Dlaczego USRAEL zaatakował Iran?

substack.com/session-attribution-frame

Raport Corbetta

Dlaczego USA zaatakowały Iran?

Raport Corbetta 22 marca 2026 r.

przez Jamesa Corbetta
corbettreport.com
22 marca 2026 r.

Wojna amerykańsko-hiszpańska miała hasło „ Pamiętasz Maine !”

W czasie I wojny światowej dzieci były na bagnetach .

II wojna światowa miała miejsce w Pearl Harbor .

Wietnam miał Zatokę Tonkińską .

Podczas I Wojny w Zatoce Perskiej dzieci były wyrzucane z inkubatorów .

W czasie II wojny w Zatoce Perskiej używana była broń masowego rażenia .

W Libii wybuchło „ spontaniczne powstanie ludowe ” przeciwko oddziałom gwałcicieli Kaddafiego, którzy używali viagry .

W Syrii szaleniec Assad gazował własnych obywateli.

======================================================

Każdy z tych casus belli był oczywiście oszustwem – fałszywą flagą, sprowokowanym incydentem lub całkowicie fikcyjną, pozorną akcją, mającą na celu rozbudzenie w masach żądzy krwi i pragnienia zemsty. Warto jednak zauważyć, że w każdym z tych przypadków marionetkarze amerykańskiego imperium musieli przynajmniej spróbować oszukać opinię publiczną, aby zyskać jej poparcie dla wojny w jakimś odległym kraju.

——————————————————————————————–

Jakie więc uzasadnienie dano nam dla wojny z Iranem? Dlaczego USA i Izrael dopiero teraz podjęły tę wojnę ?

Jak zwykle, są trzy odpowiedzi: bzdura podawana masom; bzdura podawana przeciętnym, którzy uważają się za lepszych od mas; i prawda.

Dzisiaj przyjrzyjmy się kłamstwom i znajdźmy ziarno prawdy na dnie dymiącego krateru, który pozostał po wojnie z Iranem.

======================================================================

DLACZEGO AMERYKA ZAATAKOWAŁA?

Ustalmy to: mamy uwierzyć, że Donald Trump tak bardzo przestraszył się „ bezpośredniego zagrożenia ” atakiem ze strony Iranu (którego program nuklearny CAŁKOWICIE ZNISZCZYŁ w zeszłym roku), że musiał nagle zacząć bombardować Iran w trakcie negocjacji pokojowych — negocjacji, co do których nawet osoby z wewnątrz przyznają, że Iran podejmował je w dobrej wierze?

I on WYGRYWA tę wojnę tak zdecydowanie, że musi błagać swoich sojuszników z NATO o pomoc w zabezpieczeniu Cieśniny Ormuz, a potem ostro krytykować tych samych sojuszników, nazywając ich niepotrzebnymi, gdy odmawiają?

A ci sami etatyści o inteligencji na poziomie temperatury pokojowej, którzy upierali się, że Trump będzie „prezydentem pokoju” i którzy bełkotali, że będzie „lepszy od Kamali”, teraz mówią nam, że to wszystko jest częścią jakiegoś 16-wymiarowego manewru w backgammonie [(tryktrak)] , mającego na celu osłabienie państwa głębokiego, odwrócenie losów Netanjahu, uwolnienie narodu irańskiego lub cokolwiek innego, czym wariaci QAnonsense i wyborcy Trumpa się obecnie pocieszają? [„QAnonsense” is a derogatory blending of the terms „QAnon” and „nonsense,” used to describe the unfounded conspiracy theories. md]

…Ale chwila. Jeśli to wszystko naprawdę miało na celu unicestwienie Wielkiego Złego Ajatollaha i zapewnienie wolnego i demokratycznego Iranu, to dlaczego irański rząd ma teraz czerpać korzyści finansowe z tych ataków?

Dlaczego to zachodnie firmy ubezpieczeniowe, a nie Irańczycy, zamknęły Cieśninę Ormuz?

A w jaki sposób cieśnina jest właściwie zamknięta ?

Hmmm. Gdybym nie wiedział lepiej, powiedziałbym, że okłamują nas w sprawie tej „wojny”. Co o tym myślisz?

Tak, nie trzeba być geniuszem, żeby się domyślić, że w tej wojnie na pewno nie chodzi o irański program nuklearny ani o zapobieżenie jakiemukolwiek postrzeganemu zagrożeniu ze strony Iranu.

W rzeczywistości nie musimy nawet ryzykować, aby dojść do takiego wniosku. Możemy zawierzyć brytyjskiemu doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Jonathanowi Powellowi, który był obecny na rozmowach USA z Iranem w Genewie w lutym i który twierdzi, że był „zaskoczony tym, co Irańczycy przedstawili” i tym, jak blisko byli porozumienia pokojowego.

Następnie mamy tu Tulsi Gabbard, dyrektor amerykańskiego wywiadu narodowego, która zeznawała przed senacką komisją ds. wywiadu, że „irański program wzbogacania uranu został zniszczony” w wyniku ubiegłorocznego ataku i że nie podjęto „żadnych wysiłków w celu odbudowy potencjału w zakresie wzbogacania”.

A żeby nie było żadnych wątpliwości, Joe Kent zrezygnował w zeszłym tygodniu ze stanowiska dyrektora Narodowego Centrum ds. Zwalczania Terroryzmu, stwierdzając, że Iran „nie stanowi bezpośredniego zagrożenia” dla Stanów Zjednoczonych.

Dlaczego więc USA poszły na wojnę ?

