Roczna produkcja amunicji amerykańskiej… a gospodarka Rosji.

Rainer Rupp https://www.bibula.com/?p=134934

Jednym z największych błędów popełnianych przez decydentów USA/NATO i ich doradczych „ekspertów” jest to, że całkowicie nie docenili rosyjskiej gospodarki, jej głębi i niezwykłej odporności, i nawet teraz nadal trwają w swoich głupich uprzedzeniach, że Rosja jest „ stacją benzynową posiadającą broń jądrową”. Komentatorzy twierdzą, że rosyjska gospodarka nie jest większa niż w Teksasie czy Belgii i pojawiają się pytania, czy Rosja produkuje coś poza gazem i ropą na eksport.

Jednak ci ludzie nigdy nie pytają, jak duży jest rosyjski program kosmiczny, ile atomowych okrętów podwodnych produkuje ten kraj, ile nowych stacji metra, lotnisk lub mostów buduje się i otwiera w Rosji rocznie, ile typów samolotów i ciężarówek jest wyprodukowane przez Rosję lub ile żywności jest uprawiane i eksportowane. Zamiast tego dokonuje się głupich porównań ze wskaźnikami, które raczej zniekształcają niż mierzą siłę realnej gospodarki Rosji, licząc głównie nadęty balon bilansów,nagromadzone jako fikcyjne bogactwo w zachodnich systemach finansowych i bankowych, rozdęte ponad wszelkie wyobrażenia.

Gdyby mieli za podstawę porównania użyć rzeczywistej produkcji rosyjskiej gospodarki, zamiast stale zajmować się absurdalnym produktem krajowym brutto (PKB) w przeliczeniu na rubla dolarowego, to zainteresowani politycy już dawno zrozumieliby, że rosyjska gospodarka jest prawie samowystarczalna. Ale tak wiele intelektu nie można oczekiwać od podżegaczy wojennych USA/NATO, zwłaszcza że zniszczyłoby to ich wiarę we własną propagandę. Pozostają więc przekonani, że rzekomo słaba gospodarka rosyjskiej „stacji benzynowej z bronią jądrową” wkrótce upadnie na skutek zachodnich sankcji. A jeśli nie teraz, to trzeba dorzucić jeszcze kilka szalonych sankcji, które – jak teraz widać – przede wszystkim niszczą unijne gospodarki i wzmacniają Rosję.

Dobrze znany think tank US Air Force „RAND” opracował nawet całą strategię ruiny Rosji na podstawie tego błędnego przekonania. W ważnym raporcie z 2019 r. RAND zauważa, [zob. tutaj] że ​​„największa bezbronność Rosji” leży w jej rzekomo jednowymiarowej gospodarce, która jest stosunkowo niewielka, całkowicie zależna od eksportu energii na Zachód, a zatem łatwo może być zniszczona przez sankcje.

Pomimo obecnego boomu na propagandę wojenną w fałszywych wiadomościach na temat Ukrainy i Rosji, zawsze od czasu do czasu zdarza się odrobina szczęścia, dzięki której zainteresowana publiczność może dojrzeć przebłysk prawdy, która w czasie wojny jest bardzo nieśmiała, w medium specjalizującym się w analizie wojskowej. Omawiana sprawa dotyczy raportu opublikowanego na stronie internetowej szacownego think tanku brytyjskiego wojska, Royal United Services Institute (RUSI), który bada strategiczną głębię zachodniego i rosyjskiego przemysłu obronnego. Tytuł wykładu autora RUSI Alexa Vershinina brzmi „The Return Of Industrial Warfare” i w ten sposób autor nie dostarcza niczego więcej i niczego mniej niż klucz do zrozumienia obecnej i przyszłej trajektorii wojny na Ukrainie i poza nią.

W swoim wystąpieniu Vershinin podkreśla, że ​​wojna na Ukrainie pokazała, że ​​era wojny przemysłowej jeszcze się nie skończyła, ponieważ masowe zużycie wszelkiego rodzaju ciężkiej broni, pojazdów i amunicji wymaga dużej bazy przemysłowej dla uzupełnień. Vershinin przywołuje dobrze znaną rosyjską formułę wojskową: „ilość wciąż ma swoją jakość”, jeśli chodzi o zaopatrywanie setek tysięcy walczących żołnierzy w polu. W tym kontekście wymienia kilka interesujących liczb dotyczących układu sił w wojnie ukraińskiej. Zgodnie z tym, Ukraina rozmieściła 250 000 żołnierzy od początku wojny, dodając kolejne 450 000 niedawno zmobilizowanych, ale słabo wyszkolonych żołnierzy. Według Vershinina przeciwstawia się im 200-tysięczne wojska rosyjskie i sojusznicze z Republik Ludowych Donbasu.

Czytelnik powinien się tu na chwilę zatrzymać.

Jeśli te liczby są prawidłowe,a nie widzę powodu, by nie ufać liczbom RUSI, zwłaszcza że rzucają one w złym świetle brytyjskiego protegowanego Ukrainę, to pokazuje to, że Ukraina, pomimo ogromnej przewagi liczebnej nad rosyjskimi i sojuszniczymi siłami zbrojnymi Ludowych Republik ma zamiar przegrać lub już przegrała bitwę w Donbasie.

Jednak tradycyjna nauka wojskowa zakłada, że ​​atakujący musi mieć przewagę 3 do 1 nad obrońcą w dobrze ufortyfikowanych instalacjach, aby mieć jakąkolwiek szansę na sukces. W Donbasie proporcja jest jednak odwrotna, ponieważ Rosjanie mają przewagę liczebną. Walczą siłami ekspedycyjnymi złożonymi z oddziałów zawodowych wywodzących się ze stałej armii w czasie pokoju.

Rosja nie ogłosiła mobilizacji, w przeciwieństwie do Ukrainy, w wyniku czego przez pozostałą część wojny około 650 000 ukraińskich żołnierzy stanęło w obliczu 200 000 wojsk rosyjskich i sojuszniczych, a Ukraina przegrała pomimo wsparcia Zachodu. Powodem tego jest „wojna przemysłowa”, którą Rosjanie doskonale opanowali, podczas gdy baza przemysłowa Ukrainy została już zniszczona, a USA i inne kraje NATO straciły tradycyjne moce produkcyjne i zapasy amunicji i części zamiennych ponieważ zamienili tę starą, kosztowną metodę na tańszą metodę „just in time”.

A potem autor Vershinin wyjaśnia, dlaczego zaopatrzenie tych armii w setki tysięcy żołnierzy i tysiące dział, czołgów itp. w broń, amunicję, części zamienne, paliwo, smary, żywność, leki itp. jest ważnym zadaniem. Dla Ukrainy zaopatrzenie w amunicję stało się szczególnie trudne, ponieważ Rosjanie ze swoimi zdolnościami i precyzyjnymi atakami rakietowymi głęboko w głębi Ukrainy zniszczyli nie tylko tamtejszy przemysł zbrojeniowy, ale także magazyny amunicji, węzły logistyczne i sieci transportowe .

Chociaż armia rosyjska również ucierpiała od kilku ukraińskich ataków transgranicznych i aktów sabotażu, były to ukłucia szpilki niewspółmierne do olbrzymich strat Ukrainy.

Jednak tempo zużycia amunicji i sprzętu armii ukraińskiej może utrzymać tylko duża baza przemysłowa. Po zniszczeniu własnej bazy Ukraina zwraca się do Zachodu o pomoc, ale na Zachodzie nie ma już takiej zdolności przemysłowej do prowadzenia wojny na dużą skalę z setkami tysięcy żołnierzy, ponieważ w ciągu ostatnich 30 lat USA/NATO Zachód przygotowały tylko w przypadku konfliktów o niskiej intensywności przeciwko trzeciorzędnym siłom militarnym, w których to siły powietrzne USA, a nie siły lądowe, poniosły główny ciężar. Rzeczywistość na Ukrainie, zdaniem Vershinina, jest więc konkretnym ostrzeżeniem dla krajów zachodnich o ograniczonych zdolnościach wojskowo-przemysłowych, które obecnie mogą nie mieć nawet zdolności przemysłowej do prowadzenia wojny lądowej na dużą skalę.

Następnie Vershinin zwraca się do aktualnego zużycia amunicji w walkach na Ukrainie. Jednak ani ukraińskie, ani rosyjskie siły zbrojne nie publikują dokładnych danych o zużyciu amunicji. Ale okrężną drogą, np. na podstawie oficjalnie ogłoszonych danych z misji ogniowych, ogłaszanych przez rosyjskie Ministerstwo Obrony podczas codziennego briefingu prasowego, zużycie rosyjskiej amunicji można oszacować przy różnych założeniach lub ograniczyć do pewnego pułapu.

Viershinin szczegółowo opisuje, ile amunicji zużywa rosyjska bateria z sześcioma działami podczas misji strzeleckiej. Omawia różne operacje ogniowe o różnym zużyciu amunicji. Według jego szacunków wypuszcza się 7176 pocisków dziennie we wszystkich potyczkach ogniowych, choć podkreśla, że ​​szacunki te są zaniżone, zwłaszcza że zużycie amunicji przez artylerię sił zbrojnych dwóch republik Donbasu – Doniecką i Ługańską nie jest liczone przez rosyjskie Ministerstwo Obrony.

Opracowane przez autora liczby dla rosyjskich sił zbrojnych nie są idealne, ale dają wyobrażenie o logistycznym wyzwaniu. Vershinin porównuje następnie dane dotyczące produkcji w USA dla różnych rodzajów amunicji artyleryjskiej. Zauważa, że ​​w ostatnich latach Stany Zjednoczone zmniejszyły swoje zapasy amunicji artyleryjskiej. W 2020 roku zakupy amunicji artyleryjskiej spadły o 36 procent, do 425 milionów dolarów. Plan na 2022 r. zakładał zmniejszenie zamówień pocisków artyleryjskich kal. 155 mm do 174 mln USD, czyli 75 357 „głupich” pocisków M795 dla zwykłej artylerii. Dostępnych jest również 1400 pocisków XM1113 do wysoko ocenianych haubic M777 dostarczonych już na Ukrainę oraz 1046 pocisków XM1113 i 426 precyzyjnie naprowadzanych „inteligentnych” pocisków Excalibur.

Łącząc wszystko razem, Vershinin dochodzi do szokującego wniosku dla wszystkich ekspertów USA/NATO, że roczna produkcja amunicji artyleryjskiej w USA wystarczyłaby w najlepszym razie na dziesięć dni do dwóch tygodni dla intensywnej walki na Ukrainie.

Według Vershinina Stany Zjednoczone nie są jedynym krajem stojącym przed tym wyzwaniem. W niedawnej symulacji wojny z udziałem sił amerykańskich, brytyjskich i francuskich siły brytyjskie wyczerpały krajowe zapasy amunicji krytycznej już po ośmiu dniach. Nawiasem mówiąc, przypomina to zupełnie niesprowokowaną angielsko-francuską wojnę agresywną przeciwko Libii w 2011 roku, w której dwaj agresorzy już po kilku dniach zużyli swoją precyzyjną amunicję do zniszczenia libijskiego systemu obrony powietrznej, bez żadnego spektakularnego sukcesu i zwrócili się do USA o pomoc w dostawach, które następnie same stały się stroną wojenną za namową amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton.

Vershinin stwierdza dalej, że sytuacja w zakresie dostaw i zaopatrzenia USA dla naramiennych pocisków przeciwpancernych i pocisków przeciwlotniczych, takich jak Javelins i Stingers, nie jest dużo lepsza niż w przypadku amunicji artyleryjskiej. Stany Zjednoczone wysłały na Ukrainę 7000 pocisków Javelin – około jednej trzeciej ich zapasów – a kolejne dostawy mają nastąpić. Ale Lockheed Martin, producent Javelinów, produkuje tylko około 2100 rakiet rocznie, co może wzrosnąć do 4000 w ciągu kilku lat, jeśli zostaną podjęte odpowiednie działania. Jednak Ukraina twierdzi, że każdego dnia zużywa 500 pocisków Javelin. Ta liczba z pewnością nie jest prawidłowa, ale nawet gdyby Ukraina wystrzeliwała tylko 50 tych pocisków dziennie, w ciągu siedmiu tygodni wojny zużyłaby całą roczną produkcję USA.

W szczególności, Vershinin wydaje się być pod wrażeniem tempa zużycia pocisków manewrujących i taktycznych pocisków balistycznych przez rosyjskie siły zbrojne. Według jego obliczeń Rosjanie wystrzelili już od 1100 do 2100 rakiet. Stany Zjednoczone kupują obecnie rocznie 110 pocisków manewrujących PRISM, 500 JASSM i 60 Tomahawk. Oznacza to, według autora, że ​​w ciągu trzech miesięcy walki Rosja wystrzeliła czterokrotność rocznej produkcji rakiet w USA.

Jednak rosyjskie tempo produkcji można jedynie oszacować. Rosja rozpoczęła produkcję tego typu pocisków w ograniczonych początkowych seriach w 2015 roku, a nawet w 2016 roku serie produkcyjne szacowano na 47 pocisków. Oznacza to, że rosyjska produkcja rakiet trwa na pełną skalę dopiero od pięciu do sześciu lat.

Nie wiadomo, jakie były początkowe zapasy rosyjskich pocisków na luty 2022 r., ale biorąc pod uwagę zużycie w przeszłości i potrzebę zatrzymania znacznych zapasów na wypadek wojny z NATO, nie wydaje się, aby Rosjanie byli szczególnie zaniepokojeni i oszczędni w użyciu rakiet. W rzeczywistości wydaje się, że mają dość, aby używać pocisków manewrujących przeciwko celom taktycznym nawet na poziomie operacyjnym. Według Vershinina założenie, że Rosja ma w swoim ekwipunku 4000 pocisków manewrujących i pocisków balistycznych, „nie jest nierozsądne”. A ta produkcja prawdopodobnie wzrośnie pomimo zachodnich sankcji. W kwietniu br. na przykład rosyjska firma ODK Saturn, produkująca silniki rakietowe do modelu Kalibr, szukała kolejnych 500 wykwalifikowanych pracowników.

Konsekwencją tego wszystkiego jest to, że w długiej, dużej, konwencjonalnej wojnie między dwoma równie silnymi przeciwnikami zwycięzcą będzie ten, kto ma najsilniejszą bazę przemysłową w swoim kraju, a nie polega na dostawach „just-in-time“ z zewnątrz, być może nawet z nieprzyjaznych. krajów i nie musi na te dostawy czekać. Twój kraj musi albo mieć zdolność produkcyjną, aby produkować ogromne ilości amunicji, albo mieć inne gałęzie przemysłu, które można szybko przekształcić w produkcję amunicji.

Na szczęście zachodnie imperialistyczne państwa wyzyskiwaczy i podżegaczy wojennych nie mają już tych zdolności.

Rainer Rupp

Tłumaczył: Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Oryginalny tekst ukazał się 1.07.2022 na stronie https://apolut.net/die-jahresproduktion-von-us-munition/

Wesprzyj naszą działalność [BIBUŁY md]

„Względność wszystkiego” czyli jak zacząć [czy skończyć] formowanie mas

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/06/30/wzglednosc-wszystkiego-czyli-jak-zaczac-formowanie-mas/

Desmet zidentyfikował psychozę formacji mas jako metodę narzucenia totalitaryzmu wolnemu społeczeństwu poprzez wykorzystanie samotności lub braku więzi lub poczucia sensu u dużych grup ludzi, w celu przekonania ich do działania wbrew własnym interesom, co zostało osiągnięte w społeczeństwach nazistowskich Niemiec, sowieckiej Rosji i komunistycznych Chin.

−∗−

Tłumaczenie artykułu i częściowo transkrypcji dołączonego filmu z serwisu Forbidden Knowledge TV. Materiał kontynuuje temat psychozy formacji mas i zastosowań tego typu technik w manipulacji społeczeństwem.

_____________***_____________

Formacja mas wpędza nas w faszyzm

Dla tych z nas, którzy nie pogrążyli się w psychozie formowania mas, odróżnienie parodii od tego, co uchodzi za rzeczywistość, na przykład mężczyzn z dysforią płciową rywalizujących w sporcie z kobietami i czujących się „spełnionymi”, gdy zdobywają złoto, stało się prawie niemożliwe.

Ameryka miała skłonność do masowej histerii od swoich najwcześniejszych dni podczas procesów czarownic w Salem w 1690 roku. Ale kampanie wywrotowe na dużą skalę i wojny propagandowe prowadzone przeciwko nam dzisiaj, mają na celu wywołanie szczególnej formy masowej histerii, którą belgijski psycholog Mattias Desmet nazywa „psychozą formacji mas”, a którą definiuje jako destrukcyjne myślenie grupowe, które zakazuje poglądów dysydenckich.

Desmet zidentyfikował psychozę formacji mas jako metodę narzucenia totalitaryzmu wolnemu społeczeństwu poprzez wykorzystanie samotności lub braku więzi lub poczucia sensu u dużych grup ludzi, w celu przekonania ich do działania wbrew własnym interesom, co zostało osiągnięte w społeczeństwach nazistowskich Niemiec, sowieckiej Rosji i komunistycznych Chin.

W okresie ostatnich sześciu lat kryminalny establishment zaprogramował Amerykanów i cały świat przy pomocy Trump Derangement Syndrome [Syndrom Szaleństwa Trumpa] i blisko z nim związanej Branch Covidianism [branża covidiańska?]. Ludzie poddają się tym psychozom, ponieważ najlepsi inżynierowie społeczni z powodzeniem wyuczyli ich jak pozbawiać te systemy wierzeń porządku i znaczenia.

Tak jak w przypadku Tulipanowej Gorączki w XVII-wiecznej Holandii, w psychozie formacji mas często występuje również bodziec finansowy, który widzimy także w sekcie Covidian.

Aby uwolnić się od formacji mas, Desmet pisze: „Istnieje punkt, w którym musimy przestać gubić się w tłumie i doświadczyć sensu i powiązań [meaning and connection]. To jest moment, w którym zima totalitaryzmu ustępuje wiośnie życia”.

[film- w oryginale. MD]

Harrison Smith doskonale rozumie, co dzieje się politycznie i geopolitycznie, co codziennie wyjaśnia w swoim programie American Journal w InfoWars. Aby zilustrować, co napędza rozmieszczanie niekończących się elementów rozpraszających, takich jak komunistyczny proces sądowy J6 Kangaroo Court Show Trial, trans-pedofile wśród nauczycieli przedszkolnych i wszystko, co ma związek z AOC, niedawno opublikował klip innego bardzo inteligentnego gościa, pisarza i byłego muzułmańskiego ekstremisty, który spędził 5 lat w egipskim więzieniu, Maajida Nawaza, który wie wszystko o islamistycznym formowaniu mas.

Maajid wyjaśnia, co widzi dzisiaj:

„Myślę, że jesteśmy w trakcie próby globalnego zamachu pałacowego i na drodze do osiągnięcia tego globalnego zamachu pałacowego, który jest dosłownie przejęciem światowego zarządzania pod jedną scentralizowaną władzą na planecie, po tym jak rozsiano agentów w różnych rządach krajowych i otwartym przyznaniu się do tego przez Klausa Schwaba, co zostało zarejestrowane na Uniwersytecie Harvarda”.

„Aby odnieść sukces w tym planie, musisz być w stanie zniszczyć połączenie wszystkich z rzeczywistością, ponieważ zmieniasz rzeczywistość dla celów programu ideologicznego. Próbujesz, prawie jak w walce pod rządami Komunistycznej Partii Chin, zmienić to, co ludzie postrzegają jako prawdziwe, tak, abyś mógł wciągnąć ich razem w swoją ideologiczną indoktrynację”.

„Aby to zrobić, wszystko musi być względne. Nie może istnieć coś takiego jak prawda – albo, ponieważ prawda jest oczywiście poszukiwaniem, nie możemy być tak aroganccy, by twierdzić, że ją mamy – a dokładniej, nie może być czegoś takiego jak dążenie do prawdy”.

„Liczy się względność, ponieważ jeśli wszystko jest subiektywne, to nic nie jest poprawne, a jeśli mam władzę, mogę manipulować propagandą i całym procesem i wszystkimi instytucjami społeczeństwa, aby popychać ludzi w kierunku nowej rzeczywistości, która jest moją dogmatyczną wizją”.

„I niestety, ostatnie dwa lata, właśnie dzięki COVID, pokazały więcej niż to konieczne, w zakresie potwierdzeń i dowodów na całym świecie, że ten program już się rozpoczął”.

„I powiem wprost, ponieważ lubię myśleć, że nie jestem głupim człowiekiem i kiedy widzę każdy zachodni rząd krajowy w całej Europie, w krajach Five Eyes [sojusz wywiadów państw Pięciorga Oczu -tłum.], Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych Ameryki, te anglojęzyczne państwa Pięciorga Oczu – ale także w całej Europie – wszystkie te rządy popełniające te same błędy, w tej samej sprawie, w tym samym czasie, nic mnie nie przekona, że nie kryje się tam jakiś nikczemny plan”.

___________________

Mass Formation is Herding Us into Fascism, Alexandra Bruce, June 30, 2022

−∗−

Zbliżone tematycznie:

Formacja mas czyli jak dokonać totalitarnych zawłaszczeń
„Ich przytłaczająca ideologiczna kontrola przenika do każdej tkanki społecznej” – napisał. „Ta żarliwość, z jaką sąsiad zwraca się przeciwko sąsiadowi, a przyjaciele i członkowie rodziny z radością potępiają naruszenia ogłoszonego […]

Rządzi nami „wysoka kasta” lichwiarzy i spekulantów. Stan świata i Kościoła wg a-bpa Carlo Maria Viganò. Droga wyjścia.

Z jaką bezczelnością zwolennicy Agendy 2030 powiedzieli nam z dużym wyprzedzeniem, jakie zbrodnicze projekty zamierzają nam narzucić wbrew naszej woli. To połączenie najgorszego liberalizmu z najgorszym kolektywnym socjalizmem.

