![]() |
| Szanowni Państwo, Mamy w Polsce aborcję na życzenie. Być może to mocne, ale uzasadnione stwierdzenie.Od czasu, gdy Minister Zdrowia Izabela Leszczyna ogłosiła z dumą wytyczne dla szpitali w sprawie wykonywania aborcji, w praktyce zabicie dziecka stało się „legalne” na podstawie zwykłego zaświadczenia od lekarza psychiatry. Takie zaświadczenia wydawane są często bez realnego uzasadnienia, a w wyniku aborcji masowo giną dzieci po prostu niechciane. Musimy jednak postawić sprawę jasno: to nie jest prawo, to bezprawie. Wytyczne minister Leszczyny to próba obejścia prawnej ochrony życia w Polsce, czyniona – jak zwykle, w przypadku obecnego rządu – „na kolanie”, z pominięciem obowiązującej ścieżki legislacyjnej, przez którą zbyt trudno byłoby się przebić.I to wprowadzone bocznymi drzwiami „prawo” zbiera swoje krwawe żniwo. W 2024 roku wykonano w Polsce 885 aborcji. Na podstawie przesłanki o zagrożeniu zdrowia lub życia kobiety ciężarnej zabito aż… 882 dzieci! To przytłaczająca większość. Te dane powinny szokować: jak to możliwe, że w majestacie prawa zabija się średnio dwoje dzieci dziennie?! Tymczasem najprężniej działająca organizacja aborcyjna w Polsce, Aborcyjny Dream Team, w otoczce jaskrawych kolorów, chmurek, kotków i w atmosferze świętowania reklamuje swoje usługi. Od tego roku w sercu stolicy, w pobliżu polskiego Sejmu, działa pierwsza w kraju „przychodnia aborcyjna”. O tym miejscu pisaliśmy już Państwu wielokrotnie – wraz z lokalem aborcjonistki zyskały bowiem nieporównywalnie większe możliwości działania.Instrukcje przyjmowania tabletek aborcyjnych wygłaszane są z mównicy sejmowej i w największych mediach. Numer, pod którym można uzyskać „pomoc” w przeprowadzeniu aborcji, jest powypisywany na chodnikach i budynkach w całej Warszawie. A w wakacje Aborcyjny Dream Team jeździ ze swoim tournée po najpopularniejszych miejscowościach turystycznych, rozdając gadżety, bluzy czy koszulki z napisami „Aborcja jest ok”. Aborcjonistki działają coraz hardziej i zuchwalej. A wśród tej wesołej narracji o wyborze, siostrzeństwie i przyjaźni… ginie coraz więcej dzieci. Jak Państwo wiedzą, jako Centrum Życia i Rodziny podejmujemy szereg inicjatyw, aby powstrzymać zło aborcji: organizujemy wielotysięczne marsze i demonstracje, wywieramy presję na parlamentarzystów, przygotowujemy profesjonalne analizy, poradniki dla kobiet w trudnej sytuacji życiowej i merytoryczne opracowania. Jednak jesteśmy głęboko przekonani, że obrona życia jest nierozerwalnie związana także z walką duchową. Batalię z aborcją musimy więc toczyć również na tym poziomie – podejmując modlitwę za dzieci nienarodzone i wynagradzając za ten krwawy proceder, który dokonywany jest w polskich szpitalach.Dlatego dziś proszę Państwa o wsparcie inicjatywy modlitewnej w obronie dzieci nienarodzonych, którą chcemy podjąć w miejscu, gdzie dokonuje się tak wielkie zło: w pobliżu siedziby AboTak. Wspieram działania w obronie nienarodzonych!Jeszcze 15 czy 20 lat temu narracja środowisk promujących aborcję opierała się na powściągliwości: że to zawsze bardzo trudna, ale niekiedy konieczna decyzja.W przestrzeni publicznej nagłaśniano skomplikowane przypadki – historię Alicji Tysiąc, u której ciąża doprowadziła niemal do utraty wzroku, lub „Agaty”, dziewczynki, która miała paść ofiarą gwałtu (choć szybko wyszło na jaw, że gwałtu nie było, a