Jesteśmy świadkami i zarazem uczestnikami przyśpieszenia wielkich historycznych przemian, to wszystko zachodzi na naszych oczach tylko, że wielu z nas tego nie dostrzega. Wydaje się, że dziś największym problemem jest to, że zapomnieliśmy doświadczenia historyczne naszych ojców i dziadków. Globaliści od zawsze podejmowali działania, aby powiększyć swoją kontrolę nad światem, jego populacją i zasobami. Ich dalekosiężne marzenia miały się spełnić przez ogłupienie mas i użyciu ich do zniszczenia historycznie wyrosłego hierarchicznego społeczeństwa, którego fundamentami były wiara w Boga, własność prywatna, wolność słowa, poszanowanie rodzimych tradycji i wypływająca z nich nadzieja na lepsze życie. W I wojnie światowej ten istniejący kontrakt społeczny miał być brutalnie zmieciony przez rewolucję bolszewicką (historyk Antony C. Sutton, „Rewolucja żydowska w Rosji”).
Przecież socjalizm i jego wyższa forma komunizm tak naprawdę, nie jest atrakcyjną utopią, teorią filozoficzną, ale okrutną tyranią, która w ub. wieku rządziła ⅓ populacją świata usiłując brutalnymi, okrutnymi metodami uszczęśliwić ludzi obiecując im równość, sprawiedliwość społeczną i wolność. Niestety zawsze kończyło się to kumulowaniem wszelkiej władzy w rękach komunistycznych elit, represjami, wyzyskiem ekonomicznym i ludzkim cierpieniem. Jak w każdym totalitaryzmie: jesteś innego zdania, musisz zginąć!
Pamiętasz rewolucję bolszewicką w Rosji?
W szkołach uczą, że komunizm wyrósł historycznie jako odpowiedź na problemy kapitalizmu, jednak na przykładzie analizy rewolucji bolszewickiej będącej bękartem zachodnich bankierów i niemieckiego-kajzerowskiego (salonka Lenina) spisku wiemy, że poród sowieckiego eksperymentu ma inne niż nauczane przyczyny.
Marksistowsko-leninowska rewolucja za pieniądze zachodnich bankierów zniszczyła historyczne Cesarstwo Rosyjskie wyrzynając rosyjską arystokrację i inteligencję z jej tradycjami i wiarą, stając się projektowanym zarzewiem rewolucji światowej i miała to powtórzyć w innych krajach Europy. Zatrzymana przez Polaków pod Warszawą w sierpniu 1920 r. stała się tylko krwawym, nieludzkim eksperymentem w jednym choć rozległym państwie. To nie był dobry interes dla globalistów. Wywołana dwie dekady później II wojna światowa przesunęła kontrolowany przez sowiecką rewolucję obszar, aż do Łaby. Rewolucja bolszewicka udowodniła jednak własną bezsilność w dziedzinie ekonomii jak i postulowaną zdolność zbudowania powszechnej równości, prosperity i wychowania nowego człowieka (homo sovieticus).
Jak działają globaliści?
Dziś możemy jasno zauważyć, że zmiany zachodzące na naszych oczach powodowane są niewidzialną ręką globalistów z City of London. To oni dla osiągnięcia swoich celów wykorzystują tak podwykonawców socjalistów, komunistów jak i islamskich imigrantów w celu zniszczenia fundamentów znienawidzonej przez nich naszej cywilizacji. Do organizowania lokalnych wojen wykorzystują stare historyczne antagonizmy między grupami etnicznymi i państwami, czekając na okazję, aby komuś “pomóc”. Śpieszą się sądząc, że skutecznie zainwestowali też w media, szeroko pojętą kulturę i edukację młodych ludzi, która pozwala im gardzić historią, moralnością, tradycją, wiarą w Boga i ideał rodziny. Więc grunt jest gotowy, aby dorzucając do tego kotła roje islamskich imigrantów (otwarte granice) pojawiły się warunki do destabilizacji i dobicia starej chrześcijańskiej cywilizacji.
Dla globalistów nie jest istotne czy do osiągnięcia swojej wizji sięgną do sponsorowania antagonizmów etnicznych, czy bezsensownych wojen, czy też do terroru wojny farmakologicznej typu Covid. Zawsze najważniejszy jest plan rozbicia cywilizacyjnych więzi międzyludzkich, odmóżdżenia nowego pokolenia w stopniu pozwalającym globalistom na zwiększenie kontroli nad populacją tak, aby wykastrować ją z historycznej narodowej tożsamości i osobistych wolności. Chcąc szybko spacyfikować opór populacji muszą wywołać stan wyjątkowy przez wojny, kryzys ekonomiczny, imigracje, czy kolejną pandemię.
Niestety rządy krajów zachodnich w dużej części przestały reprezentować interesy własnych narodów i otwarcie wbrew tym interesom wdrażają politykę ograniczeń i regulacji (w interesie planety!) zubożającą ekonomię państw, którymi zarządzają. Robią to przeszkoleni i zadaniowani na polecenie swoich globalistycznych mentorów (np. World Economic Forum z Davos), a przeciwko interesom swoich wyborców. Obserwujemy gwałtowny wzrost cenzury zabijającej wolność słowa, w czym przoduje rząd Wielkiej Brytanii, masowo każąc swoich obywateli za nieprzychylne wypowiedzi na forach społecznościowych. Nadchodzi wizja totalitaryzmu…
Wielka Brytania: rząd zdradza własnych obywateli
Inną skrajnie wrogą wobec interesom i przyszłości własnych obywateli inicjatywą zachodnich (nie)rządów jest przyjęcie i wdrażanie planów globalistycznego imperializmu w intensywnej imigracji fal głównie młodych mężczyzn z Afryki i Azji, czego celem jest przyśpieszona dezintegracja europejskich społeczeństw. Dokonują tego ściśle współpracując z NGO-sami. Ostatnio głośno było o sytuacji wsi/osady Piddington w Anglii, gdzie rząd jej 350 mieszkańcom (46 dzieci) bez konsultacji zamierza zafundować obóz dla 1,256 uchodźców (głównie mężczyźni w wieku od 18 do 65 lat) z docelową perspektywą dla 3,510 uchodźców. Kobiety z tej wsi napisały otwarty list otwarty do kobiet zasiadających w brytyjskim parlamencie z protestem i zapytaniem jak to jest możliwe? Podobny protest wystosowały do premiera w Londynie…
Media podają rasę, kolor skóry podejrzanych o przestępstwo białych, ale tylko białych, policja i sądy łagodniej traktują kolorowych rezydentów niż białych. Przeciwko białym używa się pedagogikę wstydu. Twoi przodkowie już nagrzeszyli, ty za to płać i cicho siedź. Chrześcijanom nie wolno głośno się modlić, ani nawet w milczeniu jeśli jest to w okolicach np. aborcyjnych klinik, za to grozi areszt i kara (Kanada). Co innego jak 5 razy dziennie głośno z wież minaretów nawołuje do modlitw imam… Za cytowanie Biblii w Kanadzie możesz iść do kryminału, co innego Koran…
Można się zastanowić dlaczego globaliści z City of London pozwolili na wycofanie Wielkiej Brytanii z UE. Czyżby mieli ambitny plan przyśpieszenia eksperymentu wynarodowienia i zniszczenia zachodniej cywilizacji w tym kraju, a stopień zaawansowania zmian dzięki wzmożonej imigracji i zeświecczenia kraju mógłby gwarantować im sukces? Imigranci przynajmniej w coś wierzą, Europejczycy już nie. Przypomnijmy, że bodajże w 11 największych miastach burmistrzami są wyznawcy islamu i ciągle trwa przerzut dalszych imigrantów z Afryki i Azji, a biali rezydenci Londynu stanowią już tylko 36%… W orwellowskim roku 1984 brytyjski zespół The Kinks wylansował proroczą piosenkę, która sugerowała tragedię Brytyjczyków (Pełny tekst). Anglii już nie ma…
Zachód: upadek czy przebudzenie i odrodzenie?
Zachodnie społeczeństwa rozleniwione względnym dobrobytem, uśpione długim okresem pokoju i rozwoju, zdemoralizowane masową propagandą “róbta co chceta”, powoli przecierają oczy na ufundowaną im rzeczywistość, w której coraz trudniej jest im się odnaleźć. Inspirowane przez globalistów rządy narodowe wdrażają systemy nowoczesnej inwigilacji społeczeństw na wzór komunistycznych Chin. Systemy te monitorują twoje wpisy w mediach społecznościowych, rejestrują twoje zakupy. Tworzą system zaufania społecznego (“social credit scores”, który daje ci punkty za pożądane zachowanie i odejmuje za “niewłaściwe” wypowiedzi, czy czyny. Liderzy zachodnich państw idąc w stronę totalitaryzmu bezwstydnie kopiują chińskie systemy kontrolowania społeczeństwa.
Jednak na zachodzie tli się bunt, inwigilujące kamery bywają niszczone przez miłośników wolności. City of London administruje i koordynuje tą represyjną politykę w Anglii, UE, Australii, Kanadzie i Nowej Zelandii. Jak widać po przeniesieniu stolicy komunizmu z Moskwy do Brukseli dystyngowani podwykonawcy globalistycznego totalitaryzmu chcieliby zbudować swoistą Żelazną Kurtynę izolującą swoje owieczki od wolnościowych myśli i idei, czyli “dezinformacji” szkodzącej totalitaryzmom.
Zachodowi istotnie grozi upadek, wzrasta gwałtownie zadłużenie (USA $40 bilionów). Polityka globalizmu w pogoni za zyskiem i uprzemysłowieniem krajów III świata wyprowadziła produkcję z USA, skazując miliony amerykańskich robotników na bezrobocie i beznadzieję. Wylansowanie modelu zniechęcającego do małżeństwa, popularyzacja aborcji, seksualizacji mają służyć upragnionej przez globalistów depopulacji. Rezultatem zaktywizowania imigracji dzięki globalistycznym sowicie finansowanym agenturom NGO w kiedyś spokojnych krajach dziś dochodzi do bijatyk, palenia dzielnic, gwałtów i rozbojów, oraz walki afrykańskich i azjatyckich gangów o kontrolowanie terytoriów. Przecież to nie jest w interesie istniejących państw, ale to jest przepis na zagładę dotychczasowych państw narodowych.
Dzięki Bogu jednak posiadamy rozsądek, umiejętność kalkulacji i zdolność logicznego przewidywania konsekwencji czynów i Zachód zaczyna się budzić i stawiać opór. Widać to na ulicach Hiszpanii, Anglii, Niemiec, Polski i innych zagrożonych utratą tożsamości i wolności obywateli państw narodowych. Narastający opór odzwierciedlają wyniki wyborów w Europie. Jest nadzieja!
