„Ta kampania szczepień zostanie uznana za największy skandal w historii medycyny”– dyskusja w PE.

„Największy skandal w historii medycyny” – dyskusja w PE

Kategoria: Archiwum, Biologia, medycyna, Co piszą inni, Polecane, Polityka, Polska, Pudło, Świat, WażneAutor: AlterCabrio, 28 lipca 2022

W przemówieniu w Parlamencie Europejskim na początku tego miesiąca niemiecka posłanka Christine Anderson określiła przymuszanie ludzi do przyjmowania szczepionek przeciw COVID jako „największą zbrodnię kiedykolwiek popełnioną na ludzkości”.

−∗−

Tłumaczenie artykułu z serwisu Summit News na temat dyskusji jaka miała miejsce w Parlamencie Europejskim na temat konsekwencji procedur wprowadzanych w związku ze zjawiskiem tzw. ‘pandemii covid’. //AlterCabrio

__________________***__________________

Posłanka do Parlamentu Europejskiego określa przymus szczepień przeciw COVID jako „najgorsze przestępstwo, jakie kiedykolwiek popełniono na ludzkości”

„Ta kampania szczepień zostanie uznana za największy skandal w historii medycyny”

W przemówieniu w Parlamencie Europejskim na początku tego miesiąca niemiecka posłanka Christine Anderson określiła przymuszanie ludzi do przyjmowania szczepionek przeciw COVID jako „największą zbrodnię kiedykolwiek popełnioną na ludzkości”.

Ta kampania szczepionkowa przejdzie jako największy skandal w historii medycyny”, oświadczyła Anderson, dodając „co więcej, będzie znana jako największa zbrodnia, jaką kiedykolwiek popełniono na ludzkości”.

Tak i dokładnie to miałam na myśli! https://t.co/Pk4QS7eM2V

— Christine Anderson (@AndersonAfDMdEP) 25 lipca 2022

Posłanka zajmowała się masowymi odwołaniami lotów i brakami personelu na lotniskach i pokładach samolotów, mówiąc, że chociaż twierdzi się, że sytuacja wynika z tego, że firmy nie zatrudniają wystarczającej liczby pracowników po pandemii, prawdziwym powodem jest to, że piloci i pozostali pracownicy odmówili szczepienia.

Anderson ostrzegła dalej, że „pozbawione skrupułów globalistyczne elity” wykorzystały pandemię do własnych celów i zapytała: „Co, na Boga, oni z tym zrobili?”

Zwracając się do „każdego wybranego przedstawiciela obywateli w każdej zachodniej demokracji”, Anderson zapytała „A co ty zrobiłeś?”

„Nie wykonałeś swojej pracy i nie mów mi, że nie wiedziałeś” – stwierdziła dalej Anderson, dodając „to twoim zadaniem jest chronić ludzi, przez których zostałeś wybrany”.

Kontynuowała: „Tak wiele wychodzi na jaw, wszystkie niepożądane skutki uboczne, dostępne są liczne badania dotyczące zniekształceń płodu… wad genetycznych dzieci urodzonych przez kobiety, które zostały zaszczepione”.

„Co się tu do diaska dzieje?” pytała Anderson, jednocześnie obiecując: „Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby upewnić się, że zostanie to ujawnione i zapewnimy prawa chroniące ludzi”.

Obejrzyj: https://odysee.com/$/embed/The-Biggest-Crime-Ever-Committed-on-Humanity-%28Covid-Vaccines%29-Christine-Anderson-%28German-MP%29-EU-Parliament-05-July-2022-%283-min-video%29/0a1ecf20eb2e901c564fac64d8ac62cb8d980044?r=DasJtMK4ZgupT5FsM6ygpbrcXATYssmf 

Obejrzyj całe wydarzenie trwające 1 godz. 30 min. tutaj: https://webstreaming.europarl.europa.eu/ep/embed/embed.html?event=20220705-1930-SPECIAL-OTHER&language=or&autoplay=true&logo=true 

Anderson już wcześniej trafiała na nagłówki gazet za uderzanie w „elity polityczne” z powodu narzucania szczepień i paszportów szczepionkowych za pomocą „wymuszania i manipulacji”.

Anderson stwierdziła, że „W całej historii ludzkości nigdy nie było elity politycznej szczerze zainteresowanej dobrem zwykłych ludzi. Czy istnieją powody, aby myśleć, że akurat teraz jest inaczej?

Musisz obejrzeć, bardzo mocne.

„W całej historii ludzkości nigdy nie było elity politycznej szczerze zainteresowanej dobrem zwykłych ludzi. Czy istnieją powody, aby myśleć, że akurat teraz jest inaczej. – Christine Anderson European Parliament.” pic.twitter.com/oSVYzg81p5

— Sikh For Truth (@SikhForTruth) 29 października 2021 r.

_________________

Member Of European Parliament Labels COVID Vaccine Coercion “Worst Crime Ever Committed on Humanity”, Steve Watson, July 28, 2022

−∗−

Powiązane tematycznie:

„AIRmageddon” czyli pilot z nami nie poleci
Dane pokazują, że w ciągu pierwszych 7 miesięcy od wprowadzenia tej tak zwanej szczepionki przeciw COVID, odnotowano 20 razy więcej zdarzeń niepożądanych i 23 razy więcej zgonów zgłoszonych w związku […]

_________________

”Szczepić, szczepić, szczepić’ czyli czas na nieprzyjemne pytania
„Szczepionki przeciw Covid spowodowały 20 razy więcej poważnych skutków ubocznych i 23 razy więcej zgonów niż wszystkie inne szczepionki w ciągu ostatnich 20 lat łącznie”. […]

_________________

Dr Malone: musimy się ich pozbyć
Musimy pociągnąć do osobistej odpowiedzialności wszystkich polityków, agencje zdrowia i korporacje za ich zbrodnie przeciwko ludzkości, zaszczepianie siłą naszych obywateli, atakowanie naszych dzieci, niszczenie małych przedsiębiorstw i załamywanie się gospodarki. […]

Kategoria: Śmiechem

https://detektywprawdy.pl/category/smiech-przez-zlosc/

============================

Wielki Powrót – czyli pandemia bez końca. Nowe objawy: „ból gardła i chrypka”. A czasem – pocenie !!! A Józio B. ma po raz czwarty!!

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/07/23/wielki-powrot-czyli-pandemia-bez-konca/

Małpia ospa brzmi głupio, polio umarło na samym wejściu, fala upałów już się skończyła, a ludzie są znudzeni Ukrainą. Muszą wrócić do Covid, ponieważ nie mają nic więcej.

−∗−

Tłumaczenie artykułu z serwisu Off-Guardian na temat powrotu narracji covidowej i to pomimo pełni sezonu letniego. Tym razem wiele wskazuje na to, że zjawisko może pozostać z nami na dłużej. //AlterCabrio

____________***____________ 

Przywracają COVID… tym razem już na stałe

Covid powraca w każdym nagłówku. Ponieważ nowo-normalne hordy desperacko starają się przestraszyć ludzi, by zaakceptowali Wielki Reset, wracają do swojego starego ulubieńca, aby przyzwyczaić nas do wiecznej pandemii.

Według Krajowego Urzędu Statystycznego liczba „przypadków Covid” w Wielkiej Brytanii wynosi (podobno) nawet 3,8 miliona. Podobno jest tak samo źle w UE, gdzie „przypadki” (rzekomo) potroiły się w ciągu sześciu tygodni.

Za oceanem również sprawy wyglądają dość ponuro, a „przypadki” „narastają” w całych Stanach Zjednoczonych.

Nie jest lepiej po drugiej stronie (rzekomo) ideologicznego podziału. Rosja, Chiny i Indie – mimo że są odważnymi wielobiegunowymi wojownikami zamkniętymi w szachowej rozgrywce 5D przeciwko machinacjom globalistycznej elity – również odnotowują „przypadki” „nowego wariantu”.

Bez względu na to, gdzie mieszkasz, „przypadki” są na tapecie. Ale, jak wszyscy wiemy, „przypadki” w rzeczywistości oznaczają „ludzi, którzy uzyskali wynik pozytywny” i jest to sfałszowana statystyka wykorzystywana wyłącznie do celów propagandowych.

Nowa „fala” to tak naprawdę tylko sprzedaż jednego wielkiego pomysłu: pandemia nigdy się nie skończy.

Marketwatch jest liderem, jeśli chodzi o takie ‘precyzyjne’ [on-the-nose] nagłówki:

„Stany Zjednoczone przodują na świecie w liczbie nowych przypadków COVID, ponieważ BA.5 nadal się rozprzestrzenia i ilustruje, że do zakończenia pandemii jeszcze daleko”

Do zakończenia pandemii jeszcze daleko – to zakodowana wiadomość, która teraz krąży i wcale nie jest zawoalowana. WHO dosłownie to wyraziła, prawie słowo w słowo:

„WHO ostrzega covid „nigdy się nie kończy”, ponieważ liczba odmian rośnie w USA i Europie”

Zmieniają też symptomy, przy czym „subwariant BA.5” wytwarza nowe objawy, w tym „ból gardła i chrypkę”.

Genialnie dodali nawet nocne pocenie i kłopoty z zaśnięciem do listy objawów Covid w… środku fali upałów. Genialne rzeczy.

Ten „wzrost” prawdopodobnie nadal będzie się wzmagał, ponieważ urzędnicy WHO żądają od krajów „wzmocnienia monitorowania”, co oznacza więcej testów, a to oznacza więcej przypadków. Jest to gra, którą wszyscy dobrze znamy, a to wszystko jest bez znaczenia.

Tak samo jak bezsensowne jest mówienie o nowym wariancie „centaurus”.

Musieli postawić na „centaurusa” lub coś innego, ponieważ następną grecką literą po omikronie jest pi, a Wariantu Ciasteczkowego [Pie Variant] nikt się nie przestraszy. [homofonia między określeniami litery ‘pi‘ oraz słowa ‘pie‘ czyli ‘ciasto, placek’ -tłum.]

Czym odróżnia się „wariant centaurus”? Najwyraźniej może być bardziej zakaźny i cięższy. Najważniejsze jednak, że: „

może pomóc wirusowi uciec przed przeciwciałami wywołanymi przez obecne szczepionki

Jest to oczywiście niezbędne, jeśli zamierzasz zagarnąć tę słodziutką kasę za boostery [dawki przypominające].

Aby podkreślić ten element w oczach opinii publicznej, nagłośnili nawet pozytywny test na Covid u starego biednego Józia Śpiocha, mimo że był „wyszczepiony” po kokardki.

Co to oznacza dla jego długoterminowej przyszłości, dopiero się okaże. Może Joe niedługo odejdzie na – ekhem – emeryturę, kto wie.

Pamiętaj, że wiadomość [news] to konstrukt – i gdyby Joe miał pozytywny wynik testu, a nie byłoby to wygodne dla narracji, po prostu nigdy byśmy o tym nie usłyszeli.

Do diaska, wiemy, że nie noszą maseczek, gdy nie ma przy nich kamer, więc nie ma żadnego powodu, by sądzić, że faktycznie zawracają sobie głowę testowaniem. A niby dlaczego mieliby to robić?

Po prostu ogłaszają „pozytywny wynik testu” dla każdego polityka, który potrzebuje trochę wolnego czasu, gdy chcą wzbudzić sympatię lub wzmocnić prawdziwość przekazu.

To interesujące jakimi torami podążają, gdy „w pełni zaszczepieni” zaczynają mieć pozytywny test. Z jednej strony potrzebują „szczepionek”, aby przekonać niezaszczepionych do zastrzyku… ale z drugiej strony chcą, aby „szczepionki” nie zadziałały, by przekonać zaszczepionych, aby przyjęli swoje dawki przypominające.

Najwyraźniej w tej chwili widzą większe pieniądze w ponownym szczepieniu niż w nowym. Co ma sens, gdyż wszelkie odmowy szczepień [rezygnacje] są prawdopodobnie z ich punktu widzenia przegraną sprawą.

Co to oznacza w szerszej perspektywie?

Cóż, potencjalnie oznacza to powrót do nakazów maskowania, dystansu społecznego i dodawania 5/6/7ego boostera do i tak już dość zatłoczonego harmonogramu szczepień. (Być może dadzą ci zniżkę, jeśli weźmiesz polio, małpią ospę i 2 lub 3 zastrzyki przeciw Covid za jednym razem).

Może dostaniemy miły jesienny lockdown, a szkoły opóźnią swoje otwarcie po wakacjach. Być może w planach jest większa narracja. Gazeta „I” już przygotowuje grunt pod „złą zimę”.

Mówiąc bardziej ogólnie, plan polega po prostu na normalizacji półtrwałej „pandemii”.

The Guardian już mówi, że ta fala „osiąga szczyt” i musimy „przygotować się na następną”. New York Times jest bardziej dosadny: „Endemiczny Covid-19 wygląda dość brutalnie”

The Atlantic wyszedł z wariantem (ech!) tego samego nagłówka: „Fala BA.5 – tak wygląda covidowa normalność”

Podczas gdy San Francisco Chronicle zupełnie nieironicznie używa wyrażenia „nowa normalność” w nagłówku. [W tekście oryginalnym występuje błędny link, autor prawdopodobnie miał na myśli ten artykuł: People are getting COVID again and again… and again. Is this the new normal? -tłum.]

