Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 61 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Historia odkłamywanie 15 I [VII] arrow 200 tysięcy Polaków zabitych na mocy jednego rozkazu. "Operacja polska" w ZSRR
Saturday 14 December 2019 14:01:51.28.
W Y S Z U K I W A R K A
200 tysięcy Polaków zabitych na mocy jednego rozkazu. "Operacja polska" w ZSRR Drukuj Email
Wpisał: Mariusz Nowik   
22.02.2015.
Spis treści
200 tysięcy Polaków zabitych na mocy jednego rozkazu. "Operacja polska" w ZSRR
Strona 2

200 tysięcy Polaków zabitych na mocy jednego rozkazu. "Operacja polska" w ZSRR

 

[Pisałem już o tej książce. Teraz – nawet w Dzienniku publikują. To dobrze. Mam nadzieję, że pojawią się nowe, głębsze analizy. Tu – podkreśla autor artykułu „los komunistów”. Iwanow jest bardziej obiektywny, bardziej pro-polski...  – O tej rzezi Polaków za to, że są Polakami, nie wolno nam zapomnieć. MD]

Mariusz Nowik 2015-2-22 http://wiadomosci.dziennik.pl/historia/ksiazki/artykuly/483418,operacja-polska-w-zsrr-200-tys-polakow-skazal-na-smierc-rozkaz-nkwd-nr-00485-nikolaj-iwanow-zapomniane-ludobojstwo-recenzja.html

 

W ramach „operacji polskiej” 1937-39 zginęło dziesięć razy więcej ludzi, niż wynosi liczba ofiar zbrodni katyńskiej. W kraju Stalina każdy Polak był szpiegiem.

 

Rosyjski historyk Nikołaj Iwanow w książce „Zapomniane ludobójstwo” przypomina kulisy wielkiej akcji NKWD, która kosztowała życie nawet 200 tys. osób polskiej narodowości.

 „Bardzo dobrze! Kopcie i czyśćcie nadal ten polsko-szpiegowski brud. Niszczcie go w interesie Związku Sowieckiego” – napisał odręcznie Józef Stalin na raporcie ludowego komisarza spraw wewnętrznych Nikołaja Jeżowa dotyczącym postępów w przeprowadzaniu „operacji polskiej”. Funkcjonariusze NKWD gorliwie wykonywali zalecenia Stalina.

 „Być Polakiem w Związku Sowieckim w 1938 roku to mniej więcej to samo, co być Żydem w III Rzeszy– cytuje Nikołaj Iwanow wypowiedź Heleny Trybel, matki byłego premiera Ukrainy Jurija Jechanurowa, która przed II wojną mieszkała w państwie Stalina. Trzeba przyznać, że to dość trafne porównanie. Tak jak aparat państwowy hitlerowskich Niemiec z założenia zajmował się eksterminacją Żydów, tak aparat bezpieczeństwa stalinowskiej Rosji zajął się eksterminacją Polaków. Powód był podobny jak w przypadku holokaustu. Polacy mieli zostać wyniszczeni tylko dlatego, że są Polakami.

 

 

Rozkaz NKWD nr 00485, nakazujący rozpoczęcie operacji polskiej w ZSRR fot. Wikimedia Commons

Zachował się rozkaz, jaki trafił do siedziby sowieckiej bezpieki w Charkowie. Został wystawiony w Moskwie, 11 sierpnia 1937 roku, i podpisany przez szefa NKWD Nikołaja Jeżowa. Nosi numer 00485.

Dokument ten rozpoczynał ciąg represji, znany w historii jako „operacja polska”. Dołączono do niego 30-stronnicowe uzasadnienie, które ostrzegało, że Polacy inwigilują służby, a nawet komunistyczną partię Związku Sowieckiego, przygotowując spisek mający na celu obalenie władzy ludowej.

Pierwsze skrzypce w tej dywersji mieli grać agenci Polskiej Organizacji Wojskowej. Jak nietrudno zgadnąć, według NKWD wspierani przez mniejszość polską.

Ta fantastyczna teoria wystarczyła, by przeprowadzić falę masowych aresztowań.