Wywiad z arcybiskupem Carlo Maria Viganò przeprowadzony przez Steve’a Bannona https://www.bibula.com/?p=134902

Ekscelencjo, po psycho-pandemii mamy teraz kryzys rosyjsko-ukraiński. Czy jesteśmy w „fazie drugiej” jednego projektu, czy też możemy teraz uznać farsę Covid za zakończoną i zająć się wzrostem cen energii?

Gdybyśmy w ciągu ostatnich dwóch lat mieli do czynienia z prawdziwą pandemią, spowodowaną śmiertelnym wirusem, na który nie istniało żadne inne lekarstwo poza szczepionką, moglibyśmy uznać, że sytuacja nadzwyczajna nie była zamierzona. Ale tak się nie stało: wirus SARS-CoV-2 to nic innego jak sezonowa grypa, którą można było wyleczyć za pomocą istniejących metod leczenia i skutecznej profilaktyki opartej na wzmocnieniu obrony immunologicznej. Zakaz leczenia, zdyskredytowanie skuteczności leków stosowanych od dziesięcioleci, decyzja o hospitalizacji osób starszych, które zachorowały w domach opieki oraz narzucenie eksperymentalnej terapii genowej, która okazała się nie tylko nieskuteczna, ale także szkodliwa i często śmiertelna – wszystko to potwierdza nam, że pandemia została zaplanowana i zarządzana w celu spowodowania jak największych szkód. Jest to fakt, który został ustalony i potwierdzony przez oficjalne dane, pomimo systematycznego fałszowania tych samych danych.

Z pewnością ci, którzy chcieli w ten sposób zarządzać pandemią, nie są teraz skłonni łatwo się poddać, także dlatego, że za wszystkim stoją interesy miliarderów. Ale to, czego „oni” chcą, nie zawsze musi się zdarzyć.

Czy zdaniem, Waszej Ekscelencji, pandemia była zarządzana w ten sposób z powodu braku doświadczenia? Czy też było to spowodowane korupcją osób na stanowiskach kontrolnych, które są w konflikcie interesów, ponieważ są opłacane przez przemysł farmaceutyczny?

To drugi element do rozważenia: reakcja na pandemię była taka sama na całym świecie, gdzie władze zdrowotne niewolniczo dostosowały się do protokołów zdrowotnych sprzecznych z literaturą naukową i dowodami medycznymi, zamiast tego stosując się do dyrektyw samozwańczych „ekspertów”, którzy mają na koncie sensacyjne porażki, apokaliptyczne prognozy całkowicie oderwane od rzeczywistości i bardzo poważne konflikty interesów. Nie możemy myśleć, że miliony lekarzy na całym świecie straciły podstawową wiedzę o sztuce lekarskiej, wierząc, że należy pozwolić, aby grypa rozwinęła się w zapalenie płuc, a następnie leczyć ją tachypiryną lub umieszczając pacjentów na respiratorach. Jeśli to zrobili, to z powodu presji – nawet do punktu szantażu – wywieranej przez władze sanitarne na personel medyczny, z pomocą skandalicznej kampanii terroryzmu medialnego i przy wsparciu zachodnich przywódców. Większość tych przywódców to członkowie lobby – Światowego Forum Ekonomicznego – które ich wyszkoliło i umieściło na najwyższych szczeblach instytucji krajowych i międzynarodowych, aby mieć pewność, że rządzący będą posłuszni. Klaus Schwab wielokrotnie publicznie chwalił się, że jest w stanie ingerować nawet w decyzje przywódców religijnych. To także są udokumentowane fakty we wszystkich narodach, które podążały za dyrektywami WHO i firm farmaceutycznych. Widać wyraźnie, że mamy do czynienia z jednym scenariuszem pod jednym kierownictwem: świadczy to o istnieniu zbrodniczego projektu i złośliwości jego twórców.

W niektórych swoich innych wypowiedziach mówiła Wasza Ekscelecja o „golpe bianco” („cichym zamachu”).

„Cichy zamach” to zamach stanu, który odbywa się bez użycia siły, przeprowadzony przez rząd, który sprawuje władzę w sposób niekonstytucyjny.

W tym przypadku zamach stanu został przeprowadzony we wszystkich narodach zachodnich niemal jednocześnie, począwszy od pierwszych lat 90-tych. W przypadku Włoch przewrót ten rozpoczął się od zbycia spółek inwestycyjnych i prywatyzacji usług, które normalnie obciążały skarb państwa, takich jak służba zdrowia i usługi transportowe, w następstwie dyrektyw przekazanych Mario Draghiemu przez wysokie sfery finansowe, 2 czerwca 1992 roku na jachcie Britannia. Tak, Mario Draghi, który w tym czasie był dyrektorem generalnym Ministerstwa Skarbu i którego ówczesny prezydent Republiki Włoskiej Francesco Cossiga nazwał „tchórzliwym biznesmenem”. W innych narodach ten przewrót odbył się w analogiczny sposób, z serią stopniowych transferów suwerenności do ponadnarodowych podmiotów, takich jak Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. Wraz z wprowadzeniem euro [w 2002 roku] suwerenność monetarna została odebrana narodom przestrzegającym traktatu z Maastricht i przekazana Europejskiemu Bankowi Centralnemu, który jest bankiem prywatnym. Bank ten decyduje o stopie, z jaką finansuje budżety krajowe, wykorzystując pieniądze, które te same narody już mu dały. W praktyce Europejski Bank Centralny żąda odsetek od pieniędzy, których zwraca póżniej tylko grosze, i tylko pod pewnymi warunkami: reform, cięć wydatków publicznych, wprowadzenia przepisów promujących równość płci, prawa do aborcji, indoktrynacji dzieci itp. Wprowadzenie do [włoskiej] konstytucji wymogu zrównoważonego budżetu – tak jakby państwo było przedsiębiorstwem – było również częścią cichego zamachu stanu.

Wszyscy członkowie tych organów, w tym ci sami rządzący, którzy zostali mianowani z rekomendacji sił niewybranych lub udało im się wygrać wybory dzięki manipulacji informacjami, są jednocześnie sługami grup władzy Wielkiej Finansjery lub wielkich funduszy inwestycyjnych – niektórzy byli ich pracownikami, jak Draghi w Goldman Sachs – inni stali się pracownikami po zakończeniu kadencji. Podobnie jak agencje leków i organizacje zdrowotne składają się z byłych pracowników BigPharmy, którzy często otrzymują kontrakty konsultingowe i którzy są opłacani przez te same firmy farmaceutyczne, których mają pilnować.

Do czasu pandemii władza była w praktyce nadal zarządzana, przynajmniej formalnie przez poszczególne narody, a prawa uchwalały parlamenty. Ale od dwóch lat parlamenty zostały pozbawione władzy, a wszyscy ci, których Światowe Forum Ekonomiczne i inne lobby zdołały umieścić na wysokich szczeblach rządów i instytucji międzynarodowych, zaczęli stanowić prawo wbrew Konstytucji i interesom Narodu, posłuszni rozkazom wydawanym im z wysoka – „z rynków”, mówią nam – które w rzeczywistości składają się z bardzo małej liczby wielonarodowych korporacji, które pochłaniają konkurencyjne firmy, spłaszczają umiejętności zawodowe ze szkodą dla jakości produktu i zmniejszają ochronę i płace pracowników dzięki współudziałowi związków zawodowych i lewicy.

Krótko mówiąc, rządzi nami wysoka kasta lichwiarzy i spekulantów, od Billa Gatesa, który inwestuje w duże gospodarstwa rolne w przededniu kryzysu żywnościowego, lub w szczepionki tuż przed wybuchem pandemii, do George’a Sorosa, który spekuluje na wahaniach walut i obligacji rządowych i wraz z Hunterem Bidenem finansuje biolaboratorium na Ukrainie.

Myślenie, że nie ma związku między podżegaczami do tych zbrodni a tymi, którzy je realizują na najwyższych szczeblach rządów krajowych, UE i ONZ, jest oznaką złej wiary, ponieważ nawet dziecko mogłoby zrozumieć, że jesteśmy zakładnikami grupy technokratów, którzy są ideologicznie dewiacyjni i moralnie skorumpowani. Narody świata muszą odzyskać swoją suwerenność, która została uzurpowana przez globalistyczne elity.

Podżegacze do tej zbrodni pokazują się dumnie na Forum w Davos, na spotkaniach Komisji Trójstronnej czy Grupy Bilderberg wraz z rządzącymi, premierami, dyrektorami gazet i nadawcami telewizyjnymi, prezesami banków społecznościowych i dyrektorami platform społecznościowych oraz międzynarodowych korporacji, bankierami i dyrektorami agencji ratingowych, prezesami fundacji i samozwańczymi filantropami.

Wszyscy oni podzielają tę samą agendę – którą publikują na swoich stronach internetowych – i są tak pewni własnej siły, że bezkarnie potwierdzają – jak to ostatnio uczynili Soros i Schwab – że konieczne jest stworzenie narracji, która będzie przekazywana przez media głównego nurtu, aby ich decyzje były akceptowane przez ludzi. Przyjmują oni cenzurę i masową manipulację jako instrumentum regni, czego mieliśmy dowód zarówno w przypadku farsy pandemicznej, jak i pro-Zelenowskiej propagandy na Ukrainie.

Musimy zrozumieć, że nasi władcy są zdrajcami naszego Narodu, o0ni są oddani eliminacji populacji, a wszystkie ich działania są prowadzone w celu wyrządzenia jak największej szkody obywatelom. Nie jest to problem braku doświadczenia czy nieumiejętności, ale raczej intentio nocendi – celowego zamiaru szkodzenia. Uczciwi obywatele uważają za niewyobrażalne, że ci, którzy nimi rządzą, mogliby to robić z przewrotną intencją podkopania i zniszczenia ich, do tego stopnia, że bardzo trudno im w to uwierzyć. Główna przyczyna tego bardzo poważnego problemu tkwi w zepsuciu władzy wraz ze zrezygnowanym posłuszeństwem rządzonych.

Kościół katolicki również, począwszy od rewolucji Vaticanum II, a przede wszystkim w ciągu ostatnich dziewięciu lat „pontyfikatu” bergogliańskiego, doświadczył tego samego dysonansu poznawczego: wierni i duchowieństwo pogodzili się z posłuszeństwem wobec zwykłych cynicznych urzędników – którzy są nie mniej skorumpowani i wypaczeni niż ich odpowiednicy w „głębokim państwie” – chociaż było oczywiste, że celem rzekomych „reform” zawsze było systematyczne niszczenie Kościoła przez jego najwyższych przywódców, którzy są heretykami i zdrajcami. I zauważam, że „głęboki Kościół” uciekał się do tych samych fałszywych argumentów, aby przejść obok doktrynalnego, moralnego i liturgicznego rozpasania: przede wszystkim fałszywe twierdzenie, że te reformy były żądane „od podstaw”, od „ludu bożego”a nie narzucone siłą z wysoka. Podobnie jak reformy planowane przez Światowe Forum Ekonomiczne, grupę Bilderberg i Komisję Tójstronną (Trilateral) są przyjmowane przez ich infiltratorów na najwyższych szczeblach narodów i organizmów międzynarodowych, co sprawia wrażenie, że ich plany są ratyfikowane za powszechną zgodą.

I co radzi Ekscelencja, aby wyjść z tego ślepego zaułka?

Szacunek dla władzy jest naturalny dla cywilizowanego człowieka, ale trzeba odróżnić posłuszeństwo od służalczości. Każda cnota jest środkiem pomiędzy dwoma przeciwnymi wadami, nie będąc kompromisem, ale również szczytem pomiędzy dwoma dolinami, że tak powiem. Nieposłuszeństwo grzeszy niedostatkiem, nie chcąc się podporządkować dobremu rozkazowi prawowitej władzy; służalczość natomiast grzeszy nadmiarem, podporządkowując się rozkazom niesprawiedliwym lub wydanym przez władzę nieprawowitą. Dobry obywatel powinien wiedzieć, jak nie słuchać władzy cywilnej, a dobry katolik, jak to samo czynić z władzą kościelną, nie słuchając, ilekroć władza żąda posłuszeństwa nieprawemu rozkazowi.

Czy taka rozmowa nie wydaje się być nieco rewolucyjna, Wasza Ekscelencjo?

Daleko od tego. Zarówno anarchiści, jak i dworzanie mają wypaczone pojęcie autorytetu: ci pierwsi negują go, podczas gdy ci drudzy go ubóstwiają. Sprawiedliwy środek jest jedyną moralnie wykonalną drogą, ponieważ odpowiada porządkowi, który Pan odcisnął na świecie i który respektuje niebiańska hierarchia. Jesteśmy winni posłuszeństwo prawowitej władzy w takiej mierze, w jakiej jest ona wykonywana dla celów, dla których władza została ustanowiona przez Boga: dla dobra doczesnego obywateli w przypadku państwa i dla dobra duchowego wiernych w przypadku Kościoła. Władza, która narzuca swoim poddanym zło, jest z tego właśnie powodu bezprawna, a jej zarządzenia są nieważne. Nie zapominajmy, że prawdziwym Panem, od którego pochodzi wszelka władza, jest Bóg, a władza ziemska – zarówno cywilna, jak i duchowa – ma zawsze charakter zastępczy, czyli podlega władzy Jezusa Chrystusa, Króla i Najwyższego Kapłana. Ustanowienie zastępczej władzy władców w miejsce królewskiej władzy Pana jest gestem szalonym i – owszem – rewolucyjnym i buntowniczym.

Co chce uzyskać [ta samozwańcza] elita? Obiecuje nam pokój, bezpieczeństwo, dobrobyt i pracę, ale obecnie na świecie toczy się ponad pięćdziesiąt konfliktów zbrojnych; nasze miasta są nie do życia, pełne przestępców, pogrążone w zgniliźnie i zdominowane przez mniejszości dewiantów. [rozmówca pyta widząc ten problem z perspektywy miast amerykańskich – przyp. tłum]

To trzeci niepodważalny element, którego nie należy pomijać: Pandemia została zaplanowana jako instrument do ustanowienia reżimu totalitarnego, wymyślonego przez niewybranych technokratów, pozbawionych jakiegokolwiek poczucia demokratycznej reprezentacji.

To samo dzieje się z kryzysem ukraińskim: większość obywateli absolutnie nie jest za wysłaniem broni na Ukrainę i nałożeniem sankcji na Federację Rosyjską, a mimo to szefowie rządów zachowują się tak, jakby mieli pełne poparcie własnych narodów, wspierane przez żenujące fałszowanie rzeczywistości przez media głównego nurtu. A w niektórych krajach, takich jak Włochy, dzieje się to w sytuacji niepokojącego współudziału wszystkich władz państwa, zarówno w legitymizowaniu łamania praw podstawowych na mocy przepisów „walki z kowidem”, jak i w ratyfikowaniu udziału w konflikcie, mimo że nigdy nie było żadnych rozważań o przystąpieniu do niego przez włoski parlament, a który nawet prezydent Republiki, gwarant konstytucji, aprobuje i zachęca, przy aplauzie europejskich technokratów. Również w tym przypadku rządzący nie są ani posłuszni woli narodu, ani nie dążą do wspólnego dobra, lecz raczej wykonują polecenia przekazane im przez ponadnarodowe podmioty kierujące się własnymi interesami, które, jak wiemy, są wywrotowe.

Kiedy mówią o „transformacji dóbr w usługi”, o „sharing economy” poprzez sektor cyfrowy, zamierzają wywłaszczyć własność prywatną od obywateli: „Nie będziecie posiadać niczego i będziecie szczęśliwi”. A kiedy narzucają prywatyzację państwowych dóbr lub usług, chcą przywłaszczyć sobie zyski, pozostawiając koszty na barkach społeczności. Ale ponieważ nie wszystkie kraje są chętne do tego „resetu”, zmuszają je do jego przyjęcia prowokując kryzysy gospodarcze, pandemie i wojny. To jest wysoka zdrada i przewrót.

Premedytacja tego przewrotu jest rażąco jasna, podobnie jak świadomość katastrofalnych konsekwencji decyzji społecznych, ekonomicznych i zdrowotnych, które zostały podjęte zarówno w odniesieniu do pandemii, jak i kryzysu ukraińskiego.

Bergoglio również to przyznał: głowa państwa ujawniła mu, na miesiące przed operacją wojskową Putina na Ukrainie, że NATO i Unia Europejska celowo prowokują Federację Rosyjską, po tym jak przez lata ignorowały czystki etniczne dokonywane przez Kijów wobec rosyjskojęzycznej mniejszości w Donbasie i na Krymie. Celem tej prowokacji było wywołanie konfliktu, który stanowiłby przykrywkę dla legitymizacji nałożenia sankcji na Federację Rosyjską i zmuszenia państw zachodnich do podjęcia „zielonej transformacji”. A przy tym protegowałaby gospodarkę narodów na korzyść kilku międzynarodowych funduszy inwestycyjnych i spekulacji rynkowych. W gruncie rzeczy podawane są te same przesłanki, które zostały przedstawione dla uzasadnienia Enclosure Acts w Anglii, a później hołodomoru na Ukrainie w celu przekształcenia mas chłopskich w tanią siłę roboczą dla industrializacji wielkich miast. Jeśli należało uniknąć wojny, nie należało powiększać NATO z naruszeniem traktatów i zapewnić ochronę rosyjskojęzycznej mniejszości na Ukrainie, do czego wzywa protokół miński z 2014 roku.

Jeśli tego nie zrobiono, to dlatego, że prawdziwy cel, który chcieli osiągnąć, nie ma nic wspólnego z celem pozornym, który publicznie deklarowali. I zaznaczam, że nie są to abstrakcyjne spekulacje, ale konkretne fakty, które zostały przewidziane i zaplanowane dziesiątki lat temu przez teoretyków Wielkiego Resetu, w celu wymuszenia zmiany społecznej, której nikt nie chce, sprawiając, że gospodarka i finanse świata zachodniego zaczynają się od nowa – tak jak restartuje się komputer.

Fakt, że powoduje to nędzę, bankructwo, upadek przedsiębiorstw, bezrobocie, niestabilność społeczną, pogłębianie się przepaści między bogatymi i biednymi, spadek liczby urodzeń i ograniczenie podstawowych usług, jest uważany za nieistotny szczegół, a jedynym celem jest indoktrynacja mas fałszywymi argumentami na rzecz wojny lub kontroli każdego szczegółu życia ludzi, kryminalizacja każdego, kto się sprzeciwia i wskazywanie go jako wroga ludu. Wydaje mi się, że ta narracja tonie pod ciężarem kłamstw elit i ich wspólników.

Czy mógłby Ekscelencja podać nam jakiś przykład?

Najbardziej oczywistym przykładem jest odkrycie, że Richard [Coudenhove md] Kalergi, jeden z ojców założycieli Unii Europejskiej, chciał realizować politykę inżynierii społecznej mającą na celu modyfikację europejskich społeczeństw narodowych poprzez imigrację i krzyżowanie ras, napędzając fale migracji atrakcyjnością tańszych kosztów pracy. Widząc nikczemny upór, z jakim nadal przyjmuje się fale nielegalnych imigrantów, nawet gdy wpływ tego zjawiska na bezpieczeństwo miast i na ogólną przestępczość oraz tożsamość narodowych populacji jest oczywisty, pokazuje, że pierwotny plan został w większości zrealizowany i że należy podjąć działania, aby zapobiec jego dokończeniu.

A przecież to nie są rzeczy, które dzieją się przypadkowo: tak nam powiedzieli.

Ma Pan całkowitą rację: to, co mnie zadziwia, to zauważenie, z jaką bezczelnością zwolennicy Agendy 2030 powiedzieli nam z dużym wyprzedzeniem, jakie zbrodnicze projekty zamierzają nam narzucić wbrew naszej woli; pomimo tych dowodów są tacy, którzy zdumiewają się, że po latach niepowstrzymanej infiltracji faktycznie realizują swoje plany na naszych oczach, nawet jeśli oskarżają nas o bycie „teoretykami spiskowymi”. Zdecydowanie istnieje spisek, ale ci, którzy muszą być postawieni przed sądem, to ci, którzy go realizowali, a nie ci, którzy go potępiają.

Joe Biden składa odpowiedzialność za kryzys na Władimira Putina. Czy zgadza się Pan z tym osądem?

Amerykanie doskonale zdają sobie sprawę, że cena benzyny wzrosła na długo przed kryzysem rosyjsko-ukraińskim, a dodatkowo wzrosła z powodu sankcji – prawdziwych lub rzekomych – społeczności międzynarodowej wobec Federacji Rosyjskiej. Dzisiaj wiemy, że sankcje – co było do przewidzenia – w najmniejszym stopniu nie dotknęły Putina, ale motywem ich działania jest to, że miały one uderzyć w narody zachodnie, a w szczególności w narody Europy, w celu wywołania kryzysu gospodarczego i energetycznego, za pomocą którego można by legitymizować transformację ekologiczną, racje żywnościowe, kontrolę populacji i cenzurę informacji.

Putin nie wziął przynęty oferowanej mu przez prowokacje deep state, ograniczając się do interwencji tylko w razie konieczności zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony rosyjskojęzycznego Donbasu. I przeprowadził szturm na hutę Azovstal, w której ukryto jeden z tajnych amerykańskich biolabów, w którym produkowano broń bakteriologiczną i przeprowadzano eksperymenty z SARS-CoV-2.

Z drugiej strony, rodzina Bidenów miała wszelkie interesy w prowadzeniu wojny na Ukrainie, aby zatuszować sprawy korupcyjne z udziałem Huntera Bidena i odwrócić uwagę ludzi od zbliżających się skandali ciążących nad Obamą i Hillary Clinton za Russiagate i nad deep state za oszustwa wyborcze dokonane przeciwko Trumpowi.

