Obrok dla kobyłki
Może najpierw krótkie wyjaśnienie tytułu. Obiecałem kiedyś wyjaśnienie prawnej sytuacji państwa niemieckiego. Napisanie tego tekstu było więc postawieniem obiecanej kobyłki u płota. To było już prawie 4 lat temu. Kilka dni temu trafiłem na tekst poruszający częściowo ten sam temat, więc dla żartu stwierdzam, że będzie to obrok dla tej obiecanej kobyłki.
W moim tekście wyjaśniałem, że z punktu widzenia prawa międzynarodowego, druga wojna światowa jeszcze się nie zakończyła. Skapitulowały wprawdzie armie, ale do dziś nie zawarto traktatów pokojowych. Dotyczy to zarówno Niemiec, jak i Japonii. W wypadku Niemiec dochodzi dodatkowy problem. O ile zachowana została ciągłość państwa japońskiego, to do chwili obecnej nie jest w pełni uregulowany status Niemiec. Trzecia Rzesza przestała istnieć, a nowe państwo niemieckie do dziś nie jest całkowicie suwerennym tworem. Wprawdzie bardzo mocno poluzowana została smycz traktatów okupacyjnych, ale nie zostały one w pełni zniesione. Obecne Niemcy są państwem tymczasowym. Co za tym idzie, traktaty zawarte z takim państwem są także traktatami tymczasowymi. Jaki z tego wynika wniosek dla naszej zachodniej granicy, chyba nie muszę tłumaczyć!
Innym reliktem okresu powojennego, o którym także pisałem, jest Karta Narodów Zjednoczonych. Mało kto wie, że Niemcy i Japonia są w niej objęte tzw. klauzulą państw wrogich. Tym właśnie tematem zajmuje się wspominany na początku tekst. O ile ja jestem jedynie takim pisaką-amatorem, to autor tego tekstu – Michael von der Schulenburg – przez 34 lata pracował z ramienia Niemiec dla Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jeśli ktoś taki pisze to samo co ja… No, ale przejdźmy wreszcie do jego tekstu.
Początek tłumaczenia
Kiedy alianci z czasów II wojny światowej opracowywali Kartę Narodów Zjednoczonych, chcieli stworzyć globalny system bezpieczeństwa zbiorowego. Jej celem było „uratowanie przyszłych pokoleń przed plagą wojny”. Wraz z przyjęciem Karty Narodów Zjednoczonych wszystkie państwa członkowskie zobowiązały się do rozwiązywania konfliktów wyłącznie środkami pokojowymi, a nie – jak dotychczas – siłą militarną. Decyzje dotyczące użycia siły w celu utrzymania lub przywrócenia pokoju miały być podejmowane kolektywnie, początkowo przez jedenastu, a obecnie piętnastu członków Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Karta Narodów Zjednoczonych zawiera jednak w dużej mierze zapomniany wyjątek: znajdującą się w artykułach 53, 77 i 107 tzw. klauzulę o państwie wrogim. Klauzula ta przyznaje byłym zwycięskim aliantom prawo do podjęcia działań militarnych przeciwko wrogim byłym państwom Osi, nawet bez mandatu Rady Bezpieczeństwa. Celem jest zapobieżenia ponownej agresji ze strony tych państw. Ponieważ Rada Bezpieczeństwa jest wyraźnie wyłączona z tego procesu, może to oznaczać, że każdy z byłych sojuszników ma swobodę oceny, czy byłe państwo Osi ponownie przyjmuje agresywną postawę.
Najważniejszymi krajami, do których odnosiła się klauzula o państwie wrogim, były zdecydowanie Niemcy i Japonia. Ale czy klauzula ta nadal obowiązuje, ponad 80 lat po zakończeniu II wojny światowej? Rząd niemiecki odpowiada na to pytanie jednoznacznie: nie. Sytuacja prawna nie wydaje się jednak aż tak jasna.
Rząd niemiecki utrzymuje, że klauzula o państwie wrogim jest od dawna nieaktualna. Odnosi się ona przede wszystkim do dwóch aspektów: po pierwsze, do rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 1995 roku, a po drugie, do porozumienia 2+4 z 1990 roku.
W 1995 roku Zgromadzenie Ogólne przyjęło rezolucję stwierdzającą, że zjednoczone Niemcy należą do państw miłujących pokój, a zatem klauzula o państwie wrogim jest nieaktualna. Rząd niemiecki argumentował, że cztery zwycięskie mocarstwa zrzekły się już swoich szczególnych praw wobec Niemiec w ramach porozumienia 2+4, co obejmuje również prawa wynikające z klauzuli o państwie wrogim.
