Mocarstwo przyszłości: Chiny

Mocarstwo przyszłości: Chiny

19.09.2026 Adam Wielomski nczas/mocarstwo-przyszlosci-chiny

Chiny
NCZAS.INFO | Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay

Dzięki hojności jednego z moich Widzów i Czytelników miałem okazję spędzić tydzień w Chinach, w liczącym 7,5 miliona mieszkańców Zhengzhou. Nie będę opisywał walorów turystycznych podróży (zainteresowanych zapraszam na mój kanał na YouTubie), lecz skupię się na obserwacjach politologicznych, które mogę porównać z obrazem państwa wyłaniającym się z kilku antologii pism Xi Jinpinga, które przeczytałem.

Po pierwsze, znany polskiej opinii publicznej obraz Chin nie przystaje do rzeczywistości. Nie widziałem nikogo w słomianym kapeluszu. Chińczycy takich nie noszą. Kapelusze takie nosi się w Wietnamie i przy granicy wietnamskiej. W środkowych i północnych Chinach nie jada się psów. Praktyka ta została kilka lat temu prawnie zakazana, choć na południu kraju nadal się zdarza, gdyż to tylko tam je jedzono. Co więcej, w mieście wielu ludzi ma psy i chodzą z nimi na spacery. Szczególnie modne są małe białe pudelki. Posiadanie psa jest symbolem zamożności: wychodzący z nimi na spacery lub trzymający na ręku mężczyźni w garniturach w ten sposób pokazują, że dobrze się im powodzi i stać ich na psa i jego utrzymanie.

Po drugie, bogactwo w mieście robi oszałamiające wrażenie. Zhengzhou ma 13 linii metra liczących razem 450 kilometrów. Całe miasto zapełniają tysiące wieżowców mających mniej więcej po 20 pięter. Poszczególne dzielnice połączone są trzypasmowymi drogami szybkiego ruchu. Mniej więcej połowa samochodów to auta elektryczne, które produkowane są masowo, dzięki gigantycznym zasobom metali ziem rzadkich. Samochody te mają zasięg do 500 km bez ładowania. Część z nich to pojazdy autonomiczne, teoretycznie mogące jeździć i parkować w ogóle bez kierowcy (pierwszy raz w życiu takim autem jechałem). Równocześnie zwraca uwagę fakt, że rynek broni się przed zjawiskiem oligopolizacji. Na przykład chińskie hipermarkety to wielopiętrowe budynki złożone z setek drobnych rodzinnych sklepików, gdzie można targować się o ceny z ich właścicielem. Nie widać było tzw. sieciówek.

Po trzecie, Chińczyków generalnie nie interesuje polityka. Jeden z moich rozmówców powiedział mi, że dla niego i jego rodaków demokracja nie polega na cyklicznych wyborach. Interesuje ich wzrost dobrobytu i państwo ma stworzyć warunki dla jego budowy przez obywateli. Jeśli nie stwarza takich warunków, to „robi się rewolucję i obcina głowy” obalonej elicie, po czym oddaje się władzę nowej. W Państwie Środka nie istnieje „odpowiedzialność polityczna” za porażki, polegająca na braku reelekcji, lecz odpowiedzialność „głowami”, co wymusza na rządzących prawdziwą troskę o państwo ze strachu o własne samo-zachowanie. Rzeczywiście, jeśli spojrzymy na chińskich dysydentów, to mniej więcej połowa z nich to radykalni protestanci wyrastający z kalwinizmu. W całym społeczeństwie jest ich ok. 2–4 proc., co powoduje, że przekaz pro-demokratyczny ma bardzo niewielką grupę odbiorców. W praktyce jest ich więcej na Zachodzie niż w samych Chinach.

Chińczyków nie interesuje polityka wewnętrzna, ponieważ preferują konfucjańsko-menedżerski charakter rządów. Żywo interesuje ich zaś polityka zagraniczna i walka własnego państwa o status wielkiej potęgi. Dlatego nienawidzą Anglosasów, widząc w nich największego konkurenta, który raz po raz fauluje, stosując jednostronne sankcje lub zbrojnie atakując inne państwa i narzucając im własne warunki „wolnego” handlu. W Chinach nie działa nic, co amerykańskie, m.in. Google, YouTube, Facebook, X, karty Visa i Mastercard. Chińczycy stworzyli własne paralelne aplikacje internetowe i bankowe, które są na podobnym standardzie, a o których istnieniu nie mamy pojęcia. O ile Amerykanów nienawidzą, to Rosjan nie lubią i traktują pogardliwie. O ile o Amerykanach mówią chętnie i źle, o tyle o Rosjanach nie chcą rozmawiać. Ci drudzy są ich sojusznikiem przeciw dominacji USA, lecz traktują ten sojusz jako taktyczny. Niechęć do Rosjan wynika ze względów historycznych – z dawnych sporów o Azję Środkową (postardzieckie republiki, takie jak Kazachstan czy Kirgistan) i konfliktów politycznych, ideologicznych i zbrojnych z dawnym ZSRR.

Po czwarte, tutejszy komunizm ma charakter naskórkowy. Xi Jinping i Chińczycy chętnie nazywają swój kraj „socjalistycznym”, lecz to tylko fasada. Xi naucza, że istotą socjalizmu jest tzw. merytokracja, czyli możność awansu politycznego i ekonomicznego bez względu na pochodzenie społeczne, co jest raczej klasyczną doktryną liberalną. Równocześnie zaskoczyła mnie rzadkość występowania w sferze publicznej symboliki komunistycznej, znajdującej się głównie na pomnikach i muzeach upamiętniających walkę z japońską okupacją. Bardzo popularne są stawiane w samochodach za przednią szybą małe stojaczki z flagami Chińskiej Republiki Ludowej i… Związku Radzieckiego. Jakkolwiek, o czym wcześniej wspomniałem, Rosjanie nie są lubiani, to flaga radziecka jest dziś modna pośród tzw. generacji Z, urodzonej ok. 1990–2000 roku.

W praktyce mamy tutaj wolny rynek w takiej postaci, o jakiej w Unii Europejskiej możemy tylko pomarzyć. Z moich rozmów wynika, że miejscowi traktują swobodę prowadzenia biznesu jako najważniejsze „prawo człowieka”, całkowicie nie rozumiejąc znaczenia wszystkich innych zachodnich uprawnień naturalnych jednostki. W efekcie mamy dziwaczną sytuację, gdy „socjalistyczne” Chiny praktykują wolną przedsiębiorczość, a „kapitalistyczna” Europa praktykuje socjalizm. Taki socjalizm bez wahania akceptuję i popieram, nie mając nic przeciwko wprowadzeniu go w Polsce. Można byłoby ironicznie rzec, że Xi Jinping praktykuje „socjalizm korwinistyczny”.

Po piąte, w Chinach nie ma imigrantów. Obcy może tutaj przyjechać na wycieczkę i wydać pieniądze, lecz nie jest mile widziany jako stały mieszkaniec. Nie zmienia tego nawet niska dzietność, wynikła z niechęci Chinek do posiadania dzieci (gdyż obniżają komfort życia i status materialny). Tolerancja dla imigrantów wydaje się być zerowa. Stąd kierunek na AI i robotyzację, które mają zastąpić oczekiwane zmniejszenie się liczby rąk do pracy.