Tymczasem zarówno Bloomberg, jak i Washington Post stawiają pozytywny test Bidena w centrum uwagi, twierdząc, że „pokazuje on siłę pandemii” i „testuje jego powrót do normalnej strategii”.

Przesłanie jest jasne – nie ma powrotu do normalności. Endemiczny Covid, wieczna wojna nie do wygrania i koniec zabawy.

Z bardziej optymistycznego punktu widzenia powrót Covid prawdopodobnie oznacza, że ​​hordy Wielkiego Resetu stają się z lekka zdesperowane.

Małpia ospa brzmi głupio, polio umarło na samym wejściu, fala upałów już się skończyła, a ludzie są znudzeni Ukrainą. Muszą wrócić do Covid, ponieważ nie mają nic więcej.

To tak, jakby starzejący się zespół rockowy niechętnie wracał do swoich klasycznych hitów pod koniec koncertu, po tym, jak publiczność chrapała przy ich eksperymentalnym nowym albumie.

Szczerze? To raczej smutne.

______________

They’re bringing COVID back…& this time its permanent, Kit Knightly, Jul 22, 2022

−∗−

Powiązane tematycznie:

Czy to już koniec epoki c-19?
Nigdy dość powtarzania, że: ograniczenia dotyczące szczepionek Covid kończą się nie dlatego, że szczepionki mRNA odniosły sukces, ale dlatego, że zawiodły. Głębia tej porażki jest tak ogromna, że ​​wyjaśnienie jej […]

______________

”Szczepić, szczepić, szczepić’ czyli czas na nieprzyjemne pytania
„Szczepionki przeciw Covid spowodowały 20 razy więcej poważnych skutków ubocznych i 23 razy więcej zgonów niż wszystkie inne szczepionki w ciągu ostatnich 20 lat łącznie”. […]

______________

Pandemia 2 czyli małpia ospa wchodzi do gry
Mimo że „przypadków” jest zaledwie kilkadziesiąt, Światowa Organizacja Zdrowia już zwołała nadzwyczajne spotkanie, co jest rzeczą dziwną, gdyż ich coroczne zgromadzenie zaczyna się dosłownie jutro. Ale myślę, że kiedy wprowadzasz […]

______________

Wejście Ninja czyli mutacje są wieczne
„Ludzie niezaszczepieni tak bardzo nie chorują. Najważniejsze jest to, że im więcej dawek tego trującego zastrzyku wziąłeś, tym bardziej będziesz chory i tym bardziej prawdopodobne jest, że wkrótce umrzesz”. […]

JEDNOSTKA 731

  Sławomir M. Kozak www.oficyna-aurora.pl https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/jednostka-731,p469912724

Od dwóch lat zmagamy się z diabelskim wirusem, który rzucił się na ludzkość. Nie zamierzam debatować w tym miejscu nad tym, czy jego objawienie było zaaranżowane przez międzynarodową szajkę komiwojażerów handlujących eksperymentalnymi preparatami, strzykawkami, respiratorami, maseczkami, płynami do dezynfekcji itp. Nie będę też dywagował nad tym, czy wirus uwolnił się samoczynnie z jakiegokolwiek laboratorium, czy ktoś mu z niego utorował drogę na świat. Próbom odpowiedzi na tego typu pytania poświęciłem książkę 

„Covidowe Jeże”.

Dziś natomiast, chciałbym przypomnieć tylko, że biologiczne ataki na nieświadomych niczego ludzi, miały miejsce od stuleci, poczynając od zatruwania ospą strumieni jeszcze przed naszą erą, studni z wodą w czasach starożytnych, rozdawanie Indianom skażonych koców przez amerykańską armię w 1763 r., uwolnienie śmiertelnego sarinu w tokijskim metrze w roku 1995, czy wysyłanie listów z wąglikiem do republikańskich senatorów krótko przed wprowadzeniem ustawy Patriot Act w roku 2001.

To wszystko są fakty, które większość zna. Wiemy też z książek wydawanych na zachodzie przez rosyjskich dysydentów, którym udało się wydostać zza żelaznej kurtyny, o biologicznych laboratoriach ZSRR z czasów tak zwanej zimnej wojny, a ze współczesnych portali internetowych, o podobnych ośrodkach chińskich, a także rozsianych po całym świecie, amerykańskich. Z opracowań historycznych dowiadujemy się też wiele o zabójczym iperycie z czasów I Wojny Światowej, jak i o biologicznych doświadczeniach niemieckich „naukowców” przeprowadzanych na więźniach obozów koncentracyjnych w latach II Wojny Światowej.

Jednak, w ogóle lub w bardzo małym stopniu, mówi się o bestialskich eksperymentach, które na ludności kilkunastu krajów azjatyckich, prowadziła na przełomie lat 30 i 40 XX w., armia japońska. 

Jednostka 731, dorównująca wielkością niemieckiemu obozowi śmierci Auschwitz-Birkenau, mieściła się w Pingfang w Mandżurii. W kompleksie Pingfang mieściły się budynki administracyjne, laboratoria, koszary, budynek do przeprowadzania autopsji i więzienie. W trzech ogromnych piecach palono zwłoki pomordowanych ludzi. W mniejszym obozie  Mukden, w Mandżurii, trzymano amerykańskich, brytyjskich, australijskich i nowozelandzkich jeńców wojennych.  Tam również przeprowadzano ohydne eksperymenty na ludziach. Pod pozorem szczepionek mających chronić przed chorobami zakaźnymi, jeńcom wojennym podawano trucizny. Całością dowodził major 

Ishii Shiro, uznany mikrobiolog. Więźniów infekowano wąglikiem i nosacizną. Zarażone dżumą pchły zwabione z myszy były wykorzystywane do produkcji bakterii, które wstrzykiwano więźniom. W specjalnej komorze poddawano ich działaniu silnie trującego fosgenu, zabijano zastrzykami cyjanku potasu, rażono prądem.

Szczególną uwagę poświęcano odmrożeniom, które znacząco obniżały efektywność wojsk w czasie ostrych, mandżurskich zim, stąd więźniowie byli poddawani działaniu ujemnych temperatur, a potem próbowano różnych technik „odmrażania”. Więźniom wstrzykiwano powietrze, jak również koński mocz do nerek, do pożywienia dodawano bakterie cholery, heroinę, nasiona oleju rycynowego.

Jednostka 731 prowadziła również eksperymenty prowadzące do udarów i zawałów serca, a także dokonywała aborcji. Jeden z wydziałów jednostki był ukierunkowany na dyzenterię. W wyniku nieludzkich działań Jednostki 731 zmarło blisko 10 000 osób.

Doświadczenia zdobyte na jeńcach wykorzystywano podczas działań wojennych, między innymi przeciw armii Chin. Na bazie swych zbrodniczych badań, późniejszy generał Ishii opatentował ponad 200 wynalazków i opublikował wiele opracowań naukowych, co pozwoliło mu wieść dostatnie życie, aż do śmierci spowodowanej nowotworem, w roku 1959.

O jednostce 731 napisał wnikliwą książkę prof. Sheldon H. Harris, zatytułowaną 

„Factories of Death”. Została wydana przez Routledge w Londynie w roku 1995.

Wiele osób zaangażowanych w japońskie eksperymenty odniosło sukces po wojnie.  Wielu z nich znalazło zatrudnienie na uniwersyteckich etatach w dziedzinie medycyny. Jeden stanął na czele wiodącej japońskiej firmy farmaceutycznej. Inni działali na prestiżowych stanowiskach,  od prezesa Japońskiego Stowarzyszenia Medycznego, po wiceprezesa renomowanej korporacji Green Cross.  

W latach powojennych Amerykanie, będąc w posiadaniu relacji składanych przez jeńców, którzy zdołali przeżyć, starali się zrobić wszystko, żeby dokumentacji japońskiego zbrodniarza nie przejęli naukowcy sowieccy. Oba rządy porozumiały się szybko w tej kwestii. W 1948 roku wszystkim członkom jednostki Ishii’ego zaoferowano immunitet w zamian za dane i współpracę z rządem amerykańskim. Prokuratorom oskarżającym w Tokio w procesach o zbrodnie wojenne, nakazano by nie poruszali tego wątku. Alianckich jeńców wojennych zaprzysiężono, by zachowali tajemnicę.

Milczenie trwało przez blisko 40 lat, do roku 1986, kiedy sprawa po raz pierwszy ujrzała światło dzienne w USA. Podkomisja Izby Reprezentantów dowiedziała się wtedy, że akta i dokumenty dostarczone rządowi amerykańskiemu przez Ishii’ego, zostały w latach 50. … zwrócone Japonii i rzekomo nie zrobiono żadnych kopii. Spośród ocalałych 200 jeńców, do przesłuchania, które trwało zaledwie pół dnia, dopuszczono jednego.

Dwa lata wcześniej na trop jednostki, zupełnym przypadkiem trafił młody człowiek. Dzielnica Kanda, na obrzeżach Tokio, jest pełna antykwariatów, odwiedzanych przez studentów uniwersyteckich. W 1984 roku student medycyny przeglądający pudło starych, porzuconych papierów, należących do byłego oficera japońskiej armii, odkrył istnienie Jednostki 731. Dokumenty ujawniały szczegółowe raporty medyczne na temat osób cierpiących na tężec, zakaźną i zazwyczaj śmiertelną chorobę. Co było bardzo dziwne, raporty te szczegółowo opisywały jej początek i cały przebieg, aż do śmierci chorego. W ten przypadkowy sposób świat dowiedział się o japońskich zbrodniach. Ishii, uznawany za „ojca japońskiego programu broni biologicznej” był jej wielkim zwolennikiem, twierdząc jeszcze u zarania swej drogi, że musi ona być wysoce skuteczna, bo inaczej „nie zostałaby zdelegalizowana przez Ligę Narodów”. Musiał był niezwykle przekonujący, skoro uzyskał poparcie i ogromne środki na swoje działania od ministra wojny. Po raz kolejny w historii, jeden zdegenerowany osobnik zamienił życie tysięcy ludzi w koszmar.

I nic niestety nie wskazuje na to, by ludzkość wyciągała z tego wnioski na przyszłość.

Felieton ukazał się w 29 numerze Warszawskiej Gazety

Adverse effects of COVID-19 vaccines and measures to prevent them


Kenji Yamamoto https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9167431/
Abstract


Recently, The Lancet published a study on the effectiveness of COVID-19 vaccines and the waning of immunity with time. The study showed that immune function among vaccinated individuals 8 months after the administration of two doses of COVID-19 vaccine was lower than that among the unvaccinated individuals. According to European Medicines Agency recommendations, frequent COVID-19 booster shots could adversely affect the immune response and may not be feasible. The decrease in immunity can be caused by several factors such as N1-methylpseudouridine, the spike protein, lipid nanoparticles, antibody-dependent enhancement, and the original antigenic stimulus. These clinical alterations may explain the association reported between COVID-19 vaccination and shingles. As a safety measure, further booster vaccinations should be discontinued. In addition, the date of vaccination should be recorded in the medical record of patients. Several practical measures to prevent a decrease in immunity have been reported. These include limiting the use of non-steroidal anti-inflammatory drugs, including acetaminophen to maintain deep body temperature, appropriate use of antibiotics, smoking cessation, stress control, and limiting the use of lipid emulsions, including propofol, which may cause perioperative immunosuppression.
In conclusion, COVID-19 vaccination is a major risk factor for infections in critically ill patients.
[—-]

Życie po szprycy. „Bogatsze” i bardziej uciążliwe krwawienia miesięczne po szczepionce COVID.

https://nczas.com/2022/07/16/zycie-po-szprycy-calkiem-duza-liczba-osob-doswiadcza-tego-efektu-niepozadanego/

Całkiem duża liczba osób [chodzi o KOBIETY, polit-poprawny redaktorze ! md] doświadcza TEGO efektu niepożądanego

W ciągu pierwszych dwóch tygodni po otrzymaniu szczepionki przeciw COVID-19 może dojść do zmian związanych z menstruacją. Okazuje się, że całkiem duża liczba osób doświadcza tego efektu niepożądanego – informuje czasopismo „Science Advances”.

Analiza zgłoszeń od ponad 35 tys. osób [chodzi o KOBIETY, polit-poprawny redaktorze ! md] uwzględnia ocenę zmian menstruacyjnych doświadczanych po przyjęciu szczepionki przeciwko COVID-19.

„Osoby[chodzi o KOBIETY, polit-poprawny redaktorze ! md] miesiączkujące zaczęły zgłaszać nam, że po przyjęciu szczepionki doświadczyły nieoczekiwanego krwawienia – mówią autorzy publikacji z University of Illinois Urbana-Champaign oraz Tulane University (oba w USA). – Ponieważ w czasie badania nowych szczepionek zwykle nie pyta się o cykle miesięczne ani same miesiączki, ten efekt uboczny pozostawał do tej pory niezauważony lub ignorowany”.

