Epitafium dla Ukrainy

Epitafium dla Ukrainy

Date: 11 luglio 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/epitafium-dla-ukrainy

Jedno jest absolutnie pewne: Zachód nie ma planu “B”, tj. nie ma żadnej wizji wykraczającej poza wojnę.

W sytuacji kiedy owej wojny nie sposób wygrać, forteca zamienia się w domek z kart, wszelkie projekty – nieważne jak bardzo byłyby zakłamane i fatalne – stają się bezsensowną retoryczną rytualnością, działania stają się automatyczne i bezsensowne, a prognozy zwodnicze. Przyszłość staje się bajką dla dzieci.

Jako przykład możemy podać Ukrainę, a raczej to, co z niej pozostało: od około miesiąca Rosjanie systematycznie niszczą infrastrukturę przemysłową i energetyczną tego kraju, a zachodnie „Wunderwaffen” nie są w stanie nic na to poradzić. Łudzenie, że Kijów stawia opór, jest podsycane przez ataki terrorystyczne z użyciem dronów, które z pewnością powodują pewne zniszczenia i ofiary, ale są w zasadzie wydarzeniem medialnym – ciosami, które karmią narracje, na które znaczna część opinii publicznej łapie się jak karp na ziarno kukurydzy.

Powyższe pokazuje więc, że wszystkie pieniądze wysyłane do Kijowa to po prostu marnotrawstwo środków publicznych: nie posłużą one ani do zwiększenia produkcji zbrojeniowej w zniszczonych fabrykach, ani tym bardziej do zapewnienia absurdalnego zwycięstwa reżimu kijowskiego – o którym marzą massmedia, pozbawione jakiegokolwiek zdrowego rozsądku i postrzegające swoje przetrwanie wyłącznie jako megafon płacącego im pracodawcy.

Nawet jeśli uda się osiągnąć jakiś kruchy pokój, Ukraina wcale nie będzie tym rajem odbudowy, o którym europejskie kręgi polityczne snuły bajki, próbując zbudować poparcie dla wojny, ale stanie się ogromnym ciężarem dla Europy, już i tak poważnie dotkniętej sankcjami nałożonymi na Rosję i będącą w trakcie postępującej de-industrializacji. Niektórzy spekulanci na tym zyskają, ale to społeczeństwa europejskie zbiorowo zapłacą za to cenę, a nie trzeba dodawać, że najbardziej poszkodowane będą właśnie słabsze warstwy społeczeństwa. Fundusze absolutnie niezbędne do podjęcia próby odzyskania choćby odrobiny konkurencyjności gospodarczej oraz uniknięcia marginalizacji technologicznej zostaną przekierowane do praktycznie zrujnowanej Ukrainy, pozbawionej najbogatszych terytoriów, której odbudowa zajmie dziesiątki lat i będzie wiązała się z ogromnymi kosztami.

Co więcej, wszystko to będzie miało miejsce w bardzo niekorzystnym kontekście, ponieważ Ukraińcy podzielą się zasadniczo na dwie frakcje: tych, którzy będą nienawidzić Europy za to, że nie zrobiła wystarczająco dużo, oraz tych, którzy będą jej nienawidzić za to, że zamieniła ich w mięso armatnie: nie ma wdzięczności dla pokonanych.

Ten gigantyczny balast ostatecznie zdestabilizuje wszystko, zmniejszy bezpieczeństwo, zwiększając jednocześnie obszary ubóstwa. Krótko mówiąc, pożre przyszłość kontynentu lub to, co z niego pozostało. Jednym z powodów, dla których europejscy przywódcy wydają się zdecydowani za wszelką cenę unikać pokoju, jest nie tylko chęć uniknięcia postrzegania ich jako przegranych, ale właśnie świadomość, że koniec wojny będzie również końcem wymówek służących do przekierowywania środków publicznych. Kto kiedykolwiek zgodzi się na przekazywanie miliardów – dziesiątek i setek – do kraju, który już nie istnieje, a którego odbudowa przekształciła się z projektu spekulacyjnego w zwykłą mitomanię?

Z drugiej strony trudne jest również wyobrażenie sobie planu “B”: jedyną drogą, jaką można sobie wyobrazić, jest wyniszczenie się w tej niemającej szans na sukces wojnie.

To samo dzieje się w Iranie, który trzyma przysłowiowy nóż za rękojeść, podczas gdy decydenci (tak zwani, oczywiście) w Waszyngtonie nie potrafią tego przyznać i zmierzyć się z rzeczywistością. Tak więc, jeśli wojna jest nie do wygrania, to samo dotyczy pokoju, a życie toczy się z dnia na dzień, podążając za kaprysami narcyza, który boi się przyznać, że jest jedynie marionetką – czym zresztą zawsze był. A że nawet Kagemushą – czyli “cieniem wojownika”, być nie potrafi, wystarczy spojrzeć mu w twarz, by to zrozumieć. https://en.wikipedia.org/wiki/Kagemusha

INFO: ilsimplicissimus2/un-epitaffio-per-lucraina