Potwór Pana Cogito – Anno Domini 2025 nagle obnażony…

Potwór Pana Cogito Anno Domini 2025

Grzegorz Górny https://wpolityce.pl/swiat/721039-potwor-pana-cogito-anno-domini-2025

Gdy konserwatyści mówili o wojnie kulturowej, mieli zazwyczaj problem ze zdefiniowaniem przeciwnika. Z jednej strony utrzymywali, że działa on globalnie, ale z drugiej strony nie potrafili wskazać jego ram organizacyjnych i kształtu strukturalnego. Wróg przypominał zjawisko, proces, fenomen. Nie sposób go było przyszpilić, określić, zidentyfikować. Słyszeli więc, że naprzeciw siebie mają nie przebiegłego przeciwnika, lecz obiektywne zjawiska społeczne i bezosobowe procesy cywilizacyjne. Ich diagnozy przedstawiano jak kolejną obłąkaną teorią spiskową. Bo jak połączyć ze sobą propagowanie zmiany płci w Gwatemali, promowanie ideologii gender na Sri Lance i popularyzowanie „inkluzywności społecznej” w Wietnamie? Wszystko łączyło się ze wszystkim, a na dodatek kierowane było przez niewidzialne centrum, przenikając różne obszary: edukację, prawo, kulturę, media… Czyż to nie paranoja?

W efekcie przeciwnik przypominał Potwora Pana Cogito z wiersza Zbigniewa Herberta, który

pozbawiony jest wymiarów/trudno go opisać/wymyka się definicjom/jest jak ogromna depresja/rozciągnięta nad krajem/nie da się przebić/piórem/argumentem/włócznią (…) jak czad wypełnia szczelnie/domy świątynie bazary/zatruwa studnie/niszczy budowle umysłu/pokrywa pleśnią chleb.

W świetle reflektorów

Aż tu nagle kurtyna została podniesiona i odsłonione zostały kuluary. Na scenie nadal odgrywane jest to samo przedstawienie, ale mamy już wgląd za kulisy.

Administracja Trumpa ujawniła bowiem, na co wydano w ciągu ostatnich kilkunastu lat astronomiczną kwotę 1,5 biliona dolarów z budżetu jednej tylko federalnej agencji USAID. Nagle okazało się, że kto inny jest reżyserem spektaklu, scenariusz został pisany gdzie indziej, a niezależni jakoby aktorzy są tylko pacynkami.

Okazuje się, iż rzekomo spontaniczne, oddolne, obywatelskie inicjatywy setek organizacji pozarządowych na całym świecie (od Gwatemali, przez Ghanę, po Sri Lankę) były finansowane i koordynowane przez jedną konkretną instytucję (a takich instytucji – rządowych amerykańskich, oenzetowskich, unijnych, nie mówiąc już o prywatnych fundacjach Sorosa, Gatesa, Buffeta czy innych miliarderów – jest znacznie więcej).

Szeroki strumień pieniędzy z USAID płynął na sponsorowanie programów wspierających aborcję, eutanazję, ideologię gender, krytyczną teorię rasy, politykę migracyjną i inne lewicowe projekty.

Tak się dziwnie składa, że nie było tam środków na ochronę życia, małżeństwa, rodziny, religii, patriotyzmu etc. Była to wojna hybrydowa wypowiedziana cywilizacji chrześcijańskiej.

Nagle okazało się, że ten bezkształtny mglisty stwór nabiera wyraźnych konturów, widoczne stają się jego cechy identyfikacyjne: faktury, konta, sumy, przelewy. Nic już nie będzie takie samo.

