Dotacje, czyli defraudacje. Korupcja wpisana w DNA pieniędzy publicznych

Dotacje, czyli defraudacje. Korupcja wpisana w DNA pieniędzy publicznych

23.07.2026 Autor:Tomasz Cukiernik nczas/dotacje-czyli-defraudacje-korupcja-wpisana-w-dna-pieniedzy-publicznych

Pieniądze euro karta
NCZAS.INFO

Z rozdawnictwem unijnych funduszy nierozerwalnie związany jest problem przestępstw finansowych. Choć informacje na ten temat dość łatwo znaleźć i jest ich bardzo dużo, to szczególnie aktualna, patologicznie prounijna koalicja rządowa wolałaby, żeby takie przykłady zostały zamiecione pod dywan.

W 2025 roku Komisja Europejska wykorzystała unijne fundusze, które miały być przeznaczone na „walkę ze zmianą klimatu”, do finansowania lewicowych organizacji pozarządowych. Europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik nagłośniła skandal na FB: „Celem tych działań była obrona Zielonego Ładu i uciszanie europejskich sił prawicowych w ramach tajnej operacji wpływu. […] Były komisarz UE ds. klimatu, antypolski Frans Timmermans, zorganizował tajne umowy z takimi organizacjami, które miały zawierać szczegółowe plany lobbingowe, co oznacza, że Komisja Europejska nie tylko zapewniła finansowanie, ale także dawała strategiczne wskazówki, kogo i jak atakować, by bronić swoich klimatycznych wariactw!”. Pieniądze pochodziły z programu LIFE, którego całkowity budżet od 2014 roku wyniósł 9 mld euro.

Eurodeputowana zauważyła, że „Komisja pod presją dowodów przyznała się do winy, ale oczywiście nie ma mowy, by ktokolwiek został pociągnięty za to do odpowiedzialności! Właśnie tak zepsute do cna i skorumpowane jest to środowisko. O działaniach lobbingowych lewackich organizacji klimatycznych mówię od lat, teraz wszystko wychodzi na światło dzienne i finansowane było za cichym przyzwoleniem unijnych pseudoelit. Zielony Ład to jedna wielka paramafijna operacja ogłupiania ludzi, prania ogromnych pieniędzy i dewastowania gospodarek unijnych państw. Każdy element tego dziadostwa trzeba NATYCHMIAST wycofać, wyrzucić do śmieci i wrócić do normalności!”.

Wyłudzenia z NCBR

Na naszym podwórku wylęgarnią afer z udziałem unijnych funduszy jest Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Co kilka dni na stronach CBA, prokuratur czy NIK mamy kolejną odsłonę z tym związaną. W 2023 roku ujawniono, że w konkursie Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego „Szybka ścieżka – Innowacje cyfrowe” NCBR przyznało ogromne dotacje firmom, które w rzeczywistości nie prowadziły realnej działalności badawczo-rozwojowej.

Jedna z firm, założona dziesięć dni przed terminem przez 26-latka, otrzymała 55 mln złotych. Inna spółka, powiązana politycznie – 123 mln złotych. W innym przypadku prace wykonywane w związku z grantami miały pozorny charakter i nie korespondowały z planowanym zakresem prac oraz dochodziło do znacznego zawyżenia ich wartości. Kontrole poselskie i NIK wykazały rażące nieprawidłowości w co najmniej siedemnastu projektach na setki milionów złotych. Tworzono fikcyjne spółki – „słupy”, fałszowano faktury i dokumenty, wyłudzano unijne dotacje.

W styczniu 2026 roku Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała pierwszy akt oskarżenia przeciwko 33 osobom, które oskarżone są o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa, pranie pieniędzy. Wyłudzono ok. 5 mln złotych, a usiłowano wyłudzić kolejne 43 mln złotych. Zatrzymania dotyczyły także byłych pracowników NCBR i prezesów powiązanych spółek. Straty dla budżetu państwa i UE szacowane są na setki milionów złotych (część dotacji trzeba będzie zwrócić Brukseli). Postępowanie jest kontynuowane.