Upadek cywilizacji nadchodzi wtedy kiedy ludzie odmawiają walki z siłami które powodują destabilizację. Jest jednak wybór walki o własne wartości, albo rezygnacji z niej kiedy myślisz, że te wartości nie są warte obrony. Wtedy oddajesz swoją przyszłość i przyszłość swoich dzieci w ręce tych, którzy wierzą w swoje wartości i gardzą twoimi. Tak właśnie upadają cywilizacje…
Autorstwo: Jacek K. Matysiak z Kalifornii Źródło: Goniec.net
Od stolicy Fuggerów do atlantyckiego świata finansów
City of London: imponująca historia sukcesu
City of London to niewielkie historyczne centrum Londynu, miasta handlowego istniejącego od czasów rzymskich, mającego własną konstytucję. Jego transformacja w wiodące centrum finansowe nastąpiła głównie na skutek kryzysu górnoniemieckich domów handlowych Fugger i Welser w XVI i XVII wieku, przesunięcia europejskich osi handlowych i władzy na Atlantyk oraz rozwoju angielskiego państwa fiskalnego i wojskowego. Wojna trzydziestoletnia dodatkowo to przyspieszyła.
Nie jest to synonimem całego „Londynu”. Współczesna korporacja City of London wyewoluowała ze średniowiecznej wspólnoty obywatelskiej. Już w XII i na początku XIII wieku obywatele uzyskali prawo do samorządności i wyboru burmistrza.
Od XIII wieku Wenecja była wiodącą metropolią handlową na Morzu Śródziemnym. Dla górnoniemieckich domów handlowych Fuggera i Welsera miasto zapewniało niezbędny dostęp do rynków włoskich, lewantyńskich i innych rynków śródziemnomorskich. (1) Kompania Welser-Brun prawdopodobnie istniała już w 1411 roku; jej główny szlak handlowy prowadził z Wenecji przez Augsburg do Frankfurtu, uzupełniany połączeniami z Ulm, Norymbergą i targami w Nördlingen.
Fugger, Welser i Wenecja nie działali w oparciu o jeden ośrodek, lecz poprzez sieci faktorii handlowych, targów, portów i powiązań kredytowych. Augsburg pełnił funkcję centrum administracyjnego i księgowego dla Fuggera i Welsera; Wenecja była jednocześnie samodzielnym ośrodkiem handlowym, portem śródziemnomorskim i bramą do rynków wschodniej części Morza Śródziemnego. (2)
Sieć Fuggerów początkowo łączyła Górne Niemcy z Włochami. Augsburg był siedzibą firmy, siedzibą jej centralnego biura rachunkowego oraz centrum finansowania, handlu metalami i politycznych transakcji kredytowych. Wenecja i Norymberga miały już biura faktoringowe Fuggerów w latach 1472–1486; w tym samym czasie nawiązano pierwsze powiązania finansowe z Kurią Rzymską i Habsburgami. (3)
Fuggerowie rozszerzali swoją obecność w Wenecji od lat 70., a zwłaszcza od lat 90. XV wieku. Wenecja stała się ważnym ośrodkiem przeładunkowym i handlowym dla ich handlu miedzią i srebrem. Chociaż sama Wenecja dominowała jako centrum handlowe od późnego średniowiecza, decydująca faza działalności Fuggerów i Welserów w Wenecji przypadła głównie na koniec XV i XVI wieku. (4) Najważniejsza wczesna oś przebiegała przez Augsburg – Tyrol – Wenecja – Rzym.
Dzięki szlakowi morskiemu do Indii Antwerpia stała się metropolią handlową.
Aż do odkrycia przez Portugalczyków morskiego szlaku do Indii, rodzina Welserów nadal sprowadzała większość indyjskiego pieprzu przez Wenecję. Od 1505 roku handel gwałtownie przesunął się na oś Lizbona-Antwerpia. Położenie Antwerpii nad Skaldą zapewniało dostęp do Morza Północnego, a miasto miało również połączenia lądowe i rzeczne z Anglią, Francją, Świętym Cesarstwem Rzymskim, Włochami i Morzem Bałtyckim. W Antwerpii rodzina Fuggerów połączyła środkowoeuropejski handel metalami z Lizboną, a portugalski handel z Indiami. Miedź z Tyrolu i Górnych Węgier była transportowana przez Antwerpię do Lizbony; portugalscy kupcy wykorzystywali ją jako towar w handlu z Afryką i Indiami. W przeciwnym kierunku, przyprawy i towary kolonialne płynęły przez Antwerpię do Augsburga, Frankfurtu, Lipska i Norymbergi. (5)
Antwerpia stała się głównym centrum dystrybucji przypraw w Europie Środkowej; targi we Frankfurcie i Lipsku, a także targi w Norymberdze, połączyły ją z rynkami krajowymi. Dla porównania, dawny import pieprzu z Wenecji stał się podporządkowany gospodarczo.
Wenecja nadal była ważną metropolią handlową i finansową, ale stopniowo traciła na znaczeniu w porównaniu z bezpośrednimi połączeniami morskimi Portugalii z Indiami i Antwerpią, będącą europejskim węzłem przeładunkowym.
Szlak lądowy wiódł z Wenecji przez Adygę, przełęcz Brenner i Tyrol do Augsburga, Norymbergii oraz regionów Renu i Dunaju. To położenie uczyniło Wenecję naturalnym południowym odpowiednikiem górnoniemieckich kompanii handlowych. (6)
Dla Fuggera i Welsera nie oznaczało to nagłego opuszczenia Wenecji, lecz raczej dywersyfikację szlaków:
Wenecja nadal miała duże znaczenie dla obrotu towarami włoskimi, lewantyńskimi i śródziemnomorskimi, a także dla dostępu do kurii i włoskich rynków finansowych.
Antwerpia stała się centralnym węzłem handlu towarami, kredytów i informacji w północno-zachodniej Europie.
Lizbona i Sewilla połączyły kompanie górnoniemieckie z handlem Portugalii z Indiami i hiszpańskim regionem Atlantyku.
Augsburg pozostał ośrodkiem administracyjnym, księgowym i kapitałowym, skąd kontrolowano faktorie handlowe.
Antwerpia była jednym z centralnych ośrodków handlowych i finansowych Europy przez kilka dekad XVI wieku. Jej szczególną funkcją było połączenie nowych atlantyckich i azjatyckich szlaków morskich z obszarami produkcji, wydobycia i sprzedaży Europy Środkowej – oraz finansowanie tych przepływów towarów za pomocą kredytów, weksli i rynku kapitałowego. (7)
Antwerpia była zatem przede wszystkim ośrodkiem przeładunkowym, dystrybucyjnym i informacyjnym, a nie tylko portem. Było to miejsce, gdzie towary nie tylko odsprzedawano, ale także pakowano, finansowano na kredyt, ubezpieczano i opłacano wekslami. (8)
Antwerpska Giełda Papierów Wartościowych (Beurs), otwarta w 1531 roku, była pierwszą giełdą towarową w Europie. Stworzyła stałą instytucję, gdzie kupcy „wszystkich narodów i języków” mogli prowadzić interesy; jej model wpłynął później na podobne instytucje w Londynie i Amsterdamie.
Ich funkcja ekonomiczna wykraczała poza handel towarami:
Weksle były przedmiotem obrotu, okazywania i płacenia.
Kupcy otrzymywali kredyty handlowe i dostawcze.
Zorganizowano ubezpieczenie i finansowanie transportu morskiego.
Pożyczki publiczne i obligacje rządowe znalazły nabywców.
Ceny, wieści o zbiorach, przybyciu statków, wojnach i zaległościach płatniczych krążyły błyskawicznie. To przekształciło Antwerpię w rynek kapitałowy. Cesarz Karol V zaciągał tam duże pożyczki, częściowo za pośrednictwem bankierów takich jak rodzina Fuggerów; miasto zostało zintegrowane z systemem finansowym monarchii Habsburgów.
Dla społeczeństw Górnych Niemiec Antwerpia była północno-zachodnim odpowiednikiem Wenecji w Europie. Wenecja łączyła Augsburg z Morzem Śródziemnym i Lewantem; Antwerpia łączyła Augsburg z Atlantykiem, Anglią, Portugalią, a pośrednio z Azją i Ameryką.
Fugger i Welser utrzymywali przedstawicieli i placówki handlowe w Antwerpii. Sprzedawali między innymi miedź środkowoeuropejską oraz importowali portugalskie przyprawy i inne towary, którymi handlowali na duże odległości. Miedź miała szczególne znaczenie strategiczne: Portugalia potrzebowała jej do handlu wzdłuż wybrzeża Afryki Zachodniej oraz do zaopatrzenia handlu z Indiami. Przepływ pieniędzy i towarów nie był zatem liniowy, lecz wiązał się z dostawami metali, importem przypraw, kredytami i transakcjami wymiany w ramach jednej sieci.
Złoty wiek Antwerpii był krótki: trwał mniej więcej od 1500 do lat 80. XVI wieku. Następnie nadeszły konflikty religijne i powstanie Holendrów przeciwko panowaniu hiszpańskiemu.
17 sierpnia 1585 roku wojska Aleksandra Farnesego odbiły Antwerpię dla korony hiszpańskiej po oblężeniu trwającym około czternastu miesięcy, podczas gdy Holandia i Zelandia pozostały na zbuntowanej północy. (9)
Po zdobyciu Antwerpii mieszkańcy i kupcy stanęli przed wyborem: poddać się Filipowi II i porządkowi katolickiemu, czy emigrować. Wielu protestanckich kupców, rzemieślników, drukarzy, przedsiębiorców i wykwalifikowanych robotników opuściło Antwerpię; znaczna ich liczba przeniosła się do miast Republiki, zwłaszcza do Amsterdamu.
Decydującym ciosem dla gospodarki była blokada ujścia Skaldy. Prowincje północne kontrolowały dostęp do Morza Północnego i blokowały ruch rzeczny do Antwerpii. W rezultacie port utracił bezpośredni dostęp do morza; blokada – z przerwami i zmianami w jej działaniu – utrzymywała się zasadniczo do końca XVIII wieku.
Zdobycie Antwerpii w 1585 roku i zamknięcie rzeki Skaldy doprowadziły do exodusu kupców, kapitału i ekspertów. Antwerpia straciła prawie połowę ludności.