ciąża była wynikiem współżycia dwojga nastolatków).Emocje społeczne były w ten sposób kierowane na oczywiste tory: zabicie dziecka nienarodzonego to konieczność, którą musimy dopuścić, w przeciwnym razie cierpiały będą kobiety. Być może jest to kontrowersyjne, ale zakaz aborcji poskutkuje jeszcze większym złem. I sądzę, że do dziś wielu Polaków podtrzymuje takie przeświadczenie. O aborcji myślimy raczej jako o odległej sprawie, która zapewne ma miejsce tylko w bardzo trudnych sytuacjach. Przed oczami opinii społecznej wciąż jeszcze niektórzy politycy, lekarze czy media próbują budować fasadę usprawiedliwienia.Serwują nam bezpiecznie brzmiące ogólniki: aborcja w świetle prawa jest dozwolona tylko w przypadku, gdy do ciąży doszło w wyniku czynu zabronionego lub gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety. Ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Tak opisały nam swoją codzienność położne jednego ze stołecznych szpitali: Teraz zdarza się bardzo często, że jest zaświadczenie od lekarza psychiatry i wtedy status danej ciąży nie ma znaczenia. Jest zaświadczenie od psychiatry, ciąża bardzo zagraża zdrowiu psychicznemu i to ma rzekomo pani pomóc, kropka. Nikt nie wnika, czy to dziecko jest zdrowe, niezdrowe, jakie ono jest. Dziecko nie ma tu znaczenia. I to nam się zdarza kilka razy w miesiącu. Panie Agnieszka i Maria (oczywiście pod zmienionymi imionami), położne, które zdecydowały się wyjawić, jak naprawdę wygląda obecnie ich praca, wskazują nawet moment, w którym nastąpiła zmiana: był to czas, kiedy minister zdrowia z rządu Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna wydała tzw. wytyczne dotyczące aborcji. To właśnie ten dokument oficjalnie wprowadził możliwość przerywania życia dzieci nienarodzonych na podstawie zaświadczenia od psychiatry o zagrożeniu zdrowia psychicznego kobiety. To właśnie „wytyczne” sprawiły, że w praktyce aborcja stała się w Polsce dostępna… na życzenie. Zaświadczenia od psychiatry zniweczyły sukces zniesienia przesłanki eugenicznej w 2020 r., bowiem na ich podstawie często zabijane są właśnie dzieci, u których na etapie życia prenatalnego wykryto wady rozwojowe czy choroby wrodzone.Jest nawet gorzej – na podstawie „papierka”, wydanego podczas jednej wizyty u psychiatry, można zabić dziecko zdrowe, ale po prostu niechciane. Tak, jak opisały to położne: stan dziecka nie ma żadnego znaczenia. To, co się liczy, to decyzja matki o tym, czy rozwijającemu się już pod jej sercem maleństwu pozwoli na życie.Doszliśmy więc do momentu, kiedy z kraju chroniącego życie dzieci nienarodzonych lepiej niż większość państw zachodnich (choć i tak w sposób daleki od ideału), przemieniliśmy się w kraj, gdzie aborcja jest dostępna właściwie bez ograniczeń.Nie ma się jednak co oszukiwać: pole do tego barbarzyństwa przygotowywały przez wiele wcześniejszych lat organizacje proaborcyjne, które w Polsce – wbrew prawu – poczynają sobie śmiało już od dawna. Pomagam chronić życie! Narracja o aborcji jako dramatycznym wyborze, o której pisałam powyżej, już od pewnego czasu jest – mówiąc przewrotnie – zupełnie passe. Proszę tylko spojrzeć:Świętowanie nie bycia w ciąży jest ok Jaki jest wystarczający powód, żeby mieć aborcję? Wystarczy być w ciąży, w której nie chce się być! Na dole róże, chmurki na niebie, decyzja o aborcji należy do Ciebie.Wasze powody do