Powell nie przebierał w słowach, mówiąc o tym, co zobaczył podczas negocjacji w Genewie: „Uważaliśmy [amerykańskich negocjatorów] Witkoffa i Kushnera za izraelskie narzędzia, które wciągnęły prezydenta w wojnę, z której chce się wydostać”.

Kent nie przebierał w słowach, wyrażając swoją własną interpretację sytuacji: „Izraelczycy podjęli decyzję o podjęciu takich działań, o których wiedzieliśmy, że doprowadzą do serii zdarzeń, ponieważ Irańczycy odpowiedzą odwetem”.

A jeśli to wszystko jest dla Ciebie za mało, co powiesz na to: jak zauważa Stephen McIntyre , komunikat prasowy Białego Domu z 2 marca na temat „ Dekad terroryzmu irańskiego wobec obywateli amerykańskich ” został niemal dosłownie skopiowany z dokumentu z czerwca 2025 r. sporządzonego przez byłego pracownika AIPAC pracującego dla Fundacji Obrony Demokracji, finansowanej przez syjonistów, prowojennej, antyirańskiej grupy lobbystycznej, której celem jest „poprawa wizerunku Izraela w Ameryce Północnej”.

Ale nie musimy brać tego od tych znanych, wysoko postawionych wariatów spiskowych. Czemu nie wziąć tego od arcy-neokonserwatywnego (i sprawdzonego przez Larry’ego Ellisona ) pachołka państwa głębokiego, Marco Rubio? Wywołał on zamieszanie na początku miesiąca, kiedy powiedział głośno tę cichą część :

Było zupełnie jasne, że gdyby Iran został zaatakowany przez kogokolwiek – Stany Zjednoczone, Izrael czy kogokolwiek innego – [Irańczycy] zareagowaliby i to przeciwko Stanom Zjednoczonym. Wiedzieliśmy, że nastąpi akcja izraelska. Wiedzieliśmy, że doprowadzi to do ataku na siły amerykańskie i wiedzieliśmy, że jeśli nie zaatakujemy ich prewencyjnie, zanim rozpoczną te ataki, poniesiemy większe straty.

Innymi słowy: Izrael zamierzał zaatakować Iran, co skłoniłoby Iran do odwetu na amerykańskich celach w regionie. W związku z tym Stany Zjednoczone musiały uderzyć prewencyjnie na Iran, zanim Irańczycy zdołają odpowiedzieć na ataki, które jeszcze nie nastąpiły.

Brzmi dla mnie jak idealna logika Alicji w Krainie Czarów!

W każdym razie wygląda na to, że znaleźliśmy odpowiedź: USA zaatakowały, ponieważ Izrael podjął taką decyzję.

Teraz doszliśmy do kolejnego pytania: dlaczego Izrael zaatakował Iran?

DLACZEGO IZRAEL ZAATAKOWAŁ?

Gdy już przejdziemy przez prymitywną, karykaturalną propagandę serwowaną widzom Fox News, wyborcom Trumpa i innym prostakom, docieramy do drugiego poziomu tej propagandowej piramidy: Izrael to zrobił!

A kiedy już uznamy, że izraelski marionetkarz pociąga za sznurki amerykańskiego imperium, możemy zacząć analizować motywy tego marionetki. Jaki powód ma Izrael, by wciągać USA w kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie?

Po raz kolejny możemy przeanalizować (i szybko odrzucić) propagandę serwowaną przez rząd Izraela, aby wyjaśnić te ataki masom. W rzeczywistości wystarczy zapytać premiera Izraela (i nieskazanego zbrodniarza wojennego ) Benjamina Netanjahu, dlaczego tak bardzo zależy mu na bombardowaniu Iranu, a z przyjemnością nam odpowie. Jedyne pytanie brzmi, której dekady niekończącej się retoryki Netanjahu na temat wojny z Iranem powinniśmy posłuchać.

Był rok 2025, Netanjahu : „Jeśli nikt go nie powstrzyma, Iran może w bardzo krótkim czasie wyprodukować broń jądrową”.

A Netanjahu z lat 2010 .: „Do przyszłej wiosny, a najpóźniej do przyszłego lata, przy obecnym tempie wzbogacania, [Irańczycy] zakończą etap średniego wzbogacania i przejdą do etapu końcowego. Stamtąd zajmie im tylko kilka miesięcy, być może kilka tygodni, zanim zdobędą wystarczającą ilość wzbogaconego uranu do pierwszej bomby”.

A Netanjahu z lat 2000 .: „Sądzę, że Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) właśnie znalazła ślady plutonu i uranu do produkcji bomb atomowych. Te bomby są w pierwszej kolejności wymierzone w Izrael. Nie ma co do tego wątpliwości. Ale nie zamierzają uderzyć tylko w Izrael. Iran przygotowuje się do produkcji 25 bomb – bomb atomowych – rocznie. 250 bomb w ciągu dekady”.

I kto mógłby zapomnieć o słowach Netanjahu z lat 90 .: „Iran będzie w stanie samodzielnie — bez importowania czegokolwiek — wyprodukować bomby atomowe w ciągu trzech do pięciu lat”.

Usłyszeliście to tutaj pierwsi, ludzie! Ajatollahowie byli o tygodnie od zrzucenia bomby atomowej na cały świat przez ostatnie 30 lat! W związku z tym Izrael musiał wypowiedzieć wojnę Iranowi (oczywiście za pośrednictwem USA).

Naturalnie, obawy dotyczące nieistniejącego irańskiego programu nuklearnego były i są teatralnym zabiegiem rodem z wrestlingu, uzupełnionym o bomby w stylu kreskówek Looney Tunes i inne tanie chwyty mające na celu przyciągnięcie uwagi i oszukanie tych, których łatwo wprowadzić w błąd.

