Granica idiotyzmu przekroczona. Czy mężczyźni mogą zajść w ciążę…

Biologia czy ideologia? Lekarka odmawia odpowiedzi, czy mężczyźni mogą zajść w ciążę

lekarka-odmawia-odpowiedzi-czy-mezczyzni-moga-zajsc-w-ciaze

Źródło: AI Generated

W środę 14 stycznia 2026 roku podczas przesłuchania w Senacie USA doszło do wymiany zdań, która błyskawicznie stała się viralem i wywołała burzę w mediach społecznościowych. Senator Josh Hawley z Missouri wielokrotnie zadał proste z pozoru pytanie: „Czy mężczyźni mogą zachodzić w ciążę?”. Odpowiedź, a właściwie jej brak, ze strony lekarki ginekolog, dr Nishy Vermy, pokazuje jak głęboko zaszły zmiany w psychice pod wpływem presji ideologicznej.

Przesłuchanie odbywało się w ramach posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia, Edukacji, Pracy i Emerytur (HELP), zatytułowanego „Ochrona kobiet: ujawnianie niebezpieczeństw związanych z chemicznymi środkami do aborcji”. Celem spotkania była analiza bezpieczeństwa i regulacji dotyczących mifepristonu – tabletki aborcyjnej. Jednak to nie kwestie związane z aborcją, lecz wymiana zdań dotycząca podstawowych faktów biologicznych przykuła uwagę mediów.

Senator Hawley, republikanin z Missouri, w trakcie swojego pięciominutowego czasu na pytania, co najmniej dziewięciokrotnie zadał dr Vermie to samo pytanie: „Czy mężczyźni mogą zachodzić w ciążę?”. Jak podkreślał, chciał ustalić „biologiczną rzeczywistość”. Odpowiedź, której udzieliła lekarka pochodzenia indyjskiego, zeznająca jako świadek ze strony Demokratów, okazała się zaskakująca.

Dr Verma konsekwentnie unikała udzielenia prostej odpowiedzi „tak” lub „nie”. Zamiast tego stwierdziła: „Opiekuję się osobami o wielu tożsamościach” oraz „Zajmuję się osobami, które nie identyfikują się jako kobiety, a mogą zajść w ciążę”. Jej odpowiedzi były utrzymane w języku, który priorytetowo traktował tożsamość płciową nad biologią.

Ta wymiana zdań szybko przekroczyła granice sali przesłuchań i stała się tematem gorących dyskusji w mediach społecznościowych. Dla wielu obserwatorów fakt, że lekarz specjalista nie chce lub nie może jednoznacznie odpowiedzieć na podstawowe pytanie z zakresu biologii człowieka, jest symptomatyczny dla szerszego problemu w nauce i medycynie.

Krytycy wskazują, że nauka coraz częściej ulega presji ideologicznej, co prowadzi do sytuacji, w których nawet specjaliści unikają wypowiadania się na temat podstawowych faktów biologicznych z obawy przed konsekwencjami społecznymi lub zawodowymi. Z kolei zwolennicy podejścia dr Vermy argumentują, że jej odpowiedzi odzwierciedlają bardziej inkluzywne podejście do opieki medycznej, uwzględniające osoby transpłciowe i niebinarne.

Warto zauważyć, że przesłuchanie miało miejsce w kontekście trwających w USA sporów dotyczących praw reprodukcyjnych, dostępu do aborcji oraz definicji płci. Pytanie senatora Hawleya, choć pozornie proste, dotyka głębszych podziałów ideologicznych w amerykańskim społeczeństwie.

Dla jednej strony debaty ciąża jest funkcją biologiczną, możliwą wyłącznie u osób posiadających żeńskie narządy rozrodcze, niezależnie od tego, jak dana osoba się identyfikuje. Dla drugiej strony, używanie języka inkluzywnego i uznawanie tożsamości płciowej za równie ważną jak biologia jest kwestią szacunku i godności pacjentów.

Ta kontrowersja pokazuje, jak bardzo zmieniła się przestrzeń debaty publicznej. Pytania, które jeszcze dekadę temu wydawałyby się mieć oczywiste odpowiedzi, dziś stają się polem bitwy ideologicznej. Przesłuchanie w Senacie USA stało się symbolem tych przemian – momentem, w którym nawet podstawowe fakty biologiczne podlegają negocjacjom językowym i ideologicznym.

Sytuacja ta rodzi pytania o granice między nauką a polityką, między faktami a ideologią, między biologią a tożsamością. Dla wielu obserwatorów fakt, że przesłuchanie w Kongresie na temat tak fundamentalnej kwestii biologicznej zamienia się w internetowego mema, świadczy o tym, jak daleko zaszliśmy w szalonym redefiniowaniu granic dyskursu naukowego i publicznego.

Video URL

Źródła:

https://www.foxnews.com/politics/hawley-moody-react-heate…

https://www.indiatoday.in/world/story/can-men-get-pregnan…

https://www.mediaite.com/tv/no-baby-youre-done-house-hear…

https://www.telegraphindia.com/world/indian-origin-doctor…

https://www.tampafp.com/sparks-fly-at-senate-hearing-as-m…

https://www.zee-news.com/world-news/who-is-nisha-verma-do…

Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein – a logika.

