Osobnik o twarzy podobnej do szczepionki z rtęcią próbuje zastraszyć Polaków

Osobnik o twarzy podobnej do szczepionki z rtęcią próbuje zastraszyć Polaków

Autor: CzarnaLimuzyna , 1 kwietnia 2025

Nie pierwszy raz osobnik Grzesiowski próbuje zaczepić większą liczbę Polaków.

Od czasu nieudanej próby odessania powietrza wyciągami powieszonymi nad stolikami (autorski pomysł pana Grzesiowskiego) intensywność straszenia wyraźnie się wzmogła.

Postanowiłem nie kopać się z widmem i skorzystać z pomocy fachowców, którzy zadają kłam propagandzie i wyjaśniają sytuację pod względem prawnym.

========================

Arkadiusz Tetela, prawnik pisze na Twitterze/ X:

– Polska ma długą historię zmagań z różnymi formami tyranii i autorytarnego rządzenia

– 9 maja 2023 r. Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu SK 81/19 uznał, że komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego nie może być źródłem obowiązku ze względów formalnych

– dziś ponad 300 skarg czeka na rozpoznanie i uznanie obowiązku szczepień za niezgodny z Konstytucją w zakresie materialnym (w ogóle)

– rozporządzenie Ministra Zdrowia wydane w miejsce komunikatu GIS zostało wydane z przekroczeniem delegacji ustawowej (bez jakiejkolwiek analizy danych epidemiologicznych dotyczących zachorowań na daną chorobę

– wymóg ustawowy art. 17 ust. 10 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi) więc to kwestia czasu, gdy zostanie zakwestionowane

– wydanie rozporządzenia przez ministra z przekroczeniem delegacji ustawowej jest niezgodne z Konstytucją RP. Wynika to z kilku kluczowych przesłanek prawnych

– po pierwsze, zgodnie z zasadą legalizmu, organy władzy publicznej mogą działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa . Oznacza to, że minister wydający rozporządzenie musi ściśle przestrzegać granic upoważnienia ustawowego

– po drugie, art. 92 ust. 1 Konstytucji RP jasno określa, że rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie to musi precyzyjnie określać organ właściwy do wydania rozporządzenia, zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu

– szczepionki nie są badane w zestawieniu z prawdziwym placebo, nie ma również badań dotyczących bezpieczeństwa podania wszystkich dawek łącznie (zwierają w składzie metale posiadające zdolność do kumulowania się w organizmie dziecka)

– 25 państw w Europie ma system szczepień, które są całkowicie dobrowolne i nie podlegają wymuszenia w drodze grzywien administracyjnych

– skoro w 25 krajach europejskich szczepienia mogą być dobrowolne bez szkody dla zdrowia publicznego, to znaczy to, że ustawodawca naruszył konstytucyjną zasadę proporcjonalności forsując obowiązek szczepień bez merytorycznego uzasadnienia mimo podobnej sytuacji epidemiologicznej w innych krajach europejskich

– jak ważne jest prawidłowe wykonanie przez ministra delegacji ustawowej przy wydawaniu rozporządzenia, które ma określić szczepienia obowiązkowe obrazuje pismo Stowarzyszenia StopNop z dnia 16 marca 2017 roku wystosowane w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej w odpowiedzi na które, główny inspektor sanitarny przesłał fragment protokołu z posiedzenia Rady Sanitarno-Epidemiologicznej z dnia 8 lutego 2017 roku. W protokole tym na str. 3 widnieje następujący zapis: „Zgodnie z porządkiem obrad Pan Michał Ilnicki – Dyrektor Departamentu Zapobiegania oraz Zwalczania Zakażeń i Chorób u Ludzi GIS, […] przedstawił propozycje Pediatrycznego Zespołu Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych rekomendował: Przywrócenie zapisu dotyczącego podania 4-tej dawki szczepionki w 16-18 miesiącu życia. Da to szanse **równego dostępu wszystkim producentom szczepionek do uczestnictwa w realizacji PSO […].**” Z zapisu tego wynika, że uzasadnieniem rekomendacji w tym wypadku był interes producenta, a nie bezpieczeństwo i zdrowie pacjenta czy też sytuacja epidemiologiczna. *https://sejm.gov.pl/sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp…*

– obowiązek szczepień ochronnych w Polsce uzasadnia się koniecznością budowania odporności populacyjnej (herd immunity). Niemniej dzieci to statystycznie 1/5 populacji polskiego społeczeństwa, a według dostępnych danych dorośli nie odnawiają swoich szczepień z dzieciństwa. W tej sytuacji twierdzenie, że obowiązek szczepień dzieci jest konieczny dla utrzymania odporności stadnej jest absurdalny zwłaszcza w formie przymusu administracyjnego i ryzyku nieodwracalnych powikłań – niepożądanego odczynu poszczepiennego

– jeśli upublicznią (tak jak zapowiadają) prawdziwe dane dotyczące wyszczepialności jestem przekonany, że wskazania dotyczące odmów będą znacznie wyższe, a „magiczne progi” dotyczące poziomu tzw. „odporności stadnej” dawno przekroczono, a my wciąż żyjemy

– w ten sposób dodatkowo zostanie potwierdzony mit odporności stadnej

– nie ma żadnego „anty” w domaganiu się dobrowolności procedury medycznej, która wiąże się z ryzykiem nieodwracalnych powikłań, w tym z ryzykiem śmierci dziecka.