Ale czy te argumenty rzeczywiście mają sens? Oto kilka uwag:
1. Klauzula o państwie wrogim nigdy nie została usunięta z Karty Narodów Zjednoczonych.
Zgromadzenie Ogólne stwierdziło jedynie, że klauzulę tę należy uznać za nieistotną w odniesieniu do Niemiec miłujących pokój. Jednak sformułowanie rezolucji nie stwierdza, że klauzula ta jest teraz trwale nieważna. Gdyby Niemcy w przyszłości przestały być uważane za państwo miłujące pokój, to czy klauzula „państwa obcego” mogłaby zostać przywrócona? Prawdopodobnie nie ma jasnej odpowiedzi na to pytanie.
2. Rezolucje Zgromadzenia Ogólnego ONZ nie mają mocy prawnej.
Rezolucje Zgromadzenia Ogólnego mają zazwyczaj charakter doradczy. Zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych, wiążące decyzje może co do zasady podejmować wyłącznie Rada Bezpieczeństwa. Jednakże nigdy nie wydano rezolucji Rady Bezpieczeństwa formalnie znoszącej klauzulę o państwie wrogim. Dlatego też stosowne postanowienia pozostają w tekście Karty.
3. Usunięcie tej klauzuli wymagałoby zmiany Karty Narodów Zjednoczonych.
Usunięcie klauzuli o państwach wrogich wymagałoby formalnej procedury nowelizacji, zgodnie z zasadami Karty. Prawdopodobnie wymagałoby to również ratyfikacji tej poprawki przez wszystkie państwa członkowskie. Nic takiego nie nastąpiło, a zatem omawiane artykuły pozostają w mocy.
4. Porozumienie Dwa Plus Cztery nie może zmieniać Karty Narodów Zjednoczonych.
Porozumienie „dwa plus cztery” jest rzeczywiście prawnie wiążącym traktatem w świetle prawa międzynarodowego. Jednakże traktat między Niemcami a czterema zwycięskimi mocarstwami nie może decydować o zmianie Karty. Traktat nie zawiera również żadnego odniesienia do wyraźnego uchylenia klauzuli o państwie wrogim w Karcie Narodów Zjednoczonych.
5. Rosja może potencjalnie wypowiedzieć umowę „dwa plus cztery”
Rosja mogłaby twierdzić, że Niemcy naruszyły ducha i słowa porozumienia 2+4, na przykład poprzez udział Niemiec w operacji NATO przeciwko Jugosławii w 1999 r., stacjonowanie wojsk niemieckich na Litwie lub utworzenie struktur wojskowych NATO na terytorium byłej NRD.
Biorąc pod uwagę rosnące napięcie między Niemcami a Rosją, klauzula o państwie wrogim może odzyskać znaczenie polityczne. Chiny powołały się już na nią w przypadku Japonii. Jak oświadczyła ambasada Chin w Japonii w komunikacie na X, Chiny miałyby prawo podjąć „bezpośrednie działania militarne” bez konieczności ubiegania się o zezwolenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, gdyby Japonia podjęła kroki zmierzające do ponownej agresji.
Rosja mogłaby próbować powoływać się na klauzulę państwa wrogiego, którą już wcześniej grożono, aby uzasadnić działania militarne przeciwko niemieckim zakładom produkującym drony dalekiego zasięgu w wojnie na Ukrainie. Mogłaby argumentować, że Niemcy, wspierając Ukrainę, w rzeczywistości stały się częścią konfrontacji.
Można również zauważyć, że rząd niemiecki opracował nową strategię militarną skierowaną wyłącznie przeciwko Rosji. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że ostatnia niemiecka strategia militarna została opracowana w 1939 roku i bezpośrednio doprowadziła do II wojny światowej. Powołanie się na klauzulę o wrogim państwie – a nawet groźba takiego działania – mogłoby przywołać przeszłość Niemiec i rzucić na nie nowe światło. Wątpliwe jest, czy Niemcy w takim przypadku mogłyby liczyć na wsparcie międzynarodowe.
Dlatego rząd niemiecki nie powinien po prostu odrzucać możliwości ponownego zastosowania klauzuli o państwie wrogim, lecz pamiętać, że ze względu na swoją historię Niemcy mają szczególny obowiązek dążenia do pokojowego rozwiązania wojny na Ukrainie, aby uniknąć ryzyka eskalacji i nie zaostrzać napięć politycznych. Szczególnie w dobie narastającej konfrontacji militarnej rozsądne byłoby zatem dążenie do dialogu między Niemcami a Rosją i poszukiwanie sposobów deeskalacji sytuacji.
Koniec tłumaczenia
I na koniec dodatkowo może kilka słów o aktualnej sytuacji. Zastanawia mnie, czy aktualna intensyfikacja rosyjskich ataków na Ukrainę jest chęcią szybkiego zakończenia wojny, czy po prostu przysłowiową kiełbasą wyborczą dla przekupienia społeczeństwa. Na odpowiedź nie musimy długo czekać – jedynie do przyszłego tygodnia.
W niedzielę 20.09.2026 poznamy wyniki wyborów i kilka dni później moja ciekawość zostanie zaspokojona. Wcale mnie nie zdziwi, gdy wszystko okaże się kiełbasą wyborczą, ale mam nadzieję, że tak nie będzie.