W rzeczywistości geopolityczna pozycja Izraela wobec Iranu ewoluowała od czasu sojuszu izraelsko-irańskiego, który panował za czasów dynastii Pahlawich, rządzącej Iranem od 1925 roku do obalenia szacha w 1979 roku. Iran był w rzeczywistości drugim krajem o muzułmańskiej większości, który uznał państwo Izrael. Oba państwa łączyła w tym okresie bliska współpraca, a izraelski Mossad pomagał w szkoleniu budzącej grozę tajnej policji szacha, SAVAK. W latach 70. XX wieku kraje te wymieniły się nawet ambasadorami.

Jednak wraz z rewolucją islamską w 1979 roku stanowisko Izraela wobec Iranu uległo zmianie. Izrael rzeczywiście pośredniczył w aferze Iran-Contras dla Stanów Zjednoczonych , dostarczając broń Iranowi w imieniu Wujka Sama, ale za tym działaniem krył się ukryty motyw. Jak później przyznał były minister obrony Izraela Mosze Arens , prawdziwym celem Izraela w przekazywaniu broni Iranowi „było sprawdzenie, czy uda nam się znaleźć jakieś punkty kontaktu z irańskim wojskiem, aby obalić reżim Chomeiniego”.

Do 1996 roku strategia Izraela wobec Iranu uległa ponownej zmianie. To właśnie w tym roku proto-neokonserwatyści Richard Perle, Douglas Feith i David Wurmser pomogli w opracowaniu dokumentu „ Czysty przełom: Nowa strategia bezpieczeństwa królestwa ” (A Clean Break: A New Strategy for Securing the Realm), dokumentu planowania polityki zagranicznej dla ówczesnego premiera Izraela Netanjahu. W dokumencie tym izraelskie planowanie koncentrowało się na destabilizacji irańskich sojuszników w regionie, w tym Syrii i Libanu, jako sposobie na ograniczenie wpływów Iranu na Bliskim Wschodzie.

W latach 2000. Izrael — wzmocniony sukcesem, jaki osiągnął, wciągając USA do wojny w Iraku — nabrał odwagi do prowadzenia tajnej wojny z Iranem.

W swoim artykule z 2007 roku pt. „ The Redirection ” dziennikarz Seymour Hersh opisał, jak administracja Busha, kierując się wskazówkami izraelskiego wywiadu, zmieniała swoją politykę wobec Bliskiego Wschodu, aby osłabić Iran. W 2012 roku Hersh opublikował raport „ Our Men in Iran ”, w którym szczegółowo opisał, jak amerykańskie Połączone Dowództwo Operacji Specjalnych (Joint Special Operations Command) współpracowało z izraelskim Mosadem w celu szkolenia Mudżahedinów-e-Khalq, „irańskiego ugrupowania opozycyjnego”, które cieszyło się podwójnym przywilejem: znajdowało się na liście zagranicznych organizacji terrorystycznych Departamentu Stanu USA i było ulubioną sektą terrorystyczną neokonserwatystów syjonistycznych .

Ale machinacje amerykańskiego państwa głębokiego w Iranie w tym okresie się na tym nie skończyły. To ten sam okres, w którym potwierdzono współpracę CIA z Dżundullahem, sunnicko-salaficką organizacją bojowników w południowo-wschodnim Iranie, którą agencja rozważała wykorzystać „jako element tajnej kampanii przeciwko Iranowi”, zanim rzekomo uznała, że ​​grupa jest „niekontrolowana i zbyt blisko powiązana z Al-Kaidą”.

W tym samym czasie cyber-wojownicy ze Stanów Zjednoczonych i Izraela opracowywali Stuxnet — pierwszą ofensywną cyberbroń przeznaczoną do szpiegowania i destabilizowania systemów przemysłowych — w ramach jeszcze większego cyberataku na Iran.

Był to również okres, w którym Izrael bezkarnie mordował irańskich naukowców .

Dopiero gdy Trump powrócił do Gabinetu Owalnego w styczniu 2025 r., Netanjahu i jego towarzysze, syjonistyczni podżegacze wojenni, zdali sobie sprawę, że w końcu osiągną swoje marzenie, któremu od dziesięcioleci poświęcali uwagę: skłonią Stany Zjednoczone do zbombardowania Iranu.

Znamy machinacje, które doprowadziły do ​​bombardowań irańskich obiektów nuklearnych w czerwcu ubiegłego roku, tzw. „ wojny dwunastodniowej ”, która rzekomo „ zniszczyła ” irański program nuklearny.

Wiemy na przykład, że Palantir odegrał rolę w zapoczątkowaniu dziwnego ciągu wydarzeń, które doprowadziły do ​​tego, że Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej nagle przegłosowała naganę dla Iranu za niestosowanie się do poleceń inspektorów , odwracając w ten sposób swoje długoletnie stanowisko , że Iran nie przeznaczył swojego materiału jądrowego na program zbrojeniowy.

Wiemy, że to Izrael zainicjował tę wojnę, rozpoczynając „Operację Powstającego Lwa”, czyli falę ataków na Iran, które Netanjahu nazwał „celową operacją militarną mającą na celu odparcie irańskiego zagrożenia dla przetrwania Izraela”, a które zakończyły się użyciem przez USA bomb bunkrowych w silnie ufortyfikowanym irańskim ośrodku nuklearnym Fordow.

