Zagadka „znikającego” papieża. To Leon II (682-683). Ks. Bugnini w akcji…

Zagadka „znikającego” papieża. To Leon II (682-683). Ks. Bugnini w akcji…

Dr Carol Byrne

https://www.traditioninaction.org/HotTopics/f173_Dialogue_89.htmKiedy kalendarz na rok 1960 został opublikowany przez papieża Jana XXIII, z niewyjaśnionych przyczyn zabrakło w nim jednego z jego świętych poprzedników: Leona II (682-683), którego święto przypadało na dzień 3 lipca. Jaki pretekst mógłby usprawiedliwić usunięcie papieża o nieskazitelnej ortodoksji, którego Liber Pontificalis (Księga Papieska) opisuje jako „człowieka o wielkiej elokwencji, kompetentnego w Piśmie Świętym, biegłego w języku greckim i łacińskim, odznaczającego się śpiewem i psalmodią”? (1)

Tajemnica jest tym większa, gdy weźmiemy pod uwagę, że ten wybitny papież został  usunięty z Kalendarza Ogólnego przez jednego ze swoich następców,  bez żadnego uzasadnienia.

W żaden sposób nie można było w tym przypadku zastosować fabrykowanych przez ks. Bugniniego kryteriów  świąt do postaci Św. Leona II. Tym razem nie było mowy o dublowaniu: Było to jedyna uroczystość Św. Leona II w kalendarzu. Nie można też było go odrzucić z powodu „niehistoryczności”: Panowanie papieża Leona było dobrze udokumentowane, a jego pisma zachowane.Każda próba zniesienia święta z powodu „braku uniwersalnego znaczenia” (kolejny pretekst Bugniniego do użycia topora wojennego) byłaby skazana na niepowodzenie: Zatwierdzenie przez papieża Leona, decyzji VI Soboru Ekumenicznego (680-681) dotyczyło kwestii doktrynalnych, które pozostały wiążące dla wszystkich przyszłych papieży.Sytuacja wymagała oczywiście wykorzystania całej pomysłowości Bugniniego i zastosowania techniki, w której był szczególnie uzdolniony – zręczności ręki, która zwodzi oko.

Zabawa w „liturgiczne” krzesła

Plan zakładał, że 3 świętych – Leon II, Ireneusz i Tomasz Apostoł – będą rywalizować o 2 daty w kalendarzu: 28 czerwca i 3 lipca, przy czym tylko jeden święty mógł zajmować któryś z tych dni.Przed rokiem 1960, 28 czerwca był uroczystością Św. Ireneusza (2), a 3 lipca Świętego Leona II. (3) Ale w reformie z 1960 r. Św. Ireneusz został przeniesiony na 3 lipca pod pretekstem, że 28 czerwca (Wigilia św. Piotra i Pawła) powinien pozostać wolny, więc Św. Leon został całkowicie wyparty.Jednak w 1969, bez wyraźnej przyczyny, Ireneuszowi przywrócono 28 czerwca, co pokazuje, że nie było potrzeby, aby to święto w ogóle przenosić, natomiast Leonowi (który był już wtedy taktownie zapomniany przez większość ludzi) nie przywrócono 3 lipca. Zamiast tego, przydzielono ten dzień Tomaszowi Apostołowi, który został przeniesiony ze swojej tradycyjnej daty, 21 grudnia.

W efekcie okazało się, że Leon II został na stałe pozbawiony swojego miejsca w kalendarzu, co było stratą dla Kościoła, w dużej mierze w tamtych czasach niezauważoną. Kto teraz obchodzi święto Św. Leona II, albo nawet wie, że największym osiągnięciem jego pontyfikatu było potwierdzenie pośmiertnej ekskomuniki papieża Honoriusza I za współudział w herezji? (4) Pozostaje pytanie, dlaczego Św. Leon musiał zostać usunięty z Kalendarza?

Kiedy przychodzi nam zbadać tło reform z 1960 r., widzimy, że Św. Leon II był już przegrany w grze o „liturgiczne” krzesła, jeszcze zanim zaczęła grać muzyka.

