Maksym Boroweć [Taras Bulba] o zbrodniach OUN-Bandery

Maksym Boroweć o zbrodniach OUN-Bandery

Naprawdę nazywał się Maksym Boroweć (1908-1981), ale do historii przeszedł jako Taras Bulba, postać mityczna wzięta z literatury Michała Gogola. Pochodził z Wołynia, marzył o wolnej Ukrainie, w czasie wojny założył Sicz Poleską, z której powstała Ukraińska Powstańcza Armia.

Ale to nie była złowieszcza banderowska UPA. Tę nazwę Bulbie ukradli właśnie banderowcy, a nazwę UPA zhańbili ludobójstwem na Polakach. Dzisiaj, we współczesnej Ukrainie, nikt nie stawia Bulbie pomników, tak jak Banderze, Klaczkiwskiemu czy Szuchewyczowi. O Bulbie nikt nie pamięta, bo OUN Bandery uznał go za zdrajcę i nieudacznika. Zmowa milczenia ma jeszcze jeden zasadniczy powód – Bulba w roku 1943 przeciwstawił się mordercom z OUN (b), nazywając ich wprost zbrodniarzami. Jest więc nie tylko wrogiem banderowców, ale i swoistym wyrzutem sumienia.

Maksym Boroweć był raczej osobowością nieskomplikowaną, związał się w latach 30. z ruchem petlurowskim, ale traktował OUN jako ważny element ukraińskiego obozu niepodległościowego. Nadzieje wiązał z Niemcami, tak jak większość nacjonalistów. Kiedy wybuchła wojna sowiecko-niemiecka włączył się w walkę z maruderami Armii Czerwonej, a potem założył na Polesiu Sicz Poleską, która z czasem kontrolowała cały północny Wołyń. Niemcy nie potrzebowali jednak takiego sojusznika, a gubernator Erich Koch wręcz nienawidził ich, zgodnie z rasową polityką Hitlera.

Owszem, Bulba miał przyjaciół w kołach Abwehry i Wehrmachtu, ale to za mało. Jak się wkrótce okazało, to nie Niemcy i Sowieci byli dla Bulby śmiertelnym zagrożeniem, lecz banderowcy. OUN (b) zapuścił korzenie na Wołyniu dopiero w 1942. Najpierw próbował sobie podporządkować bulbowców, a kiedy napotkał opór – zaczął polowanie na ich szefa, czyli Borowecia. Duża część jego ludzi zwyczajnie przeszła na stronę banderowców, sam Bulba ze sztabem wymykał się banderowcom, aż pewnego dnia wpadł w pułapkę – sam uciekł, ale w ręce wrogów dostała się jego żona, Czeszka z pochodzenia. Nie wyszła z tego żywa.

Mimo tych doświadczeń Bulba nigdy nie przeciwstawił się banderowcom zbrojnie – nie chciał wzniecać walk bratobójczych między Ukraińcami. Zdecydował się jednak ostro zaprotestować przeciwko masowym mordom na Polakach – napisał dwa listy otwarte do przywódców OUN (b). Dzisiaj te listy to ważne świadectwo obciążające UPA i OUN (b).

Tak, Bulba nie był przyjacielem Polaków, chciał ukraińskiego Wołynia, ale zachował coś, czego zabrakło banderowcom – ludzkie uczucia. Wiktor Poliszczuk w swoich książkach wystawia Bulbie jak najlepsze opinie. Edward Prus nie był aż tak entuzjastyczny, ale i on nie potępia poleskiego watażki. Pisał jednak o tym, że byli bulbowcy zostali wcieleni bądź sami z własnej woli zasilili szeregi banerowskiej UPA. W wielu relacjach kresowych powtarza się opinia, że wsie atakowali „bulbowcy”, choć tak naprawdę byli to już banderowcy.

Dzisiaj nie ma jednak takiego znaczenia, ważne jest to, że Taras Bulba został wykreślony z ukraińskiego panteonu bohaterów (może to i dobrze, bo nie pasowałby do Bandery czy Szuchewycza, których potępił), jest bowiem niczym wyrzut sumienia, a jego listy otwarte do kierownictwa OUN-Bandery potwierdzają wszystkie zarzuty jakie strona polska stawiała i stawia UPA i jej przywódcom.  Jest to tym bardziej znaczące, że w tym samym czasie, latem 1943, organy prasowe KG AK przekonywały, że to co dzieje się na Wołyniu to „sowiecka prowokacja”.