Potem pytanie tylko, kiedy Netanjahu ponownie poprosi swojego wiernego sługę Trumpa, by wrócił i dokończył dzieło, dokonując totalnej inwazji na Iran. Po drodze doświadczyliśmy kilku naprawdę niezwykłych izraelskich zbrodni wojennych: nie tylko trwającego, rozwijającego się ludobójstwa w Strefie Gazy – które Trump próbował legitymizować swoją śmiesznie nazwaną „ Radą Pokoju ” – ale także bombardowania Kataru , neutralnej strony trzeciej, która gościła trwające negocjacje między Hamasem a Izraelem.

A teraz wszystkie figury na szachownicy ułożyły się po myśli Izraela. Rozkaz został wydany i, według Rubio, Kenta i innych kompetentnych źródeł, Izrael zdecydował się rozpocząć wojnę z Iranem za pośrednictwem USA.

No i proszę: Izrael zaatakował Iran za pośrednictwem USA. Sprawa zamknięta!

…I tu właśnie ci, którym udało się przejrzeć pierwszy poziom oszustwa – kaczkę w stylu „oni mieli nas zaatakować!” – zadowolą się tym, że przestaną. Izrael to zrobił. I tyle.

===================================

Ale są też inne elementy tej układanki, które wskazują na coś jeszcze większego, co odgrywa rolę w tych wydarzeniach.

CZYM JEST RZECZYWISTOŚĆ 3D?

No dobrze. Teraz wszystko wydaje się całkiem jasne: Netanjahu wykorzystał swoją przewagę nad Trumpem, aby skłonić USA do przyłączenia się do jego wojny z Iranem, w celu zapewnienia Izraelowi regionalnej dominacji.

…Ale jeśli taka jest narracja, to musimy się na chwilę zatrzymać. Są pewne elementy tej układanki, które wydają się nie do końca do siebie pasować.

Widzicie, zamiast pokazywać nieodpartą, niesamowitą, niepowstrzymaną potęgę amerykańskiego molocha, ten konflikt pokazuje wręcz coś przeciwnego: USA nie są w stanie nawet zabezpieczyć Cieśniny Ormuz, nie mówiąc już o obaleniu irańskiego rządu. W rzeczywistości Iran nie tylko może ogłosić, że to on „ wygrywa ” ten konflikt, ale wręcz ujawnia, że ​​jego sprzęt wojskowy jest bardziej zaawansowany, niż wcześniej sądzono .

A wynikający z tego kryzys naftowy skłonił Stany Zjednoczone do zniesienia sankcji na irańską ropę , co bezpośrednio sprzyja „reżimowi”, który Waszyngton tak bardzo pragnie zmienić.

Jak zauważa Kit Knightly w Off Guardian, być może najbardziej wymownym elementem tej wyreżyserowanej wojny jest bardzo dziwna rozgrywka nad Cieśniną Ormuz. Jak słusznie zauważa Knightly, wyraźnie zmanipulowana inscenizacja zamknięcia Cieśniny — Irańczycy zamknęli Cieśninę, zanim zaprzeczyli, że zamknęli Cieśninę , zanim firmy ubezpieczeniowe faktycznie zamknęły Cieśninę — i wyraźnie zmanipulowana inscenizacja zaminowania Cieśniny — z anonimowymi źródłami „zaufaj mi, bracie” mówiącymi Rothschild Reuters, że Cieśnina była zaminowana zanim Iran oficjalnie zaprzeczył zaminowaniu Cieśniny, zanim Trump zażądał, aby Iran usunął miny z Cieśniny, zanim Sekretarz Wojny USA Pete Hegseth potwierdził, że nie ma dowodów na obecność min w Cieśninie wkrótce po tym, jak Marynarka Wojenna USA nagle wycofała z eksploatacji cztery trałowce w regionie po 40 latach służby — doprowadziła do kolejnej narracji zaproponowanej przez prasę establishmentu : kłótnia o Cieśninę doprowadzi do niekończącego się stanu permanentnej wojny między Zachodem a tym, kto kontroluje Iran.

Trump nie jest w stanie ponownie otworzyć tego ważnego szlaku morskiego, ogłaszając zwycięstwo i odchodząc. Zamiast tego jego wojna z Iranem – i konkretna kwestia Cieśniny Ormuz – zdefiniują resztę jego prezydentury i mogą dręczyć jego następców.

Dzieje się tak, ponieważ zamknięcie cieśniny stwarza zarówno natychmiastowy kryzys, jak i długoterminowy dylemat strategiczny. Obecny problem polega na tym, że im dłużej jest ona zamknięta, tym większe jest zagrożenie globalną recesją. Przyszły dylemat polega na tym, że Iran zdaje sobie sprawę, że kontrola nad Cieśniną Ormuz daje mu całkowitą kontrolę nad światową gospodarką. Nawet jeśli na krótko rozluźni swoją kontrolę, może ją ponownie zacieśnić w przyszłości.

Och, świetnie. Więc nawet w absolutnie najlepszym scenariuszu – gdyby Trump miał się z tego wydostać, ogłosić zwycięstwo, spakować wojska i wrócić do domu – państwo głębokie już zapewniło, że wojna nigdy się tak naprawdę nie skończy. W każdej chwili mogą wykorzystać swoje anonimowe źródła, by podłożyć kolejną straszną historyjkę o nieistniejących minach morskich (lub jakimkolwiek innym fikcyjnym zagrożeniu, jakie zechcą wykreować), a światowa gospodarka znów padnie na kolana.

Nie, w tej wojnie nie chodzi o „uwolnienie narodu irańskiego” ani o „zatrzymanie irańskiego programu nuklearnego”. Ale każdy, kto miał choć trochę oleju w głowie, już o tym wiedział.

Ta wojna nie wybuchła również dlatego, że po trzydziestu latach prób nakłonienia USA do zbombardowania Iranu, Izrael po prostu uznał, że nadszedł czas.