Amsterdam przejął teraz na nowych zasadach funkcje handlu, giełdy, ubezpieczeń morskich i finansowania międzynarodowego. Antwerpia pozostała ważnym portem, ale nigdy nie odzyskała wczesnonowożytnej dominacji nad Amsterdamem, a później Londynem. (10)
W 1609 roku imigranci z południowych Niderlandów stanowili około jednej trzeciej kupców Amsterdamu; wielu z nich było młodymi mężczyznami z ograniczonym kapitałem początkowym. (11)
Amsterdam korzysta z otwarcia
Przed powstaniem Amsterdam był raczej północnym portem zewnętrznym w strefie handlowej, której głównym ośrodkiem była Antwerpia. Dopiero rozdrobnienie tego wspólnego obszaru gospodarczego wymusiło reorganizację: ponieważ Antwerpia nie nadawała się już do użytku dla Republiki, Amsterdam stał się głównym węzłem holenderskiej żeglugi, handlu i wymiany informacji. (12)
Nie należy lekceważyć znaczenia połączeń Morza Północnego i Bałtyckiego: Amsterdam miał bazę morską, która po 1585 r. pozwalała mu łączyć dawną funkcję pośredniczącą Antwerpii z własnymi organizacjami żeglugowymi i handlowymi.
W międzyczasie Londyn stał się centralnym portem Anglii, skupiającym handel, żeglugę, ubezpieczenia, wymianę walut i informacje. Giełda Królewska (Royal Exchange), założona w 1565 roku i oficjalnie otwarta dekretem królewskim w 1571 roku, stała się instytucjonalnym miejscem spotkań kupców, brokerów i pożyczkodawców. Co ważne, model ten nie wziął się znikąd, lecz z Antwerpii – Thomas Gresham znał tamtejszą giełdę, która posłużyła za wzór dla Giełdy Królewskiej (Royal Exchange). (13)
Wojna trzydziestoletnia jako akcelerator
Wojna w latach 1618–1648 miała dla Londynu przede wszystkim pośrednie znaczenie. Święte Cesarstwo Rzymskie zostało zdewastowane, rozbite politycznie i osłabione gospodarczo. Dotknęło to regiony, w których górnoniemieckie domy handlowe i Liga Hanzeatycka utrzymywały swoje tradycyjne sieci. Jednocześnie równowaga sił w Europie przesunęła się na korzyść morskich potęg Holandii i Anglii.
Chociaż Londyn nie zaznał spokoju – Anglia przeszła wojnę domową, republikę i restaurację – City uniknęło upadku imperium i nadal funkcjonowało jako port, centrum informacyjne i ośrodek kredytowy. Pod koniec XVII wieku około trzy czwarte wartości angielskiego handlu zamorskiego przypadało na Londyn.
Kluczowa różnica miała charakter polityczny i finansowy: Anglia nauczyła się finansować wojny nie tylko za pomocą dynastycznych pożyczek prywatnych, ale także podatków zabezpieczonych przez parlament, zbywalnego długu publicznego i płynnego rynku finansowego. Było to bardziej odporne niż zależność rodów Fuggerów i Welserów od indywidualnych, często niewypłacalnych, rodów książęcych.
„Rewolucja finansowa”
Po chwalebnej rewolucji z 1688 roku City na stałe związało się z państwem angielskim. Londyńscy kupcy poparli zmianę władzy i sfinansowali kolejne wojny; w latach 1689–1693 City zapewniło ponad jedną czwartą kredytów pokrytych podatkami parlamentarnymi. (14)
Podstawowymi elementami nowego porządku były:
Bank Anglii, założony w 1694 roku;
trwale zorganizowany i zbywalny dług państwowy;
Spółki akcyjne i obrót papierami wartościowymi;
Ubezpieczenia, w szczególności ubezpieczenie od ryzyka morskiego;
związek pomiędzy przychodami podatkowymi, flotą, handlem, ekspansją kolonialną i kredytem.
Bank Anglii był formalnie spółką prywatną, ale od samego początku pełnił funkcję publiczną: finansował państwo i gospodarkę oraz pomagał w budowie potężnego brytyjskiego państwa fiskalno-morskiego. Impulsem do tej innowacji finansowej była bezpośrednio potrzeba inwazji Francji na Święte Cesarstwo Rzymskie we wrześniu 1688 roku, która przeszła do historii jako wojna dziewięcioletnia ( 1688–1697) – w kontekście niemieckim nazywana zazwyczaj wojną o sukcesję Palatynatu lub wojną Ligi Augsburskiej . (15)
To dało początek strukturalnej przewadze Londynu: nie dominował tam pojedynczy dom rodzinny, lecz rynek, na który składało się państwo, bank centralny, kupcy, ubezpieczyciele, giełda papierów wartościowych i globalna sieć handlowa. W XIX wieku architektura ta stała się finansowym systemem nerwowym Imperium Brytyjskiego.
Od kapitalizmu południowoniemieckiego do atlantyckiego
Fugger i Welser reprezentowali starszy, górnoniemiecki, włosko-habsburski model: handel dalekosiężny, górnictwo, wymiana walut i pożyczanie pieniędzy dynastiom. Ich ośrodkiem władzy był Augsburg, a głównymi dłużnikami politycznymi byli przede wszystkim Habsburgowie i Korona Hiszpańska.
W połowie XVI wieku rodzina Welserów znalazła się pod presją ze strony konkurentów z Anglii i Holandii, częściowo z powodu problematycznych pożyczek – zwłaszcza udzielanych koronie francuskiej – i musiała ogłosić bankructwo na cztery lata przed wybuchem wojny trzydziestoletniej. (16)
Fuggerowie przez długi czas kontynuowali działalność górniczą i finansową; jednocześnie wysokie zadłużenie wobec Habsburgów, malejące marże zysku i reorientacja społeczna w kierunku arystokracji ziemskiej zamroziły kapitał. Działalność gospodarczą zakończyli dopiero w połowie XVII wieku, po wojnie trzydziestoletniej. (17)
Liga Hanzeatycka została osłabiona już przed 1618 rokiem przez zmiany w handlu światowym, konkurencję ze strony Niderlandów i Anglii oraz wojny w regionie Morza Bałtyckiego i Północnego. Wojna Trzydziestoletnia zadała wówczas pozostałym północnoniemieckim miastom handlowym dodatkowy, często decydujący cios; ostatni sejm hanzeatycki zwołano w 1669 roku. (18)
Sednem sprawy jest zatem to, że kapitał i siła handlowa nie migrowały mechanicznie z Augsburga czy Lubeki do Londynu. Najpierw zwyciężyła Antwerpia, potem Amsterdam; jedynie anglo-brytyjska potęga morska, kolonialna i państwowa uczyniły Londyn dominującym ośrodkiem. (19)
Brytyjskie korsarstwo jako sprywatyzowany prekursor polityki potęg morskich.
W 1572 roku Francis Drake otrzymał od Elżbiety I licencję na korsarstwo hiszpańskie, obejmujące posiadłości i statki; umieściło go to w szarej strefie między oficjalnie sankcjonowanym korsarstwem a polityką, którą Londyn celowo utrzymywał w stanie kontrowersji wobec Madrytu. Dla Johna Hawkinsa jego wczesne podróże z lat 60. XVI wieku, związane z atlantyckim handlem niewolnikami, nie mogą być utożsamiane z pojedynczym listem kaperskim. Udokumentowano jednak, że w 1585 roku Hawkins, wraz z innymi kupcami z Plymouth, uzyskał list represyjny dla Elżbiety Plymouth , upoważniający do przejęcia hiszpańskich statków i towarów. (20)
Brytyjskie korsarstwo było sprywatyzowanym prekursorem polityki potęg morskich. Korona wydała list kaperski i określiła wroga; City zapewniało kapitał, kredyty, statki, kontakty handlowe i coraz częściej instrumenty zabezpieczające przed ryzykiem. Łupy nie tylko zdobywano na morzu, ale także finansowano w Londynie, legalnie traktowano jako nagrody, ubezpieczano i przekształcano w towary. W ten sposób siła militarna, mandat państwowy i prywatne interesy połączyły się, tworząc strukturę, z której wyłoniły się bogate w kapitał kompanie handlowe Imperium. (21)
Z Nowego Amsterdamu do Nowego Jorku
W 1625 roku Holenderska Kompania Zachodnioindyjska zbudowała Fort Amsterdam na południowym krańcu Manhattanu; stałe osadnictwo i koncentracja kolonistów miały miejsce głównie pod przewodnictwem dyrektora generalnego Petera Minuita w 1626 roku. (22)
Po podboju kolonii przez Anglików w 1664 roku, osadę przemianowano na Nowy Jork. Wzdłuż palisady zbudowanej w 1653 roku na północnym krańcu holenderskiej osady Nieuw Amsterdam na Manhattanie – dawnej linii granicznej i fortyfikacji – rozwinęła się „Wall Street”. Kupcy, armatorzy, ubezpieczyciele, brokerzy i pożyczkodawcy skupili się wówczas na wschodniej stronie rzeki Dolnego Manhattanu.
Początki Wall Street sięgają holenderskiej kolonii handlowej Nowy Amsterdam, ale jej finansowy charakter ukształtował się w strefie brytyjsko-atlantyckiej. Po 1664 roku Nowy Jork został włączony do sieci handlowej, kredytowej i ubezpieczeniowej City of London. City stanowiło model systemu finansowego opartego na kredycie rządowym, wekslach, ubezpieczeniach morskich i sieciach kupieckich.
Fort Amsterdam, przemianowany kilkakrotnie po 1664 roku za czasów panowania Brytyjczyków, a ostatnio nazywany Fortem George, został zburzony po uzyskaniu przez Stany Zjednoczone niepodległości w 1790 roku. Część jego materiałów wykorzystano do rekultywacji terenu pod Battery; obecnie na jego miejscu w Bowling Green stoi Alexander Hamilton US Custom House (23).
Przełom instytucjonalny nastąpił jednak wraz z Alexandrem Hamiltonem: konsolidacja amerykańskiego długu publicznego i utworzenie Banku Stanów Zjednoczonych stworzyły zbywalne papiery wartościowe. Porozumienie Buttonwood z 1792 roku nadało temu rynkowi na Wall Street zorganizowaną formę.
Rola handlu niewolnikami na Atlantyku
Handel niewolnikami w decydujący sposób ukształtował londyński rynek finansowy – nie jako działalność marginalna, ale jako dziedzinę, w której rozwinięto, dokapitalizowano i zabezpieczono politycznie kluczowe techniki i sieci finansowe. Ponadto, pożyczki rządowe, wojny morskie, imperium, handel z Azją i Europą, a później industrializacja przyczyniły się do rozwoju londyńskiego City.
