Piramida informatyki jest odwrócona, stoi [jakoś] na swym szczycie. [Rozszerzone].
Mirosław Dakowski 10 sierpnia 2026
Stwierdzono, że w jakimś dziale przesyłu informacji między ludźmi – ponad 90%, to jest porno.
Ogólnie, podobno 90% informacji w ogóle przesyłanych to są informacje tajne lub wojskowe.
Ja wykażę, że obecnie ponad 99% informacji przesyłanych jest całkowicie zbędna.
Bo dubluje, przesyła po raz czwarty lub dziesiąty te same dane, które po zatem tak naprawdę są w ogromnej większości śmieciem, bełkotem.
Te miliony tak zwanych informatyków, by wykazać swoją przydatność, budują kolejne nakładki do nakładek od dawna istniejących programów. To się nazywa patchwork, a jest ciężką pracą, zresztą dobrze opłacaną, a nie tylko zbędną, ale zdecydowanie szkodliwą.
W latach 60 zeszłego wieku badaliśmy w Instytucie Badań Jądrowych w Świerku bardzo ciekawe zjawisko, mianowicie potrójne rozszczepienie jąder. Sami projektowaliśmy i budowali niskoszumowe przedwzmacniacze i wzmacniacze, bo takich nigdzie na rynku, czy w Sowietach czy na Zachodzie nie było. Używaliśmy najpierw 14-to kanałowy analizator amplitud, potem udało się zakupić stu-kanałowy. Dopiero skierowanie naszego szefa, który był partyjnym, na tak zwanego popa [sekretarza Podstawowej Organizacji Partyjne – to dla młodzieży] całego Instytutu Badań Jądrowych, pozwoliło nam dzięki jego wpływom, na uzyskanie, kupionego z USA analizatora 1600 kanałowego. Rozbudowaliśmy go, już informatycznie, do ponad 2,5 miliona kanałów.
Ale dostępny wtedy komputer Skip, miał tylko 1024 komórki czynne, czyli słowa, oraz bęben średnicy około 40 cm, w którym było 4 tysiące słów, oczywiście bardzo wolno dostępnych, bo bęben kręcił się mechanicznie.
A obecnie każdy dureń ma telefon komórkowy z miliardami bajtów. Czy stał się przez to, już nie powiem miliardy razy, ale choćby odrobinę mądrzejszy? Czytamy, że IQ we wszystkich krajach stale i szybko maleje.
Programowaliśmy w językach FORTRAN oraz ALGOL, które bezpośrednio tłumaczyły rozkazy na język maszynowy. Dlatego, mimo ubożuchnej strony technicznej, duże problemy matematyczne można było rozwiązać w rozsądnym czasie.
Myśmy wtedy odkryli, zbadali i przekazali do środowiska fizyków rozszczepienia zjawisko emisji kilkudziesięciu izotopów lekkich pierwiastków z szyjki rozszczepiającego się jądra. Jak dotąd, zjawiska te nie zostały jeszcze wyjaśnione przez pełną teorię rozszczepienia. A „postępy informatyki” galopują.
Obecnie, przy maszynach miliony razy szybszych, i miliardy razy większej pamięci, rozwiązywanie takich problemów nie jest łatwiejsze. A często nawet trudniejsze. Wszystkie systemy operacyjne plączą się w dżungli swego skomplikowania i nakładek do nakładek. Próbował zrobić system od podstaw Linux, ale też ugrzązł w nakładkach.Przy obecnym skomplikowaniu systemów chyba nie maja już wyjścia, może poza systemami do konkretnych zadań. Prześcigają się w teraflopach komputerów, ale drogi do prostoty już chyba nie znajdą.
Przykład: Starsza część [z lat 2007 do spalenia] mojego Portalu uległa zniszczeniu, mimo że dwa równoległe serwery stały u mnie w domu na półce. Dyski zostały spalone w odstępach paru tygodni, a nikt obcy do domu nie przychodził. Część z tych starych artykułów dobrzy ludzie odzyskali z jakiej chmury i umieściłem je w Archiwum.
Chciałem się dowiedzieć, na ile to archiwum jest wykorzystywane, więc poprosiłem o licznik wejść. Okazało się, że jest kilka programów, które można by wykorzystać, każdy po kilkadziesiąt czy więcej megabajtów, ale one jakoś nie dały się dostosować do mojego portalu.
A tymczasem programik taki wygląda następująco:
X = 0; przy każdym wejściu na archiwum :X = X + 1. I tylko w razie żądania „pokaż” wynik jest pokazywany. Koniec.
Tylko, że w obecnych w systemach taki programik nie może zostać zainstalowany.
——————————————-
W pracy na portalu internetowym ciągle natykam się na żądanie [sic!!], abym pobrał nową wersję jakiegoś tam kolejnego programu. Ci durnie, którzy takie nakładki produkują, widocznie nie są umotywowani, by sprawdzić czy nowa wersja nie psuje poprzedniej. A zwykle psuje. Wymuszają „aktualizacje”, które zamiast być ulepszeniami, zabijają poprzednie, znane i dobre wersje. A jednocześnie jest gwarancja, że są w nowym wariancie pluskwy [bugs], usuwane pracowicie po jakimś czasie na interwencje wściekłych użytkowników. Poza sprawą przyłączania zbędnych treści jest też sprawa przerośniętego, oczywiście zbędnego oprogramowania.
I te setki milionów [chyba? może więcej?] nieszczęsnych informatyków tona, szarpią się w lawinie absurdów.
Jak przykro uzmysłowić sobie te wszystkie łatki naszyte na inne łatki w tysiącach czy setkach tysięcy. Czy chodzilibyśmy w takim kubraku, gdybyśmy to widzieli? Czy byłby wart cerowania? Przecież dawno oddalibyśmy zbieraczom starych łachów.
Jak nieskończenie daleko im do skomplikowania któregokolwiek żywego organizmu, cudu racjonalnego projektu.
Poza tym mnie, który starałem się wprowadzić w Polsce i w Europie poszanowanie energii, czyli po prostu łatwe, tanie i znaczne zmniejszenie jej zużycia, obecnie boli i śmieszy, że rozbudowywane serwerownie podobno potrzebują już do 10% stworzonych, tj. wygenerowanych przez człowieka energii. elektrycznej Czy można o kimś takim powiedzieć że jest homo sapiens?
Dlatego też widzę i pokazuję, że eksponencjalne rozbudowywanie potęgi informatycznej jest budowaniem odwróconej piramidy, to jest stojącej na swoim czubku.
Jak myślicie, czym to się może skończyć?
Otóż niewątpliwie, i to w bliskim czasie, musi się skończyć totalną katastrofą.
Przed paroma tysiącami lat Babilończycy budowali wieżę Babel. Ale byli jeszcze na tyle rozsądni, że budowali ją w kształcie piramidy. Zgrzeszyli pychą i ateizmem, więc się zawaliła.
[A te egipskie – zbudowane podstawami na ziemi, na fundamentach – stoją twardo już wiele tysięcy lat]
Obecni Sataniści są na tyle ślepi i pełni pychy, że budują ją, ale odwróconą.
Obyśmy zdążyli uciec przed jej złomami, gdy będzie się zwalić.