Raczej, jak każde inne wydarzenie o znaczeniu historycznym dla świata, to wydarzenie ma miejsce, ponieważ spełnia kryteria wielu graczy w globalnej strukturze władzy. Ostatecznie, w tej bitwie nie chodzi o realizację geopolitycznych interesów pojedynczego państwa narodowego. Chodzi o rozwój narracji tych samych interesów bankowych, które sterują wszystkimi graczami na globalnej szachownicy.

Tak, moi czytelnicy nie będą zaskoczeni, gdy odkryją, że ten konflikt jest częścią trójwymiarowej rozgrywki szachowej , która definiuje naszą globalną rzeczywistość spiskową.

Nie będą też zaskoczeni odkryciem, że ogólnie rzecz biorąc, wojna z Iranem jest prowadzona w ramach realizacji Wielkiego (Globalnego) Resetu™, aby odbudować świat na lepsze™, w jaśniejszym, szczęśliwszym i nowszym Nowym Porządku Świata!

Mogą być jednak zaskoczeni, gdy dowiedzą się, jaka konkretna część planu Wielkiego Resetu jest tu realizowana.

A o co dokładnie chodzi? Czekajcie na kolejny odcinek podcastu The Corbett Report, żeby poznać odpowiedź na to pytanie!

Tymczasem zostawię Wam taką wskazówkę: nagłówek, który niedawno pojawił się w mediach, ale który w dużej mierze zginął w natłoku wiadomości na temat wojny:

Iran rozważa zezwolenie tankowcom na przepływanie przez Cieśninę Ormuz, jeśli handel będzie prowadzony w juanach ”.

Uważajcie na siebie!

Czy wielkie królestwo upadnie?

Czy wielkie królestwo upadnie?

Autor: AlterCabrio, 2 marca 2026

Okres płynności i zmian, jaki właśnie się zaczyna jest dla Polaków wyzwaniem i możliwością. Wyzwaniem, bo nie będzie bezpiecznie, jak nam wmówiono, gdy kaperowano nas do UE i NATO. Możliwość, bo to, co spotka Polaków i jak będzie się żyło w Polsce przez najbliższe lata, a może i dekady, w dużej mierze zależeć będzie od nas. Potrzeba nam wizji, przywództwa i właściwej komunikacji społecznej. Główne siły polityczne i medialne nie mają niczego. Wizję zawsze brali z zagranicy, tj. z Unii, Niemiec, USA, a tak naprawdę od Żydów. Przywództwo polegało na desygnowaniu przez siły zagraniczne kogoś na stanowiska lidera, promowanie go i utrzymywanie na pozycji, przy założeniu, że właściciele mają na liderów kwity. To dotyczy prawie całego establiszmentu politycznego III RP.

Obraz tytułowy: ruiny Sardes, stolicy Lidii, siedziby Krezusa LINK

======================================================

Usrael: czy wielkie królestwo upadnie?

Współczesność aż nazbyt staje się podobna do przeszłości. Wszystko to już było, z wyjątkiem nowych narzędzi, które przecież trzeba wypróbować. Nowe bomby, rakiety, samoloty, drony, broń jądrowa i inne zabawki – III Wojna Światowa rozkwita.

Był rok 547 przed narodzeniem Chrystusa. Na obszarze dzisiejszej zachodniej Turcji znajdowało się potężne królestwo Lidii, którego władcą był Krezus, syn Alyattesa, król z dynastii Mermnadów. Jego imię przeszło do naszej współczesności jako synonim wielkiego bogacza, był bowiem Krezus jednym z najpotężniejszych i najbogatszych ludzi swoich czasów, coś jakby Trump. Musk i Rotszyld w jednym. U jego granic rosło w potęgę imperium Persów, rządzone przez Cyrusa II Wielkiego. Zechciał więc Krezus zaatakować je i zredukować zagrożenie. Przedtem jednak postanowił poradzić się bogów, udał się więc do Delf, do słynnej wyroczni. Na zapytanie o wróżbę dla wojny, Pytia odpowiedziała, że jeśli Krezus przekroczy graniczną rzekę Halys, upadnie wielkie królestwo. Krezus odczytał to jako pomyślną wróżbę i wraz z armią przekroczył rzekę, i przegrał. Upadło jego królestwo, Lidia, które włączone zostało do imperium Persów.

Czytaj też:

Początek wojny, cz.1 Trump przeciwko światu

Wojna-groźba-szansa

Mamy rok pański 2026 od narodzenia Chrystusa, 2572 lata od tamtych wydarzeń, a dzieją się one jakby na nowo na naszych oczach. Dnia 28 lutego b.r. imperium Usraela napadło na Iran, dawniej zwany Persją, napadem powietrznym. Doprowadziła do tego cała sekwencja wydarzeń, których punktem kluczowym jest powstanie państwa Izrael w 1948 r. Przygotowania do utworzenia tego tworu trwały już od końca XIX wieku. W II jego połowie wśród Żydów wschodnich, inaczej aszkenazyjskich, nazywanych przez Żydów sefardyjskich pogardliwie „Ostjuden” powstał ruch polityczny, zwany syjonizmem. Głosił on ideę odbudowy starożytnego państwa Izrael na obszarze Palestyny, tak, aby Żydzi z całego świata mogli wreszcie swobodnie żyć w swoim państwie, aby nie zagrażały im nigdy więcej prześladowania i pogromy, aby wreszcie mogli być u siebie. Starania te poparła londyńska gałąź Rotszyldów, i stąd po nitce do kłębka, sterując polityką Wielkiej Brytanii, Cesarstwa Niemieckiego, Cesarstwa Austrii, Francji, USA, Rosji sowieckiej, wywołując wojny i rewolucje, wynosząc i obalając rządy, wzmacniając i rozbijając państwa udało się Żydom doprowadzić do powstania państwa Izrael. Dziś, po 78 latach wiadomo o tym projekcie więcej, niż wtedy. Wiadomo, że historycznie nie ma żadnej kontynuacji między Izraelem starożytnym a dzisiejszym, to twór zupełnie nowy ze starą nazwą. Także etnicznie współcześni ludzie, zwani Żydami nie pokrywają się z Żydami z czasów Chrystusa, a raczej bliżej im do Chazarów, szczególnie, jeśli uwzględnimy Ostjuden.