„Lekarze, którzy byli informowani przez pacjentki o tym, że doszło u nich do pewnych zmian menstruacyjnych, lekceważyli ten objaw bądź nie wiązali go z niedawnym zaszczepieniem – podkreśla kierująca badaniem prof. Kathryn Clancy. – Niektórzy klinicyści nie potrafili po prostu wyjaśnić, w jaki sposób szczepionka może wywołać takie zmiany”.

Jednak, jak dodaje badaczka, istnieje przecież grupa szczepionek, np. przeciwko durowi brzusznemu, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B czy HPV, które czasami powodują działania niepożądane w postaci zaburzeń menstruacji. Uważa się, że zmiany te wynikają ze wzrostu aktywności prozapalnej układu immunologicznego po podaniu szczepionki, a nie z powodów stricte hormonalnych.

Podejrzewamy [sic!!! badacz tak mówi!! md] , że u większości osób zmiany, o których mowa, są krótkoterminowe. Jednak oczywiście zachęcamy każdego, kto jest zaniepokojony, aby skontaktował się ze swoim lekarzem w celu uzyskania wyjaśnień i opieki – mówi współautorka publikacji prof. Katharine Lee.

– Jednocześnie chcemy wyraźnie podkreślić, że przyjęcie szczepionki przeciwko COVID-19 to jeden z najlepszych sposobów zapobiegania ciężkiemu przebiegowi tej choroby, a samo zachorowanie na COVID może się wiązać z czymś znacznie poważniejszym niż zmiany w miesiączkowaniu. Może prowadzić do hospitalizacji, długotrwałych powikłań oraz zgonu”.

Omawiane badanie prowadzono za pośrednictwem ankiet, w których pytano uczestników o ich szeroko pojęte doświadczenia po szczepieniu. W analizie uwzględniono wyłącznie osoby, które nie chorowały wcześniej na COVID-19, ponieważ niekiedy sama choroba może wywoływać zmiany w cyklu miesięcznym i krwawieniach. Z badania wykluczono też osoby w wieku 45-55 lat, aby uniknąć pomylenia zmian menstruacyjnych związanych ze szczepionką z tymi wynikającymi z wkroczenia w okres okołomenopauzalny.

„Skupiliśmy się na tych osobach, które miesiączkują regularnie oraz tych, które już przeszły menopauzę i w ogóle nie miesiączkują – opowiada prof. Clancy. – W tej ostatniej grupie przypominające okresy krwawienia także się zdarzały po szczepieniu i dla tych właśnie osób były szczególnie one zaskakujące”.

Analiza statystyczna wykazała, że 42,1 proc. respondentów ankiety zgłosiło bogatsze i bardziej uciążliwe niż zazwyczaj krwawienia miesięczne po otrzymaniu szczepionki przeciwko COVID-19. Zmiany te obserwowano najczęściej w ciągu 8-14 dni po zaszczepieniu. Podobny odsetek, czyli 43,6 proc., nie zgłaszał żadnych zmian w przebiegu okresu, a 14,3 proc. zauważyło lżejszy od normalnego przebieg menstruacji.

„Ponieważ badanie opierało się na samoraportowaniu, nie można na jego podstawie ustalić związku przyczynowego ani też przełożyć jego wyników na całą populację – podkreśla prof. Lee.

Można jednak wskazywać na potencjalne powiązania między historią rozrodczą danej osoby, jej stanem hormonalnym, danymi demograficznymi i zmianami w menstruacji po szczepieniu COVID-19”.

Omawiana analiza wykazała także, że respondentki, które choć raz były w ciąży, najczęściej zgłaszały silniejsze krwawienia po szczepieniu, podczas gdy osoby, które nigdy nie rodziły, z reguły nie dostrzegały żadnych zmian w tym zakresie.

Kobiety leczone hormonalnie (ale nie te w okresie menopauzy) po przyjęciu preparatu uodporniającego często doświadczyły przełomowego krwawienia (poza normalnym przedziałem czasowym okresu miesiączkowego). Ponadto 70 proc. osób stosujących antykoncepcję hormonalną oraz 38,5 proc. osób poddawanych terapii hormonalnej związanej z „korekcją płci” również zgłosiło ten efekt uboczny.

Podczas gdy wzrost krwawienia miesiączkowego u większości osób ma charakter przejściowy i ustępuje bardzo szybko, to nieoczekiwane zmiany w przebiegu okresu mogą budzić niepokój.

– Np. takie nieoczekiwane przełomowe krwawienie w trakcie terapii hormonalnej jest zaskakujące i niepokojące dla osób go doświadczających. W warunkach normalnych może być bowiem jednym z wczesnych objawów niektórych nowotworów, dlatego i teraz ludzie tacy byli poddawani kosztownym i inwazyjnym badaniom przesiewowym w kierunku raka – mówi prof. Lee.

– Takich badań nie można odpuszczać, ponieważ pozwalają wykryć raka na odpowiednio wczesnym etapie uzupełnia badaczka.

– Dlatego każdy, kto dozna przełomowego krwawienia, powinien zgłosić się do lekarza. Jednak świadomość, że przyjęcie szczepionki może być jednym z powodów obserwowanych nieprawidłowości, ułatwiłaby diagnostykę – dodała.

„Bardzo byśmy chcieli, aby przyszłe protokoły testowania szczepionek zawierały pytania dotyczące miesiączki, a nie tylko te standardowe o ciążę – podsumowują autorzy.

– Bo menstruacja to regularny proces, który reaguje na wszelkiego rodzaju stresory immunologiczne i energetyczne, i osoby miesiączkujące często zauważają zmiany we wzorcach krwawienia związane z różnymi nietypowymi sytuacjami. Jednak nadal jest to temat, o którym nie mówi się publicznie”.

Więcej na temat badań można przeczytać TUTAJ.

Covid wraca pełną parą

autor: Zdzisław Waliba (anonim) 2022-07-04

Covid wraca pełną parą, dodatkowo jadą hucznym expresem kolejne, nowe,

mocniejsze, wersje, oraz gigantyczna małpia ospa. Ponoć wyjątkowo
zaraźliwa. Wy nie martwcie się, gdyż ministrowie załatwią wam mocne
zastrzyki, a ponoć pan filantrop bil gejc już od dawna nad tym
pracuje. Dla tego trzeba się zaszczepić, i teraz wzywamy do
zaszczepienia się, wszystkich polityków, ministerków, urzędników,
celebrytów, sportowców, generałów z wojska i policji, lekarzy,
ratowników medycznych, komorników, uciskaczy, ale też uchodźców trzeba
koniecznie skolić igłami dobroczynnego preparatu. A pozostali polacy
to są czasami antyszczepy, no cóż, skoro sami wybierają swój los to
jest ich wina jak oni wyginą od zarazy. Ziemi będzie lżej i dla zmian
klimatu lepiej, co2 się zmniejszy. Anty szczepionkowcy to extremalni
ultra ortodoksyjni terroryści, zagrażają babci, wójkowi jankowi i
wnukom pani jadzi. Zaszczep się!

Prezes Pfizera Bourla – weterynarz – to żydowski bohater – z „żydowskim Noblem”.

Alex Bourla, prezes Pfizera, który wraz z niemieckim BioNTech opracował najpopularniejszą szczepionkę na COVID-19, przeznaczy milion dolarów na budowę muzeum Holokaustu w swoim rodzinnym mieście, Salonikach – informuje Jerusalem Post.

Dr Bourla to żydowski bohater, który poprowadził międzynarodową wojnę z pandemią” – tymi słowami izraelskie medium przedstawiło szefa jednego z największych koncernów farmaceutycznych świata.

Przebywający z wizytą w Jerozolimie Bourla, wychwalał Izrael za wzorowo przeprowadzoną akcję szczepień. Kraj stawiany w roli światowego lidera, wyszczepił przynajmniej jedną dawką 72 proc. populacji. „Pełną dawkę”, czyli dwa zastrzyki przyjęło 6,15 mln z 9,4 mln obywateli. Nieco ponad 5 mln przyjęło natomiast trzecią dawkę, tzw. boostera. Niektórzy seniorzy otrzymali nawet czwartą dawkę szczepionki. Mimo to, Izrael zmagał się z pięcioma falami pandemii, a na jesieni prognozowane jest nadejście kolejnej.

„To cud, co dzieje się tutaj w Izraelu, który jest w tej chwili jednym z najbardziej zaawansowanych narodów na świecie” – podkreślał Bourla, któremu przyznano „Genesis Prize”, tzw. „żydowskiego nobla”. Jest to wyróżnienie przyznawane osobom żydowskiego pochodzenia za wybitne dokonania na arenie międzynarodowej.

Pytany, na co przeznaczy milion dolarów wchodzący w skład nagrody, prezes Pfizera przyznał, że zamierza wybudować muzeum Holokaustu w swoim rodzinnym mieście, Salonikach. „To była dla mnie łatwa decyzja” – przyznał. „Pochodzę z miasta, w którym niegdyś znajdowała się jedna z najbardziej tętniących życiem społeczności żydowskich – Salonik, znanej jako „mała Jerozolima”. Była to bardzo duża społeczność sefardyjska, która miała najwyższy wskaźnik eksterminacji ze wszystkich miast na świecie podczas Holokaustu: 96 proc. Z 50 000 Żydów przeżyło tylko 2000. Nie mamy muzeum Holokaustu, które odzwierciedlałoby tragedię, która się tam wydarzyła, więc pieniądze pójdą na jego budowę i utrzymanie” – oznajmił.

Bourla, potomek ocalonych z Zagłady, zatrudnił się w firmie Pfizer w 1993 roku. Z wykształcenia jest weterynarzem. Wyemigrował do Stanów Zjednoczonych w 2001 roku i na początku 2019 roku wspiął się na szczyt drabiny korporacyjnej, osiągając pozycję dyrektora generalnego. Źródło: jerusalempost.com

Niedzielski wstydu nie ma. Szósta fala bezczelności.

https://nczas.com/2022/06/25/nie-ma-wstydu-nie-uwierzysz-co-niedzielski-powiedzial-po-niemal-dwoch-latach-urzedowania/
W rozmowie z Medonetem „minister pandemii” podsumował niemal dwa lata urzędowania na tym stanowisku. Zapowiadał też szóstą falę mniemanej pandemii i mówił o czwartej dawce szprycy.

Niedzielski przyznał, że to „dwa lata najcięższej pracy w jego życiu”.

– Można powiedzieć, że rzeczywiście profitów, i nie chodzi mi tu broń Boże o finanse, brak. Niezależnie od tego, co byśmy nie robili, zawsze znajdowali się kontestatorzy i zawsze było wzbudzane swego rodzaju larum – grzmiał minister.

Jak dodał, „niestety nie można liczyć na to, że są rozwiązania, które będą miały powszechną akceptację”.

Odpowiadając na pytanie, jak ocenia działania swojego resortu podczas mniemanej pandemii, Niedzielski podkreślił, że MZ jest odpowiedzialne przede wszystkim „za aspekty logistyczno-organizacyjne systemu ochrony zdrowia”. Wskazał tu na „zarządzanie m.in. dostępnością łóżek, tworzeniem nowych szpitali tymczasowych i ich wyposażeniem”.

– I pod tym kątem – z całą pewnością to powiem – wykonaliśmy dobrą pracę, często w przeciwieństwie do innych państw – twierdził. – U nas nie było sytuacji braku dostępności łóżek dla pacjentów. U nas nie było wyborów, kogo podpiąć do respiratora. U nas nie zabrakło tlenu. Owszem, nie każdy może otrzymał opiekę na tym poziomie, na którym powinien, ale jednak ją otrzymał – powiedział w dalszej części.

Niedzielski przyznał, że „w pewnym momencie” był problem „z ratownictwem medycznym, kiedy karetki rzeczywiście czekały na podjazdach”. – Proszę zwrócić jednak uwagę, że w kolejnych falach to zjawisko już praktycznie nie występowało, bo kontraktowaliśmy nowe zespoły ratownictwa medycznego, monitorowaliśmy czas dojazdu karetek, ich bieżącą dostępność i powody niedostępności – mówił.

Kto odpowiada za zgony?

Szef pandemicznego resortu zdrowia stwierdził też, że przeprowadzono analizę przyczyn zgonów. – Okazało się, że dużym problemem jest zbyt późne zgłaszanie się do szpitali czy też zbyt późny telefon na pogotowie. Ludzie czekali do ostatniej chwili, zaleczając się często — bo nie lecząc — koncentratorami tlenu – twierdził Niedzielski.

Redaktor naczelna Medonet, Anna Zimny-Zając, przytoczyła jednak statystyki dotyczące zgonów nadmiarowych. Polska pod tym względem znalazła się w ścisłej czołówce w Europie.

– W 2021 r. w Polsce zmarło najwięcej osób od czasów II wojny światowej – ponad 506 tys. To aż o 40 tys. więcej niż w równie tragicznym roku 2020, gdy odeszło ponad 477 tys. Polaków, czyli o 68 tys. więcej niż w przedpandemicznym 2019 r. W moim odczuciu te statystyki trudno uznać za potwierdzenie dobrze wykonanej pracy – oceniła dziennikarka.