W mistyfikacji historycznej, jakiej dokonują obecnie spadkobiercy OUN-UPA często powołują się na wybrane przez siebie dokumenty, które mają przekonać nas o „dobrych intencjach” tej organizacji. Klasycznym przykładem jest książka Romana Drozda pt. „Ukraińska Powstańcza Armia – dokumenty – struktury”. Nie znajdziemy tam dwóch bardzo ważnych dokumentów obciążających OUN. Są nimi dwa listy Tarasa Bulby-Borowcia. W  1943 roku napisał dwa listy do kierownictwa OUN-Bandery. Jeden opublikowano w „Oboronie Ukrajiny” z datą 10 sierpnia 1943 roku, drugi nosi datę 24 września 1943 roku.

Oba listy są druzgocącym oskarżeniem OUN-Bandery, tym ważniejszym, że wydanym przez człowieka, który znał opisywane zdarzenia z autopsji i prowadził z banderowcami bezpośrednie rozmowy. Oba listy, w pełnej wersji, zostały zamieszczone w książce Wiktora Poliszczuka pt. „Nacjonalizm ukraiński w dokumentach” (część II):

Oto najistotniejsze fragmenty obu listów:

„Już w czasie rozmów, zamiast tego, żeby prowadzić działania zgodnie ze wspólnie nakreśloną linią, oddziały wojskowe OUN, pod marką UPA, w dodatku niby z rozkazu Bulby, w haniebny sposób zaczęły wyniszczać polską ludność cywilną i inne mniejszości narodowe (…) W okręgu sarneńskim Wasi ludzie z Bereżnicy podstępem rozbroili nasz oddział, odebrali i spalili całą literaturę, ludzi z oddziału długo agitowali do przejścia na ich stronę, a gdy ci nie zgodzili się, zdecydowali rozstrzelać ich. Tylko przypadkowy atak bolszewików we wsi Berwiatnica i rozsypka Waszego oddziału uratowały życie tym ludziom (…) Wszystko to wyjaśnia się tym, że, powiadają, jakiś poleski chłop Bulba „wyłamał się” spod dyscypliny, ogłosił atamanem i chce być wodzem całej Ukrainy, podczas gdy sama Opatrzność wyznaczyła na to miejsce tylko Stepana Banderę. Towarzysze nacjonaliści! Jak Wam nie wstyd i gdzie Wasza narodowa moralność i godność, że tolerujecie takie zbrodnie i operujecie takimi metodami? (…)

Maksym Boroweć (Taras Bulba) z zamordowaną przez OUN Bandery żoną

Wy na każdym kroku mówicie o niezbędnej potrzebie jedności w narodzie ukraińskim, a w rzeczy samej dążycie do realizacji tej jedności nie drogą łączenia wszystkich sił narodu na podstawie wzajemnego porozumienia i poszanowania przekonań politycznych innych współobywateli, tylko drogą podporządkowania sobie wszystkich i dyktaturą jednej partii (…) Żadna partia nie może mieć monopolu na naród ukraiński. Walka o totalny reżim możliwa jest wtedy, gdy w terenie ma odpowiedni grunt. A gdy tego gruntu nie ma i ona przedłuża się, wówczas ona anarchizuje życie narodu i wszelka taka próba w czasie wojny jest niczym innym, jak zbrodnią narodową, bowiem ma miejsce przewaga osobistych ambicji nad interesami ogółu.

Czy prawdziwy rewolucjonista-państwowiec może podporządkować się przywództwu partii, która budowę państwa rozpoczyna od wyrzynania mniejszości narodowych i obłędnego palenia ich domostw? Ukraina ma bardziej groźnych wrogów, niż Polacy. Każde dziecko wie, że wyniszczenie kilkuset Polaków w niektórych obwodach nie zlikwiduje polskiego niebezpieczeństwa dla Ukrainy. Naród polski tak czy inaczej istnieje, i jak długo będzie on w tej samej niewoli, co i my, tak długo w następstwie okoliczności nie będzie on naszym wrogiem, a sojusznikiem. Jakie zamiary mogą mieć Polacy wobec nas w przyszłości i jak ułożą się nasze stosunki – to inna rzecz. Dziś, zamiast wzajemnego wyrzynania się, musimy montować jeden front rewolucyjny wszystkich narodów zniewolonych przeciwko okupantom, a nie tworzyć sobie zbędne fronty” (z listu opublikowanego 10 sierpnia 1943 r.)