Powstanie tego państwa nie spowodowało, że Żydzi z całego świata wrócili do ojczyzny, przeciwnie, nadal ich diaspora trzyma się mocno w wielu krajach, szczególnie w USA, i nie zamierzają wyjeżdżać do Izraela. Raczej starają się wzmocnić swoją pozycję wśród elit rządzących różnych państw, co udało im się szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Celem nie była również budowa przestrzeni wolności i pokoju, co widać na przykładzie Gazy i stosunku Izraela do innych państw. Nawet dla samych Żydów Izrael nie jest szczególnie wolnościowy, co pokazało się podczas ogromnych manifestacji w tym kraju przeciwko premierowi Netanjahu. Wydaje się więc, że celem syjonizmu było coś innego: stworzenia państwa, położonego w jednym z najbardziej strategicznych miejsc na świecie, które będzie pivotem – sworzniem, wokół którego kręcił się będzie cały świat.

Iran, wcześniej znany na świecie jako Persja, od zawsze był monarchią, a król zwał się tam szachem. Nie zawsze jednak szachowie pochodzili z prawowitych dynastii, były zamachy stanu, wojny domowe, ingerencje innych państw. Na początku XX w. Iran stał się de facto kondominium brytyjsko-rosyjskim, a większość dochodów z bogatych złóż ropy Iranu szło do brytyjskich właścicieli koncesji wydobywczych. Na tronie irańskim zasiadł osadzony przez aliantów zachodnich ród Pahlawich. Po II Wojnie Światowej Irańczycy podjęli próbę odzyskania suwerenności i wyrwania się z zależności zarówno wobec ZSRR, jak i Zachodu. Na czele tego ruchu stanął premier Mohammed Mossadegh. W 1953 r. ruch ten został obalony przez amerykańską CIA i brytyjską MI6. Szach Reza Pahlawi stał się odtąd faktycznym dyktatorem kraju i rozpoczął program pospiesznej modernizacji kraju. Oznaczało to otwarcie Iranu na wszystkie destrukcyjne prądy kulturowe, które już wtedy zaczęły niszczyć Zachód, w połączeniu z całkowitym przejęciem Iranu przez zachodnie korporacje i interesy. Wszystko dla Iranu miało być sprowadzane z zagranicy, irańska miała być tylko ropa. Na tym bardzo bogacił się szach i jego kamaryla oraz zachodni właściciele dóbr Iranu, tracili na tym wszyscy Irańczycy. Opór społeczeństwa irańskiego przeciwko obcym wzorcom kulturowym oraz drenażu kraju z bogactw był brutalnie tłumiony przez policję polityczną. Kraj był oficjalnie liberalny, ale faktycznie dyktatorski. Z Iranu nie korzystali Irańczycy, ale właściciele z obcych krajów, a Irańczycy stali się pariasami we własnym kraju. Szach Pahlawi był również bardzo proizraelski.

Wszystko to zmieniło się nagle w 1979 r, gdy Irańczycy powiedzieli: dość i zorganizowali Irańską Rewolucję Islamską. Ludziom na Zachodzie, również Polakom sprzedano haggadę, że okrutny reżim dzikich ajatollahów, fanatyków religijnych gwałtem zdobył władzę, obalając dobrego i łagodnego władcę, po czym wprowadził tam okrutny terror i biedę. Prawda zaś jest taka, że to szach Reza Pahlawi był zamordystą, pozwalającym na okradanie swojego kraju przez Zachód i syjonistów w zamian za prowizję. Rewolucja i ajatollahowie przywrócili zaś w Iranie naturalne ustawienia, działające tam od wieków. Zaburzenia ekonomiczne Iran u wynikają zaś z tego, że po 1989 r. kraj ten jest ustawicznie atakowany i prześladowany na świecie przez swoich wrogów, szczególnie przez Usrael. W latach 1980-1988 toczyła się okrutna i wyniszczająca wojna iracko-irańska, rozpoczęta napaścią Iraku Saddama Husseina. Od początku swojego istnienia Islamska Republika Iranu obłożona jest przez Usrael i większość świata sankcjami ekonomicznymi, które duszą rozwój tego kraju. Największym jednak wrogiem Iranu jest Izrael, co sprawia, że sankcje są wciąż tak dotkliwe.

Izraelowi odzyskanie przez Iran niepodległości utrudniło plany, polegająca na budowie Wielkiego Izraela, czyli opanowaniu całego Bliskiego Wschodu, oraz kontroli głównych przepływów strategicznych świata. Obecnie, gdy Chiny rozpoczęły budowę Nowego Jedwabnego Szlaku, który omija terytoria, kontrolowane przez Usrael, ten naprędce zbudował Nową Żelazną Kurtynę, rozciągającą się od Morza Barentsa do Morza Arabskiego.