W obronie papieża Leona II

Ale najpierw kilka słów o Leonie II. Wykluczając Honoriusza z Kościoła przy poparciu Soboru Ekumenicznego, papież Leon II wypełniał po prostu najwyższy obowiązek Urzędu Piotrowego czyli utrzymanie nadprzyrodzonej jedności Wiary w całym Kościele dla dobra dusz. Ponieważ zbawienie dusz jest przyczyną powstania i istnienia Kościoła, żaden papież, który nie podejmuje skutecznych kroków przeciwko tym, którzy szerzą błędy doktrynalne, nie może być uznany za wypełniającego obowiązki swojego urzędu. (5)

Taki był zarzut wobec papieża Honoriusza – zaniedbanie obowiązków. Został on obłożony anatemą przez Szósty Sobór Ekumeniczny i przez papieża Leona II, nie za to, że sam nauczał herezji, ale za bierne przyzwolenie i niewykorzystanie swojej władzy do jej stłumienia. Mówiąc słowami papieża Leona II, „nie uświęcił  Kościoła apostolskiego nauczaniem Tradycji apostolskiej, ale bluźnierczą zdradą pozwolił na splamienie jego czystości.” (6)Werdykt ten potwierdził teolog i Doktor Kościoła, Św. Alfons Liguori. (7)

Różnica między Leonem II a Janem XXIII

Różnica polega z jednej strony na solidnej, tradycyjnej odmowie Leona II tolerowania tych, którzy szerzyli herezję lub pozwalali jej zakorzenić się w Kościele, a z drugiej strony na radykalnie zmienionej teologii rządów papieskich Jana XXIII (miękkie podejście  do błędu). Jan XXIII w przemówieniu otwierającym Sobór oświadczył, że Kościół „woli dziś korzystać z lekarstwa miłosierdzia, niż z oręża surowości” i postępować „wykazując słuszność swego nauczania, a nie wydając potępienia.”

Romano Amerio, znany komentator o SW II, zauważył, że to stanowisko dotyczące błędu doktrynalnego było „zdecydowaną nowością i jest otwarcie głoszone jako nowe podejście  Kościoła.” (8)To podejście było odejściem od autentycznej nauki i praktyki katolickiej. Nowość polegała na przedstawieniu potępienia błędu – i ukarania jego sprawców – jako sprzecznego z miłosierdziem. Ponieważ jednak misją Kościoła jest walka ze złem i ratowanie dusz przez nawrócenie ich do Prawdy, potępienie błędu przez papieża Leona II było samo w sobie uczynkiem miłosierdzia – w istocie jednym z siedmiu Uczynków  Miłosierdzia względem duszy.

Romano Amerio, powtarzając odwieczne nauczanie Kościoła, zaznaczył: „Do utrzymania prawdy potrzebne są dwie rzeczy. Po pierwsze: usunąć błąd ze sfery doktrynalnej, co dokonuje się przez obalenie błędnych argumentów i wykazanie, że nie są one przekonujące. Po drugie: usunąć osobę tkwiącą w błędzie, czyli pozbawić ją urzędu, co dokonuje się aktem władzy kościelnej.” (9)Ta rozbieżność między dwoma papieżami pokazuje, do jakiego stopnia „nowa teologia” SW II jest nie do pogodzenia z tradycyjną obroną doktryny katolickiej, której przykładem był papież Leon II.

Papieże SW II miękko traktują herezje

Papież Paweł VI ubolewał nad masową i otwartą niezgodą Hierarchii na nauczanie Magisterium. Mimo tego, odstępcy wśród biskupów, księży, teologów i profesorów seminariów zostali pozostawieni na swoich miejscach, by dalej publicznie krytykować i podważać nauczanie Kościoła, i prowadzić niezliczone dusze na manowce.

Amerio wyjaśnił, jak papież Paweł VI radził sobie z tymi, którzy odrzucali Magisterium: „Paweł VI wolał wygłaszać przemówienia i ostrzeżenia, które przypominały ludziom o ich obowiązkach bez potępiania ich, uświadamiały im coś bez nakładania na nich obowiązku, dawały wskazówki bez nalegania na ich przestrzeganie.” (10

)Większości katolików umyka dziś, że niechęć papieża do stosowania kar wobec dysydentów jest częściowym powodem, dla którego trwali oni w swoich błędach.Wszystkie dowody wskazują na to, że nowa polityka unikania dyscyplinowania i usuwania dysydenckich duchownych, przyniosła następujące skutki:

– Dała winowajcom jednoznaczny sygnał, że pozostaną bezkarni; – Doprowadziło to do ignorowania autorytetu przez tych, którzy są zobowiązani do posłuszeństwa wobec niego;

– Doprowadziło to do kompromitacji władzy;

– Zapoczątkowało to panowanie liberalizmu w teologii dogmatycznej i moralnej;

– W sprawach dogmatycznych i moralnych zapanowała anarchia.Przed SW II, popieranie herezji przez papieża było uważane za wykroczenie podlegające ekskomunice. (11)

Ale od tego czasu, w niezliczonych przypadkach, papieże nagradzali postępowców, a ignorowali lub nawet potępiali obrońców Wiary katolickiej.