Oprócz handlu niewolnikami, zyski osiągano przede wszystkim poprzez gospodarkę plantacyjną oraz przetwórstwo i handel produktami – zwłaszcza cukrem, kawą, tytoniem i bawełną.
Transport niewolników wymagał wcześniejszego sfinansowania statków, załogi, towarów do wymiany na wybrzeżu Afryki Zachodniej i przeprawy.
Plantacje stale potrzebowały kredytów, na przykład na ziemię, maszyny, transport, zaopatrzenie i zakup niewolników.
Towary kolonialne były często wstępnie finansowane na wiele miesięcy lub lat przed ostateczną płatnością, a następnie sprzedawane, ubezpieczane i redystrybuowane przez Londyn.
Stworzyło to cykl kredytowy: londyńscy kupcy udzielali zaliczek właścicielom plantacji na Karaibach; plantacje i niewolnicy służyli jako zabezpieczenie; późniejsze zbiory cukru lub kawy miały służyć do spłaty odsetek i długów. Londyńscy „kupcy z Indii Zachodnich” stali się w ten sposób jednocześnie handlarzami, agentami komisowymi, pożyczkodawcami, a w niektórych przypadkach nawet de facto bankierami właścicieli plantacji. (24)
Miasto przekształciło niezwykle niebezpieczny i brutalny proceder w przewidywalny biznes inwestycyjny i pożyczkowy: ryzyko burzy, porwania, chorób, zamieszek i śmierci rozdzielano pomiędzy ubezpieczycieli w zamian za składki.
Lloyd’s of London stał się centralnym rynkiem dla tego rodzaju ubezpieczeń. Ubezpieczał statki, ich ładunki i rejsy w handlu niewolnikami, ale także statki z Indii Zachodnich, które wracały do Wielkiej Brytanii z produktami wytwarzanymi przez niewolników. Lloyd’s przyznaje obecnie, że czerpał znaczne zyski z handlu niewolnikami i towarów przez nich wytwarzanych. (25)
Szacuje się, że w drugiej połowie XVIII wieku działalność związana z handlem niewolnikami stanowiła od około jednej trzeciej do 40 procent dochodów z tytułu składek w brytyjskim sektorze ubezpieczeń morskich. Bezpośrednie ubezpieczenia samych rejsów niewolników szacowano na 5 do 10 procent; jeszcze większe znaczenie finansowe miało ubezpieczenie szeroko pojętej logistyki towarów na Karaibach i w koloniach. (26)
Nie tylko handel ludźmi, ale także ciągły łańcuch dostaw pracy przymusowej, transportu, importu i odsprzedaży stworzył szeroki, powtarzający się popyt na usługi finansowe.
Kupcy z Indii Zachodnich nie byli jedynie klientami Banku Anglii, ale zasiadali również w jego zarządach. Według niedawnych badań ich udział wśród dyrektorów wzrósł z 4 procent w 1760 roku do 30 procent w 1799 roku. (27)
Bank Anglii słusznie podkreśla istotne ograniczenie: jako instytucja, sam nie był bezpośrednim operatorem handlu niewolnikami. Istniały jednak powiązania osobiste i biznesowe; poszczególni prezesi i dyrektorzy byli handlarzami niewolników, właścicielami plantacji lub zaangażowani w tego typu działalność.
Wskazuje to na kluczowy mechanizm: gospodarka niewolnicza nie stanowiła po prostu odrębnego „sektora kolonialnego”. Była ona powiązana z wiarygodnością kredytową, sieciami społecznymi i reprezentacją polityczną londyńskiej elity finansowej i handlowej.
Zniesienie niewolnictwa w Imperium Brytyjskim w latach 1833/34 nie oznaczało, że państwo wypłaciło odszkodowania niewolnikom. Zrekompensowało właścicielom utratę tego, co prawo wówczas uważało za ich własność – łącznie 20 milionów funtów. Jak na ówczesny system finansowy państwa, była to ogromna suma.
Wypłatą zarządzał Bank Anglii. W jego archiwach udokumentowano 13 500 indywidualnych transakcji na łączną kwotę 3,4 miliona funtów, które zostały wypłacone w formie rządowych papierów wartościowych. Wykorzystano je do regulowania długów, transferu środków, handlu obligacjami i reinwestowania aktywów prywatnych – często za pośrednictwem londyńskich banków, prawników, kupców i powierników. (28)
Właściciele niewolników otrzymywali zatem płynny lub zbywalny kapitał, podczas gdy byli niewolnicy nie otrzymywali ani odszkodowania, ani ziemi, ani porównywalnego startu ekonomicznego.
Według obliczeń projektu badawczego „Legacies of British Slave Ownership” na University College London (UCL), 20 milionów funtów wypłaconych przez państwo brytyjskie byłym właścicielom niewolników w latach 1833/34 odpowiadałoby dzisiejszej sile nabywczej około 17 miliardom funtów. Sami wyzwoleni niewolnicy nie otrzymali żadnego odszkodowania. (29)
Handel niewolnikami nie finansował „City” w sensie bycia jedynym źródłem kapitału. Jednak gospodarka plantacyjna i niewolnicza była elementem intensywnie wykorzystującym kapitał, kredyty i ubezpieczenia w atlantyckim świecie handlowym, z którego City rozwinęło swoją globalną rolę.
Ich wkład składał się w szczególności z pięciu rzeczy:
Rozszerzenie ubezpieczeń morskich i łączenia ryzyka.
Rozwój długoterminowych pożyczek handlowych i plantacyjnych.
Koncentracja sieci płatniczych, informacyjnych i obrotu towarami w Londynie.
Gromadzenie bogactwa i awans polityczny elity kupieckiej i wierzycielskiej Indii Zachodnich.
Przeniesienie majątku właścicieli niewolników do nowoczesnych form finansowych i inwestycyjnych, możliwych do obrotu po 1834 r.
Kluczowy fakt moralny i ekonomiczny pozostaje niezmienny: londyński rynek finansowy pomógł przekształcić ludzi w zabezpieczenie o wartości księgowej, ubezpieczalne ryzyko i przyszłe przepływy pieniężne. To właśnie ta transformacja przemocy w kredyt, kontrakt i składkę uczyniła gospodarkę niewolniczą skalowalną dla odległych inwestorów i instytucji.
Z Londynu do Wall Street
Po wojnie o niepodległość, City of London początkowo pozostało dominującym międzynarodowym rynkiem kapitałowym, podczas gdy Wall Street wyrosło na centrum finansowe rozwijającej się Unii. System długu Hamiltona umożliwił handel amerykańskimi obligacjami rządowymi za Atlantykiem; od lat dwudziestych XIX wieku, a zwłaszcza lat czterdziestych XIX wieku, obligacje emitowane były przez poszczególne stany i spółki kolejowe. Londyńskie banki i inwestorzy zapewniali kredyt, siłę emisyjną i międzynarodowe zaufanie. Nowy Jork połączył te przepływy kapitału z handlem bawełną, bankowością i rozwijającym się rynkiem papierów wartościowych. Przed wojną secesyjną Wall Street nie był zatem następcą City, lecz jego amerykańskim partnerem, odbiorcą i coraz bardziej niezależnym konkurentem. (30)
Wojna secesyjna w USA (1861–1865) była konfliktem między dwoma formami kapitału.
Podczas gdy Unia stosunkowo szybko przekształcała mobilny i płynny kapitał – banki, papiery wartościowe, pożyczki handlowe i przemysłowe – w siłę militarną poprzez podatki, obligacje rządowe i produkcję broni, Konfederacja, mimo posiadania znacznego bogactwa, w dużej mierze zamroziła je w ziemi, plantacjach i zniewolonych ludziach – co czyniło je w dużej mierze niemobilnymi. Bawełna mogła być przekształcana w pieniądz jedynie w warunkach otwartych szlaków morskich i międzynarodowych relacji kredytowych. Zatem wraz z blokadą, utratą kontroli terytorialnej i emancypacją, załamał się nie tylko porządek pracy na Południu, ale także baza kapitałowa jego działań wojennych. (31)
Zwycięstwo Północy nad Południem oznaczało coś więcej niż tylko klęskę militarną. Logika blokady i wyniszczania Planu Anakondy (32), spotęgowana wojną Shermana z drogami transportowymi, zaopatrzeniem i zasobami ekonomicznymi, zrujnowała już fundamenty plantacji i kapitału niewolniczego w trakcie wojny. Po 1865 roku nastąpiło tymczasowe osłabienie polityczne: Kongres początkowo odmówił byłym Konfederatom prawa do powrotu do reprezentacji federalnej. Ustawa o prawach obywatelskich z 1866 roku nie wykluczała „mieszkańców Południa” całkowicie, lecz ustanawiała obywatelstwo i równe prawa obywatelskie niezależnie od rasy czy wcześniejszego statusu niewolnika. Formalne ograniczenia dla byłych urzędników Konfederacji wynikały przede wszystkim z artykułu 3 Czternastej Poprawki z 1866 roku, ratyfikowanej w 1868 roku: Każdy, kto wcześniej złożył przysięgę na Konstytucję, a następnie brał udział w powstaniu lub rebelii, był zasadniczo pozbawiony możliwości piastowania urzędów federalnych lub stanowych. (33)
Ustawy o rekonstrukcji z 1867 r. objęły tymczasowo większość byłych stanów Konfederacji – z wyjątkiem Tennessee – nadzorem wojskowym i ustanowiły nowe konstytucje, ratyfikację 14. poprawki do Konstytucji oraz prawo czarnoskórych mężczyzn do głosowania jako warunki ponownego przyjęcia do Unii. (34)
Do 1914 roku Londyn był największym na świecie rynkiem pieniężnym, kapitałowym i papierów wartościowych o unikatowym zasięgu międzynarodowym.
I wojna światowa, przeniesienie produkcji przemysłowej do USA, a zwłaszcza II wojna światowa przerwały tę dominację: po 1945 roku Nowy Jork zastąpił Londyn jako najważniejsze centrum finansowe. (35)
Dzisiaj zatem nie ma prostej zależności „Wall Street dominuje nad City” lub odwrotnie, lecz raczej podział pracy, konkurencja i symbioza.
+++
Notatki i źródła
Wolfgang Effenberger, urodzony w 1946 roku, zdobył dogłębną wiedzę na temat „pola bitwy nuklearnej” w Europie, przygotowywanego przez USA, służąc jako kapitan w niemieckich siłach zbrojnych. Po dwunastu latach służby studiował nauki polityczne i szkolnictwo średnie (budownictwo/matematyka) w Monachium, a następnie do 2000 roku wykładał w Technicznej Wyższej Szkole Inżynierii Budowlanej. Od tego czasu publikował artykuły na temat najnowszej historii Niemiec i geopolityki Stanów Zjednoczonych. Do jego najnowszych publikacji należą: „Czarna Księga UE i NATO” (2020), „Niedoceniana potęga” (2022) oraz „Od wojny do porządku światowego” (2026).