Kurtyna przebiega m.in. wschodnią granicą Polski, przechodzi przez linię frontu na Ukrainie, wschodnią granicę Turcji, Syrię, Irak, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie. Brakuje jednego ważnego elementu: Iranu, który dodatkowo zaopatruje Chiny w węglowodory. Usrael ma własny projekt nowego szlaku handlowego: korytarz ZEA-Izrael. Ma on uzależnić od siebie zarówno Azję, jak i półkulę zachodnią i Afrykę. Jego uruchomienie oznaczałoby, że wszystkie te obszary zależą od Usraela i dolara, co dałoby ich władcom coś w rodzaju władzy nad światem. Wymaga to jednak zablokowania szlaku Chińczyków, czyli utrzymania Żelaznej Kurtyny i opanowania Iranu. To jest właściwy powód, dla którego Usrael wciąż oskarża Iran o budowę broni atomowej, a opinia publiczna na Zachodzie przekonana jest, że w Iranie rządzą okrutni fundamentaliści, terroryzujący społeczeństwo Iranu i cały świat.

W rzeczywistości Iran dąży do budowy energetyki atomowej, aby nie popaść w kryzys energetyczny, do którego zmierza właśnie Europa. Irańczycy mieli pomysł na własną bombę, czemu nie można się dziwić, skoro Izrael ma bombę i wciąż grozi Iranowi. Z Iranem można się jednak dogadać, w 2015 r. zostało zawarte porozumienie międzynarodowe o kontroli irańskiego programu broni jądrowej, które stronami były: Iran, USA, Rosja, Wielka Brytania, Francja, Chiny, Niemcy, Unia Europejska. Od tamtej pory irańska technika jądrowa jest pod stałą kontrolą Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, w odróżnieniu od Izraela, który nie przyjmuje żadnych kontroli. Jednakże w 2018 r. podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa z porozumienia wycofały się USA.

Izrael nie zaprzestał jednak ataków, a dzięki poparciu Trumpa podczas drugiej kadencji zaatakował Iran rakietami i lotnictwem w dniu 13 czerwca 2025 r. Iran jednak skutecznie odpowiedział rakietami i dronami, przebijając izraelskie systemy obrony, co zdumiało, przeraziło i rozwścieczyło Żydów. Gdy zaczęły im się kończyć rakiety, zmusili USA do wysłania bombowców, aby zbombardowały irańskie cele, związane z techniką jądrową. USA poprzestały na jednym ataku, po czym prezydent Trump nagle przerwał działania wojenne, nazywając tą kampanię „wojną dwunastodniową”.

Cały świat spodziewał się jednak kontynuacji, i ona nastąpiła w postaci próby przeprowadzenia kolorowej rewolucji w Iranie. Pod koniec grudnia rozpoczęły się protesty w Teheranie, których początkiem był strajk sprzedawców telefonów komórkowych. Dalej poruszamy się już w sferze hipotez, i tak należy traktować poglądy, które dalej zostaną zaprezentowane. Masowe protesty były operacją służb Usraela, tak samo, jak wiele innych kolorowych rewolucji: Pomarańczowa Rewolucja i Euromajdan na Ukrainie, próba obalenia Łukaszenki na Białorusi w 2020 r., Arabska Wiosna, rewolucja bolszewicka w Rosji i wiele innych. Usrael zaangażował tam potężne siły i środki, traktując to jako operację pierwszoplanową najwyższego priorytetu.

Skierowano tam agentów z innych frontów i rozkręcono spiralę emocji i przemocy. Władze Iranu były jednak na to przygotowane. Pamiętając, jak koordynowano Arabską Wiosnę, Iran wyłączył Internet, co uniemożliwiło siłom wroga skrytą komunikację. Agenci Usraela komunikowali się przez Starlinki, co jednak umożliwiło ich namierzenie. Złapano około 800 agentów, co pokazuje ogromną skalę operacji. Zakończyła się ona całkowitą klęską Usraela, i pogromem jego tajnej armii agentów, elity służb, ludzi wyszkolonych, doświadczonych i sprawdzonych. To potężna klęska materialna, operacja to musiała bowiem kosztować Usrael krocie. Gorsze jednak są utrata zasobów wyszkolonych służb i koszty wizerunkowe, i to zarówno w oczach ich własnych ludzi, ich sojuszników i ich wrogów. Okazało się bowiem, że Usrael można pokonać. Dokonało tego pogardzane dotąd państwo Trzeciego Świata, wspierane co prawda przez Chiny i Rosję. Nagle w oczach całego świata pojawiła się zapowiedź zmierzchu imperium Usraela, wzmocniona aktami Epsteina.

Krótko po klęsce armii tajnej USA zostały zmuszone przez Żydów do gwałtownej mobilizacji armii jawnej. W rejon Iranu zostały skierowane dwa potężne lotniskowce wraz z wielką flotą towarzyszącą, wielkie siły lotnicze, znaczne siły lądowe. Bazy USA, rozmieszczone w różnych krajach wokół Iranu zostały postawione w stan gotowości. Dnia 28 lutego 2026 roku około godziny 8 rano siły zbrojne Izraela i USA zaatakowały terytorium Iranu. Zbombardowano kilkadziesiąt celów, zarówno wojskowych, jak też cywilnych. Zginęli cywile, w tym dzieci. W sposób terrorystyczny zaatakowano dowódców i przywódców. Zginął również duchowy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei. Zabito też członków jego rodziny. Natychmiast wzniosły się w niebo irańskie rakiety i drony, wycelowane w terytorium Izraela jak i w bazy amerykańskie w innych państwach Bliskiego Wschodu. Po dwóch dniach wojny Usrael chwali się zwycięstwem, jednocześnie zapowiadając, że operacja potrwa 4 tygodnie. Coraz więcej komentatorów używa pojęcia „III Wojna Światowa”. Wojna rozlała się z Iranu na inne kraje regionu. Co będzie dalej, nie potrafi przewidzieć nikt, również Żydzi.