W maju i czerwcu 2026 roku na polecenie Prokuratury Europejskiej funkcjonariusze CBA zatrzymali czternaście osób, wśród których znalazły się osoby odpowiedzialne za zarządzanie projektem objętym dofinansowaniem, a także osoba nadzorująca działalność NCBR. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty, m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, usiłowania oszustwa w odniesieniu do mienia o znacznej wartości oraz powoływania się na wpływy. Sprawa dotyczy puli środków publicznych w niebagatelnej wysokości ponad 811 mln złotych.

Z kolei o najnowszej odsłonie afery z lipca 2026 roku informuje Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Otóż NCBR zostało doprowadzone do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości przekraczającej 7,5 mln złotych poprzez niezasadne udzielenie dofinansowania ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014–2020. Projekt badawczo-rozwojowy objęty śledztwem dotyczył opracowania technologii lokalizacji, wydobycia i unieszkodliwienia zatopionej w Morzu Bałtyckim amunicji chemicznej. Z ustaleń wynika, że podejrzani przedłożyli w NCBR nierzetelne dokumenty dotyczące rzeczowego i finansowego postępu realizacji projektu, obejmujące m.in. fikcyjne koszty zakupu specjalistycznych urządzeń, mobilnej komory technologicznej oraz systemu neutralizacji bojowych środków trujących.

Unijne dotacje rozwojowe i działalność NCBR nie tylko generują zachowania korupcyjne, ale absolutnie nie prowadzą do osiągnięcia założonych celów. W 2025 roku Polska zajęła dopiero 23 miejsce w Europejskim Rankingu Innowacyjności, pokonując jedynie Słowację, Łotwę, Bułgarię i Rumunię. Z raportu NIK z 2025 roku wynika, że NCBR i jego cztery spółki w niewielkim stopniu osiągnęły zaplanowane efekty działalności, mimo wydania w ciągu dziesięciu lat niemal 47 mld. złotych na wspieranie projektów mających zwiększyć innowacyjność, a tym samym konkurencyjność polskiej gospodarki. Do końca 2023 roku w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój Centrum rozdysponowało blisko 23 mld złotych. Liczba wdrożeń i komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych została osiągnięta na poziomie 10–40 proc. planu w zależności od projektu, a przychody z komercjalizacji ich wyników wyniosły zaledwie 1–17 proc.

W latach 2022–2024 powołana przez NCBR spółka IDEAS sporządziła około 130 prac naukowych, ale nie doprowadziła do komercjalizacji jakichkolwiek wyników badań i prac. Założono, że przychody z komercjalizacji miały stanowić zaledwie… 0,7 proc. nakładów na spółkę zaplanowanych w wysokości 428 mln złotych. Powołana przez NCBR spółka AKCES oprócz pilotażu nie przeprowadziła żadnego programu wsparcia dla startupów, wskutek czego koszty przekazania przez nią grantów w łącznej kwocie 1,7 mln złotych wyniosły… 16 mln złotych. Otrzymane środki wykorzystano głównie na bieżącą działalność spółki. Przez cały 2022 rok spółka AKCES otrzymywane z NCBR w sumie 2 mln złotych przeznaczała wyłącznie na swoje utrzymanie, nie osiągając żadnych zaplanowanych celów. Z kolei łączna wartość inwestycji dokonanych do końca 2024 roku przez inną spółkę powołaną przez NCBR – NIF – stanowiła tylko 16 proc. pierwotnych planów, z zakładanych 471 mln złotych.

Afer na pęczki

Afery związane z unijnymi dotacjami można wymieniać w nieskończoność. Przeprowadzona w 2025 roku kontrola NIK w dwóch uczelniach lubelskich wykazała istotne nieprawidłowości we wdrożeniu systemów informatycznych i zarządzaniu systemem bezpieczeństwa informacji. Kontrola w Uniwersytecie Medycznym w Lublinie wykazała, że Zintegrowany System Informatyczny do zarządzania uczelnią, za który zapłacono łącznie 15,9 mln złotych, w tym 12,1 mln złotych dofinansowania z funduszy unijnych, nie został uruchomiony do zakończenia czynności kontrolnych w październiku 2025 roku. Z kolei w Politechnice Lubelskiej przyjęta odbiorem końcowym aplikacja mobilna, której celem było zwiększenie dostępności kampusu uczelni dla osób z niepełnosprawnościami i za którą zapłacono 571,9 tys. złotych z dotacji unijnych, nie spełniała części wymagań określonych w opisie przedmiotu zamówienia.