Zawsze można zrobić coś lepiej. Jak ktoś twierdzi, że nie, to przemawia przez niego pycha – odparł Niedzielski.

Dalej przyznał, że „poniekąd” wpływ na ogromną liczbę zgonów nadmiarowych miał fakt ograniczenia diagnostyki na rzecz tworzenia łóżek covidowych. „Minister pandemii” wymienił także „niższą skłonność ludzi do korzystania z usług zdrowotnych oraz ograniczenia dostępności na poziomie POZ i przeważenia wizyt w kierunku teleporad, co w pewnym momencie musieliśmy zacząć zwalczać”.

„Antyszczepionkowcy” i fake newsy

Niedzielski nie omieszkał także obwinić „antyszczepionkowców”. – Na pewno część odpowiedzialności – i to musi wybrzmieć – za nadwyżkowe zgony ponoszą wszyscy ci, którzy namawiali do nieszczepienia się. Niezaprzeczalnie ryzyko ciężkiego przejścia COVID-19 i śmierci u osoby zaszczepionej było zdecydowanie mniejsze. Z naszych analiz wynika, że ryzyko zgonu osoby niezaszczepionej było 10 razy większe niż osoby, która przyjęła wszystkie dawki szczepienia – grzmiał.

– Poziom zła, jakie w kontekście właśnie stanu zdrowia Polaków i walki z COVID-19 wyrządziły fake newsy, manipulacje, ale i hejt jest po prostu przerażający – grzmiał.

– Wyniknęło z niego wiele problemów także w moim życiu i to nie tylko służbowym. Środowisko antyszczepionkowe obrało mnie za cel – otrzymuję cały czas groźby i pogróżki, niektórzy ferują wyroki publiczne – żalił się Niedzielski.

Szpryca

Minister odniósł się także do kwestii szprycowej. Jak podkreślał, gdy tylko pojawi się decyzja EMA wprowadzająca czwartą dawkę, rozpocznie się kolejny sezon szprycowania Polaków. – Nie może być też jednak przyzwolenia, by producenci wciąż oferowali szczepionkę na pierwotną wersję wirusa. Jest deklaracja, że jesienią będzie dostępna szczepionka ukierunkowana na Omikrona, ale odpowiednie wnioski mają wpłynąć do EMA dopiero pod koniec sierpnia – dodał.

Szósta fala

Padło też pytanie, „kiedy” w Polsce rozpocznie się szósta fala mniemanej pandemii. – Obecne prognozy mówią, że w lipcu może wzrosnąć liczba zakażeń, nawet do tysiąca nowych przypadków dziennie. Takie liczby nie stanowią jednak zagrożenia dla wydolności systemu opieki zdrowotnej, a to jest kryterium wprowadzania różnych scenariuszy. Jeżeli chodzi o wrzesień czy październik, prognozy na razie nie pokazują większego przyspieszenia pandemii, jednak oczywiście nie możemy się na nich opierać w 100 proc., co pokazały nam minione fale – przyznał Niedzielski.

– Zresztą niezależnie od prognoz przygotowujemy się na najgorsze, co oznacza, że we wrześniu i październiku może nastąpić znaczny wzrost zakażeń. Ale według naszych analiz ten wzrost zakażeń niekoniecznie musi przełożyć się na zwiększoną liczbę hospitalizacji, więc jest to mało realny scenariusz, by doszło do problemów w działaniu systemu opieki zdrowotnej – dodał.

Źródło: medonet.pl

Minister Zdrowia ARESZTOWANY! Niestety – w Kirgizji. Ale za to samo…

22.06.2022 https://prawy.pl/120531-minister-zdrowia-aresztowany-sprawa-jest-powazna/

Ostatnio media poinformowały o aresztowaniu Ministra Zdrowia. Poszło o szczepionki przeciwko COVID-19.

Od czasu wybuchu wojny na Ukrainie temat koronawirusa i szczepionek nieco ucichł. Teraz jednak w mediach na ten temat zrobiło się trochę głośno z powodu aresztowania Ministra Zdrowia w Kirgistanie – Alymkadyra Beishenaliyeva. Poszło o szczepionki.

Według prokuratury Minister Zdrowia kupił aż o 2,5 miliona więcej szczepionek niż rzeczywiście potrzebowano. Spora część szczepionek straciła ważność i została zutylizowana. 

„Chociaż Kirgistan otrzymuje bezpłatne szczepionki na koronawirusa z Chin, Rosji, Azerbejdżanu, Kazachstanu i organizacji międzynarodowych, w 2021 r. kolejne 2 460 000 dawek szczepionek na koronawirusa zostało bezpodstawnie zakupionych od zagranicznych firmmożemy przeczytać w oświadczeniu prokuratury. 

62-letni Minister twierdzi jednak, że jest niewinny, a jego aresztowanie ma podłoże polityczne. Jak informują media Minister jest stronnikiem prezydenta Sadyra Dżaparowa. Prezydent rzekomo robił wszystko, aby 62-latek wypuszczony został z więzienia, jednak ostatecznie nie udało mu się pomóc Ministrowi. 

Baza EudraVigilance: Z powodu „szczepionek” Covid-19: 45 tysięcy zgonów i 4,5 miliona ofiar. Tylko w Europie.

Europejska baza danych gromadząca zgłoszenia o poszczepiennych skutkach ubocznych leków i szczepionek, na dzień 4 czerwca 2022 roku zawiera wykaz ponad 45 tysięcy osób zmarłych w wyniku „szczepioki przeciwko Covid-19” oraz niemal 4 i pół miliona poszkodowanych.

Baza danych EudraVigilance, weryfikowana przez Europejską Agencję Leków (EMA), wylicza 45 316 przypadków śmiertelnych oraz 4 416 778 obrażeń wynikłych po wstrzyknięciu następujących eksperymentalnych preparatów:

COVID-19 MRNA SZCZEPIONKA MODERNA (CX-024414)
COVID-19 MRNA SZCZEPIONKA PFIZER-BIONTECH
SZCZEPIONKA COVID-19 ASTRAZENECA (CHADOX1 NCOV-19)
SZCZEPIONKA COVID-19 JANSSEN (AD26.COV2.S)
SZCZEPIONKA COVID-19 NOVAVAX (NVX-COV2373)

Zrzut ekranu do bazy danych europejskiego systemu EudraVigilance

Z ogólnej liczby zarejestrowanych urazów, prawie połowa (1 992 940) to urazy poważne, czyli te odpowiadające „zdarzeniu medycznemu, które skutkuje śmiercią, zagraża życiu, wymaga hospitalizacji, powoduje inny stan ważny z medycznego punktu widzenia lub przedłużenie istniejącej hospitalizacji, powoduje trwałe lub znaczne inwalidztwo lub niezdolność do pracy„.

Analiza opublikowanych w bazie EudraVigilance danych pokazuje, że najwięcej ofiar to kobiety (około 70%), a wiekowo to osoby 18-64 lat (około 75%-89% wszystkich ofiar, w zależności od „szczepionki”).

W Stanach Zjednoczonych, podobny system VAERS, prowadzony przez CDC (Centers for Disease Control and Prevention – amerykańska federalna agencja „Centra Kontroli i Prewencji Chorób”), wylicza na dzień 27 maja 2022 roku 28 532 przypadki zgonów, ponad 160 tysięcy hospitalizacji, niemal 130 tysięcy przyjęć na pogotowie, niemal 200 tysięcy wizyt lekarskich, 4690 poronień, niemal 15 tysięcy zawałów serca, ponad 41 tysięcy zapalenia mięśnia sercowego, niemal 14 tysięcy półpaśca, 53 tysiące osób z trwałym kalectwem. Razem, mało precyzyjny system VAERS podaje 1 287 593 przypadki skutków ubocznych.

System VAERS jest systemem całkowicie dobrowolnym i gromadzi zaledwie od 1 do maksimum 10 procent wszystkich przypadków, co udowodniła w swoich własnych badaniach CDC. W Polsce, jak do tej pory Ministerstwa Śmierci ani żadna inna instytucja nie zajmują się na poważnie zbieraniem danych o skutkach posczepiennych, albo jesteśmy wyjątkową wyspą na świecie, gdzie zanotowano w czasie tzw. pandemii ponad 200 tysięcy nadmiarowych zgonów (bez tzw. kowida), a jednocześnie śladową liczbę niepożądanych odczynów poszczepiennych NOP.

Tzw. szczepionki przeciwko Covid-19 od pierwszego dnia swego istnienia, oficjalnie według danych wytwórców „chroniły” w znikomym procencie (około 1 procenta), zamiast deklarowanych przez media i instytucje prorządzowe „95%”.

W późniejszym czasie, te same oficjalne dane, przyznały, że ich „skuteczność” przeszła z pozytywnej na negatywną, co oznacza, że każda zaszczepiona osoba zmniejszyła odporność immunologiczną swego organizmu, co zaowocowało doświadczaną dzisiaj na całym świecie, szczególnie w krajach wysoko wyszczepionych, lawiną wszelakich chorób (w tym tych, które – na podstawie fałszywych testów – określa się mianem „Covid-19”).

O „skuteczności” tych preparatów świadczy dzisiejsza – niestety wzrastająca – fala liczby chorych, natomiast o „bezpieczeństwie” świadczy liczba zabitych i rannych.

Oprac. www.bibula.com 2022-06-07

Wesprzyj naszą działalność [Bibuła. md]

Najlepszy dowód oszustwa pLandemii: Profesor biochemik, medycy, gwiazdy i biznesmeni przyjmowali sól fizjologiczną zamiast tzw. szczepionki przeciw COVID-19.

Skandal w Hiszpanii. O fałszywych szczepieniach z użyciem soli fizjologicznej donoszą media także we Włoszech, Niemczech, Hongkongu itd.

[mail: Czyż może być lepszy dowód na szczepionkowo-covidowe oszustwo niż to, że profesor biochemik kazał się zaszczepić solą fizjologiczną?.md]

Hiszpańskie media od kilku dni donoszą o aferze związanej z wydawaniem fałszywych certyfikatów szczepionkowych przeciwko COVID-19. „Operacja Jenner” – pod tym kryptonimem hiszpańska policja prowadzi śledztwo – pozwoliła na razie zidentyfikować ponad 2200 osób, pośród których są: gwiazdy, celebryci, sportowcy, biznesmeni, a nawet szef koncernu farmaceutycznego PharmaMar, którzy zamiast wakcyny przeciwko COVID-19 przyjęli sól fizjologiczną.

Hiszpańskie media podkreślają, że doniesienia o prowadzonym śledztwie, wskazującym, że ponad 2200 prominentnych Hiszpanów, w tym szef jednej z największych firm farmaceutycznych w kraju, nie zaszczepiło się przeciw COVID-19, przyjęto z niedowierzaniem.

O sprawie zrobiło się głośno 24 maja, chociaż starano się ją dość szybko wyciszyć. Policja prowadzi śledztwo. Identyfikowane są kolejne osoby z fałszywymi certyfikatami i zbierane są dowody.

Ludzi oburzyło, że nawet prezes firmy zaangażowany w badanie szczepionek przeciwko COVID-19 nie uznał za stosowne, konieczne lub ważne zaszczepienie się oferowanymi wakcynami, co podsyciło obawy odnośnie konieczności i bezpieczeństwa szczepień przeciw COVID-19.

Co ciekawe, policja wykryła oszustwo przypadkowo, poszukując kontaktu z ekstremistycznymi organizacjami islamskimi za pośrednictwem internetu. Jeden z policjantów nawiązał kontakt z taką organizacją i miał się spotkać z jej przedstawicielami osobiście. Konieczny jednak był wyjazd do Francji. Miał napisać: „Nie jestem zaszczepiony. Allah nie pozwala mi umieścić niczego nieczystego w moim ciele”. Wyjaśnił,  że z tego powodu nie może się udać do Francji. Wówczas islamiści odpisali mu, że mogą mu wyrobić paszport, a nawet zarejestrować go w Krajowym Rejestrze Szczepień. Polecili mu skontaktować się z dwojgiem mieszkańców Madrytu: „Álexem” i „Irene”. Pierwsza z osób to mężczyzna karany za kradzieże i napaści na tle seksualnym, znany w świecie przestępczym w Madrycie. Z kolei „Irene” okazała się atrakcyjną kobietą, która miała być wiele lat temu skazana za handel narkotykami, a następnie ułaskawiona.

Policja obserwowała obie wskazane osoby. Zauważono, że ​​„Irene” spotykała się z  młodym mężczyzną dwa razy w tygodniu. Był to „Mario”, asystent pielęgniarski w szpitalu La Paz. Początkowo sądzono, że to on odpowiada za wystawianie fałszywych certyfikatów covidowych, ale później okazało się, że nie miał dostępu do bazy danych.

Policjanci, udając potencjalnych klientów, odkryli, że „paszporty szczepionkowe: wydawała inna pielęgniarka, a za fałszywe dokumenty płacono kryptowalutami. Do tej pory policji udało się zidentyfikować ponad 2200 fałszywych certyfikatów. Na razie służby zatrzymały 15 osób.

