Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 90 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow prawo 18 arrow Schizofreniczny system. Ale wszystkich nas nie ubezwłasnowolnicie.
Sunday 09 December 2018 21:04:26.26.
migawki
Mosbacher Żorżeta – persona non grata dla Polaków i w Polsce. Dostałem wiadomość, że w mediach - przykro rzec – reżimowych - jest CAŁKOWITY ZAKAZ informowania o poniższej petycji do Białego Domu. Bardzo więc proszę by każdy z Was umieszczał ten adres w pro-polskich portalach. Musimy babsko wyrzucić! MAŁO CZASU.

Immediate dismissal of US Ambassador to Republic of Poland, Georgette Mosbacher, from her function

 URL: https://petitions.whitehouse.gov/petition/immediate-dismissal-us-ambassador-republic-poland-georgette-moshbacher-her-function

====================

Jest już później, niż myślisz: Cztery tygodnie super- obniżki cen na moje książki - z okazji Bożego Narodzenia 

W obu książkach są m.inn. proste argumenty matematyczne, fizyczne, geofizyczne przeciw zorganizowanemu kłamstwu i gwałtowi
prezentowanemu bezczelnie w COP24 na temat „Człowiek - sprawca katastrofy klimatu. Bankrutujcie, a PŁAĆCIE nam!!”.
Zmiany klimatu, efekt cieplarniany; czy udział człowieka jest istotny? I czy jest udokumentowany? Trump ocenił:  "Porozumienie paryskie jest bardzo wadliwe, ponieważ podnosi ceny energii dla odpowiedzialnych krajów, jednocześnie wybielając jednych z najgorszych trucicieli". A przecież COP24 – to duży krok dalej ku przepaści!
 
W Y S Z U K I W A R K A
Schizofreniczny system. Ale wszystkich nas nie ubezwłasnowolnicie. Drukuj Email
Wpisał: Izabela Brodacka   
04.12.2018.

Schizofreniczny system.

Ale wszystkich nas nie ubezwłasnowolnicie.

Izabela Brodacka

Opisywałam swego czasu dramatyczną historię mego sąsiada, skazanego wbrew własnej woli na pobyt w domu opieki tylko dlatego, że pani kurator nie podobał się wystrój jego pokoju. Sąsiad miał ogromne ilości książek, które w pewnym nieładzie zajmowały liczne regały. Kurator sądowa, patrząc na książki powiedziała: „ proszę usunąć mi te wszystkie śmiecie”. Kiedy nieśmiało napomknęłam, że nie mam prawa ani zamiaru niczego wyrzucać bez zgody sąsiada, a poza tym w jego pokoju są tylko  książki a nie śmiecie pani kurator oświadczyła, że dla niej osobiście książki są to śmiecie, a poza tym to ona podejmuje wiążące decyzje. Sąsiad był tylko przewlekle chory, nie był ubezwłasnowolniony, miał z naszej strony pełną opiekę. Pomimo wszystko decyzją sądu rodzinnego umieszczono go w domu opieki w Józefowie gdzie przeżył niespełna dwa miesiące. Zmarł na gangrenę, spowodowaną zaniedbaniem przez personel właściwej pielęgnacji cukrzycowych ran na nogach. Według opinii lekarza domowego mógł żyć jeszcze przynajmniej dziesięć lat w swoim zagraconym pokoju.

Przerażające dla mnie było, że o naszym losie, o życiu i śmierci  może decydować osoba, dla której książki są to śmiecie, czyli najdelikatniej mówiąc jest z zupełnie innego niż my kręgu kulturowego. To co w jej oczach jest wręcz przestępstwem, to znaczy bałagan w pokoju sąsiadowi zupełnie nie przeszkadzało, zresztą za takie „przestępstwo” nie należy się kara śmierci. 

Opisywałam również historię pani Teresy, którą w zimie, w nocy w samej koszuli i boso wywlekli z mieszkania policjanci i przewieźli do domu opieki na Solcu gdzie przywiązano ją pasami do łóżka, założono cewnik i zaopatrzono w pampers. Resztę swego żywota miała spędzić w małym pokoiku w towarzystwie pięciu nieprzytomnych, bezwiednie się  zanieczyszczających ( jak to się fachowo mówi -  w stadium terminalnym) osób. Panią Teresę udało się nam uratować. Żyła jeszcze dobrych kilka lat w komforcie swego własnego mieszkania ( próbowała ukraść to mieszkanie wspólnota mieszkaniowa), chodziła na koncerty do Filharmonii , uczęszczała na zajęcia Uniwersytetu III wieku.  Faktycznie nie była zbyt elegancka i schludna, ale jak powiadam nie jest to czyn zagrożony karą śmierci.