Publikacje Larry Romanoff’a zostały przetłumaczone na 32 języki, a jego artykuły znalazły się na ponad 150 obcojęzycznych stronach informacyjnych i politycznych w ponad 30 krajach, a także na ponad 100 platformach anglojęzycznych. Larry Romanoff jest emerytowanym konsultantem ds. zarządzania i biznesmenem. Zajmował wysokie stanowiska kierownicze w międzynarodowych firmach konsultingowych i był właścicielem międzynarodowej firmy importowo-eksportowej. Pracował jako profesor wizytujący na Uniwersytecie Fudan w Szanghaju, gdzie zajmował się studiami przypadków w sprawach międzynarodowych dla starszych roczników EMBA. Larry Romanoff mieszka w Szanghaju i obecnie pisze serię dziesięciu książek dotyczących Chin i Zachodu. Jest jednym z autorów współtworzących nową antologię Cynthii McKinney “When China Sneezes”. (Chapt. 2 – Dealing with Demons).
Może Was zaskoczyć fakt, że miasto Londyn i City of London to dwie bardzo różne rzeczy, związane ze sobą głównie przez historyczny przypadek i geograficzną bliskość, a współistniejące dziś w dość skomplikowanym układzie sił, w którym City of London wydaje się chwalebnie zwycięskie.
Po pierwsze, City of London, niewielki obszar o powierzchni około jednej mili kwadratowej, został założony jako przystań przez chazarskich “Żydów” podczas ich eksterminacji z Chazarii prawie 1000 lat temu, i został wówczas nazwany “Londynem”. Oczywiście, wiem, że Rzymianie byli tam pierwsi.
Miasto Londyn – z mostem i Harrodsem, rybą z frytkami i ludźmi jeżdżącymi po “niewłaściwej” stronie drogi – powstało znacznie później, przyjęło tę samą nazwę i stopniowo powiększało się o nowych mieszkańców, aż całkowicie otoczyło żydowską enklawę City of London. Jego położenie i rozmiary można poznać z mapy.
Kiedy czytasz o “The Lord Mayor of London” – nie czytasz o włodarzu miasta Londyn, ale o włodarzu City. City of London Corporation, ze swoją milą kwadratową bezpośrednio w centrum Londynu, oczywiście posiada kilka bardzo drogich nieruchomości, poza mnóstwem innych nieruchomości również w centrum miasta, ale to stanowi tylko być może 10 miliardów dolarów w sumie i, jak zobaczymy, jest błahostką.
City of London jest faktycznie niezależnym miastem-państwem* istniejącym wewnątrz większego Londynu.[1] [2] [3] Jego natura jest jednak wyjątkowa i skomplikowana. Nie jest tak schludny i uporządkowany, jak na przykład Watykan, który jest oczywiście oddzielną suwerenną jednostką znajdującą się w obrębie miasta Rzym. Niemniej jednak, City of London posiada własny rząd i policję, ustanawia własne prawa i pobiera własne podatki. Ma swoją własną flagę, herb i siły zbrojne przeznaczone do ceremoniałów. Spotkałem się z informacją, że City ma również swój własny port. Nie udało mi się jednak znaleźć niezależnego potwierdzenia owego faktu, ale pasowałoby to do schematu, jako że City ma pewne uprawnienia dotyczące portów londyńskich, więc jest to prawdopodobne. Jeśli byłaby to prawda – byłoby to zdumiewające, ponieważ oznaczałoby to, że City mogłoby wwozić produkty każdego rodzaju, w tym walutę, metale szlachetne, kokainę, a także ludzi, bez zgody lub nawet wiedzy brytyjskich służb celnych i imigracyjnych lub rządu Wielkiej Brytanii.
* Pewnego dnia, podczas dokonywania wyszukiwań, najpierw spotkałem się z informacją napisaną wielkimi literami, mówiącą mi “The City of London nie jest suwerennym państwem”, po czym nastąpiła mała lawina stron internetowych, które zajmują się “sprawdzaniem faktów” i “obalaniem dezinformacji”, zapewniających mnie, że City of London NIE jest niczym niezależnym. Trudno o bardziej pewny znak, że trafiliśmy na coś ważnego, kiedy 25 żydowskich stron internetowych wyskakuje, by oznajmić nam “Nie ma tu nic do oglądania”.
City jest centrum i bazą macierzystą światowego sektora bankowego i ubezpieczeniowego. Jest siedzibą Banku Anglii (który został rzekomo sprywatyzowany, ale nadal jest własnością Rothschildów), siedzibą Lloyd’s of London,[4] [5] i dosłowna siedziba wielu głównych banków świata (niektóre z nich znacie, a o wielu nigdy nie słyszeliście). Nadal znajduje się w nim siedziba główna dawnej Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej,[6] [7] [8] , która zawsze była żydowską firmą chazarską i niewątpliwie największą organizacją przestępczą w historii świata – do dnia dzisiejszego – i której archiwa są nadal zamknięte dla świata z uzasadnionych powodów. City of London jest również siedzibą najstarszej świątyni masońskiej na świecie. Nasze podręczniki historii mówią nam, że początki masonów są zagubione w historii, ale to nie jest do końca prawda. Masoneria była żydowskim kultem, który został sformalizowany w City na początku lat 1700[9].
Prawno-polityczne relacje między londyńskim City a Wielką Brytanią są nieco niejasne. Z jednej strony City przynajmniej teoretycznie podlega (lub może podlegać) niektórym przepisom prawa brytyjskiego, choć w praktyce rzadko, jeśli w ogóle ma to miejsce z powodów, które opiszę poniżej. Z drugiej strony, City jest tak bardzo suwerenne, że zarówno prawo brytyjskie, jak i prawo samego City zabraniają królowi Anglii nawet wjazdu do City of London bez uprzedniego uzyskania “specjalnego zaproszenia”, który to proces jest zbyt skomplikowany, by go omawiać. Ceremonia zaproszenia nie jest wymagana przez prawo, ale samo zaproszenie jest.[10]
Czytelnicy mogą nie wiedzieć tego, że demokracje mogą mieć “aromaty”, a wersja brytyjska jest jedną z takich o bardzo wyraźnym aromacie. W tym przypadku, na podłodze parlamentu brytyjskiego, bezpośrednio naprzeciwko marszałka Izby, znajduje się specjalne krzesło[11].
Wyobraźcie sobie, że jest to rodzaj tronu. Osobą zajmującą to krzesło jest przedstawiciel londyńskiego City, któremu towarzyszy sześciu prawników. Jego celem jest monitorowanie całej debaty w Parlamencie Brytyjskim i szczegółowe badanie wszystkich proponowanych i projektowanych aktów prawnych w celu określenia ich ewentualnego wpływu na “interesy” lub działania City of London, a także podjęcie odpowiednich działań, jeśli te interesy miałyby ulec naruszeniu. Owe “odpowiednie działania” nieuchronnie prowadzą do unicestwienia ustawy. Niekoniecznie odbywa się to siłą, ale poprzez coś, co możemy nazwać “lobbingiem”, czasami poprzez wymuszenia, a często po prostu poprzez wszechobecny wpływ na brytyjskich polityków.
Dostępnych jest wiele artykułów informacyjnych na temat rodzaju i zakresu lobbingu prowadzonego przez City w celu zapewnienia sobie posłuszeństwa ze strony brytyjskiego parlamentu. Zespół usług finansowych należący do City wydaje grubo ponad 100 milionów dolarów rocznie na spotkania, kolacje, przekupywanie i zaspokajanie seksualne brytyjskich polityków i regulatorów. Jednym z miejsc, w którym można się stołować jest bogaty Guildhall, który nawet goście wysokiego szczebla opisują jako “odurzający” z powodu ogromnej mocy, jaka zasiada w tym pomieszczeniu.
Istnieje znacznie ponad 100 różnych organizacji City i ponad 800 osób zaangażowanych w zapewnienie stabilności, tajności i nieopodatkowanego statusu dla działalności City.[12] [13] Grupy te wielokrotnie odnoszą sukcesy w obniżaniu podatków bankowych i ubezpieczeniowych, które pozwalają im zaoszczędzić miliardy. Odnoszą również znaczące sukcesy w eliminowaniu proponowanych przepisów dotyczących jakiegokolwiek rodzaju nadzoru lub działań “strażniczych”, które miałyby na celu nadzorowanie nie tylko działalności bankowej, ale również spółek notowanych na londyńskiej giełdzie. Udało im się nawet udaremnić plan emerytalny przeznaczony dla pracowników nisko opłacanych oraz tymczasowych. Nie mam pojęcia, jak i dlaczego taka proponowana ustawa mogłaby wpłynąć na “interesy” City, ale oni uznali, że tak jest i ustawa została odrzucona.[14] [15]
Wielu uważa, że City stawia swoje interesy ponad interesami narodu i oczywiście mają rację, o czym świadczy długi ciąg takich legislacyjnych “zwycięstw” nad Parlamentem. “Przez prawie 1000 lat, City of London Corporation opierała się praktycznie każdej próbie monarchów, rządów czy poddanych, by ograniczyć jej ogromne bogactwo finansowe i wpływy. Taki jest polityczny i ekonomiczny wpływ Korporacji, że dziś niektórzy sugerują, że państwo brytyjskie, zamiast kontrolować Korporację, w rzeczywistości jest jej podporządkowane.”[16]
Według Financial Times, “… ponieważ korporacja ma prawo do specjalnych przywilejów podatkowych i prawnych, czyni to z niej wyspę offshore wewnątrz Wielkiej Brytanii i raj podatkowy we własnym zakresie, i daje tym, którzy posiadają firmy w jej granicach, wyraźną przewagę nad wszystkimi innymi.”[17]
Ale prawdą jest również, że Żydzi w City mają brytyjskich polityków tak bardzo w kieszeni, że nawet premier Wielkiej Brytanii będzie lobbował przeciwko wszelkim regulacjom, które mogłyby przeszkadzać przestępstwom finansowym City.[18] Brytyjska Partia Pracy próbowała swego czasu uzyskać elektorat wewnątrz City, by mieć władzę do naprawy pewnych ekscesów od wewnątrz, ale poniosła klęskę.[19]
City, raje podatkowe i przepływy pieniężne
Londyńskie City jest niewątpliwie “rajem podatkowym”. Nie jest to szczególnie istotne dla naszego głównego tematu, więc nie będę się nad tym rozwodził, poza stwierdzeniem, że żydowscy bankierzy, którzy zarządzają City, robią to w połączeniu z prawie wszystkimi rajami podatkowymi na świecie, a pieniądze przepływają przez owe labirynty w taki sposób, aby na zawsze ukryć źródło i właściciela funduszy.