aborcji były wystarczające.Co to jest? Hasła zaczerpnięte bezpośrednio z profilu Aborcyjnego Dream Teamu na Facebooku.Te i inne „kojące” sumienia slogany bez trudu znajdziemy w mediach społecznościowych aborcjonistek. A do tego, jak wspominałam: róż, brokat, całuski, chmurki, gwiazdki, kotki i świetna zabawa.Dziś aborcji się nie żałuje. Ją się świętuje!Po co smutki, po co stres albo – co najgorsze – wyrzuty sumienia związane z zabiciem własnego dziecka.W radosnym świecie współczesnych aborcjonistek to zakazane!Aborcja jest ok!Trzeba przyznać, że założycielki Aborcyjnego Dream Teamu mają z czego być dumne i zadowolone. Po serii sukcesów z ostatnich lat: wystąpieniach w Sejmie, podczas których z mównicy sejmowej recytowały instrukcję przyjmowania tabletek aborcyjnych, wymachując blistrem tych środków wprost do kamer, występach medialnych utrzymanych w identycznym, zuchwałym tonie, po procesie Justyny Wydrzyńskiej, której za pomocnictwo w aborcji zasądzono jedynie prace społeczne – świętowały prawdziwy przełom. W maju 2025 r. przy ulicy Wiejskiej w Warszawie otworzyły swój pierwszy stacjonarny lokal pod nazwą „AboTak”. W tym miejscu zgłaszające się do organizacji kobiety mogą uzyskać poradę i dostać środki aborcyjne.W swoich statystykach aborcjonistki chwaliły się już pomocą w dokonaniu aborcji u nastolatek poniżej 15 roku życia (przypomnę – w takim wypadku ciąża jest jasną przesłanką, że mogło dojść do przestępstwa) i irytowały się, że sprawą zainteresowała się policja. Z dumą informowały też, że najstarsze dziecko, w którego zabiciu pomogły, miało już 37 tygodni, co oznacza, że mogłoby bezpiecznie się urodzić. Od czasu otwarcia „przychodni” Aborcyjny Dream Team raczy nas zdjęciami kobiet, które przyszły po „pomoc” i historiami, które mają jeden cel: znormalizować aborcję i utrwalić w świadomości społecznej, że to powszechne doświadczenie, którego konsekwencje są wyłącznie pozytywne. Chyba najbardziej wstrząsającym obrazem z tego miejsca było zdjęcie jednej z założycielek Aborcyjnego Dream Teamu Natalii Broniarczyk trzymającej w ramionach niemowlę, starsze rodzeństwo dziecka, którego matka właśnie zgłosiła się po środki aborcyjne. To kolejna z podobnych historii, a mieliśmy już przecież taniec radości po aborcji i oglądanie kreskówek z dziećmi podczas zabijania ich młodszego rodzeństwa. Przyznają Państwo, że takie podejście nie ma wiele wspólnego z mówieniem o dramacie kobiety czy niezwykle trudnym wyborze (choć ani jedno, ani drugie i tak nie usprawiedliwia zabicia niewinnego niczemu dziecka). Wręcz przeciwnie: ta radość, brokat i wierszyki o aborcji są po prostu… diaboliczne. Jestem przekonana, że takich sytuacji i obrazów nie możemy odczytywać w oderwaniu od ich duchowego podłoża. Opisywanie okrutnego procederu: zabijania niewinnych dzieci w kontekście zabawy, przyjaźni czy samorealizacji nieodzownie musi łączyć się z głębokim duchowym zagubieniem, a może nawet zwiedzeniem. Z pewnością ta walka – walka o życie dzieci nienarodzonych, ale też w szerszym kontekście: o dobre prawo, chroniące najbardziej bezbronnych czy przerwanie bezkarności osób działających jawnie w przemyśle aborcyjnym – musi odbywać się także na tej płaszczyźnie. W modlitwie, przebłaganiu za cierpienie i śmierć niewinnych dzieci leży wielka siła, której ogromnego oddziaływania być może na co dzień nie jesteśmy nawet