Jak mi kiedyś powiedziała mądra adwokatka osoby powyżej siedemdziesiątego roku życia są w Polsce praktycznie ubezwłasnowolnione przy czym nikt nie troszczy się nawet o ich ubezwłasnowolnienie formalne czyli przez sąd. O podstawowych sprawach życiowych tych starszych ludzi decyduje  opiekunka społeczna czy kurator sądowy. Bardzo często są to osoby niezwykle prymitywne, bez żadnych kwalifikacji formalnych i jak to już napisałam z zupełnie innego kręgu kulturowego. Nie widzę żadnych przyczyn abym miała podzielać gusta pani kurator w kwestii wystroju wnętrz, sposobu ubierania się czy sposobu spędzania czasu. Nie godzę się na to żeby książki nazywać śmieciami. Nie przeszkadzają mi okruchy na stole czy muszki owocówki w kuchni. A jednak okruchy na stole i muszki owocówki w kuchni bywały podstawą odbierania przez sąd rodzinny dzieci i umieszczania ich w placówkach tak zwanej pieczy zastępczej gdzie bywały ofiarami prawdziwej przemocy poniżania i molestowania seksualnego.( przypominam, że w Pucku dwoje dzieci z niezamożnej rodziny zostało zatłuczone na śmierć przez opiekuna z zawodowej rodziny zastępczej). O wyroku sądu rodzinnego decyduje opinia kuratora, a kurator to jak pisałam najczęściej osoba bez zawodu, bez wykształcenia często niezwykle prymitywna, dla której jedynym sposobem zarobkowania jest wtrącanie się w sprawy innych ludzi. 

Osobnym problemem są dyspozycyjni biegli sądowi. W sprawie pani Teresy biegła psychiatra nie wchodząc do mieszkania staruszki orzekła, że ma ona wszawicę, grzybicę i świerzb i wymaga odosobnienia w domu opieki. Pani Teresa oczywiście nie cierpiała na żadną z tych dolegliwości, poza tym biegła była psychiatrą a nie dermatologiem. Jej orzeczenie wystarczyło jednak sądowi. 

W czasach stalinowskich tak zwana „psychuszka” była karą za niewłaściwe poglądy polityczne a także sposobem pozbywania się z życia społecznego niewygodnych osób. Coś takiego spotkało Władysława Broniewskiego po samobójczej śmierci jego córki Anki gdyż miał zamiar rozliczyć za tę śmierć Bogdana Czeszkę pupila komunistycznej władzy w którym Anka była zakochana, ale jak się okazało jej kochanek sypiał  jednocześnie z jej matką. Wydawałoby się że ta haniebna praktyka czyli „psychuszka” powinna zniknąć wraz z przodującym komunistycznym ustrojem. Okazuje się jednak, że psychuszka nadal działa i ma się doskonale.

Kilka tygodni temu pisałam o dziewczynie w której samochód w 2000 roku wjechał prominent PO Wiesław Pszczółkowski. Został za ten czyn skazany prawomocnym wyrokiem. Choć od tego czasu minęło osiemnaście lat poszkodowana czyli pani Paula Powązka nie otrzymała żadnego odszkodowania z Warty, w której ubezpieczony był sprawca wypadku. Pomimo orzeczonej niepełnosprawności nie otrzymuje też należnej jej pomocy z Opieki Społecznej. Jedynym jej  „przewinieniem” wobec systemu jest fakt, że od lat upomina się o swoje. Nie godzi się również na przedmiotowe traktowanie jej i jej matki przez wizytatorki  z Opieki Społecznej, które pozwalają sobie na wrzaski, fałszują kwestionariusze wywiadów, rozpowszechniają kłamliwe oskarżenia. 

System zamiast udzielenia pomocy postanowił pozbyć się kłopotliwej osoby klasyczną metodą „psychuszki”. W sądzie toczy się obecnie postępowanie w sprawie jej ubezwłasnowolnieniaZnalazła się oczywiście dyspozycyjna biegła sądowa z zakresu psychiatrii Ewa Marciniak. Według pani Marciniak Paula Powązka ma   "rozwój psychozy paranoicznej: urojenia prześladowcze i interpretacje prześladowcze faktów". Wypisz wymaluj „schizofrenia paranoidalna bezobjawowa”, epidemiczna choroba,  która prześladowała sowieckich dysydentów”.

Pani Paula jest w pełni władz umysłowych, inteligentna, elokwentna dowcipna. Rozmawiałam z nią wielokrotnie.

Będę wracała do tej sprawy podając szczegóły i nazwiska. 

Wszystkich nas nie ubezwłasnowolnicie.

Zmieniony ( 04.12.2018. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.