W serwisie CBA co chwilę pojawiają się kolejne informacje o śledztwach związanych z korupcją czy wyłudzeniem unijnych srebrników. Jedna z większych afer wydarzyła się na Górnym Śląsku. Od grudnia 2025 roku funkcjonariusze CBA zatrzymali kilkanaście osób podejrzanych o udział w procederze korupcyjnym oraz zmowie przetargowej związanej z modernizacją infrastruktury Tramwajów Śląskich. Inwestycja jest finansowana przez UE kwotą 1,9 mld złotych. Z ustaleń śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Europejskiej wynika, że w spółce funkcjonował układ korupcyjny. Dochodziło do przekazywania poufnych informacji faworyzowanej firmie z branży inżynierii budowlanej, aby mogła uzyskać kontrakt. Z ustaleń śledztwa wynika, że korzyści majątkowe były wypłacane również w zamian za zatwierdzenie zawyżonych kosztów lub rozliczenie fikcyjnych prac. Śledczy oszacowali, że łączna wartość przyjmowanych korzyści przez osoby uczestniczące w procederze wynosi prawie 2,7 mln złotych.

CBA wraz z Prokuraturą Europejską prowadzą też śledztwo w sprawie nieuczciwej sprzedaży żywności przeznaczonej dla uchodźców i osób potrzebujących, a pochodzącej z funduszy europejskich. Grupa religijna objęta śledztwem otrzymała 2,5 tys. ton żywności o wartości ponad 15,8 mln złotych. Dostawy realizował Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w ramach unijnego programu współfinansowanego w 90 proc. z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus. Z oznakowania produktów żywnościowych jednoznacznie wynikało, że nie są przeznaczone do sprzedaży. Organizacja otrzymała również unijne dotacje na pokrycie kosztów administracyjnych, transportowych oraz magazynowania. Wartość przekazanych na ten cel środków wyliczono na ponad 2,2 mln złotych.

Z kolei w kwietniu 2026 roku funkcjonariusze CBA zabezpieczyli dokumentację dotyczącą sztandarowego Priorytetowego Programu Czyste Powietrze z okresu od 1 czerwca 2021 roku. Czynności na polecenie Prokuratury Europejskiej prowadzono m.in. w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwie Klimatu i Środowiska, Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz 16 funduszach wojewódzkich. Chodzi o niedopełnienie obowiązków przez urzędników w związku z opracowaniem i wdrożeniem kolejnych etapów programu. Nieprawidłowości miały umożliwić nieuczciwym wykonawcom nielegalne pozyskanie środków finansowych, a także doprowadzić do wyrządzenia szkody tysiącom beneficjentów programu.

Dla odmiany miesiąc później funkcjonariusze CBA zatrzymali dziewięć osób w związku ze śledztwem w sprawie podejrzenia wyłudzenia dofinansowania na tworzenie nowych miejsc w żłobkach w Trójmieście w ramach programu „Aktywny Maluch 2022–2029” współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

Czego nie wykrył OLAF?

Raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego wskazuje na poważne problemy z przejrzystością wydatkowania pieniędzy z tzw. Funduszu Odbudowy, a zdaniem Marcina Możdżonka, przedsiębiorcy i polityka Nowej Nadziei, Komisja Europejska dopuściła finansowanie uniemożliwiające rzetelny audyt, co jest „jawnym przyzwoleniem na marnotrawstwo pieniędzy podatników w skali niespotykanej w historii kontynentu”. Komentuje, że w ten sposób „pieniądze europejskich obywateli zwyczajnie zostały rozkradzione. Od początku ostrzegałem, że mechanizm KPO, oparty na wspólnym długu i nietransparentnych procedurach, stanie się polem do gigantycznych nadużyć. Dziś potwierdzają to unijni audytorzy, wskazując na rażący brak kontroli nad tym, do kogo realnie trafiły miliardy euro”.

