Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 120 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow "Starsi i mądrzejsi" 15 arrow Rączka rączkę myje, nóżka... Boni Michał. Deszcz zleceń ---
Thursday 02 April 2020 13:25:12.29.
migawki
 

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w Wierze, wiedząc, że to samo utrapienie spotyka braci waszych na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który wezwał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, udoskonali, utwierdzi i ugruntuje utrapionych. 1P 1,5

===========
Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. List do Efezjan, 6 – 12,13
       Czy głupota jest grzechem?
 
W Y S Z U K I W A R K A
Rączka rączkę myje, nóżka... Boni Michał. Deszcz zleceń --- Drukuj Email
Wpisał: Izabela Kacprzak   
28.05.2015.

Rączka rączkę myje, nóżka... Boni Michał.

Deszcz zleceń dla byłego ministra

Izabela Kacprzak,

26.05.2015 http://www4.rp.pl/artykul/1203962-Deszcz-zlecen-dla-bylego-ministra.html

        W cztery miesiące po odejściu z rządu Michał Boni, zanim został europosłem PO, zarobił ponad 160 tys. zł na ekspertyzach i opiniach.

Pracował m.in. dla Europejskiej Stolicy Kultury, Lewiatana i „Samorządowej Polski". - W czasach pracy publicznej nie przyjmowałem zleceń – zapewnia „Rzeczpospolitą".

Michał Boni odszedł z funkcji ministra administracji i cyfryzacji pod koniec listopada 2013 r. Pół roku później (pod koniec maja 2014 r.) został wybrany posłem Parlamentu Europejskiego.

W ciągu kilku miesięcy między pracą dla rządu PO a posłowaniem spadł na niego deszcz zleceń, na których Boni sowicie zarobił. Jak wykazał w oświadczeniu majątkowym – otrzymał ponad 160 tys. zł z pracy dla czterech podmiotów.

30 tys. zł z tej sumy zarobił dzięki zleceniu dla Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław .

- „Współpraca z p. Michałem Bonim polegała na koordynacji projektów społecznych i europejskich z zakresu cyfryzacji, w szczególności na przygotowaniu koncepcyjnym projektów, koordynowaniu postępu prac nad powierzonymi projektami, utrzymywaniu relacji z partnerami zaproszonymi do realizacji prowadzonych projektów, a także udziału w posiedzeniach grupy koordynującej przygotowania do ESK 2016, działającej w ramach Biura Festiwalowego IMPART 2016 – Oddział w Warszawie" – odpowiada nam Wiola Samborska z biura ESK z Wrocławia.

Jak precyzuje Samborska, zadania były zlecone przez Biuro Festiwalowe IMPART 2016 a zleceniodawcą umów był Jacek Weksler, dyrektor IMPART-u w Warszawie.

Weksler to były szef gabinetu politycznego ministra kultury rządu PO Bogdana Zdrojewskiego (nota bene polityk z Wrocławia, który również został europosłem), późniejszy wiceminister kultury.

Samborska wylicza, że IMPART podpisał z Bonim dwie umowy – na 10 tys. zł i 30 tys. zł. Poseł Boni w oświadczeniu majątkowym wykazuje jednak tylko 30 tys. zł.

Michał Boni wykonał też kilka ekspertyz dla „Samorządowej Polski" – w sumie za 60 tys. zł.

Co to jest „Samorządowa Polska"? To organizacja mająca udzielać niskooprocentowanych pożyczek dla małych i średnich przedsiębiorstw.