Amerykańska wojna proxy przeciwko rosyjskiej inwazji jest w rzeczywistości wojną głębokiego państwa przeciwko narodowi, który odmówił zaakceptowania bycia pochłoniętym przez urojenia globalistycznych technokratów i który dziś ma dowody na zbrodnie popełnione przez „głębokie państwo”. Ale podczas gdy UE może szantażować europejskie narody, wiążąc wypłatę funduszy i oprocentowanie pożyczek z wdrożeniem „reform” – ponieważ narody te mają ograniczoną suwerenność monetarną i fiskalną – to samo nie dotyczy Rosji, która jest suwerennym i niezależnym narodem, a także samowystarczalnym pod względem surowców, energii i rolniczych zasobów żywności.

Czy ta dwubiegunowa wizja, która ponownie proponuje zimnowojenną konfrontację między USA a ZSRR, jest już nieaktualna?

Hegemoniczna lewica ustanowiła manichejski podział na dobro i zło: lewica vs. prawica, liberalizm vs. faszyzm, globalizm vs. suwerenność, szczepienia vs. no-vax. Ci „dobrzy” to oczywiście ci z lewicy: liberalni, ale wspierający, globalistyczni, inkluzywni, ekumeniczni, odporni i zrównoważeni. Ci „źli” to oczywiście patrioci, chrześcijanie, prawicowcy, suwereniści i heteroseksualiści.

Co odróżnia obecną strukturę państw zachodnich od tej z przeszłości?

Połączenie najgorszego liberalizmu z najgorszym kolektywnym socjalizmem. Dzisiaj widzimy, po dwóch latach farsy pandemii, jak globalistyczny liberalizm wykorzystał metody komunistyczne i dyktatorskie, aby narzucić się ze swoim Wielkim Resetem, i jak reżimy komunistyczne wykorzystują metody liberalne, aby wzbogacić górne elity partii, nie tracąc całkowitej kontroli nad ludnością. To pokazuje, że równowaga geopolityczna przesuwa się w kierunku wizji wielobiegunowej, a bipolaryzm napędzany przez deep state jest w zaniku.

Czy istnieje jakaś analogia między tym, co dzieje się w Kościele katolickim pod pontyfikatem Jorge Mario Bergoglio?

Głęboki Kościół jest w pewnym sensie odgałęzieniem głębokiego państwa. Z tego powodu nie powinno nas dziwić, że jesteśmy świadkami burzenia wiary i moralności w imię ekumenizmu i synodalności, stosowania liberalnych błędów w sferze teologicznej; a z drugiej strony przekształcenia papiestwa i Kurii Rzymskiej w politbiuro, w którym władza kościelna jest zarówno absolutna, jak i zwolniona z wierności Magisterium, na wzór sposobów sprawowania władzy w dyktaturze typu komunistycznego. Prawo nie jest już oparte na sprawiedliwości, ale raczej na wygodzie i użyteczności tych, którzy je stosują: wystarczy zobaczyć, jak surowo traktowani są przez Watykan duchowni i wierni, którzy są tradycyjni, a z drugiej strony z jaką pobłażliwością Watykan wychwala notorycznych działaczy proaborcyjnych (mam na myśli Bidena i Pelosi wśród najbardziej uderzających przypadków), jak również propagandystów ideologii LGBTQ i teorii gender. Także tutaj liberalizm i komunizm zawarły sojusz, aby zniszczyć instytucję od wewnątrz, tak jak to się stało w sferze cywilnej. Wiemy jednak, że contra legem fit, quod in fraudem legis fit – to, co omija prawo, jest czynione wbrew prawu.

Ekscelencjo, jak według Pana w najbliższym czasie może zmienić się sytuacja w Stanach Zjednoczonych?

Ewentualny powrót Donalda Trumpa do Białego Domu pozwoliłby na prawdziwe negocjacje pokojowe, po wyeliminowaniu deep state z administracji i agencji rządowych. Ale odbudowa z pewnością będzie wymagała współpracy i poświęceń wszystkich, a także solidnej wizji duchowej, która inspiruje odbudowę tkanki społecznej. Jeśli wszystko to stało się dzięki zademonstrowanemu oszustwu wyborczemu w ostatnich wyborach prezydenckich, zwycięstwo Trumpa byłoby jeszcze bardziej uderzające i miałoby silne reperkusje na rozgałęzienia głębokiego państwa w Europie, a w szczególności we Włoszech.

W każdym razie, wybory w połowie kadencji mogłyby pozwolić Republikanom na posiadanie większości w Izbie i w Senacie, po odsunięciu sługusów głębokiego państwa – w tym przede wszystkim „neokonów”.

Niepowodzenie próby obwinienia Trumpa za farsę, jaką był szturm na Kapitol, powinno odwieść jej organizatorów – wśród których nie sposób nie wymienić Nancy Pelosi – od próby powtórzenia tej sceny w przyszłym roku, co nie tylko byłoby przypadkiem déjà vu, ale i groteską.

Czy zatem Wielki Reset się nie powiódł? Czy możemy zaśpiewać pieśń zwycięstwa?

Pieśń zwycięstwa można śpiewać tylko wtedy, gdy wojna została wygrana. Wielki Reset jest ontologicznie skazany na porażkę, ponieważ jest inspirowany przez nieludzkie i diaboliczne zasady. Ale jego koniec, jakkolwiek nieunikniony, może jeszcze potrwać, w zależności od naszej zdolności do przeciwstawienia się mu, a także od tego, co jest zawarte w planach Bożej Opatrzności.

Jeśli Pan chce nam dać rozejm, okres pokoju po tym, jak zrozumiemy, jak straszne jest piekło na ziemi, którego pragną wrogowie Boga i człowieka, to musimy zobowiązać się do odbudowy – nie „odbuduj lepiej”, ale wręcz przeciwnie – tak, odbudować to, co zostało zniszczone: rodzinę, więź małżeńską, moralne wychowanie dzieci, miłość do ojczyzny, poświęcenie się ciężkiej pracy i braterską miłość, zwłaszcza wobec tych, którzy są najbardziej bezbronni i potrzebujący. Musimy potwierdzić świętość i nietykalność życia od poczęcia do naturalnej śmierci; broniąc komplementarnej natury obu płci przed szaleństwem ideologii gender, chroniąc dzieci przed korupcją i gwarantując niewinność, do której mają prawo. Musimy wreszcie odłożyć na bok logikę zysku – typową dla mentalności liberalnej – aby odzyskać dumę z wypełniania naszych obowiązków nawet wtedy, gdy nikt nas nie obserwuje, z produkowania tego, co robimy w sposób profesjonalny i sprzedawania tego po uczciwej cenie. I musimy przestać uważać się za gorszych tylko dlatego, że ktoś zdecydował, że w ich bezbożnym modelu dystopijnego społeczeństwa bycie uczciwym, lojalnym, szczerym i bogobojnym jest czymś, czego należy się wstydzić. Wstydzić powinni się raczej ci, którzy nawołują do zabijania dzieci i osób starszych, planowej eksterminacji populacji poprzez nikczemne kampanie szczepionkowe, masową sterylizację, sodomię, pedofilię i wszystkie najbardziej dewiacyjne aberracje.

Ekscelencjo, czy wierzysz, że świat może powrócić do Boga?

Świat może i musi powrócić do Boga: jest to konieczność podyktowana boskim porządkiem, który Stwórca odcisnął na stworzeniu. Musi powrócić do Boga, ponieważ tylko tam, gdzie króluje Chrystus, może panować prawdziwa sprawiedliwość i prawdziwy pokój. I świat może tego dokonać, ale nie w wizji kolektywistycznej czy wspólnotowej, w której jednostki znikają w masie, ale raczej w wizji osobistej i indywidualnej, w której każdy z nas w sposób wolny uznaje, że nie może być nic lepszego niż to, co przygotował dla nas Ojciec Niebieski, ponieważ On nas kocha i chce uczynić nas uczestnikami swojej chwały.

Jeśli wszyscy powrócimy do Boga, nasze narody również uznają Jego panowanie i dostosują swoje prawa do Jego prawa. Módlmy się zatem, aby to, co śpiewa Psalmista, mogło się zrealizować: Laudate Dominum omnes gentes; laudate eum omnes populi (Ps 116:1) – Chwalcie Pana, wszystkie narody, chwalcie Go wszystkie ludy.

Quoniam confirmata est super nos misericordia ejus; et veritas Domini manet in æternum (Ps 116, 2) – Albowiem miłosierdzie jego jest potwierdzone nad nami, a prawda Pańska pozostaje na wieki.


+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup

21 czerwca 2022, w dniu wspominającym świętego Alojzego Gonzagę

 – – – * – – –

Steve Bannon (l. 69), jest amerykańskim doradcą politycznym, dziennikarzem i b. szefem kampanii wyborczej, a następnie doradcą prezydenta Donalda Trumpa.

Oprac. www.bibula.com 2022-06-30
źródło: WarRoom.org (June 30, 2022) – „EXCLUSIVE: Steve Bannon Interviews the Heroic Archbishop Viganò”

Wesprzyj naszą działalność

We Dried the Tears of Our Lady. [Dużo pięknych zdjęć]

Jun 25, 2022 / Written by: America Needs Fatima https://americaneedsfatima.org/news/we-dried-the-tears-of-our-lady

On June 25, feast of the Immaculate Heart of Mary, approximately 80 participants of the TFP Louisiana Call to Chivalry camp poured into the French Quarter in New Orleans, Louisiana. They commemorated the fifty-year anniversary of the miraculous weeping of the International Pilgrim Virgin of Our Lady of Fatima.

In remembrance of the request of Our Lady’s Fatima request to console Her Immaculate Heart, make reparation and pray for the conversion of sinners, the boys of the camp publicly processed through the French Quarter praying the rosary and singing hymns.

Procession

“It is so sad to see how Our Lady’s message has been so ignored,” affirmed participant Joshua Dudzik. Pius Vanderputten was impressed at the reaction of the public. “So many people joined in praying the rosary as we passed by. There was curiosity and sympathy on many faces.”

The procession circled the Saint Louis Cathedral. A woman dressed in black came out the back and caught the end of the procession and asked, “Who are you guys?” After a brief explanation she smiled and nodded. “The archbishop wants to know who you are.” When asked if she had heard of Fatima she said, “Of course I know about Our Lady of Fatima. I have Portuguese ancestry and my grandmother was present at the miracle of the sun.”

The boys of the camp also traveled to some of the churches the Pilgrim Virgin visited on Her 1972 tour in New Orleans. One was Holy Rosary and another was Saint Stephen.

Church Interior

The day finished with a rally in front of Planned Parenthood. The boys were enthusiastic after the reversal of Roe v Wade. The rosary, bagpipes and drums, signs and banners were impossible to miss. People honked or waved their support or screamed and gesticulated their vulgar opposition. One angry man threw eggs at the TFP prayer warriors. Thankfully, “He was a very bad aim,” said TFP Louisiana director Thomas Drake. “I shouted to our cameraman to get his license plate as the man sped off as quickly as he could.”

Planned Parenthood

An angry abortionist began to vociferate her wrath to any who would listen. “I thought I would never have to worry about my right to choose ever being taken away from me!” she shouted.

A mother brought her two daughters to Planned Parenthood. It was closed. She began to angrily yell at the participants. “How dare you be against my right to choose. None of you have a uterus. You don’t have a say.” In the discussion that followed, it appeared as though both daughters were not on the side of their mother.

Since when is that a valid argument? But then again, we never expected to hear logical debates, facts and the application of faith from those who advocate killing children in the womb!

“I have taught my children to think for themselves,” shouted the mother. Suddenly the elder daughter affirmed in a loud voice, “I am prolife. I disagree with my mom. I’m not ok with abortion.” They then began to argue amongst themselves. The discussion ended with the elder daughter calling her father, “dad, come pick me up now. I am PROLIFE!”

Seeing just one repercussion like this makes the entire effort everyone made, worth it! It is an additional consolation to know that so many of our dear friends made huge sacrifices so everyone could make this trip and console Our Lady. One person mentioned that “If I could see that we dried just one tear from Our Lady, my life would be complete!”

Thank You!

Thank you to all those who donated to make this pilgrimage possible! And thank you to everyone who submitted intentions to Our Lady of Tears; you and your intentions were remembered in our prayers along the way!

Group of Pilgrims and the bus they traveled on
Collage 2
Group close up
Group

New Orleans 1972 – 2022 | Fifty Years of Tears and Warning!


Note: The Pilgrim Virgin Statue of Our Lady of Fatima is under the custodianship of the World Apostolate of Fatima.

Podkopują fundamenty, jeszcze do niedawna wspólne dla Europy: rodzinę opartą na nierozerwalnym małżeństwie kobiety i mężczyzny, prawo do wychowania dzieci z ojcem i matką, prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnym, katolickim światopoglądem. Już w POlsce !!!

Podkopują fundamenty, jeszcze do niedawna wspólne dla Europy: rodzinę opartą na nierozerwalnym małżeństwie kobiety i mężczyzny, prawo do wychowania dzieci z ojcem i matką, prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnym, katolickim światopoglądem.

Bierność rządu otwiera furtki lobby LGBT. Apelujmy do Premiera!

Wspólnie mamy szansę skutecznie przeciwstawić się tej rewolucji.

===============================================================

Paweł Ozdoba | Centrum Życia i Rodziny <kontakt@czir.org>

W ostatnich dniach ujawniona została ostateczna treść umowy partnerstwa „wynegocjowanej” przez Komisję Europejską i polski rząd. A w niej znalazł się zapis, który powinien nas wszystkich zaniepokoić i na który musimy stanowczo zareagować! Otóż jednym z punktów tejże umowy jest zastrzeżenie, że wsparcie finansowe z programu polityki spójności będzie udzielane wyłącznie projektom i beneficjentom, którzy przestrzegają przepisów antydyskryminacyjnych. W przypadku, gdy beneficjentem jest jednostka samorządu terytorialnego (lub podmiot przez nią kontrolowany lub od niej zależny), która podjęła jakiekolwiek działania dyskryminujące, (…) wsparcie w ramach polityki spójności nie może być udzielone.
Zgodnie z tym zapisem Unia Europejska wprowadza zakaz finansowania samorządów, które przyjęły tzw. uchwały anty-LGBT lub Samorządowe Karty Praw Rodzin. Dotyczy to obecnie około 80 podmiotów samorządu terytorialnego w Polsce – wszystkie one zostają odcięte od wsparcia finansowego UE ze względu na to, że odważyły się przyjąć zapisy prawne niezgodne z jedynym słusznym według Unii światopoglądem! Mamy więc pierwszy bardzo jaskrawy przykład tego, przed czym jako Centrum Życia i Rodziny ostrzegaliśmy już jakiś czas temu: niezależnie od wartości cenionych przez większość Polaków, od ich decyzji i pragnień, Unia Europejska próbuje narzucać nam rozwiązania prawne, które grożą tym właśnie wartościom. Próbuje się podkopać te fundamenty, jeszcze do niedawna wspólne dla Europy: rodzinę opartą na nierozerwalnym małżeństwie kobiety i mężczyzny, prawo do wychowania dzieci z obojgiem rodziców, ojcem i matką, prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem. Nie oszukujmy się, pod płaszczykiem tolerancji i walki z dyskryminacją mniejszości seksualnych Komisja Europejska chce ideologicznie podporządkować sobie kraje członkowskie, na czele z Polską, chce, by związki osób tej samej płci zawarte w innych krajach unijnych były uznawane prawnie także w naszym kraju!
Dlatego zaapelujmy do Premiera Mateusza Morawieckiego o interwencję w tej sprawie i jasne wyrażenie sprzeciwu wobec próby przeforsowania prawa, które może poważnie zagrażać roli małżeństwa i rodziny opartej na nierozerwalnym związku kobiety i mężczyzny, a także jakości debaty publicznej i wolności słowa.
Apeluję do Premiera o stanowczą reakcję!
Już niegdyś zwracaliśmy się do Państwa z podobnym apelem. Ale, niestety, działania ze strony polskiego rządu nie wskazują na to, aby zamierzał on podjąć jakiekolwiek zdecydowane kroki w tej sprawie… 
Tymczasem nacisk ze strony Unii Europejskiej nasila się, a środowiska ideologicznej lewicy i ruchy LGBT mają właściwie wolną rękę we wszelkich swoich działaniach i coraz śmielej wyciągają ją po ten rząd dusz. Wystarczy spojrzeć na to, co opisywałem Państwu niedawno: wszystkie te skandaliczne wydarzenia z zeszłotygodniowej Parady Równości w WarszawieW tej manifestacji niczym w soczewce skupiają się wszystkie te zjawiska, z którymi musimy walczyć: z jednej strony promowanie wynaturzonej wizji seksualności, wyuzdane zachowania na forum publicznym, bluźniercze prowokacje, szydzenie z najważniejszych dla katolików wartości, zwiedzenie młodzieży. Z drugiej zaś zupełnie oficjalne postulaty wprowadzenia „małżeństw jednopłciowych” z prawem do adopcji dzieci i obowiązkowej edukacji seksualnej w duchu tolerancji już od przedszkola. To spotyka się z poklaskiem największych mediów, instytucji biznesowych i korporacji, a co najbardziej niebezpieczne – również z poklaskiem polityków. I to nie tylko tych skrajnie lewicowych, czego oczywiście mogliśmy się spodziewać. Apeluję do Premiera o stanowczą reakcję!
Chciałbym bowiem w tym miejscu zasygnalizować Państwu jeszcze jeden fakt, który pokazuje, że, niestety, polski rząd nie dość stanowczo przeciwstawia się tej unijnej agendzie zaprowadzenia powszechnej tolerancji.
Otóż w maju tego roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie ustanowienia Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2022-2030, przedłożoną przez Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania. Jako główny cel polityki równego traktowania dokument ten wskazuje wyeliminowanie dyskryminacji z życia społecznego w Polsce. Oczywiście, wymienia się tam wiele działań służących poprawieniu sytuacji osób narażonych na nierówne traktowanie ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność czy wiek. Proponowane działania obejmują m.in. wspieranie na rynku pracy kobiet czy osób niepełnosprawnych, wsparcie edukacyjne skierowane do uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych czy poprawę dostępności świadczeń, a także dóbr i usług dla osób zagrożonych wykluczeniem.
Ale wśród tych wielu słusznych skądinąd postulatów przemycone zostały też zapisy o przeciwdziałaniu dyskryminacji ze względu na… „orientację seksualną”, czyli np. przeciwdziałanie i poprawa efektywnego ścigania przestępstw z nienawiści czy promowanie języka opartego na szacunku i rzetelnych źródłach informacji w celu ograniczenia szerzenia się „mowy nienawiści”. Są to więc dokładnie te zmiany w prawie, przed których narzucaniem Polsce ostrzegamy w petycji „W obronie polskich rodzin!”! Podpisuję petycję w tej sprawie!
Rozszerzenie unijnego prawa o ściganiu tzw. przestępstw z nienawiści jest jednym z podstawowych postulatów Komisji Europejskiej wyrażonych w Unijnej „Strategii na rzecz równości LGBTIQ na lata 2020-25”. Wprowadzenie tych zmian może doprowadzić do sytuacji, w której penalizowane będzie każde zachowanie, które zostanie uznane za „homofobiczne” czy „transfobiczne”.
Czy naprawdę my, Polacy, chcemy, aby tak wyglądała przyszłość naszej ojczyzny? Z pełnym przyzwoleniem na rozgoszczenie się i u nas rewolucji obyczajowej zaprowadzonej przez środowiska LGBT? W tej wojnie kulturowej nie możemy złożyć broni ani na chwilę! Trzeba wyraźnie postawić granicę wdzierającej się do nas lewackiej rewolucji! Chcemy, aby polski rząd wyraził zdecydowany sprzeciw wobec działań Unii Europejskiej skierowanych przeciwko wolności przekonań, przeciwko dobru polskich rodzin i dzieci!
Dlatego gorąco zachęcam Państwa do podpisania petycji „W obronie polskich rodzin”! Można to zrobić za pośrednictwem strony internetowej www.wObroniePolskichRodzin.pl. Podpisuję petycję do Premiera!
Potrzebujemy Państwa zaangażowania, aby móc z większą siłą oddziaływać na polityków i władze. A to właśnie od ich działań zależy to, czy uda nam się zatrzymać ideologię LGBT, która jak do tej pory bez problemów kontynuuje swój marsz przez unijne – a tym samym wkrótce i polskie – instytucje.
Dlatego bardzo Państwa proszę o pomoc w rozpowszechnianiu tej petycji. Jak widać, tylko duża liczba podpisów i głosów jest w stanie przekonać polityków do podjęcia działań na rzecz ochrony życia i rodziny. Już rozesłaliśmy nasz apel pocztą tradycyjną – otrzymaliśmy pozytywny i bardzo zdecydowany odzew w postaci kilku tysięcy podpisów i licznych telefonów z poparciem dla naszej kampanii. Dlatego chcemy rozesłać ją do jeszcze większej liczby Polaków i rozpoczynamy promocję tej petycji w Internecie. Bardzo Państwa proszę o wsparcie naszych działań na rzecz ochrony rodzin i wolności słowa, na rzecz promocji apelu „W obronie polskich rodzin!” datkiem 30 zł, 60 zł, 100 zł lub nawet większą kwotą. Tylko wspólne zaangażowanie przekona polityków do sprzeciwienia się tym niebezpiecznym lewicowym postulatom. Wspieram promocję petycji „W obronie polskich rodzin!”

@page { margin: 2cm } td p { margin-bottom: 0cm } p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120% } a:link { so-language: zxx }
Każda złotówka i każdy Państwa podpis jest dla nas niezwykle cenny!
Wierzę, że
wspólnie mamy szansę skutecznie przeciwstawić się tej rewolucji.


Serdecznie pozdrawiam
Wspieram działania Centrum Życia i Rodziny!

Dane do przelewu: Centrum Życia i Rodziny
ul. Nowogrodzka 42/501, 00-695 Warszawa
Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SA Z dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny”
SWIFT: PKOPPLPW IBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056

Metodą sokratyczną. O aborcji opóźnionej, oznaczającej legalizację ćwiartowania, albo zabijania w inny sposób ludzi nawet po 50 latach.

