Od protestantyzmu do ateizmu. Co piąty ewangelik w Norwegii nie wierzy w Boga

Od protestantyzmu do ateizmu.

Co piąty ewangelik w Norwegii

nie wierzy w Boga

pch24/co-piaty-ewangelik-w-norwegii-nie-wierzy-w-boga

(Oprac. PCh24.pl)

Aż 20 proc. członków dominującej w Norwegii wspólnoty ewngelicko-augsburskiej jest przekonanych, że Boga nie ma – wynika z opublikowanego w czwartek badania.

Z dużej ankiety „Kościoła Norwegii” (Den norske kirke) wynika, że 20 proc. członków deklaruje całkowitą pewność, iż Bóg nie istnieje, podczas gdy zaledwie 16 proc. jest przekonanych o jego istnieniu. Reszta nie ma w tej sprawie wyraźnie wyrobionego zdania. Od ostatnich badań z 2023 r. odnotowano wzrost odsetka osób przekonanych, że Bóg nie istnieje o cztery punkty procentowe. Jednocześnie spadł odsetek osób głęboko wierzących.

– Widzimy dalszy spadek wiary w Boga i wzrost ateizmu. To pokazuje, że proces sekularyzacji norweskiego społeczeństwa nie zatrzymał się. Jednocześnie nie możemy oczekiwać od naszych członków pełnej zgodności między osobistą wiarą a formalną przynależnością do Kościoła – skomentował wyniki badań przewodniczący tzw. Rady Kościelnej Harald Hegstad.

Z badania wynika także, że starsi członkowie częściej uczestniczą w życiu wspólnoty i modlą się regularnie, podczas gdy młodsi w kwestiach wiary są bardziej niepewni. Jednocześnie to oni wykazują zainteresowanie tematami egzystencjalnymi i „mistycznym” wymiarem chrześcijaństwa. Co trzeci respondent w wieku 15–29 lat deklaruje chęć pogłębienia wiedzy o wierze.

Badanie przeprowadzono w grudniu 2025 r. wśród niemal 6 tys. członków w ramach cyklicznej, dwuletniej ankiety dotyczącej postaw wobec wiary i instytucji kościelnej. Wspólnota ewangelicko-augsburska jest najliczniejszym związkiem wyznaniowym w kraju. Według urzędu statystycznego SSB na koniec 2025 roku należało do niego ok. 3,4 mln osób, czyli ok. 62 proc. mieszkańców Norwegii.

PAPpap logo / oprac. PR

USA zaatakowały Iran. Dlaczego prą do globalnego konfliktu?

Agnieszka Piwar 2025-06-22

USA zaatakowały Iran. Dlaczego prą do globalnego konfliktu?

Gdy w ubiegłym roku opublikowałam ostrzegawczy artykuł „Jak polscy patrioci nabrali się na Donalda Trumpa”, spadła na mnie fala hejtu. Moi rodacy – zaślepieni mitologią „rycerza na białym koniu” – nie chcieli słyszeć nic, co burzyło ich wygodny obraz świata. Woleli wierzyć w bajki: że Trump zakończy wojnę na Ukrainie (nie zakończył), że reprezentuje tradycyjne wartości (mimo że miał kilka żon, liczne zdrady i poważne skandale na koncie), że postawił się WHO (podczas gdy to za jego kadencji USA pogrążyły się w pandemicznym zamordyzmie)… itd., itp.

Wielu Polaków cierpi na swoisty syndrom sztokholmski – nawet wtedy, gdy Trump podpisał antypolską ustawę 447, usiłowano go usprawiedliwiać i wybielać. Tymczasem od zawsze miał Polaków w głębokim poważaniu.

Donald Trump nigdy nie służył Amerykanom – jego lojalność od początku była skierowana ku syjonistom. Celem jego mocodawców jest odbudowa Świątyni Jerozolimskiej i realizacja projektu Wielkiego Izraela. Trump był i pozostaje ich narzędziem – to właśnie dlatego został wyniesiony do władzy.

SYMBOLIKA MONETY

Na ilustracji: Moneta Świątynna Trump–Cyrus (Trump–Cyrus Temple Coin), wydana przez żydowskie kręgi. Ma ona upamiętniać rzekomą „boską orkiestrację” wydarzeń historycznych i współczesnych, które – według tej narracji – wpisują się w „proroczą wizję odkupienia Jerozolimy”. Moneta przedstawia Donalda Trumpa obok Cyrusa Wielkiego – władcy starożytnej Persji – a także odnosi się do Deklaracji Balfoura i deklaracji Trumpa z 2017 roku. Wizerunki Świątyni i Menory podkreślają ideologiczną symbolikę „woli Bożej” i wybrania przywódców do realizacji planów wobec Świętego Miasta.

Dla wyjaśnienia warto przypomnieć, że w starożytności Cyrus pozwolił żydom wrócić z niewoli babilońskiej i sfinansował budowę Drugiej Świątyni.

W tym nowoczesnym micie Trump ma być jego współczesnym odpowiednikiem – człowiekiem, który umożliwi budowę Trzeciej Świątyni.

Jeśli ktoś nadal wierzy, że Trump był „ostatnią nadzieją świata konserwatywnego” – niech spojrzy na tę monetę. Ona mówi więcej niż tysiąc słów.

A Polacy, którzy go wychwalają? Są albo naiwnymi głupcami, albo – co gorsza – świadomymi wspólnikami tych, którzy weszli w sojusz z samym diabłem.

MACHINA WOJENNA

Przy okazji po raz kolejny przypominam, czym jest ruch ewangelikalny w USA. To radykalne protestanckie odłamy religijne, które powstały w Stanach Zjednoczonych. Stanowią wpływową grupę lobbingową, mającą realny wpływ na politykę wewnętrzną i zagraniczną USA. Są jednoznacznie proizraelscy i silnie związani z ideologią  syjonistyczną.

Ich liderami są „charyzmatyczni pastorzy”, którzy łączą politykę z literalną interpretacją apokaliptycznych proroctw biblijnych – zwłaszcza z Księgi Daniela i Apokalipsy św. Jana. Wierzą, że odbudowa Wielkiego Izraela i wojna na Bliskim Wschodzie zapoczątkują Apokalipsę oraz powtórne przyjście Mesjasza.

Gotowi są wspierać Izrael bezwarunkowo – nawet kosztem interesów własnego państwa, własnych obywateli – ponieważ wierzą, że proroctwa spełnią się poprzez globalny konflikt zbrojny.

Właśnie go odpalono.

Myślę, że jeszcze do Was nie dotarło, co tak naprawdę się stało… i że nastąpił koniec świata, jaki znamy.

Agnieszka Piwar