świadomi. Dlatego chcemy zaprosić Państwa do inicjatywy modlitewnej, którą chcemy podjąć już w najbliższym miesiącu. Chcę pomóc bronić dzieci nienarodzonych! Jak być może Państwo pamiętają, pod koniec ubiegłego roku zorganizowaliśmy w pobliżu siedziby aborcjonistek „Zaduszki za nienarodzonych”. Modliliśmy się wówczas naprzeciw „AboTaku” w intencji dzieci nienarodzonych zabitych przez aborcję, w intencji matek, które zmarły w jej wyniku i za wszystkich zmarłych, którzy w jakikolwiek sposób byli uwikłani w tę zbrodnię. Jednocześnie było to swoiste przypomnienie władzom, aby odstąpiły od obecnego proaborcyjnego kursu i otoczyły troską polskie rodziny.Po tym wydarzeniu dostrzegliśmy potrzebę zorganizowania tego rodzaju spotkań modlitewnych w regularnej formie. Nie tylko po to, aby otaczać modlitwą dzieci nienarodzone zabite w wyniku aborcji, ale również by zaznaczyć naszą obecność w przestrzeni publicznej, a zwłaszcza w miejscu tak symbolicznym jak placówka „AboTak”. Takie wydarzenia są okazją do pokazania, że odpowiedzialność za życie ludzkie nie jest sprawą wyłącznie prywatną, zgodnie z dewizą „nie popierasz aborcji, to jej sobie nie rób”. Wychodząc na ulice, dajemy świadectwo, że los dzieci nienarodzonych dotyczy całej wspólnoty, a nie tylko sumień zamkniętych w czterech ścianach. Publiczna, wspólna modlitwa jest znakiem sprzeciwu wobec obojętności i milczenia, które dziś tak często towarzyszą łamaniu prawa do życia. Pokazuje też, że są w Polsce ludzie gotowi do konsekwentnej walki w obronie najsłabszych – spokojnej i pozbawionej agresji, ale wytrwałej i nieustępliwej. Nasza obecność na ulicach, w pobliżu miejsca kaźni dzieci, a jednocześnie niedaleko polskiego Sejmu, będzie wyraźnym znakiem, że sumienie narodu jeszcze nie zamilkło. Już dziś chciałabym zatem serdecznie zaprosić Państwa do włączenia się w tę inicjatywę. Jeśli są Państwo z Warszawy lub okolic, zapraszamy do osobistego udziału w publicznej modlitwie. Jeśli natomiast mieszkają Państwo zbyt daleko, by przybyć na miejsce, proszę towarzyszyć nam w tym czasie modlitewnie, będąc w domu. Chcielibyśmy, aby takie pierwsze spotkanie modlitewne odbyło się na początku marca w pobliżu Dnia Kobiet. O dokładnej dacie i miejscu spotkań poinformujemy Państwa w osobnym mailu. Oczywiście dokładne informacje zamieścimy również w mediach społecznościowych. Planowane spotkania modlitewne to niejedyne działania w obronie życia, jakie podejmujemy jako Centrum Życia i Rodziny. Prowadzimy intensywną kampanię w mediach społecznościowych i tradycyjnych, ukazując okrucieństwo aborcji i odkłamując manipulacyjną narrację organizacji aborcyjnych. Przygotowaliśmy także publikacje podsuwające merytoryczne argumenty na temat ochrony dzieci nienarodzonych, jak „Kompendium pro-life” czy film „Miłość większa niż strach” ukazujący historie rodzin, które przeciwstawiły się naciskom lekarzy na „pozbycie się problemu” i przyjęły dzieci obarczone chorobami czy nieprawidłowościami rozwojowymi. Podczas Marszów dla Życia i Rodziny, organizowanych w wielu miejscowościach w całej Polsce, odważnie bronimy najważniejszych wartości, pokazując piękno wspólnoty małżeńskiej i znaczenie (również społeczne) otwartości na życie i przyjęcie potomstwa.Wszystkie te działania są możliwe tylko dzięki Państwa wsparciu.Dziś dostrzegamy potrzebę nie tylko kontynuacji, ale zintensyfikowania