Czy Rosjanie w końcu zajmą Odessę
Zygmunt Białas zygmuntbialas/czy-rosjanie-w-koncu-zajma-odesse
Glenn Diesen, zajmujący się geopolityką, przeprowadził 30-minutową rozmowę o wojnie rosyjsko-ukraińskiej z uznanym na świecie ekspertem, prof. Johnem Mearsheimerem.
Ukraińcy, wspierani przez państwa NATO, dokonali ostatnio wielu ataków na Rosję – mówi Glenn Diesen. – Celami są już nie tylko rafinerie, lecz także obiekty cywilne. Ma to spowodować niezadowolenie społeczne w Rosji.
Tak, ukraińskie ataki przysparzają Rosjanom wielu problemów – odpowiada John Mearsheimer. – Trzeba tu sobie zadać dwa pytania: a) Co robi rosyjski rząd? b) Jaki wpływ będą miały te ataki dronowe na wynik wojny?
– A więc Kreml w odwecie nasilił ataki na obiekty militarne w Kijowie i innych miastach i unieruchomił porty w Odessie, Ukraina jest teraz krajem śródlądowym, co dla kijowskiego reżimu jest katastrofą gospodarczą. Ukraińskie ataki dronowe nie wpłyną na wynik wojny. Następuje przyspieszenie terminu klęski Ukrainy.
G. Diesen: Dziwne więc wydają się być ukraińskie ataki na statki na Morzu Czarnym. Jaki będzie teraz ruch ze strony Kijowa i NATO?
J. Mearsheimer: Pytaniem głównym jest, ile terytorium Ukrainy zajmą Rosjanie. Myślę, że w końcu zajmą Odessę. Rosjanie nie są w stanie odnieść zdecydowanego zwycięstwa i podbić całej Ukrainy. Zrobiliby zresztą błąd, gdyby zaanektowali zachodnią część tego państwa.
Tak więc końcowym rezultatem będzie powstanie kadłubowego państwa ukraińskiego. Ukraińcy przegrają, bo nie mają odpowiedniej ilości żołnierzy na froncie. W Kijowie w kręgach decyzyjnych panuje kompletny chaos. Zełenski pozbył się Syrskiego, głównodowodzącego armią oraz ministra obrony. Załamuje się ukraińska linia frontu.
G. Diesen: Zachodnie media opowiadają o militarnych sukcesach Zełenskiego. Wydaje się, że udało się tę narrację ‚sprzedać’ Trumpowi, który podjął się współpracy. Ale dynamika pomocy osłabła. Wsparcie Zachodu staje się coraz bardziej problematyczne.

W kijowskim metrze podczas rosyjskich bombardowań
J. Mearsheimer: Niełatwo dziś powiedzieć, jak to się skończy i kiedy, a przyczyną tego są drony. Bez dronów kijowski reżim przegrałby już dawno temu. Mówi pan, że Trump uwierzył, iż Ukraina zepchnęła Rosję do defensywy, więc pytam: I co z tego? Czy Trump da Zełenskiemu więcej broni? – Nie da, będzie udzielał tylko wsparcia wywiadowczego. A Europa? Czy zamierza przekazywać więcej pieniędzy? – Jedyne, co Zachód robi, to przyczynia się do utraty coraz większych obszarów Ukrainy i do strat ludzkich. Państwo staje się podmiotem całkowicie dysfunkcyjnym.
G. Diesen: W Europie zakłada się, że USA mają nieograniczone możliwości; jeśli uda się nakłonić Amerykanów do wsparcia Kijowa, to sprawa będzie załatwiona. A ci mają ograniczone zasoby pocisków. Wszystko wygląda jak prostacki teatr. Nie wiem, jaki miałby być tego cel. I chciałbym zapytać, czy jest jakieś powiązanie wojny na Ukrainie i w Iranie.
J. Mearsheimer: O tyle są powiązane, że USA zużyły ogromne ilości broni w Iranie i teraz nie ma jej dla Ukrainy. Chodzi przede wszystkim o Patrioty. Amerykanie zużyli 2/3 tych pocisków, a ich produkcja trwa długo.
G. Diesen: Kiedy Rosja zdobędzie Słowiańsk i Kramatorsk? Kiedy runie narracja o sukcesach Kijowa? – Gdy to nastąpi, pozostaną dwie opcje: eskalacja albo dyplomacja. Czy USA i Europa będą działać wspólnie?
J. Mearsheimer: Dodajmy, że w Europie i w pewnej części USA panuje przekonanie, że Rosja stanowi dla nich śmiertelne zagrożenie, więc w przypadku zwycięstwa byłaby ona w lepszej pozycji, by zagrozić Europie. Ja w to nie wierzę, ale wielu na Zachodzie tak myśli. I co znaczy eskalacja? Czy NATO przystąpi do wojny? – Nie sądzę, Zachód nie ma takich możliwości. Europejskie armie są w większości żałosnymi siłami bojowymi, zwłaszcza armia brytyjska i niemiecka. I przede wszystkim: Rosjanie mają broń nuklearną. Wątpię, by Zachód zakładał jakąś opcję militarną. Trzeba będzie negocjować własną porażkę, czyli uznać, że jest się pokonanym.
Zygmunt Białas