Usunięcie Leona II

Kwestią leżącą u podstaw wyrzucenia papieża Leona z Kalendarza jest zmieniona koncepcja papiestwa. Ten papież z VII wieku nie tylko upominał, ale podejmował zdecydowane działania przeciwko źródłom herezji i jej rozprzestrzenianiu, nie oszczędzając jednego ze swoich poprzedników. Był więc „znakiem sprzeciwu”, bezpośrednim afrontem wobec papieży SW II, którzy pozwolili mrowiu herezji wtargnąć do Kościoła i zamieszkać w nim – a wszystko to w imię ekumenizmu, wolności religijnej i kolegialności.

Wraz ze zniknięciem ze sceny liturgicznej Św. Leona II, mało kto dostrzega dziś związek między widoczną wokół nas zapaścią dogmatyczną i moralną a nieudolnością współczesnych papieży w skutecznym radzeniu sobie z kryzysem.W tej nowej sytuacji trzeba dokonać wyboru. Czy jesteśmy za wiarą katolicką, czy przeciwko niej? Czy jesteśmy za przeciwstawieniem się Honoriuszowi (i jego współczesnym odpowiednikom), czy za pozwoleniem im na utrwalanie błędu i herezji? Czy jesteśmy za obroną Kościoła, czy za ugodą z tymi, którzy chcą go zniszczyć? Nie ma tu żadnej możliwej drogi pośredniej. To właśnie tutaj wisi miecz Św. Michała Archanioła.

c.d.n.

===========================================================

Dr Carol Byrne tłum. Sławomir Soja

1. „Vir eloquentissimus, in divinis Scripturis sufficienter instructus, greca latinaque lingua eruditus, cantelena ac psalmodia praecipuus”. Zob. Louis Duchesne (red.), Le Liber Pontificalis, Paris, 1886-1892, t. 1, s. 3592. 

=================================

2. Tak było dopiero od 1921 roku, kiedy papież Benedykt XV rozszerzył jego święto (wcześniej obchodzone w Lyonie) na Kalendarz Ogólny. Według Martyrologium Rzymskiego,  28 czerwca był tradycyjnie uroczystością Św. Leona II w Rzymie.

3. Jak na ironię, 3 lipca (1982) był dniem śmierci arcybiskupa Bugniniego. W obecnym stanie Kościoła nie jest wykluczone, że pewnego dnia zostanie on „kanonizowany” i że ta data stanie się świętem „świętego Annibale”.

4. Była to herezja monoteletycka, która powstała wśród patriarchów Konstantynopola w VII wieku. Uznawali oni ortodoksyjną naukę o dwóch naturach Chrystusa (boskiej i ludzkiej), ale ich doktryna, że miał On tylko jedną wolę, wspólną dla obu natur, została potępiona jako heretycka przez VI Sobór Ekumeniczny w 681 roku.

5. O tym, jak poważnie Kościół traktował  Urząd Piotrowy, mogą świadczyć słowa poprzednika papieża Leona, papieża Św. Agatona (678-681), który zwrócił się do VI Soboru Ekumenicznego w ten sposób:”Biada mi, jeśli zaniedbam głoszenie prawdy mojego Pana, którą oni [papieże rzymscy] głosili ze szczerością. Biada mi, jeśli prawdę tę zakryję milczeniem… Co powiem na  przyszłym Sądzie samego Chrystusa, jeśli się tutaj zawstydzę (czego niech Bóg broni!) głoszenia  Prawdy Jego słów? Jaki pożytek będę miał dla siebie, jaki dla dusz mi powierzonych, gdy On zażąda ścisłego rozliczenia się z otrzymanego urzędu?”