Swoje dochodzenia w sprawie defraudacji unijnych dotacji prowadzi też Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF). W jego corocznych raportach możemy wyczytać informacje o przykładowych defraudacjach funduszy unijnych w całej Unii Europejskiej, a nawet poza nią. Na przykład w 2025 roku urząd zamknął dochodzenie w sprawie nieprawidłowości w realizacji kilku umów finansowanych z tzw. Funduszu Odbudowy, mających na celu podłączenie szeregu budynków w Szwecji do szybkiej sieci szerokopasmowej. Dochodzenie wykazało, że niektóre budynki były zaliczane do ogólnego celu projektu, mimo że już wcześniej były podłączone do sieci. Straty mogły wynieść 46,4 mln euro. Z kolei w Norwegii OLAF zbadał dwie firmy, które otrzymały dofinansowanie na kilka projektów badawczych w dziedzinie gospodarki o obiegu zamkniętym w ramach programu „Horyzont Europa”. Urząd stwierdził, że obie firmy nie posiadały zdolności finansowej i operacyjnej do realizacji projektów, pomimo ubiegania się o ponad 2,9 mln euro dofinansowania z funduszy unijnych. W rezultacie OLAF zalecił m.in. odzyskanie pełnej kwoty otrzymanego finansowania, wynoszącej ponad 2,2 mln euro.

Z kolei w Hiszpanii OLAF wykrył, że jeden z przetargów na szkolenie w ramach Funduszu Odbudowy został ustawiony pod konkretną firmę. Po dochodzeniu zalecił odzyskanie kwoty 266 tys. euro. Natomiast na Węgrzech OLAF ujawnił grupę firm, które współpracowały ze sobą w ramach licznych projektów w celu nielegalnego pozyskiwania środków z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, których celem było dostarczanie ciężkiego sprzętu firmom na obszarach wiejskich. W rzeczywistości fundusze nie były przekazywane dostawcom, lecz pośrednikom pobierającym wysokie opłaty bez dodawania jakiejkolwiek wartości. Śledztwo ujawniło przypadki manipulacji procesami zamówień publicznych, w tym sfałszowane dokumenty przetargowe, zawyżone ceny maszyn, podwójne finansowanie oraz innowacyjne techniki potencjalnie wskazujące na pranie pieniędzy. Firmy miały zwrócić prawie 1,5 mln euro.

W związku z nieprawidłowościami dotyczącymi unijnych funduszy w latach 2016–2025 łącznie OLAF zalecił odzyskanie nienależnie wydanych 8,3 mld euro oraz zabezpieczenie kolejnych 873 mln euro. Może w relacji do łącznej sumy unijnych dotacji w tym okresie to niewiele, ale ilu nieprawidłowości, oszustw i wyłudzeń w całej Unii Europejskiej OLAF i inne instytucje do tego powołane nie wykryły?

Korupcja i defraudacje są wpisane w DNA wszelkich pieniędzy publicznych, a w szczególności dotacji unijnych, tak oderwanych od realnej gospodarki, że traktowane są jak darmowa manna z nieba. A przecież są to ciężko zarobione pieniądze wielu uczciwych przedsiębiorców i ich pracowników, zabrane im pod przymusem w formie podatków i różnorakich opłat, których sama Unia Europejska szczególnie w ostatnich latach wprowadza w ilościach hurtowych głównie pod pretekstem walki ze zmianami klimatu. A KPO to w 100 proc. kredyt zaciągnięty przez UE w ramach NextGenerationEU, który w całości musi zostać spłacony przez podatników krajów członkowskich. Czyli unijne dotacje sami sobie finansujemy i to po części na kredyt, a kolejne uśmiechnięte i dobrozmianowe rządy opowiadają ludziom bajki, że to pieniądze Brukseli.