Tęczowy turbo-narodowiec z Azji. Czy media w końcu odkryją, że AfD to tak naprawdę lewica?
Komentatorzy szukają nowych przymiotników dla AfD, bo szablon „skrajna prawica” właśnie zaczął im się sypać z rąk jak przeterminowany puder.
neon24/,teczowy-turbonarodowiec-z-azji-czy-media-w-koncu-odkryja-ze-afd-to-tak-naprawde-lewica

Po wyborach w Saksonii mainstreamowe media znowu się dławią. Etykietka „skrajna prawica” właśnie pękła w szwach, a wszystko przez jeden, trywialny fakt, który wywołuje u lewicowych publicystów drgawki kognitywne.
Twarzą tej strasznej, brunatnej prawicy jest Alice Weidel. Zadeklarowana lesbijka. Jej „żona” to kobieta o lankijskich korzeniach. Tak, dobrze czytacie. Liderka partii, która rzekomo „nienawidzi obcych” i chce „zamurować granice”, dzieli sypialnię z imigrantką z Azji Południowej.
Gdzie tu miejsce na narrację o brunatnym rewanżyzmie? Czyż to nie ostateczny dowód, że cała histeria wokół AfD to jedna wielka ściema? Skoro ich „skrajnie prawicowy” lider to homoseksualna kobieta z „żoną” ze Sri Lanki, to może ich słynna walka z imigracją dotyczy tylko… białych, heteroseksualnych facetów?
Zamiast tracić czas na zakurzone etykiety, media powinny ogłosić AfD za awangardę tęczowo-azjatyckiego konserwatyzmu. Zamurować granice przed imigrantami, ale otworzyć drzwi sypialni dla lankijskiej miłości? To nie faszyzm. To po prostu hipokryzja w wydaniu premium.
Saksonia głosowała na porządek. A porządek, jak widać, ma orientację homoseksualną i lankijskie korzenie.
Brawo postępie.