6. Napisał też do biskupów hiszpańskich, obwiniając Honoriusza o to, że nie ugasił, jak przystało na jego apostolski autorytet papieża, płomieni heretyckiej doktryny na początku, ale podsycał je przez swoje zaniedbania.Warto zauważyć, że jeden z poprzedników Leona II, papież Marcin I (649-655), zginął śmiercią męczeńską z rąk cesarza bizantyjskiego Konstansa II za to, że bronił Kościoła przed herezją monoteletycką, której zwalczania odmówił papież Honoriusz.

7. Św. Alfons stwierdził: „Honoriusz ma wszelkie prawo być oczyszczony z herezji monoteletyckiej, ale mimo to został słusznie potępiony przez Sobór, jako sprzyjający heretykom i za swoje zaniedbania w tłumieniu błędu”. Zob. The History of Heresies, and their Refutation, or the Triumph of the Church, 2 vols., Dublin: James Duffy, 1847, t. 1, s. 199.

8. Romano Amerio, Iota Unum: A Study of Changes in the Catholic Church in the 20th Century, Angelus Press, 1999, s. 80.

9. Tamże, s. 14510. Tamże, s. 14611. Św. Alfons Liguori zgodził się, że papież Honoriusz „został bardzo słusznie potępiony [przez Leona II], gdyż zarówno zwolennicy herezji, jak i jej autorzy są w równym stopniu winni.” (The History of Heresies, and their Refutation, or the Triumph of the Church, s. 194)

Bugnini „zwycięski”: Przeciw Objawieniom Archanioła Michała w Gargano – i w Kościele. Modlitwa do św. Michała (która jest także proroctwem).

Bugnini „zwycięski”: Przeciw Objawieniom Archanioła Michała w Gargano – i w Kościele. Modlitwa do św. Michała (która jest także proroctwem).

https://www.traditioninaction.org/HotTopics/f172_Dialogue_88.htm

Przykładem arbitralnego i opresyjnego charakteru tego, co  Bugnini nazwał „uproszczeniem” kalendarza, jest zniesienie w 1960 r. święta o dużym znaczeniu w życiu Kościoła czyli Objawienia Św. Michała (8 maja).

Przez wieki, aż do roku 1960, w Kalendarzu Ogólnym istniały dwie uroczystości Św. Michała: 8 maja i 29 września. Zostały one jednak rozpoznane przez Komisję Liturgiczną jako niepotrzebne „dublowanie”, i Objawienie Św. Michała zostało wyrzucone z Kalendarza wraz z innymi „niechcianymi” świętami.

Podobnie jak inne święta likwidowane w tym samym roku, wiązało się ono z upamiętnieniem cudownych wydarzeń. Według Brewiarza Rzymskiego, święto to zostało ustanowione w podzięce Panu Bogu za zwycięstwo militarne odniesione pod Monte Gargano we Włoszech 8 maja 663 r. za wstawiennictwem Św. Michała. Bitwa ta została opisana przez benedyktyńskiego historyka z VIII wieku, Pawła Diakona, w ten sposób:

„Gdy  Grecy przyszli splądrować sanktuarium Świętego Archanioła [Michała] znajdujące się na górze Garganus (Gargano), Grimuald [król Lombardów], przybywając na nich ze swoim wojskiem, pokonał ich bez trudu”. (1)

Znamienne w tym zdarzeniu jest to, że Archanioł obiecał chronić sanktuarium – obecnie najstarsze na Zachodzie sanktuarium poświęcone Św. Michałowi, kiedy objawił się tam w 492 roku.

Brewiarz sprzed 1960 roku podaje pełną relację o tych wydarzeniach. (2) Dowiadujemy się z niego, że Św. Michał ukazał się pod koniec V wieku biskupowi pobliskiego miasta Siponto z przesłaniem dotyczącym groty na Monte Gargano: (3) mianowicie, że grota ta powinna stać się sanktuarium poświęconym Św. Michałowi, który weźmie ją pod swoją opiekę.

Ponieważ takie cudowne wydarzenia po prostu nie mają znaczenia w postępowych kręgach Kościoła Katolickiego, Bugnini odrzucił je jako „niehistoryczne”, sugerując, że nie są wiarygodne. Zamiast tego, „eksperci” liturgiczni postanowili uwierzyć w coś, co sami wymyślili: mianowicie, że Objawienie Św. Michała, podobnie jak wiele innych „drugich świąt” pojedynczego świętego, zagraca rok liturgiczny i nie powinno już zajmować miejsca w Kalendarzu Ogólnym.