przedsięwzięć w obronie życia. Rzeczywistość, w której tak jawnie i brutalnie deptane jest podstawowe prawo – prawo do życia, wymaga od nas zdecydowanego i skutecznego wypełniania naszej misji. Jeśli mają Państwo taką możliwość, proszę zatem o wsparcie działań Centrum Życia i Rodziny zmierzających do realnej poprawy ochrony życia w Polsce datkiem w wybranej przez Państwa wysokości, np. 50 zł lub 100 zł albo 200 zł czy innej, jaka będzie dla Państwa możliwa. Serdecznie dziękuję za każde Państwa zaangażowanie! Wspieram inicjatywę modlitewną za dzieci nienarodzone! Na naszych oczach w Polsce dzieje się coś, co jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia: życie najbardziej bezbronnych dzieci jest coraz częściej traktowane raczej w kategorii problemu do usunięcia niż daru wymagającego ochrony. Przez ostatnie lata byliśmy świadkami konsekwentnie prowadzonej zmiany języka i wrażliwości społecznej wokół aborcji. Organizacje proaborcyjne skutecznie przejęły narrację w przestrzeni publicznej — narzuciły swoje pojęcia, uproszczenia i emocjonalne hasła, spychając na margines pytanie o życie dziecka. Aborcja zaczęła być przedstawiana jako neutralna, a z czasem – korzystna i konieczna procedura, a sprzeciw wobec niej jako coś radykalnego lub nieprzystającego do współczesności. Ta zmiana nie dokonała się przypadkiem – była efektem długofalowych, widocznych i konsekwentnych działań.Owoce tych przemian widzimy dziś w polskich szpitalach, w debacie politycznej, w internecie.Dzieci nienarodzone coraz częściej pozbawiane są prawa do życia w imię ideologii, wygody lub politycznego cynizmu. Język debaty publicznej próbuje przykryć prawdę eufemizmami, a język aborcjonistek pokazuje przemysł śmierci jako potworne, cukierkowe święto. Nie mamy tu do czynienia z „trudnym kompromisem” ani nawet „indywidualnym wyborem”, ale z systemowym odczłowieczaniem najsłabszych. Zabicie swojego nienarodzonego dziecka przedstawiane jest już nawet nie jako „rozwiązanie”, ale wręcz wynaturzona, niemal demoniczna zabawa. Fakty pozostają jednak niezmienne: aborcja oznacza śmierć konkretnego dziecka. Milczenie wobec tego procederu staje się współudziałem.Broniąc życia, nie możemy ograniczać się do przekonywania przekonanych. Nasze przesłanie o wartości każdego życia musi być widoczne i słyszalne na ulicach naszych miast, bo to tam kształtuje się społeczna wrażliwość. Jeśli w tej przestrzeni brakuje spokojnego, merytorycznego i widocznego świadectwa w obronie życia, narrację przejmują ci, którzy potrafią mówić głośniej, rzucać chwytliwe hasła albo dobitnie przypominać, że „grzeczne już byłyśmy”. Stając w obronie dzieci nienarodzonych, nie potrzebujemy krzyku ani prowokacji. Potrzebujemy obecności, wytrwałości i konsekwencji w działaniu.Pokazania, że obrona życia jest postawą opartą na godności człowieka, odpowiedzialności społecznej i trosce o dobro wspólne, a nie ideologicznym ekstremum.Serdecznie pozdrawiam WSPIERAM DZIAŁANIA CENTRUM ŻYCIA I RODZINY! Dane do przelewu:Centrum Życia i Rodziny Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81 Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SA Z dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny” SWIFT: PKOPPLPW IBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056 Centrum Życia i Rodziny Skrytka Pocztowa 99, 00-963 Warszawa tel. +48 22 629 11 76 |