O sprawie poinformowały główne media w kraju, w tym „El Mundo”, ale kwestia ta nie odbiła się szerszym echem w innych państwach. Wraz z prowadzonym śledztwem mają być ujawniane kolejne znane nazwiska. Na liście są czołowi piosenkarze, muzycy, gwiazdy futbolu, ludzie biznesu, politycy i najlepsi medycy.

Powszechnie podaje się nazwisko prezesa jednej z największych firm farmaceutycznych w Hiszpanii – PharmaMar, José María Fernández Sousa-Faro. 76-letni biznesmen nie został jeszcze wezwany do złożenia zeznań. Figuruje w krajowym rejestrze, jakoby wybrał trzy dawki szczepionki.

Proceder związany z fałszywymi szczepieniami i wydawaniem fałszywych certyfikatów obejmuje sieć szpitali, przy czym prym ma wieść Szpital Uniwersytecki La Paz, który miał pobrać ponad 200 tys. euro za zarejestrowanie 2200 osób jako zaszczepionych w Krajowym Rejestrze Szczepień przeciwko Covid-19.

Wśród oskarżonych jest Bruno González Cabrera, obrońca, który grał w Betis, Getafe, Levante i Valladolid; Fabio Díez Steinaker (wicemistrz Europy w siatkówce plażowej); były bokser i zapaśnik z Walencji, José Luis Zapater; raperzy Kidd Keo, Anier, Jarfaiter; aktorka Veronica Echegui; aktor Bruno Gonzalez Cabrera; piłkarz Fabio Díez Steinaker, szanowany lekarz Camilo Esquivel.

Według policji, która bada 2200 fałszywych świadectw szczepień przeciwko COVID-19, opłata zależała od pozycji społecznej. Założyciel PharmaMar miał zapłacić około 2 tys. euro. José María Fernández Sousa-Faro jest profesorem biochemii na uniwersytetach Complutense i Santiago de Compostela oraz posiada dyplom z zarządzania biznesem na IESE w Madrycie. Ma na swoim koncie około 100 publikacji i patentów z zakresu biochemii, antybiotyków i biologii molekularnej. Posiada ponad 35 lat doświadczenia w branży farmaceutycznej.

O fałszywych szczepieniach z użyciem soli fizjologicznej donoszą media także we Włoszech, Niemczech, Hongkongu itd.

Źródło; telereport.com, euroweeklynews.com

============

Przy okazji: To tylko w USA…, dane Covid znacznie zaniżone.

Koniec pandemii ma być początkiem wszechwładzy WHO?

Szanowny Panie,
prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Robert Flisiak mówił w jednym z ostatnich wywiadów, że Covid‑19 zniknął praktycznie ze szpitali. Jednocześnie Polska zajęła w 2021 r. pierwsze miejsce w Europie pod względem nadmiarowych zgonów.
Czy dałoby się uniknąć tak wielu niepotrzebnych tragedii, gdyby zwalczanie epidemii w Polsce odbywało się zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, prawem i wiedzą ekspercką, a nie wytycznymi międzynarodowych urzędników?W czasie pandemii Covid‑19 rządy wielu państw bezrefleksyjnie podążały za wewnętrznie sprzecznymi zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia. Choć dzisiaj koronawirus jest w odwrocie, urzędnicy WHO przekonują o konieczności przekazania im kolejnych kompetencji – kosztem suwerenności państw narodowych.Urzeczywistnieniem tych zamierzeń ma być globalny traktaty antypandemiczny, który ma zostać przyjęty w 2024 roku. Dotychczas kierunkowe wskazania ekspertów WHO mają stać się wiążącymi zobowiązaniami dla rządów i obywateli całego świata. Ta szokująca propozycja może lada dzień przekształcić się w prawo międzynarodowe.Eksperci WHO, pozbawieni demokratycznej legitymacji, finansowani w znacznej części przez radykalnie lewicową fundację Billa i Melindy Gatesów, zdobyliby globalną władzę, co dotąd było zupełnie nie do pomyślenia.
Pierwszy krok w stronę budowy mechanizmów globalnego zarządzania krajowymi systemami opieki zdrowotnej postawiono kilka dni temu w Genewie. Gdy piszę do Pana te słowa, dobiega końca Światowe Zgromadzenie Zdrowia, które obraduje w tym tygodniu. We wtorek, jego uczestnicy zdecydowali o przyjęciu raportu grupy roboczej WHO, w którym wyrażono wolę zmian w Międzynarodowych Przepisach Zdrowotnych (IHR), idących w kierunku poszerzenia kompetencji Światowej Organizacji Zdrowia. Prace nad nimi mają być prowadzone wraz z procedowaniem traktatu pandemicznego.Stojąc na straży suwerenności naszej Ojczyzny, prawnicy Ordo Iuris na bieżąco monitorują skandaliczne próby poszerzania kompetencji WHO. Dlatego zabraliśmy głos podczas pierwszych, międzynarodowych konsultacji traktatu, gdzie wykazywaliśmy, że pandemia Covid‑19 dowiodła braku efektywności zarządzania polityką zdrowotną na szczeblu ponadnarodowym. Chcąc chronić interesy Polski, złożyliśmy do WHO wniosek o dopuszczenie naszych ekspertów do prac nad nowym międzynarodowym traktatem. Przygotowaliśmy również ekspertyzę, w której wykazaliśmy, że – wbrew propagandzie WHO – do przyjęcia nowych zasad niezbędna jest zgoda Polski i innych państw.O tym, że recepty WHO na pandemię są nieskuteczne, wiemy doskonale. 
Przez cały okres stanu epidemii pomagaliśmy Polakom mierzyć się z nową rzeczywistością. W tym czasie udzieliliśmy ponad 1 000 porad telefonicznych i mailowych. Wydaliśmy 4 poradniki prawne oraz opublikowaliśmy blisko 40 analiz, stanowisk i opinii prawnych poświęconych tej problematyce. Nadal prowadzimy precedensowe postępowania, które mogą doprowadzić do powstania korzystnej dla obywateli linii orzeczniczej. Kończymy prace nad wydaniem kompleksowej monografii poświęconej prawnym, ekonomicznym i społeczno-zdrowotnym skutkom wprowadzonych restrykcji covidowych, która będzie nieocenioną pomocą, gdyby miały one na jesieni wrócić.Nasz zorganizowany, międzynarodowy i analityczny sprzeciw wobec nowego traktatu WHO znalazł już pierwszych sojuszników w USA oraz krajach naszego regionu Europy. 
Dzięki Pana wsparciu możemy skutecznie występować w obronie suwerenności naszej Ojczyzny.Najbliższe tygodnie to wytężona praca prawników Ordo Iuris zmierzającą do powstrzymania globalnego zarządzania przez urzędników WHO.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk [w oryg. md]
WHO chce centralnego zarządzania pandemiami
Choć restrykcje sanitarne są w większości krajów uchylane, to Światowa Organizacja Zdrowia, pod pretekstem walki z kolejnymi pandemiami, próbuje przeforsować traktat przyznający jej szerokie, globalne uprawnienia w zakresie polityki zdrowotnej. Polska oraz inni członkowie WHO mieliby podporządkować się wytycznym urzędników WHO.
Poparcie dla tego pomysłu wraziła już Rada Europejska, która przekonuje, że „żaden rząd ani żadna instytucja nie są w stanie samodzielnie stawić czoła przyszłym pandemiom”, wobec czego konieczne jest przyjęcie wiążącego aktu prawa międzynarodowego regulującego te kwestie.W czerwcu odbędzie się druga sesja konsultacji publicznych, w ramach których możliwe jest zabranie głosu w dyskusji nad treścią dokumentu. Oczywiście nie zabraknie tam prawników Ordo Iuris z jednoznaczną krytyką przejmowania suwerennych kompetencji państw przez WHO.
Z kolei w tym tygodniu odbywa się coroczne Światowe Zgromadzenie Zdrowia, w trakcie którego mówiono o potrzebie „wzmocnienia wiodącej roli WHO jako bezstronnej i niezależnej organizacji międzynarodowej, odpowiedzialnej za kierowanie i koordynację międzynarodową w zakresie zdrowia, w tym za gotowość i reagowanie na nagłe sytuacje zagrożenia zdrowia”. Przyjęto również raport grupy roboczej WHO, w którym delegaci Światowej Organizacji Zdrowia wezwali do wzmocnienia pozycji urzędników WHO i zwiększenia finansowania organizacji przez państwa członkowskie.Ordo Iuris, jako pierwszy think tank w Polsce, zdiagnozował to poważne zagrożenie dla suwerenności naszej Ojczyzny. Już w listopadzie ubiegłego roku, w raporcie poświęconym prawnym skutkom epidemii, ostrzegaliśmy, że przy okazji walki z transmisją Covid‑19 dochodzi do procesu transformacji prawa międzynarodowego – międzynarodowe organizacje stopniowo przejmują kompetencje suwerennych państw.
Broniąc suwerenności Polski, złożyliśmy wniosek o dopuszczenie ekspertów Instytutu do prac nad projektem traktatu WHO. Niezależnie od tego, w kwietniu nasi eksperci wzięli udział w konsultacjach społecznych dotyczących tego dokumentu. Zwróciliśmy uwagę na konieczność zachowania suwerenności państw w zakresie ochrony zdrowia. Podkreśliliśmy potrzebę zapewnienia wolnej debaty naukowej, bez której nie uda się wypracować skutecznych metod walki z żadną chorobą. Nasze stanowisko przedstawiliśmy także na piśmie.
 Kolejna sesja konsultacyjna ma się odbyć w dniach 16-17 czerwca.Uczestnicząc w niej, bezkompromisowo staniemy po stronie suwerenności Polski. Jeszcze w marcu przygotowaliśmy w tej sprawie analizę prawną. Przypomnieliśmy w niej, że najwyższym aktem prawa powszechnie obowiązującego w Polsce jest Konstytucja. Wykazaliśmy, że przyjęcie traktatu pandemicznego przez Polskę musi zostać poprzedzone zgodą obywateli, wyrażoną w ogólnokrajowym referendum albo przyjęciem ustawy popartej odpowiednią większością głosów w Sejmie i Senacie. Jasno wskazywaliśmy, że każdy sposób wprowadzenia postanowień traktatu do prawa polskiego wymaga zgody Narodu albo jego przedstawicieli zasiadających w parlamencie.W celu wywarcia odpowiedniej presji na polskie władze, zorganizowaliśmy również petycję do premiera Mateusza Morawieckiego, w której – „w obliczu próby odebrania krajowym rządom istotnej części kompetencji na rzecz ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia” – wzywamy szefa rządu do „stanowczego sprzeciwu wobec wpisania do traktatu niebezpiecznych przepisów, ograniczających polską suwerenność”.