Nie można zlekceważyć zasadniczej przyczyny usunięcia tego święta. Od roku 1960, Kościół zaczął bagatelizować nadprzyrodzony charakter liturgii, aby uczynić ją bardziej akceptowalną dla protestantów, którzy odrzucają cuda i objawienia.

Marcin Luter rozpuścił absurdalną plotkę, jakoby podczas objawienia, Św. Michał zrzucił część swoich piór, które stały się przedmiotem poszukiwań  katolickich łowców relikwii jako „obiekty kolekcjonerskie”. (4)

Opowieść o piórach pobudziła protestancką fantazję do tego stopnia, że do dziś wywołuje wesołość. Wspomnijcie o objawieniu Św. Michała, a prawdopodobnie zapytają was, czy macie jego pióro. Jest to nawet używane przez liturgistów katolickich (5) i księży, którzy w swoich homiliach kpią z tradycyjnych wierzeń.

Wystarczy krótkie spojrzenie na historię tego święta i jego traktowanie przez Kościół aż do 1960 roku, aby przekonać się, jak szokujące są te preteksty w swojej duchowej tępocie.

Jak ważne było święto Objawienia  Św. Michała?

Znaczenie tego święta wynika z jego miejsca w Historii. (6)

Po pierwsze, upamiętnia ono pierwsze z kilku znanych w zachodnim chrześcijaństwie objawień Św. Michała Archanioła (7) i odegrało decydującą rolę w rozwoju kultu Św. Michała w rycie rzymskim.

Po drugie, sanktuarium w Gargano było w średniowieczu ważnym ośrodkiem pielgrzymkowym o międzynarodowym statusie i, wraz z Jerozolimą, było uważane za jedno z najświętszych miejsc w chrześcijaństwie. Było ono niekiedy wykorzystywane jako punkt etapowy dla pielgrzymów zmierzających drogą morską do Jerozolimy. Odwiedzali ją papieże, cesarze (w tym Karol Wielki), królowie i królowe, biskupi i opaci, święci, duchowni i  świeccy wierni szukający ochrony Św. Michała przed mocami szatana i jego sług.

Po trzecie, papież Św. Pius V uznał to starożytne święto za tak ważne dla życia duchowego wiernych, że w 1568 roku umieścił je w Kalendarzu Kościoła powszechnego. Nie była to żadna innowacja: Pius V po prostu przekazał potomnym obchodzone od wieków święto i nadał mu nazwę; Apparitione S. Michaelis, pod którym było ono później znane.

Wiemy, że Pius V był szczególnie oddany Św. Michałowi, ponieważ przyjął imię Michele, gdy jako nowicjusz wstępował do zakonu dominikanów. Naśladując swojego niebiańskiego patrona, papież również okazał się obrońcą Kościoła Chrystusowego na ziemi.

Po czwarte, o powszechnym charakterze nabożeństwa do Św. Michała świadczą  święta, kalendarze i martyrologia, Msze i modlitwy, patronaty, (8) pielgrzymki, cechy i bractwa jemu poświęcone,  które wszystkie były w jakiś sposób związane z objawieniem z V wieku.

Zanik nabożeństwa do Św. Michała rozpoczął się w 1960 r.

Gdy rozważymy znaczenie Św. Michała w kulcie publicznym przed 1960 r.,  zobaczymy, kiedy robak zaczął wchodzić do jabłka: Stało się to wraz z reformami papieża Jana XXIII.

Przed rokiem 1960, Św. Michał był przywoływany siedem razy w Mszy Św.(10) cichej i śpiewanej, ale dwa razy mniej w obu przypadkach po 1960 r., co było konsekwencją usunięcia Confiteor przed Komunią.

W dniu jego święta, 8 maja, wspomina się go 9 razy, w tym dwa odniesienia  w Propriach Mszy Świętej: jedno pośrednio w wersecie Offertorium, (11) drugie imiennie w Postkomunii. (12) Tak więc, chociaż odniesienia te pozostały we wrześniowym święcie Św. Michała w Mszale z 1962 r., dodatkowa okazja dla całego Kościoła do oddania liturgicznej czci Św. Michałowi została usunięta z kalendarza, gdy zniesiono święto majowe.