Nie jest tajemnicą wymagającą cichej dyskusji, że prawie wszystkie pieniądze pochodzące z handlu narkotykami na świecie wracają do City, gdzie są prane przez żydowskie banki, zwłaszcza HSBC, ale także inne. Podobnie, powszechnie wiadomo, że dyktatorzy, oligarchowie, legalni i nielegalni handlarze bronią, złodzieje bankowi, złodzieje klejnotów, bossowie niewolnictwa seksualnego i ogólnie przestępcy – w naturalny sposób kierują swoje pieniądze do żydowskich banków w City w celu ich wyprania, zapewnienia anonimowości oraz prywatności i bezpieczeństwa.
Przez setki lat City było bezpiecznym depozytariuszem żydowskich funduszy uzyskanych z handlu niewolnikami, z tzw. tax farming https://en.wikipedia.org/wiki/Farm_(revenue_leasing), grabieży, handlu opium i narkotykami, a także tymczasową przystanią dla funduszy, gdy na przestrzeni wieków Żydzi byli wypędzani z różnych krajów.
Z pewnością nie wszystkie pieniądze przepływające przez City pochodzą z nielegalnej działalności przestępczej. Około połowa z 4 bilionów dolarów dziennego normalnego obrotu walutowego przepływa przez żydowskie banki w City, podobnie jak prawie 50% światowego obrotu derywatami oraz 70% obrotu euroobligacjami. A giełda londyńska jest nadal czwartą co do wielkości na świecie, przy czym znaczna część owego obrotu jest zgodna z prawem, co stanowi dobrą przykrywkę dla salda.
Jednak ze względu na wyjątkowe relacje między londyńskim City a Wielką Brytanią, dziesiątki bilionów dolarów, które każdego dnia wpływają do żydowskich banków w City i z nich wypływają, nie pojawiają się w brytyjskich przepływach kapitałowych ani w rejestrach transakcji, a zatem nie ma sposobu, aby dowiedzieć się, ile pieniędzy wpływa do City, przepływa przez nie i z niego wypływa, ani nie ma sposobu, aby poznać źródło lub zastosowanie tych funduszy. Niezależnie od pierwotnych intencji finansowych właścicieli żydowskich, cały ten projekt jest skrojony na miarę przestępczości zorganizowanej każdego rodzaju. Waluty, złoto i metale szlachetne, certyfikaty finansowe, przepuszczane są przez ogromny labirynt rajów podatkowych, a następnie po prostu znikają w czarnej dziurze żydowskich banków w City, przy czym tajemnica ta jest w pełni chroniona przez “wyjątkowe relacje” City z krajem goszczącym.
“Za tym wszystkim kryje się londyńskie City, pragnące zachować swój dostęp do brudnych pieniędzy świata. City of London jest filtrem prania brudnych pieniędzy, który pozwala City angażować się w brudne interesy, zapewniając jednocześnie wystarczający dystans, aby zachować wiarygodną negację . . krypto-feudalna oligarchia, która sama z siebie jest. . . opanowana przez międzynarodowy sektor bankowości offshore. Jest to reżim gangsterski, przykryty “szacownością” przywilejów brytyjskiego establishmentu. . . . gwarancją ochrony. Bez względu na to, jak nago bezprawne jest ich własne postępowanie.”[20]
“City jest obecnie często opisywane jako największy raj podatkowy na świecie i działa jako największe centrum globalnego systemu uchylania się od płacenia podatków. Szacuje się, że 50% światowego handlu przechodzi przez raje podatkowe, a City działa jako ogromny lej dla wielu z tych pieniędzy.”[21] Oto ważna strona internetowa, która zawiera wiele linków związanych z City of London i wykorzystywaniem przez nie rajów podatkowych do prania pieniędzy.[22]
Hydra
Hydra była jednym z najbardziej przerażających potworów w mitologii greckiej, wielogłowym wężem – wywodzącym się z obszernej rodziny straszliwych bestii – dysponującym śmiertelnymi truciznami i mocą regeneracji. To dość dokładny opis dzisiejszego City of London i jego żydowskich chazarskich mieszkańców, przynajmniej w niektórych aspektach. Londyńskie City jest również matką wszystkich rajów podatkowych i bezsprzecznie jest siedzibą wszystkich brudnych pieniędzy na świecie.
Oto kilka wzmianek, które opisują City of London jako ” Globalna pajęcza sieć oszustwa”[23], jedna autorstwa brytyjskiego Guardiana twierdząca, że “Redukcja City to jedyny sposób na powstrzymanie rozkwitu światowych przestępców w Wielkiej Brytanii”[24], oraz dwie inne interesujące[25].
George Monbiot napisał doskonały artykuł dla brytyjskiego Guardiana[27] , w którym zacytował Wyspy Skarbów Nicholasa Shaxsona, stwierdzając, że “Korporacja funkcjonuje na zewnątrz wielu praw i demokratycznych kontroli, które rządzą resztą Zjednoczonego Królestwa. City of London jest jedyną częścią Wielkiej Brytanii, nad którą parlament nie ma władzy.” Jego ostatni komentarz może nie być do końca prawdziwy, chociaż w praktyce tak właśnie to wygląda. Monbiot mówi dalej, że “Korporacja działa jako organ nadrzędny” (superior to the UK Parliament), i ta część jest zdecydowanie prawdziwa. Monbiot zaczyna od napisania: “[City jest] mrocznym sercem Wielkiej Brytanii, miejscem, gdzie demokracja umiera, niezmiernie potężnym, równie nieobliczalnym.”
Monbiot przytacza skargę Clementa Attlee, że “raz po raz przekonujemy się, że w tym kraju istnieje inna władza niż ta, która ma swoją siedzibę w Westminsterze”. Kontynuuje on, że “City wykorzystało tę niezwykłą pozycję, aby ustanowić siebie jako rodzaj państwa offshore, tajną jurysdykcję, która kontroluje sieć rajów podatkowych znajdujących się w brytyjskich dependencjach koronnych i terytoriach zamorskich. To autonomiczne państwo w naszych granicach jest w stanie prać nieuczciwie zarobione pieniądze oligarchów, kleptokratów, gangsterów i baronów narkotykowych.” Wszystko to jest bardzo prawdziwe, a władza Żydów w City uniemożliwiła jakąkolwiek skuteczną regulację światowych finansów.
Amerykańskie firmy, takie jak AIG i Lehman Brothers, po prostu przeniosły się do londyńskiego City, aby przeprowadzić tam swoje pozabilansowe machinacje przestępcze, które doprowadziły do bankructwa tak wielu ludzi. Amerykańskie i inne firmy często korzystały z “usług” City, aby omijać finansowe prawa swoich własnych rządów. City to w rzeczywistości ogromne przedsiębiorstwo przestępcze prowadzone przez gangsterów.
Nie wydaje się powszechnie znany fakt, że bezpośrednio przed swoim finansowym upadkiem Lehman sprzedawał swoje obligacje korporacyjne “wsparte pełną wiarą i kredytem Lehman Brothers” niczego nie podejrzewającym inwestorom, którzy nie mieli pojęcia, że bankructwo było już praktycznie w toku. Nie wiem, gdzie sprzedano te wszystkie obligacje, ale wiem, że miliardy dolarów z nich zostały upłynnione w Hongkongu, a pieniądze z tej sprzedaży najwyraźniej zniknęły w czeluściach londyńskiego City.
Joseph Stiglitz również wystąpił przeciwko Żydom w City, mówiąc brytyjskim ustawodawcom, “… ci ludzie po prostu używają waszych rządów prawa, aby chronić pieniądze, które ukradli w innych krajach…. Z globalnego punktu widzenia, pomagacie i podżegacie do kradzieży.”[28]. Brytyjski poseł powiedział, że City of London jest “magnesem dla brudnych pieniędzy”[29].
W tym samym czasie rządowy minister ds. zwalczania nadużyć finansowych podał się do dymisji, ponieważ Żydzi w City po raz kolejny uśmiercili legislację mającą na celu zwalczanie przestępczości gospodarczej przez City, mówiąc, że “nikt [w brytyjskim rządzie] nie dbał o powstrzymanie kleptokratów, oligarchów i lordów przestępczości zorganizowanej ukrywających swoje łupy w Wielkiej Brytanii”. I jeszcze jeden artykuł mówiący o tym, jak City pozostaje bezpieczną przystanią dla całej brudnej gotówki świata[30].
Oto kolejny ciekawy artykuł z brytyjskiego Guardiana, z 5-etapowym przewodnikiem mówiącym, w jaki sposób Żydzi w City mogą sprawić, że kradzież milionów ujdzie ci płazem.[31]
Jedną z oznak tego jest Oficjalny Rejestr Firm Wielkiej Brytanii, który jest zaśmiecony fałszywymi nazwami, ponieważ nie wymaga się sprawdzania tożsamości. Pewna korporacja jest zarejestrowana, na przykład, w imieniu “Świętego Jezusa Chrystusa”, z jego stwierdzonym zawodem jako “stwórca”, jego narodowością jako “Anielską” i jego krajem zamieszkania jako “Niebo”. Inny jest w imieniu “Adolf Tooth Fairy Hitler”, z firmą sprzedaży w City w imieniu “Donald Duck”, i tak dalej. Rząd brytyjski twierdzi, że nie ma środków na nadzorowanie rejestru korporacyjnego, ale prawda jest taka, że zezwalają na jego kontynuację, ponieważ zgrabnie służy celom gangsterów z City.[32]
Zaproponowano przepisy kontrolne, ale Żydzi w City kazali je zlikwidować.
Artykuł w Eurasia Review nazwał City of London “A Parasites’ Paradise, Or The Best Criminal Sanctuary Money Can Buy”[33].
“Londyn stał się centrum globalnego kapitału finansowego poprzez zaangażowanie w długotrwałą aktywną współpracę na dużą skalę z wielomiliardowymi kartelami narkotykowymi, zbrojeniowymi, przemytem ludzi i seks-niewolników. [ Żydzi w City] specjalizują się w praniu funduszy pochodzących od meksykańskich, kolumbijskich, peruwiańskich, rosyjskich, polskich, czeskich, nigeryjskich narko-królów. …biali handlarze niewolników mają swoich “prywatnych bankierów” w prestiżowych bankach City… …kleptokraci, dożywotnio unikający płacenia miliardowych podatków, uciekający ze swojej splądrowanej ojczyzny.” Kontynuuje, że “The City Boys” przyjmują “każdego gangstera / oligarchę”. Dalej stwierdza, że “londyńskie sanktuarium dla najbogatszych na świecie grabieżców i pasożytów oferuje bezprecedensowe usługi, zwłaszcza ochronę przed ekstradycją i ściganiem karnym w miejscu ich przestępstw.”
