Mit ochronnego parasola
11. marca 2026 Autor artykułu Marek Wójcik mit-ochronnego-parasola
Bezmyślna decyzja Trumpa, by pod naciskiem przyjaciela terrorysty, zaatakować Iran przyniosła światu wspaniały prezent. Pokazała, jak pokonać to upadające mocarstwo wydając zaledwie ułamek sumy w porównaniu z rozrzutnością budżetu militarnego USA. Iran nie musi wysyłać swoich żołnierzy na front, żeby wygrać tę wojnę. Bo frontu nie ma i nie będzie. Wystarczy, żeby wytrwale kontynuował taktykę, która w najbliższych dniach doprowadzi do upadku możliwości obrony powietrznej w rejonie wojny, głównie w Izraelu.
Chiny już wiedzą, w jaki sposób odzyskać Tajwan. Kilkaset dronów ogłupi każdy system amerykańskiej obrony powietrznej. To samo dotyczy Korei Północnej. 80 lat europejskiej geopolityki opartej na błędnej wierze w skuteczność amerykańskiego parasola obronnego, dopełnia obrazu naiwnej polityki krajów, które upadną razem ze swoim wielkim Bratem.
Nikt Europy nie musi napadać – sama potrafi siebie wykończyć.

Jeszcze Iran nie wystrzelił ani jednej rakiety hipersonicznej, przed którą nie ma ochrony. Dlaczego więc jeszcze nie zatopił amerykańskich lotniskowców? Żeby zostawić tę opcję otwartą. Prezentowanie przeciwnikowi wszystkich swoich możliwości nie jest dobrą strategią.
A Iran stosuje najlepszy z możliwych i skuteczny sposób pokonania przeciwnika.
Inwazja? Stany Zjednoczone potrzebowałyby więcej żołnierzy, niż wysłały w roku 2003 do Iraku, Czyli przynajmniej milion. Przyjrzyjmy się, jak wygląda przeciętny obywatel USA.

Zagros – tak nazywa się pasmo górskie, które taki żołnierz musiałby pokonać, żeby przedostać się w głąb Iranu. Długość ok. 1600 km, szerokość 200–300 km. Najwyższy szczyt Zard Kuh, 4548 m n.p.m. Ile lat szkolenia musiałby przejść taki mieszkaniec Dakoty, Kalifornii czy Utah, zanim będzie w stanie wykonać choćby proste zadanie?
No dobrze, żarty żartami w końcu USA ma ponad 1,34 miliona żołnierzy w służbie czynnej. Spora część z nich doskonale wyszkolona.
Widzicie jakąś możliwość zgromadzenia w pobliżu Iranu większej ilości żołnierzy bez ryzyka ostrzelania ich przez irańskie rakiety?
Dawno minęły czasy, kiedy żołnierze mieli możliwość dokonania bohaterskich czynów.na froncie. Większość z nich, zanim umrze, nie zobaczy przeciwnika. Zostają rozszarpani przez pociski i rakiety wystrzeliwane z odległości wielu kilometrów lub z dronów.
Dzisiejszy artykuł w tkp.at podaje szczegóły kolejnych wydarzeń wojny: Dzień 12 wojny agresywnej przeciwko Iranowi. Źródło.
Sen o bezpieczeństwie chronionym mitem o potędze USA, śniony przez polityków niedostrzegających radykalnych zmian na świecie jest niebezpieczną hipnozą. Niebezpieczne będą skutki takiej bezwarunkowej wiary, że oni nas ochronią. Dramatyczne przebudzenie państw z rejonu Zatoki Perskiej powinno być ostrzeżeniem dla naiwnych wyznawców amerykańskiego parasola. Ten parasol naprawdę istnieje jakkolwiek jedyna realne jego część to szpikulec, który przebije bańkę mydlaną zaufania w mit, że jakieś państwo stanie w obronie tych, którzy naiwnie liczą na pomoc, sami przy tym niewiele robiąc, by wzmocnić własną siłę obronną.
Prawo międzynarodowe w tym umowy nie mają dla Trumpa przecież żadnej wartości. Dla niego liczy się jedynie siła, której wszyscy z wyjątkiem Iranu i dwóch potęg światowych boją się bez sprawdzania, czy to nie jest blef.

Cóż my możemy zrobić, kiedy zdajemy sobie sprawę, jak blisko znaleźliśmy się miejsca, gdzie nie ma żadnego dobrego rozwiązania i światu grozi totalna zagłada?
Przede wszystkim nie dajmy się zastraszyć. Wiem, że nie jest to łatwe, ale co nam pomoże panika? Sprowadzi nasze życie do poziomu, w którym nie warto naprawdę żyć. Każdy z nas musi kiedyś umrzeć. Obawa przed śmiercią jest naturalnym odruchem człowieka. Życie natomiast w nieustannym poczuciu zagrożenia jest koszmarem, który sami sobie zadajemy.
Gdybym mógł, zniszczyłbym wszystkie czerwone przyciski, tak, żeby nie dało się ich użyć. Skoro nie mogę, więc jedyne co mi zostało to cieszyć się życiem jak długo je mam. Właśnie na tym polega nasz wkład we własnym nieszczęściu, że zadręczamy siebie i innych strachem, który nie powoduje przeciwdziałania potencjalnemu złu.
Mam na przykład propozycją dla firmy Lego jak, zamiast narzekać, zarobić na tworzeniu produktów przedstawiających rzeczywistość.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com