Modlitwa – egzorcyzm do Św. Michała, obowiązkowa po każdej cichej Mszy Św. jako część Modlitw Leonowych (13) – była  zagrożona usunięciem już w roku 1960. Jej wyeliminowanie znajdowało się w programie każdej międzynarodowej konferencji liturgicznej w latach 50-tych.

Nie dziwi więc fakt, że w 1962 r. istniały już przepisy pozwalające w szerokim zakresie na pomijanie Modlitw Leonowych po Mszy Św. ,a przykładami mogą być:

– Gdy Msza Święta jest poprzedzona jakąś funkcją np. posypanie głów popiołem;

– Gdy w niedziele lub święta Msza Św. odprawiana jest w formie „dialogowanej”;

– Gdy po Mszy Św. następuje Adoracja lub Nowenna

Następnie, w 1964 roku, modlitwy Leona XIII zostały całkowicie zniesione przez Instrukcję Inter Oecumenici opracowaną przez Consilium Bugniniego.

Ostateczne” pożegnanie ze Św. Michałem

Pięć lat później, kiedy Consilium opracowało Mszę Novus Ordo, Św. Michał został zupełnie usunięty z tekstu. Jedynie w dniu jego święta 29 września, jego imię jest wymieniane jako opcja w lekcjonarzu, ale nawet to ustępstwo jest wycofywane, jeśli jego święto przypada w niedzielę. Ponadto, Książę Zastępów Niebieskich, najwyższy w hierarchii anielskiej, dzieli teraz swój tytuł w dniu swojego święta, z innymi Archaniołami.

Kto by pomyślał w 1960 roku, że Archanioł, który bronił Izraelitów w Starym Testamencie i jest szczególnym obrońcą Kościoła, sam będzie potrzebował obrony przed próbami obniżenia jego rangi i ignorowaniem przez Kościół?

Kto by pomyślał, że tym, który zainauguruje kampanię przeciwko Św. Michałowi będzie papież, choć zgodnie z Tradycją, Św Michał jest Aniołem Stróżem każdego z suwerennych papieży (15)?

Papież Jan XXIII stwierdził kiedyś, że „musimy mieć żywe i głębokie nabożeństwo do naszego własnego Anioła Stróża… i nigdy o nim nie zapominać” (16), ale wygląda na to, że jego entuzjazm dla Św. Michała uleciał przez słynne okno, które  otworzył, gdy na horyzoncie pojawił się „ekumenizm”.

Ekumenizm kontratakuje

Uroczystość Objawienia Św. Michała było szczególnie delikatną kwestią, ponieważ stała na skrzyżowaniu objawień prywatnych i publicznej liturgii. Sam pomysł interwencji anielskiej, tego aby Św. Michał pojawiał się osobiście, udzielał instrukcji poszczególnym osobom lub interweniował w ludzkie sprawy, była odrzucana przez protestantów i postępowych katolików jako mitologia.

Reforma ta była częścią stopniowej sekularyzacji Wiary. Święty Michał przez wieki był utrzymywany w świadomości wiernych poprzez liturgię, ale od 1960 roku wiara w rzeczywistość nadprzyrodzoną zaczęła znikać ze świadomości katolików.

Niewielu katolików ma dziś świadomość potrzeby modlitwy się do Św. Michała, aby „bronił nas w walce”. To tak, jakby ten silny, męski symbol Kościoła Walczącego stał się zbędny, zamieniwszy swój miecz na białą flagę i przyjąwszy „dialog” jako listek figowy i symbol poddania się siłom zła.

c.d.n.

Dr Carol Byrne

tłum. Sławomir Soja

1. Paweł Diakon, Historia Langobardorum (Historia Lombardów), w tłumaczeniu W. D. Foulke, New York, Longman, Green & Co., 1906, rozdział XLVI, s. 200. Paweł Diakon, sam z pochodzenia Lombardczyk, był w VIII wieku skrybą i historykiem na dworze Karola Wielkiego.