(...) polscy szpiedzy i dywersanci, przerzucani na terytorium ZSRS jako zbiegowie, bez względu na własne drogi utrzymywania łączności z Polską, w szeregu przypadków kontaktowali się na naszym terytorium z członkami POW, działali pod ich kierownictwem; masa zbiegów była w całości źródłem aktywnych kadr dla organizacji. Wielu wykwalifikowanych polskich agentów przerzuconych na teren ZSRS jako zbiegowie żołnierze, którzy zdezerterowali z polskiej armii, osiadło w obwodzie saratowskim, gdzie działali polscy agenci PILAR i SOSNOWSKI – napisano w dokumencie NKWD rozesłanym do placówek bezpieki.

Romuald Pilar von Pilchau, komisarz i szef obwodowego NKWD w Saratowie, oraz Ignacy Sosnowski, zwerbowany przez sowieckie służby jeszcze w 1920 zastępca szefa NKWD Kraju Saratowskiego zostali szybko osądzeni i skazani na śmierć. Ale nie tylko oni. Rozstrzelano także innych Polaków służących w sowieckim aparacie. Wiktor Witkowski, Stanisław Pestkowski, Julian Makowski, Jan Staszewski, Bronisław Bortnowski-Bronkowskij, Kazimierz Barański – to tylko jedni z nielicznych, których zlikwidowano w ramach „operacji polskiej”.

Do więzienia trafił nawet Stanisław Redens, komisarz NKWD i szwagier samego Stalina. Koneksje rodzinne nie pomogły, Redensa oskarżono o szpiegostwo i stracono.

 

Józef Stalin i Nikita Chruszczow. Zdjęcie z 1936 roku fot. Wikimedia Commons

Spiskiem, według NKWD, kierował Józef Unszlicht, przyjaciel Feliksa Dzierżyńskiego i jego zastępca w policji politycznej CzeKa, dobry znajomy Lenina. Jednak to nie uchroniło go przed aresztowaniem. Sowieccy śledczy opracowali na jego temat wyjątkowo fantastycznie brzmiącą bajeczkę. Ponoć Unszlicht współpracował z POW i polskim wywiadem nieprzerwanie od 1918 roku. To on miał poddać Wilno oddziałom Józefa Piłsudskiego w 1919 roku, przekazywać polskiemu sztabowi plany wojskowe Armii Czerwonej, to on miał przyczynić się do załamania natarcia na Warszawę w 1920 roku. To on również wraz z „trockistami, zinowjewcami i bucharynowcami” prowadził nieustanny sabotaż w przemyśle zbrojeniowym i w gospodarce narodowej – zapisano w dokumentach śledztwa.

Gdyby to była prawda, mając tak cennego agenta, wywiad polski mógłby zrezygnować z każdej innej pracy wywiadowczej w Związku Sowieckim – zauważa autor „Zapomnianego ludobójstwa”.

Unszlicht nie załamał się w trwającym prawie rok śledztwie i nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. We wrześniu Stalin napisał do NKWD notatkę, w której nakreślił kilka znamiennych słów: „Zbijcie Unszlichta za to, że nie wydał agentów polskich w obwodach (Orenburg, Nowosybirsk itd.)”. Słowo „zbijcie” dwukrotnie podkreślił czerwonym ołówkiem. Uszlicht jednak wciąż nie chciał składać zeznań zgodnych z linią oskarżenia. Dlatego też został szybko osądzony i rozstrzelany.

Wydawać by się mogło, że czystka na komunistycznych szczytach zaspokoi żądze Stalina. Nic bardziej mylnego, bo jak podkreśla Nikołaj Iwanow, to był dopiero wstęp do szerzej zakrojonych represji. Skierowanych nie wobec pomagierów systemu, a wobec zwykłych ludzi.

Już w pierwszych tygodniach po rozpoczęciu „operacji polskiej” Nikołaj Jeżow pisał o sukcesie w rozbijaniu siatki polskich szpiegów:

(…) w dniu 10 września bieżącego roku spośród polskich zbiegów, uchodźców politycznych, jeńców wojennych, osób utrzymujących stosunki z konsulatami i innych kontyngentów, podejrzanych o szpiegostwo na rzecz Polski, aresztowano 23.216 osób.

Co się działo z aresztowanymi? Iwanow przytacza w swojej książce tak zwane metody fizycznego oddziaływania, które stosowano w NKWD. Przesłuchanie taśmowe, trwające bez przerwy przez kilkadziesiąt godzin, przesłuchiwanie na stojąco przez kilka dni, określane w dokumentach jako „stójka”, torturowanie zakazywaniem snu, zakuwanie więźnia w kajdanki na całe miesiące.


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.