Stanisław Michalkiewicz http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5204

30 czerwca 2022

Prażę się w słońcu, gałgan stary” – pisał poeta o Sokratesie, który „tęgi łyk pociągnął z czary”, w związku z czym „z zaułka śmiali się uczniowie, że się mistrzowi kręci w głowie, że się Sokrates spił”.

Aż tak daleko w ślady Sokratesa nie ośmieliłbym się podążyć, bo za wysokie progi – ale w słońcu trochę się poprażyłem oglądając Antwerpię. Od dwóch dni bawię bowiem w Holandii, dokąd zaprosił mnie pan Karol na spotkanie z tutejszymi Polakami w Bredzie. Antwerpia leży co prawda już w Belgii, ale kto wie, czy bym się zorientował, gdyby nie SMS-y z Play, informujące, że właśnie wjechałem do Belgii, a potem – że właśnie powróciłem do Holandii. Okazuje się, że takich rzeczy, a skoro nawet takich, przy wykonywaniu których mamy wrażenie pełnego spontanu i odlotu, to pewnie i wszystkich innych niepodobna utrzymać w tajemnicy. Więc chociaż urzędnicy zajmujące operetkowe stanowiska rzeczników praw obywatelskich zapewniają nas o prawie do prywatności, to nie zapominajmy, że są to opowieści nie warte funta kłaków w epoce inwigilacji totalnej.

Na przykład zaskoczyło mnie szalenie to, że Kongres USA, a więc ludzie, którzy teoretycznie trzymają palec na atomowym cynglu, całkiem niedawno i w dodatku – całkiem serio – zajmował się Niezidentyfikowanymi Obiektami Latającymi, czyli tzw. „UFO”. Do tej pory była to dziedzina zastrzeżona dla osób, które Judenrat „Gazety Wyborczej” szyderczo nazywa „płaskoziemcami”, a tu proszę – sam najczcigodniejszy Kongres! Potem jednak, gdy już ochłonąłem z początkowego zaskoczenia, nabrałem podejrzeń, że tak naprawdę nie chodzi o żadne „UFO”, tylko o urządzenia służące do totalnej inwigilacji i Bóg wie do czego jeszcze, których istnienie pierwszorzędni fachowcy chcą ukryć pod płaszczykiem UFO.

Skoro tak, to tylko patrzeć, jak nauczanie o UFO stanie się dyscypliną szkolną i akademicką, podobnie jak gender studies i inne łysenkizmy w rodzaju „ratowania planety.

W tym szaleństwie jest metoda, bo ufne dzieci i młodzież będą myślały, że to wszystko naprawdę, dzięki czemu do śmierci nie zorientują się, że pierwszorzędni fachowcy w ten sposób odwrócili ich uwagę na przykład od tego, dlaczegóż to nie są w stanie dorobić się mieszkania bez uprzedniego zaprzedania się w dożywotnią niewolę lichwiarskiej międzynarodówce, która – jestem tego pewien – właśnie dlatego chętnie finansuje takie masowe duraczenie. Wracając tedy do Antwerpii, to robi ona wrażenie swoim wyglądem, świadczącym o bogactwie, które musiało pojawić się tam zanim jeszcze Unia Europejska zaczęła uszczęśliwiać nas swoimi wynalazkami.

Bogactwo to rozkwitło dzięki wielkim odkryciom geograficznym i późniejszym koloniom – a także Żydom, którzy właśnie w Antwerpii urządzili szlifiernie diamentów, które prowadzą do dnia dzisiejszego w „swojej” dzielnicy. Łatwo ją rozpoznać, bo po ulicach przechadzają się tam dostojnym krokiem brodaci Żydzi w czarnych kapeluszach i takiego samego koloru płaszczach, a mimo słonecznego żaru nie wyglądają ani na przegrzanych, ani nawet na spoconych. Najwidoczniej nie tylko dżentelmenowi nie jest nigdy ani za zimno, ani za gorąco. Żydom chyba też.

I kiedy tak prażyłem się w Antwerpii w słońcu niczym Sokrates na ateńskim rynku, pod wieczór dotarła do mnie skrzydlata wieść, że Sąd Najwyższy USA uznał, iż aborcja nie jest konstytucyjnym prawem w Ameryce. Takie głuche wieści krążyły między ludem i wcześniej, ale wreszcie decyzja została podjęta. Oczywiście nie jednogłośnie, co to, to nie, tylko większością głosów sędziów konserwatywnych, którzy zostali za to potępieni przez sędziów postępowych. Więc chociaż podważanie z tego powodu sławnej niezawisłości sądowej byłoby niegrzeczne, to jednak niepodobna nie zauważyć, że ci najwyżsi sędziowie nie są w stanie uzgodnić prawnej kwalifikacji aborcji. Po chamsku można by powiedzieć, że w takim razie albo jedni są mądrzy, a inni – głupi – ale takie tłumaczenie byłoby najbardziej uprzejme. Jeśli bowiem w tym gronie nie ma sędziów głupich, to znaczy, że może być jeszcze gorzej. Zresztą nie tylko o sędziów chodzi. Jak przystało na patentowanego katolika, ubolewanie z tego powodu wyraził pan prezydent Józio Biden. Najwyraźniej musi on uważać, że bezkarne ćwiartowanie ludzi bardzo małych jest konstytucyjnym prawem Stanów Zjednoczonych.

No dobrze – ale dlaczego ograniczać się tylko do ludzi bardzo małych? A to większych już nie można ćwiartować? Niby dlaczego? Przecież urodzenie niczego w organizmie takiego człowieka by nie zmieniało, może poza sposobem oddychania; urodzony oddycha samodzielnie, a ten jeszcze nie urodzony – za pośrednictwem pępowiny. Czy jednak inny sposób oddychania jest zbrodnią uzasadniającą legalizację ćwiartowania? Przecież nie tak dawno, przy okazji epidemii zbrodniczego koronawirusa, mieliśmy do czynienia i to na masową skalę z ludźmi oddychającymi przy pomocy respiratorów. Nie przypominam sobie jednak, by którykolwiek z nich został z tego powodu poćwiartowany. Owszem, umierali, nawet często, ale z całkiem innych przyczyn niż poćwiartowanie.

Wprawdzie najgorsze są nieproszone rady, ale Naszemu Najważniejszemu Sojusznikowi nie powinno się odmawiać żadnej przysługi, toteż w czynie społecznym rzucam, nie po raz pierwszy zresztą, racjonalizatorski pomysł, by do systemu prawnego nie tylko w USA, wprowadzić pojęcie aborcji opóźnionej, oznaczającej legalizację ćwiartowania, albo zabijania w inny sposób ludzi już urodzonych i to nawet po 50 latach od tego momentu. Wtedy zostanie konsekwentnie przeprowadzona zasada równości ludzi wobec prawa, która będą musieli respektować nawet niezawiśli sędziowie i politycy, który w tej chwili próbują obłudnie uzasadnić ograniczenie swobody posiadania przez obywateli broni.

Aborcja w Ameryce, zwycięstwo konserwatystów, szał wściekłości lewactwa.

Amerykańscy konserwatyści pracowali na taką konkluzję Sądu Najwyższego prawie 50 lat! Sąd odrzucił swoją decyzję z 1973 r. uważającą aborcję za prawo człowieka wypływające z Konstytucji, odsyłając sprawy dotyczące aborcji do poszczególnych stanów. Roe is dead!

To ewidentne zwycięstwo Trumpa, który dotrzymał słowa desygnując konserwatywnych kandydatów do Sądu Najwyższego. Konserwatyści zachwyceni, lewica zaskoczona i wściekła. Organizuje protesty, formułuje groźby, zapowiada walkę do końca! W mediach społecznościowych brzydko i gorąco, płynie rzeka nienawiści padają wezwania, aby spalić kościoły (z wyjątkiem czarnych!). Czarnoskóra kongresmenka z Kaliforni Maxine Waters: “SN niech idzie do diabła!”...

Lewacy zorganizowani w “Jane’s Revenge” namawiają do atakowania budynków agencji pomagających kobietom w ciąży, siedzib grup antyaborcyjnych, prawicowych kongresmenów i sędziów. Takie ataki z podpaleniami i demolką miały już miejsce wcześniej  w Oregonie, Nowym Jorku, w Wisconsin i Kolorado. W Arizonie policja obawiając się nacierających lewicowych ekstremistów ewakuowała stanowy Kapitol. W wielu stanach i miastach protesty trwały cały weekend. Ci ludzie którzy wrzeszczą o insurekcji J6, dziś nawołują do protestów, buntów i podpaleń…

Co ciekawe, kompanie BIG TECH kontrolujące radykalną retorykę w internecie, te które swego czasu cenzurowały i usunęły prezydenta Trumpa, są ślepe i głuche wobec otwartych nawoływań do przemocy. Dziesiątki postów nawołuje do spalenia budynku Sądu Najwyższego. Zagrożono spaleniem siedziby FOX News, dostało się policji i dziennikarzom. Można przeczytać tweet nawołujący do ataku na “radykalnych Chrześcijan” na wiejskich terenach (lewica rządzi już w miastach). Na niesionych napisach czytamy: “Przywrócić aborcję!”, “Zarządzić chemiczną kastrację dla mężczyzn!”, Obowiązkowa sterylizacja!”.  W Eugene (stan Oregon) aresztowano 75 członków Antify zgromadzonych chwilę przed atakiem na agencję pomocy kobietom w ciąży (niestety zaraz ich wypuszczono). Lewica straszy, że SN zajmie się teraz gejowskimi małżeństwami, adopcją przez nich dzieci, antykoncepcją, a nawet międzyrasowymi małżeństwami (przypomnijmy, że czarnoskóry konserwatywny sędzia C. Thomas ma białą żonę!).

Trudno zrozumieć ten lewicowy taniec szaleństwa, przecież Sąd Najwyższy postanowił zdemokratyzować problem aborcji kierując ewentualne decyzje do wyborców w poszczególnych stanach. Kalifornijski gubernator Gavin Newsom zapowiedział zwiększenie mocy produkcyjnych tutejszych aborcyjnych klinik, zapowiadając “abortion sanctuary” na całym zachodnim wybrzeżu (Kalifornia, Oregon, Waszyngton). Od 1973 r. USA ofiarowała bardzo łatwy dostęp do aborcji, bardziej restrykcyjna była np. Francja. Po decyzji SN około połowa stanów wprowadzi poważne ograniczenia w dostępie do aborcji, oczekuje się, że ta liczba się zwiększy. W 2020 r. w USA abortowano 1 z 5-ciu ciąży, w 2017 r. było to 862,000, a w 2020 już 930,000 aborcji! Zwolennicy aborcji ostrzegają, że jeśli aborcja będzie zdelegalizowana to będzie odbywała się nielegalnie. Jednak kiedy mówią o zdelegalizowaniu konstytucyjnego prawa do posiadania broni, to nie myślą, że kiedy obywatelom odbierze się broń posiadaną legalnie, to pozostanie ona w rękach gangów i kryminalistów, którzy mają prawo gdzieś…

W najludniejszym ze stanów w Kalifornii (ok. 40 mln) mieści się ok. 20% “pracujących” w USA aborcyjnych klinik (168 klinik z wszystkich 800). Decyzja SN spowodowała zamknięcie niechcianych klinik w wielu stanach, co doprowadzi do sytuacji, że w Kalifornii będzie “pracowało” ok. jednej trzeciej  wszystkich klinik. Z istniejących 58 powiatów w Kalifornii w 22 z nich nie ma aborcyjnych klinik, gdyż są one słabiej zaludnione (poniżej 500,000 mieszkańców). Największe zagęszczenie klinik  na milion ludzi oczywiście jest w San Francisco  z 8-mioma klinikami (9 na mln). W powiecie Los Angeles  “pracuje” aż 56 klinik (5,5 na mln mieszkańców). Można się spodziewać rozwoju aborcyjnej “turystyki” z innych stanów gdzie wyborcy ograniczą aborcję. Kiedyś ludzie przybywali do Kalifornii aby “żyć, nie umierać”, w niedalekiej przyszłości będą przybywać w celu uśmiercania…

Rozumiem, że czasem ludzie żyją tak szybko, że nie mają czasu, ani ochoty na refleksję, tylko jak przysłowiowe “pelikany” łykają  medialnie serwowany “news’. Zastanawia jednak, że to kobiety domagają się w miarę nieograniczonej aborcji i ani im przez te nierzadko piękne główki nie przejdzie myśl, że same prowadzą do własnej zguby. Jeśli spojrzymy na sytuację w krajach gdzie aborcja jest dozwolona jak np. w Chinach, to trudno nie zauważyć, że stosują tam aborcję selektywną usuwającą najczęściej właśnie dziewczynki! No, ale pozostałe 56 płci jest bezpieczne.  Poza tym aborcja jest rasistowska, wiele klinik w USA jest ulokowanych w pobliżu dzielnic czarnoskórych. Podobno od 1973 r. usunięto ok. 50 do 60 mln czarnoskórych dzieci.Czarnoskórzy stanowiący dziś ok. 12,5% całej populacji (tendencja spadkowa), jednocześnie czarnoskóre kobiety dokonują ok. 40% wszystkich aborcji! 

Patrząc na politykę migracyjną pod kątem etnicznym, otwarta południowa granica USA, przez którą napływają miliony ludzi głównie latynoskiego pochodzenia, też może Demokratom wyjść bokiem. Co prawda Dems liczą na wdzięczność i lojalność nowo przybyłych, którzy lubią zasiłki i opiekę państwa, ale fakty mówią też coś innego. Otóż Latynosi cenią tradycyjne rodziny i w przeciwieństwie do przeciętnego demokratycznego wyborcy  z pogardą spoglądają na dziwactwo genderyzmu. Kochają swoje dzieci i mają większe rodziny, bywają też częściej tradycyjni i wyznający religijne wartości. Jeszcze prezydent Obama w wyborach zbierał 80% latynoskich głosów, ale już prezydent Trump uzyskał poparcie mierzone między 35-40%. Dowodem na zachodzące wielkie zmiany w ostatnim czasie jest w południowym Teksasie wybór do Kongresu  36 letniej Republikanki, matki czworga dzieci Mayra Flores pierwszej członkini Kongresu urodzonej w Meksyku.

Poparcie dla prezydenta Bidena spadło do 35,1% (Trafalgar Group) z 59,7% rozczarowanych, jedynie 15% silnie go popiera, przy 54% silnie odrzucających. Poparcie dla prezydenta Bidena wśród Latynosów spadło do 26% (sondaż Quinnipiac University, rok temu poparcie dla Bidena wśród tej samej grupy wyborców wynosiło 55%!  Podobne notowania ma Biden wśród młodych Amerykanów (27%) i wśród białych mężczyzn (29%). Najwyższe notowania ma Biden wśród Amerykanów powyżej 65 r. życia (45%) i wśród czarnoskórych Amerykanów (63%). Soros zaniepokojony spadkiem notowań Demokratów wśród Latynosów zdecydował się na wykupienie konserwatywnych stacji radiowych popularnych wśród Latynosów. Biedaczek przeznaczył na ten cel wstępnie $80 mln!

Okazuje się, że czołowi Dems, którzy najbardziej popierają aborcję w swoim życiu prywatnym stosują inne normy od tych polecanych wyborcom. Marszałkini (speaker) Kongresu Nancy Pelosi ma pięcioro dzieci, gubernator Kalifornii Gavin Newsom czwórkę!  Jeszcze w 2006 r. ówczesny senator Joe Biden mówił, że aborcja to tragedia, dziś w/g niego to konstytucyjne prawo. Swoim oburzeniem z powodu decyzji SN podzielił się też ulubieniec Klausa Schwaba, premier Kanady Justin Trudeau, twierdząc, że nikt nie ma prawa dyktować kobiecie co ma robić ze swoim ciałem. Pewnie zapomniał, że zabronił swoim  nieszczepionym wyborcom podróżowania po świecie samolotami, ale pewnie tego wymagała rewolucja… 

Mamy jednak szczęście, dotąd mężczyźni, którzy zmienili płeć na razie siedzą cicho. Pewnie uganiają się za mało dostępną formułą [mleko dla niemowląt karmionych sztucznie. md] dla swoich niemowląt. Konserwatywny, wspaniały prezydent R. Reagan swego czasu zauważył, że wszyscy popierający aborcję zdążyli już się urodzić… 

Ktoś powiedział, że trzecia kadencja Obamy jest jeszcze gorsza niż dwie poprzednie. Demokraci liczący na większą motywację swoich wyborców w jesiennych wyborach uzupełniających w związku z decyzją Sądu Najwyższego mogą się rozczarować.  Po pierwsze fala “entuzjazmu” osłabnie, a swój niebezpieczny łeb pokaże inflacja, wzrost cen żywności , cen benzyny i mieszkań. Więc jeszcze raz przed wyborczymi urnami zatańczymy utwór saksofonisty Billa Clintona : “It’s the economy, stupid!”...

Jacek K. Matysiak Kalifornia, 2022/06/27

Wszystko rośnie – razem z krajem

Stanisław Michalkiewicz http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5202 „Goniec” (Toronto)  •  26 czerwca 2022

Napięcie w Europie Środkowej od kilku dni gwałtownie wzrosło. Litwa, powołując się na ostatni pakiet sankcji, jakie Unia Europejska zastosowała przeciwko Rosji, zamknęła kolejowy tranzyt stali i wyrobów żelaznych przez swoje terytorium do Okręgu Królewieckiego. W odpowiedzi Rosja wystosowała wobec Litwy coś w rodzaju ultimatum – że mianowicie podejmie kroki odwetowe. Na czym miałyby one polegać – tego na razie nie wiadomo, natomiast wiadomo, co na to odpowiedziała Litwa. Otóż władze litewskie stanęły na nieubłaganym gruncie praworządności – że zablokowanie tranzytu jest zgodne z prawem, a jeśli Rosja uważa inaczej, to powinna zwrócić się po wyjaśnienia do Komisji Europejskiej, albo nawet do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który właśnie interpretuje sytuacje prawne. Rosja bowiem powołuje się na umowę z Unią Europejską z roku 2003, według której tranzyt do Obwodu Kalinigradzkiego przez Litwę miał być zapewniony. Dodajmy, że miesięcznie do Obwodu Kaliningradzkiego przez Litwę przejeżdża około 100 pociągów.

Jeśli okaże się, że sytuacja, do jakiej ostatnio doszło jest rozwojowa, to oznaczałoby, że marzenie prezydenta Zełeńskiego, by wojna na Ukrainie rozszerzyła się na inne kraje Europy Środkowej, może się spełnić. W takiej sytuacji do wojny z całą pewnością wciągnięta zostałaby również Polska. Czy decyzja Litwy została podjęta przez nią samodzielnie, czy też wykonała ona czyjeś polecenie – tego oczywiście nie wiemy, chociaż samowolka w tym przypadku byłaby raczej mało prawdopodobna. Z drugiej strony Rosja też nie może iść na całość, bo zaatakowanie Litwy oznaczałoby otwarty konflikt militarny z NATO. Co prawda art. 5 traktatu waszyngtońskiego z 1949 roku nie obliguje państw członkowskich NATO do konkretnej reakcji w obliczu napaści na państwo członkowskie, ale Rosja, choćby ze względów prestiżowych, nie bardzo może pozwolić, żeby ją w ten sposób testowano. Margines bezpieczeństwa, zapewniany przez powstrzymywanie się państw NATO przed bezpośrednimi działaniami militarnymi przeciwko Rosji, w ten sposób się zmniejszył.

A tu akurat wicepremier odpowiedzialny w rządzie „dobrej zmiany” za nadzorowanie resortów siłowych, czyli Jarosław Kaczyński, właśnie odszedł z rządu, powierzając stanowisko wicepremiera Mariuszowi Błaszczakowi, który jednocześnie pełni urząd ministra obrony narodowej. Najwyraźniej woli, by decyzje formalnie podejmował ktoś inny, chociaż oczywiście bez zgody Naczelnika Państwa, którym Jarosław Kaczyński nieformalnie pozostaje, żadna decyzja nie może wejść w życie. Minister Błaszczak dał się poznać jako dygnitarz wojowniczy, który poza tym bez mrugnięcia okiem kupuje od Naszego Najważniejszego Sojusznika wszystko, czym tamten pragnie nas obdarzyć, więc w tej roszadzie personalnej można dopatrywać się również jego ręki. Czyjej ręki można się dopatrywać w powrocie do rządu na stanowisko ministra od spraw zbrojeń w Kancelarii Premiera pana Tadeusza Kościńskiego, byłego ministra finansów, który udelektował nasz nieszczęśliwy kraj „Polskim Ładem”, do którego zraził się nawet pan premier – trudno powiedzieć – ale jakaś ręka na to stanowisko go przecież przeniosła.

Warto tedy przypomnieć, że były dwa momenty, w których Sojusznik sprawiał wrażenie, jakby też chciał doprowadzić do rozszerzenia wojny z Rosją na przynajmniej niektóre państwa Europy Środkowej. Za pierwszym razem chodziło o przekazanie przez Polskę Ukrainie samolotów wojskowych. Jak pamiętamy, Departament Stanu pozwolił Polsce te samoloty przekazać, zaznaczając z naciskiem, że to będzie polska suwerenna decyzja, z którą USA nie mają nic wspólnego.

Ale kiedy minister Rau zaproponował, by te samoloty poleciały do amerykańskiej bazy lotniczej w Ramstein w Niemczech i żeby suwerenną decyzję, co z nimi zrobić, podjęły Stany Zjednoczone, to okazało się, że ta propozycja nie tylko nie była „konsultowana”, ale w ogóle jest bezsensowna. A jest bezsensowna, bo jej spełnienie stwarzałoby „ryzyko”.