Róża Thun i logika. Konia z rzędem temu, kto się w tym połapie…

3.06.2024 nczas/roza-thun-i-logika-konia

Róża Thun. Foto: PAP
Róża Thun. Foto: PAP

Pani Thun chce pozostać w PE startując z list III Drogi. Zwolenniczka zalania Europy migrantami poglądów nie zmieniła i wydaje się obciążeniem dla tej koalicji. Niespójności jest więcej. Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein należała do tej pory do grupy Renev, chociaż np. PSL miał posłów w grupie ludowej. W Brukseli dołączyła do Spinelli Group, inicjatywy działającej na rzecz federalizacji Unii Europejskiej i w tym duchu głosowała.

Róża Thun wystąpiła w poniedziałek 3 czerwca na antenie Polsatu. Udowodniła, że na filologii angielskiej w Krakowie logiki chyba nie uczyli. Rozmowa z eurodeputowaną Grafinią dotyczyła m.in. słynnej „dyrektywy budowlanej” UE. Thun broniła pomysłu do końca, bo ma to być dobre dla ludzi i klimatu.

A wystarczy pomyśleć. Jeśli klimat się nam ociepla, to po co… ocieplać domy? Jeśli ma być na zewnątrz gorąco, to raczej z nieszczelności naszych okien i drzwi powinniśmy się cieszyć, bo to niemal naturalne klimatyzacja.

Na uwagę redaktora, że ludzie boją się kosztów takiej transformacji, Thun zapewniała, że Unia da nam pieniądze (czyje?!!!), a wszystkimi zmianami będziemy zarządzać na miejscu, bo Bruksela wyznacza tylko pewne ramy.

Dalej było jeszcze śmieszniej i jeszcze mniej logicznie. Eurodeputowana Thun stwierdziła, że dyrektywa jest po to, żeby energia była… tańsza. Redaktor jakoś zapomniał zapytać, czy wyższe rachunki to może jakiś „okres przejściowy”? Ale może właśnie ma być drożej, żeby było taniej? To zapewne jakaś nowa euro-logika i konia z rzędem temu, kto się w tym połapie…

Konfiskata majątków – za domniemania – to kompletna barbaria. I to w konstytucji!!

Konfiskata majątków – za domniemania – to kompletna barbaria

Na podst.: to-zamieni-panstwo-w-kompletna-barbarie

Sławomir Mentzen

Konfiskata majątków

Druga sprawa jest ciekawsza – powiedział, a następnie odczytał propozycję zmian:

art. 234a: „W razie zbrojnej napaści na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub zbrojnej napaści na terytorium innego państwa powodującej bezpośrednie zewnętrzne zagrożenie RP lub jej porządku publicznego, majątek, który znajduje się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej może zostać przejęty przez Skarb Państwa z mocą prawa i bez odszkodowania, w przypadku gdy można domniemywać, że majątek ten jest wykorzystywany lub może być wykorzystany w jakiejkolwiek części do finansowania lub wspierania w innej formie tej napaści lub działań z nią związanych, w szczególności ze względu na osobiste, organizacyjne lub finansowe powiązania właściciela majątku z podmiotem dokonującym napaści”.

Mamy konstytucyjne np. domniemanie niewinności, że dopóki komuś nie udowodnimy winy, to on jest niewinny. Tak działa współczesny system prawny, są to podstawowe zasady naszej cywilizacji. Mamy też zasadę, że nie można nikomu odbierać własności bez odszkodowania, bez jakiegoś strasznie ważnego powodującej – skomentował Mentzen.

Jak podkreślił „tu mamy dwa tak naprawdę domniemania”.Pierwsze jest takie, że ktoś napadł na jakieś inne państwo i my czujemy się, że jest to bezpośrednie zagrożenie dla Rzeczypospolitej Polskiej. To jest sprawa dosyć ocenna – powiedział.

Mamy drugie domniemanie, że ktoś ma majątek i ten majątek, domniemujemy, on go wcale nie musi wykorzystywać, tylko domniemujemy, że ten majątek posłuży finansowaniu tego obcego państwa, które np. napadło naszego sąsiada – dodał.

Nie doszło do żadnego finansowania, nawet nie mamy pewności, czy ta wojna, która gdzieś się toczy, rzeczywiście jest dla nas zagrożeniem, czy też nie jest dla nas zagrożeniem, a mimo to komuś bez odszkodowania zabieramy jego własność – podkreślił.

Nie mamy nawet zamkniętego katalogu przyczyn, kiedy to może być odebrane – wskazał. W dalszej części stwierdził, że „jest to strasznie nieprecyzyjny, niezgodny chyba z 7 czy 8 innymi artykułami Konstytucji przepis, który mam nadzieję nie znajdzie żadnego poparcia w Sejmie”. W ocenie prezesa Nowej Nadziei „to zamieni jeszcze jako-tako cywilizowane państwo w kompletną barbarię”.