“W dzisiejszych czasach … City of London jest anachronizmem najgorszego rodzaju. Korporacja, która zarządza City jak jednopartyjnym mini-państwem, jest niereformowalną siecią staruszków, której średniowieczny ceremoniał kamufluje bardzo realną władzę i bogactwo, które posiada. City of London Corporation jest potęgą polityczną nie mającą sobie równych w Wielkiej Brytanii, a może i na świecie. Wykorzystuje swoją władzę do wywierania ogromnych wpływów politycznych, aby przeciwstawić się regulacjom i uzyskać zwolnienia podatkowe. Sprzyjała przestępczości sprawiając, że City należy do najmniej odpowiedzialnych centrów finansowych na Ziemi.” Strona TaxJustice nazywa City of London “państwem w państwie; najpotężniejszym na świecie lobby politycznym kierującym się własnym interesem.”[34]
Jest tego znacznie więcej, w tym finansowanie syjonizmu przez Bank Rothschilda i okrucieństwa trwające w Palestynie od czasów poprzedzających założenie Izraela, wszystko przez i pod auspicjami Żydów z City of London.[35] [236][37]
Również Sinhalanet opublikował artykuł, który możecie uznać za interesujący, w którym twierdzi się, że “trzy korporacje rządzą światem: City of London, Washington DC i Vatican City”,[38] i że razem kontrolują polityków, gospodarki i 80% światowego bogactwa.[39]
Król Anglii spotyka swojego pana
Amerykanie północni rzadko zwracają uwagę na detale w wiadomościach w Wielkiej Brytanii i mogą nie być świadomi powtarzających się krótkich kampanii medialnych na temat “Czy monarchia powinna być zniesiona?”. Zwykle pojawiają się one nagle, bez ostrzeżenia lub widocznej przyczyny, wymieniając wszystkie typowe kwestie dotyczące monarchii jako anachronizmu, brytyjskiej rodziny królewskiej będącej bezużytecznym dodatkiem do rządu, niepotrzebnym wydatkiem i tak dalej. Znikają równie nagle, wszystkie brytyjskie media uciszają swoich ludzi w tym samym czasie. Te małe kampanie nie są przypadkami; są to “przypomnienia” lub, w niektórych przypadkach, ostrzeżenia, przez gnomy kontrolujące City of London, że mają one moc doprowadzenia brytyjskiej opinii publicznej do szału na rozkaz, a także wpływ na wprowadzenie i przepchnięcie przez Parlament głosowania, które rzeczywiście rozwiązałoby monarchię. Pozostawiłoby to “Króla” i wszystkie jego książęta nie tyle bez środków do życia czy bezdomnych, co samotnych, odrzuconych i bezrobotnych.
Spójrz na zdjęcie (ówczesne) księcia Karola i Evelyn de Rothschild, na którym uśmiechnięty Rothschild szturcha Karola w klatkę piersiową. To bardzo agresywny gest i nie jest to coś, co można by zrobić wobec przełożonego. Czy wyobrażasz sobie, że podchodzisz do twojego szefa lub prezesa zarządu, szturchasz go w klatkę piersiową i mówisz: “Mam ci coś do powiedzenia”? Zdecydowanie nie. Zrobilibyśmy to tylko wobec wyraźnie podrzędnego i kogoś, kogo zastraszaliśmy, wręcz traktowaliśmy z pogardą. Gest ten nie służy jedynie podkreśleniu racji, ale jest rodzajem groźby, takiej, jaką możemy sobie wyobrazić u policjanta przy wydawaniu polecenia. Ze zdjęcia wynika, że relacja między tymi dwoma mężczyznami jest dość wyraźna. Nie możemy znać tematu rozmowy, ale Rothschild w zasadzie mówi Charlesowi “jest jak jest i nie musi ci się to podobać”.
Ale dlaczego Rothschild nie miałby szturchać tego małego głupka w piersi? Karol jest dla niego zerem, dogodną uciążliwością, trochę publiczną tarczą, ale niczym więcej. Rothschild ma bogactwo, które Karol może ledwie sobie wyobrazić, i władzę przekraczającą o całe rzędy wielkość Karola, w tym władzę nad brytyjskim parlamentem i brytyjską opinią publiczną. Obaj panowie wiedzą, że Rotszyld może zdetronizować “króla” w każdej chwili, że Karol jako król istnieje tylko dla przyjemności Żydów. Karol, rzekomy “król Anglii”, nie może nawet wejść do siedziby Rothschilda bez specjalnego zaproszenia. Jak bardzo uległym można być? To właśnie kilku Rothschildów, Sebag-Montefioris https://en.wikipedia.org/wiki/Simon_Sebag_Montefiore i inni im podobni są uważani za prawdziwą “rodzinę królewską” Anglii; Karol, Andrzej, Edward, są marionetkami-karykaturami.
Kto jest właścicielem City?
Cóż, podmiot ten jest określony jako “The Corporation of The City of London”, ale ponieważ jest to firma prywatna, nie mamy listy udziałowców. Powiedziano mi, że głównym właścicielem City jest 13 żydowskich rodzin, z których pierwsza to Rothschildowie. City może i działa w pewnym sensie jako korporacja, ale można je dokładniej opisać jako typową rodzinę przestępczą, która jest władcą własnego mini-państwa i skutecznie działa z praktycznie absolutną bezkarnością na całym świecie. Bezkarność ta wynika przede wszystkim z ich potęgi finansowej, a w drugiej kolejności z władzy politycznej i wpływów uzyskanych dzięki tejże władzy finansowej. Nie jest tajemnicą, że rządy państw, takich jak USA, Wielka Brytania, Francja, Włochy, Niemcy, Holandia, Kanada i inne są zasadniczo kontrolowane przez Żydów, a kontrola ta emanuje z City of London.
Jeśli pomyślimy o Jeffreyu Epsteinie i jego przedsiębiorstwie seksualnego osaczania, które prosperowało przez dziesięciolecia, to ma sens, że City of London jest źródłem planowania i finansowania. Operacja Epsteina była zdecydowanie żydowska i ogólnoświatowa, a nie ma na świecie innego ciała kandydującego, które byłoby zainteresowane kontrolowaniem polityków wszystkich narodów, przynajmniej nie za pomocą takich brudnych metod. Jeśli pomyślimy o światowych środkach masowego przekazu, które w dużej mierze i w coraz większym stopniu są własnością żydowską, i które są niezbędne propagandzie do kontrolowania narracji standardowej, to ma sens, że rosnąca kontrola mediów może wynikać przede wszystkim z tego samego źródła. To w oczywisty sposób tłumaczyłoby rozwój mediów społecznych i internetowych, niemal dyktując konieczność stworzenia Google, Facebooka, Wikipedii, Instagrama, Telegrafu i przejęcia Twittera.
Jest tu coś dodatkowego, dotyczącego agencji wywiadowczych, przede wszystkim CIA i Mossadu, chociaż MI5 prawie na pewno by się w to wpasowało. Mam kopię dokumentu, który został ujawniony przez CIA na podstawie wniosku FOIA. Nie jest to dokument CIA i nie jest jasne, dlaczego znalazł się w posiadaniu CIA. Dokument nie jest ocenzurowany, ale nie zidentyfikowano jego autora. Najważniejszym elementem tego dokumentu jest wskazanie na istnienie gdzieś w CIA grupy, która działa niezależnie, pod auspicjami i z upoważnienia CIA, ale z własnym celem i programem niezwiązanym z resztą organizacji. W dokumencie dokuczliwie brakuje dokładnych szczegółów, ale implikacja jest taka, że grupa ta nie podlega żadnej części CIA i że jej działalność może nie być nawet znana kierownictwu CIA. Już wcześniej czytałem o takiej grupie lub słyszałem o niej plotki, ale to był pierwszy udokumentowany dowód na jej istnienie.
Edward Snowden w artykule zatytułowanym “The CIA is not your friend” również się do tego odniósł. Napisał, że po utworzeniu CIA “W ciągu roku młoda agencja już zsunęła się ze smyczy swojej zamierzonej roli zbierania i analizowania danych wywiadowczych, aby utworzyć dział operacji tajnych. W ciągu dekady CIA kierowała przekazem amerykańskich organizacji prasowych, obalała demokratycznie wybrane rządy (czasami tylko po to, by przynieść korzyści faworyzowanej korporacji), zakładała ośrodki propagandowe w celu manipulowania nastrojami publicznymi, rozpoczęła długotrwałą serię eksperymentów kontroli umysłu na nieświadomych tego ludziach … oraz ingerowała w wybory w innych krajach.”[40].
Jest to bardzo obszerny temat z tak wieloma przeplatającymi się wątkami, że nawet bardzo długi artykuł z trudem oddałby mu sprawiedliwość, ale chciałem poruszyć jedną kwestię dotyczącą tajności, agendy i braku łańcucha raportowania CIA. Jako jeden z przykładów, w kilku miejscach podano, że ani Kongres USA, ani Biały Dom nie miały żadnej wiedzy o programie MK-ULTRA prowadzonym przez “CIA”. Omówiłem to bardzo szczegółowo w poprzednim artykule o MK-ULTRA.[42]
Podczas przesłuchań Kongresu w kwestii niezwiązanej z tą sprawą, pewien świadek przyprowadził kolegę, który zaczął zeznawać na temat dziwacznego, nieznanego do tej pory programu kontroli umysłu, co doprowadziło do ujawnienia MK-ULTRA – i szybkiego zniszczenia (tak mówiono) wszystkich związanych z tym dokumentów. Ważne jest to, że ten ogromny i przerażający program, obejmujący dziesięciolecia, umknął uwadze świata zewnętrznego. MK-ULTRA była całkowicie żydowskim programem. Dysponuję listą 30 czołowych poruczników MK-ULTRA, od Gottlieba w dół, i wszyscy są Żydami. To nie podlega dyskusji, i w rzeczywistości uważam, że z 50-60 osób z czołówki, tylko dwie lub najwyżej trzy nie są Żydami. Pytanie brzmi, jak to się stało, że wewnętrzna grupa “amerykańskiej CIA” była tak bardzo zainteresowana tak przerażającym programem i obsadziła go w całości Żydami.