2. Byk, należący do pewnego człowieka, mieszkającego na górze, zbłądził ze stada i został znaleziony zakleszczony u wejścia do jaskini. Jeden z jego tropicielił wypuścił strzałę, chcąc pobudzić zwierzę. Strzała jednak odbiła się i uderzyła tego, który ją posłał.
Ta okoliczność wzbudziła tak wielki strach w okolicznej ludności, że nikt nie odważył się zbliżyć do jaskini. Mieszkańcy Siponto skonsultowali się więc z biskupem, który odpowiedział, że aby poznać wolę Boga, muszą spędzić trzy dni na poście i modlitwie.
Po upływie tych trzech dni Archanioł Michał ukazał się biskupowi i poinformował go, że miejsce to znajduje się pod jego ochroną i że to, co się wydarzyło, jest oznaką jego woli, że należy tam czcić Boga, ku czci jego samego i aniołów. Biskup udał się więc do groty wraz ze swoim orszakiem. Okazało się, że ma ona kształt kościoła i zaczęli używać jej do odprawiania nabożeństw. Później dokonało się tam wiele cudów.

3. Co ciekawe, wykopaliska archeologiczne przeprowadzone w tej jaskini odkryły ruiny chrześcijańskiego miejsca kultu z końca V wieku, pod późniejszym sanktuarium zbudowanym w VII wieku przez królów lombardzkich. (Zob. Nicholas Everett, „The Liber de Apparitione S. Michaelis in Monte Gargano and the Hagiography of Dispossession”, Analecta Bollandiana, vol. 120, Issue 2, 2002, s. 372).

4. Marcin Luter, Dzieła, t. 54, s. 247

5. Np. wpływowy filipiński liturgista, Anscar Chupungco O.S.B., stwierdził: „Czczenie ciał lub relikwii świętych jest smutnym rozdziałem w historii liturgii… Kiedy byłem studentem w Europie, jedną z moich rozrywek było poszukiwanie niektórych z najbardziej zabawnych rodzajów relikwii: pióra Św. Michała Archanioła…” w swojej książce What, Then, is Liturgy? Musings and Memoir, Quezon City: Claretian Publications, 2010, s. 48.

6. Najwcześniejszym zachowanym zapisem tego wydarzenia jest Liber de apparitione Sancti Michaelis in Monte Gargano (Księga objawienia Św. Michała na Monte Gargano), napisana najprawdopodobniej w VII wieku, która zawiera odniesienie do zaginionej relacji z VI wieku.

7. Tradycja kultu Świętego Michała wywodzi się z I wieku z Azji Mniejszej w pobliżu miasta Kolosy (obecnie na terenie  Turcji). W IV wieku Konstantyn wybudował na jego cześć wspaniały kościół, Michaelion, w pobliżu Konstantynopola.

8. Św. Michał jest m.in. patronem sił zbrojnych i policji.

9. Dwa razy w każdym z 3 Confiteor i raz w Modlitwach Leonowych po Mszy Św.

10. Jak wyżej w Confiteor i raz przy błogosławieniu kadzidła na Offertorium, gdzie kapłan modli się, aby „za przyczyną  Świętego Michała Archanioła, stojącego po prawej stronie ołtarza kadzenia, i wszystkich wybranych swoich, niech to kadzidło raczy Pan pobłogo+sławić i jako miłą woń przyjąć”

11. Apokalipsa 8: 3-4.p

12. „Wsparci wstawiennictwem Św. Archanioła Twego Michała, kornie błagamy Cię, Panie, abyśmy pojęli umysłem to, cośmy spożyli ustami”

13. Modlitwy te zostały po raz pierwszy promulgowane przez papieża Leona XIII w 1884 r. (z dodaniem Św. Michała w 1886 r.) do stosowania po cichej Mszy Św., ale nie są, ściśle rzecz biorąc, częścią Mszału Rzymskiego.

14. J. B. O’Connell, The Celebration of Mass, Milwaukee: Bruce Publishing Company, 1963, s. 210-11. O’Connell powołuje się na różne dekrety Świętej Kongregacji Obrzędów: SCR 3705, 3855, 3936, 3682, 3505.

15. Na frontispisie Mszału z 1570 r. przedstawiony jest Św. Pius V klęczący w szatach pontyfikalnych przed Archaniołem Michałem. Zob. Natalia Nowakowska, „From Strassburg to Trent: Bishops, Printing and Liturgical Reform in the Fifteenth Century”, Past & Present, vol. 213, Issue 1, November 2011, s. 27.

16. Papież Jan XXIII, Medytacja o Aniele Stróżu, Discorsi, Messaggi, Colloqui del Santo Padre Giovanni XXIII, Libreria Editrice Vaticana, t. II: 28 października 1959- 28 października 1960, s. 762.

