozpaczy wypił.

Za chwilę wyskoczył spod miedzy, przybrał postawę bokserską i wyprowadził parę prostych oraz sierpowych. Wrzasnął: ” Dajcie mi tego skurwysyna lwa!!!”.

Świat zamarł… To jeszcze lew nam grozi??

Inne zajączki wystawiły głowy spod miedzy by zobaczyć co będzie. Lisy schowane dotąd w krzakach też wystawiły łby. Kaczki i gęsi podniosły ogromny rejwach. Wyszedł z bagna łoś i zaryczał donośnie. Na to  wyszedł też niedźwiedź i stanął na tylnych łapach. Całe stado żubrów wyskoczyło, by zobaczyć co się dzieje. I zaryczały  groźnie.

Widząc i słysząc to wszystko, stado głodnych wilków podkurczyło ogony i uciekło gdzie pieprz rośnie.

Nawet burza odeszła z wiatrem.

Zajączek był bohaterem.