==================

Mail:

„Bądź wierny. Idź!”. Co powiedziałby Herbert w 100. urodziny? Ostrzeżenie przed Michnikiem i neokomuną wyjątkowo aktualne

„Bądź wierny. Idź!”. Co powiedziałby Herbert w 100. urodziny? Ostrzeżenie przed Michnikiem i neokomuną wyjątkowo aktualne

Marzena Nykiel

100 lat temu we Lwowie urodził się Zbigniew Herbert, jeden z najwybitniejszych polskich poetów XX wieku. Dramatopisarz, eseista, autor sztuk scenicznych i słuchowisk, a także tłumacz poezji francuskiej. Człowiek, który brzydził się fałszem i zakłamanymi układami III RP. Nie uznawał tanich kompromisów i sprzeciwiał się polityczno-medialnej obłudzie. Pewnie dlatego nie otrzymał Nagrody Nobla, choć zdecydowanie mu się należała. „Bądź odważny. Gdy rozum zawodzi, bądź odważny. W ostatecznym rachunku jedynie to się liczy… Bądź wierny Idź” – apelował w „Przesłaniu Pana Cogito”. Z tą właśnie odwagą nazwał Adama Michnika manipulatorem i oszustem. Dziś jeszcze wyraźniej widać, jak wiele miał racji.

CZYTAJ TAKŻE: 100 lat temu urodził się Zbigniew Herbert. Na grobie wybitnego poety złożono kwiaty w imieniu prezydenta Andrzeja Dudy

Poeci często widzą dalej i głębiej. Zwłaszcza ci, których wrażliwość nie ustępuje realizmowi. Do takich zaliczał się Zbigniew Herbert, uporczywie dążący do prawdy, odróżniający piękno od kiczu, rozumiejący prawdziwe dobro. W setną rocznicę urodzin Mistrza, warto wrócić do jego twórczości.

Idź dokąd poszli tamci…

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach

wśród odwróconych plecami i obalonych w proch…

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny

w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy”

https://youtube.com/watch?v=E7_Ui4hw2xk%3Frel%3D0

Postać Pana Cogito zajmowała wiele miejsca w twórczości Herberta. Twierdził, że pomagał mu zdystansować się zarówno od wydarzeń, jak i do czytelnika. „Wymyśliłem tę postać, żeby mówiła za mnie, bo sam nie bardzo lubię bezpośrednich zwierzeń. Ale nie zawsze się z nią zgadzam” — powiedział w rozmowie z Polskim Radiem.

Są rzeczy szlachetne i podłe. Biada zacierającym te granice

Herbert był człowiekiem bezkompromisowym. Jednoznaczną postawę zajmował zarówno wobec komunizmu, jak i wobec III RP oraz lansowanych w niej autorytetów. Wielu twierdzi, że to właśnie ta niezłomność sprawiła, że choć od końca lat 60. był poważnym pretendentem do Literackiej Nagrody Nobla, nigdy się jej nie doczekał. Otrzymała ją za to Wisława Szymborska, ulubienica Salonu III RP, która potrafiła odnaleźć się twórczo nawet w stalinizmie. Herbert przeciwnie.

Lubię pływać pod prąd, a nawet przegrywać z prądem, bo to przynajmniej wyrabia mięśnie. Wymyśliłem sobie taką praktyczną, prywatną, moralną dyrektywę: jeśli masz dwie drogi do wyboru, wybieraj zawsze drogę trudniejszą dla ciebie. A poza tym wierzę, że są rzeczy piękne i brzydkie, dobre i złe, szlachetne i podłe. I biada takim strukturom, w których te granice zostaną zatarte w imię czegokolwiek

— mówił w wywiadzie opublikowanym w „Polityce” w 1972 roku.

„Michnik jest manipulatorem”

Widział świat jasno. Z czasem coraz bardziej odkrywał fałszywe karty „odzyskanej wolności”. Nie godził się na okrągłostołowe układy i zakłamane fundamenty III RP. Niewielu to jeszcze wtedy rozumiało. Dziś, gdy wiedza o relacjach Adama Michnika z gen. Jaruzelskim jest już powszechna, znacznie łatwiej zrozumieć stanowczość Herberta w ocenie redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”. Michnik wiszący na szyi Jaruzelskiego, nazywający go „polskim patriotą” i „facetem, który kocha Polskę”, to scena wyjątkowo odrażająca. Miała miejsce już po śmierci poety, ale w pełni ukazuje to, o czym Herbert wiedział, zanim dowiedzieli się inni.