„Celem nadrzędnym Programu "Samorządowa Polska" jest zbudowanie ogólnopolskiej sieci instytucji finansowych zorientowanych na wspieranie sektora MSP. Zadaniem tych instytucji będzie dostarczenie mikro, małemu i średniemu przedsiębiorcy środków pieniężnych, dzięki którym uzyska on nowe możliwości rozwojowe – czytamy na stronie. W programie działa m.in. Krzysztof Janik, szef MSWiA rządów Leszka Millera czy Ireneusz Bil – dyrektor fundacji „Amicus Europae" Aleksandra Kwaśniewskiego. Inicjatorem jest Związek Rzemiosła Polskiego. [Boni i ci powyżej – realnie uzyskali nowe możliwości rozwojowe. MD]

Jak wyjaśnia Katarzyna Herman-Wieczorek, sekretarz Biura Rady, przedmiotem ekspertyz Boniego była m.in. ocena Programu „Samorządowa Polska" i sformułowanie uwag i postulatów do projektów kierowanych do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, opis postępowania samorządów terytorialnych szczebla gminnego w zakresie przetwarzania danych w tym także danych struktury demograficznej ludności i powiązanych z tym potrzeb edukacyjnych dla planowania rozwoju danej społeczności.

Herman-Wieczorek podkreśla, że ekspertyzy te są wykorzystywane „przy budowie strategii komunikacji z gminami, a także sporządzania planów rozwoju przedsiębiorczości w poszczególnych gminach, uczestniczących w Programie „Samorządowa Polska".

Boni-ekspert w Samorządowej Polsce pełnił dwie funkcje nadzorcze i doradcze - od 30 grudnia 2013 roku przewodniczącego rady nadzorczej spółki z o.o. „Samorządowej Polski" o nazwie Krajowy Fundusz Poręczeniowy (po uzyskaniu mandatu europosła zrzekł się funkcji), wcześniej przyjął propozycję członkostwa w Krajowej Radzie Programowej „Samorządowa Polska" (gremium doradcze i opiniujące dla Programu „Samorządowa Polska").. Jak czytamy na stronie KFP „Zgodnie z założeniami, docelowo udziałowcami KFP będą jednostki samorządu terytorialnego - gminy i województwa, krajowe i międzynarodowe instytucje finansowe oraz agencje rządowe. Zaangażowanie kapitałowe w KFP dla jednostek samorządu terytorialnego przewidziane jest na poziomie 50 000 zł dla każdej gminy oraz 2 000 000 zł dla każdego województwa".

Jak podkreśla Katarzyna Herman-Wieczorek, sekretarz Biura Rady Nadzorczej „Samorządowej Polski" funkcje te pełni społecznie, nie pobierając wynagrodzenia.

Michał Boni wykonał też ekspertyzę dla KPMG (za 50 tys. zł) oraz dla organizacji pracodawców „Lewiatan" (za 22 tys. zł). KPMG nie chce ujawnić co było przedmiotem zlecenia, bo „Michał Boni nie pełnił żadnych funkcji publicznych, był osobą prywatną". Lewiatan również jest oględny, ale wskazuje, że jedną z opinii Boniego dla Lewiatana była praca na rzecz raportu „Konkurencyjna Polska" pod kierownictwem prof. Jerzego Hausnera.

Europoseł Michał Boni w oświadczeniach majątkowych (złożonych w lipcu 2014 zaraz po objęciu mandatu oraz pod koniec kwietnia 2015 r.) wykazał zarobek za opinie i ekspertyzy, ale pieniędzy nie widać na koncie byłego ministra (wykazał posiadanie tylko 10 tys. zł, teraz 6 tys. zł). – Część wydałem na kampanię do PE, poza tym mam dzieci, jedno studiuje w Londynie, druga córka dużo podróżuje po świecie, wspieram je finansowo – wyjaśnia poseł Boni w rozmowie z „Rzeczpospolitą". Jak podkreśla, szereg zleceń po tym jak odszedł z funkcji publicznej nie jest niczym zadziwiającym. – Mam mocną pozycję na rynku, od lat pracowałem jako ekspert dla wielu instytucji i w wielu dziedzinach, to nic nadzwyczajnego. W czasach pracy publicznej nie przyjmowałem zleceń – zapewnia.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.