Drugi moment, to deklaracja Naczelnika Państwa podczas jego bohaterskiej pielgrzymki do Kijowa, żeby NATO wysłało na Ukrainę uzbrojoną po zęby „misję pokojową”. Wprawdzie sekretarz generalny NATO Stoltenberg od razu się od tego odciął oświadczając, że NATO nie jest stroną w tym konflikcie i nie zamierza nią zostać, ale rzeczniczka Białego Domu, pani Psaki zakomunikowała, że propozycja ta będzie „rozważana”. Było to bardzo niepokojące, ale na szczęście prezydent Biden podczas swej podróży po Europie najpierw porozmawiał z państwami poważnymi, więc kiedy przyjechał do Warszawy, to już o żadnej „misji pokojowej” nie było mowy.

No a teraz Litwa z blokadą tranzytu.

Tymczasem nasz nieszczęśliwy kraj ma wystarczająco dużo zmartwień. Przede wszystkim niemiecki szantaż finansowy przewiduje nie tylko konieczność likwidacji Izby Dyscyplinarnej, ale i realizację innych pomysłów. Parlament Europejski przyjął bowiem rezolucję, można powiedzieć, delegalizującą zarówno Trybunał Konstytucyjny w Warszawie, jak i „nową” Krajową Radę Sądownictwa. Toteż pan premier Morawiecki zauważył niedawno, że „nie ma ochoty umierać” za wymiar sprawiedliwości.

Najwyraźniej nawet gdyby nie było niemieckiego szantażu finansowego, to pan premier zrobiłby wszystko, co trzeba, na złość ministrowi Ziobrze, z którym od samego początku drze koty. Ten z kolei odgryza się premierowi Morawieckiemu na odcinku węglowym twierdząc, że powrót do węgla, to kwestia naszego bezpieczeństwa. Rzeczywiście, po podpisaniu przez premiera Morawieckiego programu „dekarbonizacji” Polski, a zwłaszcza po trudnej do wytłumaczenia decyzji o wstrzymaniu importu rosyjskiego węgla grubego, z którego korzystały przede wszystkim gospodarstwa domowe oraz zakręceniu przez Rosję kurka z gazem dla Polski, sytuacja stała się kłopotliwa. Cena węgla powoli podchodzi do 3 tysięcy zł za tonę. W odpowiedzi rząd zapowiedział wprowadzenie ceny urzędowej w wysokości 996 zł za tonę dla odbiorców indywidualnych. Różnica między tą ceną a ceną rynkową, będzie wyrównywana do 750 złotych za tonę przez rząd, który jednocześnie ustanowił limit na zakup z dopłatą do poziomu maksymalnie 3 ton. Właśnie w jednej z niewielkich spółdzielni mieszkaniowych na Mazowszu skończyły się zapasy węgla, w związku z tym mieszkańcy nie mają ciepłej wody, aż uda się kupić węgiel – ale wtedy cena ciepłej wody będzie pewnie wyższa.

Nie wie bowiem lewica, co czyni prawica, bo z jednej strony okazuje się, że skoro nie ma gazu, to bez węgla nie da się żyć, ale z drugiej – po staremu rząd dopłaca do wymiany „kopciuchów” na eleganckie piece gazowe, bo taki rozkaz rzuciła w swoim czasie Światowa Organizacją Zdrowia, która wojuje nie tylko z wirusami, ale i ze smogiem.

Na tych przykładach widać trafność spostrzeżenia prezydenta Ronalda Reagana, który zauważył, że rządy nie rozwiązują żadnego problemu, a tylko stwarzają coraz to nowe.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Jutro, sobota – na ulicach stolicy, Warszawy demonstrują: zboczeńcy, ambasadorzy obcych państw i sataniści. My o 14:30 z procesją pokutną do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej.

Jutro na ulicach stolicy, Warszawy demonstrują zboczeńcy, ambasadorzy obcych państw i sataniści.

My o 14:30 z procesją pokutną do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej.

https://stronazycia.pl/pilne-trzaskowski-zakazal-modlitwy-bo-na-ulice-wyjda-satanisci/
Szanowny Panie, warszawski Sąd Apelacyjny nie uwzględnił naszego zażalenia i podtrzymał w mocy decyzję Rafała Trzaskowskiego bo zakazie dla naszej procesji modlitewnej, którą jutro planujemy na ulicach stolicy. Prezydent Warszawy, urzędnicy ratusza oraz sądy dwóch instancji uznały, że nasza pokojowa procesja modlitewna będzie rzekomo „stanowiła zagrożenie”. W tym samym czasie bez przeszkód maszerować będą po naszej stolicy, w ramach „parady równości”, aktywiści LGBT, ambasadorzy obcych państw, przedstawiciele wielkich korporacji oraz… członkowie międzynarodowej Świątyni Szatana, której jedną z głównych inicjatyw jest odprawianie „czarnych mszy” w intencji Polski (!!) i rewolucji antymoralnej, jaka dokonuje się w naszym kraju. Ale my i tak przejdziemy – zarejestrowaliśmy już nowe zgromadzenie (w innym trybie) i jutro będziemy modlić się na ulicach stolicy w intencji pokutnej za promocję zgorszenia i satanizmu.

Za wszelką cenę próbuje się wypchnąć nas z przestrzeni publicznej. Wszystko po to, aby propaganda cywilizacji śmierci mogła bez przeszkód infekować umysły Polaków. Jutro na ulicach Warszawy odbędzie się centralna „parada równości”, której organizatorzy i uczestnicy żądają (to słowo pada wprost) wprowadzenia w polskich szkołach i przedszkolach „edukacji seksualnej”, legalizacji aborcji w naszym kraju, zniesienia w Polsce instytucji rodziny jako małżeństwa mężczyzny i kobiety oraz wprowadzenia prawnej cenzury, która umożliwi blokowanie działań organizacji takich jak nasza Fundacja.

Wie Pan kto jutro przejdzie w tej „paradzie”?

 Ambasadorzy obcych państw, których przedstawicielstwa otwarcie domagają się zmiany porządku prawnego, kulturalnego i religijnego w Polsce. Ich działania koordynuje Ambasada USA, która na swoich polskojęzycznych stronach i profilach w mediach społecznościowych intensywnie promuje ideologię LGBT i świętuje czerwiec jako „miesiąc dumy gejowskiej”. Ambasada USA koordynowała także zebranie podpisu pod listem otwartym od 46 ambasadorów (m.in. Niemiec, Austrii, Hiszpanii, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Ukrainy), którzy popierają „uświadamianie opinii społecznej” w Polsce na temat LGBT, czyli mówiąc innymi słowami: propagandę cywilizacji śmierci przeprowadzaną w umysłach Polaków.

W warszawskiej „paradzie” pójdą także przedstawiciele największych na świecie korporacji finansowych, bankowych, farmaceutycznych, technologicznych i medialnych, m.in.: JP Morgan, Goldman Sachs, BNP Paribas, Credit Suisse, Nordea, Citi, Nat West, Accenture, HP, GlaxoSmithKline, Procter&Gamble, Maersk, Microsoft, Google i Netflix. Jeden z polskich aktywistów LGBT otwarcie przyznał w mediach społecznościowych, że bez wsparcia finansowego pochodzącego od tego typu instytucji, „parada równości” nie mogłaby się odbyć. Wielu Polaków, pod wpływem dezinformacji, myśli, że aktywiści LGBT i aborcjoniści wychodzą na ulice naszych miast „spontanicznie”, a ich ruch tworzony jest oddolnie. Nic bardziej mylnego – rewolucja antymoralna w Polsce od początku kierowana i finansowana jest z zagranicy.

W końcu, w jutrzejszej „paradzie równości” oficjalnie przejdą także przedstawiciele Świątyni Szatana (Global Order of Satan). To międzynarodowa organizacja satanistyczna. Jak piszą sataniści o sobie na swojej stronie, w związku z chrześcijańskim dziedzictwem Polski i wynikającym z niego oporem wobec ideologii LGBT i aborcji:

Globalny Porządek Szatana uznał, że ważne jest zajęcie stanowiska i okazanie wsparcia naszym przyjaciołom w Polsce, zarówno w społecznościach satanistycznych, jak i LGBTQ+.”

Wie Pan w jaki sposób okazują to „wsparcie”?

Poprzez odprawianie „czarnych mszy” w „intencji” Polski! W ten sposób udzielają „duchowego wsparcia” aktywistom cywilizacji śmierci, którzy organizują „parady równości” LGBT i proaborcyjne zamieszki na ulicach miast naszego kraju. Co więcej, jak informują sataniści na swoim oficjalnym, międzynarodowym profilu, cieszą się z tego, że w polskich mediach społecznościowych rośnie zainteresowanie ich uczestnictwem w jutrzejszej „paradzie”.

Nasza Fundacja głośno o tym wszystkim mówi i ostrzega Polaków przed rewolucją antymoralną, jaka dokonuje się w naszym kraju. Organizujemy także publicznie modlitwy różańcowe i procesje w intencji powstrzymania tego procesu. Dlatego chcą nas uciszyć i usunąć z przestrzeni publicznej.

Nie zamierzamy się jednak poddać i ulec prześladowaniom. Zgłosiliśmy już nowe zgromadzenie na jutro (sobota 25 czerwca), tylko w innym trybie.

Zaczynamy przy skrzyżowaniu ulic Marszałkowskiej i Widok (przed domami towarowymi) o 14:30, po czym udamy się z procesją pokutną do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na Starym Mieście.

Jeżeli nie może Pan do nas dołączyć, prosimy jutro o samodzielną modlitwę, najlepiej w gronie rodzinnym. Bardzo prosimy też o wsparcie finansowe, które jest kluczowe dla działania i funkcjonowania naszej FundacjiGigantyczne korporacje, międzynarodowe banki, wielkie firmy i liczne ambasady hojnie sponsorują gorszenie, zabijanie i deprawowanie Polaków. My możemy liczyć tylko na ludzi dobrej woli, którzy są świadomi sytuacji i decydują się zaangażować, stając po naszej stronie w walce z cywilizacją śmierci.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Załganie. Demoniczne fundamenty poprawności politycznej

Jason Morgan https://www.bibula.com/?p=134763

Kwiecień to najokrutniejszy miesiąc– tak pisał amerykański poeta T.S. Eliot w „Ziemi jałowej”. Napisał to jednak za wcześnie.

Najokrutniejszym miesiącem jest bowiem ten, który właśnie się kończy. W czerwcu, fałsz empatii znika i pojawia się jako tęczowa duma.

Ludzie cierpiący z powodu pokus i chorób psychicznych – ludzie, którzy pragną horroru sodomii lub którzy uważają, że ciało, z którym się urodzili, powinno zostać poćwiartowane i ponownie uformowane – są przedstawiani przez „współczujących” spośród nas jako awangarda nowej ery. Jest to najokrutniejsza manifestacja, jaką kiedykolwiek widziałem. Duma geja, lesbijki, transseksualisty, pedofila i tysiąca innych dewiacji – to zwierzę w człowieku, ale „oświeceni” twierdzą, że jest to najwyższy poziom rasy ludzkiej.

To wszystko jest zdeprawowanym i całkowicie okrutnym kłamstwem. Żeruje na słabych, udając, że ich celebruje. Paradowanie oszukanych i słabych ludzi po ulicach w blasku brokatu i confetti jest kpiną w wykonaniu samego diabła. Zachęcanie nas do grzechu, abyśmy zostali potępieni, to gra samego diabła.  Splugawiona tęcza, którą diabeł przerabia na przekór Bogu, stała się, w głębi amerykańskiej zimy kulturowej, złotym sztandarem cywilizacji.

Piekło jest Niebem. Śmierć jest życiem. Nasze budynki pną się coraz wyżej. W Maine planuje się budowę masztu flagowego o wysokości 1776 stóp(ok. 550 metrów). Na jego szczycie będzie powiewać największa amerykańska flaga w historii świata. Jeszcze kilka stóp i być może flaga będzie smagać  twarz samego Pana Boga, przypominając Mu o tym, jak wielki postęp udało nam się osiągnąć.

Żyjemy w fałszywym świecie, w którym diabelskie kłamstwa stały się niekwestionowaną ortodoksją. Przyswajamy fałszywy katechizm wraz z codzienną dawką telewizyjnej propagandy. Skandujemy fałszywe wyznanie wiary, niczym derwisz czy zaklinacz węży w odległych, piaszczystych krajach, kołyszący się na rogu ulicy za parę groszy w kubku. Stany Zjednoczone Ameryki, podobnie jak znaczna część reszty planety, są w niewoli nienawiści, która przybiera postać miłości i okrucieństwa, które przybiera postać akceptacji.

Potworność tej pychy była oczywista od samego początku. Jak to się stało, że nasz kraj uległ jej czarowi? Prawie trzydzieści lat temu, na uniwersytecie po raz pierwszy usłyszałem termin LGBT (wydaje mi się, że „Q” dodano później, a teraz mamy już co najmniej LGBTQIA+, nie licząc siedemdziesięciu dwóch płci). Osoby LGBT na uniwersytecie były pewne siebie, wojownicze i gardziły społeczeństwem. Byli bezczelni, opancerzeni fałszywą dumą. Byli zajęci rezygnowaniem ze swojej godności tak szybko, jak tylko to się dało zrobić.

Byli obskurnymi tchórzami, ukrywającymi się za pozą, przesadną swawolą i kokieterią, która stanowiła cienko zakamuflowaną groźbę wobec osób heteroseksualnych. „LGBT” to wyzywająca sugestia, kod nienawiści. Podczas gdy w przeszłości osoby dotknięte pociągiem do osób tej samej płci musiały walczyć, ponosząc ogromne koszty, aby pozostać wiernymi naukom Kościoła i nakazom prawa naturalnego, zwolennicy LGBT byli wierni ideologii, osiągając przy tym ogromne zyski. Wpychali się do klubów dyskusyjnych i towarzyskich, rzucając się na innych, gdy tylko czuli, że ich ideologia była zagrożona. Świat upadał, by oddać im cześć.

Patrząc wstecz, widzę w tym wczesnym LGBT zapowiedź świata, w którym wszyscy dziś żyjemy. Ten świat, nasz świat, to świat, w którym osoba ludzka została okultystycznie potraktowana przez ideologię. Ideologia LGBT pojawiła się wraz z rozwojem Internetu, a te i inne ideologie stały się naszymi awatarami. W naszym dzisiejszym świecie kłamstwo zwycięża, to, co fałszywe, wyprzedza to, co autentyczne i prawdziwe. Awatar prawie całkowicie zablokował naszą indywidualność.  Żyjąc we współczesnym świecie, wielu z nas przechodzi z jednej fałszywej rzeczywistości do drugiej.

Sprawy mają się coraz gorzej. Na przykład w ostatnich latach technicy sztucznej inteligencji wyprodukowali tak zwane „deepfakes”, czyli niesamowicie realistycznie wyglądające filmy wideo przedstawiające znane osoby, filmy te jednak zostały całkowicie sfabrykowane przez maszyny. Wielu analityków i przedstawicieli mediów spekuluje, że takie fałszywki mogą być wykorzystywane do złowrogich celów, takich jak wywołanie paniki wśród ludności lub rozpoczęcie wojny. Na przykład fałszywe nagranie wideo, na którym prawdziwy dyktator ogłasza rozpoczęcie działań nuklearnych, może z łatwością wywołać prawdziwe wydarzenie. Kłamstwo może zrodzić prawdę, a deepfake – przerażającą rzeczywistość.

Weźmy na przykład fałszywy film z prezydentem Ukrainy,  Zelenskim, z marca 2022 roku. Na tym nagraniu sfałszowany prezydent Zelenski mówi Ukraińcom, aby złożyli broń i poddali się siłom rosyjskim. Spreparowane nagranie jest poszarpane i wyraźnie nieprawdziwe. Ale i tak zyskało popularność w sieci, zanim platformy społecznościowe je usunęły. „Niech to będzie ostrzeżenie dla nas wszystkich” – napisano w MSNBC.

Sfałszowany film z  Zelenskim nie jest jednak prawdziwym problemem. Zelenski sam jest fałszerstwem. Jest prezydentem kraju, którego system polityczny jest hologramem rządu Stanów Zjednoczonych. To właśnie Departament Stanu Stanów Zjednoczonych pomógł stworzyć środowisko polityczne, w którym obecnie przebywa Zelenski. Pracownica Departamentu Stanu Victoria Nuland (to nazwisko mogłoby niemal pochodzić z powieści George’a Orwella) przeprowadziła pucz na Ukrainie w 2014 roku.

Zelenski udaje, że stoi na czele udawanego państwa, które agenci amerykańskiego rządu – sami nie posiadający własnego kraju, będący wolnymi strzelcami dla własnych osobistych korzyści – utworzyli po tym, jak prawdziwy rząd ukraiński został obalony przez Waszyngton. Zelenski jest kolejną wersją fałszywego przywódcy, który został zainstalowany przez Amerykanów.

Media, które „kryją” Zelenskiego, portale społecznościowe, również są fałszerstwami. Platforma Metaverse Marka Zuckerberga jest miejscem, w którym uzależnieni od fałszu internetowi nałogowcy  nie- z- tego-świata, mogą w końcu odtworzyć golema pradawnych żądz. Fałsz rodzi fałsz, i tak w kółko. 

Tak zwani „dziennikarze” piszą długie ciągi kłamstw, na które „weryfikatorzy faktów” (opłacani przez miliarderów za tworzenie pożądanych narracji) nakładają swoje imprimatur. Jeśli pojawi się prawdziwy dziennikarz, Amerykanie aresztują go lub zabijają, a przynajmniej rozpowszechniają kłamstwo – powielane przez sklonowaną armię „dziennikarzy” na zlecenie – że prawdziwy dziennikarz jest chory psychicznie lub pracuje dla obcego mocarstwa.

Rząd amerykański, który wspiera fałsz Zelenskiego, sam jest fałszem. Głębokie państwo jest parodią ustroju Ameryki, pasożytem na amerykańskim narodzie i amerykańskim stylu życia. Głębokie państwo to fałszerstwo, to tylko pozornie prawdziwy rząd, który w rzeczywistości nie działa w oparciu o żadne demokratyczne czy republikańskie zasady właściwe amerykańskiemu porządkowi konstytucyjnemu. To już właściwie banał. Wszyscy zdają sobie sprawę, że to West Exec, FBI, CIA i NSA są prawdziwą władzą zasiadającą na tronie. Nie sądzę, aby ktokolwiek, kto nie jest związany z branżą fałszowania informacji, poważnie wierzył, że Joe Biden jest prawidłowo wybranym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Nasz kraj jest rządzony przez fantomy i hochsztaplerów, przez fakirów i oszustów.

Gdziekolwiek się nie obejrzymy, znajdziemy  szalbierzy udających wybranych przedstawicieli narodu. Na przykład na zachodnim Pacyfiku każe się nam wybierać między Tajwanem – twierdzą LGBT, która zatrudnia transseksualistów jako ministrów w rządzie – a Pekinem, komunistycznym piekłem, w którym z błogosławieństwem Rzymu więzi się i morduje katolików (od świeckich po kardynałów i biskupów). 

Czy w Wenezueli mamy nienawidzić dyktatora, który wyczołgał się z bagna stworzonego przez CIA, czy też mamy oklaskiwać przyszłego dyktatora, aspirującą marionetkę, która pojawia się na wystąpieniach Prezydenta USA o stanie państwa? Czy popieramy eunucha w Ottawie, który nakazuje stosowanie „szczepionek” w celu zabicia jak największej liczby „wytwórców”” dwutlenku węgla, zanim zegar Schwaba wybije północ, czy też byłego pułkownika KGB, który próbuje zbudować Nową Eurazję z pomocą drugiego przyjścia Qin Shi Huangdi(pierwszy cesarz Chin)?

To karuzela, wesołe miasteczko, w którym wszystkie gry są ustawione. Sfałszowany amerykański „rząd” próbował być o krok przed dezinformacją, dzięki której przetrwał, tworząc nowy urząd do walki z dezinformacją. Głupek, którego głębokie państwo wybrało do kierowania biurem anty-dezinformacyjnym, sam był entuzjastą dezinformacji. Od kłamstwa do kłamstwa, i tak w kółko.

Fałszywe „głębokie państwo” założyło filię fałszywego państwa w Kijowie, a marionetka na czele tego fałszywego państwa  prowadzi teraz wojnę zastępczą w imieniu NATO (kolejnej podróbki głębokiego państwa) i globalistycznej elity, która zamieniła Davos w Szwajcarii w fałszywą Gwiazdę Śmierci, wymierzoną w całą ludzkość.

MSNBC i inne fałszywe sieci telewizyjne chciałyby, abyśmy uwierzyli, że  fałszywy film z  „prezydentem”, który jest narzędziem innego fałszywego „prezydenta”, zwiastuje koniec wiarygodnego dyskursu społecznego. Przepraszam, śmiać mi się chce, ale to już nie jest śmieszne.  Fałszywe wideo ukraińskiego fałszywego prezydenta, to najmniejsze z naszych zmartwień.

Nie tylko władza wykonawcza i ustawodawcza w Stanach Zjednoczonych to inscenizacje i  fikcja. W Waszyngtonie odbył się niedawno proces prawnika Michaela Sussmana, który został oskarżony o okłamywanie FBI w imieniu kampanii wyborczej Hillary Clinton. Hillary Clinton i jej wspólnicy wymyślili jedną z najbardziej nieprawdopodobnych mistyfikacji w historii USA (ustępującą jedynie „Pearl Harbor zaskoczył Franklina Roosevelta” i „Anthony Fauci stosuje metodę naukową”).

FBI wykorzystało fałszywe informacje i zainscenizowało zamach stanu przeciwko kandydatowi, a następnie prezydentowi Donaldowi Trumpowi. Urzędnicy FBI i CIA wielokrotnie kłamali na ten temat. Kongresmeni robili to samo. Ale sędzia mianowany przez Obamę, w „procesie” Sussmana odrzucił dowody, wyraźnie fałszując orzeczenie na korzyść jego popleczników.

Sussman został uniewinniony. „Sprawiedliwość” zwyciężyła.

