Kolejny shitstorm czyli burza w szklance wody

Kolejny shitstorm czyli burza w szklance wody

Izabela BRODACKA

Opozycyjne media wałkują nieustannie temat nepotyzmu w służbie zdrowia. Senator Tomasz Lenz kazał zoperować synowi wrastający paznokieć bez kolejki i bez właściwej rejestracji szpitalnej. Dyrektor do spraw administracyjnych szpitala w Knurowie zabrał aparat EKG i pojechał karetką po wymagającą natychmiastowej pomocy matkę posłanki Krystyny Szumilas. Oczywiście, że jest to niewłaściwe szczególnie w sytuacji gdy na świadczenia brakuje 23 miliardy, a cały system ochrony zdrowia jest w zapaści. Tajemnicą Poliszynela jest fakt, że do szpitala można się dostać tylko po protekcji. I to jest prawdziwy skandal, a nie fakt, że ktoś ratuje matkę.

Osoby ze wschodu, które znam z racji ich pracy w Polsce mówią, że nie jest jeszcze źle gdy można dać bakczysz i w ten sposób załatwić swoją sprawę. Sytuacja jest naprawdę tragiczna gdy nic nie da się załatwić nawet za łapówkę, bo nikt nie chce jej wziąć.

Pracownik szpitala aby ratować starszą osobę przywłaszcza sobie na chwilę karetkę szpitalną. Przychodzi mi na myśl film „Znachor” powstały w oparciu o powieść Dołęgi -Mostowicza. Otóż prokurator oskarżający znachora Antoniego Kosibę zadaje pytanie. Czy miał on prawo przywłaszczyć sobie narzędzia lekarskie aby ratować życie młodej kobiety o której nie wiedział, że jest jego córką. Biegły rozpoznaje na sali sądowej w Kosibie wybitnego chirurga Rafała Wilczura, Wilczur odzyskuje pamięć i wszystko dobrze się kończy. Nikt nie ma wątpliwości, że kradzież chirurgicznych narzędzi była usprawiedliwiona.

Podobna burza w szklance wody miała miejsce gdy ujawniono, że Krystyna Janda zaszczepiła się przeciwko covid-19 poza kolejką. A przecież nie to było prawdziwym skandalem. Prawdziwym skandalem była liczba nadmiarowych zgonów wynikających najczęściej z tego, że szpitale pod pozorem pandemii odmawiały chorym zabiegów ratujących życie. Prawdziwym skandalem był zakaz wstępu do lasów i parków, które logicznie rzecz biorąc powinny być uznane za najbezpieczniejsze miejsca. Skandalem jest wyrok, sądu w Brukseli, który nakazał Polsce zapłatę firmie Pfizer 5 mld 644 mln zł za zamówione, a nieodebrane szczepionki przeciwko covid -19.  Skandalem było szczepienie pacjentów z demencją przebywających w DPS i na oddziałach psychiatrycznych bez ich zgody. Kompromitującym skandalem było również odwołanie wszelkich restrykcji aby móc wpuścić do kraju nie kontrolowanych w żaden sposób emigrantów z Ukrainy. Jak mówili złośliwi – Putin powinien otrzymać nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny za błyskawiczne zwalczenie groźnej epidemii.

Te wszystkie pozorne skandale, te burze w szklance wody przypominają skandale związane z niewłaściwym strojem jakiejś osobistości. Trzeba sobie jednak uświadomić, że na przykład Michnik ma o wiele więcej do wyjaśnienia społeczeństwu niż fakt że pojawił się w czerwcu 2011 roku w Pałacu Prezydenckim w crocsach. Doprowadzenie do ruiny służby zdrowia, zbankrutowanie NFZ, likwidowanie porodówek, zamykanie szpitali i oddziałów szpitalnych, reglamentowanie badań i wprowadzanie odpłatności za te badania to są prawdziwe skandale rządów KO, a nie fakt, że pani Szumilas usiłowała ratować swoją matkę. Skandalem jest również fakt, że matka pani Szumilas, jak wiele osób w jej wieku, byłaby w zwykłej sytuacji objęta protokołem terapii daremnej i odmówiono by jej wszelkiej pomocy. Skandalem jest samo istnienie protokołu terapii daremnej, a nie to że ktoś usiłuje ratować bliską osobę. Nepotyzm jest oczywiście nieelegancki. Zasady fair play są jednak dobre tylko w sporcie, a nie są w trudnych sytuacjach życiowych.

Pozwolę sobie opisać autentyczną historię. Jestem osobą bardzo nieelegancką. Dobrze rozumiem Rosjanina, który podobno popełnił samobójstwo zostawiwszy kartkę „Мне надоело одеваться и раздеваться” (Znudziło mi się ubierać i rozbierać). Uznano więc kiedyś, że nadaję się do prowadzenia magazynu z darami z zagranicy jak pies do pilnowania jabłek. Pewnego dnia zgłosiła się do mnie kobieta z trzyletnią dziewczynką. Pokazała mi jej ciałko pokryte skręconymi bliznami. Okazało się, że dziewczynka wpadła w trakcie wesela do odstawionego gara z gorącym barszczem. Wezwany lekarz pogotowia orzekł, że stan dziecka jest beznadziejny, podał mu środki przeciwbólowe i chciał odjechać.

Zrozpaczona matka wręczyła mu ogromną łapówkę. Sąsiad który sprzedał byczki zgodził się pożyczyć jej pieniądze. Wtedy lekarz wezwał helikopter i w warszawskim szpitalu dziecko uratowano. Matka prosiła o załatwienie jej leku likwidującego bliznowiec, o nazwie contratubex. Takim lekiem dysponował wyłącznie szpital wojskowy. Pielęgniarka z tego szpitala po prostu ukradła dla zupełnie obcego dziecka słoik tego leku. Matka dziecka powiedziała mi, że jest bardzo wdzięczna lekarzowi, że wziął łapówkę. Gdyby się bał, dziecko by nie przeżyło.

Doskonale ujmuje te dylematy następująca anegdota. Pewien angielski gentleman podczas nurkowania spotyka ogromnego rekina. Wyjmuje nóż a rekin na to: „a fe, jak tak można, rybę nożem?”. Gentleman chowa nóż i spokojnie pozwala się zjeść.

A poważnie – są sytuacje gdzie trzeba zawiesić zwykle obowiązujące zasady. Irena Gut-Opdyke była młodą Polką, która podczas wojny pracowała jako gosposia u niemieckiego majora Wehrmachtu, Eduarda Rügemera, w Tarnopolu. Irena ukrywała 12 Żydów w piwnicy willi majora. Gdy Rügemer odkrył kryjówkę, nie wydał ich, pod warunkiem, że Irena zostanie jego kochanką. Zgodziła się na to, by ratować życie ukrywanych osób. Czy należało ogolić jej głowę i sądzić ją za skandaliczny związek z hitlerowcem? Prawdziwym skandalem był fakt, że Niemcy najechali nasz kraj, że nas mordowali, że jakiś przybłęda Rügemer mógł być panem życia i śmierci Polaków i Żydów a nie fakt, że młoda Polka źle się prowadziła. Irena została uhonorowana tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Wracając do naszych polskich aktualnych spraw. Prawdziwym skandalem jest pełzający zamach stanu jaki funduje nam Tusk i stan do którego doprowadził nasze państwo.

I na tym trzeba się skupić.