Co takiego może się wydarzyć? Usrael może poprzestać na bombardowaniach i rujnować Iran. Nie zmienią w ten sposób władzy w tym kraju, ale spowodują wiele szkód i zadadzą wiele strat. Sami poniosą ogromne koszta i straty w bazach i w Izraelu. Jeśli zaatakują siłami lądowymi, opanują węzłowe punkty, ale całego terytorium im się nie uda. Będzie tak, jak Afganistanie, tylko bardziej. Poniosą koszty i straty znacznie większe, a wielu amerykańskich chłopców wróci w trumnach. Nawet, jeśli osadzą swój rząd w Teheranie, kraj będzie walczyć. Śmierć ajatollaha Chamenei, starca 87-letniego, który i tak niedługo umarłby ze starości, dostarczyła Irańczykom męczennika, symbolu, wokół którego będą się jednoczyć.

Usrael mocno wściekł Irańczyków i inne ludy muzułmańskie i dostarczył im motywacji do walki. Należy też założyć, że Chiny i Rosja będą na różne sposoby wspomagać Iran, tak, jak obecnie USA wspiera Ukrainę. Usraelici nie wygrają tej wojny, choć zadadzą wielkie straty. Sami jednak utracą hegemonię światową. Rząd dusz i wiarygodność już utracili. Odtąd nikt nie będzie ufał USA, i zapewnieniom ich przywódców. Każdy już może dostrzec, jak bardzo to państwo i jego władze należą do Żydów. USA i Izrael stracili więc przewagę moralną i informacyjną. Każdy wie, jacy są, i że można po nich spodziewać się wszystkiego. Zniknęła również różnica między USA i Rosją, skoro robią to samo. Tyle, że Rosja ma podstawy swoich działań w prawie międzynarodowym, a Ameryka łamie wszystko.

Czytaj też:

Europa w uścisku nowej Chazarii-cz.I

Te wydarzenia będą też miały konsekwencje dla Europy. USA nie są w stanie prowadzić dwóch wielkich wojen materiałowych naraz. Wojna ukraińska będzie musiała zostać zakończona lub przekazana Europie. Zakończenie może polegać na przekazaniu Ukrainy pod wpływ Rosji, trudno wyobrazić sobie coś innego. Jeśli postanowią przekazać Europie, skierują do wojny Polskę na mięso armatnie, aby zyskać trochę czasu. Bardziej na dziś prawdopodobny wydaje się pierwszy wariant. Można też z pewnością założyć, że radykalizacji ulegnie Europa, to znaczy muzułmańskie rzesze nowych Europejczyków, ściąganych masowo zaczną atakować sojuszników Ameryki i Żydów, i Europa stanie się obszarem konfliktów politycznych Trzeciego Świata. Na pewno nie będzie tak, jak jest dziś, świat i Europa ulegnie przemianie, i ta przemiana nie będzie łagodna i pokojowa. Krezus zaatakował, i zobaczymy, jak to zniesie jego własne królestwo.

Okres płynności i zmian, jaki właśnie się zaczyna jest dla Polaków wyzwaniem i możliwością. Wyzwaniem, bo nie będzie bezpiecznie, jak nam wmówiono, gdy kaperowano nas do UE i NATO. Możliwość, bo to, co spotka Polaków i jak będzie się żyło w Polsce przez najbliższe lata, a może i dekady, w dużej mierze zależeć będzie od nas. Potrzeba nam wizji, przywództwa i właściwej komunikacji społecznej. Główne siły polityczne i medialne nie mają niczego. Wizję zawsze brali z zagranicy, tj. z Unii, Niemiec, USA, a tak naprawdę od Żydów. Przywództwo polegało na desygnowaniu przez siły zagraniczne kogoś na stanowiska lidera, promowanie go i utrzymywanie na pozycji, przy założeniu, że właściciele mają na liderów kwity. To dotyczy prawie całego establiszmentu politycznego III RP.

Co do komunikacji, za przykład niech posłuży główna telewizja pisfery w dniu 1 marca 2026 roku. Redaktorzy niepewni, nie wiedzą, co się dzieje i co mają mówić, widać niemalże przerażenie, tak, jakby po raz pierwszy zetknęli się czymś rzeczywistym i groźnym. Nie wiedzą, co mają mówić, bo nie wiedzą nawet, co mają myśleć. Włączają się odruchowe, wyuczone reakcje emocjonalne dobrze wytresowanych szabesgojów: Ameryka dobra, o Żydach wcale albo dobrze, Iran zły, Rosja zła. Na naszych oczach rozpadły się wszystkie narracje, zarówno lewacka, jak i prawacka. Teraz już ani Unia nie jest dobra, ani Trump nie jest dobry, a udziału Izraela nie da się już ukryć. Dziennikarzełki prawackie przy takiej niepewności zawsze wracają do źródła, do matecznika, więc zamiast widoku nocnego Warszawy pokazują Tel Awiw w nocy, i jak tam jest spokojnie.

W tym całym chaosie pewny jest tylko jeden kierunek. Spójna wizja, przywództwo i komunikacja są dziś w jednym miejscu: w Koronie, i kto nie chce dać się podbić, niech idzie tam. A więcej o tych rzeczach znajdą Czytelnicy w Poradniku świadomego narodu.

Księga I: Historia debilizacji: LINK

Księga II: Rewolucja bachantek: LINK

______________

Usrael: czy wielkie królestwo upadnie?, Bartosz Kopczyński, 2 marca 2026