Dajemy narzędzia do obrony swych praw.
Obrona suwerenności Polski i praw Polaków na arenie międzynarodowej to ważny, ale długotrwały proces. Natomiast do naruszeń prawa w naszym kraju dochodziło w zasadzie każdego dnia. Dlatego wciąż pomagamy Polakom odnaleźć się w covidowym chaosie prawnym. Przez cały czas stanu epidemii, drogą telefoniczną i mailową, udzieliliśmy ponad 1 000 porad prawnych. Nasi prawnicy odpowiadali na pytania lekarzy, medyków, farmaceutów, studentów, nauczycieli, uczniów, rodziców, wojskowych, a nawet pracowników oper i filharmonii.
Niestety, nie w każdym przypadku zwykła porada była wystarczająca, a szereg opisywanych przez zgłaszające się osoby sytuacji było wstrząsających. Pomogliśmy między innymi w wyjściu na wolność kobiecie, która spędziła w areszcie blisko 5 miesięcy tylko za to, że w trakcie izolacji wyszła z domu, by kupić niepełnosprawnemu mężowi leki i żywność.
Wspieramy osoby, których najbliżsi zmarli pozbawieni pomocy medycznej, z powodu oczekiwania na wynik testu na Covid‑19. Zareagowaliśmy także, gdy Rada Miejska Wałbrzycha podjęła – wbrew prawu – uchwałę, zobowiązującą mieszkańców do zaszczepienia się przeciw Covid‑19. Byłby to niebezpieczny precedens nielegalnego poszerzania kompetencji organów władzy publicznej, kosztem praw obywateli. Po przekazaniu naszej analizy, wojewoda dolnośląski stwierdził nieważność uchwały rady miejskiej.
Obserwując skalę naruszeń porządku prawnego, podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu szeroko zakrojonej działalności analitycznej. Dzięki opublikowaniu szeregu poradników i analiz prawnych docieraliśmy do pokrzywdzonych z wiedzą i praktycznymi wskazówkami. W naszych publikacjach omawialiśmy zagadnienia prawne, związane z pracą służby zdrowia, urzędów i sądów, a także uprawnieniami konsumentów oraz prawami i obowiązkami pracowników i pracodawców w trakcie stanu epidemii. W poradnikach kierowanych do duchownych zawarliśmy precyzyjne wskazówki, jak w czasie stanu epidemii pełnić posługę duszpasterską i organizować działalność parafii. Poradnik dla duszpasterzy służby zdrowia wysłaliśmy do kilkuset podmiotów służby zdrowia oraz posługujących w nich osób duchownych. Na prośbę kapelanów poprowadziliśmy szereg wykładów dla księży z całej Polski. Nasze działania zostały docenione w podziękowaniach skierowanych przez kilku hierarchów kościelnych.
Wydaliśmy poradnik na temat obowiązku szczepień dla pracowników służby zdrowia. O potrzebie pogłębionych analiz przekonały nas liczne obawy i pytania mailowe, kierowane przez medyków już w dniu medialnych zapowiedzi na temat podjęcia prac nad rozporządzeniem. Szereg zgłoszeń zawierał pisma, jakie medycy dostawali od przełożonych, w których bezprawnie grożono pracownikom zwolnieniem. W poradniku precyzyjnie wskazaliśmy, jakie są prawa i obowiązki osób objętych obowiązkiem szczepień, jakie kary grożą za niewypełnienie obowiązku, a także które reakcje przełożonych są zgodne z prawem. Naszą publikację wysłaliśmy do ponad 1 000 podmiotów zatrudniających osoby objęte obowiązkiem szczepień, aby ograniczyć skalę naruszeń prawa, jeszcze zanim do nich dojdzie.Od samego początku pandemii publikowaliśmy rzetelne ekspertyzy prawne, analizujące konkretne aspekty wprowadzanego prawa. Już w ciągu pierwszych 10 dni od wprowadzenia stanu epidemii w Polsce opublikowaliśmy 3 materiały analityczne, które dotyczyły prawa rodziców do przebywania z chorym dzieckiem w szpitalu, praktycznych objaśnień zmieniającego się prawa covidowego oraz analizy metod walki z pandemią w różnych krajach. Nie sądziliśmy wówczas, że tematy te będą niezmiennie aktualne przed ponad 2 lata.
Interweniowaliśmy w sprawach parafii, na które nakładano wysokie grzywny za otwieranie kościołów w czasie restrykcji epidemicznych. Nieustannie przypominaliśmy, że pacjentom szpitali przysługuje prawo do bezpośredniego kontaktu zarówno z rodziną, jak i z duchownym swojego wyznania oraz do uczestnictwa w obrzędach religijnych na terenie szpitala. Po naszej interwencji szpital, który odmawiał rodzicom nieuleczalnie chorego noworodka prawa do kontaktu z dzieckiem, zmienił swoje procedury, dopuszczając do odwiedzin. Podobne zmiany wprowadzały szpitale, w których interweniowaliśmy w obronie prawa pacjenta do opieki duszpasterskiej.Aby każdy zainteresowany mógł szybko dotrzeć do potrzebnej mu wiedzy, dzięki wsparciu Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris, uruchomiliśmy specjalną stronę internetową, na której umieściliśmy wszystkie nasze publikacje dotyczące tej tematyki.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przyciskWalczymy o sprawiedliwość dla ofiar pandemicznego chaosuChoć stan epidemii został odwołany, to jednak Polacy nadal muszą się zmagać z niektórymi skutkami pandemicznego chaosu.
Reprezentujemy rodzinę mężczyzny, który z powodu podejrzenia zarażenia Covid‑19 nie doczekał skutecznej pomocy medycznej, wskutek czego zmarł w szpitalu na zawał. Jego żona dwukrotnie wzywała karetkę do domu, informując ratowników medycznych o problemach kardiologicznych męża. Jeden z ratowników stwierdził ironicznie, że „albo pan przeżyjesz, albo pan umrzesz”. Ponieważ stan mężczyzny się pogarszał, kobieta w końcu sama zawiozła męża do szpitala. Tam również nie udzielono mu fachowej pomocy medycznej. Personel placówki początkowo odmówił przyjęcia krzyczącego z bólu chorego. Ostatecznie został przyjęty, ale umieszczono go w pustej sali i pozostawiono bez opieki. Gdy po usilnych żądaniach żony przystąpiono do akcji ratunkowej, było już za późno. Na nasze żądanie prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Domagamy się rzetelnego wyjaśnienia sprawy oraz ukarania osób, których opieszałość w udzieleniu pomocy medycznej doprowadziła do ogromnej tragedii.To tylko jedna z kilku podobnych spraw. Dzięki naszemu zaangażowaniu, możemy mieć nadzieję, że w razie kolejnych okresów epidemii podobne sytuacje nie będą miały już miejsca.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk [w oryg. MD]
Wielka monografia na temat skutków pandemii
W najbliższych tygodniach wydamy kilkusetstronicową monografię naukową dotyczącą prawnych, ekonomicznych i społeczno-zdrowotnych skutków pandemii i wdrożonych podczas jej trwania restrykcji sanitarnych. Szczegółowe i kompleksowe zbadanie zagadnień, związanych ze zwalczaniem epidemii Covid‑19 w Polsce pozwoli na wyciągnięcie wniosków, dzięki którym w przyszłości będziemy mogli lepiej radzić sobie z podobnymi zagrożeniami dla zdrowia publicznego, nie oglądając się na urzędników ponadnarodowych instytucji.
Autorami tekstów zebranych w publikacji są nie tylko eksperci Ordo Iuris, ale przede wszystkim uznani w swoich dziedzinach specjaliści – ekonomista dr Cezary Mech, statystyk zajmujący się analizą danych medycznych dr Marek Sobolewski, psychiatra prof. Łukasz Święcicki, biotechnolog i członek Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych KEP prof. Piotr Rieske, filozof i publicysta ekonomiczny dr Jakub Woziński czy uznany przez Sąd Lekarski za niewinnego głoszenia poglądów sprzecznych z etyką lekarską dr Paweł Basiukiewicz.W kontekście usiłowań WHO zmierzających do zaprowadzenia globalnego sterowania polityką sanitarną, zróżnicowane poglądy naszych autorów dowodzą, jak bardzo nieskuteczna jest centralizacja walki z epidemią.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Razem obronimy suwerenność Polski i zadbamy o racjonalną politykę państwa
Monitorowanie prac Światowej Organizacji Zdrowia nad traktatem pandemicznym wymaga wielogodzinnego zaangażowania naszych analityków, na co miesięcznie musimy zarezerwować minimum 7 000 zł. Pozwoli nam to jednak zareagować natychmiast, gdy WHO ogłosi projekt dokumentu. Przygotowanie każdej ekspertyzy dotyczącej tego zagadnienia to praca zespołu ekspertów i kolejne 6 000 zł.Walka o sprawiedliwość dla rodziny mężczyzny, zmarłego wskutek nieudzielenia odpowiedniej pomocy medycznej, wymaga zaangażowania naszych doświadczonych prawników. Na ten cel musimy przeznaczyć 6 000 zł. Jeśli tego nie zrobimy, winni śmierci mężczyzny nie poniosą konsekwencji.
Dokończenie wielkiej monografii naukowej, dotyczącej prawnych, gospodarczych i społeczno-zdrowotnych skutków epidemii Covid‑19 oraz promocja publikacji to wydatek rzędu 20 000 zł, ale tylko całościowe przeanalizowanie pandemii umożliwi wyciągnięcie wniosków, które pozwolą zawczasu przygotować odpowiednią reakcję w przyszłości.Dlatego bardzo proszę Pana o wsparcie Instytutu kwotą 50 zł, 80 zł, 130 zł lub dowolną inną, dzięki czemu będziemy mogli walczyć o to, aby traktat pandemiczny nie zawierał niekorzystnych dla Polski i Polaków rozwiązań prawnych, a polska polityka zdrowotna była oparta na merytorycznych podstawach.Z wyrazami szacunkuAdw. Jerzy Kwaśniewski - Prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo IurisP.S. Suwerenność naszej Ojczyzny nie jest dana raz na zawsze. Jeśli nie będziemy o nią stale zabiegać, broniąc jej przed pojawiającymi się zagrożeniami, to w końcu ją utracimy. Mając to na uwadze, prawnicy Ordo Iuris konsekwentnie przeciwstawiają się próbom ograniczania suwerenności Polski na rzecz zdominowanych przez lewicowych ideologów międzynarodowych organizacji takich jak WHO. 
Jestem pewien, że z Pana pomocą wspólnie zadbamy o to, aby kolejne pokolenia Polaków mogły się cieszyć suwerenną i niepodległą Ojczyzną.Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.
 Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iurisul. Zielna 39, 00-108 Warszawa(22) 404 38 50 www.ordoiuris.pl

NADCHODZI KOLEJNA EPIDEMIA STRACHU. Oczywiście – dawno zaplanowana.

https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/nadchodzi-kolejna-epidemia-strachu,p1456957750

2022-05-27  Sławomir M. Kozak www.oficyna-aurora.pl

Wdrażanie Agendy 2030 realizowane jest konsekwentnie i nie powstrzymują jej nawet działania wojenne za naszą wschodnią granicą. Oto, zgodnie z przewidywaniami Gates’a sprzed kilku miesięcy, spadła właśnie na ludzkość kolejna choroba, tym razem – małpia ospa. Przewidywałem to, nieskromnie przypomnę, na łamach 

Warszawskiej Gazety, gdy relacjonowałem ucieczkę małpy laboratoryjnej, przewożonej samochodem po amerykańskiej autostradzie, kiedy doszło tam do wypadku drogowego.

Amerykanie, jak zwykle, trzymali rękę na pulsie i już zdążyli zamówić 13 milionów dawek szczepionki, którą opatentowała duńska firma Bavarian Nordic. Jej notowania na giełdzie skoczyły z dnia na dzień o 68%. Nic dziwnego, skoro rząd amerykański zainwestował prawie 300 milionów dolarów.

Mam nadzieję, że nie zdążyliśmy jeszcze zapomnieć podobnego zjawiska, które było udziałem jednej z firm produkujących tzw. szczepionkę na Covid-19. Mechanizm był identyczny. Za chwilę usłyszymy zapewne o blisko stuprocentowej skuteczności także tego leku.

Nie chcę zanudzać Czytelników najnowszą odsłoną pandemiczną, zapewne do jesieni, kiedy znowu wszystkie siły zostaną skierowane na walkę z tą przypadłością, zdążą ją opisać wszelkie możliwe gazety, a telewizje będą nas epatowały jakąś komputerowo generowaną grafiką wirusa.

Dlatego, chcę tylko zwrócić Państwa uwagę na to, co działo się przed poprzednią plandemią, czyli obecnie już głośne ćwiczenia „Event 201”, z października 2019 r., blisko pół roku przed „uwolnieniem” wirusa. Tym razem sprawdzona kalka jest powielana, po co wymyślać coś, co zostało, dosłownie, przećwiczone.

Małpia ospa pojawiła się w Wielkiej Brytanii, później na Wyspach Kanaryjskich, w Izraelu, Szwajcarii, Belgii, USA, Kanadzie, Australii i jej przypadki odnotowywane są w kolejnych państwach, prawie każdego dnia.

Zanim zatem zaleją nas setki tytułów na ten temat, spójrzmy na ćwiczenia, które przeprowadzono w środku ciemnej nocy covidowej, w marcu 2021 r.. Już wtedy przygotowywano się na nowego wroga. W ćwiczeniach wzięło udział 19 przedstawicieli z całego świata. Wymyślono wówczas, że nowy wirus wydostanie się na światło dzienne w fikcyjnym państwie Brinia i rozprzestrzeni się po globie w ciągu 18 miesięcy, zarażając 3 miliardy osób i powodując śmierć 270 milionów.

Dokument z przebiegu tych przeprowadzonych z dużym rozmachem ćwiczeń jest dostępny w sieci, oczywiście udział w tym brali ci sami, dzielni „eksperci”, którzy przygotowywali się na pierwszą „pandemię”, o których pisałem w książce „Covidowe Jeże”. Są oni już na tyle bezczelni, że nawet nie próbowali zmienić nazwy wirusa, już wówczas „walczyli” wirtualnie z małpią ospą. Przewidzieli, że pojawi się ona 15 maja tego roku! I tak się też stało. Ocenili też, że będziemy się z nią zmagać do grudnia 2023 r. Gorąco polecam lekturę tego dokumentu.

Niezauważony upadek wielkiego kłamstwa. Wyniki fałszywie pozytywne mogą sięgać 91% !!!

Katarzyna Treter-Sierpińska https://wprawo.pl/katarzyna-ts-niezauwazony-upadek-wielkiego-klamstwa/

Jest 5 kwietnia 2022 roku. Dwa tygodnie temu Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji opublikowała zalecenia dotyczące postępowania diagnostycznego w związku z epidemią Covid-19, które to zalecenia stały się podstawą do wycofania przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego obowiązku testowania pacjentów bezobjawowych m.in. przed hospitalizacją. W opracowaniu AOTMiT przyznano, że testowanie takich osób jest niewskazane, ponieważ w zależności od stopnia rozpowszechnienia choroby oraz typu testu wyniki fałszywie pozytywne mogą sięgać nawet 91%.

I nie ma tu znaczenia, czy wirus jest mniej lub bardziej groźny. Wynik fałszywie pozytywy jest wynikiem fałszywie pozytywnym bez względu na to, czy mamy do czynienia z Deltą, Omikronem, czy innym zajzajerem.