Co się stało, gdy zorientowaliśmy się w oszustwie 6 stycznia – zamachu na naszą „świętą demokrację”? Skradziono wybory, ale fałszerstwo nie może zostać zdemaskowane. Ashli Babbitt(została zastrzelona podczas próby wdarcia się na Kapitol 6 stycznia 2021) jest amerykańską bohaterką, osobą, która próbowała ratować swój kraj, wypędzając demony, które przeniknęły do jego najwyższych urzędów. Została zamordowana z zimną krwią, przez rządowego pachołka. To on został uznany za bohatera, a nie kobieta, którą zabił. Fałsz generuje nieskończoną liczbę innych fałszów, nieskończoną liczbę zmieniających się zasłon dymnych, aby tylko utrzymać w cieniu prawdziwy obraz sytuacji. Medal dla tchórza, a dla patrioty przedwczesny grób.

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego sama Hillary Clinton nie staje przed sądem? Dlaczego nie została zamknięta lata temu, na długo przed tym, jak w 2016 roku spadł na nią grom o nazwisku Trump? Lista zbrodni Clintonów jest długa, a wbrew internetowym „weryfikatorom faktów” (którzy również są opłacanymi Demokratami), nie każdą śmierć na liście zbrodni Clintonów można uznać za teorię spiskową. I nie jest żadną teorią spiskową stwierdzenie, że fałszywy „mąż” Hillary jest seryjnym gwałcicielem, który był stałym bywalcem „Lolita Express” Jeffreya Epsteina. Epstein „popełnił samobójstwo”, zanim można było go przesłuchać w tej sprawie. Dlaczego więc na ławie oskarżonych zasiadł Michael Sussman, a nie co najmniej jedna połowa najbardziej znienawidzonej pary w historii ludzkości od czasów Nicolae i Jeleny Ceaușescu?

Powodem jest kolejny fałsz. „Świat Clintonów” to nazwa, której niektórzy reporterzy i analitycy używają na określenie bardzo szerokiego kręgu wpływów, jaki wytworzył zbrodniczy duet Clintonów. Prawdziwym fałszem jest jednak to, że wszyscy żyjemy w „Świecie Clintonów”. Ten „świat” to wirtualna rzeczywistość amerykańskiego głębokiego państwa. W „świecie Clintonów”, sędziowie zobowiązują podwładnych, aby ci wzięli na siebie odpowiedzialność za Billa i Hillary. W „świecie Clintonów” amerykańska sprawiedliwość ulega zawieszeniu, a jej miejsce zajmuje podróbka sprawiedliwości .

Głębokie fałsze rodzą kolejne głębokie fałsze, i tak to trwa. W miejsce osoby ludzkiej mamy ideologie, głębokie podróbki nas samych, które uważamy za najwyższą formę ludzką. Nie jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Bóg – nieodróżnialny od Phila Donahue(gwiazda telewizji amerykańskiej) – jest stworzony na obraz i podobieństwo nas. Duma LGBT sprzeniewierzyła godność osób o skłonnościach homoseksualnych i zamieniła ich odwagę – odwagę unikania grzechu – w tchórzliwe zastraszanie, w wojowniczą pozę. 

Jest wiele innych przykładów – transgenderyzm, który jest podróbką dzieciństwa i dojrzewania; „choroby” wymyślone przez przemysł farmaceutyczny i przez niego spowodowane, które są podróbką ludzkiego zdrowia; „szczepionki”, które są podróbką ludzkiego systemu odpornościowego; globalizm, podróbka satanizmu; ekologizm, podróbka pogaństwa; psychiatria, podróbka duszy.

Mamy też głębokie podróbki rządu, głębokie podróbki całych systemów politycznych i sposobów życia. Włączamy telewizor lub otwieramy gazetę i znajdujemy fałszywe wiadomości o tych fałszywkach, narracje o narracjach, postmodernistyczne piekło kłamstw nakładających się na siebie.

Mamy także, jak wyjaśnił nam Arcybiskup Viganò, głęboki Kościół. Jest  to głęboka podróbka Watykanu, pionek Wielkiego Resetu i gorliwy kapelan Nowego Porządku Świata. Jest coś jeszcze bardziej złowrogiego. Głęboki Kościół jest z pewnością diaboliczny. Ale nie tylko na poziomie polityki światowej. Głęboki Kościół, w swoim rdzeniu Novus Ordo, jest głębokim fałszerstwem Kościoła katolickiego, Oblubienicy Chrystusa. 

Podczas każdej „mszy” Novus Ordo dokonuje się głębokie fałszerstwo prawdziwej i świętej Ofiary Mszy Świętej. „Głęboki Kościół” podszywa się pod Świętą Eucharystię. Głęboki Kościół fałszuje liturgię, która jest  używana do oddawania czci Bogu Wszechmogącemu. Głęboki Kościół jest drwiną z Kościoła Bożego. Novus Ordo jest głębokim fałszerstwem katolickiej obecności w świecie, ukrytym bluźnierstwem, w którym nieświadomi „katolicy” uczestniczą od jednej głęboko sfałszowanej niedzieli do następnej.

Głęboki Kościół umacnia się z dnia na dzień. Fałszywy Novus Ordo zaćmiewa coraz więcej prawdziwej wiary katolickiej. Magazyn America, fanatycznie antykatolicki biuletyn, który jest dla nienawistników z LGBT tym, czym jest Dziennik Ludowy dla Komunistycznej Partii Chin, mówi nam teraz, że potrzebujemy „świętych LGBT”. Poparcie dla tej nowej rundy antykatolickiej nienawiści pochodzi od ks. Jamesa Martina, praktycznie doradcy papieża Franciszka ds. LGBT.

Diaboliczna dezorientacja jest mechanizmem rewolucji, którą diabeł przeprowadza przeciwko Bogu za pośrednictwem najbardziej umiłowanego stworzenia Bożego, jakim jest rasa ludzka. Fałszerstwo, to sposób, w jaki Lucyfer nas nienawidzi. Nasz świat jest pogrążony w głębokim fałszu. To coś znacznie, znacznie poważniejszego niż kilka nagrań wideo z politykami w stylu Max Headroom(zdarzenie z 1987 roku, gdy zakłócono nadawanie programu telewizyjnego fałszywym przekazem) . To coś jeszcze gorszego niż ogromny projekt sztucznej inteligencji, który ma na celu podrobienie ludzkiej twarzy, czy trans-humanistyczne podrobienie samej ludzkości. Fałsz, to atak na osobę ludzką. W ten sposób pod płaszczykiem prawa dokonuje się  satanistyczna rewolucja. Dzieje się tak pod tęczową flagą, symbolu Bożej miłości i przebaczenia, a obecnie wykorzystywanego do nienawidzenia Boga poprzez epatowanie degradacją Bożych stworzeń.

Istnieje sposób na wyjście z tego fałszu. Może to być jedyna droga, jaka nam pozostała, jedyna, jaka kiedykolwiek istniała. Msza Święta, Msza, której nie wymyślili moderniści i inni sataniści. To jedyne antidotum na otaczający nas fałsz. W czasie Mszy Świętej, Golgota i Wielkanoc zostają odtworzone, a cały świat staje się na nowo. W czasie Mszy Świętej, Bóg odzyskuje tęczę. Bóg odzyskuje duszę utraconą na rzecz kłamstw tego świata.

„Czym jest prawda?” – pytał patron fałszu – nie, nie James Martin, lecz Poncjusz Piłat. Odpowiedzią jest Podniesienie.

Diabeł szalał za naszego życia. Fałsz zatopił nasze umysły, rozmnożył zamęt i rozpacz. Nasza cywilizacja jest, jak napisał kiedyś o Anglii mentor T.S. Eliota, Ezra Pound, „starą bezzębną suką”. Nie ma już nadziei w kulturze pozbawionej Chrystusa, w głębokiej podróbce chrystianizmu, którą kiedyś beztrosko nazywaliśmy „cywilizacją zachodnią”. Musimy powrócić do Mszy Świętej, prawdziwego źródła i szczytu życia chrześcijańskiego, którego nigdy nie da się podrobić.

Jason Morgan

Jason Morgan jest profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Reitaku w Kashiwa w Japonii

Tłum. Sławomir Soja Źródło: The Remnant (June 23, 2022) – „Deepfake (The Demonic Foundations of Political Correctness)”

Wesprzyj naszą działalność [BIBUŁA. md]

CIEMNA STRONA POZOSTANIE CIEMNA. Elon Musk.

2022-06-24 https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/ciemna-strona-pozostanie-ciemna,p1142463304

  Sławomir M. Kozak www.oficyna-aurora.pl

Niewiarygodna jest naiwność, jaką wykazali się dziennikarze, kiedy na światło dzienne wydostała się wiadomość o chęci przejęcia komunikatora Twitter przez jednego z najbogatszych ludzi świata, 

Elona Muska, właściciela największej firmy przemysłu kosmicznego.

Pisząc o dziennikarskiej naiwności mam oczywiście na myśli dziennikarzy o rzekomo prawicowych poglądach, na co dzień walczących z dzisiejszą politpoprawnością i bożkami podsuwanymi nam do czczenia przez cynicznych „liderów”. Reszta bowiem, robi dokładnie i otwarcie to, czego od niej oczekują zleceniodawcy. A jednak, w cyklicznym wideo-komentarzu jednego z naszych czołowych dziennikarzy usłyszałem właśnie, że to dobry prognostyk, bo oznacza, iż Musk „stawia się” globalnemu establishmentowi. Dowiedziałem się też, że powinniśmy się cieszyć, ponieważ Elon Musk wchodząc ostatnio w otwarty spór z Billem Gates’em, dystansuje się od pozostałych przywódców Big Tech, a nawet będzie w nadchodzących wyborach sprzyjał Republikanom!

Otóż, zgodnie z tym, co pisałem w książce „TerraMar Utopia Elit”, właściciel firmy  Neuralink, która w nieodległej już przyszłości, planuje wszczepiać w nasze mózgi złącza komputerowe, nie kupuje komunikatora, „tylko dowody, masę różnych dowodów!”. A jego rzekoma przychylność dla przeciwników obecnej tyranii Demokratów, jest zwykłą grą na pokaz, w której to akurat jemu przypadła w udziale rola „dobrego policjanta”. Dlaczego akurat jemu? Ponieważ nie jest kojarzony z „ciemną stroną Mocy”, a przeciętny czytelnik, bądź widz, nie ma wiedzy na jego temat. Nie ma jej, bo żurnaliści albo milczą, albo mają nadzieję, że właśnie spełnia się ich „wizja” przejścia Mrocznego Jedi z wrogiego obozu na „stronę jasną”. Jednak, jak pisze o nich 

Wikipedia, „niewiele było przypadków, kiedy to głęboko zaprzedany Ciemnej Stronie Jedi zdołał z niej powrócić (…) zazwyczaj opuszczali obszary podlegające jurysdykcji Republiki, nierzadko stając się lokalnymi tyranami na planetach (…)”.

Musk, to jedno z tysięcy nowych nazwisk, które w roku 1066, dotarło do Anglii wraz z podbojem normańskim. Genealodzy, z tego czasu i miejsca wywodzą korzenie naszego kosmicznego geniusza, wymieniając pośród jego przodków właścicieli ziemskich, szeryfów, a nawet biskupa. 

Elon, co wielu może zaskoczyć, jest imieniem hebrajskim. Oznacza „dąb”. W Biblii można je znaleźć kilka razy, odnosi się do trzech różnych mężczyzn i jednego miasta.

Według Tory, kiedy 

Kanaan podzielono pomiędzy 12 plemion Izraela, miasto Elon przypisano plemieniu Dan, którego nazwę z kolei, tłumaczy się, jako „sędzia”, od דין (din), oznaczającego – sądzić lub rządzić. Jest to stary czasownik, który najczęściej opisuje naturalną zwierzchność osoby wyższej, czyli mądrzejszej, silniejszej lub starszej, w przeciwieństwie do władzy  sprawowanej przez formalny rząd, czyli politycznie faworyzowanych i mianowanych urzędników. Plemię Dana, jako jedyne, nie jest wymienione w księdze Apokalipsy, prawdopodobnie dlatego, że popadło w bałwochwalstwo. Jak czytamy w 

Wikipedii, „bałwochwalstwo, to grzech w religiach abrahamowych, polegający w podstawowym znaczeniu na oddawaniu czci wizerunkom bogów czy bóstw – bałwanom, idolom”.

Zarówno w tradycji żydowskiej (Testament Daniela), jak wczesnochrześcijańskiej (Ireneusz z Lyonu) twierdzono, iż antychryst będzie pochodził z pokolenia Dana. Tyle, jeśli chodzi o etymologię. [szczegóły -czytaj Syn Cienistej Strony. Andrzej Juliusz Sarwa https://ksiegarnia-armoryka.pl/Syn_Cienistej_Strony_Andrzej_Juliusz_Sarwa.html ]

Elon Musk, jak podają encyklopedie, urodził się w r. 1971, w Pretorii i ma obywatelstwo południowoafrykańskie, kanadyjskie i amerykańskie. Aby uniknąć służby wojskowej, czmychnął z rodzinnej Południowej Afryki do Kanady, gdzie mieszkała rodzina jego matki. Pracował przy czyszczeniu kotłów w tartaku, w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie wytrzymał dwa lata, a następnie przeniósł się do Toronto, by rozpocząć pracę w banku, w dziale komputerowym. Po otrzymaniu stypendium, rozpoczął studia na amerykańskim uniwersytecie Pensylwanii, gdzie uzyskał tytuł licencjata w dziedzinie fizyki, po czym przeniósł się na uczelnię Stanford, którą porzucił po … dwóch dniach, żeby założyć firmę zajmującą się oprogramowaniem sieciowym.

Podobne rozterki i przygody z nauką były udziałem Jeffreya Epsteina, o czym można przeczytać w przywoływanej wcześniej książce mojego autorstwa.  Obaj dżentelmeni doskonale się zresztą znali. Celowo użyłem w tym zdaniu  eufemizmu na określenie obu tych osób oraz ich wzajemnych relacji. Nie łączyło ich bowiem żadne szlachectwo, a co najwyżej ta okoliczność, iż obaj nie musieli pracować, a energię poświęcali działaniom zmierzającym do zniewolenia innych. To członkowie tego samego, upiornego klubu, z tą tylko różnicą, że jednego z nich, zgodnie z nieobcym im kultem, złożono już w ofierze Molochowi

W działalności Muska największą rolę odgrywają dziś firmy  Tesla i 

SpaceX. Pierwsza słynie z produkcji samochodów elektrycznych. Ta druga stała się sławna w ostatnich miesiącach, z powodu widowiskowego wyniesienia w kosmos znacznych ilości satelitów. Czemu one służą? Łączności internetowej.

Starlink, to usługa umożliwiająca osobom posiadającym specjalne terminale, na połączenie z jednym z ponad 2400 satelitów, znajdujących się na niskiej orbicie okołoziemskiej. Terminale nie są powszechnie dostępne, a ich koszt nie pozwala na masowe użycie, co oznacza, że korzystającymi z nich są osoby i jednostki wyselekcjonowane, dla których łączność z Internetem jest kwestią żywotną. Satelity

Starlink służą przede wszystkim wywiadom z tzw. grupy Five Eyes (Australia, Kanada, Nowa Zelandia, Wielka Brytania, USA) i siłom wojskowym ich sojuszników, operującym za pomocą dronów.

Firma Muska wspierana jest przez układy i kontrakty rządowe od 20 lat, począwszy od pierwszych prób pozyskania dla „jego” pomysłów, możliwości wykorzystania rosyjskich rakiet, o co zabiegali w Moskwie amerykańscy oficjele już w r. 2002.  Wspiera ją zarówno CIA, jak i przemysł wojskowy USA. W r. 2006 Musk „wygrał” konkurs na współpracę z NASA w zakresie rozwoju technologii rakietowych, co dało mu kontrakt wart blisko 400 mln dol., a kiedy okazało się już w r. 2008, że SpaceX wszystko przejadł i spada po równi pochyłej, wymyślono dla niego kroplówkę w postaci zamówienia na kosmiczne usługi transportowe o wartości 1,6 mld dol.. Po kolejnych dwóch latach otrzymał też nisko-oprocentowaną pożyczkę (465 mln dol.) z  Departamentu Energii. W 2018, firmę Muska wybrała, dla wyniesienia na orbitę unowocześnionego systemu GPS, korporacja Lockheed Martin. Za tę usługę Musk pobrał 500 mln dol.. Jego firmy obsypywane są dotacjami i „zachętami” publicznymi, a wielomilionowe zamówienia na ekologiczne centra energetyczne składają u niego również poszczególne stany USA.

Sprzyja mu w tym oczywiście „walka z klimatem”, nie tylko zresztą w rodzimych Stanach Zjednoczonych. W jej ramach, rządy na całym świecie wprowadziły system kredytów dla pojazdów ekologicznych, zgodnie z którym określony procent produkcji każdej marki muszą stanowić pojazdy o zerowej emisji CO2. Tesla produkuje wyłącznie samochody elektryczne, więc z łatwością spełnia ten warunek, a pomimo tego, że nie jest nawet w pierwszej, światowej  dziesiątce producentów aut, to dzięki temu prostemu trikowi jest warta więcej, aniżeli wszyscy giganci z tej listy razem wzięci.

Elon Musk, którego dochody wzrosły w czasie „pandemii” kilkukrotnie, stojąc na podium najbogatszych ludzi globu, zapłacił w latach 2015-2018 podatki nie przekraczające łącznie sumy 70 tys. dol.! Ciężko przypuszczać, by w minionych dwóch latach cokolwiek się zmieniło na jego niekorzyść. Mistrzowskim osiągnięciem propagandowym jest oczywiście wykreowanie go na przedsiębiorcę prywatnego, niezależnego i do tego prawicowego. Jak widać, ten stereotyp dotarł także nad Wisłę, wspierając naiwne nadzieje o „walce na górze” w imię słusznej sprawy i lepszej przyszłości.

Felieton ukazał się w 25 numerze Warszawskiej Gazety.

Global Planned Financial Tsunami Has Just Begun

Global Planned Financial Tsunami Has Just Begun

F. William Engdahl
New Eastern Outlook
Tue, 21 Jun 2022 00:00 UTC

free food and coffee

Since the creation of the US Federal Reserve over a century ago, every major financial market collapse has been deliberately triggered for political motives by the central bank. The situation is no different today, as clearly the US Fed is acting with its interest rate weapon to crash what is the greatest speculative financial bubble in human history, a bubble it created. Global crash events always begin on the periphery, such as with the 1931 Austrian Creditanstalt or the Lehman Bros. failure in September 2008. The June 15 decision by the Fed to impose the largest single rate hike in almost 30 years as financial markets are already in a meltdown, now guarantees a global depression and worse.

The extent of the „cheap credit” bubble that the Fed, the ECB and Bank of Japan have engineered with buying up of bonds and maintaining unprecedented near-zero or even negative interest rates for now 14 years, is beyond imagination. Financial media cover it over with daily nonsense reporting , while the world economy is being readied, not for so-called „stagflation” or recession. What is coming now in the coming months, barring a dramatic policy reversal, is the worst economic depression in history to date.

Thank you, globalization and Davos.

Globalization

The political pressures behind globalization and the creation of the World Trade Organization out of the Bretton Woods GATT trade rules with the 1994 Marrakesh Agreement, ensured that the advanced industrial manufacturing of the West, most especially the USA, could flee offshore, „outsource” to create production in extreme low wage countries. No country offered more benefit in the late 1990s than China. China joined WHO in 2001 and from then on the capital flows into China manufacture from the West have been staggering. So too has been the buildup of China dollar debt. Now that global world financial structure based on record debt is all beginning to come apart.

When Washington deliberately allowed the September 2008 Lehman Bros financial collapse, the Chinese leadership responded with panic and commissioned unprecedented credit to local governments to build infrastructure. Some of it was partly useful, such as a network of high-speed railways. Some of it was plainly wasteful, such as construction of empty „ghost cities.” For the rest of the world, the unprecedented China demand for construction steel, coal, oil, copper and such was welcome, as fears of a global depression receded. But the actions by the US Fed and ECB after 2008, and of their respective governments, did nothing to address the systemic financial abuse of the world’s major private banks on Wall Street and Europe , as well as Hong Kong.

The August 1971 Nixon decision to decouple the US dollar, the world reserve currency, from gold, opened the floodgates to global money flows. Ever more permissive laws favoring uncontrolled financial speculation in the US and abroad were imposed at every turn, from Clinton’s repeal of Glass-Steagall at the behest of Wall Street in November 1999. That allowed creation of mega-banks so large that the government declared them „too big to fail.” That was a hoax, but the population believed it and bailed them out with hundreds of billions in taxpayer money.

Since the crisis of 2008 the Fed and other major global central banks have created unprecedented credit, so-called „helicopter money,” to bailout the major financial institutions. The health of the real economy was not a goal. In the case of the Fed, Bank of Japan, ECB and Bank of England, a combined $25 trillion was injected into the banking system via „quantitative easing” purchase of bonds, as well as dodgy assets like mortgage-backed securities over the past 14 years.

Quantitative madness

Here is where it began to go really bad. The largest Wall Street banks such as JP MorganChase, Wells Fargo, Citigroup or in London HSBC or Barclays, lent billions to their major corporate clients. The borrowers in turn used the liquidity, not to invest in new manufacturing or mining technology, but rather to inflate the value of their company stocks, so-called stock buy-backs, termed „maximizing shareholder value.”

BlackRock, Fidelity, banks and other investors loved the free ride. From the onset of Fed easing in 2008 to July 2020, some $5 trillions had been invested in such stock buybacks, creating the greatest stock market rally in history. Everything became financialized in the process.Corporations paid out $3.8 trillion in dividends in the period from 2010 to 2019. Companies like Tesla which had never earned a profit, became more valuable than Ford and GM combined. Cryptocurrencies such as Bitcoin reached market cap valuation over $1 trillion by late 2021. With Fed money flowing freely, banks and investment funds invested in high-risk, high profit areas like junk bonds or emerging market debt in places like Turkey, Indonesia or, yes, China.