17. Nie sposób wyolbrzymić głębię kryzysu moralnego w Kościele po 50 latach „łagodnego” podchodzenia do zła, czyli „medycyny miłosierdzia” papieża Jana. Niektórzy biskupi, zaalarmowani stanem rzeczy, ale niepomni na swój udział w kryzysie, polecili Modlitwę do Św. Michała po mszy Novus Ordo, a papież Franciszek przeprowadził 5 lipca 2013 r. w Ogrodach Watykańskich chaotyczną ceremonię, w której poświęcił Państwo Watykańskie patronatowi Św. Michała.
Niemniej jednak, kryzys nadal wymyka się spod kontroli pod przewodnictwem papieża, który, według autorytatywnych głosów w Kościele, aktywnie podsyca ogień, który nadal produkuje dym szatana, o którym  wspominał Paweł VI.

================================

Głęboko wstrząśnięty tym co usłyszał, papież Leon XIII ułożył następującą Modlitwę do św. Michała (która jest także proroctwem) i nakazał odmawianie jej po wszystkich cichych Mszach jako ochronę dla Kościoła przed piekielnymi atakami.

Modlitwa pochodzi ze “Zbioru” [The Roccolta], 1930, Benziger Bros., s. 314-315. “Zbiór” jest kolekcją oficjalnych i błagalnych modlitw posiadających imprimatur Kościoła.

Modlitwa

O chwalebny św. Michale Archaniele, Książę wojska niebieskiego, bądź naszą obroną w straszliwej wojnie, którą toczymy z księstwami i mocami, z władcami tego świata ciemności, duchami zła. Przyjdź z pomocą człowiekowi, którego Bóg uczynił nieśmiertelnym, stworzył na swój obraz i podobieństwo, i wykupił za wielką cenę od tyranii szatana.

Tocz dzisiaj tę bitwę Pana, razem z aniołami świętymi, jak już walczyłeś z wodzem pysznych aniołów, Lucyferem i jego odszczepieńczym wojskiem, którzy byli bezsilni by oprzeć się Tobie, a nie było już dla nich miejsca w niebie.

Ten okrutny, starodawny wąż, którego nazywa się diabłem lub szatanem, który zwodzi cały świat, został rzucony w otchłań ze swoimi aniołami. Oto ten prastary wróg i morderca ludzi nabrał odwagi. Przekształcając się w anioła światłości, wędruje z całym tłumem złych duchów, atakuje ziemię w celu wymazania imienia Boga i Jego Chrystusa, by schwytać, zabić i rzucić na wieczną zgubę dusze przeznaczone do korony wiecznej chwały. Ten niegodziwy smok wylewa jak najbardziej nieczystą powódź, jad swojej złośliwości na ludzi o zdeprawowanym umyśle i skorumpowanym sercu, ducha kłamstwa, bezbożności, bluźnierstwa, i zgubny oddech nieczystości i wszelkiego występku i bezprawia.

Ci najsprytniejsi wrogowie są przepełnieni i upici goryczą wobec Kościoła, małżonki niepokalanego Baranka, i położyli swoje bezbożne ręce na tym co ma najświętsze.

W samym Świętym Miejscu, gdzie ustanowiono Stolicę św. Piotra i Tron Prawdy jako światło świata, wyniosą na tron swoją ohydną bezbożność, z niecnym planem, że kiedy uderzą w Pasterza, rozpierzchną się owce.

Pokaż się, niezwyciężony Książę, udziel pomocy przeciwko atakom zagubionych duchów na lud Boży, i daj mu zwycięstwo.

Lud czci
Cię jako swojego opiekuna i Patrona; Tobą chlubi się Kościół Święty jako obroną przed złośliwą mocą piekła; Tobie Bóg powierzył dusze ludzi, które mają być doprowadzone do niebiańskiej szczęśliwości. Oh, módlcie się do Boga pokoju, żeby położył szatana pod naszymi stopami, jak dotąd podbitych, by już nie mógł trzymać ludzi w niewoli i szkodzić Kościołowi. Ofiarujmy nasze modlitwy przed oczyma Najwyższego, żebyśmy mogli szybko zjednać sobie miłosierdzie Pana; i pokonując smoka, starodawnego węża, który jest diabłem i szatanem, byś Ty znowu zniewolił go w otchłani, żeby już nie mógł zwodzić narodów.

Amen.