Co oznacza publikacja AOTMiT i wycofanie obowiązku testowania osób bezobjawowych? To jest przyznanie się do winy!

Minister Niedzielski przyznał się do winy polegającej na poddawaniu izolacji i odcinaniu od leczenia osób, które na podstawie fałszywie pozytywnego wyniku testu nie otrzymały niezbędnej pomocy medycznej. To również przyznanie się do winy polegającej na tym, że na podstawie fałszywe pozytywnego wyniku testu zamykano w aresztach domowych miliony Polaków, a niektórzy siedzieli w nich nawet kilka tygodni. To też przyznanie się do winy, polegającej na tym, że osoby cierpiące na poważne schorzenia kierowano na oddziały zakaźne, gdzie zarażały się kowidem. A jeśli byli to schorowani seniorzy, to narażano ich w ten sposób na poważne zagrożenie z ryzykiem zgonu włącznie. Nie zapominajmy też o tym, że na testy fałszujące obraz rzeczywistości NFZ wydał miliardy złotych. To były pieniądze wyrzucone w błoto i za to również odpowiada minister Niedzielski.

Zalecenia wydane przez AOTMiT to upadek wielkiego kłamstwa. Ale czy ten upadek został powszechnie zauważony?

Nie!

Większość Polaków w ogóle o tym nie usłyszała. Zmiany w zasadach testowania wprowadzono po cichutku, nie nagłaśniając tematu w mediach. Z dnia na dzień skończyła się „największa epidemia od 100 lat”, media zajęły się wojną na Ukrainie, a minister Niedzielski dostał nagrodę „Wizjoner Zdrowia”. Władza przeszła do porządku dziennego nad tym, że swoimi decyzjami doprowadziła do prawie 200 tysięcy nadmiarowych zgonów. Nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobisz?

2 kwietnia 2022 roku Niedzielski zamieścił na Twitterze wpis, w którym zaapelował, aby osoby po czterdziestce „poświęciły swój cenny czas” na wypełnienie ankiety dotyczącej programu Profilaktyka40+. Komentując ten wpis napisałam, że poświęcę swój ceny czas, aby Niedzielski odpowiedział za 200 tysięcy zgonów, do których doprowadził. I właśnie to robię.

Jak? Informując ludzi o upadku wielkiego kłamstwa. Dziś poinformowałam o tym mojego fryzjera, który złapał się za głowę, gdy usłyszał, jakim błędem obarczone jest testowanie osób bezobjawowych. I że władza przyznała, że tak faktycznie jest. Nie dowiedziałby się o tym, gdybym mu tego nie powiedziała. Media nabrały wody w usta, więc skąd miałby wiedzieć?

Szanowni Państwo, to jest zadanie dla każdego z nas. Ci, którzy już wiedzą, że wielkie kłamstwo upadło, a władza przyznała, że było to wielkie kłamstwo, muszą docierać z tą informacją do jak największej liczby osób. Jeśli macie do czynienia z zatwardziałym wyznawcą kowidianizmu, poproście go, aby przeczytał to, co na temat testowania osób bezobjawowych napisano w zaleceniach AOTMiT. Screen z tym tekstem i link do całego opracowania znajdziecie TUTAJ.

Zapewne wielu z was pomyśli, że takie działanie i tak nic nie da, więc szkoda czasu i atłasu. Nie zgadzam się z tym. Informacja to potężna broń. Upadek wielkiego kłamstwa musi zostać nagłośniony. Skoro nie robią tego media, ludzie muszą zrobić to sami. Informując o tym, że władza przyznała się do winy, dotrzemy do tych, którzy na podstawie tej wiedzy być może zdecydują się na wytoczenie procesów o odszkodowania za bezpodstawne areszty domowe i za zgony bliskich, którzy zmarli, ponieważ odcięto ich od leczenia przypisując im kowid na podstawie fałszywie pozytywnego wyniku testu.

Informując o upadku wielkiego kłamstwa zabezpieczamy się też przed kolejnym powrotem tego kłamstwa. Im więcej osób będzie o tym wiedziało, tym większe szanse na to, że nie dadzą się po raz kolejny wkręcić w wielkie kłamstwo. Ale trzeba działać konsekwentnie i bez popadania w zwątpienie. Nie od razu Rzym zbudowano, a kropla drąży skałę. Nie pozwólmy Niedzielskiemu zamieść tej sprawy pod dywan. Nie pozwólmy, żeby Polacy po raz kolejny zostali poddani terrorowi sanitarnemu usprawiedliwianemu hasłem „Stop Covid”. Informujmy, informujmy i jeszcze raz informujmy, że władza przyznała się do wielkiego kłamstwa, ale zrobiła to po chichu, żeby nie ponieść konsekwencji. Na to nie może być zgody. Winni muszą ponieść konsekwencje. Jeśli nie karne, to przynajmniej polityczne. I to jest zadanie każdego z nas. Wielkie kłamstwo upadło. Teraz trzeba sprawić, żeby wszyscy się o tym dowiedzieli.

Children’s risk of Death increases by 5100% following Covid-19 Vaccination compared to Unvaccinated Children

Children’s risk of Death increases by 5100% following Covid-19 Vaccination compared to Unvaccinated Children according to official ONS data

April 27, 2022 https://dailyexpose.uk/2022/04/27/kids-death-risk-increases-5100percent-covid-vaccination/

The Office for National Statistics has revealed without realising it that children are up to 52 times more likely to die following Covid-19 vaccination than children who have not had the Covid-19 vaccine.

Source Data

Back on 20th Dec 21, the Office for National Statistics (ONS) published a dataset containing details on ‘deaths by vaccination status in England’ between 1st Jan and 31st Oct 21.

The dataset contains various tables showing details such as, ‘Monthly age-standardised mortality rates by vaccination status for deaths involving COVID-19’, and ‘Monthly age-standardised mortality rates by vaccination status for non-COVID-19 deaths’.

What the dataset also includes is ‘age-standardised mortality rates by age-group and vaccination status for all deaths’, however they have conveniently left out the data for children, and only included data on age groups over the age of 18.

What they also did in the data they included is bunch all young adults together meaning the rates of death are calculated for 18-39 year-olds, a total of 22 years. But for every other age group the rates of death are calculated for a total of 10 years, with 40-49, 50-59 etc.

However, on table 9 of the ‘Deaths by Vaccination Status’ dataset, the ONS have inadvertently provided enough details on deaths among children and teenagers by vaccination status for us to calculate the mortality rates ourselves, and to put it bluntly, they are horrifying, and make it obvious as to why the ONS chose to exclude children from the mortality rates dataset.

What the ONS have done, as can be seen in the above table, is provide an age standardised mortality rate per 100,000 person-years, rather than per 100,000 population.

The reason for this is that the size of each vaccination status population has been changing all the time, due to the unvaccinated moving into the one-dose category, and the one-dose vaccinated moving into the two-dose vaccinated category throughout the year.

So by doing it this way it provides a much more accurate picture of the mortality rates because it accounts both the number of people and the amount of time a person has spent in each vaccination status.

And on table 9, the ONS have provided us with the number of deaths by vaccination status among children and teenagers, and have kindly also provided us with the person-years, meaning we can calculate the mortality rate per 100,000 person years for 10-14 year olds, and 15-19 year olds by vaccination status.

According to the ONS, between 2nd January and 31st October 2021 there were 96 deaths recorded among 10-14-year-olds who had not been vaccinated, and 160 deaths recorded among 15-19-year-olds who had not been vaccinated.

The ONS have calculated the person-years among unvaccinated 10-14 year-olds during this period to be 2,094,711, whilst they’ve calculated person-years among unvaccinated 15-19 year-olds during this period to be 1,587,072.

To work out the mortality-rate per 100,000 person years all we need to now do is divide the person-years by 100,000, and then divide the number of deaths by the answer to that equation.

So for 10-14 year-olds we perform the following calculation –

2,094,711 (person-years) / 100,000 = 20.94711

96 (deaths) / 20.94711 = 4.58

Therefore, the mortality rate per 100,000 person-years among unvaccinated 10-14-year-olds is 4.58 deaths per 100,000 person-years between 1st Jan and 31st Oct 21.

By using the same formula we find that the the mortality rate among unvaccinated 15-19-year-olds is 10.08 deaths per 100,000 person-years.

Now all we have to do is use the same formula to calculate the mortality rate among one-dose vaccinated and two dose vaccinated 10-14, and 15-19 year-olds, by using the person-years and number of deaths provided by the ONS in table 9 of their ‘Deaths by Vaccination Status’ report, which are as follows –

Source Data

Source Data

Here are the calculated mortality rates by vaccination status among 15-19-year-olds based on the ONS calculated person-years –

Source Data

And here are the calculated mortality rates by vaccination status among 10-14-year-olds based on the ONS calculated person-years –

Source Data

These figures are horrifying. The ONS data shows that between 1st Jan and 31st Oct 21, children aged 10-14 were statistically 10 times more likely to die than unvaccinated children, and teenagers aged 15-19 were statistically 2 times more likely to die than unvaccinated teenagers.

But it’s the double vaccinated figures that are truly frightening.

The ONS data shows that between 1st Jan and 31st Oct 21, teenagers aged 15-19 were statistically 3 times more likely to die than unvaccinated teenagers, but children aged 10-14 were statistically 52 times more likely to die than unvaccinated children, recording a death rate of 238.37 per 100,000 person years.

Source Data

But these figures are in fact even worse than they first appear, as if they weren’t already bad enough. This is because the unvaccinated mortality rate among 10-14-year-olds includes children aged 10 and 11 who are not eligible for vaccination.

Whereas the vaccinated mortality rates do not include 10 and 11 year olds because they were not eligible for vaccination at the time, with the JCVI only recently recommending on 22nd Dec 21 that 5 to 11-year-old children deemed to be high risk should be offered a Covid-19 vaccination.

Therefore, if the Covid-19 injections were not causing the untimely deaths of children then we would actually expect to see a mortality rate that is lower among the vaccinated population than the mortality rate among the unvaccinated population, not a mortality rate that is similar, and certainly not a mortality rate 52 times higher.

This jaw dropping and horrifying data should be national headline news.

Rozliczenie z pandemią. Dr Basiukiewicz: Jeszcze krok, jeszcze dwa i bylibyśmy w Chinach.

https://nczas.com/2022/04/23/dr-basiukiewicz-jeszcze-krok-jeszcze-dwa-i-bylibysmy-w-chinach/

Nie toczyła się żadna dyskusja. Nieoficjalnie wiele osób oczywiście mówiło, że to i tamto jest bez sensu, albo przesadzone. Były takie głosy. Ale oficjalnie wszystko było uładzone (…) To wszystko szło w kierunku takim, że jeszcze krok, jeszcze dwa i bylibyśmy w Chinach – mówi w rozmowie z „Najwyższym Czasem!” dr Paweł Basiukiewicz.

Piotr Żak: Gdy ten numer trafi do rąk naszych czytelników miną dokładnie dwa tygodnie od przestawiania przez rząd covidowej wajchy. Nagle, z dnia na dzień, śmiercionośny wirus przestał panoszyć się w galeriach handlowych, a zastępy policjantów opuściły warszawskie metro, gdzie mundurowi regularnie polowali na bezmaseczkowców. Poza drobnymi wyjątkami nie trzeba już zasłaniać ust i nosa w pomieszczeniach zamkniętych, zniesiono obowiązek kierowania na izolację i kwarantannę z powodu COVID-19. Rząd zamiast nakazywać, obecnie tylko rekomenduje. Skąd ta nagła zmiana? Wirus przestraszył się Putina? Politycy poszli po rozum do głowy?

Dr Paweł Basiukiewicz: Nie wiem. Wierzę, że liczby – znane na pewno ministerstwu – zgonów poza szpitalnych, zgonów ponadwymiarowych, oraz realny bilans tej pandemii czyli zahamowanie dostępu do systemu ochrony zdrowia, a także stres w jaki wtrącono społeczeństwo, straty edukacyjne, wzrost częstości występowania chorób psychicznych u dzieci, prób samobójczych wśród najmłodszych, że to wszystko jednak dotarło do tych ludzi. Bardzo dobrze, że oni się z tego wycofali. Bardzo mnie to cieszy. Natomiast gdzieś w tym wszystkim, w narracji towarzyszącej temu wycofaniu się z obostrzeń, rozbrzmiewa taka fałszywa nuta, która każe się bać, że być może decydenci zechcą do restrykcji wrócić jak tylko będzie dużo zakażeń itp. Tymczasem wiemy, że wycofano się z obostrzeń w momencie, kiedy zakażeń i zgonów było więcej niż średnia z pandemii. A jak sobie na szybko policzyłem, średnia z pandemii to było około 7 tys. zakażeń i sto kilkanaście zgonów przypisanych do C19 na dobę (gdy minister Niedzielski, 24 marca, zapowiadał zniesienie restrykcji to informował o 8994 nowych przypadkach COVID – dop. red.)