The post-2008 era of Quantitative Easing and zero Fed interest rates led to absurd US Government debt expansion. Since January 2020 the Fed, Bank of England, European Central Bank and Bank of Japan have injected a combined $9 trillion in near zero rate credit into the world banking system. Since a Fed policy change in September 2019, it enabled Washington to increase public debt by a staggering $10 trillion in less than 3 years. Then the Fed again covertly bailed out Wall Street by buying $120 billion per month of US Treasury bonds and Mortgage-Backed Securities creating a huge bond bubble.

A reckless Biden Administration began doling out trillions in so-called stimulus money to combat needless lockdowns of the economy. US Federal debt went from a manageable 35% of GDP in 1980 to more than 129% of GDP today. Only the Fed Quantitative Easing, buying of trillions of US government and mortgage debt and the near zero rates made that possible. Now the Fed has begun to unwind that and withdraw liquidity from the economy with QT or tightening, plus rate hikes. This is deliberate. It is not about a stumbling Fed mis-judging inflation.

Energy drives the collapse

Sadly, the Fed and other central bankers lie. Raising interest rates is not to cure inflation. It is to force a global reset in control over the world’s assets, it’s wealth, whether real estate, farmland, commodity production, industry, even water. The Fed knows very well that Inflation is only beginning to rip across the global economy. What is unique is that now Green Energy mandates across the industrial world are driving this inflation crisis for the first time, something deliberately ignored by Washington or Brussels or Berlin.

The global shortages of fertilizers, soaring prices of natural gas, and grain supply losses from global draught or exploding costs of fertilizers and fuel or the war in Ukraine, guarantee that, at latest this September-October harvest time, we will undergo a global additional food and energy price explosion. Those shortages all are a result of deliberate policies.

Moreover, far worse inflation is certain, due to the pathological insistence of the world’s leading industrial economies led by the Biden Administration’s anti-hydrocarbon agenda. That agenda is typified by the astonishing nonsense of the US Energy Secretary stating, „buy E-autos instead” as the answer to exploding gasoline prices.

Similarly, the European Union has decided to phase out Russian oil and gas with no viable substitute as its leading economy, Germany, moves to shut its last nuclear reactor and close more coal plants. Germany and other EU economies as a result will see power blackouts this winter and natural gas prices will continue to soar. In the second week of June in Germany gas prices rose another 60% alone. Both the Green-controlled German government and the Green Agenda „Fit for 55” by the EU Commission continue to push unreliable and costly wind and solar at the expense of far cheaper and reliable hydrocarbons, insuring an unprecedented energy-led inflation.

Fed has pulled the plug

With the 0.75% Fed rate hike, largest in almost 30 years, and promise of more to come, the US central bank has now guaranteed a collapse of not merely the US debt bubble, but also much of the post-2008 global debt of $303 trillion. Rising interest rates after almost 15 years mean collapsing bond values. Bonds, not stocks, are the heart of the global financial system.

US mortgage rates have now doubled in just 5 months to above 6%, and home sales were already plunging before the latest rate hike. US corporations took on record debt owing to the years of ultra-low rates. Some 70% of that debt is rated just above „junk” status. That corporate non-financial debt totaled $9 trillion in 2006. Today it exceeds $18 trillion. Now a large number of those marginal companies will not be able to rollover the old debt with new, and bankruptcies will follow in coming months. The cosmetics giant Revlon just declared bankruptcy.

The highly-speculative, unregulated Crypto market, led by Bitcoin, is collapsing as investors realize there is no bailout there. Last November the Crypto world had a $3 trillion valuation. Today it is less than half, and with more collapse underway. Even before the latest Fed rate hike the stock value of the US megabanks had lost some $300 billion. Now with stock market further panic selling guaranteed as a global economic collapse grows, those banks are pre-programmed for a new severe bank crisis over the coming months.

As US economist Doug Noland recently noted,

„Today, there’s a massive „periphery” loaded with „subprime” junk bonds, leveraged loans, buy-now-pay-later, auto, credit card, housing, and solar securitizations, franchise loans, private Credit, crypto Credit, DeFi, and on and on. A massive infrastructure has evolved over this long cycle to spur consumption for tens of millions, while financing thousands of uneconomic enterprises. The „periphery” has become systemic like never before. And things have started to Break.”

The Federal Government will now find its interest cost of carrying a record $30 trillion in Federal debt far more costly. Unlike the 1930s Great Depression when Federal debt was near nothing, today the Government, especially since the Biden budget measures, is at the limits. The US is becoming a Third World economy. If the Fed no longer buys trillions of US debt, who will? China? Japan? Not likely.

Deleveraging the bubble

With the Fed now imposing a Quantitative Tightening, withdrawing tens of billions in bonds and other assets monthly, as well as raising key interest rates, financial markets have begun a deleveraging. It will likely be jerky, as key players like BlackRock and Fidelity seek to control the meltdown for their purposes. But the direction is clear.

By late last year investors had borrowed almost $1 trillion in margin debt to buy stocks. That was in a rising market. Now the opposite holds, and margin borrowers are forced to give more collateral or sell their stocks to avoid default. That feeds the coming meltdown. With collapse of both stocks and bonds in coming months, go the private retirement savings of tens of millions of Americans in programs like 401-k. Credit card auto loans and other consumer debt in the USA has ballooned in the past decade to a record $4.3 trillion at end of 2021. Now interest rates on that debt, especially credit card, will jump from an already high 16%. Defaults on those credit loans will skyrocket.

Outside the US what we will see now, as the Swiss National Bank, Bank of England and even ECB are forced to follow the Fed raising rates, is the global snowballing of defaults, bankruptcies, amid a soaring inflation which the central bank interest rates have no power to control. About 27% of global nonfinancial corporate debt is held by Chinese companies, estimated at $23 trillion. Another $32 trillion corporate debt is held by US and EU companies. Now China is in the midst of its worst economic crisis since 30 years and little sign of recovery. With the USA, China’s largest customer, going into an economic depression, China’s crisis can only worsen. That will not be good for the world economy.

Italy, with a national debt of $3.2 trillion, has a debt-to-GDP of 150%. Only ECB negative interest rates have kept that from exploding in a new banking crisis. Now that explosion is pre-programmed despite soothing words from Lagarde of the ECB. Japan, with a 260% debt level is the worst of all industrial nations, and is in a trap of zero rates with more than $7.5 trillion public debt. The yen is now falling seriously, and destabilizing all of Asia.

The heart of the world financial system, contrary to popular belief, is not stock markets. It is bond markets — government, corporate and agency bonds. This bond market has been losing value as inflation has soared and interest rates have risen since 2021 in the USA and EU. Globally this comprises some $250 trillion in asset value a sum that, with every fed interest rise, loses more value. The last time we had such a major reverse in bond values was forty years ago in the Paul Volcker era with 20% interest rates to „squeeze out inflation.”

As bond prices fall, the value of bank capital falls. The most exposed to such a loss of value are major French banks along with Deutsche Bank in the EU, along with the largest Japanese banks. US banks like JP MorganChase are believed to be only slightly less exposed to a major bond crash. Much of their risk is hidden in off-balance sheet derivatives and such. However, unlike in 2008, today central banks can’t rerun another decade of zero interest rates and QE. This time, as insiders like ex-Bank of England head Mark Carney noted three years ago, the crisis will be used to force the world to accept a new Central Bank Digital Currency, a world where all money will be centrally issued and controlled. This is also what Davos WEF people mean by their Great Reset. It will not be good.

A Global Planned Financial Tsunami Has Just Begun.

F. William Engdahl is strategic risk consultant and lecturer, he holds a degree in politics from Princeton University and is a best-selling author on oil and geopolitics, exclusively for the online magazine „New Eastern Outlook”.

Analogie historyczne: Wietnam, Afganistan, Ukraina.

Stanisław Michalkiewicz 23 czerwca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5200

Kiedy przyglądamy się wojnie, jaką na Ukrainie Rosja prowadzi z Sojuszem Północnoatlantyckim oraz państwami zależnymi od USA, niepodobna powstrzymać się przed porównaniem jej do wojny wietnamskiej. Była ona ubocznym efektem dwóch doktryn; jednej sformułowanej przez prezydenta Dwighta Eisenhovera, pod nazwą „teorii domina”, a drugiej – sformułowanej przez sekretarza obrony w administracji prezydenta Kennedy’ego i Johnsona, Roberta McNamarę pod nazwą doktryny „elastycznego reagowania”. Teoria domina zakładała konieczność przeciwstawiania się ekspansji komunistycznej, zwłaszcza w krajach Trzeciego Świata, ze szczególnym uwzględnieniem Indochin, które stały się głównym terenem tej ekspansji po skomunizowaniu Chin. Klęska Francuzów pod Dien Bien Phu w roku 1954 była potwierdzeniem tej teorii, a w każdym razie – za takie potwierdzenie była uważana. [Wyjaśnię: Te łobuzy u władzy, nazywające się „politykami”, fałszują pojęcie „teoria”. Mianowicie teoria, w naukach ścisłych ma to sens, to „potwierdzona przez doświadczenie hipoteza”. Wszystko inne – to fantazje itp. MD]

Z kolei doktryna „elastycznego reagowania”, wychodziła z założenia, iż bezpośrednia konfrontacja militarna nuklearnych supermocarstw, grozi uruchomieniem „machiny Sądu Ostatecznego”, co oczywiście uniemożliwi osiągnięcie jakichkolwiek celów wojennych.

Tymczasem wojna – co zauważył pruski teoretyk wojskowości Karol von Clausewitz – jest tylko formą uprawiania polityki tyle, że innymi środkami – więc jeśli w jej następstwie nie można byłoby zrealizować już żadnego celu politycznego, nie miałaby ona żadnego sensu. Toteż Robert McNamara sformułował doktrynę „elastycznego reagowania”, której sens sprowadzał się do tego, by mocarstwa nuklearne powstrzymywały się nie tylko przed użyciem broni jądrowej, ale również – a może nawet przede wszystkim – przed atakowaniem terytorium przeciwnika, prowadząc działania wojenne na przedpolach, a więc terenach, które leżą możliwie blisko terytorium potencjalnego wroga i możliwie jak najdalej od terytorium własnego.

Wietnam, podobnie, jak dzisiaj Ukraina, stanowił świetne przedpole, toteż USA zastąpiły tam Francuzów tym chętniej, że w tamtych czasach popierały likwidowanie europejskich imperiów kolonialnych, by w dawnych koloniach usadowić się samemu. Początkowo zaangażowanie amerykańskie w Wietnamie było niewielkie, ale w miarę upływu czasu, a także w miarę przekształcania się tej wojny z operacji przeciwpartyzanckiej w konfrontację USA z całym Układem Warszawskim i Chinami na dodatek, rosła również skala bezpośredniego zaangażowania amerykańskiego, które w kulminacyjnym momencie sięgnęło ponad pół miliona żołnierzy, nie tylko amerykańskich, ale również – australijskich i nowozelandzkich. Wojna trwała całe lata i wprawdzie pokojowe porozumienie podpisane zostało w roku 1973, ale mimo prowadzonej później „wietnamizacji”, to znaczy, wzmacniania przez Amerykanów armii Wietnamu Południowego w miarę wycofywania wojsk amerykańskich – co obiecał Ryszard Nixon – zakończyła się dopiero w roku 1975, kiedy to w kwietniu padł Sajgon.

Generalnie wojna wietnamska zakończyła się porażką USA, podobnie, jak „operacja pokojowa” w Afganistanie, co i w pierwszym, jak i drugim przypadku zaowocowało krwawą łaźnią, jaką w Wietnamie urządzili swoim rodakom komuniści, a w Afganistanie – talibowie.

Wojna na Ukrainie najwyraźniej przechodzi w fazę przewlekłą, podobnie, jak wojna wietnamska i chociaż NATO unika bezpośredniego zaangażowania militarnego, ograniczając się do finansowego, wywiadowczego i propagandowego, a przede wszystkim – wspierania Ukrainy dostawami broni i amunicji, to w miarę przedłużania się działań wojennych, w wielu państwach Sojuszu narasta obawa zarówno przed przedłużaniem się wojny, jak i zwiększającymi się kosztami wspierania Ukrainy, a w przypadku niektórych członków NATO, przede wszystkim Niemiec i Francji – również przed wykorzystaniem przez USA pretekstu w postaci tej wojny, do mocnego chwycenia całej Europy za twarz.

W Polsce i republikach bałtyckich okazywanie takiego zaniepokojenia, jest surowo zabronione, ale i tutaj pojawiły się pewne wątpliwości, zwłaszcza z powodu powstrzymania się zachodnich sojuszników przed zrekompensowaniem Polsce dostaw dla Ukrainy broni i amunicji na kwotę ponad 2 miliardów dolarów.

Rzecz w tym, że USA maja na Ukrainie całkiem inny interes, niż Europa. O ile bowiem w interesie Stanów Zjednoczonych jest to, by ta wojna, w której Rosja boryka się tam z całym NATO, trwała jak najdłużej, prowadząc do nadwątlenia rosyjskich zasobów i rosyjskiej pozycji, o tyle w interesie państw Europy Zachodniej jest zakończenie jej możliwie jak najszybciej w taki sposób, by – jak to ujął prezydent Macron – pozwolić Putinowi wyjść z twarzą. Oznacza to ni mniej, ni więcej, jak oczekiwanie od Ukrainy, że pogodzi się z utratą 20 procent terytorium, a przede wszystkim – odcięciem od Morza Czarnego.

Prawdopodobnie z takim właśnie pomysłem przyjechali do Kijowa trzej pielgrzymi: francuski prezydent Macron, niemiecki kanclerz Scholz i włoski premier Dragi, którzy tę gorzką pigułkę podali prezydentowi Zełeńskiemu w opakowaniu w postaci oferty nadania Ukrainie statusu państwa „kandydującego” do Unii Europejskiej. Czy to kandydowanie zakończy się przyłączeniem Ukrainy do UE – to nie jest takie pewne, bo – jak podniosła Portugalia i Dania – gdyby nie wojna, nikt by poważnie o przyłączeniu Ukrainy do UE nie mówił, m.in. z uwagi na panującą tam korupcję i stan praworządności, który jest gorszy nawet od tego w Polsce.

Toteż kiedy wojna zakończy się pokojem – a, jak poucza historia, każda wojna kończy się pokojem – Ukraina, podobnie jak Mołdawia, prędko do Unii Europejskiej nie zostaną przyłączone. Oczywiście korupcja i stan praworządności są tu prawdopodobnie tylko pretekstem, bo tak naprawdę może chodzić o powrót do porządku lizbońskiego z listopada 2010 roku, której najważniejszym postanowieniem było proklamowanie strategicznego partnerstwa NATO-Rosja. Jak pamiętamy, najtwardszym jądrem tego partnerstwa było strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie, które nawet i teraz chyba wytrzymuje wszystkie próby niszczące, bo kamieniem węgielnym tego z kolei partnerstwa, jest podział Europy na strefę rosyjską i strefę niemiecką. Polska oczywiście należy do strefy niemieckiej, co niedawno w sposób dotkliwy przypomniały nam władze Unii Europejskiej, to znaczy Niemcy, które ani myślą pogodzić się z utratą wpływów politycznych w „swojej” części Europy tym bardziej, że wykorzystując pretekst w postaci wojny na Ukrainie, podjęły decyzję o podniesieniu niemieckiej Bundeswehry na wyższy poziom, co można uważać za punkt wyjścia do utworzenia upragnionych europejskich sił zbrojnych niezależnych od NATO, na czym Niemcom zawsze zależało.

Czy Ameryka się jeszcze podźwignie? Ideologie a demografia USA.

Szokujące informacje z USA! 22.06.2022 Jacek K. Matysiak Kalifornia, 2022/06/21

https://prawy.pl/120628-szokujace-informacje-z-usa-maja-taki-problem/

Amerykanie są coraz bardziej spolaryzowani, na tych gardzących tradycyjną Ameryką, dążących do nieznanej im komuny, globalnego resetu i na konserwatystów usiłujących ocalić, utrzymać konstytucyjną republikę. Malejące notowania prezydenta Bidena (39%) powodują, że trzymająca władzę lewica przed nadchodzącymi wyborami próbuje wygenerować szereg konfliktów (zagrożenie aborcji, genderyzmu,woke, rasizm, insurekcja), które zmotywowały by jej wyborców do licznego uczestnictwa w jesiennych wyborach. Wydaje się jednak, że sprawdzi się hasło byłego prezydenta Billa Clintona: “It’s the economy, stupid!”.

Nawet najbardziej zagubieni zauważyli, że cena benzyny wzrosła dwukrotnie, zgodnie z ekologicznym planem Bidena ograniczania wydobycia węgla, ropy i gazu. Szalejąca (najwyższa od 40 lat) inflacja pożera oszczędności i zarobki biedniejszej warstwy i uderza w biznesy klasy średniej. Giełda, która za prezydentury Trumpa zyskała $6.9 tryl. (po polsku bilionów), za prezydentury Bidena już (przez 16 miesięcy) straciła $11 tryl. (czyli bilionów) co uderzyło w inwestorów i ludzi odkładających na emeryturę.

I to ma być flagowy program Bidena: “Build back better!”, czyli jesienią zaktualizuje się hasło: “Ekonomia jest najważniejsza, głupcze!”…

Dobijający do 80-tki Biden słabo kojarzący, nawet kiedy czyta z telepromptera, zapadający często w drzemkę, zdołał obudzić złego ducha inflacji (oficjalnie 8,6%), ceny żywności podniosły się w stosunku rocznym o 12%, przeciętne ceny wynajmowania mieszkań skoczyły o 15% ($2,000.00 miesięcznie), giełda runęła w dół 21% . W Kalifornii cena galona benzyny (3,785 litra) wynosi między $6,00 i $7.00, przy przeciętnej krajowej powyżej $5,00, ostatnio napełniłem zbiornik za $128.00. Oblicza się, że przeciętna rodzina z powodu inflacji straci rocznie jeden miesiąc dochodu. Oficjalnie rząd Bidena za inflację, ceny paliw wini Putina, ale prawdą jest, że inflacja rozpoczęła swój marsz przed marszem Putina na Kijów. Jedynym wytłumaczeniem tej sytuacji jest konstatacja, że Biden specjalnie doprowadził do wywołania inflacji, aby obniżyć wartość dolara w związku z tworzonym w szalonym tempie zadłużeniem, aby móc to zadłużenie spłacać…

Wydaje się, że w odwróconym schemacie Lenina lewica swoją ekonomiczną polityką sama założy sobie zachłannie ideologiczny sznur na szyje i kopnie stołek w nadchodzących jesiennych uzupełniających wyborach.

Kiedy Republikanie przejmą obydwie izby Kongresu mogą przywrócić fokus na energetyczną samowystarczalność (Trump), poskromienie inflacji, poskromienie wydętych wydatków, zabezpieczenie południowej granicy, przywrócenie prawa rodziców nad dziećmi (Biden używa tu FBI), przegonienie genderystycznej propagandy ze szkół (drag queens) i zapobieżenie genderowej  kastracji dzieci. Ach, czego można się spodziewać po trzeciej kadencji Obamy (marksistowskie medium Biden), z szefem spraw Covidowych Faucim i bioetykiem Ezekiel Emmanuel (bratem “dead fish” mer Rahm, rodzina pochodzi z Polski, ojciec był bojownikiem Irgun), który uważa, że ludziom powyżej  75 roku życia nie należy się opieka medyczna. A wszystko to aby obniżyć społeczne koszty opieki i lepiej dbać o Matkę Ziemię. Istni cyrkowcy…

Jednak tytuł tekstu mówi coś innego, więc wracam do tematu. Niewątpliwie Ameryka, która zasłynęła jako etniczny tygiel, w którym mieszają się wszystkie możliwe rasy i co więcej grupy etniczne i religijne przechodzi wyraźny kryzys. W historii nie jest to coś nadzwyczajnego, kiedy następuje upadek wielkiego imperium po tym jak zapomniane i rozmyte zostały wartości, które go tworzyły. Wiadomo, że dzisiejsza Ameryka powstała na ziemi odebranej Indianom przez trzy europejskie potęgi, Anglię, Hiszpanię i Francję. Czyli rekapitulując, doszło do ogromnych ludnościowych zmian na północno amerykańskim kontynencie. Dziś bezwzględne koło zamachowe historii kolejnymi uderzeniami ponownie zmienia rasowy, religijny i etniczny obraz Ameryki, w której rej wiodły WASP, czyli praktycznie biali anglosascy protestanci. Tak zorganizowana Ameryka uratowała od niemieckiej hegemonii Europę w czasie I-szej,  II wojny światowej i zimnej wojny.  Po zwycięstwie stając się światowym hegemonem narzucającym światowej wymianie swoją walutę i kontrolującym cały oceaniczny i morski handel na świecie.

Nie wchodząc w szczegóły dziś mamy nieco inną sytuację z sięgającymi po światową dominację Chinami, odradzającą się Rosją i niszczoną przez wyalienowane ponadnarodowe elity Amerykę, która podlega pewnym niebezpiecznym odśrodkowym tendencjom, których celem jest jej destrukcja. 

Spróbujmy zwrócić uwagę na wewnętrzną sytuację w Ameryce na dzień dzisiejszy, kładąc nacisk na jej zmieniającą się demografię, która już ma i będzie miała swoje konsekwencje. Po pierwsze, podobnie jak to zauważamy w Europie, Japonii, czy Chinach amerykańskie społeczeństwo też się starzeje. W kategorii populacji wieku od 0 do 4 lat życia między rokiem 2010 i rokiem 2020 wskaźnik zmniejszył się z 6,5% na 5,9% populacji. Natomiast wskaźnik populacji 65 i starszych zwiększył się z 13,1% do 16,9%.