Taras Bulba w 1941 roku

I fragment drugiego listu:

„Na wspólną z Wami pracę, niestety, dziś już nie możemy pójść z następujących przyczyn:

– W swojej „dyplomacji” Wy nie przestrzegacie prawideł etyki rewolucyjnej, mówicie jedno, a robicie co innego. Przyswajacie sobie obce hasła i koncepcje. Cała Wasza propaganda sprowadza się do ogólnego kłamstwa i nie przebiera w najbrudniejszych środkach;

– Uzurpujecie sobie prawo do suwerennej ogólno-ukraińskiej władzy państwowej, do czego, jako jedno z wielu politycznych ugrupowań, nie macie najmniejszych podstaw;

– Swoją „władzę” państwową proklamujecie nieprzemyślanie – kiedy i gdzie popadło, przez co znieważacie i profanujecie majestat państwowości ukraińskiej;

– Wasza „władza” postępuje w terenie nie jak ludowa władza rewolucyjna, a jak zwyczajna banda. Wy, zamiast zwalczać anarchię, sami ją szerzycie przez swoje haniebne postępowanie, które sprowadza się do barbarzyńskiego mordowania bezbronnych kobiet i dzieci spośród mniejszości narodowych, palenia i rabunku mienia, czym ściągacie na cały naród ukraiński wieczną hańbę, Wy potęgujecie tę anarchię;

– Wy już dziś rozpoczęliście rujnującą walkę bratobójczą, bowiem nie chcecie walczyć razem z całym pracującym narodem ukraińskim o jego wyzwolenie, już dziś walczycie tylko o władzę nad nim. Bicie wyciorami i rozstrzeliwania chłopów ukraińskich, palenie i rabunek ich mienia stało się Waszym codziennym zajęciem (…)

– Zamiast włączenia narodu ukraińskiego do wspólnego bloku rewolucyjnego wszystkich zniewolonych zarodów Europy i Azji, Wy swoimi „rewolucyjnymi czynami bohaterskimi” doprowadziliście do tego, że dziś nikt nie chce z Ukraińcami rozmawiać. Przez Was kulturalny świat traktuje Ukraińców nie jak ludzi, którzy w drodze rewolucji walczą o swoje państwo, a jak zwyrodniałych barbarzyńców i zwyczajnych bandytów.

Jasnym więc jest, że w takich okolicznościach Ukraińska Narodowa Rewolucyjna Armia, jako ośrodek uczciwej wojskowo-rewolucyjnej walki o niepodległe demokratyczne państwo ukraińskie, nie może nie tylko podporządkować się takiemu „przywództwu” jak Wasze, ale w ogóle nie ma prawa traktować Was jako partnera politycznego. Kto zajmuje się bandytyzmem, tego traktuje się jako bandytę (…) Krew poległych i rannych z Waszej ręki rewolucjonistów oraz łzy już gnębionej przez Waszą „władzę” ludności, padną wieczną hańba na OUN-Bandery, „Rubana” i Ryszarda Jarego [„Ruban” – pseudonim Stepana Bandery, Riko Jary – Niemiec, członek przywództwa OUN- Bandery – red.]. Rewolucja, Panowie, to nie anarchiczne hulanie z bronią w rękach – jest to rycersko-ascetyczny wysiłek i ofiarność za naród” ( z listu z 24 września 1943 r.)

Jan Engelgard

PS. Nie zgadzam się z tymi głosami, że przypominanie świadectwa Bulby to jakaś jego „rehabilitacja” czy „gloryfikacja”. Nie o to chodzi, chodzi o to, że mamy w ręku miażdżące źródło mówiące jednoczenie o zbrodniczości OUN Bandery, i to źródło nie przyjaciela Polski, tylko Ukraińca, który doskonale znał to, co dzieje się na Wołyniu, i kto dokonuje zbrodni. Na temat Bulby i jego protestu z lata 1943 roku panuje na Ukrainie grobowe milczenie. Chyba nie zależy nam na tym, żeby w Polsce także.

Myśl Polska, nr 31-32 (2-9.08.2026)