Bez niego nic by nie było. Bez ciebie nic by nie było, Wojtku. Nic. Nic! Nic! Nic! Tylko ty i Wałęsa – to byli dwaj ludzie, którzy mogli zmienić bieg historii i wyście to zrobili

— wyznawał Michnik Jaruzelskiemu w nocy z 12 na 13 grudnia 2020 roku, w kolejną rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. W tym samym czasie przed willą generała – jak co roku – na modlitwie trwała ogromna grupa ludzi upamiętniająca ofiary krwawego reżimu. https://www.youtube.com/embed/VPuYMWAyQN4?rel=0

Trudno o bardziej dobitny obraz fikcji, jaką ustanowiono po 1989 roku. „Gazeta Wyborcza” skutecznie betonowała neokomunistyczny układ, pilnowała by w III RP nie doszło do rozliczeń zdradzieckiego zamachu na własny naród. Kreowano własne autorytety, tworzono nowe układy i rozszerzano strefę wpływów. Komunistyczni zbrodniarze pozostawali kryci, pod hasłami demokracji i wolności gnił haniebny kompromis przemilczenia win. Postkomuniści pisali własną historię „Solidarności”, dyskredytując skutecznie tych, którzy chcieli Polski prawdziwie wolnej, suwerennej, tożsamościowej i wiernej narodowemu dziedzictwu. Niszczyli każdy przejaw dążeń konserwatywnych, posiłkując się w wielkiej polityczno-biznesowo-medialnej grze bezwzględną propagandą. I działo się dokładnie to, przed czym ostrzegał Zbigniew Herbert, mówiąc że „w Polsce panuje neokomunizm”.

Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował „socjalizm z ludzką twarzą”. To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jak jest potwór, więc powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd i uciekam przez okno z krzykiem

https://youtube.com/watch?v=J9qB6dySl3Y%3Frel%3D0

Nowa twarz postkomuny

Postkomunistyczny potwór wciąż ma się świetnie. Właśnie wrócił w nowym przebraniu. Donald Tusk obiecał przecież byłym funkcjonariuszom służb komunistycznych, że „krzywdy zostaną naprawione” i przywrócił im przywileje emerytalne. Nie ma się też co spodziewać dalszych rozliczeń, bo przecież, jak twierdził popierający Koalicję Obywatelską gen. Mazguła, stan wojenny był „kulturalnym wydarzeniem”. Rozliczenia owszem będą, ale skierowane wobec przeciwników III RP. I to na tyle dotkliwe, by poczuli siłę zemsty. Na salony polityczne wracają szkoleni w Moskwie dyplomaci, ład prawny zostaje całkowicie podważony, dotychczasowe dążenia suwerennościowe poddane totalnemu resetowi i odtwarzany jest stary, uklepany układ sił. Wróciły dawne prześladowania i ubeckie metody. Widać je w kolejnych paszkwilach gazety z Czerskiej i lewicowych mediów, w fanatycznej nagonce na Kościół i w rewolucyjnym zapale niszczenia fundamentów łacińskiej cywilizacji.

CZYTAJ TAKŻE: Marzena Nykiel: Marchlewszczyzna, Dzierżyńszczyzna, Tuskczyzna. Bolszewicki eksperyment ogłupiania Polaków trwa! Ateizacja i cios w szkołę – wróciły stare metody!

Co powiedziałby na to wszystko Zbigniew Herbert w 100. rocznicę swoich urodzin? Jest z czego czerpać. „Przesłanie Pana Cogito” wciąż nabiera aktualności: „Ocalałeś nie po to aby żyć, masz mało czasu trzeba dać świadectwo. (…) Bądź wierny Idź”. Ale tych ważnych wskazań, tropów i napomnień jest w twórczości Mistrza znacznie więcej. Tak jak i pięknej wrażliwości, która pozwala sercu jaśnieć, a duszy bardziej tęsknić za przeznaczonym sobie wiecznym celem. „We mnie jest płomień który myśli i wiatr na pożar i na żagle” – pisze w wierszu „Napis”. „Gdy wyschnie źródło gwiazd, będziemy świecić nocom. Gdy skamienieje wiatr, będziemy wzruszać powietrze”…

CZYTAJ TAKŻE: Marzena Nykiel: Wymazać ks. Popiełuszkę i prześladowanych kapłanów? Państwo Tuska, które przywróciło przywileje esbekom, uruchamia reset tożsamości

Marzena Nykiel