W 2020 r. biali (non-Hispanic) stanowili 59,7% mieszkańców Ameryki, w porównaniu z danymi z 2010 r. kiedy to stanowili 63,8% populacji (spadek o 4,1%). W tym samym czasie populacja mieszkańców pochodzenia latynoskiego wzrosła o 2,2%, czyli osiągnęła 18,6%.

Jeszcze w 1950 r. aż 90% populacji w USA stanowili biali. Każdego dnia populacja USA (ok. 333 mln mieszkańców)  zwiększa się o ponad 8,000 ludzi, prawie 90% z tego przyrostu stanowią ludzie “nie-biali”. Od 2011 r. rodzi się większość dzieci nie-białych (wtedy 50,4%). Dziecko rodzi się co 7 sekund, co daje ok. 12,343 urodzin dziennie. W grupie powyżej 65 roku życia zdecydowanie przeważają biali (78%). Codziennie rodzi się ok. 6,048 białych dzieci (49% wszystkich narodzin), jednocześnie dziennie umiera ok. 5,204 białych Amerykanów. Z kolei codziennie rodzi się 6,295 dzieci “nie-białych” (51% wszystkich urodzeń), a umiera jedynie 1,442, co niesamowicie wzmacnia wzrastający trend “nie-białych” mieszkańców.

Dodatkowo ok. 90% wszystkich nowych imigrantów stanowią ludzie “nie-biali”. Oczywiście trudno policzyć wszystkich imigrantów, szczególnie tych co przekraczają granicę nielegalnie i nie mają kontaktu ze służbą graniczną. Wiadomo, że dziennie przybywa 2,618 legalnych imigrantów zdecydowana większość z nich to “nie-biali”. Kiedy podsumujemy liczby urodzeń i śmierci osiągniemy dzienny wzrost liczby “nie-białych” Amerykanów o 7,261, oraz wzrost liczby białych jedynie o 1,053.

Ludzie “nie-biali” stanowią teraz ok. 37-40% populacji USA, co oznacza potrojenie plus ich liczby z 1965 r. (12%). Dwie najszybciej rosnące grupy to Latynosi i Azjaci. W 1965 r. Latynosi w USA liczyli ok. 9 mln, w 2013 r. liczyli już 54 mln! W tym samym czasie populacja amerykańskich Azjatów wzrosła z 2 mln, do ponad 18 mln…

Wśród 50 stanów najbardziej ludna jest Kalifornia (39,5 mln), następnie Teksas (29,2 mln) i Floryda (21,5 mln). Rządzona przez Demokratów Kalifornia odnotowała jednak ostatnio poważny spadek populacji uciekającej spod socjalistycznych rządów, np. San Francisco straciło ok. 20% mieszkańców, dlatego dotąd rosnące ceny domów zaczęły tam spadać. Powodem porzucania stanu jest nie tylko trudność prowadzenia biznesów i posiadania rodziny wśród sieci narastających biurokratycznych regulacji, ale również wzrastająca przestępczość, wciskany  edukacyjny genderyzm jak i szerząca się narkomania i niecywilizowane zachowania licznych bezdomnych.

Najwięcej Amerykanów przeprowadza się do rządzonych przez Republikanów stanów: Teksasu i Florydy, które mają dobrą biznesową atmosferę, jak i prawie brak covidowych obostrzeń. W ciągu dekady (2010, 2020) największy wzrost populacji odnotował Teksas, któremu przybyło aż 4,1 mln mieszkańców. Największy ubytek mieszkańców odnotował rządzony przez Demokratów stan Illinois, który w ciągu dekady opuściło aż 253,000 ludzi.

Rocznie populacja USA wzrasta przeciętnie o 0,6-0,7%. Największą grupę w populacji ciągle stanowią jeszcze biali:  196,8 mln (2020 r.). W ostatniej dekadzie największy wzrost odnotowali Latynosi z 50,7 mln (2010 r.), do 61,3 mln (2020 r.).

Jak widzimy z liczb biała populacja USA dość szybko się kurczy, ulega zmianie mozaika rasowa i etniczna, co w konsekwencji doprowadzi do zmiany priorytetów w amerykańskiej polityce tak wewnętrznej jak i międzynarodowej, ale to już nieco inny temat…

Najpoczytniejsza amerykańska gazeta „USA Today” – wycofała artykuły jawnie sfabrykowane.

Amerykański dziennik USA Today, notowany jako najbardziej poczytna gazeta w USA, usunęła w zeszłym tygodniu ze swojej strony internetowej 23 artykuły, po tym jak dochodzenie wykazało, że reporterka gazety, Gabriela Miranda sfabrykowała informacje.

Reporterka co prawda zrezygnowała z redakcji, gazeta po długim okresie ich eksponowania usunęła teksty, lecz z pewnością ich treść już zniekształciła myślenie o rzeczywistości i skrzywiła widzenie świata u czytelników.

USA Today jak wszystkie mainstreamowe gazety – to lewicowa gazeta informacyjna oraz partner Facebooka w programie tzw. sprawdzania faktów. Te „fact checker-y” przyczyniały się do rozpowszechniania fałszywych informacji, a niektóre z usuniętych artykułów promowały lewicową ideologię, atakowały wprowadzoną w Teksasie ustawę ograniczającą aborcję, krytykowały „antyszczepionkowców” oraz przedstawiały fałszywie wydarzenia na Ukrainie, powołując się na nieistniejących „świadków”.

„Audyt ujawnił, że niektóre cytowane osoby nie były powiązane z podawanymi organizacjami i wyglądały na sfabrykowane” [tj. wymyślone… md] – podała gazeta w oświadczeniu. „Istnienie innych cytowanych osób nie mogło być niezależnie zweryfikowane. Ponadto, niektóre historie zawierały cytaty, które powinny być przypisane innym osobom”.

Staramy się być dokładni i rzeczowi we wszystkich naszych treściach i ubolewamy nad tą sytuacją” – dodała gazeta USA Today, w swoich śmiesznych i obłudnych przeprosinach.

Gdyby bowiem nie staranne dziennikarstwo niezależnych mediów prowadzące śledztwo w sprawie tekstów publikowanych w USA Today, to do dziś czytelnicy byliby dalej wprowadzani w błąd. Szkoda, że śledztwo dotyczyło tylko jaskrawego przykładu jednej z reporterek gazety.

Usunięcie jawnie spreparowanych artykułów nie oznacza, że reszta publikacji, w tej i innych gazetach, opiera się na faktach bądź obiektywnie przedstawia rzeczywistość.

Oprac. www.bibula.com 2022-05-11 na podstawie LifesiteNews (Jun 20, 2022), New York Times (June 16, 2022)

Teksas: Policja zastrzeliła mężczyznę, który otworzył ogień na obozie letnim dla dzieci. Nikt inny nie odniósł obrażeń.

MSOL https://nczas.com/2022/06/14/pilne-policja-zastrzelila-mezczyzne-ktory-otworzyl-ogien-na-obozie-letnim-dla-dzieci/

Dzięki szybkiej reakcji pracowników obozu i policji nikt inny nie odniósł obrażeń.

======================================

Policja w Duncanville w stanie Teksas zastrzeliła mężczyznę, który otworzył ogień w budynku, gdzie na obozie letnim przebywało 250 dzieci i personel – powiadomiło amerykańskie radio publiczne NPR.

Jak dodało, do strzelaniny doszło w Duncanville Fieldhouse, ogromnym kompleksie sportowym, w którym przebywały setki uczestników obozu letniego.

Według zastępcy komendanta lokalnej policji Matthew Stognera mężczyzna wszedł do budynku z pistoletem, oddał strzał podczas krótkiej wymiany zdań z pracownikiem, po czym próbował dostać się do pokoju, w którym znajdowały się dzieci. Nie zdołał dostać się do środka, bo drzwi były zamknięte; wtedy strzelił w drzwi.

„Następnie napastnik dotarł do sali gimnastycznej, w której przebywały inne dzieci. Nie od razu otworzył ogień, a opiekunowie starali się wyprowadzić stamtąd podopiecznych” – relacjonował Stogner na konferencji prasowej.

Zwrócił uwagę, że pierwsi funkcjonariusze przybyli na miejsce w dwie minuty po otrzymaniu zgłoszenia. „Zrobili dokładnie to, do czego zostali przeszkoleni, czyli wkroczyli do akcji i powstrzymali zagrożenie” – podkreślił.

Funkcjonariusze postrzelili napastnika, który zmarł w miejscowym szpitalu. Władze podkreślają, że dzięki szybkiej reakcji pracowników obozu i policji nikt inny nie odniósł obrażeń.

Organizacja Gun Violence Archive podała, że w tym roku w USA doszło dotychczas do 267 masowych strzelanin.

(PAP)

Наш привет Чемберлену. Смертный приговор, вынесенный двум британцам и одному марокканцу.

Amfora [11 czerwca 2022] https://cont.ws/@amfora/2305820

Смертный приговор, вынесенный Верховным судом ДНР трем наемникам – двум британцам и одному марокканцу – носит в первую очередь показательный характер.
Это не столько наказание для трех конкретных преступников, сколько сигнал – в первую очередь для Лондона и Вашингтона, а заодно и для всего так называемого коллективного Запада.
Это сигнал о том, что британцы, американцы и прочие европейцы – на этой земле больше не высшая каста, не высшая раса и тем более не хозяева, которые могут приходить с оружием и устанавливать свои порядки и никто не посмеет их за это наказать.
Нет, они больше не имеют никаких привилегий.
И очень символично, что двух британцев судили вместе с марокканцем. Думаю это тоже не случайно. Это тоже очень символично.
Это сигнал для Лондона, Вашингтона и остального Запада, что для нас они ничем не лучше марокканцев и представителей любых других стран от Колумбии до Кореи и от Зимбабве до Гондураса.
Был бы наемник из Гондураса – сидел бы он на одной скамье с британцами, был бы из Республики Чад или ЮАР – аналогично.
И еще символичнее будет, если в конечном итоге именно марокканца помилуют и заменят смертную казнь на 25 лет колонии, а британцев расстреляют.
Но если так случится – это будет означать не то, что марокканцы как нация для нас чем-то лучше. Вовсе нет. Это будет означать лишь то, что Марокко как государство по дипломатическим каналам добилось снисхождения для своего гражданина, а Британия как государство, занявшее в отношении Донецкой Республики и России откровенно враждебную позицию, о снисхождении для своих граждан даже попросить не может, в силу своей политики.
Однако символизм приговора не только в том, что на одну скамью подсудимых в марокканцем посадили британцев, англосаксов, привыкших считать себя особенными, имеющими особые права во всем мире, в том числе права воевать где угодно за кого они считают нужным.
Символизм еще и в том, что суд над британцами и марокканцами состоялся раньше, чем суд над любым из украинских неонацистов и военных преступников из числа украинских военных.

Это демонстрация того, что для нас, для Донбасса, для России – пришлые наемники, в том числе британцы и американцы – являются злейшими врагами, чем самые отпетые нацисты местного розлива.
И в первую очередь будут безо всякой пощады уничтожаться пришлые враги, откуда бы они не прибыли – из Британии, из США, из Франции, из Канады, из того же Марокко – они будут уничтожаться наиболее решительным и беспощадным образом, а потом уже будем разбираться с нашими „братьями” и „небратьями”, кто из них был просто поваром с родимым пятном в форме свастики, а кто отдавал приказы стрелять по домам из идейных соображений.

[Dalej pieje, jak kogut, jeszcze parę stron. MD]

Łobuzy nie odpuszczają ! USA przygotowują się do jesiennej fali COVID-19. Biały Dom przeznaczy 10 mld dolarów na zakup szczepionek. Na skróty – czyli na chama.

[tytuł oczyw. uzupełniłem, MD]

9-06-2022, https://pulsmedycyny.pl/usa-przygotowuja-sie-do-jesiennej-fali-covid-19-bialy-dom-przeznaczy-10-mld-dolarow-na-zakup-szczepionek-1152798

Jak donosi Agencja Associated Press, po nieudanej próbie uzyskania od Kongresu dodatkowych funduszy na COVID-19, Biały Dom przeznaczy ponad 10 miliardów dolarów na zakup szczepionek i leków potrzebnych na jesień. Pierwotnie pieniądze miały być przeznaczone na zakup testów i środków ochrony osobistej.

Prognozy amerykańskich „ekspertów zdrowia publicznego” [cudzysłów oczyw. MD] wskazują, że w USA prawdopodobnie nastąpi kolejny wzrost przypadków zachorowań na COVID-19 jesienią i zimą.

Przekierowane fundusze umożliwią Stanom Zjednoczonym rozpoczęcie negocjacji z producentami szczepionek, tak aby zamówić nowe preparaty na jesień, w tym również szczepionki nowej generacji – powiedział w oświadczeniu urzędnik Białego Domu. Nadal jednak będą to niewystarczające środki na zakup szczepionek dla każdego Amerykanina, który będzie się chciał zaszczepić.

W marcu Biały Dom wystąpił od Kongresu o 22,5 miliardów dolarów na finansowanie COVID-19, w ramach szerszego projektu ustawy o wydatkach. Ale pieniądze na COVID-19 zostały usunięte przez członków Izby, którzy stwierdzili, że chcą większej przejrzystości w zakresie wydatkowania już przekazanych pieniędzy.

Od tego czasu trwa impas między Demokratami i Republikanami w tej sprawie. Jak tłumaczy administracja prezydenta Joe Bidena, zmusiło to Biały Dom do pójścia na skróty w kwestii finansowania przygotowań do jesiennych zachorowań na COVID-19.

Z powodu przesunięcia środków ucierpi między innymi krajowa produkcja testów, ale także produkcja szczepionek i inwestycje w badania nad nowymi szczepionkami, terapiami i testami na COVID-19.

Rząd anulował już plany zakupu dodatkowych terapii przeciwciałami monoklonalnymi i zakończył program, który refunduje lekarzom i innym dostawcom usług medycznych opiekę nad nieubezpieczonymi osobami z COVID-19, z powodu braku dodatkowych funduszy.

Prognozy amerykańskich ekspertów zdrowia publicznego wskazują, że w USA prawdopodobnie nastąpi kolejny wzrost przypadków zachorowań na COVID-19 jesienią i zimą.

========================

Były mistrz świata Formuły 1 Nico Rosberg jest reporterem sportowym RTL. Właśnie zabroniono mu dostępu do ekip kierowców, bo nie jest zaszczepiony na covid. Rosberg przeszedł chorobę i ma status ozdrowieńca. To nie wystarcza, by komentować rozgrywki.

DIAMENTY NA PUSTYNI



https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/diamenty-na-pustyni,p1237020491

Sławomir M. Kozak www.oficyna-aurora.pl 2022-06-10

Jeszcze w czerwcu ma zapaść wyrok w sprawie Ghislaine Maxwell, długoletniej wspólniczki Jeffreya Epsteina, oskarżonej o handel ludźmi i pomoc w wykorzystywaniu seksualnym nieletnich. O jej procesie i wyczynach jej wspólnika, piszę w ostatniej książce „TerraMar – utopia elit”.

Dziś jednak stawiam pytanie, co łączyło pedofila Jeffreya Epsteina, scjentologów, kwarki, nazistów, bombę atomową, a nawet Trockiego i Kościół Katolicki?

Spieszę wyjaśnić, że zadając je nie liczę na efektowny „lid” na pierwszej stronie tygodnika, chcę tylko zwrócić uwagę na pewną zbieżność. Wszystkie przywołane przeze mnie elementy łączy pewna okoliczność geograficzna. Zaczynając od końca, pomijając fakt, że opisywana tu para ma w swym życiorysie audiencję u papieża Jana Pawła II, jedna z posiadłości przez nią wykorzystywanych do przestępczych czynów, czyli ranczo Zorro w Nowym Meksyku, leży zaledwie 50 mil od Jemez Springs. To jeden, z dwóch ośrodków terapeutycznych w całych Stanach Zjednoczonych, do którego amerykańscy biskupi wysyłali księży oskarżonych o molestowanie seksualne dzieci, począwszy od lat 50 ubiegłego wieku. Przez to miejsce przeszło ponoć kilkuset księży pedofili. Zaledwie połowę tego dystansu, bo niespełna 25 mil, dzieli ranczo Espteina od najstarszej stolicy kolonialnej Ameryki Północnej, jaką jest Santa Fe. To tutaj, na jednej z ulic, funkcjonowała apteka Zook’s, będąca bazą rosyjskich szpiegów, w której, w roku 1940, agenci NKWD, w tym

Ramon Mercader, planowali szczegóły dotyczące zabójstwa Lwa Trockiego. W niej też omawiali detale dotyczące kradzieży tajemnic bomby atomowej z 

Narodowego Laboratorium Los Alamos, odległego od rancza Zorro również o 50 mil.

W r. 1945 na terenach White Sands, w linii prostej znajdującej się 111 mil od byłej już posiadłości Epsteina, zdetonowano pierwszą taką bombę, o kodowej nazwie „Trinity” („Trójca”), którą zbudowali naukowcy w ramach tzw. projektu Manhattan. To na terenach tamtejszych, bezkresnych rancz rozwijał się prężnie przez lata amerykański program kosmiczny, który nie dałby podwalin pod dzisiejsze 

Siły Kosmiczne Stanów Zjednoczonych, gdyby po II Wojnie Światowej, nie ściągnięto w to miejsce tysięcy niemieckich naukowców, najczęściej zresztą pospolitych zbrodniarzy.

To także w Santa Fe, znajduje się uczelnia, którą Epstein wspierał finansowo, łącznie na ponad ćwierć miliona dolarów. Instytut Santa Fe zajmuje się badaniem systemów złożonych, za największy swój sukces uznając osiągnięcia nad tzw. 

sztucznym życiem, a wśród jej pracowników, większość stanowią właśnie naukowcy wywodzący się z Laboratorium Los Alamos. Najważniejszym z nich był, zmarły w 2019 r., profesor 

Murray Gell-Mann, członek Amerykańskiej Akademii Nauk i noblista. Jego nazwisko stało się głośne na całym świecie, kiedy w latach 60 ubiegłego wieku wysunął  hipotezę istnienia

kwarków. Mniej było znane z obecności w prywatnym notesie Epsteina i bliskiej  zażyłości jego właściciela z miłośnikiem nauk wszelakich, który przeżył go o niespełna trzy miesiące.

Zapewne jednak, obaj zdążyli wziąć udział w pierwszym międzyplanetarnym festiwalu, który w czerwcu 2018 r. organizował Instytut Santa Fe, a wśród najważniejszych punktów programu znalazły się m.in. takie tematy, jak – „poszukiwanie życia we wszechświecie”, „systemy inteligentne”, „inżynieria społeczna i ekonomiczna”, „wizualizacja i projektowanie niemożliwego” oraz pytanie końcowe „czy to koniec świata?”.

Na afiszu zapraszającym na to wydarzenie, naukowcy bez skrępowania umieścili „latające talerze”, całkiem więc możliwe, że w ciągu najbliższych paru lat globaliści naprawdę zaczną ludzkości wmawiać, iż zaatakowali nas „obcy”. Zresztą, pierwsze symptomy już pojawiają się w niektórych felietonach, na platformach na razie internetowych, więc trochę się pewnie jeszcze wstydzą wyjść z tym do mediów głównego nurtu. Ale, wszystko przed nami, nie w  takie rzeczy ludzie uwierzą, skoro całkiem spora grupa wyznawców tzw. kościoła technologii duchowej, wyczekuje na powrót swego guru – Rona Hubbarda, założyciela zakonu scjentologicznego, którego duch po przyjęciu nowego ciała udać się ma do 

Bazy Trementina, czyli kompleksu bunkrów leżących 80 mil na północny zachód od rancza Zorro. To w nim ponoć, przechowywane są z niezwykłą dbałością, spisane z namaszczeniem myśli Hubbarda na temat Tytanów, wytrawione na stalowych płytach i leżące w tytanowych pojemnikach, wypełnionych gazem argonowym. A, żeby było mu łatwiej trafić, na meksykańskiej pustyni wyryto logotyp zakonu, dwa zazębiające się okręgi z diamentami wewnątrz, całkiem dobrze widoczne z odpowiedniej wysokości.

Nawiasem mówiąc, Epstein chyba docenił atrakcyjność tego typu znaków na ziemi, bo w r. 2004 uzyskał zezwolenie na budowę niewielkiego odcinka linii kolejowej i postawienie repliki zabytkowego wagonu, z którego można by było podziwiać panoramę El Creston, czyli blisko 5000 piktogramów, pozostawionych tam przez pierwotnych mieszkańców Kotliny Galisteo, ponad 600 lat temu. Nie zdążył. Nowy Meksyk był z pewnością niezwykle przyjazny Epsteinowi. To chyba jedyny stan, który nie zdążył zarejestrować go, zgodnie z pierwszym jeszcze wyrokiem sądu, jako przestępcy seksualnego. Nie jest to szczególnie zaskakujące, skoro gubernator Nowego Meksyku 

Bill Richardson, także przyjaźnił się w Epsteinem, który jego nazwisko z numerem telefonu, skwapliwie zanotował w swej słynnej  „czarnej książeczce”. Warto jeszcze wspomnieć o innej atrakcji regionu, położonej także 50 mil od posiadłości Epsteina, czyli 

Armand Hammer United World College of the American West. Jest to międzynarodowa szkoła z internatem, pobudowana przez sponsora i miłośnika Rosji Sowieckiej, a Lenina szczególnie, czyli 

Armanda Hammera oraz 

księcia Karola.

Brak miejsca nie pozwala rozwinąć tego wątku, ale może kiedyś to dla Państwa nadrobię. Gubernator Richardson, były pracownik administracji Clintona, któremu poświęciłem więcej uwagi w ostatniej książce, jako oskarżanemu przez jedną z ofiar Epsteina, pojawił się w tej szkole raz w życiu, gdy zabiegając o głosy w wyborach, spotkał się tam z królową Jordanii i księciem Grecji. Tak oto, toczy się życie w odległym stanie Nowy Meksyk, wiążąc ze sobą na pozór zupełnie odległe i niezależne byty.

Felieton ukazał się w 23 wydaniu Warszawskiej Gazety