Ukraińcami opiekuje się jakaś siła tajemna

Ukraińcami opiekuje się jakaś siła tajemna

15.02.2026 Janusz Korwin-Mikke nczas/ukraincami-opiekuje-sie-jakas-sila-tajemna/

NCZAS.INFO |
NCZAS.INFO | „Nabytki” terytorialne Ukrainy. Obrazek ilustracyjny. Źródło: JKM – prezes partii KORWiN/facebook

Z okazji rocznicy odebrania PRLowi Bełzu z okoliczmi – postanowiłem przybliżyć sylwetkę znanego post-stalinowskiego odnowiciela – śp. Mikity.

W 1950 śp.Mikita Chruszczow został przeniesiony z Kijowa do Moskwy, co natychmiast wykorzystał by (15-II-1951) załatwić u Stalina dla Ukrainy odebranie Polsce Bełzu.

Gdy po śmierci Stalina został I Sekretarzem KPZS (7-IX-1953) znów wykorzystał okazję, by (19-II-1954) zabrać Rosji i dać Ukrainie Krym.

Dlaczego Chruszczow tak promował Ukrainę? Dawniej wszyscy uważali, że po prostu był Ukraińcem. Otóż: to nie całkiem tak.

Chruszczow urodził się we wsi Kalinówka, na terenach uważanych przez Ukraińców za swoje – jednak obecnie znajdującej się w Rosji, 11 km od obecnej granicy. Jego nauczycielka, śp.Lidia Szewczenko, stwierdziła później, że nigdy nie widziała wioski biedniejszej od tej osady. Co jest potwierdzeniem mojej tezy, że bieda jest ważnym czynnikiem sukcesu: chłopak chciał się wybić – i został przywódcą drugiego co do ważności państwa na świecie. Rozważał wyjazd do USA – tam prezydentem by nie został, ale też zrobiłby karierę.

Czy był Rosjaninem – czy Ukraińcem? Był poddanym cesarza Aleksandra III, Imperatora WszechRusi. Znał rosyjski, mówił pewno miejscowym surżykiem, a gdy został komunistą, na pytanie o narodowość odpowiadał zapewne: „Jestem socjal-demokratą i nikim więcej”.

Chruszczow był początkowo typowym „działaczem” – ale nie „aparatczykiem” bo ponad pracę partyjną przedkładał wykształcenie. W 1937 został I Sekretarzem Kompartii Ukrainy – i wtedy przekonał się o potwornych stratach podczas Hołodomoru. I chyba to spowodowało, że odczuwał potem chęć zrekompensowania tego Ukraińcom.

W 1939 zaangażował się się najpierw w przyłączanie do USRS polskiej „Ukrainy Zachodniej, potem w bitwy o Kijów i Charków. Po wojnie domagał przyłączenia do Ukraińskiej SRS Zacurzonia – czyli Polesia i Rusi Czerwonej (Włodawa, Chełm i Zamość) wraz z częścią polskiej Galicji po Tarnów – i Łemkowyną. Stalin jednak nie chciał zadrażniać stosunków z Polakami i skończyło się na okolicach Bełzu.

Wymuszenie na członkach PolitBiura KC KPZS przyłączenia do Ukrainy Krymu, gdzie nie było nawet 1% Ukraińców, było niezłą sztuką – ale w tamtych czasach wszyscy mówili po rosyjsku, więc traktowano to jako drobną zmianę administracyjną.

Generalnie należy sądzić, że Ukraińcami opiekuje się jakaś siła tajemna. Wszyscy chyba chcą wynagradzać bitnych Kozaków – więc Ukraina rozrastała się terytorialnie dzięki dobrej woli carów i szczęśliwym zbiegom okoliczności. Oto mapa terytorialnego rozwoju Ukrainy – w/g niektórych Rosjan ogromna większość Ukrainy to podarunki rosyjskich carów i sowieckich genseków.

Korwin-Mikke apeluje do prof. Zolla. „Powiedz, że ci sztylet jakiś mason przyłożył do pleców”

Korwin-Mikke apeluje do prof. Zolla. „Powiedz, że ci sztylet jakiś mason przyłożył do pleców” [VIDEO]

21.07.2025 https://nczas.info/2025/07/21/korwin-mikke-apeluje-do-prof-zolla-powiedz-ze-ci-sztylet-jakis-mason-przylozyl-do-plecow-video/

Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke / Foto: screen X

Janusz Korwin-Mikke w krótkim nagraniu zwrócił się do prof. Andrzeja Zolla. Odniósł się w nim do niedawnej wypowiedzi prawnika, który proponował, by decyzję o stwierdzeniu ważności wyborów prezydenckich podjęło Zgromadzenie Narodowe.

– Myślę, że Zgromadzenie Narodowe jest takim organem władzy państwowej, które powinno podjąć w tej sytuacji decyzję o ważności wyborów. Nie tylko przyjąć ślubowanie, ale stwierdzić ważność wyborów – mówił prof. Zoll.

Zdaniem byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego i byłego Rzecznika Praw Obywatelskich, Zgromadzenie Narodowe powinno dopuścić do głosu Adama Bodnara – ministra sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego i senatora KO – czyli członka Zgromadzenia, który „przedstawiłby te zarzuty, które ma w stosunku do Izby Kontroli (Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – przyp. red.) i niech Zgromadzenie Narodowe podejmie decyzję i stwierdzi ważność wyborów”.

Prof. Zoll utrzymywał, że „zamknęłoby to jakąkolwiek dyskusję dotyczącą prawidłowości wyboru pana Nawrockiego”. – Myślę, że to jest w interesie także urzędu prezydenta i tej osoby, która ten urząd sprawuje – dodał.

Zauważono, że takiego rozwiązania w historii Polski nie było, jednak według prawnika „czasami są takie sytuacje, kiedy precedens musi wystąpić”. – Znaleźliśmy się w sytuacji niecodziennej i powinno się ją rozwiązać. Uważam, że należy wykorzystać tę możliwość, żeby to Zgromadzenie Narodowe wypowiedziało się co do ważności wyborów – dodał.

Do jego słów w krótki nagraniu, w bardzo osobistym tonie, odniósł się Janusz Korwin-Mikke.

– Andrzej, przecież chodziliśmy razem do Reytana. Byliśmy tacy dumni, że potomek rodu słynnych krakowskich prawników chodzi do warszawskiego liceum. Byliśmy dumni, że jesteś prezesem Sądu Najwyższego. I teraz coś ty zrobił? – zwrócił się do prof. Zolla.

– Jednym zdaniem przekreśliłeś dorobek całego swojego życia – skwitował. Zachęcił także prof. Zolla, by pomyślał o swoich przodkach i zastanowił się, „jak im spojrzy w oczy”. – Pomyśl o swoim synu, jak on się będzie tłumaczył, że jego ojciec nie zna podstawowych pojęć prawnych – dodał.

– Pomyśl o tych młodych prawnikach, którzy uczą się, studiują i słyszą to, co powiedziałeś. Przecież ty, prawnik, chcesz przekazać oczywiste uprawnienia władzy sądowniczej, chcesz przekazać władzy ustawodawczej. Temu gronu krzykaczy wiecowych w Sejmie. Przecież to wstyd! – skwitował Korwin-Mikke.

Dalej padły jeszcze mocniejsze słowa. Spuściłeś do kibla dorobek pięciu pokoleń swojej rodziny – podsumował polityk.

Andrzej, tego tak nie można zostawić. Powiedz, że ci sztylet jakiś mason przyłożył do pleców, że upili cię czy że zahipnotyzowali. No tego tak nie można zostawić – zakończył.