To wszystko nie ma więc nic wspólnego z domniemaną ochroną przed wirusem. Mam więc nadzieję, że po prostu ktoś poszedł po rozum do głowy i zobaczył, że obostrzenia (właściwie: izolujące społecznie interwencje niefarmaceutyczne), powodują więcej szkód niż zysków…

Bardzo mnie cieszy ten optymizm. Chciałbym go w pełni podzielać. Niestety już przynajmniej raz żegnaliśmy covidowe restrykcje. Premier, w lipcu 2020 r., w Tomaszowie Lubelskim apelował o mobilizację podczas drugiej tury wyborów prezydenckich. – Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. To jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się go bać – przekonywał niecałe dwa lata temu, oczywiście bez maseczki na twarzy…

Ta zmiana jest inna. Wtedy to była tylko zmiana narracji, to było w zasadzie tylko jedno przemówienie. Teraz mamy realną zmianę w przepisach. W lipcu 2020 roku przepisy dotyczące izolacji, kwarantanny, testowania osób w szpitalach obowiązywały i były drakońskie. Należało się ich obawiać z nadejściem jesieni, kiedy było więcej infekcji, a przepisy multiplikowały szkody. W tej chwili zostały one wycofane. Nie ma kwarantanny, nie ma izolacji, nie ma testowania… Aczkolwiek przy tym ostatnim trzeba postawić cudzysłów. Po prostu NFZ zaprzestał refundowania testów PCR. Jednostki medyczne mogą je zlecać, ale muszą same za nie płacić. To są drogie testy. Wiadomo, że każdy dyrektor np. szpitala będzie się łapał za kieszeń. Natomiast 22 marca powstał dokument, opublikowany trochę później, ja na niego trafiłem 1 kwietnia, w którym napisano, że nie zaleca się testowania populacyjnego osób bezobjawowych. W dokumencie przekonywano, że istnieje bardzo duże ryzyko, że wśród testów pozytywnych, u osób bezobjawowych, będzie dużo wyników fałszywie pozytywnych; takich, które nam nieprawidłowo wskażą osobę zdrową jako chorą. To był dokument sygnowany przez Agencję Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji (AOTMiT). Jego autorem był m.in. prof. Horban. Publikacja została jednak wycofana ze strony NFZ. Obecnie można tam znaleźć informację o wycofaniu się z refundacji testów PCR, natomiast dokument, w którym to jest umotywowane zniknął. Wzbudził on dość dużo kontrowersji zwłaszcza po stronie tych, nazwijmy to, prących do zatrzymania transmisji wirusa za wszelką cenę.

Wiem, że dwóch profesorów aktywnych w mediach społecznościowych dość mocno protestowało z powodu ukazania się tego dokumentu. W stronach „Gazety Wyborczej” ukazał się nawet artykuł pt. „Blamaż rządowej agencji. Dostarczyła argumentów antyszczepionkowcom” (w otwarciu tekstu można przeczytać, że agencja „na podstawie wadliwych obliczeń wydała rekomendacje dla lekarzy. – To kompromitacja agencji i katastrofa dla systemu – uważają eksperci” – dop. red. Jeden z nich to Krzysztof Pyrć. -jakoś znalazłem… md]).  Niemniej jednak AOTMiT w wydanym oświadczeniu w dniu 7 kwietnia ogłosiła, że nie zmienia merytorycznej treści zaleceń, przedstawiono poprawione obliczenia, z których nadal wynika, iż testów fałszywie pozytywnych jest bardzo dużo.

I bardzo dobrze.

Ciekawe jak długo autorzy raportu dochodzili do takich, a nie innych wniosków. Od jak dawna wiedzą, że testowanie PCR, w takie formie jak przyjęto, nie ma większego sensu?

To, że jest dużo testów fałszywie pozytywnych, to było wiadome od samego początku. Musiało być wiadomo. Nawet test o bardzo wysokiej swoistości, czyli bardzo dokładny, a test PCR można za taki uznać jeżeli jest właściwe wykonany i zrobiony właściwej osobie, stosowany bezmyślnie pokaże nam całą masę fałszywych wyników.

Proszę sobie wyobrazić, że nagle zacznie pan testować testem ciążowym samych facetów… Załóżmy, strzelam, że taki test ciążowy ma 95 proc. swoistości. Tzn. że po przetestowaniu 100 mężczyzn wykaże on 5 próbek dodatnich. Jeśli takim testem przetestujemy milion mężczyzn to test wykaże 50 tys. ciąż u mężczyzn… Do tego dochodzi jeszcze problem, że nawet test „prawdziwie dodatni” czyli pokazujący nam fragment wirusa nie identyfikuje trafnie osoby chorej i zakażającej, lecz może pokazać osobę, która chorowała 2 tygodnie temu albo zanieczyszczenie, które dostało się do próbki z zewnątrz, albo kogoś, kto ma po prostu przyklejony fragment wirusa do śluzówki, a to nie oznacza automatycznie zakażenia.

Można więc stwierdzić jednoznacznie, że masowe testowanie nie miało sensu. Jak należało więc testować, aby miało to sens?

Wszystko zależy o co nam chodzi. Zakładając, że mamy celowaną, skuteczną metodę leczenia to musimy testować osoby, które ze skutecznej metody leczenia skorzystają. W tym przypadku są to osoby chore, z objawami infekcji dodatkowo wysokiego ryzyka ciężkiego przebiegu (starsze, z obciążeniami). Co ciekawe, zgodnie z zaleceniami wspomnianego wcześniej dokumentu, właśnie takie osoby mają być testowane! Tak więc ten dokument był rewolucją!

Przy okazji obecnego resetu nie mogę nie zapytać co było największym błędem rządu w walce z COVID?

Maseczki, przymusowa izolacji i kwarantanny…?

Od razu muszę zastrzec, że to nie jest tak, że nasz rząd zrobił najwięcej błędów. Wszystkie rządy w krajach zachodu poszły dokładnie tą samą ścieżką. To, że my akurat przodujemy w zgonach ponadnormatywnych, moim zdaniem, wynika z  tego, że mamy stosunkowo chorą populację oraz po prostu słabą służbę zdrowia, słabo zorganizowaną.

Największym błędem w świecie zachodu, było uznanie, że ten wirus jest tak śmiertelny jak ebola i musimy – walcząc z nim – skopiować reakcję Chin. Tak powiedział szef delegacji WHO do Chin, do Wuhan, w lutym 2020 roku! I faktycznie wzorowaliśmy się na Chinach. To był największy błąd! Wdrożyliśmy najbardziej drastyczne interwencje niefarmaceutyczne takie jak izolacje, kwarantanny, zamykanie przedsiębiorstw, zamykanie dzieci w domach…

Tymczasem w tej chwili jest już zalecenie, aby traktować COVID-19 jak inne infekcje dróg oddechowych.

Co to znaczy? Właśnie to, że nie ma kwarantanny, masowego testowania itp. Po prostu akceptujemy cyrkulowanie tego wirusa tak, jak akceptujemy cyrkulowanie wirusów przeziębienia czy grypy…

Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz oburzał się ostatnio w TOK FM, że w dokumencie datowanym na 6 kwietnia i rozsyłanym do NFZ, wnosi się o „zaprzestanie respektowania skierowań na rehabilitacje pokowidowe dla pacjentów, którzy przeszli COVID-19 i mają różne powikłania – oddechowe, neurologiczne, kardiologiczne”. Czy decyzja rządu oznacza, że nagłaśniane przez media informacje o powikłaniach też były przesadzone?

Tzw. zespół long covid jest zdecydowanie bardziej medialny niż rzeczywisty. Oczywiście istnieją powikłania pokowidowe, tak jak można i umrzeć na COVID-19. Natomiast informacje o powikłaniach są przesadzone. A to, że się NFZ wycofał z finansowania? Trudno to komentować. Być może ktoś tam policzył pieniądze i wyszło mu, że nas na to nie stać. Po prostu nie stać nas na finansowanie leczenia wszystkich możliwych chorób i terapii…

Media nagłaśniały, być może po to, aby zastraszyć innych, przypadki lekarzy, którzy pozwalali sobie na inną narrację na temat COVID-19 niż ta, która dominuje. Czy wciąż ściga się niepokornych medyków? Czy oni też mogą liczyć na „reset”? Ostatnio informował Pan na swoim profilu w serwisie Twitter o nieprawomocnym skazaniu p. dr Anny Marii Furmaniuk na 1 rok zawieszenia w prawie wykonywania zawodu.

Mogę mówić za siebie. Mam rozprawę pod koniec kwietnia przed sądem lekarskim. Rzecznik odpowiedzialności zawodowej domaga się dla mnie kary…

Dlaczego tak mało jest w środowisku lekarskim osób, które – tak jak Pan – odważnie polemizują z podaną z góry narracją? Czy toczyła się w ogóle jakaś dyskusja na temat metod walki z COVID-19?

Nie toczyła się żadna dyskusja. Nieoficjalnie wiele osób oczywiście mówiło, że to i tamto jest bez sensu, albo przesadzone. Były takie głosy. Ale oficjalnie wszystko było uładzone. Dyskusja w samorządzie, periodykach medycznych, czy mainstreamowych mediach to była rozmowa na temat jak skutecznie, jeszcze bardziej, dokręcić śrubę… Było to wręcz prześciganie się na to jak bardzo zamaseczkować społeczeństwo, może jeszcze na dłużej i szczelniej je zamknąć w domach, jeszcze więcej testów, testy w przedszkolach, szkołach – na szczęście te pomysły w Polsce nie znalazły podatnego gruntu, tak, jak np. w Niemczech. To wszystko szło w kierunku takim, że jeszcze krok, jeszcze dwa i bylibyśmy w Chinach.

Jak bardzo niegotowa jest Polska służba zdrowia na pomoc uchodźcom z Ukrainy? Czy system wytrzyma? Czy są planowane jakieś usprawnienia w tej materii?

Wiem jedynie o planach dopuszczenia lekarzy z Ukrainy do pracy w Polsce. I bardzo dobrze! Mamy mało lekarzy i zwłaszcza mało pielęgniarek.

rozmawiał Piotr Żak

The Covid Lies

Mike Yeadon https://doctors4covidethics.org/the-covid-lies/

In this comprehensive review, Dr. Yeadon argues that all the main narratives about SARS-CoV-2 and imposed “measures” are lies.

Given the foregoing, it is no longer possible to view the last two years as well- intentioned errors.
Instead, the objectives of the perpetrators are most likely to be totalitarian control over the population by means of mandatory digital IDs and cashless central bank digital currencies (CBDCs). 

The-Covid-Lies-updatedDownload

In the first part of the article (The Covid Lies), Dr. Yeadon counters the 12 widespread Covid narratives with the following arguments:

  1. The infection fatality rate of SARS-CoV-2 is 0.1 – 0.3%, which is not significantly different from some seasonal influenza epidemics.
  2. Based on the peer-reviewed articles, at least 30 to 50% of the population has prior cross-immunity.
  3. SARS-CoV-2 does discriminate. “The lethality of this virus, as is common with respiratory viruses, is 1000X less in young, healthy people than in elderly people with multiple comorbidities.”
  4. Asymptomatic transmission is the “central conceptual deceit” used to “underscore almost every intrusion: masking, mass testing, lockdowns, border restrictions, school closures, even vaccine passports.”
  5. PCR test is “the central operational deceit.”
  6. Neither cloth nor surgical masks prevent respiratory virus transmission.
  7. Lockdown is “epidemiologically irrelevant” and never works. “Only “stay home if you’re sick” works.
  8. “Covid-19 is the most treatable respiratory viral illness ever”. Safe and effective early treatments are available.
  9. Based on the peer-reviewed articles, very few clinically significant reinfections of SARS-Cov-2 have ever been confirmed.
  10. SARS-CoV-2 mutates slowly, and no variant is even close to escaping naturally-acquired immunity. However, there is the possibility that the so-called vaccines prevent the establishment of immune memory, leading to the repeated infections, which would be a form of acquired immune deficiency.
  11. Safety is the top priority in a public health mass intervention, even more than effectiveness. “It was NEVER appropriate to attempt to “end the pandemic” with a novel technology vaccine.”
  12. The four gene-based “vaccines” are toxic. The basic rules of selecting vaccine candidates are: 1) the agent has no inherent biological action (non-toxic); 2) the agent should be the genetically most stable part of the virus; 3) the agent should be most different from human proteins. Spike protein as the vaccine does not fit any of the above criteria.

In the second part of the article (How Much of the Covid-19 Narrative Was True? Additional Reflections), Dr. Yeadon further stresses his contention on the Covid-19 narratives on:

  • Unprecedented Pronouncements by the senior scientific and medical advisers, such as “Everyone is vulnerable.”
  • Instigating Fear
  • Using Mass Testing to Promote Fear
  • One Dominant Narrative
  • More Vaccine Lies
  • The Question of Motive

At the end of the article, Dr. Yeadon also provides a list of extra supplemental points to support his conclusions.


About the author:

Dr. Michael YEADON PhD was Formerly Vice President & Chief Scientific Officer Allergy & Respiratory at Pfizer Global R&D. He holds Joint Honours in Biochemistry and Toxicology and a PhD in Respiratory Pharmacology. He is an Independent Consultant and Co-founder & CEO of Ziarco Pharma Ltd.