Podobne obawy budzą przesłuchania w Kongresie prowadzone w związku z ujawnieniem programu “CIA”, również obejmującego dziesięciolecia, polegającego na zamordowaniu około 150 światowych przywódców i polityków wyższego szczebla. Po zbadaniu materiałów dowodowych dotyczących tych wszystkich zamachów, nie jest wcale oczywiste, że wiele z nich, a nawet większość, przyniosło jakiekolwiek korzyści rządowi USA. W rzeczywistości, podobnie jak w przypadku kradzieży złota na całym świecie, prowadzonej przez Departament Skarbu USA w latach 30-tych XX wieku, czy też dzisiejszego przejmowania irackiej ropy naftowej, łatwiej jest uwierzyć, że były one przeprowadzane w imieniu “tajnego rządu”, z korzyścią dla londyńskiego City i przez niego zaplanowane. Patrząc wstecz na tak wiele wydarzeń na świecie, nie jest wcale pewne, że jakakolwiek część rządu USA miałaby jakikolwiek interes w tych działaniach lub widziałaby w nich jakiekolwiek korzyści. Mogę tylko snuć przypuszczenia, ale jeśli założymy, że wszystkie te działania, programy i wydarzenia były prowadzone na polecenie gnomów z londyńskiego City, wszystko wydaje się mieć sens, jak układanka, w której wszystkie elementy idealnie pasują do siebie, tworząc całościowy obraz.
Możemy przypomnieć, że Jeffrey Epstein został oszczędzony od swojego pierwszego aresztowania, ponieważ “on jest wywiadem” i “powyżej waszych kompetencji”. Ale jak wskazałem powyżej, nie ma możliwości, aby amerykańska CIA stworzyła ogólnoświatowy schemat procederu polegającego na usidlaniu seksualnym z wiedzą lub bez wiedzy jakiejkolwiek części rządu USA. Byłby to po prostu zbyt duży brak zarówno interesów, jak i korzyści dla jakiejkolwiek części USA, a jedyną konkluzją, jaką mogę dostrzec, jest to, że musiał on pochodzić z londyńskiego City, gdzie idealnie pasowałby do ogólnego obrazu. W podobnym kontekście, wojny burskie nie mają sensu, jeśli przypisujemy je Wielkiej Brytanii, a jednak Anglia wysłała swoje wojska, by popełniły niesamowite zbrodnie i okrucieństwa bez żadnej korzyści dla Anglii. Ale kiedy zrozumiemy, że zostało to zrobione na rozkaz Żydów z londyńskiego City, aby przejąć wszystkie kopalnie złota i diamentów w RPA na rzecz Rotszylda, wtedy wszystkie elementy pasują i wszystko ma sens.
I znowu, istnieją chyba setki artykułów i wiele książek o tym, że CIA importuje heroinę i kokainę i ogólnie handluje narkotykami. Nie mam złudzeń co do czystości CIA i jestem pewien, że wielu ich pracowników jest wystarczająco złych, by robić właśnie to. Ale to nie ma sensu. Z pewnością jest to możliwe, ale nie ma sensu, aby “amerykańska CIA”, całkowicie na własny rachunek, tak głęboko zaangażowała się w międzynarodowy przemyt narkotyków. Ale Żydzi w londyńskim City hartowali się na handlu narkotykami; w rzeczywistości było to źródło wielu ich początkowych fortun. Chazarscy Żydzi zawsze byli jednymi z największych handlarzy narkotyków na świecie. Jeśli więc przypiszemy handel narkotykami owemu centralnemu “prywatnemu” rdzeniowi w CIA, który podlega City of London, wszystkie elementy pasują do siebie i wszystko ma sens. To by nawet wyjaśniało, dlaczego HSBC jest wielokrotnie karany tak wysokimi grzywnami w USA za pranie pieniędzy z narkotyków; to jest to, do czego HSBC został stworzony 150 lat temu, a jego siedziba znajduje się w City. Nawet drobne elementy pasują idealnie.
Pomyśl jeszcze raz o programie zabójstw “CIA”. Nie ma możliwości, aby CIA sama, nieuczciwa grupa lub inna, zdecydowała się zabić 150 prezydentów, premierów i innych wysokich urzędników państwowych, co w większości przypadków nie przyniosłoby żadnych korzyści USA. I żadna grupa CIA, nieuczciwa czy nie, nie podjęłaby się zabicia sekretarza generalnego ONZ, i tym razem bez widocznych korzyści dla USA. Jeśli jednak do tego równania dodamy polityczne ambicje hegemonii Żydów z londyńskiego City, to wszystkie elementy znów będą do siebie pasować.
To prawda, że są to spekulacje z mojej strony. Nie mogę dostarczyć dowodów na te twierdzenia. Po prostu poskładałem je według logiki i poszlak.
Zaleca się ostrożność
Z pewnością ci ludzie są bezwzględni. Nie brakuje dowodów na to, że zniszczą każdego, kto rzuci im wyzwanie i zabiją każdego, kto zagrozi ujawnieniem lub udaremnieniem ich planów. I nie dotyczy to tylko gojów. Są równie bezwzględni wobec swoich. Czytaliście, co zrobili z Dominikiem Strauss-Khanem[43]. Należy zauważyć, że ten człowiek był dyrektorem zarządzającym MFW i prawie na pewno następnym prezydentem Francji, a mimo to był zdecydowanie outsiderem, z dala od centrum władzy. Jak wspomniałem w moim artykule, zwierzał się swojej żonie i innym, że “oni polują na mnie”. Używając takiej terminologii, możemy zrozumieć, że nie byli to ludzie, którzy byli mu bliscy, ale którzy byli jednocześnie wysoko ponad nim, a on wyraźnie miał nadzieję, że może być na tyle mało znaczący, że po prostu go zignorują. Mylił się.
Jeremy Corbyn był podobny. Były lider brytyjskiej Partii Pracy, Corbyn wzbudził wrogość Żydów w City i oni go zniszczyli. Został trwale splamiony jako antysemita i absolutnie zniszczony za swoje nieposłuszeństwo wobec Żydów i dobre intencje wobec Brytyjczyków. Partia Pracy stanowczo twierdzi, że Corbyn już nigdy nie przekroczy ich progu, ponieważ jest on teraz “zbyt toksyczny”.
Była też inna sprawa, której nagłówki w gazetach kilka lat temu brzmiały “Amschel Rothschild popełnia samobójstwo”. Ów człowiek, bankier należący do szóstego pokolenia Rothschildów, miał przejąć stery od swojego kuzyna Sir Evelyna Rothschilda jako prezes N.M Rothschild & Sons. Jego ciało zostało znalezione przez pokojówkę w hotelu w Paryżu. Ale nie było w tym nic, co miałoby jakikolwiek sens. Pierwszy policjant na miejscu zdarzenia powiedział reporterom, że Rothschild został znaleziony z liną na szyi przymocowaną do armatury łazienkowej, na której rzekomo “się powiesił”, ale policjant powiedział, że pociągnął za linę i cała armatura oderwała się od ściany. Powiedział, że nie ma mowy, aby mężczyzna mógł się powiesić, ponieważ armatura nie mogła utrzymać żadnego ciężaru, że lina została tam później przywiązana. Tenże policjant szybko zniknął, a historia została całkowicie usunięta z Internetu. Widziałem kopię e-maila od Ruperta Murdocha, instruującego wszystkie swoje gazety, by podały to “jako samobójstwo, jeśli w ogóle o tym wspomnicie”.
Oficjalne wersje tego wydarzenia były kompletnymi nonsensami, zbyt żałosnymi, by można je było nazwać kłamstwami. Brytyjski Mirror był typowy, mówiąc “…wydawało się, że prawdziwą pętlą na szyi Amschela była jego fortuna w wysokości 18 milionów funtów”, że “ogromne bogactwo i wpływy nie zawsze przynosiły wielkie szczęście”, i że jego wielką fortunę “Można by opisać jako pozłacany kamień młyński”. Jego “wielka fortuna w wysokości 18 milionów funtów”? Kupiłby dwa Ferrari, jedno Bugatti i zostawiłby wystarczająco dużo drobnych na kubełek lodów Häagen-Dazs, ale ten “pozłacany kamień młyński” doprowadził do takiej depresji, że mężczyzna się powiesił. Inna historia mówiła, że facet był w depresji po śmierci swojej matki, więc się powiesił. Pozostałe wersje, a było ich wiele, były równie głupie. Ze wszystkich ludzi, Rothschildowie mieliby wpływy, aby zaangażować do sprawy prawie całą paryską policję i polować na każdy trop aż po krańce Ziemi. Ale nie zrobili tego. Po prostu powiedzieli wiele głupich kłamstw i pogrzebali sprawę.
Nie wiem, co naprawdę się stało, ale muszę powiedzieć, że kiedy czytałem wstępny raport policyjny, a następnie frenetyczne historyjki kryjące, moją instynktowną reakcją było to, że musiało to być “uderzenie rodzinne”. Nigdy się tego nie dowiemy. I może to nie było pierwsze. Czy wyobrażasz sobie popełnienie samobójstwa poprzez podcięcie sobie gardła? Dlaczego nie? Rothschildowie to robią. Według Jewish Telegraph Agency, “Nathaniel Rothschild, drugi syn pierwszego Lorda Rothschilda popełnił samobójstwo podcinając sobie gardło. Konkretne powody tego czynu nie zostały ujawnione.”[44] Nie ujawniono również powodów związanych z głupotą metody. Ze wszystkich dostępnych opcji zabicia się, podcięcie sobie gardła nie byłoby moim pierwszym wyborem. Oto kilka doniesień medialnych. Zdecydujcie sami[45] [46] [47] [48] [49]
Dokąd zmierzamy?
Donikąd, z tego co widzę. Wielu czytelników chciałoby zobaczyć rozwiązanie. Jest jedno. Jeśli król Karol mógłby zebrać wystarczającą ilość odwagi i determinacji, mógłby sobie z tym poradzić. Mógłby przejąć brytyjskie media i wyjaśnić ludziom sytuację w sposób, który mogliby zrozumieć. Gdyby to zrobił, z pewnością miałby poparcie całego kraju, a także wojska. Brytyjska armia to wprawdzie nic wielkiego, ale nawet ona ma wystarczającą siłę militarną, by przypuścić szturm na niechroniony obszar o powierzchni jednej mili kwadratowej. Należy zebrać wszystkie rakiety i artylerię, i całkowicie zburzyć City of London. Nie zostawiajcie kamienia na kamieniu i zabijajcie wszystko, co się rusza. Jeśli głowa i mózg hydry zostaną w ten sposób zabite, ciało również powoli umrze. Ale to jest marzenie.